Special-Ops.pl

Zaawansowane wyszukiwanie

Życie na krawędzi (cz.1)

Fot. US DoD, ze zbiorów Alberta Sługockiego

Fot. US DoD, ze zbiorów Alberta Sługockiego

Tak najkrócej można ująć trudne, ale pełne przygód losy niezwykłego żołnierza rodem z Polski, którego próby udziału w ruchu oporu przeciwko komunistycznym władzom tuż po zakończeniu II wojny światowej zmusiły do ucieczki z kraju i zaprowadziły w szeregi spadochroniarzy, a następnie sił specjalnych US Army. Swoje wspomnienia m.in. z wojen w Korei i Wietnamie oraz tajnych operacji w Azji i Europie zawarł w autobiograficznej książce pt. „The Autumn man”,  już niedługo dostępnej także w języku polskim.
Zdjęcia: US DoD, ze zbiorów Alberta Sługockiego

Zobacz także

Krzysztof Mątecki Nic nie zastąpi przeżyć, jakie wyniosłem ze służby w JW GROM

Nic nie zastąpi przeżyć, jakie wyniosłem ze służby w JW GROM Nic nie zastąpi przeżyć, jakie wyniosłem ze służby w JW GROM

Wywiad ze Zbigniewem Radeckim, weteranem Jednostki Wojskowej GROM z blisko dziesięcioletnim doświadczeniem bojowym w strefach działań wojennych, w tym w misjach w Afganistanie i Iraku. Rozmawiał: Krzysztof...

Wywiad ze Zbigniewem Radeckim, weteranem Jednostki Wojskowej GROM z blisko dziesięcioletnim doświadczeniem bojowym w strefach działań wojennych, w tym w misjach w Afganistanie i Iraku. Rozmawiał: Krzysztof Mątecki Zdjęcia: archiwum Zbigniewa Radeckiego

Tomasz Łukaszewski Wciąż mam w sobie radość służby

Wciąż mam w sobie radość służby Wciąż mam w sobie radość służby

Rozmowa z płk. Tomaszem Białasem – byłym żołnierzem wojsk specjalnych i Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu, byłym dowódcą 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej, uczestnikiem misji zagranicznej...

Rozmowa z płk. Tomaszem Białasem – byłym żołnierzem wojsk specjalnych i Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu, byłym dowódcą 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej, uczestnikiem misji zagranicznej w Iraku i Afganistanie – a obecnie od 11 września 2023 r. dowódcą 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Rozmawiał: Tomasz Łukaszewski Zdjęcia: 25 BKPow., arch. Płk. Tomasza Białasa

Tomasz Łukaszewski Trzeba dać z siebie dużo, by mieć z tego satysfakcję

Trzeba dać z siebie dużo, by mieć z tego satysfakcję Trzeba dać z siebie dużo, by mieć z tego satysfakcję

W 2024 roku mija 30 lat od sformowania 25. Dywizji Kawalerii Powietrznej, przeformowanej później w 25. Brygadę Kawalerii Powietrznej. Początki funkcjonowania Kawalerii Powietrznej oraz proces szkolenia...

W 2024 roku mija 30 lat od sformowania 25. Dywizji Kawalerii Powietrznej, przeformowanej później w 25. Brygadę Kawalerii Powietrznej. Początki funkcjonowania Kawalerii Powietrznej oraz proces szkolenia żołnierzy w rozmowie ze „SPECIAL OPS” wspomina mjr (rez.) Arkadiusz Kups – były żołnierz kompanii specjalnych oraz 25DKPow.

SPECIAL OPS: Pierwsze wojenne i specjalne doświadczenia zdobywał Pan jako małoletni zwiadowca AK i tajny kurier w NSZ, ale próba dotarcia do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie zakończyła się ostatecznie, po wielu perypetiach, wstąpieniem w wieku 16 lat do francuskiej Legii Cudzoziemskiej.

Albert Sługocki: W  1947 roku z pomocą NSZ udało mi się uciec z Polski na pokładzie statku S/S Pułaski. Wiedziałem, że szuka mnie UB, zarówno w związku z moją aktywnością konspiracyjną, jak i  po mojej ucieczce z ich rąk, w które wpadłem po wcześniejszej, niestety nieudanej próbie wymknięcia się z kraju. Miałem za sobą około trzy miesiące więzienia w Katowicach i codziennego bicia podczas przesłuchań.

Drugim powodem opuszczenia Polski było to, że bardzo chciałem wstąpić do naszej armii na Zachodzie. Nie wiedziałem, że została już rozformowana.

Dotarłem do USA, ale jako nielegalny imigrant nie mogłem tam zostać, ani wrócić w tych okolicznościach do kraju.

Nie wiedząc, co ze sobą zrobić, zaciągnąłem się znów na statek, tym razem płynący do Francji. Tam przez jakiś czas błąkałem się po ulicach Marsylii, zastanawiając się, co dalej ze sobą począć, a że w ciemnych zakamarkach tego niebezpiecznego miasta łatwo było oberwać, musiałem szybko nauczyć się bronić za pomocą pięści i noża. Przemoc była tam codziennością. 

Czytaj dalej  o jednostkach specjalnych»

Gdy dowiedziałem się o Legii i możliwości walki w jej szeregach z komunistami w Indochinach, nie zastanawiałem się długo. Ciągnęło mnie do wojska i przygód. Chciałem walczyć. Wyglądałem na starszego niż byłem w rzeczywistości, więc nie miałem problemu z ukryciem zbyt młodego wieku. Moi nowi koledzy w punkcie rekrutacyjnym w starym forcie Saint Jean bez mrugnięcia okiem zaświadczyli, że jestem pełnoletni. Legion szybko stał się moją nową rodziną. Ale zawsze czułem się przede wszystkim Polakiem i marzyłem o powrocie do Polski. Legię traktowałem jako coś przejściowego, co miało mnie przygotować do późniejszej walki o mój kraj, bo chciałem rozprawić się z czerwonymi, którzy zniewolili Polskę.

Legia Cudzoziemska słynęła wówczas wciąż z brutalnej dyscypliny i bardzo wymagającego szkolenia w trudnych warunkach afrykańskich. 

Legia dała nam niezły wycisk. Definitywnie nie było to dobre miejsce dla osób ze słabym charakterem. Podczas szkoleń we francuskiej Algierii wymagano od nas absolutnego posłuszeństwa i całkowitego podporządkowania się dowodzącym. Naszą odporność psychiczną i kondycję fizyczną bezustannie testowano, wystawiając na próby w ekstremalnych warunkach. Nieźle dostawaliśmy w kość, a jeśli upadłeś, to musiałeś się podnieść i ćwiczyć dalej. Jeśli nie dawałeś rady, nikt się z tobą nie niańczył, tylko wyrzucano cię na bruk.

Wielu nie wytrzymywało tego „kieratu”, ale ci, którzy przetrwali, stawali się ekspertami w użyciu broni i taktyki walki małych pododdziałów.

Wielu z nas nie znało francuskiego, a za niezrozumienie rozkazów często dostawało od dowódcy w łeb.

Mnie było łatwiej, ponieważ w mojej rodzinie często mówiło się po francusku, jak to wówczas na salonach przystało – ojciec kształcił się w Paryżu, a matka studiowała we Włoszech. Na statkach z kolei przyzwyczaiłem się do ciężkiej codziennej pracy, więc dobrze radziłem sobie podczas szkolenia.

Sergeant Major (ret.) Albert Slugocki - nosi tylko odznaczenia bojowe i nadane za dzielność. 

Od lewej:

  1. Silver Star Medal for Gallantry in Armed Combat(wojna w Korei),
  2. Bronze Star for Heroism in Armed Combat z czterema liśćmi dębowymi (Korea, Wietnam),
  3. tzw. „Purpurowe Serce” - US Military Order of the Purple Heart za odwagę i rany w walce (Korea, Wietnam - trzykrotnie),
  4. Military Merit Medal for Meritorious Service in War,
  5. US Armed Forces Meritorious Service Medal/V devices for valor (za chwalebną służbę)

oraz dwa nadane przez władze b. Republiki Wietnamu:

  1. Cross of Gallantry for Heroism in Combat z brązową gwiazdą za bohaterstwo, srebrną za zasługi bojowe, złotą za wyjątkowe bohaterstwo i złotymi palmami za najwyższe męstwo w walce,
  2. Republic of Viet Nam Soldier’s Honor Medal.

Nad medalami odznaka bojowa piechoty (Combat Infantryman Badge of Honor) drugiego stopnia za udział w bezpośrednich walkach w Korei i Wietnamie.

Pod medalami: spadochronowa US Army Master Parachutist badge.

Zapewne spotkał Pan wśród legionistów również rodaków?

W tym okresie w Legii nie było zbyt wielu Polaków. Ci, których poznałem, byli weteranami polskiej Samodzielnej Brygady Spadochronowej, która walczyła w Holandii. Byli ode mnie starsi, trzymali się razem i uważali, że jestem trochę szalony.

Podczas ostatniego testu, którym był indywidualny stukilometrowy marsz w ciężkich warunkach, jako pierwszy z całego plutonu wróciłem do baraków.

Dla starszych żołnierzy to zadanie było bardziej wyczerpujące i zajęło im więcej czasu. Ostatni wrócili dopiero po kilku dniach. Natychmiast przerzucono ich do Sidi Bel Abbes, gdzie była główna kwatera Legii, i zwolniono ze służby.

Pozostali „bleus”, jak nazywano nowych żołnierzy, na zakończenie szkolenia mogli świętować przy ognisku,  śpiewając legionowe pieśni i upijając się wspólnie z naszymi podoficerami i oficerami – wszyscy razem. Wielu legionistów wystąpiło wtedy w pełnych mundurach, ale bez butów,  ponieważ nie byli w stanie założyć na zmasakrowane marszem i zabandażowane stopy żadnego obuwia.

Gdy po szkoleniu podstawowym dostałem wówczas swoje białe kepi, Legia stała się dla mnie rodziną, matką i ojcem. Byłem bardzo dumny, że zostałem legionnaire! Ci, którym się to nie udało, wrócili na francuskie ulice. Wywalono ich jak śmiecie...

Zaraz po szkoleniu podstawowym zgłosił się Pan ochotniczo na kurs spadochronowy, by dołączyć do pierwszych pododdziałów powietrznodesantowych Legii – Bataillons étranger de parachutistes (BEP).

Tak, gdy zapytano nas, czy są jacyś ochotnicy na szkolenie spadochronowe, natychmiast podniosłem rękę. To było nowe, ciekawe wyzwanie, możliwość dołączenia do elitarnych batalionów (a dokładnie 3. BEP), wiedziałem też, że wiąże się z szybkim skierowaniem na wojnę w Indochinach, gdzie walczył już 1. Cudzoziemski Batalion Spadochroniarzy.

Z naszego plutonu po szkoleniu podstawowym zostało tylko 23 ludzi, a kapitan i sergent-chef  wybrali na kurs spadochronowy w Maroku jedynie 11 z nas.

Zanim jednak tam wyruszyliśmy, wyszedłem z kumplami na przepustkę, pobawić się w pobliskich barach.

Po intensywnej rozrywce zapadłem w mocny sen. Obudziłem się, gdy ktoś zaczął się do mnie dobierać z zamiarem gwałtu. Broniąc się, okładałem go pięściami, a gdy to nie pomogło, sięgnąłem po nóż i... kilka razy dźgnąłem go w klatkę piersiową.

Zostałem aresztowany przez żandarmerię, postawiono mi zarzut napaści na wyższego rangą żołnierza. Sprawa trafiła do sądu.

Legia jednak rządzi się swoimi prawami i stara się wszystko załatwiać na swoim podwórku. W tym czasie homoseksualizm był bardzo potępiany – takie kontakty uznawano za poważne przestępstwo – a ja działałem w obronie koniecznej.

Napastnika, który wprawdzie został mocno okaleczony, ale przeżył, skazano na pobyt w ciężkim więzieniu wojskowym w Colomb Bechar, a po odsiedzeniu wyroku wyrzucono z Legii.

Tymczasem ja trafiłem do szpitala z rzekomą gruźlicą, po czym zostałem wydalony ze służby ze względu na mój młody wiek. W ten sposób udało mi się uniknąć dalszych przesłuchań, oskarżenie zostało oddalone, a dochodzenie zamknięte. Musiałem jednak pożegnać się z Legią. Dostałem bilet w jedną stronę, z Algierii do Marsylii. W porcie żegnał mnie mój przyjaciel, legionnaire de 2e classe Wolfgang Emke, były frontowy żołnierz Waffen-SS. Zasalutował mi na pożegnanie i powiedział, żebym odczekał dwa lata i znów zgłosił się do Legii.

Dopiero po latach uświadomiłem sobie, że gdyby nie te wydarzenia, zapewne nie uniknąłbym śmierci w Indochinach, w słynnej bitwie pod Dien Bien Phu, w której poległa większość walczących tam spadochroniarzy Legii, w tym moi koledzy. Ale ja nigdy nie bałem się śmierci, a swą niefortunnie przerwaną służbę w Legii wspominam świetnie. 

Warto przeczytać: Spowiedź Legionisty >>>

Krótki staż w Legii nie wyczerpał Pana pociągu do służby wojskowej i niedługo po dotarciu do Stanów Zjednoczonych zdecydował się Pan wstąpić do US Army, korzystając z otwierającej wówczas taką możliwość obcokrajowcom ustawy Kongresu USA, tzw. Lodge Act?

Nie, Lodge Immigration Act w zasadzie do 1954 r. jeszcze nie działał, ale wielu tzw. dipisom (DP – Displaced Persons, przesiedleńców-uchodźców) w wieku poborowym, którzy pozytywnie przeszli badania CID (Criminal Investigation Division) wolno było zaciągnąć się do armii Stanów Zjednoczonych na okres pięciu lat, by zaszczytną służbą zdobyć amerykańskie obywatelstwo.

Dla ludzi ze środkowej i wschodniej Europy była to również szansa na walkę z rozprzestrzeniającym się komunizmem, a wielu z nich trafiło potem do sił specjalnych. Nie mogąc wrócić do Ojczyzny, jako poszukiwany tam za ucieczkę z więzienia i napad na funkcjonariusza państwowego, skorzystałem z możliwości pozostania w USA, gdzie otrzymałem status uchodźcy. Postanowiłem wziąć odwet za niedolę rodziców w zniewolonej przez komunistów Polsce i za mój rodzinny kraj, wstąpiłem więc do US Army, by pojechać na wojnę w Korei.

I tym razem udało się Panu zostać żołnierzem jednostki powietrznodesantowej?

Gdy w czerwcu 1950 r. rozpoczęła się wojna koreańska, natychmiast zgłosiłem się na ochotnika na szkolenie do jednostki spadochronowej w Fort Campbell (503. Parachute Infantry Regiment), a następnie już jako kapral o przydział do jednostki bojowej skierowanej do Korei.

Dołączyłem w Taegu do 187. Airborne RCT (Regimental Combat Team) sformowanego na bazie 187th Airborne Infantry Regiment „Rakkasans”. W kwietniu 1951 r. zaliczyłem w jego szeregach mój drugi skok bojowy w ramach operacji pk. „Tomahawk”, powietrznodesantowej fazie wielkiej „Operation Courageous”.

Podczas tego drugiego największego desantu w wojnie koreańskiej zostałem niemal równocześnie z lądowaniem poważnie ranny i w związku z  tym ewakuowany do Japonii. Kiedy jednak mój oddział również przybył do Japonii w celu odtworzenia sił, ja jako już wyleczony trafiłem z powrotem do Korei jako uzupełnienie do pododdziału rozpoznawczego w 45. Dywizji Piechoty.

Na froncie wschodnim znów zostałem ranny w bitwie w dolinie Chorwon i przez następne trzy miesiące byłem hospitalizowany w Japonii. Kolejny raz wróciłem na pole walki przydzielony do elitarnego 27th Infanry Regiment „Wolfhounds”.

Brałem udział w wielu ciężkich walkach w dolinie Mung Dung Ni i na słynnym „Wzgórzu rozdartych serc” (Heartbreak Ridge), gdzie pozycje trzykrotnie przechodziły z rąk do rąk.

Ostatnie dni wojny w Korei spędziłem, broniąc wzgórza M-1, w głębi gór Kumwha na wschodzie. Na Heartbreak Ridge nasza kompania straciła 39 zabitych i około 50 rannych. Poza jednym oficerem praktycznie cała kadra zginęła. Moja jednostka przestała istnieć, a ci, którzy przeżyli, przeszli do innych.

Na wojnie trudno jest się zaprzyjaźnić. Poznajesz człowieka, a jutro już go nie ma. Gdy masz za sobą dwie pełne tury bojowe i musiałeś stawiać czoła takim zdarzeniom tyle razy, przestajesz mieć ochotę poznawać kolejnych ludzi wokół siebie...

W Korei doszedł Pan od sierżanta do rangi first sergeant dowodzącego plutonem (platoon sergeant).

Większość podoficerów w kompanii piechoty US Army miała stopień sergeant pierwszej klasy, ale tylko jeden w plutonie był sierżantem plutonowym. Normalnie, w czasach pokoju, dojście do tego stanowiska nie jest łatwe i zajmuje 8–10 lat, ale na wojnie jest inaczej.

Podoficerowie prowadzący swych żołnierzy do walki giną jako pierwsi, a na froncie ciężko o kolejnych takich sierżantów, więc wkrótce na czele plutonów stają kaprale. Tymczasem rola platoon sgt jest bardzo istotna, bo to on jest faktycznym szefem i liderem takiego pododdziału, a nie oficer. Zastępuje go i doradza mu, a młodzi oficerowie, którzy nie słuchają sierżanta plutonu, zazwyczaj szybko giną. Dlatego dowódcy kompanii częstokroć nie zgadzali się na objęcie od razu dowodzenia plutonem przez podporucznika i dopóki nie sprawdził się w walce jako kompetentny żołnierz, dopóty musiał stosować się do ocen sytuacji oraz propozycji takiego podoficera.

Sierżant plutonu musiał kierować działaniami czterech drużyn, czyli nawet półsetką ludzi, w tym żołnierzami Republiki Korei, których zazwyczaj włączano po dwóch do składu  amerykańskich drużyn.

Czytaj też: Lekcje z Powstania Warszawskiego >>>

Brak znaczących efektów działań militarnych po obu stronach i zmęczenie Zachodu wojną w Korei doprowadziły w końcu w lipcu 1953 r. do podpisania rozejmu i ustanowienia strefy demarkacyjnej, ale zanim to nastąpiło, na półwyspie koreańskim zginęło ponad 33 600, a zostało rannych około 107 tysięcy żołnierzy amerykańskich. Jak wyglądała Pana dalsza służba w US Army?

Konflikt koreański nie skończył się ani oficjalnie, ani tak naprawdę do dziś, trwa tylko rozejm.

Po zakończeniu ostatniej tury bojowej w piechocie nie opuściłem Azji. Nie miałem ani domu, ani rodziny w Stanach, pozostałem więc w Korei, dołączając w marcu 1953 r. do tajnej jednostki specjalnej przy 8th US Army w tym kraju, realizującej zadania w ramach tzw. TLO (Korean Liaison Office) Program. Polegały one na organizowaniu bojowych misji wywiadowczych i sabotażowych przez linię frontu, siłami uzbrojonych grup  rdzennych agentów „Line Crossers” oraz tworzeniu przez nich partyzantki i siatek wywiadowczych na zapleczu wroga, w Północnej Korei i chińskiej Mandżurii.

Przenikanie odbywało się z reguły pieszo nocą, a powrót już w świetle dnia. Zdobyte informacje przekazywano podczas debriefingów CIC (Counter Intelligence Corps). Na krótko przed ogłoszeniem rozejmu świeżo sformowana wtedy w USA 10th Special Forces Group otrzymała rozkaz wydzielenia około 50 oficerów i podoficerów do kontynuującej te działania operacji CIA pod przykrywkową nazwą Joint Activities Commission, Korea (JACK)/8132 Army Unit oraz do 8240AU, podległej FEC/LD-K (Far East Command Liaison Det, Korea).

W celu zmylenia wywiadu przeciwnika funkcjonowała ona także pod różnymi innymi i zmienianymi nazwami: 8242AU, 8243 AU itd., a należący do niej żołnierze sił specjalnych przydzieleni byli do dowództwa UNPFK (UN Partisan Forces Korea) w Seulu oraz zespołów operacyjnych przy linii frontu, jako instruktorzy, łącznościowcy grup partyzanckich, czasami nawet jako ich dowódcy.

Ja trafiłem do sekcji spadochronowo-logistycznej Aviary 8240AU. Trenowaliśmy, wyposażaliśmy i przerzucaliśmy do walki na tyłach wroga setki członków koreańskiej partyzantki, zwanej Guerilla Forces. Czasami nawet i po zawieszeniu broni.

Technicznie rzecz biorąc, na półwyspie koreańskim Stany Zjednoczone pozostają nadal w stanie wojny z Koreą Północną. Większość prowadzonych tam operacyjnych działań wywiadowczych wciąż objęta jest klauzulą „Tajne”.

Kiedy i w jakich okolicznościach trafił Pan w szeregi jednej z nowych Special Forces Group (Airborne), czyli słynnych „Zielonych Beretów”?

Wiosną 1954 r. zostałem na mocy specjalnej ustawy Kongresu USA dla Master Sergeant Alberta Slugockiego zaprzysiężony jako obywatel Stanów Zjednoczonych przed sędzią z Washington DC w stolicy Republiki Korei, Seulu.

Jesienią tego samego roku zakończyłem służbę w tym kraju, a w połowie 1955 r. dołączyłem do 77th SFG(A), stacjonującej w Fort Bragg, w Północnej Karolinie.

Po zaliczeniu kilku tajnych misji w Gwatemali i Hondurasie skierowano mnie trzy lata później do Wyższej Szkoły Wywiadu US Army w Fort Holabird, Maryland.

Sześciomiesięczną naukę ukończyłem z wyróżnieniem (Honor Graduate Student), jako specjalista od działań operacyjnych i analityk wywiadu strategicznego na Azję Południowowschodnią. Następnie wziąłem udział w specjalnych kursach na wydziale Area Studies Uniwersytetu stanu Maryland, gdzie poznawałem informacje m.in. na temat potencjału sił zbrojnych oraz ograniczeń militarnych wrogów mojej nowej ojczyzny, począwszy od ZSRR i ChRL, po ich satelickie państwa z tzw. bloku wschodniego.

Po nauce języka wietnamskiego w Monterrey, w Kalifornii, na lata 1958–1960 otrzymałem przydział do biura attaché wojskowego Stanów Zjednoczonych na Republikę Wietnamu, Królestwa Kambodży i Laosu, jako pracownik wywiadu – military field intelligence operative.

(cdn.)

Czytaj także: Siła i honor w równoległych światach polskich specjalsów >>>

Galeria zdjęć

Tytuł
przejdź do galerii

Komentarze

Powiązane

Redakcja Pułkownik Zdzisław Żurawski

Pułkownik Zdzisław Żurawski

Urodzony 23.11.1954. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu.

Urodzony 23.11.1954. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu.

Redakcja Generał dywizji Edward Gruszka

Generał dywizji Edward Gruszka

Urodzony 13.10.1957. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych.

Urodzony 13.10.1957. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych.

Redakcja Generał broni Włodzimierz Potasiński

Generał broni Włodzimierz Potasiński

Urodzony 31.07.1956. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych i Akademii Sztabu Generalnego.

Urodzony 31.07.1956. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych i Akademii Sztabu Generalnego.

Mateusz Kurmanow O MSBS z Adamem Gawronem

O MSBS z Adamem Gawronem O MSBS z Adamem Gawronem

Prezentując jeden z bardziej obiecujących projektów z dziedziny polskiej obronności, chcieliśmy dać czytelnikom magazynu „SPECIAL OPS” okazję spojrzenia na niego oczami jednego z konstruktorów.

Prezentując jeden z bardziej obiecujących projektów z dziedziny polskiej obronności, chcieliśmy dać czytelnikom magazynu „SPECIAL OPS” okazję spojrzenia na niego oczami jednego z konstruktorów.

Redakcja Pułkownik Piotr Gąstał

Pułkownik Piotr Gąstał

Służbę w JW GROM rozpoczął w 1991 r. Zajmował szereg stanowisk w rozpoznaniu, wydziale operacyjnym i zespole bojowym, m.in.: dowódcy sekcji, dowódcy grupy oraz zastępcy dowódcy Jednostki, uczestnicząc...

Służbę w JW GROM rozpoczął w 1991 r. Zajmował szereg stanowisk w rozpoznaniu, wydziale operacyjnym i zespole bojowym, m.in.: dowódcy sekcji, dowódcy grupy oraz zastępcy dowódcy Jednostki, uczestnicząc m.in. w tworzeniu grupy łodzi bojowych, w zespole wodnym oraz organizując grupę naprowadzania lotniczego wsparcia ogniowego (JTAC).

Michał Piekarski Wywiad z dr hab. Ryszardem Machnikowskim

Wywiad z dr hab. Ryszardem Machnikowskim

W związku z rocznicą zamachów 11 września, przedstawiamy wywiad z dr hab. Ryszardem Machnikowskim, socjologiem i specjalistą w zakresie terroryzmu fundamentalistów islamskich.

W związku z rocznicą zamachów 11 września, przedstawiamy wywiad z dr hab. Ryszardem Machnikowskim, socjologiem i specjalistą w zakresie terroryzmu fundamentalistów islamskich.

Michał Piekarski Wywiad z Marcinem Kosskiem

Wywiad z Marcinem Kosskiem

Publikujemy wywiad z Marcinem Kosskiem, psychologiem i instruktorem zagranicznych jednostek specjalnych, poświęcony psychologicznym i informacyjnym aspektom zwalczania terroryzmu.

Publikujemy wywiad z Marcinem Kosskiem, psychologiem i instruktorem zagranicznych jednostek specjalnych, poświęcony psychologicznym i informacyjnym aspektom zwalczania terroryzmu.

Sebastian Miernik Podpułkownik Leszek Drewniak

Podpułkownik Leszek Drewniak

ps. Diabeł, ur. 12 lutego 1951 roku w Kowarach, zmarł w nocy z 10 na 11 lutego 2007 r. w Warszawie w wieku 56 lat. Prekursor karate w Polsce. W 1972 r. jako pierwszy człowiek w Polsce (wraz z Markiem Stefaniakiem)...

ps. Diabeł, ur. 12 lutego 1951 roku w Kowarach, zmarł w nocy z 10 na 11 lutego 2007 r. w Warszawie w wieku 56 lat. Prekursor karate w Polsce. W 1972 r. jako pierwszy człowiek w Polsce (wraz z Markiem Stefaniakiem) uzyskał w karate mistrzowski stopień 1 dan. Do końca swojego życia udało mu się osiągnąć stopień mistrzowski 5 dan. Był wychowawcą kilku tysięcy karateków w Polsce, organizatorem wielu sekcji karate w Warszawie, trener kadry narodowej seniorów shotokan/WUKO.

Ireneusz Chloupek, Andrzej Krugler Chris Kyle w Polsce

Chris Kyle w Polsce Chris Kyle w Polsce

27 lipca br., już kilka miesięcy po wydaniu w USA bestsellerowej książki Chrisa Kyle’a „American Sniper: The Autobiography Of The Most Lethal Sniper In U.S. Military History”, ukazał się w Polsce jej przekład,...

27 lipca br., już kilka miesięcy po wydaniu w USA bestsellerowej książki Chrisa Kyle’a „American Sniper: The Autobiography Of The Most Lethal Sniper In U.S. Military History”, ukazał się w Polsce jej przekład, pod tytułem „Cel snajpera”. Chris Kyle, były komandos plutonu Charlie SEAL Team 3, US Naval Special Warfare, znajduje się obecnie na pierwszym miejscu rekordów amerykańskich snajperów, z wynikiem 160 oficjalnie potwierdzonych trafień, a w rzeczywistości 255.

Andrzej Krugler, Ireneusz Chloupek GROM od środka

GROM od środka GROM od środka

Na taką książkę od dawna czekali wszyscy interesujący się współczesnymi formacjami specjalnymi, a zwłaszcza polską JW GROM. Po kilku wartościowych, ale pisanych z innej perspektywy (dowódcy, dziennikarza)...

Na taką książkę od dawna czekali wszyscy interesujący się współczesnymi formacjami specjalnymi, a zwłaszcza polską JW GROM. Po kilku wartościowych, ale pisanych z innej perspektywy (dowódcy, dziennikarza) pozycjach na jej temat, wreszcie ukazały się wspomnienia operatora naszej czołowej jednostki specjalnej, uczestnika operacji w Iraku i Afganistanie - Andrzeja K. „Kisiela”. Jak sam pisze, powodem napisania książki „Trzynaście moich lat w JW GROM” była: „chęć pokazania tego, co robimy nie z punktu...

Michał Piekarski Zabezpieczenie Wojsk Specjalnych

Zabezpieczenie Wojsk Specjalnych Zabezpieczenie Wojsk Specjalnych

Sformowana w 2008 roku Jednostka Wojskowa numer 4724, znana obecnie jako Jednostka Wojskowa „Nil”, a wcześniej jako Jednostka Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych, jest jedną z najmłodszych...

Sformowana w 2008 roku Jednostka Wojskowa numer 4724, znana obecnie jako Jednostka Wojskowa „Nil”, a wcześniej jako Jednostka Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych, jest jedną z najmłodszych jednostek DWS w Polsce i wykonuje zadania o szczególnym i odmiennym od pozostałych pododdziałów charakterze. Na krótko przed zdaniem obowiązków Dowódcy JW „Nil”, pułkownik Mariusz Skulimowski opisuje SPECIAL OPS zadania i specyfikę jednostki, którą dowodził w latach 2009–2013.

Redakcja Nocny marsz śladami generała Nila

Nocny marsz śladami generała Nila Nocny marsz śladami generała Nila

W drugiej edycji ekstremalnego marszu „Śladami generała Nila - od zmierzchu do świtu” wystartowało ponad stu zawodników i zawodniczek. Impreza odbyła się w nocy z 5 na 6 września w Beskidach. Zorganizowali...

W drugiej edycji ekstremalnego marszu „Śladami generała Nila - od zmierzchu do świtu” wystartowało ponad stu zawodników i zawodniczek. Impreza odbyła się w nocy z 5 na 6 września w Beskidach. Zorganizowali ją komandosi z Jednostki Wojskowej NIL dla uczczenia pamięci swojego patrona, twórcy i pierwszego dowódcy Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej.

Marcin Kruk Wywiad z twórcą OLAESA i SOF®TT-W

Wywiad z twórcą OLAESA i SOF®TT-W Wywiad z twórcą OLAESA i SOF®TT-W

Firma Tactical Medical Solutions to jeden z liderów na rynku sprzętu przeznaczonego dla Ratownictwa Taktycznego. Założyciel firmy Ross Johnson to m.in. twórca OLAESA, najnowocześniejszego i wszechstronnego...

Firma Tactical Medical Solutions to jeden z liderów na rynku sprzętu przeznaczonego dla Ratownictwa Taktycznego. Założyciel firmy Ross Johnson to m.in. twórca OLAESA, najnowocześniejszego i wszechstronnego opatrunku indywidualnego przeznaczonego dla służb ratowniczych, w szczególności dla służb mundurowych. Opatrunek daje bardzo duże możliwości w zakresie opatrywania ran postrzałowych zgodnie z wytycznymi TC3. Wśród produktów TacMed odnajdziemy także opaskę uciskową (stazę) SOF®TT-W, jedną z dwóch...

Błażej Bierczyński "Gorączka" to mój ukochany film - wywiad z Bartkiem Berą

"Gorączka" to mój ukochany film - wywiad z Bartkiem Berą "Gorączka" to mój ukochany film - wywiad z Bartkiem Berą

Bartek Bera - fotograf, tegoroczny zdobywca Buzdygana Internautów. Fotografuje głównie śmigłowce i samoloty, a ponadto siły specjalne. Prywatnie jest miłośnikiem broni automatycznej oraz lotnictwa. Wywiadu...

Bartek Bera - fotograf, tegoroczny zdobywca Buzdygana Internautów. Fotografuje głównie śmigłowce i samoloty, a ponadto siły specjalne. Prywatnie jest miłośnikiem broni automatycznej oraz lotnictwa. Wywiadu udzielił czytelnikowi Specjal Ops - Błażejowi Bierczyńskiemu.

Błażej Bierczyński IRAK BYŁ BRAMĄ DO NOWOCZESNOŚCI

IRAK BYŁ BRAMĄ DO NOWOCZESNOŚCI IRAK BYŁ BRAMĄ DO NOWOCZESNOŚCI

3 kwietnia 2004 roku rozpoczęły się walki o ratusz w Karbali, określane jako największa bitwa od II wojny światowej, w której brali udział Polacy. Od niedawna, na ekranach kin możemy oglądać fabularyzowaną...

3 kwietnia 2004 roku rozpoczęły się walki o ratusz w Karbali, określane jako największa bitwa od II wojny światowej, w której brali udział Polacy. Od niedawna, na ekranach kin możemy oglądać fabularyzowaną wersję tych wydarzeń.

Błażej Bierczyński Irak był dla nas "poligonem doświadczalnym"

Irak był dla nas "poligonem doświadczalnym" Irak był dla nas "poligonem doświadczalnym"

3 kwietnia 2004 roku rozpoczęły się walki o ratusz w Karbali, określane jako największa bitwa od II wojny światowej, w której brali udział Polacy. Od niedawna, na ekranach kin możemy oglądać fabularyzowaną...

3 kwietnia 2004 roku rozpoczęły się walki o ratusz w Karbali, określane jako największa bitwa od II wojny światowej, w której brali udział Polacy. Od niedawna, na ekranach kin możemy oglądać fabularyzowaną wersję tych wydarzeń. Zarówno w Karbali, jak i w „Karbali” Krzysztofa Łukaszewicza, kluczową rolę odegrał ppłk Grzegorz Kaliciak – dowódca obrony ratusza i konsultant filmowy. To także autor książki „Karbala. Raport z obrony City Hall”, który w drugiej części wywiadu opowiada o znaczeniu misji...

Błażej Bierczyński Siła i honor w równoległych światach polskich specjalsów

Siła i honor w równoległych światach polskich specjalsów Siła i honor w równoległych światach polskich specjalsów

Kompleksowe rozpoznanie to jeden z kluczowych elementów powodzenia akcji. Bazowanie na niekompletnych informacjach, powierzchownym pierwszym wrażeniu może doprowadzić do tragedii. Podobnie jest z podróżowaniem,...

Kompleksowe rozpoznanie to jeden z kluczowych elementów powodzenia akcji. Bazowanie na niekompletnych informacjach, powierzchownym pierwszym wrażeniu może doprowadzić do tragedii. Podobnie jest z podróżowaniem, poznawaniem innych krajów i kultur, gdzie łatwo możemy wpaść w pułapkę stereotypów.

Błażej Bierczyński Honor. Oto, co wyróżnia polskich specjalsów

Honor. Oto, co wyróżnia polskich specjalsów Honor. Oto, co wyróżnia polskich specjalsów

Kompleksowe rozpoznanie to jeden z kluczowych elementów powodzenia akcji. Bazowanie na niekompletnych informacjach, powierzchownym pierwszym wrażeniu może doprowadzić do tragedii. Podobnie jest z podróżowaniem,...

Kompleksowe rozpoznanie to jeden z kluczowych elementów powodzenia akcji. Bazowanie na niekompletnych informacjach, powierzchownym pierwszym wrażeniu może doprowadzić do tragedii. Podobnie jest z podróżowaniem, poznawaniem innych krajów i kultur, gdzie łatwo możemy wpaść w pułapkę stereotypów. Dopiero szersze spojrzenie, zgłębianie tematu pozwala dostrzec to, co naprawdę istotne i zrozumieć, np. świat żołnierzy polskich sił specjalnych. Między innymi o nim, w jednym z rozdziałów swojej książki „Świat...

Błażej Bierczyński "Weterani nie szukają współczucia, chcą tylko dalej normalnie żyć" / "They aren’t looking for sympathy, they are looking to continue living"

"Weterani nie szukają współczucia, chcą tylko dalej normalnie żyć" / "They aren’t looking for sympathy, they are looking to continue living" "Weterani nie szukają współczucia, chcą tylko dalej normalnie żyć" / "They aren’t looking for sympathy, they are looking to continue living"

Jedno zdjęcie niejednokrotnie przekazuje więcej niż setki słów. Jeśli fotografię wykonuje człowiek od lat codziennie pracujący ze słowem, np. piosenkarz i autor tekstów, tym bardziej coś w tym musi być....

Jedno zdjęcie niejednokrotnie przekazuje więcej niż setki słów. Jeśli fotografię wykonuje człowiek od lat codziennie pracujący ze słowem, np. piosenkarz i autor tekstów, tym bardziej coś w tym musi być. Bryan Adams w "krótkich żołnierskich słowach” opowiada o zdjęciach brytyjskich weteranów, które zrobił i zebrał w cykl pt. "Okaleczeni: Świadectwo Wojny". Fotografie można oglądać od dziś w Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki Czasu" w Toruniu, w ramach Festiwalu Camerimage. Wystawa potrwa do 31 stycznia...

Małgorzata Freiburger, Ireneusz Chloupek Życie na krawędzi, cz. 2

Życie na krawędzi, cz. 2 Życie na krawędzi, cz. 2

Polecamy interesujący wywiad przeprowadzony z Albertem Sługockim, osobą mająca niezwykle ciekawy życiorys. Rozmówca wspomina o tym jak trafił do Special Forces Group (Airborne), czyli słynnych „Zielonych...

Polecamy interesujący wywiad przeprowadzony z Albertem Sługockim, osobą mająca niezwykle ciekawy życiorys. Rozmówca wspomina o tym jak trafił do Special Forces Group (Airborne), czyli słynnych „Zielonych Beretów, o przygodach na liniach frontu w wojnie wietnamskiej i ucieczce przed śmiercią i o epizodzie berlińskim, a także o udziale w ochronie przywódcy ZSRR Leonida Breżniewa podczas jego wizyty w USA i o objawach zespołu stresu pourazowego. Jest to druga część wywiadu.

Błażej Bierczyński "Przełęcz ocalonych", czyli sanitariusz inny niż wszyscy

"Przełęcz ocalonych", czyli sanitariusz inny niż wszyscy "Przełęcz ocalonych", czyli sanitariusz inny niż wszyscy

"Najbardziej śmiercionośna broń na świecie to żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej i jego karabin" - tak o słynnych U.S. Marines zza oceanu wypowiedział się generał John Pershing. Jednak najnowszy...

"Najbardziej śmiercionośna broń na świecie to żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej i jego karabin" - tak o słynnych U.S. Marines zza oceanu wypowiedział się generał John Pershing. Jednak najnowszy obraz Mela Gibsona nie opowiada historii wojaka ze słynnego Korpusu. Ba! Nie traktuje też o walce żołnierzy szturmujących bohatersko okopów przeciwnika czy broniących do ostatniego naboju swoich pozycji czy wycofujący się kolegów. W "Przełęczy ocalonych" bohaterem jest człowiek, który swoją postawą...

Błażej Bierczyński Walka i ratowanie zawsze na 100% - spotkanie z WIR-em

Walka i ratowanie zawsze na 100% - spotkanie z WIR-em Walka i ratowanie zawsze na 100% - spotkanie z WIR-em

Jeśli coś robi, to tylko na 100%. Medycyna pola walki to jego pasja. Jest legendą Jednostki Wojskowej Komandosów, a jednocześnie pozostaje „zwykłym facetem”, szanującym ogromnie życie i drugiego człowieka....

Jeśli coś robi, to tylko na 100%. Medycyna pola walki to jego pasja. Jest legendą Jednostki Wojskowej Komandosów, a jednocześnie pozostaje „zwykłym facetem”, szanującym ogromnie życie i drugiego człowieka. WIR, czyli st. sierż. Krzysztof Pluta, bo o nim mowa, był gościem kolejnego spotkania z cyklu „Wieczór z Weteranem”, które odbyło się 10 stycznia w Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa w Warszawie. Opowiadał o początkach służby, o walce i ratowaniu ludzkiego życia oraz o tym jak, po...

Błażej Bierczyński Każdy weteran jest inny, nie można wszystkim po prostu przepisywać leków!

Każdy weteran jest inny, nie można wszystkim po prostu przepisywać leków! Każdy weteran jest inny, nie można wszystkim po prostu przepisywać leków!

W ogromnej większości są weteranami z Navy SEALs. I podobnie, jak w przypadku Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM, z którą podpisali porozumienie o współpracy, pomagają innym mundurowym w walce o powrót do normalnego...

W ogromnej większości są weteranami z Navy SEALs. I podobnie, jak w przypadku Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM, z którą podpisali porozumienie o współpracy, pomagają innym mundurowym w walce o powrót do normalnego życia po tym, co przeszli. Działają na rzecz zwiększenia społecznej świadomości, czym jest PTSD i TBI oraz nie są to zjawiska dotyczące tylko wojskowych. Starają się również, by przepisywane „z automatu” leki zastąpiono pełnym zrozumieniem przypadku każdego poszkodowanego żołnierza, z rozważeniem...

Błażej Bierczyński To nie jest choroba weteranów misji zagranicznych - PTSD może dotknąć nas wszystkich!

To nie jest choroba weteranów misji zagranicznych - PTSD może dotknąć nas wszystkich! To nie jest choroba weteranów misji zagranicznych - PTSD może dotknąć nas wszystkich!

Czy polskie przepisy mające zapewnić polskim służbom mundurowym odpowiednią opiekę medyczną nadążają za zmieniającym się dynamicznie polem walki? Czy zjawiska PTSD i TBI są odpowiednio zdefiniowane? Na...

Czy polskie przepisy mające zapewnić polskim służbom mundurowym odpowiednią opiekę medyczną nadążają za zmieniającym się dynamicznie polem walki? Czy zjawiska PTSD i TBI są odpowiednio zdefiniowane? Na czym polegał błąd w akcji "Pompka dla Weterana"? W jaki sposób można usprawnić procedury udzielania pomocy poszkodowanym i co wspólnie mogą osiągnąć polscy i amerykańscy weterani? Na pytania te odpowiada Grzegorz Wydrowski, prezes Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM, przybliżając również inne realizowane...

Wybrane dla Ciebie

Jak dostrzec człowieka w zadymionym budynku »

Jak dostrzec człowieka w zadymionym budynku » Jak dostrzec człowieka w zadymionym budynku »

Obrona i inspekcja to misja 24 godziny - jak ją przeprowadzić »

Obrona i inspekcja to misja 24 godziny - jak ją przeprowadzić » Obrona i inspekcja to misja 24 godziny - jak ją przeprowadzić »

Szukasz sprawdzonego sprzętu do prac na wysokości? Zajrzyj tu »

Szukasz sprawdzonego sprzętu do prac na wysokości? Zajrzyj tu » Szukasz sprawdzonego sprzętu do prac na wysokości? Zajrzyj tu »

Zdradzamy sposób na stabilny grunt pod nogami »

Zdradzamy sposób na stabilny grunt pod nogami »  Zdradzamy sposób na stabilny grunt pod nogami »

Jakie są zasady noszenia naszywek garnizonowych »

Jakie są zasady noszenia naszywek garnizonowych » Jakie są zasady noszenia naszywek garnizonowych  »

W czym wychodzisz sukces w misji »

W czym wychodzisz sukces w misji » W czym wychodzisz sukces w misji »

Kompletna ochrona balistyczna »

Kompletna ochrona balistyczna » Kompletna ochrona balistyczna »

Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku »

Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku » Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku »

Wybierz sprzęt, który sprawdzi się w niskich temperaturach »

Wybierz sprzęt, który sprawdzi się w niskich temperaturach » Wybierz sprzęt, który sprawdzi się w niskich temperaturach »

Jakie jest najlepsze podejście do konserwacji tłumików w warunkach polowych »

Jakie jest najlepsze podejście do konserwacji tłumików w warunkach polowych » Jakie jest najlepsze podejście do konserwacji tłumików w warunkach polowych »

Zobacz, jakie buty nie zawiodą Cię podczas długich wypraw »

Zobacz, jakie buty nie zawiodą Cię podczas długich wypraw » Zobacz, jakie buty nie zawiodą Cię podczas długich wypraw »

Podpowiadamy, czym uzupełnić ekwipunek »

Podpowiadamy, czym uzupełnić ekwipunek » Podpowiadamy, czym uzupełnić ekwipunek »

Buty odporne na wszystko »

Buty odporne na wszystko » Buty odporne na wszystko »

Poznaj korzyści z bycia licencjonowanym Instruktorem Sportu Strzeleckiego »

Poznaj korzyści z bycia licencjonowanym Instruktorem Sportu Strzeleckiego » Poznaj korzyści z bycia licencjonowanym Instruktorem Sportu Strzeleckiego »

Czym wyróżnia się rodezyjski kamuflaż »

Czym wyróżnia się rodezyjski kamuflaż » Czym wyróżnia się rodezyjski kamuflaż »

Dobierz wyposażanie do sytuacji zagrożenia »

Dobierz wyposażanie do sytuacji zagrożenia » Dobierz wyposażanie do sytuacji zagrożenia »

Czy wiesz, jak oświetlić cel »

Czy wiesz, jak oświetlić cel » Czy wiesz, jak oświetlić cel »

Wybierz plecaki z dożywotnim serwisem pogwarancyjnym »

Wybierz plecaki z dożywotnim serwisem pogwarancyjnym » Wybierz plecaki z dożywotnim serwisem pogwarancyjnym »

Najnowsze produkty i technologie

Griffin Group Defence Nowe funkcje w termowizyjnych urządzeniach obserwacyjnych

Nowe funkcje w termowizyjnych urządzeniach obserwacyjnych Nowe funkcje w termowizyjnych urządzeniach obserwacyjnych

Firma Griffin Group Defence posiada w swojej ofercie najwyższej klasy doręczne urządzenia termowizyjne, które umożliwiają obserwację w warunkach dziennych jak i nocnych. Dzięki wykorzystaniu termowizjii,...

Firma Griffin Group Defence posiada w swojej ofercie najwyższej klasy doręczne urządzenia termowizyjne, które umożliwiają obserwację w warunkach dziennych jak i nocnych. Dzięki wykorzystaniu termowizjii, pozwalają one na wykrycie nawet mało widocznych celów - w kamuflażu lub w otoczeniu, które utrudnia rozpoznanie.

Patryk Kościński Buty Wojskowe Prabos Grizzly 933 – zimowy test użytkowania

Buty Wojskowe Prabos Grizzly 933 – zimowy test użytkowania Buty Wojskowe Prabos Grizzly 933 – zimowy test użytkowania

Jak podaje producent, firma Prabos - Grizzly 933 to wytrzymałe zimowe buty wojskowe, skonstruowane z myślą o użyciu w skrajnie mroźnych warunkach. Przeznaczone są dla osób, które potrzebują wytrzymałego...

Jak podaje producent, firma Prabos - Grizzly 933 to wytrzymałe zimowe buty wojskowe, skonstruowane z myślą o użyciu w skrajnie mroźnych warunkach. Przeznaczone są dla osób, które potrzebują wytrzymałego i ciepłego obuwia na zimę. Polecane są dla żołnierzy, pracowników leśnych, służb mundurowych oraz osób, które lubią aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu w zimie. Wykonane są ze skóry i materiału izolacyjnego Gore-Tex THERMIUM, który zapewnia dobrą izolację termiczną. Dzięki temu w butach można...

Militaria.pl Obierz jasny cel misji: przegląd latarek czołowych i kątowych

Obierz jasny cel misji: przegląd latarek czołowych i kątowych Obierz jasny cel misji: przegląd latarek czołowych i kątowych

Latarki czołowe i kątowe są praktycznymi urządzeniami, które znajdują szerokie zastosowanie podczas różnych czynności. Wiele profesji zawodowych i aktywności wymaga solidnego źródła światła, a przy tym...

Latarki czołowe i kątowe są praktycznymi urządzeniami, które znajdują szerokie zastosowanie podczas różnych czynności. Wiele profesji zawodowych i aktywności wymaga solidnego źródła światła, a przy tym możliwości dostosowywania kąta padania strumienia światła przy zachowaniu swobody ruchów. Wszystkie te udogodnienia zapewniają latarki czołowe i kątowe.

Instytut Nowych Technologii Sp. z o.o. Predator Eye - przełom w dziedzinie technologii termowizji i transmisji obrazu

Predator Eye - przełom w dziedzinie technologii termowizji i transmisji obrazu Predator Eye - przełom w dziedzinie technologii termowizji i transmisji obrazu

Predator Eye to nowatorskie rozwiązanie w zakresie obrazowania termicznego. Predator Eye jest to nahełmowy zestaw zbudowany z kamery termowizyjnej przekazującej obraz na mikrowyświetlacz dooczny wraz z...

Predator Eye to nowatorskie rozwiązanie w zakresie obrazowania termicznego. Predator Eye jest to nahełmowy zestaw zbudowany z kamery termowizyjnej przekazującej obraz na mikrowyświetlacz dooczny wraz z modułem zasilającym i transmitującym obraz w czasie rzeczywistym do zdalnej lokalizacji. Ten polski produkt to przełom w działaniach poszukiwawczych, operacyjno-śledczych oraz ratowniczych. Jego unikalna konstrukcja umożliwia użytkownikom pełną swobodę ruchów, jednocześnie zapewniając dostęp do zaawansowanej...

pcphunters.com Jak wybrać karabinek pneumatyczny dla siebie?

Jak wybrać karabinek pneumatyczny dla siebie? Jak wybrać karabinek pneumatyczny dla siebie?

W sprzedaży jest dostępnych kilka rodzai broni pneumatycznej. Różnią się wzajemnie m.in. sposobem zasilania, kalibrem czy możliwością zamontowania dodatkowego sprzętu ułatwiającego strzelanie. Jeśli interesuje...

W sprzedaży jest dostępnych kilka rodzai broni pneumatycznej. Różnią się wzajemnie m.in. sposobem zasilania, kalibrem czy możliwością zamontowania dodatkowego sprzętu ułatwiającego strzelanie. Jeśli interesuje Cię zakup karabinka pneumatycznego, powinieneś wiedzieć, czym charakteryzują się poszczególne typy wiatrówek oraz do czego będziesz ich używał. Czym jest karabinek pneumatyczny? Czym charakteryzują się poszczególne typy wiatrówek długich?

Helikon-Tex Guardian Plate Carrier

Guardian Plate Carrier Guardian Plate Carrier

Guardian Plate Carrier to nowoczesna kamizelka do przenoszenia płyt balistycznych z możliwością montażu dodatkowego wyposażenia, dzięki systemowi modułowemu zgodnemu z MOLLE/PALS. W skład serii produktów...

Guardian Plate Carrier to nowoczesna kamizelka do przenoszenia płyt balistycznych z możliwością montażu dodatkowego wyposażenia, dzięki systemowi modułowemu zgodnemu z MOLLE/PALS. W skład serii produktów Guardian wchodzi kamizelka oraz 16 elementów, które można dowolnie konfigurować. Kamizelka Guardian Plate Carrier umożliwia przenoszenie płyt w najbardziej popularnych standardach: E-Cut (SAPI/ESAPI), Swimmer Cut oraz Shooter Cut.

Militaria.pl Rękawice taktyczne - przegląd modeli Mechanix-Wear

Rękawice taktyczne - przegląd modeli Mechanix-Wear Rękawice taktyczne - przegląd modeli Mechanix-Wear

Rękawice są często niedocenionym elementem wyposażenia taktycznego, choć stanowią integralną część oporządzenia. Niezależnie od branży zawodowej czy podejmowanej aktywności, rękawice mogą znacząco poprawić...

Rękawice są często niedocenionym elementem wyposażenia taktycznego, choć stanowią integralną część oporządzenia. Niezależnie od branży zawodowej czy podejmowanej aktywności, rękawice mogą znacząco poprawić wydajność pracy i zapewnić bezpieczeństwo. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentów profesjonalnych rękawic jest marka Mechanix-Wear. W artykule przyjrzymy się różnym modelom rękawic tej firmy, podpowiemy jakie technologie w nich zastosowano oraz do jakich celów warto się w nie wyposażyć.

Griffin Group Defence E-COSI i E-COTI - nowości dla żołnierza w zakresie nocnej obserwacji pola walki od GRIFFIN GROUP DEFENCE

E-COSI i E-COTI - nowości dla żołnierza w zakresie nocnej obserwacji pola walki od GRIFFIN GROUP DEFENCE E-COSI i E-COTI - nowości dla żołnierza w zakresie nocnej obserwacji pola walki od GRIFFIN GROUP DEFENCE

W tym roku znany na krajowym rynku dystrybutor i dostawca wyposażenia wojskowego, GRIFFIN GROUP DEFENCE, prezentuje kilka technologicznych nowości w dziale wyposażenia indywidualnego żołnierza w zakresie...

W tym roku znany na krajowym rynku dystrybutor i dostawca wyposażenia wojskowego, GRIFFIN GROUP DEFENCE, prezentuje kilka technologicznych nowości w dziale wyposażenia indywidualnego żołnierza w zakresie NVD (Night Vision Device). Trwający konflikt w Ukrainie, a szczególnie spektakularne sukcesy ukraińskich sił specjalnych, potwierdziły wpływ tego rodzaju wyposażenia indywidualnego na uzyskiwanie przewagi nad przeciwnikiem i w konsekwencji skuteczność w zakresie wykonywanych zadań w porze nocnej.

Militaria.pl “Do broni, cel, pal!” - optyka strzelecka Bushnell

“Do broni, cel, pal!” - optyka strzelecka Bushnell “Do broni, cel, pal!” - optyka strzelecka Bushnell

Celem każdego strzelca jest oddawanie jak najbardziej precyzyjnych strzałów. Niezależnie od profesji strzelca, zarówno w służbach mundurowych, jak i w strzelectwie sportowym, odpowiednia optyka wspiera...

Celem każdego strzelca jest oddawanie jak najbardziej precyzyjnych strzałów. Niezależnie od profesji strzelca, zarówno w służbach mundurowych, jak i w strzelectwie sportowym, odpowiednia optyka wspiera jego celność. Rynek optyczny stale się rozwija, wprowadzając coraz to nowsze technologie w przyrządach optycznych. Znajdziemy tu między innymi urządzenia celownicze, jak na przykład kolimatory czy urządzenia do obserwacji takie jak lunety i lornetki.

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień przeglądarki dotyczących cookies. Nim Państwo zaczną korzystać z naszego serwisu prosimy o zapoznanie się z naszą polityką prywatności oraz Informacją o Cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności oraz Informacji o Cookies. Administratorem Państwa danych osobowych jest Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Sp.K., nr KRS: 0000537655, z siedzibą w 04-112 Warszawa, ul. Karczewska 18, tel. +48 22 810-21-24, właściciel strony www.special-ops.pl. Twoje Dane Osobowe będą chronione zgodnie z wytycznymi polityki prywatności www.special-ops.pl oraz zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r i z Ustawą o ochronie danych osobowych Dz.U. 2018 poz. 1000 z dnia 10 maja 2018r.