Wywiad z twórcą OLAESA i SOF®TT-W

Marcin Kruk  /  SPECIAL OPS 6/2014  /  28-01-2015
Paramedyk, US DoD, Andrzej Krugler, Internet

Firma Tactical Medical Solutions to jeden z liderów na rynku sprzętu przeznaczonego dla Ratownictwa Taktycznego. Założyciel firmy Ross Johnson to m.in. twórca OLAESA, najnowocześniejszego i wszechstronnego opatrunku indywidualnego przeznaczonego dla służb ratowniczych, w szczególności dla służb mundurowych. Opatrunek daje bardzo duże możliwości w zakresie opatrywania ran postrzałowych zgodnie z wytycznymi TC3. Wśród produktów TacMed odnajdziemy także opaskę uciskową (stazę) SOF®TT-W, jedną z dwóch rekomendowanych przez Komitet TCCC (Committee on Tactical Combat Casualty Care).

Na zaproszenie Ambasady USA w Polsce oraz polskiego przedstawiciela Tactical Medical Solutions – firmy PARAMEDYK w Warszawie zorganizowano konferencję oraz warsztaty zatytułowane „Medycyna taktyczna w warunkach nieprzyjaznego środowiska”, których głównym prelegentem był Ross Johnson. Przedstawiciel naszej redakcji miał okazję z nim rozmawiać.

Przeczytaj także: Zabezpieczenie Wojsk Specjalnych

Reprezentujecie podczas tej wizyty Tactical Medical Solutions – producenta wyposażenia taktycznego i sprzętu medycznego, ale – zdając sobie sprawę, że to wrażliwe pytanie – czy możecie powiedzieć, jak trafiliście do sił specjalnych?

Ross: Jasne, właściwie jak każdy w mojej firmie zaczynałem jako żołnierz piechoty, zwykły „regular”, potem przeszedłem kurs snajperski, kurs Rangera, aż trafiłem do sił specjalnych, gdzie powiedziano mi: „Będziesz uczył się medycyny” i zrobili ze mnie medyka. Służyłem w 3. SFG, odbyłem trzy tury bojowe, po czym przeszedłem do Special Missions Unit w ramach US Army (określenie Delty – przyp. red.). 

Snajperzy - SPECIAL 
OPS EXTRA - Wydanie specjalne 1/2016
SNAJPERZY
SPECIAL OPS EXTRA

Wydanie specjalne 1/2016
Wydawca: Grupa MEDIUM
Rok: 2016
SPRAWDŹ CENĘ »
KUP w Księgarni Militarnej »

Brandon: Również zaczynałem jako żołnierz piechoty, skąd trafiłem do sił specjalnych, w ramach których zostałem wysłany do Arabii Saudyjskiej i Iraku. Moja specjalność to łączność, przy czym byliśmy także przeszkoleni w zakresie medycyny pola walki.

Ross: Jak mówiłem, prawie połowa naszej firmy to byli członkowie sił specjalnych, piloci śmigłowcowi, policjanci i inni ludzie tego pokroju.

Wasz kraj dysponuje dużą liczbą weteranów, którzy stanowią idealne zasoby dla firmy takiej jak TMS. W Polsce ten trend również zaczyna być zauważalny – emeryci i weterani po misjach zaczynają coraz szerzej wypełniać szeregi cywilnych firm. Jeśli chodzi o medyczną część waszego przedsięwzięcia – czy oprócz zwykłego szkolenia w tym zakresie ukończyliście też jakieś specjalne, dodatkowe kursy?

Ross: Standardowy kurs medyczny w siłach specjalnych, trochę certyfikatów, cywilnych szkoleń – nic niesamowitego: medycyna to medycyna.

Pytam, bo zajmujecie się tworzeniem produktów medycznych. Może jest jakaś specjalna wiedza, którą zdobyliście, służąc w „zielonej armii” lub jednostkach specjalnych?

[śmiech]

Więc to po prostu wasze pomysły, wasze doświadczenia? A kurs o którym wspominałeś, to 18D (eighteen – delta)?

Ross: Tak, dokładnie.

Jak wyglądał wasz trening medyczny – czy był to np. rutynowo dzień w tygodniu, kiedy jako medyk skupiałeś się na TCCC/TC3 (Tactical Combat Casualty Care)?

Ross: Cykl treningowy nie był stały, ale do każdego szkolenia włączano element medyczny, bo zawsze przygotowywaliśmy się na najgorszy z możliwych scenariuszy. Bardzo istotny był „cross-training” – wyszkolenie każdego z żołnierzy w zakresie udzielania pomocy kolegom. Za moich czasów, a było to dość dawno temu, nie mówiło się jeszcze o TC3 jako elemencie szkolenia. Coś takiego funkcjonowało, lecz nie było to usystematyzowane. To wszystko już robiliśmy – zakładaliśmy stazy, tamowaliśmy krwotoki, to był po prostu sposób, w jaki nas uczono, w przeciwieństwie do regularnej armii.

Trochę zbaczając z tematu: czy w tym momencie ratownictwo taktyczne stanowi element szkolenia „regularsów” US Army?

Ross: Nie, niestety nadal nie. Uczą ich na szkoleniu podstawowym zakładania staz i podobnych rzeczy, ale nie jest to pełny kurs poziomu TC3. Nadal mają coś w rodzaju Combat Life Saver – przy czym niektóre jednostki wysyłają ludzi na kursy TC3. Myślę, że nie zostało to jeszcze w pełni zorganizowane, ale bez wątpienia dokonał się w tej sferze duży postęp.

W kontekście oczywistego trendu do odchudzania sprzętu – co myślicie o wymiarach i masie SOF®TT i CAT? Naprawdę podoba mi się nowy SOF®TT-W (SOF® Tactical Tourniquet-Wide), ale jest sporo większy i cięższy od CAT-a (Combat Application Tourniquet). Czyli waszym zdaniem forma jest tu mniej istotna od funkcji?

Ross: Tak, przede wszystkim staza to sprzęt ratujący życie. Jeśli produkt tego rodzaju nie może działać w ten sposób, to jest bezużyteczny. Zmniejszając masę za bardzo dochodzisz do punktu, kiedy produkt może już nie spełnić podstawowej funkcji. SOF®TT-W jest 25% lżejszy od starszej stazy i choć oczywiście jest cięższy od CAT-a... Ale czy wolałbyś nosić broń, która waży 1 kg i jest niezawodna w 100%, czy taką, która waży 0,5 kg i według najnowszych raportów ma awarię w 10% przypadków użycia? W jednym z przypadków na 10 ta broń przecież nie wystrzeli.

Pytanie techniczne numer 2: z punktu widzenia twojego doświadczenia, jaką liczbę staz powinno się przenosić wraz ze swoim indywidualnym sprzętem?

Ross: Myślę, że dwie to już sporo. Jeśli masz stazę, która działa – to w większości jedna wystarcza. Powodem, dla którego w USA nosimy dwie stazy, był… nie chcę brzmieć, jakbym znowu wypowiadał się źle na temat jakiegoś produktu, ale to fakt – problem, że staza którą dysponowali, nie dawała sobie rady z ranami uda. Rozwiązaniem było połączenie (lub użycie) dwóch opasek, co jednak nie jest chyba idealnym wyjściem. Przy wyborze sprzętu musisz też patrzeć na środowisko, w którym zamierzasz działać. Jeśli np. zagrożenie IED jest duże, to urazy mogą być poważniejsze i rozleglejsze, niż jeśli obawiasz się głównie rany od noża lub broni palnej.

Co myślicie o rodzajach apteczek i miejscu ich przenoszenia?

Ross: Tak naprawdę, to po prostu powinna być łatwo zauważalna oraz łatwo dostępna – i nie tylko dla ciebie. Apteczki zrywane są wygodne, ale trzeba pamiętać o tym, że jeśli udzielam pomocy – to prawdopodobnie nie jestem w bezpiecznym miejscu. Jeśli coś się stanie, nie będziesz troszczył się o oderwaną apteczkę, tylko złapiesz za broń, odpowiesz ogniem i pewnie zmienisz pozycję. W takiej sytuacji istnieje duże ryzyko, że stracisz możliwość udzielenia potem pomocy, gdyż utracisz dużą część sprzętu medycznego. Duże znaczenie mają tu osobiste preferencje – ja wolałbym mieć apteczkę zamocowaną na stałe do mojego wyposażenia. Natomiast znaczenie ma dla mnie dostępność stazy. Bo jeśli zakładam opatrunek, to znaczy, że mam na to czas, a w przypadku stazy liczą się sekundy.

Co myślicie o nowoczesnych apteczkach spopularyzowanych przez SEAL-sów? Noszonych na plecach, z otwarciem linką jak wypięcie czaszy spadochronu oraz dużego, zalaminowanego pakietu noszonego pod płytą?

Ross: Jestem przeciwko zestawom, których nie można wyciągnąć jako jednego środka. Logistycznie to duży koszt, w momencie, kiedy wyjmę jedną rzecz, wszystko pozostałe, co niepotrzebne, jest tylko kupą niepotrzebnych śmieci.

Pytanie o stronę taktyczną. Ludzie szkolą się w udzielaniu pomocy, ale sytuacja bojowa zazwyczaj wiąże się z koniecznością podejmowania także innych decyzji – chociażby w związku z tym, że niemożliwe jest dalsze przemieszczenie się z rannym. Czy nie uważacie, że tego rodzaju perspektywy brakuje w prowadzonych dzisiaj szkoleniach TC3? Widzicie jakiś złoty standard postępowania?

Ross: Jak postępujesz z rannym kolegą w sytuacji pod ogniem? Obawiam się, że nie jestem człowiekiem, który odpowie na to pytanie. Nie ma standardu, procedury – czy dla pojedynczej osoby, czy w SOP jednostki. W Credo Rangera są słowa „nigdy nie pozostawię kolegi rangera, aby wpadł w ręce wroga”. To osobista decyzja – jeśli jesteś w miejscu, gdzie pozostając z rannym kumplem możesz zginąć, to decydujesz: czy chcesz żyć ze świadomością, że podjąłeś decyzję o pozostawieniu go, czy ryzykujesz.

Czy możesz opowiedzieć coś więcej o opatrunku OLAES?

Ross: W sumie to pomysł na sam opatrunek powstał jako próba połączenia wszystkich tych rzeczy, które próbujesz wykorzystać przy opatrywaniu rany. Kiedy udzielasz pomocy we wrogim środowisku, chcesz zminimalizować swoją ekspozycję. Wiedziałem, że za pomocą gazy i bandaża mogę zrobić wiele dla pacjenta w traumie, więc jeśli połączę te dwie rzeczy, to otrzymam coś bardzo uniwersalnego. Potem dodaliśmy to, co poprawiło użyteczność produktu, eliminując zbędne działania w trakcie jego stosowania.

Skąd sama nazwa?

Ross: Tony Olaes był moim młodszym medykiem – został zabity podczas mojej ostatniej tury w Afganistanie. Stwierdziłem więc, że nie ma lepszego sposobu, żeby oddać hołd innemu medykowi, przyjacielowi, niż nazwać jego imieniem coś, co służy do ratowania życia.

Galeria artykułu  Ilość zdjęć:  6
Artykuł pochodzi z: magazynu SPECIAL OPS nr 6/2014

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Czy wiesz, jak skutecznie chronić wzrok podczas akcji? »

oulary taktyczne

 


Tundra w czym jest lepsza od innych czołówek » Jakie cechy muszą mieć buty taktyczne »
latarka czołowa ubrania taktyczne

 


Wybierz obuwie na prawdziwą przygodę »

buty

 


Nie możesz zabrać plecaka? Gdzie zmieścisz najpotrzebniejszy sprzęt  » Co powinno się znaleźć w pakiecie ratunkowym czworonożnego towarzysza broni »
mobilny monitoring bezpieczna komunikacja

 


Czy masz odpowiednie obuwie na wiosenne wojaże? Sprawdź »

Olej w piance? Do czego to służy »


olej do czyszczenia

 


Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku » Wybierz produkty sprawdzone w ekstramalnych warunakch »
latarka czołowa ubrania taktyczne

 


05/07/2020

Księgarnia Militarna Poleca Służby specjalne.Słownik


Chiny - zrozumieć imperium. Pulsujący matecznik cywilizacji Zielona droga 1990-2020. 30 lat doświadczenia byłego operatora JW GROM Sztuka wojny. Filozofia i praktyka oddziaływania na bieg zdarzeń
Książka Chiny – zrozumieć imperium Piotra Plebaniak, współautora i redaktora najnowszego przekładu Sztuki wojny wzbogaconego komentarzami ekspertów, to nieszablonowe połączenie poezji oraz historycznej, kulturowej i geopolitycznej wiedzy o Chinach. (...)
zobacz więcej »
Obchodzone 13 czerwca 2020 roku 30-lecie Specjalnej Jednostki Wojskowej GROM to doskonały moment, aby Andrzej Kruczyński pseudonim „Wódz” zabrał swoich czytelników w fascynującą drogę, którą najlepiej oddaje treść jego najnowszej książki (...)
zobacz więcej »
Traktat "Sztuka wojny" to w powszechnej percepcji najważniejszy traktat militarny kiedykolwiek napisany. O jego ponadczasowości decyduje wiele czynników, przede wszystkim okres historii Chin, w którym powstał. (...)
zobacz więcej »

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Święto OSŻW Warszawa

18 maja swoje święto obchodził Oddział Specjalny Żandarmerii Wojskowej w Warszawie. OSŻW Warszawa jest jednym z dwóch oddziałów specjalnych działających w strukturze Żandarmerii Wojskowej. W skład...

Aktualny numer

1/2022
SPECIAL OPS 1/2022
W miesięczniku m.in.:
  • - Commando Garud
  • - Marine Mammals in SPECIAL OPS
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...
Special-OPS TV


Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdynia - państwowa Uczelnia wojskowa. Lider w kształceniu na potrzeby sił...
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl