Special-Ops.pl

Krzysztof Mątecki Szkolenie kontrdywersyjne z udziałem rzeszowskiego CBŚP

Szkolenie kontrdywersyjne z udziałem rzeszowskiego CBŚP Szkolenie kontrdywersyjne z udziałem rzeszowskiego CBŚP

Policjanci z zespołu specjalnego z Zarządu w Rzeszowie CBŚP brali udział w szkoleniu z zakresu przeciwdziałania aktom dywersyjnym na obiekty infrastruktury krytycznej. W ćwiczeniach zorganizowanych przez...

Policjanci z zespołu specjalnego z Zarządu w Rzeszowie CBŚP brali udział w szkoleniu z zakresu przeciwdziałania aktom dywersyjnym na obiekty infrastruktury krytycznej. W ćwiczeniach zorganizowanych przez 1. Batalion Strzelców Podhalańskich były wykorzystane śmigłowce Black Hawk będące na wyposażeniu US Army, a także policyjne łodzie motorowodne. Policjanci ćwiczyli również techniki pokonywania barier technicznych w ramach „warsztatów breacherskich” z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu i broni...

Krzysztof Mątecki news Formoza trenuje odważnych!

Formoza trenuje odważnych! Formoza trenuje odważnych!

W dniu 26 listopada 2022 roku na plaży Babie Doły w Gdyni odbędzie się trening z komandosami z JW FORMOZA. Ćwiczenia organizowane są w ramach kampanii społeczno-edukacyjnej na rzecz profilaktyki raka jądra...

W dniu 26 listopada 2022 roku na plaży Babie Doły w Gdyni odbędzie się trening z komandosami z JW FORMOZA. Ćwiczenia organizowane są w ramach kampanii społeczno-edukacyjnej na rzecz profilaktyki raka jądra „Odważni Wygrywają”, zainicjowanej i realizowanej przez Fundację „Gdyński Most Nadziei”.

Radosław Tyślewicz, BMF Centrum Specjalistycznego Sprzętu Mobilnego AGM G1S – „Predator” pośród smartfonów do zadań specjalnych

AGM G1S – „Predator” pośród smartfonów do zadań specjalnych AGM G1S – „Predator” pośród smartfonów do zadań specjalnych

W ostatnich tygodniach testowaliśmy kolejny model smartfona firmy AGM. Po opisywanym ostatnio modelu AGM SE, przyszła pora na wyższą wersję G1S z serii Glory, wyposażoną między innymi w termowizję i kamerę...

W ostatnich tygodniach testowaliśmy kolejny model smartfona firmy AGM. Po opisywanym ostatnio modelu AGM SE, przyszła pora na wyższą wersję G1S z serii Glory, wyposażoną między innymi w termowizję i kamerę podczerwieni, zmieniającą dotychczasowe zastosowanie tego typu urządzeń w trudnych warunkach. Pytanie, na ile i do jakich działań te funkcje naprawdę się nadają, posłużyło za główną oś testów nowego AGM Glory G1S. Odwiedziliśmy poligonowe lasy w jesiennej aurze oraz pozbawione światła tory przeszkód...

Życie na krawędzi, cz. 2

Fotografia z jednej z frontowych dróg w dżunglach Wietnamu z tak 60. XX wieku.

Fotografia z jednej z frontowych dróg w dżunglach Wietnamu z tak 60. XX wieku.

Tak najkrócej można ująć trudne, ale pełne przygód losy niezwykłego żołnierza rodem z Polski, którego próby udziału w ruchu oporu przeciwko komunistycznym władzom tuż po zakończeniu II wojny światowej zmusiły do ucieczki z kraju i zaprowadziły w szeregi spadochroniarzy, a następnie sił specjalnych US Army. Swoje wspomnienia m.in. z wojen w Korei i Wietnamie oraz tajnych operacji w Azji i Europie zawarł w autobiograficznej książce pt. „The Autumn man”, już niedługo dostępnej także w języku polskim.
Zdjęcia: US DoD, ze zbiorów Alberta Sługockiego

Zobacz także

Krzysztof Mątecki Żaden poszczególny punkt wyjęty z całości nie gwarantuje sukcesu

Żaden poszczególny punkt wyjęty z całości nie gwarantuje sukcesu Żaden poszczególny punkt wyjęty z całości nie gwarantuje sukcesu

Wywiad z Grzegorzem Pasuto, instruktorem wspinaczki w grupie szkolenia bazowego Jednostki Wojskowej AGAT, pasjonatem gór, jedynym polskim zdobywcą położonego w Himalajach Zachodnich szczytu Nun (7135 m.n.pm.)...

Wywiad z Grzegorzem Pasuto, instruktorem wspinaczki w grupie szkolenia bazowego Jednostki Wojskowej AGAT, pasjonatem gór, jedynym polskim zdobywcą położonego w Himalajach Zachodnich szczytu Nun (7135 m.n.pm.) oraz twórcą podcastów dotyczących JW AGAT.

Tomasz Łukaszewski Zmiany systemowe przede wszystkim

Zmiany systemowe przede wszystkim Zmiany systemowe przede wszystkim

Rozmowa z mjr. rez. dr inż. Jarosławem Stelmachem – ekspertem w obszarze antyterroryzmu oraz bezpieczeństwa obiektów użyteczności publicznej. Prezesem Zarządu firmy doradczo-szkoleniowej Safety Project,...

Rozmowa z mjr. rez. dr inż. Jarosławem Stelmachem – ekspertem w obszarze antyterroryzmu oraz bezpieczeństwa obiektów użyteczności publicznej. Prezesem Zarządu firmy doradczo-szkoleniowej Safety Project, pomysłodawcą i organizatorem międzynarodowego kongresu bezpieczeństwa antyterrorystycznego SAFE PLACE. Twórcą kanału wiedzy o bezpieczeństwie „Project Safe-TY” na platformie YouTube. Dziekanem Dolnośląskiego Wydziału Bezpieczeństwa i Nauk Społeczno-Prawnych w WSBPiI Apeiron w Krakowie. Autorem szeregu...

Krzysztof Mątecki Jestem od pomagania w każdy możliwy sposób!

Jestem od pomagania w każdy możliwy sposób! Jestem od pomagania w każdy możliwy sposób!

Wywiad z „Czarnym”, medykiem Grupy Interwencyjnej Służby Więziennej z Warszawy (GISW Warszawa), płetwonurkiem, spadochroniarzem, instruktorem samoobrony, strzelectwa i survivalu. Prywatnie pasjonatem gór...

Wywiad z „Czarnym”, medykiem Grupy Interwencyjnej Służby Więziennej z Warszawy (GISW Warszawa), płetwonurkiem, spadochroniarzem, instruktorem samoobrony, strzelectwa i survivalu. Prywatnie pasjonatem gór oraz K9.

„SPECIAL OPS”: Kiedy i w jakich okolicznościach trafił Pan w szeregi jednej z nowych Special Forces Group (Airborne), czyli słynnych „Zielonych Beretów”?

Albert Sługocki: Wiosną 1954 r. zostałem na mocy specjalnej ustawy Kongresu USA dla Master Sergeant Alberta Slugockiego zaprzysiężony jako obywatel Stanów Zjednoczonych przed sędzią z Washington DC w stolicy Republiki Korei, Seulu. Jesienią tego samego roku zakończyłem służbę w tym kraju, a w połowie 1955 r. dołączyłem do 77th SFG(A), stacjonującej w Fort Bragg, w Północnej Karolinie.

Po zaliczeniu kilku tajnych misji w Gwatemali i Hondurasie skierowano mnie trzy lata później do Wyższej Szkoły Wywiadu US Army w Fort Holabird, Maryland.

Sześciomiesięczną naukę ukończyłem z wyróżnieniem (Honor Graduate Student), jako specjalista od działań operacyjnych i analityk wywiadu strategicznego na Azję Południowo-wschodnią. Następnie wziąłem udział w specjalnych kursach na wydziale Area Studies Uniwersytetu stanu Maryland, gdzie poznawałem informacje m.in. na temat potencjału sił zbrojnych oraz ograniczeń militarnych wrogów mojej nowej ojczyzny, począwszy od ZSRR i ChRL, po ich satelickie państwa z tzw. bloku wschodniego.

Po nauce języka wietnamskiego w Monterrey, w Kalifornii, na lata 1958–1960 otrzymałem przydział do biura attaché wojskowego Stanów Zjednoczonych na Republikę Wietnamu, Królestwa Kambodży i Laosu, jako pracownik wywiadu – military field intelligence operative.

Zobacz także: Bohater prawdziwej akcji - „Moje życie, moje wojny” Alberta Sługockiego >>>

Niedługo po tym w takiej roli trafił Pan „w teren”, gdzie już od ponad roku obecni byli m.in. żołnierze z 1st SFG(A). Jednak nie do Wietnamu, lecz do Laosu i Kambodży?

Oficjalnie zostałem podoficerem tajnej sekcji operacyjnej w Wojskowej Grupie Doradczej (Military Assistance Advisory Group – MAAG) w Kambodży, ale w rzeczywistości była to tylko „przykrywka” do półtorarocznej pracy jako specjalista do spraw wywiadu. Wykonywałem także tajne i niebezpieczne zadania w Laosie, w rejonach Luang Phrabang i Muong Sing, przy granicy z chińską prowincją Yunan, ale nie w ramach ujawnionych później operacji „Project Hotfoot” czy „White Star” sił specjalnych.

Do Wietnamu trafiłem w styczniu 1963 r. jako członek wywiadu Sił Specialnych, ale już w lutym zostałem ciężko ranny i ewakuowany do Walter Reed Hospital w Washington DC. W 1966 r. byłem np. „na papierze” przypisany do prowadzącej tajne operacje wywiadowcze w Kambodży (tzw. Projekt Gamma) jednostki Special Forces B-57, lecz w rzeczywistości działałem w odrębnej komórce operacyjnej.

Uczestniczyłem wtedy, jako szef, w nieudanej operacji specjalnej prowadzonej z Wietnamu podtrzymywania kontaktu z „Montegnard”, czyli  bojownikami ruchu FULRO w kambodżańskiej prowincji Ratanakiri. Byłem szefem misji kontroli baz w przygranicznej dżungli. Wszyscy członkowie tej misji zginęli, a ja ledwo uszedłem wtedy z życiem. Potem objąłem funkcję Team Sergeanta w pododdziale A-242 w Dak Pek, najbardziej wysuniętym na północ obozie sił specjalnych II Korpusu w Wietnamie.

Chcesz wiedzieć więcej o życiu Alberta Sługockiego? Przeczytaj jego książkę >>>

Czy należał Pan także do przez długi czas do ściśle tajnego, wielozadaniowego oddziału sił specjalnych MACV-SOG (Military Assistance Command, Vietnam – Studies and Observations Group) lub uczestniczył w programie „kill or capture” pod kryptonimem Phoenix?

Nigdy nie należałem do MACV-SOG, natomiast byłem oddelegowany do CIA w celu wdrażania w południowowietnamskiej prowincji Tay Ninh tzw. CT Programs (Counter terrorist programs) i kolejnego PRU Program, poprzedzających program Phoenix. Byłem dowódcą lokalnej jednostki (Code) Provincial Reconnaissance Unit w prowincji Binh Dinh. Jej misje: identyfikowanie komunistycznych komórek operacyjnych we wsiach i dystrykcie, zinfiltrowanie ich i zniszczenie.

To było zadanie tzw. Black Teams, osobiście rekrutowanych przeze mnie spośród jeńców wojennych-byłych żołnierzy armii północnowietnamskiej (NVA). Do mnie należała ich weryfikacja, wyposażanie, szkolenie i kierowanie nimi. Działaliśmy w nocy, a moi żołnierze byli przebrani w mundury NVA, mówili dialektem z północy i uzbrojeni byli w zdobyczne „kałasznikowy” – zwodnicza i zabójcza kombinacja!

Kolejne zadania wykonywał Pan jako żołnierz 5th SFG(A) – Intelligence Sergeant, Team Sergeant, a na przełomie 1969/1970 r. już jako Deatchment Sergeant Major – był wielokrotnie ranny oraz odznaczany za dokonania bojowe.

Czterokrotnie zostałem poważnie ranny.

Gdy byłem jeszcze sierżantem wywiadu w A-324 w Chau Lang, wpadliśmy podczas wyjazdu do małego przygranicznego miasteczka Tien Binh w zasadzkę zorganizowaną przez grupę Wietkongu (Viet Cong, VC), prawdopodobnie członków lokalnej milicji. Jechaliśmy wraz z kpt. Duttonem dżipem, z dwoma uzbrojonymi ochroniarzami na tylnym siedzeniu. Od razu zginął jeden z nich. Dowodzący naszym zespołem kapitan natychmiast odpowiedział ogniem, zabijając dwóch napastników.

W czasie gdy opuszczałem siedzenie kierowcy, dostałem postrzał w plecy i wypadłem na zewnątrz pojazdu. Na szczęście zdążyłem dobyć pistolet i w ułamku sekundy strzelić do człowieka, który właśnie stanął nade mną, kierując broń w moją głowę. Zginął na miejscu.

W tym momencie kpt. Dutton osunął się trafiony. Drugi ochroniarz zdążył natomiast zlikwidować dwóch kolejnych VC. Pozostali, dwóch lub trzech, zwiali w głąb lasu.

Obaj ze strażnikiem byliśmy ranni i krwawiliśmy, ale zdołał nas dowieźć z powrotem do obozu, prowadząc jak szalony. Dutton przeżył.

Meldunki wywiadowcze z sąsiedniej wioski potwierdziły, że czterech VC zginęło, a trzech zostało rannych i pojmanych. Jednego z nich, który okazał się bylym kucharzem z naszego obozu, zastrzeliliśmy na miejscu. Tak w miły wieczór wyglądało życie żołnierzy A-Detachment w Wietnamie...

Opuściłem ten kraj po pięciu misjach w lutym 1970 r. 

Czytaj też: Życie na krawędzi (cz.1) >>>

W wojnie wietnamskiej stracił Pan wielu towarzyszy broni. Znał Pan osobiście m.in. słynnego kpt. Larry’ego Thorne’a (Lauri Thorni), który zaginął w 1965 r. podczas kolejnej tajnej misji MACV–SOG – niedawno ukazał się polski przekład książki J.M. Cleverleya o tym nietuzinkowym oficerze z Finlandii pt. „Urodzony żołnierz”. Trudno nie zauważyć wielu podobieństw jego i pańskich losów po II wojnie światowej.

Kapitan Lauris (używaliśmy jego oryginalnego imienia z języka fińskiego) był moim przyjacielem w Special Forces, jeszcze na długo zanim został oficerem. Był prawdziwym bohaterem Finlandii i nosił na mundurze najwyższe fińskie odznaczenie, Krzyż Mannerheima za Odwagę wykazaną podczas walk w swej ojczyźnie.

W naszych jednostkach służyło wielu takich jak on czy ja. Siły specjalne przyciągnęły niejednego żołnierza US Army pochodzącego z państw, które pozostały za tzw. żelazną kurtyną pod wpływami sowieckimi. Każdy z nas miał swoją historię. Łączył nas jeden cel i ten sam duch walki. 

Sierżant Lionel F. Pinn „Chu chu” w swych wspomnieniach z okresu służby także w „Zielonych Beretach” w Wietnamie (L. F. Pinn, F. Sikora „Hear The Bugles calling – my three wars as a combat infantryman”) napisał o Panu: „One of a toughest soldiers I’ve ever known was Albert Slugocki, a Polish guy who never lost his accent”. Czy to w Wietnamie nadano Panu pseudonim Slugger, oznaczający człowieka o twardym ciosie?

Nie, ten przydomek przylgnął do mnie już dużo wcześniej, podczas misji w Gwatemali. Z powodu swej dość krewkiej osobowości zawsze reagowałem szybko i mocno. Nie bałem się bić.

Pańskie kolejne tury bojowe w Wietnamie przeplatały się z zadaniami wywiadowczymi również w Europie. W latach 1962–1965 należał Pan, z przerwą, do tajnego pododdziału Detachment A przy dowództwie berlińskiej brygady US Army (USAREUR), o którym do niedawna wiedziało niewiele osób spoza sił specjalnych (patrz s. 38). W jego szeregach sporo było żołnierzy o polsko-, a przynajmniej słowiańsko brzmiących nazwiskach...

Det A. Dziś już dobrze wiecie, co to było. Przydzielono mnie tam, jak wielu, ponieważ znałem wschodnioeuropejskie środowisko i łatwo mogłem się w nie wpasować.

Po 8 miesiącach zgłosiłem jednak chęć powrotu do Wietnamu. W tamtym okresie w Berlinie nie robiłem prawie niczego istotnego, zajmowałem się jakimiś pierdołami. Co prawda pomogliśmy zbiec z berlińskiej placówki na Zachód polskiemu konsulowi z czerwoną książeczką partyjną (nie mogę nic więcej powiedzieć na ten temat), ale nie chciałem tam zostać dłużej.

Moi towarzysze walczyli w wietnamskiej dżungli, a ja w Berlinie „bawiłem się w podchody”. Czułem się człowiekiem Orientu i byłem żołnierzem frontowym. Ciągnęło mnie na wojnę,  chciałem walczyć, a nie dłużej się „obijać”. Czułem, że mam ważniejszą misję do spełnienia.

Myślę zresztą, choć to tylko moja opinia, że sowieckie KGB i wschodnioniemiecka STASI miały wtedy tę jednostkę dobrze rozpracowaną. Ale w Det A służyło wielu dobrych żołnierzy sił specjalnych...

Szczególnym momentem w Pana służbie w „Zielonych Beretach” było pełnienie zaszczytnej warty przy trumnie prezydenta J. F. Kennedy’ego podczas uroczystości jego pogrzebu, w składzie tzw. Funeral Detail of Forty Special Forces Operatives.

O tak, wieść o jego śmierci była szokująca. Prezydent JFK znacząco przyczynił się do rozwoju sił specjalnych, dlatego jego rodzina poprosiła, żeby „Zielone Berety” zaciągnęły ostatnią wartę przy jego trumnie i pochowały go w grobie. To był dla mnie wielki zaszczyt.

Do tej pory jestem co roku zapraszany do Waszyngtonu na uroczystości związane z rocznicą śmierci prezydenta Kennedy’ego.

Na National Arlington Cemetery każdego roku oddajemy mu cześć. W pięćdziesiątą rocznicę poproszono mnie, jako jednego z dwóch wciąż żyjących żołnierzy sił specjalnych z Funeral Detail o udzielenie kilku wywiadów o tamtych chwilach dla amerykańskiej telewizji.

Bardzo przykrą drwiną z historii pozostaje fakt, że nie w czasach „zimnej wojny”, lecz już w wolnej Polsce, w 2005 r., decyzją wojewody pomorskiego pozbawiono Pana obywatelstwa polskiego za „wstąpienie do służby wojskowej w państwie obcym bez zgody właściwego organu polskiego”, niemożliwej przecież do uzyskania w tamtych latach, gdy podejmował Pan takie decyzje z myślą o walce z systemem komunistycznym, pośrednio także dla swej pierwszej Ojczyzny. Ta urzędnicza nadgorliwość wydaje się tym bardziej bezmyślna, że w tym czasie i nowych realiach politycznych powszechnie już przymykano u nas oczy na służbę polskich obywateli w Legii lub siłach zbrojnych państw NATO.

Powiem wam coś: kiedy w Polsce upadł komunizm, nic się nie stało. Wielu ludzi pozostało przy władzy i na dotychczasowych stanowiskach. Członkowie PZPR, aparatczycy i ubecy, ci sami, którzy dawniej prześladowali innych Polaków. Nic się nie zmieni, jeśli nikt nie płaci za swoje grzechy. Gdy upadł reżim komunistyczny w Niemczech Wschodnich, wyrzucono na ulicę wszystkich oficerów armii byłej NRD. Po obaleniu rządu Caucescu w Rumunii ludzie polowali na agentów Securitate i strzelali do nich na ulicach. Jeśli polskie władze odmawiają mi symbolicznego gestu uznania polskiego obywatelstwa, którego nigdy się nie zrzekłem, to widzę, że to ci sami ludzie co dawniej. Nikt nie został rozliczony.

Wróćmy jednak do Pana drugiej Ojczyzny. W 1971 r., po ponad 20 latach służby wojskowej, odszedł Pan z armii, ale już wkrótce podjął nowe wyzwanie – został Pan jednym z pierwszych 114 funkcjonariuszy nowej jednostki antyterrorystycznej utworzonej w 1971 r. przez federalną agencję US Marshal Service.

Po dokładnie 21 latach czynnej służby przyszedł czas na odejście z armii. Byłem wtedy żonaty i miałem już jedno dziecko, a drugie było w drodze. Z tego względu nie mogłem przyjąć dwuletniego kontraktu w Laosie, zaoferowanego mi przez CIA. Chcąc zostać z rodziną, wstąpiłem do US Marshal Service. Kandydatów do ich Special Operations Group dobierał sam dyrektor USMS, głównie spośród zaprawionych w boju i doświadczonych w walce weteranów wojennych. Mnie polecił osobiście jeden z senatorów.

Czytaj też: Tactical Warrior Challenge >>>

Na czas Pana sześcioletniej służby w SOG przypada m.in. operacja pod Wounded Knee, w Południowej Dakocie wiosną 1973 r., gdzie w rocznicę zmasakrowania Siouxów w 1890 r. uzbrojeni aktywiści American Indian Movement (AIM) i lewackich organizacji doprowadzili, pod pretekstem obrony praw obywatelskich i praw indiańskiej mniejszości, do groźnych zamieszek. Już wcześniej SOG musiała interweniować, gdy przedstawiciele AIM zajęli wyspę Alcatraz pod San Francisco, a następnie morską bazę lotniczą w Minneapolis.

SOG składała się z profesjonalistów zajmujących się najniebezpieczniejszymi zadaniami spośród wykonywanych przez służby strzegące prawa w USA. Potęga marshali wynikała bezpośrednio z zapisów amerykańskiej konstytucji. To im wydawano wszystkie nakazy federalne, których realizację mogli scedować np. na agentów FBI, DEA oraz innych służb federalnych, stanowych czy lokalnych. US Marshals mogli zatrzymać obywatela również bez nakazu, mieli prawo aresztować nawet senatorów i członków Kongresu. SOG podejmował siłowe interwencje, gdy lokalne służby poniosły porażkę, były zbyt słabe, by sobie poradzić lub sytuacja okazała się dla nich zbyt niebezpieczna. FBI była wtedy instytucją typowo śledczą i nie miała takiej jednostki jak SOG, dlatego USMS stanowiła główną narodową służbę egzekwującą przestrzeganie prawa. US Marshals mogli nawet zatrzymać statek pod dowolną banderą, w tym te na pełnym morzu, za naruszanie międzynarodowego prawa morskiego. 

Ironią losu można nazwać jedno z Pana zadań w SOG, związane z zapewnieniem ochrony wizycie w USA delegacji przywódcy ZSRR Leonida Breżniewa.

Podczas wizyty Breżniewa istniało wielkie prawdopodobieństwo zagrożenia życia, jego samego oraz przybyłych z nim osób. Ochronę Breżniewa i jego towarzyszy zlecił nam bezpośrednio prezydent Stanów Zjednoczonych. Mieliśmy prawo zatrzymać i zaaresztować każdego, kto mógłby zakłócić pobyt tej delegacji w USA.

Naszym obowiązkiem było wyeliminowanie każdego zagrożenia i udaremnienie każdej próby zamachu na życie lub zdrowie sowieckiego przywódcy. Agenci US Secret Services zapewniali tylko bezpośrednią ochronę osobistą samemu Breżniewowi i członkom jego najbliższego sztabu. Pozostały personel administracyjny tej delegacji, liczący wraz z zespołem ochrony z KGB 24 osoby, był pod opieką SOG. Jako Deputy in Charge, byłem odpowiedzialny także za funkcjonariuszy KGB, którzy zostali nam formalnie podporządkowani.

Dlaczego zrezygnował Pan w końcu ze służby w SOG?

Nie zrezygnowałem, lecz zostałem po pewnym czasie uznany za niezdolnego do dalszej służby ze względów zdrowotnych. Nie powinienem skakać ze spadochronem i wykonywać innych zadań, które wymagały wyjątkowej sprawności fizycznej. Przeszedłem więc do pracy w Federalnym Programie Ochrony Świadków USMS, która również była bardzo niebezpieczna.

Człowiek z półświatka szedł na ugodę i zgadzał się zeznawać, sypiąc swoich kolegów. Rząd federalny zapewniał mu w związku z tym ochronę: nową tożsamość, nowy dom, jednym słowem – nowe życie.

Marszale mieli za zadanie ochraniać takiego człowieka i jego rodzinę. Tymczasem pozostający na wolności członkowie zorganizowanych grup przestępczych starali się ich znaleźć. Nie zawahaliby się przed niczym. Jeśli staniesz im na drodze…

Podczas jednej z akcji przeprowadzania takiego świadka koronnego przypadkowo uszkodziłem sobie kręgosłup. Finito tutta la comedia!

Długo się leczyłem. Zaraz po tym, jak wróciłem do zdrowia, ostatecznie zakończyłem służbę w USMS.

W tym czasie zaczęły Pana nękać coraz poważniejsze objawy zespołu stresu pourazowego (PTSD) po ponad 30 latach traumatycznych przeżyć, w większości wojennych. Jak wielu weteranów, początkowo nie do końca zdawał Pan sobie sprawę, że to wyczerpująca reakcja na skrajnie stresujące wydarzenia z przeszłości, z którą bardzo trudno samodzielnie sobie poradzić. Panu na szczęście udało się odnaleźć spokój dzięki radykalnej zmianie środowiska i zajęć – na nie mniej egzotyczne i przygodowe życie w Amazonii.

Jako dziecko przeżyłem wojnę, a potem brałem udział w kolejnych jako żołnierz frontowy i operacyjny pracownik wywiadu. Moja późniejsza służba w USMS nie okazała się łatwiejsza – niestety, wpadłem z deszczu pod rynnę. Tę pracę też cechowało stałe obcowanie z przemocą.

Przemoc towarzyszyła mi każdego dnia, była wszechobecna, czy to na ulicach Nowego Jorku, czy San Francisco. Wychodziłem z domu rano i nie wiedziałem, kiedy do niego wrócę, ani gdzie w danym dniu wyląduję. Nie była to dla mnie nowość, ale z czasem już zbyt wiele dla takiego starego konia, jak ja.

Licząc od 1 września 1939 r. 32 lata z niewielkimi przerwami wciąż w walce, od Azji po ulice Anchorage na Alasce, to aż nadto nawet dla najsilniejszych. To była ogromna trauma, której w tym czasie nikt nie potrafił zdiagnozować, ani leczyć.

PTSD dotknęło nie tylko mnie, ale także całą moją rodzinę.

Po tym jak z powodów zdrowotnych  musiałem odejść z czynnej służby, zrobiłem się bardzo nieznośny. Nie mogłem pogodzić się z faktem, że moja sprawność fizyczna po wypadku została uznana za niewystarczającą.

Zmieniło się całe moje życie. Nie byłem w stanie przystosować się do normalnego życia w domu i społeczeństwie. Zacząłem nadużywać alkoholu, awanturować się i uprzykrzać życie rodzinie. W końcu... jak mały chłopiec zabrałem plecak i uciekłem do lasu.

Puszcza Amazońska przyniosła ukojenie, choć tam również miałem wiele przygód. Kupiłem i wyremontowałem statek, i jako jego kapitan dałem ponieść się wielkiej rzece. Dotarłem do wielu ciekawych miejsc i miałem okazję przyjrzeć się codziennemu życiu lokalnych plemion.

W końcu, chcąc zrobić coś dobrego, zaangażowałem się w pomoc tubylczej ludności znad Rio Orosa. Dobre uczynki – wspaniałe uczucie. Ale o tym, moim „Projekcie Amazonas” oraz szerzej o wyżej przytaczanych wydarzeniach z mego życia można będzie przeczytać w autobiograficznych wspomnieniach pt. „Moje życie, moje wojny”, przygotowywanych do druku przez wydawcę „SPECIAL OPS”, Grupę MEDIUM. Zapraszam do lektury!

Dziękujemy za rozmowę. Jest Pan prawdziwą historią sił specjalnych USA i nie tylko.

Dziękuję. Jestem tylko żywym świadkiem ułamka historycznych wydarzeń. Pozdrawiam wszystkich czytelników magazynu „SPECIAL OPS”.

Czytaj też: Honor. Oto, co wyróżnia polskich specjalsów >>>

Galeria zdjęć

Tytuł
przejdź do galerii

Komentarze

Powiązane

Monika Bujak GROM inspiruje do tworzenia i działania

GROM inspiruje do tworzenia i działania GROM inspiruje do tworzenia i działania

Katarzyna Kozłowska – była operatorką JW GROM. Została zrekrutowana z Policji do Grupy Reagowania Operacyjno-Manewrowego pod koniec lat 90. ub. w. W Policji przecierała szlaki, ponieważ trafiła tam z pierwszym...

Katarzyna Kozłowska – była operatorką JW GROM. Została zrekrutowana z Policji do Grupy Reagowania Operacyjno-Manewrowego pod koniec lat 90. ub. w. W Policji przecierała szlaki, ponieważ trafiła tam z pierwszym tak dużym wtedy, około stuosobowym naborem kobiecym. Przez pewien czas pracowała m.in. jako specjalista ds. nieletnich.

Tomasz Łukaszewski Weryfikacja

Weryfikacja Weryfikacja

„SPECIAL OPS” rozmawia z Kafirem i Łukaszem Maziewskim o ich nowej książce „Weryfikacja”.

„SPECIAL OPS” rozmawia z Kafirem i Łukaszem Maziewskim o ich nowej książce „Weryfikacja”.

Tomasz Łukaszewski Arystokracji na wojnie nie ma

Arystokracji na wojnie nie ma Arystokracji na wojnie nie ma

„SPECIAL OPS” w rozmowie z NAVALEM o służbie w GROM-ie, misjach, książkach i broni strzeleckiej

„SPECIAL OPS” w rozmowie z NAVALEM o służbie w GROM-ie, misjach, książkach i broni strzeleckiej

Krzysztof Mątecki Kulisy służby w GOI SOK

Kulisy służby w GOI SOK Kulisy służby w GOI SOK

Rozmowa ze st. insp. Danielem Snopkowskim – koordynatorem Grup Operacyjno-Interwencyjnych z Komendy Głównej Straży Ochrony Kolei w Warszawie, Wydziału ds. Operacyjno-Prewencyjnych i Bezpieczeństwa o tym,...

Rozmowa ze st. insp. Danielem Snopkowskim – koordynatorem Grup Operacyjno-Interwencyjnych z Komendy Głównej Straży Ochrony Kolei w Warszawie, Wydziału ds. Operacyjno-Prewencyjnych i Bezpieczeństwa o tym, jak wygląda szkolenie funkcjonariuszy GOI SOK i o nieujawnianych nigdzie do tej pory zadaniach i sukcesach tej służby.

Tomasz Łukaszewski TC3 w pigułce

TC3 w pigułce TC3 w pigułce

Rozmowa z kpt. Anitą Podlasin – ratownikiem medycznym, instruktorem, oficerem sekcji planowania szkolenia w Wojskowym Centrum Kształcenia Medycznego w Łodzi, koordynatorem medycznym Centrum Szkolenia TCCC...

Rozmowa z kpt. Anitą Podlasin – ratownikiem medycznym, instruktorem, oficerem sekcji planowania szkolenia w Wojskowym Centrum Kształcenia Medycznego w Łodzi, koordynatorem medycznym Centrum Szkolenia TCCC NAEMT.

Tomasz Łukaszewski Ratownik na misji

Ratownik na misji Ratownik na misji

O służbie paramedyka w warunkach bojowych i życiu na misji poza granicami kraju rozmawiamy z Michałem Matrajem – ratownikiem cywilnym pełniącym służbę w bazie NATO na południu Afganistanu.

O służbie paramedyka w warunkach bojowych i życiu na misji poza granicami kraju rozmawiamy z Michałem Matrajem – ratownikiem cywilnym pełniącym służbę w bazie NATO na południu Afganistanu.

Tomasz Łukaszewski Jaka jest przyszłość Wojsk Specjalnych?

Jaka jest przyszłość Wojsk Specjalnych? Jaka jest przyszłość Wojsk Specjalnych?

O historii, teraźniejszości i przyszłości Wojsk Specjalnych w Polsce rozmawiamy z gen. dyw. (w stanie spoczynku) prof. dr hab. Bogusławem Packiem, autorem książki „Wojska Specjalne Sił Zbrojnych RP”.

O historii, teraźniejszości i przyszłości Wojsk Specjalnych w Polsce rozmawiamy z gen. dyw. (w stanie spoczynku) prof. dr hab. Bogusławem Packiem, autorem książki „Wojska Specjalne Sił Zbrojnych RP”.

Tomasz Łukaszewski To nie była ostatnia Selekcja

To nie była ostatnia Selekcja To nie była ostatnia Selekcja

O historii, teraźniejszości i przyszłości Selekcji rozmawiamy z pomysłodawcą i organizatorem tej słynnej imprezy, mjr. rez. Arkadiuszem Kupsem – weteranem szczecińskiej 56. Kompanii Specjalnej i 25. Brygady...

O historii, teraźniejszości i przyszłości Selekcji rozmawiamy z pomysłodawcą i organizatorem tej słynnej imprezy, mjr. rez. Arkadiuszem Kupsem – weteranem szczecińskiej 56. Kompanii Specjalnej i 25. Brygady Kawalerii Powietrznej.

Błażej Bierczyński Nowa forma SELEKCJI

Nowa forma SELEKCJI Nowa forma SELEKCJI

W dniach 21-23 czerwca 2018 r. kolejni pasjonaci militarnych form weryfikacji sprawności fizycznej i nie tylko zmierzyli się na poligonie drawskim w nowej formule najbardziej wymagającej imprezy tego typu,...

W dniach 21-23 czerwca 2018 r. kolejni pasjonaci militarnych form weryfikacji sprawności fizycznej i nie tylko zmierzyli się na poligonie drawskim w nowej formule najbardziej wymagającej imprezy tego typu, organizowanej cyklicznie od 20 lat przez mjr. rez. Arkadiusza Kupsa – weterana szczecińskiej 56. Kompanii Specjalnej i 25. Brygady Kawalerii Powietrznej.

Redakcja SPEED SELEKCJA – szybko, ostro, z duchem czasu, ale nadal elitarnie

SPEED SELEKCJA – szybko, ostro, z duchem czasu, ale nadal elitarnie SPEED SELEKCJA – szybko, ostro, z duchem czasu, ale nadal elitarnie

SPECIAL OPS: 21 czerwca na poligonie drawskim rusza SPEED SELEKCJA. Czym różni się ona od legendarnej już SELEKCJI rozgrywanej przez poprzednie 20 lat?

SPECIAL OPS: 21 czerwca na poligonie drawskim rusza SPEED SELEKCJA. Czym różni się ona od legendarnej już SELEKCJI rozgrywanej przez poprzednie 20 lat?

Błażej Bierczyński, Ireneusz Chloupek, Mateusz J. Multarzyński Specjalna Dekada - rozmowa z byłymi dowódcami Wojsk Specjalnych

Specjalna Dekada - rozmowa z byłymi dowódcami Wojsk Specjalnych Specjalna Dekada - rozmowa z byłymi dowódcami Wojsk Specjalnych

Koniec roku to zwykle moment różnego rodzaju podsumowań i analiz. My jednak postanowiliśmy skupić się nie na dwunastu miesiącach A.D. 2017, ale na ostatniej dekadzie, jako że właśnie w tym roku obchodziliśmy...

Koniec roku to zwykle moment różnego rodzaju podsumowań i analiz. My jednak postanowiliśmy skupić się nie na dwunastu miesiącach A.D. 2017, ale na ostatniej dekadzie, jako że właśnie w tym roku obchodziliśmy dziesięciolecie powołania Wojsk Specjalnych jako Rodzaju Sił Zbrojnych RP. O minione 10 lat, ale również o dalsze kierunki rozwoju naszych sił specjalnych, zapytaliśmy dwóch byłych dowódców, a tym samym współtwórców Wojsk Specjalnych: gen. dyw. Piotra Patalonga, który stał na czele WS w latach...

SORTMUND Sortmund - polska marka z pomysłem

Sortmund - polska marka z pomysłem Sortmund - polska marka z pomysłem

Wywiad z Grzegorzem Basta, założycielem i właścicielem marki Sortmund.

Wywiad z Grzegorzem Basta, założycielem i właścicielem marki Sortmund.

Małgorzata Freiburger, Ireneusz Chloupek Życie na krawędzi (cz.1)

Życie na krawędzi (cz.1) Życie na krawędzi (cz.1)

Polecamy interesujący wywiad przeprowadzony z Albertem Sługockim, osobą mająca niezwykle ciekawy życiorys. Rozmówca wspomina o swoim udziale w ruchu oporu przeciwko komunistycznym władzom tuż po zakończeniu...

Polecamy interesujący wywiad przeprowadzony z Albertem Sługockim, osobą mająca niezwykle ciekawy życiorys. Rozmówca wspomina o swoim udziale w ruchu oporu przeciwko komunistycznym władzom tuż po zakończeniu II wojny światowej, ucieczce z kraju i okolicznościach, które zaprowadziły go w szeregi spadochroniarzy, a następnie sił specjalnych US Army. Jest to pierwsza część wywiadu.

TaiLor Tactical Warrior Challenge

Tactical Warrior Challenge Tactical Warrior Challenge

Reporter Special OPS przeprowadził wywiad z Prezesem Klubu Strzeleckiego "KRYZA" na temat zawodów Tactical Warrior Challenge: co je wyróżnia na tle innych zawodów strzelecko-taktycznych, jaki był ich przebieg,...

Reporter Special OPS przeprowadził wywiad z Prezesem Klubu Strzeleckiego "KRYZA" na temat zawodów Tactical Warrior Challenge: co je wyróżnia na tle innych zawodów strzelecko-taktycznych, jaki był ich przebieg, jak kondycyjnie cywile wypadają na tle służb mundurowych, a także podsumowania TWC 2gun 2015.

Ireneusz Chloupek, Andrzej Krugler Chris Kyle w Polsce

Chris Kyle w Polsce Chris Kyle w Polsce

27 lipca br., już kilka miesięcy po wydaniu w USA bestsellerowej książki Chrisa Kyle’a „American Sniper: The Autobiography Of The Most Lethal Sniper In U.S. Military History”, ukazał się w Polsce jej przekład,...

27 lipca br., już kilka miesięcy po wydaniu w USA bestsellerowej książki Chrisa Kyle’a „American Sniper: The Autobiography Of The Most Lethal Sniper In U.S. Military History”, ukazał się w Polsce jej przekład, pod tytułem „Cel snajpera”. Chris Kyle, były komandos plutonu Charlie SEAL Team 3, US Naval Special Warfare, znajduje się obecnie na pierwszym miejscu rekordów amerykańskich snajperów, z wynikiem 160 oficjalnie potwierdzonych trafień, a w rzeczywistości 255.

Ireneusz Chloupek Pożegnanie Generała

Pożegnanie Generała Pożegnanie Generała

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie lotniczej nieopodal Smoleńska w Rosji wraz z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej - Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, dowódcami...

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie lotniczej nieopodal Smoleńska w Rosji wraz z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej - Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, dowódcami Rodzajów Wojsk oraz innymi najważniejszymi osobami w państwie, zginął Dowódca Wojsk Specjalnych - gen. dyw. Włodzimierz Potasiński. Generał urodził się 31 lipca 1956 roku w Czeladzi. Był absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych (1980 r.) i Akademii Sztabu Generalnego WP (1988...

Jakub Brymerski Rozmowa z Tomaszem Sanakiem

Rozmowa z Tomaszem Sanakiem Rozmowa z Tomaszem Sanakiem

*Adrenergiczny – fizjol. przekazywanie impulsu nerwowego między neuronami za pośrednictwem wydzielanej w synapsach adrenaliny lub noradrenaliny (za Słownikiem Języka Polskiego, PWN). O blaskach i cieniach...

*Adrenergiczny – fizjol. przekazywanie impulsu nerwowego między neuronami za pośrednictwem wydzielanej w synapsach adrenaliny lub noradrenaliny (za Słownikiem Języka Polskiego, PWN). O blaskach i cieniach pracy ratownika taktycznego i życiu na misji z Tomaszem Sanakiem rozmawia Jakub Brymerski.

Michał Piekarski Gen. bryg. Sławomir Petelicki

Gen. bryg. Sławomir Petelicki

Urodzony 13.09.1946. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

Urodzony 13.09.1946. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

Michał Piekarski Gen. bryg. Marian Sowiński

Gen. bryg. Marian Sowiński

Urodzony 26.08.1951. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej w Szczytnie, Akademii Spraw Wewnętrznych i Uniwersytetu Warszawskiego.

Urodzony 26.08.1951. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej w Szczytnie, Akademii Spraw Wewnętrznych i Uniwersytetu Warszawskiego.

Michał Piekarski Gen. dyw. Roman Polko

Gen. dyw. Roman Polko

Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu.

Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu.

Redakcja Pułkownik Jerzy Gut

Pułkownik Jerzy Gut

Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu oraz Akademii Obrony Narodowej.

Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu oraz Akademii Obrony Narodowej.

Redakcja Pułkownik Dariusz Zawadka

Pułkownik Dariusz Zawadka

Żołnierz Jednostki Wojskowej nr 2305 od momentu jej sformowania.

Żołnierz Jednostki Wojskowej nr 2305 od momentu jej sformowania.

Redakcja Generał brygady Piotr Patalong

Generał brygady Piotr Patalong

Urodzony 24 grudnia 1962 roku. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych oraz Akademii Obrony Narodowej.

Urodzony 24 grudnia 1962 roku. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych oraz Akademii Obrony Narodowej.

Redakcja Pułkownik Tadeusz Sapierzyński

Pułkownik Tadeusz Sapierzyński

Urodzony 1 kwietnia 1954. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu oraz Akademii Obrony Narodowej.

Urodzony 1 kwietnia 1954. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu oraz Akademii Obrony Narodowej.

Najnowsze produkty i technologie

Megmar Logistics & Consulting Sp. z o.o. Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy...

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy do kwestii o kluczowym znaczeniu. Nowoczesne systemy łączności umożliwiają komunikowanie się w czasie działań operacyjnych i taktycznych, a także zabezpieczają przed hałasem o dużym natężeniu dźwięku i związanymi z tym urazami słuchu.

DURABO® Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje...

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje się wiele produktów przeznaczonych dla tej grupy odbiorców, jednak są one albo niskiej jakości spowodowanej dalekowschodnią produkcją i zastosowanymi materiałami, albo w bardzo wysokiej cenie, wynikającej z kosztów importu, np. z USA. W konsekwencji tego firma uznała, że brakuje na rynku oferty odzieży...

OPC Sp. z.o.o. Vademecum okularów przeciwsłonecznych

Vademecum okularów przeciwsłonecznych Vademecum okularów przeciwsłonecznych

Czas wiosenno-letni to zdecydowanie ta pora roku, kiedy większość z nas podchodzi do tematu zakupu nowych okularów przeciwsłonecznych. Silne natężenie szkodliwego promieniowania UV powoduje, że nasz wzrok...

Czas wiosenno-letni to zdecydowanie ta pora roku, kiedy większość z nas podchodzi do tematu zakupu nowych okularów przeciwsłonecznych. Silne natężenie szkodliwego promieniowania UV powoduje, że nasz wzrok zaczyna się intensywniej męczyć, doskwiera nam obniżony komfort widzenia, a kolory przybierają przekłamane barwy.

poza-domem.pl Jakie są rodzaje łuków strzeleckich?

Jakie są rodzaje łuków strzeleckich? Jakie są rodzaje łuków strzeleckich?

Łucznictwo to szlachetny sport, jego historia sięga początków cywilizowanego świata a może nawet dalej. Długo był podstawowym narzędziem wykorzystywanym podczas polowań. Łuki wyszły z łask dopiero wraz...

Łucznictwo to szlachetny sport, jego historia sięga początków cywilizowanego świata a może nawet dalej. Długo był podstawowym narzędziem wykorzystywanym podczas polowań. Łuki wyszły z łask dopiero wraz z momentem pojawienia się broni palnej. Jednak nie zniknęły całkowicie. Zmienił się charakter ich użycia. W dzisiejszych czasach wykorzystywane są w sportach strzeleckich, na olimpiadach, a także hobbystycznie. Jeśli interesuje Cię łucznictwo, to sprawdź jaki łuk na początek będzie najlepszym wyborem.

Ewelina Grzesik TUNDRA - nowa czołówka od Mactronic

TUNDRA - nowa czołówka od Mactronic TUNDRA - nowa czołówka od Mactronic

„Czołówka” jest niezbędnym narzędziem pracy żołnierzy i medyków, ale nie tylko. Niektórzy sportowcy, turyści, miłośnicy kijów trekkingowych czy bywalcy biwaków nie wyobrażają sobie życia bez dobrej czołówki....

„Czołówka” jest niezbędnym narzędziem pracy żołnierzy i medyków, ale nie tylko. Niektórzy sportowcy, turyści, miłośnicy kijów trekkingowych czy bywalcy biwaków nie wyobrażają sobie życia bez dobrej czołówki. Dlatego przetestowaliśmy i sprawdziliśmy, czy warto zainwestować w latarkę TUNDRA THL0111 firmy MACTRONIC.

RAW Sp. z o.o. RAW Mobile BMS

RAW Mobile BMS RAW Mobile BMS

Smartfony stały się powszechnym elementem naszej rzeczywistości. Dzięki urządzeniom mobilnym komunikacja dzisiaj oznacza dużo więcej niż zwykłą rozmowę – chętnie używamy darmowych komunikatorów do przesyłania...

Smartfony stały się powszechnym elementem naszej rzeczywistości. Dzięki urządzeniom mobilnym komunikacja dzisiaj oznacza dużo więcej niż zwykłą rozmowę – chętnie używamy darmowych komunikatorów do przesyłania wiadomości tekstowych, nagrań głosowych, zdjęć, wideo, a nawet dokumentów i lokalizacji. Pandemia COVID-19 tylko przyspieszyła cyfrową ewolucję społeczeństw, pojawiło się wiele przydatnych narzędzi, które umożliwiają użytkownikom realizację pożądanych funkcjonalności i jednocześnie prezentują...

Combat.pl Przeżyj to z combat - zgarnij zniżkę na swoje zakupy

Przeżyj to z combat - zgarnij zniżkę na swoje zakupy Przeżyj to z combat - zgarnij zniżkę na swoje zakupy

Jeśli trafiłeś na tę stronę świadomie, to najpewniej interesują Cię zagadnienia militarne, być może survival, ewentualnie bushcraft lub EDC. Te zainteresowania łączy dość specyficzna grupa przedmiotów,...

Jeśli trafiłeś na tę stronę świadomie, to najpewniej interesują Cię zagadnienia militarne, być może survival, ewentualnie bushcraft lub EDC. Te zainteresowania łączy dość specyficzna grupa przedmiotów, które zapewne chcesz posiadać – tak jak my. Zdobyć je można w licznych sklepach „wojskowych” zorientowanych na takich właśnie zapaleńców. Być może nie wiesz jeszcze, że do grona tych sklepów dołączył stosunkowo niedawno kolejny gracz – combat.pl.

SPY SHOP Paweł Wujcikowski Termowizja strzelecka na każdą kieszeń – AGM Rattler

Termowizja strzelecka na każdą kieszeń – AGM Rattler Termowizja strzelecka na każdą kieszeń – AGM Rattler

Co jest najważniejsze w strzelectwie? Oczywiście dobra widoczność niezależnie od warunków terenowych i atmosferycznych. Kiedy zapadnie zmierzch i chmury zakryją niebo, profesjonalny termowizor pozwoli...

Co jest najważniejsze w strzelectwie? Oczywiście dobra widoczność niezależnie od warunków terenowych i atmosferycznych. Kiedy zapadnie zmierzch i chmury zakryją niebo, profesjonalny termowizor pozwoli łatwo zlokalizować cel nawet przy zupełnym braku światła zewnętrznego. W tym artykule skupimy się na urządzeniach z rodziny AGM Rattler, które oferują doskonały stosunek ceny do oferowanych możliwości.

SPY SHOP Paweł Wujcikowski Bramka z czujnikiem podczerwieni SE-1008 - efektywna kontrola zdrowia

Bramka z czujnikiem podczerwieni SE-1008 - efektywna kontrola zdrowia Bramka z czujnikiem podczerwieni SE-1008 - efektywna kontrola zdrowia

W czasie pandemii koronawirusa Sars-CoV-2 jednym z głównych priorytetów jest ograniczenie liczby nowych zarażeń w przestrzeni publicznej. To niełatwe zadanie, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę wysoki...

W czasie pandemii koronawirusa Sars-CoV-2 jednym z głównych priorytetów jest ograniczenie liczby nowych zarażeń w przestrzeni publicznej. To niełatwe zadanie, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę wysoki stopień zaraźliwości patogenu. W tym trudnym dla wszystkich czasie z pomocą przychodzą bramki z czujnikiem podczerwieni takie jak certyfikowany model SE-1008 dostępny w sklepie Spy Shop. Z ich pomocą kontrola zdrowia staje się nie tylko skuteczna, ale i szybka.

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops