Wywiad z dr hab. Ryszardem Machnikowskim

Michał Piekarski  /  03-09-2011

W związku z rocznicą zamachów 11 września, przedstawiamy wywiad z dr hab. Ryszardem Machnikowskim, socjologiem i specjalistą w zakresie terroryzmu fundamentalistów islamskich.

- Jak można z perspektywy socjologa, podsumować dekadę "wojny z terroryzmem" tudzież "długiej wojny" ?

Jest to „dziwna wojna” XXI wieku, konflikt, który przyniósł wiele ofiar po każdej ze stron, jak zwykle najwięcej wśród cywilów, którzy mieli pecha po prostu być w złym czasie i złym miejscu, i który jest nadal daleki od jednoznacznego rozstrzygnięcia, zatem może potrwać nawet kolejną dekadą, choć już w nieco innych warunkach. Umożliwił on skonsolidowanie się nowego globalnego ruchu społecznego, jaki tworzą współcześni dżihadyści i wpłynął na kształt społeczeństw, zwłaszcza w Europie oraz Większym Bliskim Wschodzie i Azji Centralnej.

W Europie zwrócił uwagę na muzułmańskich imigrantów, tworząc nową porcję napięć i przysparzając rozlicznym partiom i przywódcom antyimigranckim popularności, o której wcześniej nie mogli nawet marzyć. Przyniósł także rozwój nowoczesnych technologii inwigilacji i kontroli populacji, na razie jeszcze nie zagrażających funkcjonowaniu demokracji, ale stwarzający pokusę ich pozaprawnego wykorzystania. Do podsumowania wolałbym użyć znanych słów – na ocenę jeszcze zdecydowanie za wcześnie …

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!

- Czy sądzisz, że rok bieżący z uwagi na wydarzenia takie jak śmierć ben-Ladena może być przełomowy w tym starciu? Czy może przełom dopiero nastąpi, nastąpił, a może go nie będzie?

Każdy rok z trwającej dekadę „długiej wojny” charakteryzował się specyficznymi wydarzeniami i pod pewnymi względami mógł być uważany za „przełomowy”, czy jednak aby w takim przypadku tych przełomów nie było zbyt wielu? Mniej więcej od dwóch – trzech lat Zachód osiągnął wreszcie istotną przewagę w walce z organizacją nazywaną zwykle Al Qaeda Central lub Al Qaeda Senior Leadership, zlokalizowaną w Pakistanie, czego efektem jest zabicie UBL.

Osoby zainteresowane tematem zdają sobie sprawę z tego, że AQSL była od początków istnienia tej organizacji aktywnie wspierana przez pewne elementy umiejscowione w pakistańskich służbach specjalnych, zatem zniknięcie Usamy na tak długi okres nie mogło nie odbyć się co najmniej za ich wiedzą, jeśli wręcz nie dzięki nim. Wiem, jak to zabrzmi, ale gdy dowiedziałem się, że UBL został zabity w Abbotabadzie ani przez chwilę nie byłem zdziwiony. Pakistan jest jednym z licznych frenemies USA (podobnie jak np. Arabia Saudyjska), ze względu na balans sił pro- i zdecydowanie antyamerykańskich. Deklaracja ówczesnego przywódcy tego państwa, gen. Perveza Musharaffa zachęcanego energicznie przez Richarda Armitage’a („we bomb you into stone age”) bezpośrednio po 9/11 o przyłączeniu się do Aliantów w walce z AQ nie oznaczała przecież, że wszyscy w Pakistanie zaczną popierać działania Amerykanów. Zatem, biorąc to co napisałem powyżej pod uwagę, zlokalizowanie takiej osoby jak UBL w takim miejscu jak Pakistan wymagało rozwinięcia, mówiąc eufemistycznie, unilateralnych zdolności wywiadowczych, a ze względu na istnienie tego, co nazywa się „cyklem wywiadowczym”, wymaga przede wszystkim czasu.

Wielka chwała należy się tu prezydentowi Barackowi Obamie, że podjął prawidłową decyzję o zintensyfikowaniu nalotów urządzeń bezpilotowych na miejsca stacjonowania dowódców AQ różnego szczebla na pograniczu afgańsko-pakistańskim oraz atakowanie całych obozów treningowych, co utrudniło szkolenie nowego rekruta, w tym przeznaczonego do działań w Europie. Obama zezwolił także na nasilenie penetracji tych miejsc ze strony wydzielonych sił specjalnych. Byłyby to jednak działania prowadzone na ślepo, gdyby nie zintensyfikowanie skutecznych zdolności wywiadowczych, także dzięki niewyobrażalnym możliwościom technologicznym Amerykanów, dzięki którym uderzenia te nie trafiały w próżnię, tylko likwidowały tam ważne i bardzo ważne cele. W ciągu minionych dwóch lat Al Kaida w Pakistanie została niemal zdziesiątkowana i jest to wydarzenie dorównujące znaczeniu śmierci Bin Ladina, choć o mniejszej niż tamto symbolice, wcześniej to samo stało się w Iraku, z podobnych, choć nie identycznych powodów.

Potwierdza to niedawna likwidacja nr 2 w AQC, czyli Libijczyka Atiji Abd al-Rahmana. Problem jednak w tym, że to co jest nazywane Al Kaidą jest niezwykle chimeryczne, oraz że żyjemy w prawdziwie zglobalizowanym, „jednym świecie”, zatem nie ma już dziś takiej „lokalności” w której osiągnięcie nawet trwałej przewagi gwarantuje, że tego rodzaju zagrożenie nie odrodzi się tysiące kilometrów dalej. Wciąż mamy Al Kaidę w Krajach Maghrebu i Al Kaidę na Półwyspie Arabskim, odradza się Al Kaida w Krainie Dwóch Rzek (Iraku), mamy Al Shabaab w Somalii, Boko Haram w Nigerii, ogniska islamskiej rebelii na Filipinach i zwolenników islamistów w Indonezji, mamy wreszcie „zdeterminowane jednostki” warte więcej niż 100 tysięczny tłum ludzi mających tylko interesy, także w Europie i być może w USA, jak major Nidal Hassan Malik.

Być może tymczasowo udało się istotnie zredukować zdolności operacyjne tych franszyz do przeprowadzania tzw. spektakularnych akcji (dziś mniej prawdopodobne jest przeprowadzenie z powodzeniem zamachu na skalę 11 września), ale nie oznacza to, że zagrożenie ze strony dżihadystów zniknie permanentnie i zyskamy długi czas na głębszy oddech. Mówiąc metaforycznie, ten trawnik trzeba kosić cały czas, jeśli w pewnym miejscu się tego zaprzestanie, trawa tam odrośnie. USA, notabene nieco podupadające dziś supermocarstwo, nie jest bowiem w stanie zapanować nad wszystkimi ogniskami konfliktu na linii islamiści – reszta świata. Taka jest właściwość współczesnego świata, że nie ma siły, która mogłaby nad wszystkim zapanować - nawet Chińczycy, gdyby mieli 75 milionową armię, nie zdecydowaliby się na okupację wszystkich zapalnych miejsc. Gdy władza hegemona słabnie, nasila się anarchia, dziś dotyczy to nie poszczególnych kontynentów, jak w ubiegłych stuleciach, tylko całego globu. Nie znaczy to jednak oczywiście, że przegrywamy tę wojnę, wręcz przeciwnie – tak długo, jak tylko uda się zapobiec przeprowadzeniu znaczącego aktu terroryzmu, a komendanci Al Kaidy będą systematycznie likwidowani, możemy uznać efekty trwającej już dziesięć lat wojny za pozytywne.

Uważam jednak, że nie możemy już dziś po prostu odłożyć oręża i spokojnie rozejść się do domów, to być może „nigdy” nie nastąpi, cokolwiek dziś znaczy słowo „nigdy”. To co może natomiast nastąpić to wycofanie się dżihadyzmu z „internacjonalistycznej” (globalnej) koncepcji twórcy Al Kaidy (USA jako główny wróg) i powrót do próby osiągania celów „lokalnych” – przejęcia władzy lub jej destabilizacji w krajach, gdzie pozycja dżihadystów jest mocniejsza, takich jak Somalia czy Jemen. W takim przypadku stopień zagrożenia państw zachodnioeuropejskich czy USA w istotny sposób zmalałby, co można nazwać jakąś formą „zwycięstwa”. Idea Bin Ladena może jednak w przyszłości się odrodzić, gdy kiedyś znów padnie na podatny historycznie grunt i konflikt rozgorzeje na nowo – ludzie umierają, idee pozostają „nieśmiertelne”.

- Kontynuując ten problem - czy zamachy z 11.09.2001 i "długa wojna" , paradoksalnie nie przedłużyły egzystencji Al-Kaidy i nie dały jej nowej energii ?

Tak się stało i taki też był jeden z celów akcji w Nowym Jorku i Waszyngtonie … Radykalny islam potrzebował „zdarzenia wyzwalającego”, używając języka teorii ruchów społecznych, by znów spektakularnie przyciągnąć uwagę światowych mediów i zyskać tysiące nowych bojowników dzięki „sukcesowi” takiemu, jak ten z 11 września, gdy garstce ochotników skutecznie udało się zaatakować jedyne supermocarstwo pozostałe ze zgliszczy „zimnej wojny” i to w dodatku na jego własnym terytorium – ta sztuka nie udała się nawet Japończykom 60 lat wcześniej.

Konsekwentne mianowanie Al Kaidy głównym wrogiem supermocarstwa przez administrację Busha mocno „przeszacowało” pozycję tej grupy – była ona wtedy, podobnie jak frank szwajcarski dzisiaj, mocno przewartościowana, co zresztą wyraźnie pokazała przyszłość. Dziś jej wartość jest bliska tej realnej – wciąż stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państw zachodnich, wciąż destabilizuje sytuację w swoich matecznikach, niemniej jednak daleko jej do bycia czynnikiem sprawczym historii. Musimy teraz poczekać na efekty tzw. „arabskiej wiosny ludów” (a raczej plemion), jeśli Al Kaida na niej zyska, niebezpieczeństwo z jej strony może wzrosnąć, jeśli jednak, jak na to obecnie wszystko wskazuje, straci, na dłuższy czas organizacja ta, która dodatkowo w tak drastyczny sposób utraciła swojego założyciela może utracić „moment pędu”. Jednak w tej chwili przestrzegałbym jeszcze przed nadmiernym triumfalizmem ze strony Zachodu, myślę, że lepiej mieć się na baczności i przesadzać w inną stronę, pozostając wciąż czujnym.

- Czy sądzisz że podnoszony kiedyś w opracowaniach CSIPS problem rosnącej roli konwertytów i kobiet w terroryzmie islamskim, jest wciąż aktualny ?

Tak, moim zdaniem jest i może nawet bardziej dotyczy kobiet, niż konwertytów, choć i na nich trzeba zwracać baczną uwagę. Moim zdaniem wciąż możliwy jest „anty-Breyvik” – młody, niebieskooki blondyn, urodzony i wychowany w Europie Zachodniej, który zechce pójść w jego ślady … z imieniem Bin Ladina na ustach … Ludzie jego pokroju chcą znaleźć sobie uzasadnienie dla swoich zbrodniczych działań – w przypadku Breyvika była to „obrona” przed napływem muzułmanów do Europy, w przypadku anty-Breyvika może to być „obrona” muzułmańskiej ummy w Europie Zachodniej. Rola kobiet w środowiskach muzułmańskich moim zdaniem wzrośnie, także dzięki wspomnianej wyżej „arabskiej wiośnie”, dziś nawet w Afganistanie czy Pakistanie wysadzają się w powietrze w zamachach samobójczych kobiety, co kiedyś było absolutnie nie do pomyślenia. Myślę, że także i na tym polu kobiety nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, włączając się w to, co kiedyś tradycyjnie było zarezerwowane dla mężczyzn …

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie


Monokulary termowizyjne - który model wybrać?
okulary balistyczne

 


Jakie wyposażenie na udane grzybobranie » Poznaj moc zegarków wykorzystywanych przez służby specjalne »
systemy rozpoznawcze zegraki taktyczne

 


Gdzie zdobędziesz wsparcie w strzeleckiej pasji »
Buty do zadań specjalnych

Jak poprawić celność broni » Czym powinny wyróżniać się latarki taktyczne »
broń konserwacja latarka taktyczna

 


Do czego tak naprawdę służy latarka taktyczna »
latarka taktyczna

 


Gdy ciemność nie jest Twoim sprzymierzeńcem » Wypróbuj smar do ruchomej części broni »
zasilanie smar do pielęgnacji broni

 


Złóż własną broń »
bron składana

 


Bluza taktyczna sprawdzona w boju - czym może Cię zaskoczyć » Czego nie wiesz o analogowych goglach noktowizyjnych »
bluza taktyczna gogle balistyczne

 


Wybierz produkty sprawdzone w ekstramalnych warunakch »

 


Jaki sprzęt wybierają strzelcy wyborowi » Nie strać celu w ciemności »
urzadzenia optyczne oświetlenie taktyczne

 


Uzyskaj licencję Instruktora Sportu Strzeleckiego  »
kurs strzelecki

 


Wyposaż się w sprzęt do pracy w trudnych warunkach » Wypatrz swojego wroga z odległości »
hydrauliczny wyważacz

Latarki na karabin -  niewielkie gabarety duża moc - przekonaj się »
latrki na karabin

 


Jak ułatwić szybkie przemieszczanie w mroku » Spodnie taktyczne na każdą misję »
latarka czołowa spodnie taktyczne

 

Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku »

 


Sprzęt do wspinaczki, który zapewni maksimum swobody i bezpieczeństwa » Dobierz wyposażenie na miarę sytuacji »
latarki czołowe

 


05/07/2020

Księgarnia Militarna Poleca Służby specjalne.Słownik


Anatomia zamachu. O strategii i taktyce terrorystów Zielona droga 1990-2020. 30 lat doświadczenia byłego operatora JW GROM Sztuka wojny. Filozofia i praktyka oddziaływania na bieg zdarzeń
cichociemni-na-balkanach-we-wloszech losy-skoczka-wspomnienia-oficera Sztuka-wojny
Książka powstała po to, by pokazać modus operandi terrorystów, którzy w ostatnich latach zorganizowali zamachy w Europie i USA. Analiza przebiega tu dwutorowo (...)
zobacz więcej »
Obchodzone 13 czerwca 2020 roku 30-lecie Specjalnej Jednostki Wojskowej GROM to doskonały moment, aby Andrzej Kruczyński pseudonim „Wódz” zabrał swoich czytelników w fascynującą drogę, którą najlepiej oddaje treść jego najnowszej książki (...)
zobacz więcej »
Traktat "Sztuka wojny" to w powszechnej percepcji najważniejszy traktat militarny kiedykolwiek napisany. O jego ponadczasowości decyduje wiele czynników, przede wszystkim okres historii Chin, w którym powstał. (...)
zobacz więcej »

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Testy nowych prototypów płetw

W czerwcu i lipcu 2020 r. odbywały się testy kolejnych modeli składanych płetw EXOTECH, w ramach projektu współfinansowanego z NCBiR Biodive-fin, realizowanego we współpracy z naukowcami z Akademii...

Aktualny numer

4/2020
SPECIAL OPS 4/2020
W miesięczniku m.in.:
  • - 30 lat ZW
  • - GOI SOK
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...
WYŻSZA SZKOŁA ADMINISTRACJI I BIZNESU IM. EUGENIUSZA KWIATKOWSKIEGO W GDYNI
WYŻSZA SZKOŁA ADMINISTRACJI I BIZNESU IM. EUGENIUSZA KWIATKOWSKIEGO W GDYNI
Wyższa Szkoła Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni od dekady kształci wybitnych specjalistów z Bezpieczeństwa Wewnętrznego,...

Powstanie Warszawskie 2.0, czyli „kotwica” z hashtagiem

Czy było warto? – to pytanie w ostatnich latach rozliczania naszej historii pada bardzo często w kontekście Powstania Warszawskiego. Jednocześnie...wiecej »
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl