Special-Ops.pl

Zaawansowane wyszukiwanie

Trzeba dać z siebie dużo, by mieć z tego satysfakcję

Tomasz Łukaszewski | 2023-12-15
Układanie spadochronów po skokach w 25DKPow. Pośrodku płk Jan Kempara a obok kpt. Piotr Patalong i kpt. Arkadiusz Kups - 1998 r.

Układanie spadochronów po skokach w 25DKPow. Pośrodku płk Jan Kempara a obok kpt. Piotr Patalong i kpt. Arkadiusz Kups - 1998 r.

W 2024 roku mija 30 lat od sformowania 25. Dywizji Kawalerii Powietrznej, przeformowanej później w 25. Brygadę Kawalerii Powietrznej. Początki funkcjonowania Kawalerii Powietrznej oraz proces szkolenia żołnierzy w rozmowie ze „SPECIAL OPS” wspomina mjr (rez.) Arkadiusz Kups – były żołnierz kompanii specjalnych oraz 25DKPow.

Zobacz także

Krzysztof Mątecki Operator nie może być tylko wykonawcą rozkazu

Operator nie może być tylko wykonawcą rozkazu Operator nie może być tylko wykonawcą rozkazu

Współczesne operacje specjalne wymagają coraz większej samodzielności, świadomości sytuacyjnej i zdolności podejmowania decyzji w warunkach wysokiego ryzyka. W tym kierunku w ostatnich dekadach ewoluowała...

Współczesne operacje specjalne wymagają coraz większej samodzielności, świadomości sytuacyjnej i zdolności podejmowania decyzji w warunkach wysokiego ryzyka. W tym kierunku w ostatnich dekadach ewoluowała Jednostka Wojskowa Komandosów. O 65 latach budowania doświadczeń, 15 latach funkcjonowania JWK w obecnej strukturze oraz przemianach, jakie zaszły w sposobie działania i dowodzenia, rozmawiamy z dowódcą jednostki płk. Marcinem Suszko.

Krzysztof Mątecki W SERE decyduje charakter

W SERE decyduje charakter W SERE decyduje charakter

Przetrwanie, unikanie, opór i odzyskanie – SERE to jeden z najbardziej wymagających systemów szkolenia w siłach zbrojnych, w którym granice wytrzymałości fizycznej i psychicznej są stale przesuwane. O...

Przetrwanie, unikanie, opór i odzyskanie – SERE to jeden z najbardziej wymagających systemów szkolenia w siłach zbrojnych, w którym granice wytrzymałości fizycznej i psychicznej są stale przesuwane. O tym, jak wygląda droga do uzyskania przeszkolenia instruktora SERE, czym różnią się poszczególne poziomy szkolenia oraz jakie doświadczenia wynosi się z kursów w Estonii, Grecji i Rumunii, opowiada major Wojciech Kozioł – wykładowca Wydziału Lotnictwa Lotniczej Akademii Wojskowej, który dołączył do...

Krzysztof Mątecki Wierzyłem w siebie, wiedziałem, że jestem dobrze przygotowany

Wierzyłem w siebie, wiedziałem, że jestem dobrze przygotowany Wierzyłem w siebie, wiedziałem, że jestem dobrze przygotowany

Zdeklasował konkurencję i jako pierwszy Polak w historii wygrał prestiżowe zawody „Best Warrior Competition” w USA. Kpr. Mateusz z Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej udowodnił, że wyszkolenie,...

Zdeklasował konkurencję i jako pierwszy Polak w historii wygrał prestiżowe zawody „Best Warrior Competition” w USA. Kpr. Mateusz z Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej udowodnił, że wyszkolenie, determinacja i mentalność walki pozwalają rywalizować z najlepszymi żołnierzami Gwardii Narodowej. O kulisach przygotowań, najtrudniejszych momentach zawodów i drodze do zwycięstwa opowiada w rozmowie z „SPECIAL OPS”.

Był Pan jednym z pierwszych żołnierzy, którzy trafili do formowanej 30 lat temu 25. Dywizji Kawalerii Powietrznej. Trochę w tym przypadku, bo miał Pan trafić do zupełnie innej jednostki.

Do 25. Dywizji Kawalerii Powietrznej trafiłem po rocznym epizodzie w jednostce inżynieryjnej, gdzie zajmowałem się szkoleniem, a w zasadzie dozorowaniem obiektów szkoleniowych, których jako kierownik sekcji szkoleniowej miałem dziesiątki, począwszy od hali sportowej i strzelnicy, a skończywszy na tartaku. Pierwotnie miałem trafić do 6. Brygady Desantowo-Szturmowej, gdzie gen. Mieczysław Bieniek z płk. Janem Kemparą zbierali zespół, ale ich nagłe przeniesienie do Kawalerii Powietrznej spowodowało, iż moje ostateczne przejście kadrowe nastąpiło w tym kierunku.

Przeczytaj także: Szkolenie nurkowe 25 Brygady Kawalerii Powietrznej >>

Szkolenie poligonowe - GR z Kompanii Rozpoznawczej z Leźnicy Wielkiej

Szkolenie poligonowe 25DKPow. - GR z Kompanii Rozpoznawczej z Leźnicy Wielkiej - 1999 rok

Czy był Pan jedynym żołnierzem po dywizyjnych kompaniach specjalnych, którzy wtedy trafili do Kawalerii Powietrznej? Jakie były Pana początki w nowej jednostce?

Do tworzącej się Kawalerii w latach 1994-1995 trafiło kilku żołnierzy zawodowych z rozwiązanej 56ks i to oni przeżyli tam spore rozczarowanie. Kawaleria rodziła się w strasznych bólach, nie było sprzętu, bazy szkoleniowej, praktycznie niczego. Początki to też problem z obsadą kadrową, bo trafiali tam ludzie z 6BDSz, jednostek lotniczych i często był problem ze zgraniem. Pierwsze pobory wojska to żołnierze 6. Brygady Desantowo-Szturmowej przeniesieni do Kawalerii. To okres szaleńczych projektów budowania torów, obiektów i pokazów, by poszło w eter, że jest taka wspaniała formacja. Trafiali tam przypadkowi ludzie, a proces sklejania lotnictwa z wojskiem lądowym szedł bardzo uparcie. Piloci, którzy do niedawna przeznaczeni byli do latania z VIP-ami, zostali wcieleni do szwadronów praktycznie jako „kierowcy starów'” - tak to wtedy określano. Chodziło generalnie o odtrąbienie sukcesu i więcej w tym było teatru niż realnej gotowości.

Ten ból rodzącej się nowej struktury najbardziej widoczny był w Leźnicy Wielkiej w 1. Pułku, gdzie nastał etap pokazów, jasełek, jakichś wymysłów z użyciem kusz. W pododdziałach z utęsknieniem oczekiwano, kiedy się to w końcu ruszy na serio. Sztab Dywizji mieścił się w Łodzi w niewielkim budynku obok fabryki sezamków i kiedy na początku tam spałem w nocy, zapach sezamu i cukru wypełniał całe pomieszczenie.

Tworzenie Kawalerii Powietrznej to typowy polski sposób realizacji zadań: radosna i spontaniczna twórczość, gdzie operacje przeprowadza się bez znieczulenia oczekując sukcesu i improwizując. Pacjent przeżyje, ale wymaga dodatkowego leczenia.

Trening na ośrodku przygotowania spadochronowego

Trening na ośrodku przygotowania spadochronowego - Glinnik 1999 r.

W Kawalerii Powietrznej zajmował się Pan szkoleniem żołnierzy. Jak takie szkolenie wyglądało na początku formowania jednostki?

Po krótkim czasie obecności w jednostce przeniesiono mnie do Leźnicy, bym zajął się szkoleniem w 1. Pułku. Mój poprzednik na tym stanowisku, wywodzący się z jednostek pancernych, nie za bardzo sobie radził w działaniach powietrzno-lądowych i szykował się do przeniesienia do innego rodzaju wojska. W tym czasie w Kawalerii było kilkunastu żołnierzy zawodowych z 56ks i ta część kadry dała ten pierwszy zaczyn. Zaczęło się szkolenie spadochronowe na pożyczanych spadochronach z JW 4101 w Lublińcu, pierwsze realne szkolenia z użyciem kawalerii powietrznej ze strzelaniami bojowymi w działaniach szturmowych itp. Tam zebrała się niezła ekipa z 56ks, 6. Brygady i kompanii specjalnych szczebla taktycznego. Spotykało się ludzi ze starych zgrupowań spadochronowych z Pomorskiego Okręgu Wojskowego. To ten stary, przetarty w szkoleniach, zespół ludzi dał zaczyn, który ukształtował początki Kawalerii, właśnie w Leźnicy.

Po pewnym czasie dołączył do mnie Piotr Patalong, z którym przez wiele lat współpracowałem w 56ks i razem ciągnęliśmy ten wózek do czasu, jak wyjechał na misję do byłej Jugosławii. Niemniej mogłem polegać na takich fachowcach po 56ks jak: Mrozik, Bąk, Ciesielski, Marczak i wielu innych. Dla nas obecność śmigłowców praktycznie na wyciągnięcie ręki była prawdziwym szczęściem w planowaniu działań spadochronowych, taktycznych czy ogniowych. W czasach 56ks każda godzina nalotu była liczona na wagę złota, a tu śmigła stały gotowe do użycia, by zgrywać je ze szwadronami.

W Leźnicy byli doskonali piloci śmigłowców Mi 8 i Mi 17, mający za sobą misję lotniczą w Etiopii. Byli bardzo doświadczeni, z ogromnym oblotem i na tamte czasy współpraca z nimi była prawdziwą przyjemnością, mimo że pewne rozwiązania strukturalne spowodowały spadek ich prestiżu. 

Tworzenie pułku w Glinniku, którym dowodził wtedy major Tadeusz Buk (zginął w Smoleńsku jako Dowódca Wojsk Lądowych – przyp. red.) było dużo prostsze. Piloci z rozwiązanego pułku szkolnego na Iskrach, uzupełnieni absolwentami szkoły dęblińskiej, zasiedli na nowych śmigłowcach Sokół. 

Ten skok jakościowy w procesie szkolenia wynikał z trendu, jaki wyznaczyli gen. Bieniek i płk Kempara, który następnie objął dowództwo Dywizji. Kawaleria się rozrastała i rozwijała szkoleniowo i praktycznie od czasu dowodzenia nią przez generała Michalskiego dokonała jakościowego skoku w procesie osiągania realnej wartości bojowej. Zakończył się proces budowania obiektów, torów i improwizacji. Z czasem sztab związku taktycznego został przeniesiony z Łodzi do Tomaszowa Mazowieckiego, co było kolejnym etapem porządkowania struktur.

Czym charakteryzowała się wówczas struktura jednostki i kto trafiał w tamtym czasie do Kawalerii Powietrznej?

Struktura dywizyjna charakteryzowała się przerostem strukturalnym, a samo funkcjonowanie jednostek było trudne ze względu na niedoskonałości organizacyjne.

Problemem był także materiał ludzki, jaki trafiał z poboru. To nie byli ochotnicy i nie wszyscy chcieli uczestniczyć w procesie szkolenia spadochronowego.

Wielu oficerów z tamtych lat, którzy zaczynali na szwadronach kawalerii, doszło do poważnych stanowisk i trzeba powiedzieć, że przeszli długą i twardą szkołę w tamtych latach. Użycie szwadronów i współdziałanie ze śmigłowcami było jednym wielkim eksperymentem, który wymagał cierpliwości. Zasady taktyki dopiero się tworzyły, techniki linowe raczkowały, nie było procedur i techniki do użycia szybkich lin, belek mocujących... to były trudne początki. To wykuwało się na każdym szczeblu i wymagało podejmowania czasem trudnych decyzji, bo nikt tego nie znał.

Szwadrony Kawalerii na skokach w Glinniku

Szwadrony Kawalerii na skokach w Glinniku - 1999 r.

Wróćmy jeszcze do tematu szkolenia. Jak wyglądała struktura i przebieg szkolenia w jednostce?

Struktura pułku kawalerii wymagała dwóch pionów szkolenia - lotniczego i lądowego oraz zgrania tego wszystkiego do realizacji zadań szturmowych. Pion szkolenia lądowego to z kolei różnorodność środków: artylerii (moździerze, ppk, Carl Gustaw), oplotów, saperów, rozpoznania i szwadronów bojowych. Wszystko trzeba było wyszkolić, zgrać i wkomponować w to dział lotniczy jako nie tylko transport, ale wsparcie ogniowe z powietrza, przerzut, wsparcie logistyczne, izolacja rejonu z powietrza itp.

Możliwości, jakie posiadała Kawaleria, pozwalały na szybki transport i przerzut szwadronów na poligony. Bywały takie szkolenia, że z Leźnicy na bojowo lecieliśmy na Nową Dębę, ostatnie kilometry lecąc nisko lotem koszącym bezpośrednio na pas taktyczny do realizacji zadań ogniowych.

Po pewnym czasie na bazie współpracy z 6. Brygadą ruszyły wspólne szkolenia spadochronowe na Glinniku. Lotnisko w Leźnicy ze względu na stworzone obiekty szkoleniowe nie nadawało się do dużych desantowań z samolotów AN 26 i pozostało do szkoleń kameralnych dla personelu lotniczego czy instruktorów spadochronowych oraz kandydatów. Do tych skoków wykorzystywano śmigłowce Mi 17. Pierwsze skoki instruktorskie realizowaliśmy w Łodzi na lotnisku Lublinek, a z czasem całe szkolenie szwadronów zostało przeniesione do Glinnika.

W 1997 roku na bazie obiektów 25DKPow. zorganizowałem pierwszy staż Systemu Combat 56, na którym jednocześnie na obiektach COS Spała i Glinnika trenowało ponad 200 żołnierzy i funkcjonariuszy służb.

Jakie elementy ze szkolenia w 56. kompanii specjalnej zostały wprowadzone do szkolenia żołnierzy Kawalerii Powietrznej?

W 56ks stawialiśmy na szkolenie i aby to zrobić w Kawalerii, należało zacząć od bazy. Pierwszymi posunięciami w Leźnicy było wyremontowanie strzelnicy pistoletowej i osi długiej, by można było na miejscu realizować podstawowe szkolenie ogniowe. To udało mi się zrobić dość szybko. Po pół roku udało się otworzyć profesjonalną siłownię, która stanęła w miejscu obok klubu żołnierskiego wraz z sauną. Duży akcent skierowano na szkolenie kompanii rozpoznawczej, która posiadała w swoim składzie Grupy Rozpoznawcze i to one były oczkiem w głowie w procesie inspirowania szkoleniem. Dość szybko wzrósł poziom wyszkolenia zwiadowców w Leźnicy i zakończyło się to dużą grupą przeniesień do JW GROM w latach 1997-1999. Szczególnie widoczne było to w korpusie chorążych - ze stanowisk Dowódców Grup Rozpoznawczych.

Szwadrony Kawalerii na skokach w Glinniku

Szwadrony Kawalerii na skokach w Glinniku - 1999 r.

Na co był kładziony największy nacisk w początkowym szkoleniu „kawalerzystów”?

Duży akcent kładło się na kondycję biegową i marszową, organizując sporo zajęć z wykorzystaniem śmigłowców. Elementy taktyczne układało się tak, by pododdziały po wykonaniu zadania osiągały rejony podjęcia przez statki powietrzne, wymuszając szybkie przemieszczanie się pododdziałów w czasie działań. Posiadane śmigłowce pozwalały na atrakcyjne organizowanie zajęć taktycznych, co wpływało na ich dynamikę i realność. W 56ks roczny przydział nalotogodzin śmigłowców był niewielki, a w Kawalerii statki powietrzne stały praktycznie za oknem.

Pamiętam, jak na Nowej Dębie zrobiłem dla szwadronów zajęcia użyteczno-bojowe na podsumowanie okresu szkolenia. Trasa wzrosła z 6 km do ponad 20 i punkty prócz norm taktycznych i strzelań uzupełniłem o pokonywanie przeszkód wodnych na linach, pontonach, elementy skrytego działania i wiele innych. To było takie nawiązanie do tego, co robiliśmy w Szczecinie. Było ciężko, ale liczył się sukces tych, którzy przeszli tę próbę.

Jakie cele udało się Panu zrealizować podczas pobytu w Kawalerii Powietrznej?

Istotną rzeczą, którą udało się zrealizować w czasie tego prawie trzyletniego pobytu w Kawalerii Powietrznej, była konsolidacja kadry. To były wspólne szkolenia, elementy rywalizacji, a także zajęcia w wolnym czasie, gdy po pracy kadra spotykała się na hali sportowej, by rozegrać mecz w piłkę nożną czy siatkową. Jeszcze dziś odzywają się do mnie żołnierze zawodowi z Leźnicy, którzy wspominają tamte spotkania. Czas spędzony na hali sportowej, siłowni czy w terenie owocował tym, że poziom wyszkolenia kadry był coraz wyższy.

W okresie służby w 1 Pułku w Leźnicy Wielkiej

W okresie służby w 1 Pułku w Leźnicy Wielkiej

Czy są ludzie lub jakieś wydarzenia z okresu służby – nie tylko w Kawalerii Powietrznej, które wspomina Pan najbardziej?

Nie chciałbym używać wielkich słów, ale powiem tak: bycie oficerem w jednostkach specjalnych nie jest łatwym sposobem na życie i trzeba dać z siebie dużo, by mieć z tego satysfakcję.

Kończąc szkołę oficerską przychodzi się do jednostki i człowiekowi wydaje się, że jest napchany wiedzą pod sam „beret”. Nic bardziej błędnego. Szkoła oficerska nie przygotowuje do realnego działania czy dowodzenia. W realnej robocie okazuje się, że wiedza jest sprzed 30-40 lat, a realia wymagają dużo innych wzorców. Proces nauczania, zbierania doświadczeń dopiero się zaczyna. Zaczyna się też etap obdzierania z sentymentów i szczytnych haseł. Życie żołnierskie okazuje się zdecydowanie inne, niż sobie wymarzyliśmy. Przeżyłem w armii wiele wspaniałych chwil, które chociaż częściowo przykrywały te, o których nie chcę pamiętać. W tamtych czasach, kiedy byłem na tych najniższych szczeblach (jako dowódca Grupy Specjalnej czy plutonu specjalnego), twierdziłem, patrząc na wojskowy beton, że armia zmieni się, kiedy „ostatni cekaemista spod Lenino” odejdzie do cywila. Mówiłem żartobliwie tak ponad 30 lat temu i tych cekaemistów już w wojsku nie było i nie ma ich dziś od wielu lat, a beton nadal „leje się w MON”. Dlaczego? Bo się to klonuje, bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, bo karierę robią spolegliwi i ci, którzy mało robią i nie podpadają, a cały system opiera się na wzajemnej adoracji i zaliczaniu kolejnych szczebli szybko, za pomocą układów i robienia jasełek, pokazów... Zaliczania szybko kolejnych szczebli i potakiwania przełożonym. Robieniu ćwiczeń do ćwiczeń, tworzeniu kolejnych etapów białej taktyki i rozwijaniu działań promocyjno-medialnych. Ten trend w ostatnich latach jeszcze się rozbudował. Szalone skoki awansowe, błyskawiczne kariery... i tu nęci mnie pytanie: jak można dowodzić wysokim szczeblem nie przechodząc dowodzenia niskimi szczeblami? Wojsko zaczyna się od sznurówki i nie da się pewnych szczebli przeskoczyć bez uszczerbku dla jakości.

Kiedy patrzę wstecz, widzę wojsko z tamtych lat i to były trudne czasy, wymagające, często brutalne. W czasie pierwszego roku służby - nie mówię pracy - w JW 4101 w Dziwnowie, w czasie szkolenia spadochronowego, podczas mojego wylotu zginęło tragicznie dwóch żołnierzy z mojego plutonu. Sam ledwo z tego wyszedłem, gdyż miałem chyba więcej szczęścia... Kiedy jedziesz rozklekotanym samochodem przez pół Polski, by powiadomić jedną i drugą rodzinę o śmierci synów, a jeszcze masz poinformować, że rodzina ma pokryć koszty pogrzebu, które później wojsko zwróci, czujesz się potwornie. Na dodatek nie wolno ci mówić o przyczynach śmierci. Dobijasz się około 2 nad ranem do małego domku, gdzie mieszka rodzina i zostajesz totalnie zamurowany słowami matki, która staje w progu i na widok munduru mówi: „Pan z wojska... czy Sławek też przyjechał?”. Musisz powiedzieć że Sławek nie żyje... i nie wiesz, jak to zrobić z tą całą otoczką. Takie smutne obrazy zostają na zawsze.

GS 56ks i GS z jednostki specjalnej Armii Węgierskiej w czasie wspólnych szkoleń - 1988 rok

GS 56ks i GS z jednostki specjalnej Armii Węgierskiej w czasie wspólnych szkoleń - 1988 rok

Patrząc na swoje lata w armii, widzę wiele smutnych etapów, ale też takie, z których jestem dumny i czuję satysfakcję. W 62ks w Bolesławcu, gdzie przez 9 miesięcy zaliczałem podchorążacką praktykę, miałem okazję trafić na fantastycznych ludzi i atmosferę szkoleniową, którą pozostawił po sobie wieloletni dowódca mjr Żdan. W Dziwnowie jako podporucznik trafiłem do kompanii dowodzonej przez kpt. Pagowskiego, który pokazał mi, jak buduje się autorytet i jak wiele trzeba dać z siebie. Gdy zapadła decyzja o przeniesieniu jednostki do Lublińca, zdecydowałem się na przejście do kompanii specjalnej szczebla taktycznego w Stargardzie Szczecińskim, co było pewnego rodzaju degradacją, ale decyzja wynikała z prostej arytmetyki: dla prawie 120 żołnierzy zawodowych przygotowano 7 mieszkań, a perspektywa powstania kolejnych to min. 4-6 lat. Wybrałem rodzinę i to był słuszny wybór. W 56ks, do której trafiłem po prawie dwóch latach, zebrał się niesamowity zespół młodych ambitnych dowódców plutonu. Ukształtował nas major Żołnowski - stary wyjadacz z Dziwnowa. Sukces jednostki to głównie to, co pozostawił w naszych głowach i jakie wdrożył nam modele. Nigdy nie zapomnę zgrupowania spadochronowego na Jaworzu, połączonego z testowaniem i opracowywaniem norm taktycznych i instrukcji strzelań. Ponad miesiąc totalnej orki, nocnych strzelań kończonych około północy, gdzie rano o godz. 5 już zaliczało się ogródek spadochronowy, by o 7 czekać na lotnisku na skoki. Potem działania taktyczne lub strzelania, układka spadochronów i od nowa. Trzeba było jeszcze przy tym wszystkim wyczyścić broń, przygotować konspekty, dokumentacje i setki innych rzeczy. Totalne chodzenie na „rzęsach”.

To szalone oranie uzupełniane co i raz normą nr 13 - bieg na 10 km w pełnym oporządzeniu z plecakiem, bronią, łopatką, maską itp. - na czas, nazywane przez nas ironicznie: „CZYŻ NIE DOBIJA SIĘ KONI” – to nas wtedy ukształtowało. Demczuk, Patalong, Domachowski to oficerowie z plutonów specjalnych, którzy tak jak ja budowali moc 56ks i kształtowali jej kierunek szkolenia. Cieszę się, że byłem w takim teamie i w okresie, gdzie szkolenie było priorytetem a ludzie na szczeblach zarządzania mieli odwagę robić rzeczy wybiegające w przyszłość. Braliśmy na „klatę” ryzyko z eksperymentów, nowinek, bo chcieliśmy szkolić i być szkoleni tak, by być przygotowanym do realnych sytuacji. W tamtych latach nie było gotowych instrukcji, szkoleń zagranicznych czy procedur. Wszystko wykuwało się na szczeblu jednostki. Kiedy na początku lat 90. zaczynaliśmy strzelać nieco inaczej zarówno z pistoletu, jak i broni długiej, to często na strzelnicach wprawialiśmy w osłupienie i niepokój obsługę czy jednostki postronne. To było inne, tak jak inne było nasze wojsko z odwróconymi pagonami, kominiarkami czy innymi zasadami działania. Wyjazdy na poligon, czy przenikanie na poligon odbywały się działaniami, gdzie nie urządzano magazynów broni, gdzie nie było namiotów...

Pomyśleć że to się działo 30 lat temu i nie jest to bajka o żelaznym wilku...

Dziękuję za rozmowę!

Galeria zdjęć

Tytuł
przejdź do galerii

Komentarze

Powiązane

Małgorzata Freiburger, Ireneusz Chloupek Życie na krawędzi, cz. 2

Życie na krawędzi, cz. 2 Życie na krawędzi, cz. 2

Polecamy interesujący wywiad przeprowadzony z Albertem Sługockim, osobą mająca niezwykle ciekawy życiorys. Rozmówca wspomina o tym jak trafił do Special Forces Group (Airborne), czyli słynnych „Zielonych...

Polecamy interesujący wywiad przeprowadzony z Albertem Sługockim, osobą mająca niezwykle ciekawy życiorys. Rozmówca wspomina o tym jak trafił do Special Forces Group (Airborne), czyli słynnych „Zielonych Beretów, o przygodach na liniach frontu w wojnie wietnamskiej i ucieczce przed śmiercią i o epizodzie berlińskim, a także o udziale w ochronie przywódcy ZSRR Leonida Breżniewa podczas jego wizyty w USA i o objawach zespołu stresu pourazowego. Jest to druga część wywiadu.

Błażej Bierczyński "Przełęcz ocalonych", czyli sanitariusz inny niż wszyscy

"Przełęcz ocalonych", czyli sanitariusz inny niż wszyscy "Przełęcz ocalonych", czyli sanitariusz inny niż wszyscy

"Najbardziej śmiercionośna broń na świecie to żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej i jego karabin" - tak o słynnych U.S. Marines zza oceanu wypowiedział się generał John Pershing. Jednak najnowszy...

"Najbardziej śmiercionośna broń na świecie to żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej i jego karabin" - tak o słynnych U.S. Marines zza oceanu wypowiedział się generał John Pershing. Jednak najnowszy obraz Mela Gibsona nie opowiada historii wojaka ze słynnego Korpusu. Ba! Nie traktuje też o walce żołnierzy szturmujących bohatersko okopów przeciwnika czy broniących do ostatniego naboju swoich pozycji czy wycofujący się kolegów. W "Przełęczy ocalonych" bohaterem jest człowiek, który swoją postawą...

Błażej Bierczyński Walka i ratowanie zawsze na 100% - spotkanie z WIR-em

Walka i ratowanie zawsze na 100% - spotkanie z WIR-em Walka i ratowanie zawsze na 100% - spotkanie z WIR-em

Jeśli coś robi, to tylko na 100%. Medycyna pola walki to jego pasja. Jest legendą Jednostki Wojskowej Komandosów, a jednocześnie pozostaje „zwykłym facetem”, szanującym ogromnie życie i drugiego człowieka....

Jeśli coś robi, to tylko na 100%. Medycyna pola walki to jego pasja. Jest legendą Jednostki Wojskowej Komandosów, a jednocześnie pozostaje „zwykłym facetem”, szanującym ogromnie życie i drugiego człowieka. WIR, czyli st. sierż. Krzysztof Pluta, bo o nim mowa, był gościem kolejnego spotkania z cyklu „Wieczór z Weteranem”, które odbyło się 10 stycznia w Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa w Warszawie. Opowiadał o początkach służby, o walce i ratowaniu ludzkiego życia oraz o tym jak, po...

Błażej Bierczyński Każdy weteran jest inny, nie można wszystkim po prostu przepisywać leków!

Każdy weteran jest inny, nie można wszystkim po prostu przepisywać leków! Każdy weteran jest inny, nie można wszystkim po prostu przepisywać leków!

W ogromnej większości są weteranami z Navy SEALs. I podobnie, jak w przypadku Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM, z którą podpisali porozumienie o współpracy, pomagają innym mundurowym w walce o powrót do normalnego...

W ogromnej większości są weteranami z Navy SEALs. I podobnie, jak w przypadku Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM, z którą podpisali porozumienie o współpracy, pomagają innym mundurowym w walce o powrót do normalnego życia po tym, co przeszli. Działają na rzecz zwiększenia społecznej świadomości, czym jest PTSD i TBI oraz nie są to zjawiska dotyczące tylko wojskowych. Starają się również, by przepisywane „z automatu” leki zastąpiono pełnym zrozumieniem przypadku każdego poszkodowanego żołnierza, z rozważeniem...

Błażej Bierczyński To nie jest choroba weteranów misji zagranicznych - PTSD może dotknąć nas wszystkich!

To nie jest choroba weteranów misji zagranicznych - PTSD może dotknąć nas wszystkich! To nie jest choroba weteranów misji zagranicznych - PTSD może dotknąć nas wszystkich!

Czy polskie przepisy mające zapewnić polskim służbom mundurowym odpowiednią opiekę medyczną nadążają za zmieniającym się dynamicznie polem walki? Czy zjawiska PTSD i TBI są odpowiednio zdefiniowane? Na...

Czy polskie przepisy mające zapewnić polskim służbom mundurowym odpowiednią opiekę medyczną nadążają za zmieniającym się dynamicznie polem walki? Czy zjawiska PTSD i TBI są odpowiednio zdefiniowane? Na czym polegał błąd w akcji "Pompka dla Weterana"? W jaki sposób można usprawnić procedury udzielania pomocy poszkodowanym i co wspólnie mogą osiągnąć polscy i amerykańscy weterani? Na pytania te odpowiada Grzegorz Wydrowski, prezes Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM, przybliżając również inne realizowane...

Ireneusz Chloupek Not Dead, Can’t Quit!

Not Dead, Can’t Quit! Not Dead, Can’t Quit!

Biografia Richarda Machowicza.

Biografia Richarda Machowicza.

Błażej Bierczyński Oblicza polskich specjalsów - wystawa pamiątek i fotografii „Polskie Wojska Specjalne”

Oblicza polskich specjalsów - wystawa pamiątek i fotografii „Polskie Wojska Specjalne” Oblicza polskich specjalsów - wystawa pamiątek i fotografii „Polskie Wojska Specjalne”

Bohaterowie, elita, twardziele, autorytety w zakresie umiejętności, ale i reprezentowanych wartości, spadkobiercy szlachetnych tradycji, synowie, mężowie, ojcowie i bracia. Koledzy i towarzysze broni....

Bohaterowie, elita, twardziele, autorytety w zakresie umiejętności, ale i reprezentowanych wartości, spadkobiercy szlachetnych tradycji, synowie, mężowie, ojcowie i bracia. Koledzy i towarzysze broni. Zwykli-niezwykli ludzie. Te określenia to tylko część z „twarzy” żołnierzy Polskich Wojsk Specjalnych. Przedstawienia bliżej owianych aurą tajemniczości (także ze względu na wojskowe operacyjne bezpieczeństwo) wojowników podjęła się Agata Ring z Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa, która...

Redakcja SpecialOps.pl Ostatnia taka SELEKCJA - wywiad z majorem Arkadiuszem Kupsem

Ostatnia taka SELEKCJA - wywiad z majorem Arkadiuszem Kupsem Ostatnia taka SELEKCJA - wywiad z majorem Arkadiuszem Kupsem

Tak, jak marka Camelbak stała się synonimem systemów hydracji, a Adidas - obuwia sportowego, tak SELEKCJA utożsamiana jest z postacią majora Arkadiusza Kupsa, charyzmatycznego twórcy systemu walki Combat...

Tak, jak marka Camelbak stała się synonimem systemów hydracji, a Adidas - obuwia sportowego, tak SELEKCJA utożsamiana jest z postacią majora Arkadiusza Kupsa, charyzmatycznego twórcy systemu walki Combat 56 i organizatora kultowej imprezy rozgrywanej na drawskim poligonie, kiedy w ciągu kilku dni i nocy sprawdzane są wytrzymałość, wola walki i siła charakteru ludzi pragnących sprawdzić się w ekstremalnych warunkach czy też związać się w przyszłości ze służbami mundurowymi, a w szczególności jednostkami...

Błażej Bierczyński Terroryści tacy, jak my(?)

Terroryści tacy, jak my(?) Terroryści tacy, jak my(?)

Wisława Szymborska w wierszu „Terrorysta, on patrzy” opisała ostatnie minuty przed eksplozją bomby w barze. Z perspektywy zamachowca obserwujemy kolejne potencjalne ofiary wchodzące do lokalu lub tych,...

Wisława Szymborska w wierszu „Terrorysta, on patrzy” opisała ostatnie minuty przed eksplozją bomby w barze. Z perspektywy zamachowca obserwujemy kolejne potencjalne ofiary wchodzące do lokalu lub tych, którym uda się ujść z życiem. „Terrorysta już przeszedł na drugą stronę ulicy. / Ta odległość go chroni od wszelkiego złego / no i widok jak w kinie” pisze poetka – choć tekst można analizować na różnych poziomach, Szymborska między wierszami (nomen omen) sugeruje, iż (anty)bohater niczym nie różni...

Redakcja SpecialOps.pl Lady Gaga, reporter i wszyscy ludzie generała

Lady Gaga, reporter i wszyscy ludzie generała Lady Gaga, reporter i wszyscy ludzie generała

Właśnie ukazuje się jedna z najciekawszych i najgłośniejszych książek o amerykańskich elitach władzy i wojska – "Wszyscy ludzie generała" Michaela Hastingsa. Obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy...

Właśnie ukazuje się jedna z najciekawszych i najgłośniejszych książek o amerykańskich elitach władzy i wojska – "Wszyscy ludzie generała" Michaela Hastingsa. Obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć Amerykę prezydenta Trumpa.

Redakcja SpecialOps.pl Misyjne historie - "Weterani. Wyrwani śmierci"

Misyjne historie - "Weterani. Wyrwani śmierci" Misyjne historie - "Weterani. Wyrwani śmierci"

25 maja FOKUS TV rozpoczął emisję serialu dokumentalnego produkcji własnej „Weterani. Wyrwani śmierci”. Bohaterami programu są polscy żołnierze, którzy zostali ciężko ranni podczas misji w Afganistanie....

25 maja FOKUS TV rozpoczął emisję serialu dokumentalnego produkcji własnej „Weterani. Wyrwani śmierci”. Bohaterami programu są polscy żołnierze, którzy zostali ciężko ranni podczas misji w Afganistanie. Przeżyli piekło wojny dzięki pomocy kolegów i polskich lekarzy walczących o ich życie. W serialu zostały wykorzystane zdjęcia dotąd niepublikowane w mediach. Serial powstał przy współpracy z Wojskowy Instytutem Medycznym w Warszawie, w którym leczeni byli bohaterowie.

Błażej Bierczyński Z ziemi chilijskiej do polskiej i po zwycięstwo na Tajwanie / From Chile to Poland and for the victory in Taiwan

Z ziemi chilijskiej do polskiej i po zwycięstwo na Tajwanie / From Chile to Poland and for the victory in Taiwan Z ziemi chilijskiej do polskiej i po zwycięstwo na Tajwanie / From Chile to Poland and for the victory in Taiwan

Od momentu powstania w 1990 r. GROM sukcesywnie stawał się jedną z najsilniejszych i najbardziej rozpoznawalnych polskich marek, a żołnierze JW 2305 swoimi dokonaniami zdobyli uznanie i szacunek na całym...

Od momentu powstania w 1990 r. GROM sukcesywnie stawał się jedną z najsilniejszych i najbardziej rozpoznawalnych polskich marek, a żołnierze JW 2305 swoimi dokonaniami zdobyli uznanie i szacunek na całym świecie. Ich wartości i podtrzymywane tradycje są wzorem nie tylko dla Polaków, nie tylko dla służb mundurowych, ale również dla ludzi na drugim końcu świata. Nawet w Chile! To właśnie tam, w Santiago, w 2014 r. powstała grupa rekonstrukcyjna Jednostki Wojskowej GROM. W kwietniu ubiegłego roku Polskę...

Tomasz Jasionek Generał brygady Alfons Wiktor Maćkowiak (1916–2017)

Generał brygady Alfons Wiktor Maćkowiak (1916–2017) Generał brygady Alfons Wiktor Maćkowiak (1916–2017)

Cichociemni, będący postrachem obu okupantów, wygrywali wiele potyczek, jednak żaden z nich nie potrafi wygrać z czasem. Tę smutną prawdę na początku tego roku przypomniała nam wszystkim śmierć Alfonsa...

Cichociemni, będący postrachem obu okupantów, wygrywali wiele potyczek, jednak żaden z nich nie potrafi wygrać z czasem. Tę smutną prawdę na początku tego roku przypomniała nam wszystkim śmierć Alfonsa Wiktora Maćkowiaka. Ten wybitny żołnierz i trener sportowy w marcu 2017 r. skończyłby 101 lat.

Redakcja SpecialOps.pl Z warszawskiej Ochoty do amerykańskiej armii

Z warszawskiej Ochoty do amerykańskiej armii Z warszawskiej Ochoty do amerykańskiej armii

O początkach powstania WB Electronics i następnie największego niepaństwowego polskiego koncernu obronnego - Grupy WB, a także o nowoczesnych systemach dla wojska i planach na przyszłość opowiadają Prezes...

O początkach powstania WB Electronics i następnie największego niepaństwowego polskiego koncernu obronnego - Grupy WB, a także o nowoczesnych systemach dla wojska i planach na przyszłość opowiadają Prezes i Wiceprezes Grupy WB – Piotr Wojciechowski i Adam Bartosiewicz.

Błażej Bierczyński Czarno-Czerwoni wchodzą z pomocą jak breacherzy

Czarno-Czerwoni wchodzą z pomocą jak breacherzy Czarno-Czerwoni wchodzą z pomocą jak breacherzy

Żadne szkolenie nie jest w stanie przygotować antyterrorysty na to, co zastanie na miejscu realizacji zadania. Nawet najlepiej i najbardziej wszechstronnie przeszkolony „czarny” może zetknąć się z sytuacją,...

Żadne szkolenie nie jest w stanie przygotować antyterrorysty na to, co zastanie na miejscu realizacji zadania. Nawet najlepiej i najbardziej wszechstronnie przeszkolony „czarny” może zetknąć się z sytuacją, której nie przewidziały treningowe scenariusze. Dalszy rozwój tej sytuacji – to, czy powstrzyma zagrożenie, zależy w ogromnym stopniu od reakcji jego i pozostałych funkcjonariuszy. Podobnie jest z nowotworami, które dotykają nawet najsilniejszych ludzi – w tym policjantów,jak np. st. asp. Jacka...

Redakcja SpecialOps.pl "Każde życie jest dla nas najważniejsze, bez względu na to, po której stronie kraty się znajdujesz"

"Każde życie jest dla nas najważniejsze, bez względu na to, po której stronie kraty się znajdujesz" "Każde życie jest dla nas najważniejsze, bez względu na to, po której stronie kraty się znajdujesz"

Jednym z celów reformy więziennictwa w 2010 r. było zwiększenie kompetencji i profesjonalizmu funkcjonariuszy SW oraz odejście od statycznych działań ochronnych na rzecz dynamicznych wewnętrznych. W tym...

Jednym z celów reformy więziennictwa w 2010 r. było zwiększenie kompetencji i profesjonalizmu funkcjonariuszy SW oraz odejście od statycznych działań ochronnych na rzecz dynamicznych wewnętrznych. W tym celu powołano dobrze wyposażone i uzbrojone Grupy Interwencyjne, przygotowane do szybkiego reagowania w przypadku, gdy zawiodą mediacje oraz zagrożone jest ludzkie życie lub zdrowie, a na co dzień ukierunkowanych na zapobieganie popełnianiu przestępstw przez osoby w izolacji penitencjarnej, wypadkom...

SORTMUND Sortmund - polska marka z pomysłem

Sortmund - polska marka z pomysłem Sortmund - polska marka z pomysłem

Wywiad z Grzegorzem Basta, założycielem i właścicielem marki Sortmund.

Wywiad z Grzegorzem Basta, założycielem i właścicielem marki Sortmund.

Błażej Bierczyński, Ireneusz Chloupek, Mateusz J. Multarzyński Specjalna Dekada - rozmowa z byłymi dowódcami Wojsk Specjalnych

Specjalna Dekada - rozmowa z byłymi dowódcami Wojsk Specjalnych Specjalna Dekada - rozmowa z byłymi dowódcami Wojsk Specjalnych

Koniec roku to zwykle moment różnego rodzaju podsumowań i analiz. My jednak postanowiliśmy skupić się nie na dwunastu miesiącach A.D. 2017, ale na ostatniej dekadzie, jako że właśnie w tym roku obchodziliśmy...

Koniec roku to zwykle moment różnego rodzaju podsumowań i analiz. My jednak postanowiliśmy skupić się nie na dwunastu miesiącach A.D. 2017, ale na ostatniej dekadzie, jako że właśnie w tym roku obchodziliśmy dziesięciolecie powołania Wojsk Specjalnych jako Rodzaju Sił Zbrojnych RP. O minione 10 lat, ale również o dalsze kierunki rozwoju naszych sił specjalnych, zapytaliśmy dwóch byłych dowódców, a tym samym współtwórców Wojsk Specjalnych: gen. dyw. Piotra Patalonga, który stał na czele WS w latach...

Błażej Bierczyński Legionistą jest się na całe życie

Legionistą jest się na całe życie Legionistą jest się na całe życie

Sebastian Cybulski. Jego nazwisko jest dobrze znane Czytelnikom magazynu i portalu SPECIAL OPS. Autor książki „Spowiedź Legionisty” oraz poczytnego bloga o tym samym tytule w ostatnim okresie odsłaniał...

Sebastian Cybulski. Jego nazwisko jest dobrze znane Czytelnikom magazynu i portalu SPECIAL OPS. Autor książki „Spowiedź Legionisty” oraz poczytnego bloga o tym samym tytule w ostatnim okresie odsłaniał kolejne kulisy służby w elitarnej formacji w kilku wywiadach. Można jednak odnieść wrażenie, iż kolejne rozmowy w ogólnopolskich mediach wcale nie wyczerpują zasobów informacji o Légion étrangère, którymi postanowił się podzielić były legionista o filmowym nazwisku. „Pitbull”, jak wielu o nim mówi,...

Redakcja SpecialOps.pl SPEED SELEKCJA – szybko, ostro, z duchem czasu, ale nadal elitarnie

SPEED SELEKCJA – szybko, ostro, z duchem czasu, ale nadal elitarnie SPEED SELEKCJA – szybko, ostro, z duchem czasu, ale nadal elitarnie

SPECIAL OPS: 21 czerwca na poligonie drawskim rusza SPEED SELEKCJA. Czym różni się ona od legendarnej już SELEKCJI rozgrywanej przez poprzednie 20 lat?

SPECIAL OPS: 21 czerwca na poligonie drawskim rusza SPEED SELEKCJA. Czym różni się ona od legendarnej już SELEKCJI rozgrywanej przez poprzednie 20 lat?

Redakcja SpecialOps.pl Siła w nogach, moc w sercach - MUNDUR NA ROWERZE mknie przez Polskę

Siła w nogach, moc w sercach - MUNDUR NA ROWERZE mknie przez Polskę Siła w nogach, moc w sercach - MUNDUR NA ROWERZE mknie przez Polskę

"Mundur na Rowerze", czyli pasjonaci dwóch kółek z różnych służb - inicjatywa, która zrodziła się wśród policyjnej społeczności PMF. W ubiegłym roku przejechali przez Polskę, by wspomóc walczącego z nowotworem...

"Mundur na Rowerze", czyli pasjonaci dwóch kółek z różnych służb - inicjatywa, która zrodziła się wśród policyjnej społeczności PMF. W ubiegłym roku przejechali przez Polskę, by wspomóc walczącego z nowotworem policjanta z Rzeszowa. Teraz mkną w sztafecie przez nasz kraj, by zebrać fundusze na leczenie dwójki rannych na służbie mundurowych z Łodzi - policjanta z KP V w Łodzi - st. sierż. Marcina Miniaka, i strażaka z łódzkiej PSP - asp. sztab. Arkadiusza Dąbrowskiego. O projekcie, który pokazał siłę...

Redakcja SpecialOps.pl Mudżahedini, Talibowie i opium

Mudżahedini, Talibowie i opium Mudżahedini, Talibowie i opium

Rozmowa z Wiceadmirałem (rez.) dr inż. Ryszardem Demczukiem - pełniącym przez rok obowiązki zastępcy dowódcy Amerykańskiej Grupy Zadaniowej CJIATF-SHAFAFIYAT w Afganistanie - autorem książki "Mudżahedini,...

Rozmowa z Wiceadmirałem (rez.) dr inż. Ryszardem Demczukiem - pełniącym przez rok obowiązki zastępcy dowódcy Amerykańskiej Grupy Zadaniowej CJIATF-SHAFAFIYAT w Afganistanie - autorem książki "Mudżahedini, Talibowie i opium".

Redakcja SpecialOps.pl Historia, którą mam do opowiedzenia, może być ciekawa dla wielu osób

Historia, którą mam do opowiedzenia, może być ciekawa dla wielu osób Historia, którą mam do opowiedzenia, może być ciekawa dla wielu osób

O początkach JW GROM, szkoleniu żołnierzy sił specjalnych, misjach zagranicznych i legendarnych 72 godzinach rozmawiamy z Andrzejem Kruczyńskim "Wodzem", autorem książki "72 godziny", byłym oficerem JW...

O początkach JW GROM, szkoleniu żołnierzy sił specjalnych, misjach zagranicznych i legendarnych 72 godzinach rozmawiamy z Andrzejem Kruczyńskim "Wodzem", autorem książki "72 godziny", byłym oficerem JW GROM, uczestnikiem działań specjalnych i misji zagranicznych.

Ireneusz Chloupek 2 KIA Pod Gorom-Gorom

2 KIA Pod Gorom-Gorom 2 KIA Pod Gorom-Gorom

W nocy z 9 na 10 maja 2019 r., podczas operacji ratowania zakładników z rąk islamskich ekstremistów na terytorium Burkina Faso, zginęło dwóch podoficerów jednostki specjalnej Commando Hubert francuskiej...

W nocy z 9 na 10 maja 2019 r., podczas operacji ratowania zakładników z rąk islamskich ekstremistów na terytorium Burkina Faso, zginęło dwóch podoficerów jednostki specjalnej Commando Hubert francuskiej marynarki wojennej: Cédric de Pierrepont i Alain Bertoncello.

Wybrane dla Ciebie

Zaprojektowane na ekstremalne trasy – sprawdź w terenie »

Zaprojektowane na ekstremalne trasy – sprawdź w terenie » Zaprojektowane na ekstremalne trasy – sprawdź w terenie »

Gdy liczy się pewność działania i niezawodność sprzętu »

Gdy liczy się pewność działania i niezawodność sprzętu » Gdy liczy się pewność działania i niezawodność sprzętu »

Dobierz sprzęt do reszty ekwipunku »

Dobierz sprzęt do reszty ekwipunku » Dobierz sprzęt do reszty ekwipunku »

Jak wzmocnić ochronę ciała przed odłamkami »

Jak wzmocnić ochronę ciała przed odłamkami » Jak wzmocnić ochronę ciała przed odłamkami »

Mały detal, ogromna różnica. Sprawdź, co może zmienić Twój celownik »

Mały detal, ogromna różnica. Sprawdź, co może zmienić Twój celownik » Mały detal, ogromna różnica. Sprawdź, co może zmienić Twój celownik »

Wybierz sprzęt, który sprawdzi się w niskich temperaturach »

Wybierz sprzęt, który sprawdzi się w niskich temperaturach » Wybierz sprzęt, który sprawdzi się w niskich temperaturach »

Liczy się każdy detal. Tak wygląda wyposażenie na miarę współczesnych działań »

Liczy się każdy detal. Tak wygląda wyposażenie na miarę współczesnych działań » Liczy się każdy detal. Tak wygląda wyposażenie na miarę współczesnych działań »

Czy wiesz jaką innowacje zawiera w sobie to taktyczne obuwie? Przekonaj się »

Czy wiesz jaką innowacje zawiera w sobie to taktyczne obuwie? Przekonaj się » Czy wiesz jaką innowacje zawiera w sobie to taktyczne obuwie? Przekonaj się »

Dla tych, którzy idą dalej – niezależnie od warunków »

Dla tych, którzy idą dalej – niezależnie od warunków » Dla tych, którzy idą dalej – niezależnie od warunków »

To wyposażenie wybierają profesjonaliści – sprawdź »

To wyposażenie wybierają profesjonaliści – sprawdź » To wyposażenie wybierają profesjonaliści – sprawdź »

Kiedy wysokość nie wybacza błędów. Postaw na profesjonalny sprzęt »

Kiedy wysokość nie wybacza błędów. Postaw na profesjonalny sprzęt » Kiedy wysokość nie wybacza błędów. Postaw na profesjonalny sprzęt »

Co dzieje się poza światłem reflektorów? Zajrzyj do świata jednostek specjalnych »

Co dzieje się poza światłem reflektorów? Zajrzyj do świata jednostek specjalnych » Co dzieje się poza światłem reflektorów? Zajrzyj do świata jednostek specjalnych »

Gdy zagrożenie jest niewidoczne, technologia pomaga je wykryć »

Gdy zagrożenie jest niewidoczne, technologia pomaga je wykryć » Gdy zagrożenie jest niewidoczne, technologia pomaga je wykryć »

Od tradycji do nowoczesnych konstrukcji. Zobacz, jak powstaje broń »

Od tradycji do nowoczesnych konstrukcji. Zobacz, jak powstaje broń » Od tradycji do nowoczesnych konstrukcji. Zobacz, jak powstaje broń »

Od czego zależy wytrzymałość sprzętu taktycznego »

Od czego zależy wytrzymałość sprzętu taktycznego » Od czego zależy wytrzymałość sprzętu taktycznego  »

Niezawodna łączność w terenie? Sprawdź, co naprawdę ma znaczenie »

Niezawodna łączność w terenie? Sprawdź, co naprawdę ma znaczenie » Niezawodna łączność w terenie? Sprawdź, co naprawdę ma znaczenie »

Elita nie działa przypadkiem. Zajrzyj za kulisy służby »

Elita nie działa przypadkiem. Zajrzyj za kulisy służby » Elita nie działa przypadkiem. Zajrzyj za kulisy służby »

Gdy liczy się każdy ruch. Sprawdź odzież taktyczną »

Gdy liczy się każdy ruch. Sprawdź odzież taktyczną » Gdy liczy się każdy ruch. Sprawdź odzież taktyczną »

Od pasji do zawodu. Zostań instruktorem sportu strzeleckiego PZSS »

Od pasji do zawodu. Zostań instruktorem sportu strzeleckiego PZSS » Od pasji do zawodu. Zostań instruktorem sportu strzeleckiego PZSS »

Co naprawdę decyduje o gotowości operatora? Sprawdź, co liczy się w praktyce »

Co naprawdę decyduje o gotowości operatora? Sprawdź, co liczy się w praktyce » Co naprawdę decyduje o gotowości operatora? Sprawdź, co liczy się w praktyce »

Najnowsze produkty i technologie

Ptak Warsaw Expo Warsaw Security Expo 2026 już wkrótce! Branża bezpieczeństwa spotka się w Ptak Warsaw Expo

Warsaw Security Expo 2026 już wkrótce! Branża bezpieczeństwa spotka się w Ptak Warsaw Expo Warsaw Security Expo 2026 już wkrótce! Branża bezpieczeństwa spotka się w Ptak Warsaw Expo

Już w dniach 1-3 grudnia 2026 roku Ptak Warsaw Expo stanie się miejscem spotkania przedstawicieli sektora bezpieczeństwa. Czwarta edycja Warsaw Security Expo - Międzynarodowych Targów Systemów Zabezpieczeń...

Już w dniach 1-3 grudnia 2026 roku Ptak Warsaw Expo stanie się miejscem spotkania przedstawicieli sektora bezpieczeństwa. Czwarta edycja Warsaw Security Expo - Międzynarodowych Targów Systemów Zabezpieczeń i Ochrony - zgromadzi producentów, dystrybutorów, ekspertów oraz osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo obiektów, przedsiębiorstw i infrastruktury.

Direct Action PLATE CARRIERS. FORGED IN POLAND.

PLATE CARRIERS. FORGED IN POLAND. PLATE CARRIERS. FORGED IN POLAND.

Każda misja wymaga innej konfiguracji. Sprawdź sześć przykładowych konfiguracji Direct Action i pamiętaj, że sprzęt ma zwiększać możliwości operatora, a nie je ograniczać.

Każda misja wymaga innej konfiguracji. Sprawdź sześć przykładowych konfiguracji Direct Action i pamiętaj, że sprzęt ma zwiększać możliwości operatora, a nie je ograniczać.

Green Side Materiały dla wojska sprawdzone w projektach NATO

Materiały dla wojska sprawdzone w projektach NATO Materiały dla wojska sprawdzone w projektach NATO

Nowoczesny system wyposażenia żołnierza zaczyna się od rozpoznania potrzeb użytkownika, doboru technologii, badań, prób terenowych i przeprowadzenia rozwiązania od koncepcji do produkcji. Tak działa Green...

Nowoczesny system wyposażenia żołnierza zaczyna się od rozpoznania potrzeb użytkownika, doboru technologii, badań, prób terenowych i przeprowadzenia rozwiązania od koncepcji do produkcji. Tak działa Green Side – w 100% polska spółka i właściciel europejskiej marki Green Side Material Matters®. Nie jest jedynie dystrybutorem, lecz integratorem technologii tekstylnych, łączącym użytkowników, instytucje, producentów, laboratoria i wyspecjalizowane zakłady.

Direct Action Direct Action® na MSPO 2026

Direct Action® na MSPO 2026 Direct Action® na MSPO 2026

Direct Action® zaprasza na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego MSPO 2026, który odbędzie się w dniach 8–11 września w Kielcach. Na stoisku marki będzie można zobaczyć najnowsze produkty, poznać nowoczesne...

Direct Action® zaprasza na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego MSPO 2026, który odbędzie się w dniach 8–11 września w Kielcach. Na stoisku marki będzie można zobaczyć najnowsze produkty, poznać nowoczesne rozwiązania przeznaczone dla wojska, jednostek specjalnych i służb mundurowych oraz wziąć udział w prezentacjach konfiguracji wyposażenia prowadzonych przez byłych operatorów Jednostki Wojskowej GROM.

Michał Tomanek BOSP Taras Mid - buty, które po prostu robią robotę

BOSP Taras Mid - buty, które po prostu robią robotę BOSP Taras Mid - buty, które po prostu robią robotę

Dobre buty można poznać po tym, że po kilku pierwszych godzinach przestajemy o nich myśleć. Nie uciskają, nie obcierają, nie ślizgają się, nie przemakają i nie przypominają o sobie przy każdym kroku. BOSP...

Dobre buty można poznać po tym, że po kilku pierwszych godzinach przestajemy o nich myśleć. Nie uciskają, nie obcierają, nie ślizgają się, nie przemakają i nie przypominają o sobie przy każdym kroku. BOSP Taras Mid właśnie takie są.

UNIFEQ Europe Sp. z o.o. System D9 - nowa generacja odzieży wojskowej od Unifeq Europe

System D9 - nowa generacja odzieży wojskowej od Unifeq Europe System D9 - nowa generacja odzieży wojskowej od Unifeq Europe

Twórcy od samego początku współpracowali ściśle z użytkownikami końcowymi (operatorami jednostek specjalnych), dzięki czemu system został w pełni zintegrowany z nowoczesnym oporządzeniem, kamizelkami modułowymi...

Twórcy od samego początku współpracowali ściśle z użytkownikami końcowymi (operatorami jednostek specjalnych), dzięki czemu system został w pełni zintegrowany z nowoczesnym oporządzeniem, kamizelkami modułowymi i hełmami balistycznymi.

Sebastian Kaczmarczyk Zestaw MultiCam Tropic od Direct Action - gdy liczy się każdy detal wyposażenia

Zestaw MultiCam Tropic od Direct Action - gdy liczy się każdy detal wyposażenia Zestaw MultiCam Tropic od Direct Action - gdy liczy się każdy detal wyposażenia

Dwa dni nieustannego wysiłku, dziesiątki kilometrów pokonanych z pełnym oporządzeniem, dynamiczne konkurencje i strzelanie pod ogromną presją czasu. Tactical Games to środowisko, w którym nie ma miejsca...

Dwa dni nieustannego wysiłku, dziesiątki kilometrów pokonanych z pełnym oporządzeniem, dynamiczne konkurencje i strzelanie pod ogromną presją czasu. Tactical Games to środowisko, w którym nie ma miejsca na przypadek, a każdy element wyposażenia przechodzi prawdziwy test jakości. Sprawdziliśmy, jak w takich warunkach poradził sobie komplet Direct Action w kamuflażu MultiCam Tropic.

Militaria.pl Kolimatory budżetowe vs premium. Kiedy warto dopłacić?

Kolimatory budżetowe vs premium. Kiedy warto dopłacić? Kolimatory budżetowe vs premium. Kiedy warto dopłacić?

Na rynku można znaleźć zarówno proste kolimatory kosztujące kilkaset złotych, jak i znacznie bardziej zaawansowane konstrukcje z wyższej półki. Na pierwszy rzut oka ich zasada działania jest podobna: oba...

Na rynku można znaleźć zarówno proste kolimatory kosztujące kilkaset złotych, jak i znacznie bardziej zaawansowane konstrukcje z wyższej półki. Na pierwszy rzut oka ich zasada działania jest podobna: oba typy wyświetlają znak celowniczy, który ułatwia szybkie zgranie punktu celowania z celem. Różnice stają się widoczne dopiero przy bliższym porównaniu jakości optyki, wykonania obudowy, odporności na warunki atmosferyczne, sposobu zasilania czy dodatkowych funkcji.

Militaria.pl Retraktory Gear Keeper – dlaczego coraz częściej zastępują klasyczne smycze taktyczne?

Retraktory Gear Keeper – dlaczego coraz częściej zastępują klasyczne smycze taktyczne? Retraktory Gear Keeper – dlaczego coraz częściej zastępują klasyczne smycze taktyczne?

Utrata latarki, noża, radia czy kluczy podczas działań terenowych może oznaczać nie tylko dodatkowe koszty, ale również utratę cennego czasu. Z tego powodu coraz większą popularność zdobywają retraktory,...

Utrata latarki, noża, radia czy kluczy podczas działań terenowych może oznaczać nie tylko dodatkowe koszty, ale również utratę cennego czasu. Z tego powodu coraz większą popularność zdobywają retraktory, czyli automatyczne smycze taktyczne wyposażone w mechanizm zwijający. Rozwiązanie od lat wykorzystywane przez służby mundurowe, ratowników i strzelców sportowych znajduje zastosowanie wszędzie tam, gdzie liczy się szybki dostęp do wyposażenia bez ryzyka jego zgubienia.

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops