Special-Ops.pl

Zaawansowane wyszukiwanie

Terroryści tacy, jak my(?)

Wywiad z Kacprem Rękawkiem, autorem książki "Człowiek z małą bombą"

"Człowiek z małą bombą"; zdj. Wydawnictwo Czarne

"Człowiek z małą bombą"; zdj. Wydawnictwo Czarne

Wisława Szymborska w wierszu „Terrorysta, on patrzy” opisała ostatnie minuty przed eksplozją bomby w barze. Z perspektywy zamachowca obserwujemy kolejne potencjalne ofiary wchodzące do lokalu lub tych, którym uda się ujść z życiem. „Terrorysta już przeszedł na drugą stronę ulicy. / Ta odległość go chroni od wszelkiego złego / no i widok jak w kinie” pisze poetka – choć tekst można analizować na różnych poziomach, Szymborska między wierszami (nomen omen) sugeruje, iż (anty)bohater niczym nie różni się od swoich ofiar. Pozostaje anonimowy, jak ludzie, których mijamy na ulicy i z których każdy albo nikt może być terrorystą. Bo kim tak naprawdę jest terrorysta? Co go wyróżnia, definiuje, a przede wszystkim – co go predestynuje do bycia nim? W „Człowieku z małą bombą” Kacper Rękawek przedstawia nam różne oblicza terroryzmu: współczesnego i tego z minionych dekad – ściąga medialnie atrakcyjną „arafatkę”, za którą niekoniecznie znajdujemy śniadą twarz czy obłąkańcze spojrzenie człowieka ogarniętego tylko i wyłącznie rządzą zabijania. Prowadzi nas na „drugą stronę ulicy”, tam gdzie stoi „terrorysta Szymborskiej” i pokazuje, jak niepełna jest nasza wiedza o nim. W wywiadzie zaś dzieli się kolejnymi spostrzeżeniami, efektami ponad kilkunastu lat studiów jednego z najbardziej przerażających zjawisk naszych czasów.

Zobacz także

Tomasz Łukaszewski Nie widzę problemu

Nie widzę problemu Nie widzę problemu

Rozmowa z Sebastianem Grzywaczem – ociemniałym mówcą motywacyjnym, fanem boksu, skoków spadochronowych i strzelectwa, prowadzącym szkolenia dla służb mundurowych i jednostek specjalnych. Rozmawiał: Tomasz...

Rozmowa z Sebastianem Grzywaczem – ociemniałym mówcą motywacyjnym, fanem boksu, skoków spadochronowych i strzelectwa, prowadzącym szkolenia dla służb mundurowych i jednostek specjalnych. Rozmawiał: Tomasz Łukaszewski Zdjęcia: arch. Sebastiana Grzywacza

Tomasz Łukaszewski Bezpieczeństwo nie jest drogie – jego brak kosztuje

Bezpieczeństwo nie jest drogie – jego brak kosztuje Bezpieczeństwo nie jest drogie – jego brak kosztuje

Rozmowa z prof. dr. hab. Kubą Jałoszyńskim – ekspertem zajmującym się problematyką związaną z walką z zagrożeniami terrorystycznymi, organizacją i funkcjonowaniem jednostek kontrterrorystycznych. Byłym...

Rozmowa z prof. dr. hab. Kubą Jałoszyńskim – ekspertem zajmującym się problematyką związaną z walką z zagrożeniami terrorystycznymi, organizacją i funkcjonowaniem jednostek kontrterrorystycznych. Byłym funkcjonariuszem policji z 23-letnim stażem pracy w jednostce KT, dowódcą warszawskiego pododdziału KT, twórcą centralnego pododdziału kontrterrorystycznego - obecnie to CPKP „BOA”, nauczycielem akademickim w Akademii Policji w Szczytnie, członkiem Rady Naukowej Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium...

Krzysztof Mątecki Nic nie zastąpi przeżyć, jakie wyniosłem ze służby w JW GROM

Nic nie zastąpi przeżyć, jakie wyniosłem ze służby w JW GROM Nic nie zastąpi przeżyć, jakie wyniosłem ze służby w JW GROM

Wywiad ze Zbigniewem Radeckim, weteranem Jednostki Wojskowej GROM z blisko dziesięcioletnim doświadczeniem bojowym w strefach działań wojennych, w tym w misjach w Afganistanie i Iraku. Rozmawiał: Krzysztof...

Wywiad ze Zbigniewem Radeckim, weteranem Jednostki Wojskowej GROM z blisko dziesięcioletnim doświadczeniem bojowym w strefach działań wojennych, w tym w misjach w Afganistanie i Iraku. Rozmawiał: Krzysztof Mątecki Zdjęcia: archiwum Zbigniewa Radeckiego

BŁAŻEJ BIERCZYŃSKI: To, co znajdujemy na kolejnych stronach „Człowieka z małą bombą”, to demitologizacja terroryzmu. Zwykle, bowiem, na hasło „terrorysta”, odzewem jest obraz typu „broda, pas szahida, arabski strój”, a tymczasem – jak pokazuje Pan na różnych poziomach, wygląda to zupełnie inaczej, do tego stopnia, że środowisko terrorystów można przyrównać do miniatury społeczeństwa, niekiedy nawet z własną administracją. Jeśli jednak miałby Pan określić jeden największy mit dotyczący terroryzmu, to co by nim było? Pytam o to dlatego, gdyż dysponujemy służbami, siłami i środkami przeznaczonymi do tego, by przeciwdziałać zamachom, zapobiegać im na tyle, na ile to możliwe, ale jednocześnie mamy w głowach filtry, które powodują, że sami siebie dezinformujemy, ograniczamy, przez co nie dostrzegamy czegoś więcej, co pozwoliłoby nam być może w większym stopniu zrozumieć mechanizm działania ugrupowań terrorystycznych, co w dłuższym okresie czasu przełożyłoby się również na większą wykrywalność.

KACPER RĘKAWEK: Moim zdaniem największy mit polega na traktowaniu terrorystów jako osobnej kategorii ludzi, których całe życie – przeszłe, obecne i przyszłe, kręci się wokół działań terrorystycznych lub aktywności do nich prowadzących, jakby terroryzm był całym ich jestestwem. Nie potrafimy, według mnie, przyjąć do wiadomości tego, że po terroryzm może sięgnąć praktycznie każdy. To jest narzędzie, które można zdjąć z półki, skorzystać z niego i na półkę odłożyć, oczywiście, z określonymi konsekwencjami. My zaś traktujemy terrorystów jak osobny szczep, plemię ludzi, w którym albo się jest, albo nie.

W książce pokazuję przykłady ludzi, który weszli w terroryzm, wyszli z niego, po czym – w niektórych przypadkach, do niego wrócili. To jest moim zdaniem największy problem w postrzeganiu terroryzmu: fakt, iż nie przyjmujemy do wiadomości, że jest to coś, po co sięga się w danym momencie, a naszym zadaniem jest przechwycić ludzi nim oni po to rozwiązanie sięgną. A jeśli nie jesteśmy w stanie ich przechwycić, wówczas ten terroryzm musimy im „wybić z głowy”, choć niekoniecznie mam tu na myśli „wybijanie siłowe dużą bombą”, która tych ludzi zlikwiduje. W tym leży, moim zdaniem, może nie największy problem służb, bo te, które się tym tematem zajmują na co dzień, zdają sobie z tego wszystkiego sprawę, lecz problem społeczno-medialny. W dyskursie, z którym się stykamy, widać, że to jest taki wybór zero-jedynkowy – na całe życie, jak wirus. Albo człowiek ma przeciwciała, które go przed terroryzmem ochronią, albo nie – wówczas - zarażony ideą, człowiek staje się terrorystą. Nam, Polakom, ogólnie trudno rozmawiać merytorycznie o terroryzmie, bo zjawisko to jest dla nas dosyć egzotyczne. I oby pozostało jak najdłużej.

A czy Polska jest w jakikolwiek sposób dla terrorystów atrakcyjna pod kątem działań terrorystycznych? Czy jej „tkanka” społeczna, kulturowa czy jakakolwiek inna, jest w stanie przyjąć terroryzm inny niż typowy terror kryminalny? Czy kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają w sobie coś takiego, jakiś system immunologiczny wobec terroryzmu?

Muszą taki mieć, bo nawet jeśli popatrzmy na dane, to te jasno mówią, jaka jest sytuacja: nic się nie dzieje, nie ma zamachów czy aresztowań za przestępstwa o charakterze terrorystycznym. Tylko pamiętać musimy o jednym: jesteśmy jedynym krajem tego regionu, który ma legislację na ten temat i to stosunkowo od niedawna. I tu powstaje pytanie: czy przypadkiem wymiar sprawiedliwości naszych sąsiadów: Czechów, Słowaków czy Bałtów, nie jest niewystarczająco precyzyjny? Czy jego przedstawiciele wiedzą do końca, czy powinni aresztować kogoś za nielegalne posiadanie broni czy już za terroryzm? A nie wiedzą tego, bo nie posiadają legislacji na ten temat, nie mają definicji dla konkretnych działań, więc mogą zatrzymywać ludzi, ale nie zgłaszać ich jako terrorystów, tylko „zwykłych kryminalistów” za działania „typowo kryminalne”, jako że z założenia nie ma na to odpowiedniego paragrafu. Efekt jest i tak ten sam – przestępca trafia do więzienia, choć z pewnością za terroryzm byłby skazany na dłuższy w nim pobyt. Może być więc tak, że obraz naszych sąsiadów jest zatarty, ale tak czy inaczej: aktywności terrorystycznej jest niewiele.

Przeczytaj recezję książki „Człowiek z małą bombą”

Wynika to choćby z uwarunkowań historycznych. Przed 1989 rokiem wszystkie kraje tego regionu – istniejąc w systemie komunistycznym, były zaangażowane – jeśli nie w bezpośrednie wspieranie terroryzmu, to w przymykanie na niego oczu czy pozwalanie na „tranzyt”. Tak było z Węgrami i zamachem na lotnisku w Wiedniu, gdy Węgrzy zorientowali się, iż pełnią rolę „trampoliny” do ataku - zupełnie „po sąsiedzku”.

Istniało przyzwolenie, przymykano oczy na pewne sprawy, aż przyszedł rok 1989. Zmieniły się czasy, terroryzmu „ideologicznego” było mniej, bo wiele ugrupowań rozpadło się. Ich członkowie i przywódcy umierali lub siedzieli w więzieniach, zwłaszcza, że upadł ZSRR, więc ideologia organizacji lewicowych również była w odwrocie, wraz ze wsparciem i zapleczem. Organizacje separatystyczne albo same sobie „strzelały w stopę” albo decydowały się przejść do działań politycznych, czego przykładem był ostatni, sprzed kilku tygodni, „akt agonalny” ETA, to rozbrojenie - równie dobrze mógł on nastąpić 20 lat temu. Przychodzą lata dziewięćdziesiąte i następuje fala terroru kryminalnego, nie tylko u nas, ale również u sąsiadów. To istna eksplozja działań spektakularnej „bandyterki”.

Mój kolega z instytutu w Brnie napisał artykuł „Obszar wolny od terroryzmu?” – ten pytajnik jest tu kluczowy. Opisał w nim zjawisko, o którym rozmawiamy, w Europie Środkowowschodniej. Z tekstu wynikało, że incydentów przemocy politycznej czy religijnej jest niewiele, natomiast dużo jest sytuacji dotyczących przenoszenia, przejazdu, transportu – spojrzał na ten problem od strony logistyki, organizacji zaplecza - w przypadku każdego kraju w regionie. Były to sprawy marginalne, a jedyny spektakularny akt terroryzmu miał miejsce w Bułgarii w 2012 roku, który i tak miał swoje źródło zewnętrzne – za akcję odpowiadał, bowiem, Hezbollah. A więc: znów niemal całkowita cisza.

Czy to jest źle, że się nic nie dzieje? Oczywiście, że nie! Czy to jest nasza wybitna zasługa? Trochę tak, ale trzeba sobie tez powiedzieć szczerze, że kraje tego regionu nie są na radarze większych ugrupowań terrorystycznych, bo nie znaczymy dla nich zbyt wiele. Mamy rok 1998, kiedy Al-Kaida mówi, by atakować Amerykanów i ich sojuszników – prawie nikt się nie ruszył. ISIS nawołuje do tego samego 16 lat później i obserwujemy zupełnie inną reakcję, ale wciąż nie tutaj.

Tu nie ma komu tych zamachów robić, nie ma masy krytycznej , która mogłaby wytworzyć 2, 5, 10, 25, 50 zamachowców. Aby zapewnić choćby zalążek logistyki, potrzebne jest środowisko radykalnego islamu. Musi istnieć pewna baza islamistyczna, z której rodzą się coraz węższe i bardziej radykalne kręgi – polityczne, a następnie nastawione także na działania zbrojne, czyli muzułmanie, następnie „salafici polityczni” i „salafici polityczni-zbrojni”. U nas nie ma tej bazy do tworzenia tego typu grup, chociaż pewnie trudno z ręką na sercu powiedzieć, ilu jest muzułmanów i jaki jest stopień ich radykalizacji. Nie mówię tu o Polsce, ale np. o Węgrzech, gdzie przecież ktoś tym ludziom przybywającym z Bliskiego Wschodu i ruszającym dalej do Europy Zachodniej musi oferować pomoc. Ktoś tym członkom komórek parysko-brukselskich ISIS zorganizował telefony, karty SIM, kontakty, broń, schronienie. Tak się składa, że w Budapeszcie, przy jednej ze stacji metra jest obecna pewna społeczność muzułmańska, istniejąca tam od dawna, gdzie 99,9% ludzi nie ma nic wspólnego z zamachami czy terroryzmem. Jednak widać było wyraźnie mobilizację społeczną ludzi, którzy przychodzili na tę stację, by wspomagać swoich współwyznawców-uchodźców, oferować im pomoc w tłumaczeniach i przeżyciu.

Czy my wszystko wiemy o tych ludziach? Nie, bo trudno jest wejść w to środowisko, za dużo jest barier, choćby tak banalnych jak język. Taka dygresja: Litwini podsłuchiwali rozmowy podejrzanych o działalność terrorystyczną Kurdów, nie mieli tłumacza, nie znali języka, ale nagrywali rozmowy. Przekazali je następnie Amerykanom, a ci – zaskoczeni, zapytali: a co z tłumaczeniem? Na co Litwini rozłożyli ręce, bo nie mieli jak tego obrobić, więc przekazali tylko „surówkę” w obcym, nieznanym im języku.

Nie można więc powiedzieć, że jako region mamy wszystko fantastycznie pod kontrolą. Trzeba zachować pewien procent marginesu na znaki zapytania, bo może nas coś zaskoczyć z zupełnie innej strony, jak np. Norwegów i nie tylko ich zaskoczył Anders Breivik.

Regularnie możemy przeczytać o ćwiczeniach zgrywających różnych służb, międzyresortowych warsztatach, podczas których funkcjonariusze i żołnierze przygotowują się do reagowania na zagrożenia terrorystyczne, np. ataki typu „active shooter”. Czy służby te są przygotowywane także pod kątem kulturowym?

W swojej pracy zajmowałem się badaniem całości systemów antyterrorystycznych i interesowały mnie różne organizacje i instytucje, zagraniczne odpowiedniki naszej Policji, ministerstw spraw wewnętrznych, w mniejszym stopniu służb, bo te nie zawsze chcą się spotykać badaczami itd. – mogłem poznać ich działanie, na tyle, na ile było to możliwe będąc obcym. Muszę powiedzieć, że postęp, jaki się dokonał w porównaniu do sytuacji w 2003 roku, kiedy zaczynałem, jest ogromny. Zmiana wynika z naszej własnej pracy, współpracy z innymi państwami, pomocy zagranicznej, „podpięcia” pod pewne międzynarodowe struktury – bliskie kontakty, także z krajami, które na co dzień mają do czynienia ze zjawiskiem terroryzmu od 40 lat albo i dłużej. Oczywiście, żadne ćwiczenia nie są w stanie przygotować nas na 100%, nie da się przewidzieć wszystkiego, zapobiec wszelkimi możliwym aktom terroru, ale ten „przewrót kopernikański” w podejściu do terroryzmu wśród służb oraz niewielka baza potencjału dla terroryzmu w naszym regionie daje nam pewien spokój. Należy jednak dalej obserwować, uczyć się, wyciągać wnioski, szkolić, wymieniać informacjami, przygotowywać się na ewentualną ewolucję terroryzmu, któremu przyjdzie nam stawić czoła za 10, 20, 30 lat.

Skoro wspomniał Pan o czasie i ewolucji, to w książce pisze Pan, iż każda fala terroryzmu, ideologia, ma swój „okres panowania”, trwający około 40 lat. Zaczęło się od lat 80-tych XIX wieku i anarchistów w Rosji. Czy ma Pan przypuszczenia, co może stać się po 2019 roku?

Cóż, ta teoria z okresowością w tym momencie nieco upada, bo dżihadyzm nie skończy się w 2019. Czy ustąpi innemu rodzajowi? Powiem tak: oby nie ustąpił, bo jeżeli nadejdzie coś gorszego na polu terroryzmu po tym 2019 roku, to naprawdę mamy spore kłopoty. Nie widzę, co prawda, póki co, co by mogło wyprzedzić dżihadyzm, zepchnąć go w cień, jaka idea czy organizacja.

A  terroryzm oparty na faszyzmie? Mieliśmy już terroryzm lewicowy, potem islamski…

W tym wypadku mówiłbym raczej o przemocy politycznej, czyli nie o atakowaniu niewinnych ludzi, ale konkretnych celów – instytucji, obiektów rządowych, polityków, pomników, symboli – potrzebnych do osiągnięcia celu dla swojego państwa, ukierunkowaniu go w stronę idei danego ugrupowania, co czyniła również lewica.

W przypadku skrajnej prawicy mamy pewien „problem”. Prawicowy terrorysta nie chce osłabiać państwa, nawet jeśli nie zgadza się z jego obecną polityką. Zamachy uderzające masowo i powodujące wiele ofiar są kontrproduktywne, bo osłabiają państwo, a takiemu terroryście zależy na sile ojczyzny. Ten prosty fakt prowadzi wiele osób z takich środowisk do działalności politycznej – przejęcia struktur, przebudowy od góry, u szczytów władzy, nie oddolnie, poprzez organizację zamachów.

Warto przeczytać: Miasto – Masa – Masakra, czyli o współczesnych i przyszłych konfliktach

Mamy w Czechach, na Słowacji, na Węgrzech takie organizacje, często o charakterze paramilitarnym, gdzie szeregowi członkowie przychodzą do swoich przywódców i pytają, kiedy rozpocznie się wojna o ich idee, a ci przywódcy ich uspokajają, hamują ich zapał, bo wiedzą, że pójście na wojnę osłabi państwo, a nie na tym im zależy, nie mówiąc już o trafieniu do więzienia nim cokolwiek zdążą osiągnąć. Oni nie chcą siedzieć za kratkami, tylko dokonać zmiany politycznej. To jest proces: ci ludzie zmądrzeli, bo wiedzą, że przemoc polityczna, zamachy itp. do niczego nie prowadzą. Policja by ich wyłapała i na tym by się to skończyło. O wiele bardziej perspektywiczne są działania polityczne, społeczne, stopniowe przejęcia stanowisk w administracji itd. Dlatego nie sądzę, by to ich czas – czas prawicowców, nadszedł po 2019. Skrajna lewica również swój czas miała. Jak się to skończyło – wiemy. Ja bym jednak „postawił” na dżihadystów – że będą się dalej trzymać i to pewnie długo.

A widzi pan szanse na jakieś alianse dżihadystów z jakimikolwiek innymi ruchami czy typowym terrorem kryminalnym?

Szanse są ogromne, bo wszystkie organizacje terrorystyczne, czy ISIS czy Al-Kaida muszą być pragmatyczne, ale akurat dżihadyści mają ten problem, że jeśli zawierają sojusze z innymi ugrupowaniami przeciwko wspólnym celom, to kończy się to wchłonięciem mniejszej grupy przez większą. Sojusz jest więc możliwy – jak najbardziej, ale jest zawierany na warunkach tego dominującego ugrupowania. Na terenie Syrii ISIS występuje w roli sojusznika, panuje odrębność pewnych małych organizacji grup zbrojnych, ale powoli są połykane przez Daesh. Inne się rozpadają, jak te z afrykańskich prowincji, czego przykładem jest Boko Haram, w którym mamy do czynienia z intensywnymi walkami frakcyjnymi.

Natomiast sojusze w poprzek ideologii…  Skoro IRA mogła pojechać do Kadafiego, by dostać od niego broń, to jestem w stanie wyobrazić sobie wiele rzeczy. Jak dziś powiedział prowadzący na Uniwersytecie Łódzkim moje spotkanie: żyjemy w czasach postmodernistycznych, gdzie wszystko jest możliwe.

Ciekawa rzecz, o której pisze Pan w książce, co jest, w mojej opinii, znakiem naszych czasów i zaznaczeniem większego problemu społeczno-kulturowego, to moda na tzw. „zagranicznych bojowników”. Żyjemy w „miękkim”, poprawnym politycznie, cywilizowanym społeczeństwie, gdzie kwestionowana jest męskość, wobec czego mężczyźni próbują ją udowadniać uciekając się do przypisywanych im archetypowo ról wojowników. Jadą więc na wojnę, z którą nie mają nic wspólnego i której nie rozumieją raczej do końca. Ten znak czasów – kryzysu męskości, przypomina mi frustrację bohaterów filmu „Football Factory”, którzy - przytłoczeni rzeczywistością wokół, społecznie i kulturowy „uciskani”, wyżywali się na kibolskich „ustawkach”.

Część tego zjawiska to jest wynik mody. Powiedziałbym nawet, że duża część. Ja jestem przyzwyczajony, co napisałem w książce, że zwykle walczy się o jakieś „-izmy” – komunizm, faszyzm, wolność, duże sprawy, nacjonalizm, socjalizm, niepodległość – tak było w naszym kraju.  Ale to, co tam zobaczyłem, to było zupełnie coś innego. Nawet jeżeli mówimy o walce o islamizm, to poziom wykonania i zrozumienia wśród tych rekrutów jest raczej niski.

Czy to jest tak, że mamy do czynienia z nowym fenomenem społecznym, polegającym na tym, że współczesny mężczyzna nie ma czego ze sobą zrobić i jedzie na wojnę? Wiem, że można odnieść takie wrażenie, ale niestety trudno do końca odpowiedzieć na to pytanie. My badamy tych, którzy coś faktycznie zrobili, gdzieś pojechali, weszli do jakiejś organizacji, zrobili to i to. Nauka, niestety, natomiast rzadko zajmuje się tymi, którzy byli w tym samym miejscu, a tego nie zrobili – weźmy zamachowców z Brukseli czy Paryża oraz ich kolegów – grali razem w piłkę, byli w tych samych miejscach, ale część z nich w to nie weszła, nie pojechali do Syrii, nie brali udziału w atakach. Gdzie jest ta różnica? Gdybyśmy mieli szukać prostych rozwiązań, to, oczywiście, można powiedzieć, że ludzie nie mają co ze sobą zrobić są sfrustrowani, chcą poczuć adrenalinę, szukają celu w życiu, chcą się wyładować, więc jadą na wojnę. Ale z Europy wyjechało sześć tysięcy ludzi, by walczyć na Bliskim Wschodzie, o Ukrainie nie ma co nawet wspominać, bo to są naprawdę niewielkie liczby. Mamy więc sześć tysięcy, a miliony zostały. Być może jest to kwestia pokoleniowa, z której korzysta ISIS, mówiąc „Ty grasz w „Call of Duty, my mamy „Call of Duty” na żywo na co dzień – przyjedź!” – patrząc na te narzędzia można powiedzieć, że chyba coś jest na rzeczy, choć może skala tego problemu nie jest tak duża, jak nam się wydaje, ale może to być zalążek pewnego trendu.

Polecamy lekturę: Dżihad w Internecie

Czy jest to zatem nowy rodzaj terroryzmu, czy po prostu stary terroryzm wykorzystujący w ramach „narzędzi naszych czasów” także problemy kulturowo-społeczne XXI wieku? Jak Pan wie, pojawiają się głosy, że mamy do czynienia z nową formą terroryzmu, jako że obecnie zamachowiec może wejść do marketu budowlanego, wziąć siekierę czy sekator i urządzić rzeź, czyli przejść do ataku niemal spontanicznie.

To może być rozpędzona ciężarówka czy inny samochód, sekator albo lepiej nóż, bo jest poręczniejszych dla zamachowca. Trzydzieści czy czterdzieści lat temu brytyjski rząd nie spotkałby się na sesji kryzysowej, gdyby ktoś przejechał cztery osoby w Londynie, a tymczasem teraz się spotyka, oczywiście, z całym szacunkiem dla ofiar, bo to, co się stało, to  tragedia. Ciężarówka czy nóż to jednak nadal tylko narzędzia i metody dostosowane do czasów, a reakcja na atak – ta sesja kryzysowa, również jest efektem zmiany.

To, co jest nowego w ISIS, to fakt, że pierwszy raz mamy do czynienia z organizacją terrorystyczną, która praktycznie od samego początku swojego istnienia czy mutacji, myślała o sobie jako o przyszłym zarządcy zdobytego terytorium. I przygotowywała się do tego. Można było śmiać się, że wybierali sobie ministra rybołówstwa, ale pokazywało to skalę ambicji i wizję ich produktu końcowego. Wybierano ludzi pod konkretne stanowiska i funkcje administracyjne, a organizacje terrorystyczne nie dbają o struktury biurokratyczne. Organizacje tego typu interesują się głównie tym, by walczyć - tu i teraz, planują, ale nie do tego stopnia. Al-Kaida nie planowała, kto obejmie przywództwo w takiej czy innej prowincji – nie było i nie ma tam myślenia w takich kategoriach. Rada IRA, która uważała się za coś w rodzaju rządu, nie miała ministra rolnictwa, który miałby wejść na miejsce uciskającego Irlandczyków ministra brytyjskiego. Walka zbrojna dla ISIS to część większego procesu i ten proces jest najważniejszy dla ISIS. Ich interesuje zarządzanie światem. Jeśli coś jest nowe, to skala ambicji i przygotowanie do niej. Oczywiście, nie wszystko się udaje, ale – jak widzimy, udaje się całkiem dużo.

Dlatego też może mówią o sobie Państwo Islamskie, bo myślą w innych kategoriach, o czymś większym.

Tak, mówi się nawet, że ISIS nie chce rozmawiać z Al-Kaidą, bo są czymś więcej niż Al-Kaida, będąca dla nich jedynie organizacją, która powinna dostosować się do Daesh i przed Daesh paść na kolana. Co ciekawe, choć ISIS dąży do demontażu państw i równości w swoich szeregach, ci wspomniani „zagraniczni bojownicy” z Zachodu otrzymują wyższy żołd niż np. ochotnicy z Egiptu, mają także lepsze warunki bytowania, ale to może wynikać z ich wartości propagandowej.

Skoro mowa o pieniądzach, czy widzi pan szansę, by terroryzm islamski można było ujarzmić w taki sposób, w jaki się to stało chociażby przypadku IRA, kiedy głównych aktywistów i przywódców opłacono, by zaprzestali działalności, ofiarowano im dobrze płatne stanowiska, np. w administracji, i możliwość realnego wpływania na los społeczności?

Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, bo ani my nie jesteśmy skłonni się stamtąd wycofać, ani oni nie zaprzestaną dążenia do swoich celów, tak jak i generalnie kraje Bliskiego Wschodu nie byłyby wstanie wycofać się z Zachodu z powodów politycznych, gospodarczych, społecznych. Warunki brzegowe obu stron – nasze oraz ISIS czy Al-Kaidy są takie, że nie mogłoby dojść do żadnego porozumienia.

Brytyjczycy mają specjalistów, którzy uczestniczyli w rozmowach pokojowych w Irlandii Północnej i na podstawie tamtego sukcesu są przekonani, że coś podobnego mogłoby się udać na Bliskim Wschodzie: rozmowa przy wspólnym stole, jakiś kompromis itd. Ja do takich teorii podchodzę z bardzo dużą rezerwą. Jedyny kompromis, jaki sobie wyobrażam, ale wymagałby on bardzo dużej ilości pracy, dyplomacji, dobrej woli obu stron, to pewne porozumienie z Hamasem, bo to twór myślący zupełnie inaczej, elastyczny. Z drugiej strony, pewnych rzeczy – mimo tej wspomnianej elastyczności, nie zrobi nigdy, bo oznaczałoby to, że wszystkie działania do tej pory były bez sensu. Nie ugnie się, musi zachować twarz zbrojną, bo to  jest jego DNA, element głęboko zakorzeniony. Nie ma szans na wyodrębnienie skrzydła politycznego, które by potępiło skrzydło zbrojne. Nie mogą stracić twarzy.

Oczywiście, podobne głosy podnosiły się w Irlandii, tylko to jednak były europejskie realia. Adwersarzem IRA było bogate państwo, które miało dosyć ataków i takie które, mogło sobie pozwolić na ten rodzaj rozwiązania. Dodatkowo, na południu była Irlandia, która dawała Brytyjczykom wyraźne sygnały, iż istnieje szansa na dogadanie się. Mieliśmy więc dwa bogate państwa, które były w stanie zapłacić IRA  za odłożenie broni za odpowiednie pieniądze.

Na Bliskim Wschodzie coś takiego nie będzie miało miejsca, żadne państwo tam nie wyłoży pieniędzy. Jemen próbował zrealizować podobny projekt, ale nie miał funduszy, zaś centrum deradykalizacji w Arabii Saudyjskiej też nie końca spełnia swoją rolę, choć ludzie tam trafiający żyją w komfortowych warunkach.

Rozmowę rozpoczęliśmy pytaniem o największy mit dotyczący terroryzmu. Analogicznie, jaki będzie zatem największy mit czy też może grzech antyterroryzmu?

Ponownie złe wyobrażenie. „Grzech” czy też problem polega na tym, że antyterroryzm widzimy jako rozwiązanie taktyczne – działanie odpowiednich służb do tego przeznaczonych. Oczywiście, operacje Policji czy innych formacji są bardzo ważne, ale to jest zaledwie ułamek. Możemy używać przecież narzędzi zupełnie innych do tego, by ten obecny czy przyszły terroryzm, zatrzymać, zminimalizować obłaskawić – tj. ludzi, którzy mieliby być w niego zaangażowani. Narzędziem jest choćby to „północnoirlandzkie przekupstwo”. Antyterroryzm nie polega jedynie na zamykaniu terrorystów do więzienia po spektakularnych aresztowaniach, co oczywiście też jest opcją, co robili Hiszpanie z ETA na przemysłową wręcz skalę (odgrażają się, że nie zaprzestaną tego nawet teraz, w świetle ostatnich newsów o ETA), ale jest cała gama rzeczy, sytuacji, narzędzi, by to zjawisko rozpracować i zahamować. Największy grzech i mit antyteroryzmu polega więc na tym, że antyterroryzm w opinii większości ludzi to jest brygada antyterrorystyczna. I to wszystko. Tymczasem, sami operatorzy przyznają, że są tylko szpicą, która pojawia się, gdy inne rozwiązania zawodzą, ostatnią kartą, wyciąganą, gdy już wszystkie inne zostały wyłożone – a tych jest jednak sporo.

Skoro mowa o możliwych rozwiązaniach, także prewencyjnych, z pewnością prowadzi Pan swego rodzaju monitoring mediów pod kątem tego, co pojawia się w prasie, radiu, telewizji, w sieci. Oczywiście, jasną sprawą jest, że media tworzą newsy tak, by się sprzedały jak najlepiej, co czyni z nich twórców nieprawdziwego obrazu terroryzmu i antyterroryzmu. Ale czy piszą również o członkach organizacji takich, jak ISIS, o zachodnich bojownikach, którzy pojechali na Bliski Wschód i wrócili rozczarowani? Czy takie historia są nagłaśniane?

Tak, pojawiają się takie historie, ale jest ich za mało. Mała jest też pula tych, którzy wracają. Część ludzi, którzy wrócili siedzi, w więzieniach, inni wolą się nie ujawniać, bo boją się konsekwencji z obydwu stron – ISIS, jak i naszego wymiaru sprawiedliwości. Jest też taka część, która nadal – mimo wszystko, wierzy. Należy też być ostrożnym i nim opublikuje się pewne historie, należy zweryfikować fakty, bo potem, po jakimś czasie od publikacji, pojawiają się np. filmy, na których nawrócony i rozczarowany Daesh bohater artykułu uczestniczy w egzekucji „niewiernych”, podczas gdy zarzekał się, że owszem, był w ISIS, ale stał z boku, służył na tyłach, nie angażował się w walkę itp. Istnieje pewne ryzyko kupna kota w worku.

Natomiast warto nagłaśniać sprawdzone historie, by z jednej strony przedstawić więcej faktów o ISIS, zilustrować to szaleństwo i skalę popełnianych zbrodni, ale również, by pokazać, że terroryzm to nie jest domena Bliskiego Wschodu czy ludzi psychicznie chorych, jak kiedyś próbowano udowodnić na podstawie wyników badań, o czym też wspominam w książce. Pojechali tam Europejczycy o różnych korzeniach, wykształceniu, zawodach, ale ogólnie rzecz biorąc ludzie z naszego kręgu kulturowego.

To jest największa tragedia naszych czasów, że nie potrafimy zrozumieć, jak to jest, i szczerze powiem, że nie będę udawał, że w książce znajdzie się odpowiedź na to pytanie: jaka kombinacja czynników decyduje o tym, że ktoś sięga po działania terrorystyczne, decyduje się wyjechać, przekracza granicę wchodząc w coraz węższe kręgi radykalizmu islamskiego? Przypuszczam, że i tak skończyłoby się na indywidualnych wyborach. Ktokolwiek twierdzi, że zna odpowiedź na to pytanie, w mojej opinii, mija się z prawda. To nie jest podział na czarne i białe. A nawet świadomość pełnego spektrum szarości nie gwarantuje rzetelnych odpowiedzi. Ja w książce starałem się pokazać te właśnie odcienie między czernią a bielą – jestem świadomy, że mój opis nie jest idealny. O kolejnych będę musiał napisać po prostu kolejną książkę, a materiału nie brakuje. I to tyle.

* * *

Kacper Rękawek (ur. 1981) – ekspert do spraw terroryzmu i jego zwalczania. Ukończył studia doktoranckie na Queen’s University Belfast, następnie związany z Uniwersytetem SWPS, Polskim Instytutem Spraw Międzynarodowych, University of St. Andrews, obecnie w GLOBSEC Policy Institute w Bratysławie. W ramach prowadzonych badań rozmawiał z ponad pięćdziesięcioma terrorystami w Egipcie, Irlandii i Wielkiej Brytanii oraz ponad setką antyterrorystów z dwudziestu krajów. Od dwóch lat śledzi losy obcokrajowców, którzy wyjechali walczyć na Ukrainę. Autor pierwszej książki porównującej ze sobą odłamy Irlandzkiej Armii Republikańskiej, redaktor książek dotyczących organizacji terrorystycznych wydanych zagranicą. Członek European Expert Network on Terrorism Issues oraz Society for Terrorism Research.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!

Komentarze

  • Sylwiahig Sylwiahig, 10.08.2017r., 03:13:56 Świetny wpis! Dziękuje serdecznie i pozdrawiam.

Powiązane

Redakcja Generał broni Włodzimierz Potasiński

Generał broni Włodzimierz Potasiński

Urodzony 31.07.1956. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych i Akademii Sztabu Generalnego.

Urodzony 31.07.1956. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych i Akademii Sztabu Generalnego.

Mateusz Kurmanow O MSBS z Adamem Gawronem

O MSBS z Adamem Gawronem O MSBS z Adamem Gawronem

Prezentując jeden z bardziej obiecujących projektów z dziedziny polskiej obronności, chcieliśmy dać czytelnikom magazynu „SPECIAL OPS” okazję spojrzenia na niego oczami jednego z konstruktorów.

Prezentując jeden z bardziej obiecujących projektów z dziedziny polskiej obronności, chcieliśmy dać czytelnikom magazynu „SPECIAL OPS” okazję spojrzenia na niego oczami jednego z konstruktorów.

Redakcja Pułkownik Piotr Gąstał

Pułkownik Piotr Gąstał

Służbę w JW GROM rozpoczął w 1991 r. Zajmował szereg stanowisk w rozpoznaniu, wydziale operacyjnym i zespole bojowym, m.in.: dowódcy sekcji, dowódcy grupy oraz zastępcy dowódcy Jednostki, uczestnicząc...

Służbę w JW GROM rozpoczął w 1991 r. Zajmował szereg stanowisk w rozpoznaniu, wydziale operacyjnym i zespole bojowym, m.in.: dowódcy sekcji, dowódcy grupy oraz zastępcy dowódcy Jednostki, uczestnicząc m.in. w tworzeniu grupy łodzi bojowych, w zespole wodnym oraz organizując grupę naprowadzania lotniczego wsparcia ogniowego (JTAC).

Michał Piekarski Wywiad z dr hab. Ryszardem Machnikowskim

Wywiad z dr hab. Ryszardem Machnikowskim

W związku z rocznicą zamachów 11 września, przedstawiamy wywiad z dr hab. Ryszardem Machnikowskim, socjologiem i specjalistą w zakresie terroryzmu fundamentalistów islamskich.

W związku z rocznicą zamachów 11 września, przedstawiamy wywiad z dr hab. Ryszardem Machnikowskim, socjologiem i specjalistą w zakresie terroryzmu fundamentalistów islamskich.

Michał Piekarski Wywiad z Marcinem Kosskiem

Wywiad z Marcinem Kosskiem

Publikujemy wywiad z Marcinem Kosskiem, psychologiem i instruktorem zagranicznych jednostek specjalnych, poświęcony psychologicznym i informacyjnym aspektom zwalczania terroryzmu.

Publikujemy wywiad z Marcinem Kosskiem, psychologiem i instruktorem zagranicznych jednostek specjalnych, poświęcony psychologicznym i informacyjnym aspektom zwalczania terroryzmu.

Sebastian Miernik Podpułkownik Leszek Drewniak

Podpułkownik Leszek Drewniak

ps. Diabeł, ur. 12 lutego 1951 roku w Kowarach, zmarł w nocy z 10 na 11 lutego 2007 r. w Warszawie w wieku 56 lat. Prekursor karate w Polsce. W 1972 r. jako pierwszy człowiek w Polsce (wraz z Markiem Stefaniakiem)...

ps. Diabeł, ur. 12 lutego 1951 roku w Kowarach, zmarł w nocy z 10 na 11 lutego 2007 r. w Warszawie w wieku 56 lat. Prekursor karate w Polsce. W 1972 r. jako pierwszy człowiek w Polsce (wraz z Markiem Stefaniakiem) uzyskał w karate mistrzowski stopień 1 dan. Do końca swojego życia udało mu się osiągnąć stopień mistrzowski 5 dan. Był wychowawcą kilku tysięcy karateków w Polsce, organizatorem wielu sekcji karate w Warszawie, trener kadry narodowej seniorów shotokan/WUKO.

Ireneusz Chloupek, Andrzej Krugler Chris Kyle w Polsce

Chris Kyle w Polsce Chris Kyle w Polsce

27 lipca br., już kilka miesięcy po wydaniu w USA bestsellerowej książki Chrisa Kyle’a „American Sniper: The Autobiography Of The Most Lethal Sniper In U.S. Military History”, ukazał się w Polsce jej przekład,...

27 lipca br., już kilka miesięcy po wydaniu w USA bestsellerowej książki Chrisa Kyle’a „American Sniper: The Autobiography Of The Most Lethal Sniper In U.S. Military History”, ukazał się w Polsce jej przekład, pod tytułem „Cel snajpera”. Chris Kyle, były komandos plutonu Charlie SEAL Team 3, US Naval Special Warfare, znajduje się obecnie na pierwszym miejscu rekordów amerykańskich snajperów, z wynikiem 160 oficjalnie potwierdzonych trafień, a w rzeczywistości 255.

Andrzej Krugler, Ireneusz Chloupek GROM od środka

GROM od środka GROM od środka

Na taką książkę od dawna czekali wszyscy interesujący się współczesnymi formacjami specjalnymi, a zwłaszcza polską JW GROM. Po kilku wartościowych, ale pisanych z innej perspektywy (dowódcy, dziennikarza)...

Na taką książkę od dawna czekali wszyscy interesujący się współczesnymi formacjami specjalnymi, a zwłaszcza polską JW GROM. Po kilku wartościowych, ale pisanych z innej perspektywy (dowódcy, dziennikarza) pozycjach na jej temat, wreszcie ukazały się wspomnienia operatora naszej czołowej jednostki specjalnej, uczestnika operacji w Iraku i Afganistanie - Andrzeja K. „Kisiela”. Jak sam pisze, powodem napisania książki „Trzynaście moich lat w JW GROM” była: „chęć pokazania tego, co robimy nie z punktu...

Michał Piekarski Zabezpieczenie Wojsk Specjalnych

Zabezpieczenie Wojsk Specjalnych Zabezpieczenie Wojsk Specjalnych

Sformowana w 2008 roku Jednostka Wojskowa numer 4724, znana obecnie jako Jednostka Wojskowa „Nil”, a wcześniej jako Jednostka Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych, jest jedną z najmłodszych...

Sformowana w 2008 roku Jednostka Wojskowa numer 4724, znana obecnie jako Jednostka Wojskowa „Nil”, a wcześniej jako Jednostka Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych, jest jedną z najmłodszych jednostek DWS w Polsce i wykonuje zadania o szczególnym i odmiennym od pozostałych pododdziałów charakterze. Na krótko przed zdaniem obowiązków Dowódcy JW „Nil”, pułkownik Mariusz Skulimowski opisuje SPECIAL OPS zadania i specyfikę jednostki, którą dowodził w latach 2009–2013.

Redakcja Nocny marsz śladami generała Nila

Nocny marsz śladami generała Nila Nocny marsz śladami generała Nila

W drugiej edycji ekstremalnego marszu „Śladami generała Nila - od zmierzchu do świtu” wystartowało ponad stu zawodników i zawodniczek. Impreza odbyła się w nocy z 5 na 6 września w Beskidach. Zorganizowali...

W drugiej edycji ekstremalnego marszu „Śladami generała Nila - od zmierzchu do świtu” wystartowało ponad stu zawodników i zawodniczek. Impreza odbyła się w nocy z 5 na 6 września w Beskidach. Zorganizowali ją komandosi z Jednostki Wojskowej NIL dla uczczenia pamięci swojego patrona, twórcy i pierwszego dowódcy Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej.

Marcin Kruk Wywiad z twórcą OLAESA i SOF®TT-W

Wywiad z twórcą OLAESA i SOF®TT-W Wywiad z twórcą OLAESA i SOF®TT-W

Firma Tactical Medical Solutions to jeden z liderów na rynku sprzętu przeznaczonego dla Ratownictwa Taktycznego. Założyciel firmy Ross Johnson to m.in. twórca OLAESA, najnowocześniejszego i wszechstronnego...

Firma Tactical Medical Solutions to jeden z liderów na rynku sprzętu przeznaczonego dla Ratownictwa Taktycznego. Założyciel firmy Ross Johnson to m.in. twórca OLAESA, najnowocześniejszego i wszechstronnego opatrunku indywidualnego przeznaczonego dla służb ratowniczych, w szczególności dla służb mundurowych. Opatrunek daje bardzo duże możliwości w zakresie opatrywania ran postrzałowych zgodnie z wytycznymi TC3. Wśród produktów TacMed odnajdziemy także opaskę uciskową (stazę) SOF®TT-W, jedną z dwóch...

Błażej Bierczyński "Gorączka" to mój ukochany film - wywiad z Bartkiem Berą

"Gorączka" to mój ukochany film - wywiad z Bartkiem Berą "Gorączka" to mój ukochany film - wywiad z Bartkiem Berą

Bartek Bera - fotograf, tegoroczny zdobywca Buzdygana Internautów. Fotografuje głównie śmigłowce i samoloty, a ponadto siły specjalne. Prywatnie jest miłośnikiem broni automatycznej oraz lotnictwa. Wywiadu...

Bartek Bera - fotograf, tegoroczny zdobywca Buzdygana Internautów. Fotografuje głównie śmigłowce i samoloty, a ponadto siły specjalne. Prywatnie jest miłośnikiem broni automatycznej oraz lotnictwa. Wywiadu udzielił czytelnikowi Specjal Ops - Błażejowi Bierczyńskiemu.

Błażej Bierczyński IRAK BYŁ BRAMĄ DO NOWOCZESNOŚCI

IRAK BYŁ BRAMĄ DO NOWOCZESNOŚCI IRAK BYŁ BRAMĄ DO NOWOCZESNOŚCI

3 kwietnia 2004 roku rozpoczęły się walki o ratusz w Karbali, określane jako największa bitwa od II wojny światowej, w której brali udział Polacy. Od niedawna, na ekranach kin możemy oglądać fabularyzowaną...

3 kwietnia 2004 roku rozpoczęły się walki o ratusz w Karbali, określane jako największa bitwa od II wojny światowej, w której brali udział Polacy. Od niedawna, na ekranach kin możemy oglądać fabularyzowaną wersję tych wydarzeń.

Błażej Bierczyński Irak był dla nas "poligonem doświadczalnym"

Irak był dla nas "poligonem doświadczalnym" Irak był dla nas "poligonem doświadczalnym"

3 kwietnia 2004 roku rozpoczęły się walki o ratusz w Karbali, określane jako największa bitwa od II wojny światowej, w której brali udział Polacy. Od niedawna, na ekranach kin możemy oglądać fabularyzowaną...

3 kwietnia 2004 roku rozpoczęły się walki o ratusz w Karbali, określane jako największa bitwa od II wojny światowej, w której brali udział Polacy. Od niedawna, na ekranach kin możemy oglądać fabularyzowaną wersję tych wydarzeń. Zarówno w Karbali, jak i w „Karbali” Krzysztofa Łukaszewicza, kluczową rolę odegrał ppłk Grzegorz Kaliciak – dowódca obrony ratusza i konsultant filmowy. To także autor książki „Karbala. Raport z obrony City Hall”, który w drugiej części wywiadu opowiada o znaczeniu misji...

Błażej Bierczyński Siła i honor w równoległych światach polskich specjalsów

Siła i honor w równoległych światach polskich specjalsów Siła i honor w równoległych światach polskich specjalsów

Kompleksowe rozpoznanie to jeden z kluczowych elementów powodzenia akcji. Bazowanie na niekompletnych informacjach, powierzchownym pierwszym wrażeniu może doprowadzić do tragedii. Podobnie jest z podróżowaniem,...

Kompleksowe rozpoznanie to jeden z kluczowych elementów powodzenia akcji. Bazowanie na niekompletnych informacjach, powierzchownym pierwszym wrażeniu może doprowadzić do tragedii. Podobnie jest z podróżowaniem, poznawaniem innych krajów i kultur, gdzie łatwo możemy wpaść w pułapkę stereotypów.

Błażej Bierczyński Honor. Oto, co wyróżnia polskich specjalsów

Honor. Oto, co wyróżnia polskich specjalsów Honor. Oto, co wyróżnia polskich specjalsów

Kompleksowe rozpoznanie to jeden z kluczowych elementów powodzenia akcji. Bazowanie na niekompletnych informacjach, powierzchownym pierwszym wrażeniu może doprowadzić do tragedii. Podobnie jest z podróżowaniem,...

Kompleksowe rozpoznanie to jeden z kluczowych elementów powodzenia akcji. Bazowanie na niekompletnych informacjach, powierzchownym pierwszym wrażeniu może doprowadzić do tragedii. Podobnie jest z podróżowaniem, poznawaniem innych krajów i kultur, gdzie łatwo możemy wpaść w pułapkę stereotypów. Dopiero szersze spojrzenie, zgłębianie tematu pozwala dostrzec to, co naprawdę istotne i zrozumieć, np. świat żołnierzy polskich sił specjalnych. Między innymi o nim, w jednym z rozdziałów swojej książki „Świat...

Błażej Bierczyński "Weterani nie szukają współczucia, chcą tylko dalej normalnie żyć" / "They aren’t looking for sympathy, they are looking to continue living"

"Weterani nie szukają współczucia, chcą tylko dalej normalnie żyć" / "They aren’t looking for sympathy, they are looking to continue living" "Weterani nie szukają współczucia, chcą tylko dalej normalnie żyć" / "They aren’t looking for sympathy, they are looking to continue living"

Jedno zdjęcie niejednokrotnie przekazuje więcej niż setki słów. Jeśli fotografię wykonuje człowiek od lat codziennie pracujący ze słowem, np. piosenkarz i autor tekstów, tym bardziej coś w tym musi być....

Jedno zdjęcie niejednokrotnie przekazuje więcej niż setki słów. Jeśli fotografię wykonuje człowiek od lat codziennie pracujący ze słowem, np. piosenkarz i autor tekstów, tym bardziej coś w tym musi być. Bryan Adams w "krótkich żołnierskich słowach” opowiada o zdjęciach brytyjskich weteranów, które zrobił i zebrał w cykl pt. "Okaleczeni: Świadectwo Wojny". Fotografie można oglądać od dziś w Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki Czasu" w Toruniu, w ramach Festiwalu Camerimage. Wystawa potrwa do 31 stycznia...

Małgorzata Freiburger, Ireneusz Chloupek Życie na krawędzi (cz.1)

Życie na krawędzi (cz.1) Życie na krawędzi (cz.1)

Polecamy interesujący wywiad przeprowadzony z Albertem Sługockim, osobą mająca niezwykle ciekawy życiorys. Rozmówca wspomina o swoim udziale w ruchu oporu przeciwko komunistycznym władzom tuż po zakończeniu...

Polecamy interesujący wywiad przeprowadzony z Albertem Sługockim, osobą mająca niezwykle ciekawy życiorys. Rozmówca wspomina o swoim udziale w ruchu oporu przeciwko komunistycznym władzom tuż po zakończeniu II wojny światowej, ucieczce z kraju i okolicznościach, które zaprowadziły go w szeregi spadochroniarzy, a następnie sił specjalnych US Army. Jest to pierwsza część wywiadu.

Małgorzata Freiburger, Ireneusz Chloupek Życie na krawędzi, cz. 2

Życie na krawędzi, cz. 2 Życie na krawędzi, cz. 2

Polecamy interesujący wywiad przeprowadzony z Albertem Sługockim, osobą mająca niezwykle ciekawy życiorys. Rozmówca wspomina o tym jak trafił do Special Forces Group (Airborne), czyli słynnych „Zielonych...

Polecamy interesujący wywiad przeprowadzony z Albertem Sługockim, osobą mająca niezwykle ciekawy życiorys. Rozmówca wspomina o tym jak trafił do Special Forces Group (Airborne), czyli słynnych „Zielonych Beretów, o przygodach na liniach frontu w wojnie wietnamskiej i ucieczce przed śmiercią i o epizodzie berlińskim, a także o udziale w ochronie przywódcy ZSRR Leonida Breżniewa podczas jego wizyty w USA i o objawach zespołu stresu pourazowego. Jest to druga część wywiadu.

Błażej Bierczyński "Przełęcz ocalonych", czyli sanitariusz inny niż wszyscy

"Przełęcz ocalonych", czyli sanitariusz inny niż wszyscy "Przełęcz ocalonych", czyli sanitariusz inny niż wszyscy

"Najbardziej śmiercionośna broń na świecie to żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej i jego karabin" - tak o słynnych U.S. Marines zza oceanu wypowiedział się generał John Pershing. Jednak najnowszy...

"Najbardziej śmiercionośna broń na świecie to żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej i jego karabin" - tak o słynnych U.S. Marines zza oceanu wypowiedział się generał John Pershing. Jednak najnowszy obraz Mela Gibsona nie opowiada historii wojaka ze słynnego Korpusu. Ba! Nie traktuje też o walce żołnierzy szturmujących bohatersko okopów przeciwnika czy broniących do ostatniego naboju swoich pozycji czy wycofujący się kolegów. W "Przełęczy ocalonych" bohaterem jest człowiek, który swoją postawą...

Błażej Bierczyński Walka i ratowanie zawsze na 100% - spotkanie z WIR-em

Walka i ratowanie zawsze na 100% - spotkanie z WIR-em Walka i ratowanie zawsze na 100% - spotkanie z WIR-em

Jeśli coś robi, to tylko na 100%. Medycyna pola walki to jego pasja. Jest legendą Jednostki Wojskowej Komandosów, a jednocześnie pozostaje „zwykłym facetem”, szanującym ogromnie życie i drugiego człowieka....

Jeśli coś robi, to tylko na 100%. Medycyna pola walki to jego pasja. Jest legendą Jednostki Wojskowej Komandosów, a jednocześnie pozostaje „zwykłym facetem”, szanującym ogromnie życie i drugiego człowieka. WIR, czyli st. sierż. Krzysztof Pluta, bo o nim mowa, był gościem kolejnego spotkania z cyklu „Wieczór z Weteranem”, które odbyło się 10 stycznia w Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa w Warszawie. Opowiadał o początkach służby, o walce i ratowaniu ludzkiego życia oraz o tym jak, po...

Błażej Bierczyński Każdy weteran jest inny, nie można wszystkim po prostu przepisywać leków!

Każdy weteran jest inny, nie można wszystkim po prostu przepisywać leków! Każdy weteran jest inny, nie można wszystkim po prostu przepisywać leków!

W ogromnej większości są weteranami z Navy SEALs. I podobnie, jak w przypadku Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM, z którą podpisali porozumienie o współpracy, pomagają innym mundurowym w walce o powrót do normalnego...

W ogromnej większości są weteranami z Navy SEALs. I podobnie, jak w przypadku Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM, z którą podpisali porozumienie o współpracy, pomagają innym mundurowym w walce o powrót do normalnego życia po tym, co przeszli. Działają na rzecz zwiększenia społecznej świadomości, czym jest PTSD i TBI oraz nie są to zjawiska dotyczące tylko wojskowych. Starają się również, by przepisywane „z automatu” leki zastąpiono pełnym zrozumieniem przypadku każdego poszkodowanego żołnierza, z rozważeniem...

Błażej Bierczyński To nie jest choroba weteranów misji zagranicznych - PTSD może dotknąć nas wszystkich!

To nie jest choroba weteranów misji zagranicznych - PTSD może dotknąć nas wszystkich! To nie jest choroba weteranów misji zagranicznych - PTSD może dotknąć nas wszystkich!

Czy polskie przepisy mające zapewnić polskim służbom mundurowym odpowiednią opiekę medyczną nadążają za zmieniającym się dynamicznie polem walki? Czy zjawiska PTSD i TBI są odpowiednio zdefiniowane? Na...

Czy polskie przepisy mające zapewnić polskim służbom mundurowym odpowiednią opiekę medyczną nadążają za zmieniającym się dynamicznie polem walki? Czy zjawiska PTSD i TBI są odpowiednio zdefiniowane? Na czym polegał błąd w akcji "Pompka dla Weterana"? W jaki sposób można usprawnić procedury udzielania pomocy poszkodowanym i co wspólnie mogą osiągnąć polscy i amerykańscy weterani? Na pytania te odpowiada Grzegorz Wydrowski, prezes Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM, przybliżając również inne realizowane...

Ireneusz Chloupek Not Dead, Can’t Quit!

Not Dead, Can’t Quit! Not Dead, Can’t Quit!

Biografia Richarda Machowicza.

Biografia Richarda Machowicza.

Najnowsze produkty i technologie

Transactor Security Sp. z o.o. Zastosowanie bezzałogowych statków powietrznych kategorii VTOL w ochronie granic państwowych

Zastosowanie bezzałogowych statków powietrznych kategorii VTOL w ochronie granic państwowych Zastosowanie bezzałogowych statków powietrznych kategorii VTOL w ochronie granic państwowych

Ochrona granic stanowi jedną z podstawowych funkcji państwa. Ich nienaruszalność jest ważnym czynnikiem zapewnienia bytu narodowego i suwerenności kraju. Każde państwo dysponuje określoną organizacją do...

Ochrona granic stanowi jedną z podstawowych funkcji państwa. Ich nienaruszalność jest ważnym czynnikiem zapewnienia bytu narodowego i suwerenności kraju. Każde państwo dysponuje określoną organizacją do ochrony swoich granic, albowiem jest to jeden z najważniejszych czynników, które mają duży wpływ na bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne.

Dariusz Leżała, Transactor Security Sp. z o.o. Przenośne systemy rentgenowskie w rozpoznaniu zagrożeń CBRN-E

Przenośne systemy rentgenowskie w rozpoznaniu zagrożeń CBRN-E Przenośne systemy rentgenowskie w rozpoznaniu zagrożeń CBRN-E

Rozpoznanie i neutralizacja zagrożeń CBRN-E, do których zaliczamy zagrożenia chemiczne, biologiczne, radiologiczne, nuklearne oraz zagrożenia związane z materiałami i urządzeniami wybuchowymi, wymaga ciągłego...

Rozpoznanie i neutralizacja zagrożeń CBRN-E, do których zaliczamy zagrożenia chemiczne, biologiczne, radiologiczne, nuklearne oraz zagrożenia związane z materiałami i urządzeniami wybuchowymi, wymaga ciągłego rozwoju sprzętu specjalistycznego umożliwiającego ich ujawnienie i identyfikację. Naprzeciw tym wymogom wychodzi firma Transactor Security Sp. z o.o., która w ofercie ma najnowsze rozwiązania sprzętowe firm VIDISCO Ltd. oraz Viken Detection.

Militaria.pl Potrzebny medyk! - taktyczne wyposażenie medyczne

Potrzebny medyk! - taktyczne wyposażenie medyczne Potrzebny medyk! - taktyczne wyposażenie medyczne

Wyposażenie medyczne w służbach mundurowych to kluczowy element ekwipunku taktycznego. Wyposażenie to obejmuje szeroki zakres narzędzi, sprzętu i środków, które służą do udzielenia pierwszej pomocy w warunkach...

Wyposażenie medyczne w służbach mundurowych to kluczowy element ekwipunku taktycznego. Wyposażenie to obejmuje szeroki zakres narzędzi, sprzętu i środków, które służą do udzielenia pierwszej pomocy w warunkach polowych, w tym także podczas sytuacji kryzysowych czy akcji ratunkowych. Bardzo ważne jest to, aby taktyczne wyposażenie medyczne było łatwe w transporcie i szybkie w użyciu. W tym artykule omawiamy najpotrzebniejsze wyposażenie medyczne, które warto mieć przy sobie.

Ha3o Okulary taktyczne najnowszej generacji Revision Military w technologii I-VIS

Okulary taktyczne najnowszej generacji Revision Military w technologii I-VIS Okulary taktyczne najnowszej generacji Revision Military w technologii I-VIS

Współcześnie wszechstronnie używane okulary taktyczne mają za zadanie chronić oczy operatora, jak również pozwolić na dokładną i precyzyjną obserwację otoczenia. Od ich jakości oraz możliwości dostosowania...

Współcześnie wszechstronnie używane okulary taktyczne mają za zadanie chronić oczy operatora, jak również pozwolić na dokładną i precyzyjną obserwację otoczenia. Od ich jakości oraz możliwości dostosowania do warunków zależy jakość obserwacji przekładająca się na bezpieczeństwo indywidualne oraz powodzenie całego wykonanego zadania. I choć wydawać by się mogło, że obecne rozwiązania w zakresie optyki taktycznej oferują bardzo wiele, to okazuje się, że w tej materii można pójść jeszcze o krok dalej,...

Militaria.pl Ekwipunek na wyprawę - czyli co zabrać na survival i bushraft

Ekwipunek na wyprawę - czyli co zabrać na survival i bushraft Ekwipunek na wyprawę - czyli co zabrać na survival i bushraft

Odpowiednio skompletowany ekwipunek to podstawa bezpieczeństwa i komfortu podczas survivalu czy bushraftu. Przekłada się on na skuteczność i satysfakcję z doświadczenia. Zarówno wytrawni weterani, jak...

Odpowiednio skompletowany ekwipunek to podstawa bezpieczeństwa i komfortu podczas survivalu czy bushraftu. Przekłada się on na skuteczność i satysfakcję z doświadczenia. Zarówno wytrawni weterani, jak i początkujący entuzjaści survivalu i bushcraftu docenią znaczenie starannie dobranego zestawu niezbędnych przedmiotów.

Griffin Group Defence Nowe funkcje w termowizyjnych urządzeniach obserwacyjnych

Nowe funkcje w termowizyjnych urządzeniach obserwacyjnych Nowe funkcje w termowizyjnych urządzeniach obserwacyjnych

Firma Griffin Group Defence posiada w swojej ofercie najwyższej klasy doręczne urządzenia termowizyjne, które umożliwiają obserwację w warunkach dziennych jak i nocnych. Dzięki wykorzystaniu termowizji,...

Firma Griffin Group Defence posiada w swojej ofercie najwyższej klasy doręczne urządzenia termowizyjne, które umożliwiają obserwację w warunkach dziennych jak i nocnych. Dzięki wykorzystaniu termowizji, pozwalają one na wykrycie nawet mało widocznych celów - w kamuflażu lub w otoczeniu, które utrudnia rozpoznanie.

Patryk Kościński Buty Wojskowe Prabos Grizzly 933 – zimowy test użytkowania

Buty Wojskowe Prabos Grizzly 933 – zimowy test użytkowania Buty Wojskowe Prabos Grizzly 933 – zimowy test użytkowania

Jak podaje producent, firma Prabos - Grizzly 933 to wytrzymałe zimowe buty wojskowe, skonstruowane z myślą o użyciu w skrajnie mroźnych warunkach. Przeznaczone są dla osób, które potrzebują wytrzymałego...

Jak podaje producent, firma Prabos - Grizzly 933 to wytrzymałe zimowe buty wojskowe, skonstruowane z myślą o użyciu w skrajnie mroźnych warunkach. Przeznaczone są dla osób, które potrzebują wytrzymałego i ciepłego obuwia na zimę. Polecane są dla żołnierzy, pracowników leśnych, służb mundurowych oraz osób, które lubią aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu w zimie. Wykonane są ze skóry i materiału izolacyjnego Gore-Tex THERMIUM, który zapewnia dobrą izolację termiczną. Dzięki temu w butach można...

Militaria.pl Obierz jasny cel misji: przegląd latarek czołowych i kątowych

Obierz jasny cel misji: przegląd latarek czołowych i kątowych Obierz jasny cel misji: przegląd latarek czołowych i kątowych

Latarki czołowe i kątowe są praktycznymi urządzeniami, które znajdują szerokie zastosowanie podczas różnych czynności. Wiele profesji zawodowych i aktywności wymaga solidnego źródła światła, a przy tym...

Latarki czołowe i kątowe są praktycznymi urządzeniami, które znajdują szerokie zastosowanie podczas różnych czynności. Wiele profesji zawodowych i aktywności wymaga solidnego źródła światła, a przy tym możliwości dostosowywania kąta padania strumienia światła przy zachowaniu swobody ruchów. Wszystkie te udogodnienia zapewniają latarki czołowe i kątowe.

Instytut Nowych Technologii Sp. z o.o. Predator Eye - przełom w dziedzinie technologii termowizji i transmisji obrazu

Predator Eye - przełom w dziedzinie technologii termowizji i transmisji obrazu Predator Eye - przełom w dziedzinie technologii termowizji i transmisji obrazu

Predator Eye to nowatorskie rozwiązanie w zakresie obrazowania termicznego. Predator Eye jest to nahełmowy zestaw zbudowany z kamery termowizyjnej przekazującej obraz na mikrowyświetlacz dooczny wraz z...

Predator Eye to nowatorskie rozwiązanie w zakresie obrazowania termicznego. Predator Eye jest to nahełmowy zestaw zbudowany z kamery termowizyjnej przekazującej obraz na mikrowyświetlacz dooczny wraz z modułem zasilającym i transmitującym obraz w czasie rzeczywistym do zdalnej lokalizacji. Ten polski produkt to przełom w działaniach poszukiwawczych, operacyjno-śledczych oraz ratowniczych. Jego unikalna konstrukcja umożliwia użytkownikom pełną swobodę ruchów, jednocześnie zapewniając dostęp do zaawansowanej...

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień przeglądarki dotyczących cookies. Nim Państwo zaczną korzystać z naszego serwisu prosimy o zapoznanie się z naszą polityką prywatności oraz Informacją o Cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności oraz Informacji o Cookies. Administratorem Państwa danych osobowych jest Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Sp.K., nr KRS: 0000537655, z siedzibą w 04-112 Warszawa, ul. Karczewska 18, tel. +48 22 810-21-24, właściciel strony www.special-ops.pl. Twoje Dane Osobowe będą chronione zgodnie z wytycznymi polityki prywatności www.special-ops.pl oraz zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r i z Ustawą o ochronie danych osobowych Dz.U. 2018 poz. 1000 z dnia 10 maja 2018r.