Petzl Aria 2R RGB - jedna latarka, wiele zastosowań
Test latarki czołowej Aria w terenie
Petzl Aria 2R RGB - jedna latarka, wiele zastosowań. Fot. Dominik Nikiel
Są latarki, które projektuje się z myślą o konkretnym zastosowaniu, na przykład w sporcie mówimy o lekkich urządzeniach, które pomagają nam w bieganiu, trekkingu czy wspinaczce. Mamy szeroką gamę latarek, które są mniej wygodne, ale przecież nie muszą być, bo mają zastosowanie w technice. I są też takie, które cóż, kupujemy do biegania, ale kończą później w naszym garażu, albo samochodzie.
W tym artykule przyjrzymy się latarce, a konkretniej czołówce, która początkowo miała być tylko obiektem testów, a znalazła swoje stałe miejsce w moim EDC. Czyli mowa tutaj o latarce Aria 2R w wersji RGB od firmy Petzl.
Built different.
Pierwsze, co rzuca się w oczy po wzięciu Arii (tak będę potocznie tą latarkę nazywał dla ułatwienia) do ręki, to jej „narzędziowy” charakter. Latarka daje bardzo wyraźne odczucie trwałości.
Obudowa jest wykonana z solidnego plastiku oprawionego gumą w niektórych miejscach. Sam plastik to raczej bardziej zbliżony jest do sprzętu taktycznego niż sportowego i przypomina mi osobiście bardziej urządzenia klasy rugged. Latarka zamocowana jest na specjalnym uchwycie z paskiem (w wersji, którą otrzymałem pasek jest w kamuflażu). Uchwyt i mocowanie jest bardzo solidne, przestawienie latarki na inny kąt wymaga intencji i raczej nie wydarzy się jeśli przypadkowo o coś nią zahaczymy. Samo mocowanie jest modularne, bowiem można dokupić osobno wersję mocowania na hełm lub kask. Sprawdź >>
Całość urządzenia waży łącznie 95g i jest oczywiście IP67, więc nie musimy martwić się o pracę w deszczu.
To konstrukcja, która spokojnie znosi:
- wrzucenie do plecaka z resztą sprzętu,
- upadek na ziemię,
- pracę w rękawicach.
W kontekście outdooru i zastosowań taktycznych to kluczowe, bo sprzęt powinien być dla nas wsparciem a nie zmartwieniem. I to właśnie Aria oferuje. Wrzucam ją do walizy ze sprzętem lub do samochodu i zapominam.
Światło, kamera, akcja!
Aria 2R RGB nie próbuje konkurować z latarkami o ogromnym zasięgu. Zamiast tego oferuje coś znacznie bardziej użytecznego: światło dostosowane do pracy i działania.
Latarkę testowałem sobie w głównej mierze przy okazji pracy - stąd też tytuł, bo używałem jej podczas filmowania działań na poligonie. Oprócz takiego typowego świecenia sobie pod nogi nocą, lub podczas przepakowywania sprzętu to pomocna okazała się i „w obrazku”, bo nawet kolega, który był akurat wtedy ze mną jako fotograf pożyczył ją sobie, żeby doświetlić kadry robione w budynkach. Co było miłym zaskoczeniem, bo okazało się, że urządzenie sprawdza się też w takim zastosowaniu, jako podręczne źródło światła, którym można sobie czasem obrazek doświetlić.
Z kwestii bardziej technicznych, latarka świeci klasycznie na biało (w różnych stopniach natężenia, oraz w trybie RGB).
Charakterystyka wiązki światła białego:
- szeroka i równomierna
- moc 625 lm
- dobrze oświetla przestrzeń przed użytkownikiem
- brak ostrych prześwietleń
W praktyce oznacza to:
- komfort pracy na krótkim i średnim dystansie
- lepszą orientację w terenie
- mniejsze zmęczenie wzroku
Tryby RGB - realne zastosowania w terenie
Tryby kolorowego światła to element, który wyraźnie kieruje tę latarkę w stronę bardziej zaawansowanych zastosowań i jest rzeczą, której osobiście używam najczęściej.
Światło czerwone:
Najbardziej praktyczne w outdoorze i działaniach taktycznych:
- nie niszczy adaptacji wzroku do ciemności
- jest mniej widoczne z daleka
- idealne do pracy w nocy bez zdradzania pozycji
*Tutaj również w kwestii doświetlania zdjęć/filmów to nie ukrywajmy, że też wygląda najbardziej cool i kojarzy się z brudnymi obrazkami realizowanymi w akcji.
Światło zielone:
- poprawia kontrast w terenie
- ułatwia odczytywanie map i detali
- bywa mniej męczące dla oczu niż białe światło
Światło niebieskie:
- bardziej niszowe zastosowania
- może pomóc w identyfikacji niektórych materiałów lub śladów
W praktyce czerwony tryb to coś, z czego korzystałem i myślę, że ogólnie korzysta się najczęściej. I to właśnie on robi największą różnicę względem standardowych czołówek.
Ergonomia i obsługa latarki Aria 2R RGB
W sprzęcie outdoorowym i taktycznym najważniejsze jest jedno: obsługa musi być intuicyjna, nawet w stresie i w rękawicach.
Aria 2R RGB:
- ma jeden główny przycisk
- oferuje sekwencję trybów
- pozwala szybko przełączać światło
Po krótkim czasie użytkowania wszystko staje się odruchowe. To ważne, bo w nocy, zimnie czy deszczu nikt nie chce „walczyć ze sprzętem”.
Jedyne usprawnienie, jakie dla mnie zrobiłoby różnicę to byłoby jednak umieszczenie drugiego przycisku dla trybu RGB. Momentami niestety denerwowało mnie przebieranie między rodzajami światła i „trafianie” w docelową funkcję na zasadzie krótszego lub dłuższego przytrzymania przycisku.
Zasilanie - praktyczne podejście do EDC
Ogólnie nie mam dużo do powiedzenia w kontekście zasilania Arii. Akumulator ładowany przez USB to rozwiązanie po prostu świetne. W razie jeśli akumulator zawiedzie, to możemy zasilać ją trzema bateriami AAA.
Zalety:
- łatwe ładowanie w terenie (powerbank),
- brak konieczności noszenia zapasu baterii,
- wygoda w codziennym użytkowaniu,
- światło maksymalne wystarcza na 2h ciągłej pracy,
- światło średnie wystarcza na około 7h,
- na świetle „rezerwowym” czas pracy to nawet około 100h.
Nie jest to latarka na ekstremalne, wielodniowe wyprawy bez dostępu do energii, ale do codziennych, dynamicznych zastosowań jest to po prostu super, dwutorowe rozwiązanie w moim odczuciu.
Zastosowania - gdzie Aria 2R RGB ma sens?
Aria to zdecydowanie latarka, która znajdzie zastosowanie na wielu polach eksploatacji.
Sprawdza się w:
- outdoorze (biwaki, trekking, bushcraft)
- zastosowaniach półtaktycznych
- pracy technicznej
- codziennym EDC
- sytuacjach awaryjnych
Nie jest idealna do:
- biegania (uważam, że nieco za ciężka)
- bardzo długiego zasięgu (to nie reflektor)
Ale jako narzędzie „do wszystkiego” – wypada bardzo solidnie.
Cechy latarki w skrócie
- bardzo dobra wytrzymałość
- funkcjonalne, szerokie światło
- tryb czerwony o realnym zastosowaniu
- prosta i intuicyjna obsługa
- uniwersalność
- większa masa niż w sportowych czołówkach
- brak ekstremalnie mocnego trybu dalekiego zasięgu
Podsumowanie - sprzęt, który można zabrać wszędzie
Petzl Aria 2R RGB to latarka dla osób, które nie szukają gadżetu, tylko niezawodnego narzędzia. Nie próbuje być najlepsza w jednej kategorii. Zamiast tego oferuje solidny poziom w wielu zastosowaniach i chyba to mi się w niej najbardziej podoba.
To latarka, którą można:
- wrzucić do plecaka
- zabrać w teren
- używać regularnie
No i mieć pewność, że po prostu zadziała. Myślę, że od latarki niczego więcej nie trzeba chcieć, a idąc za myślą przewodnią, że najlepszy sprzęt działa tak, że zapominamy o tym, że istnieje, uważam, że Aria jest świetnym kompanem w różne warunki.