Special-Ops.pl

OKIEM KAFIRA

Kafir na pustkowiach Goharu. Zdjęcie: Kafir, DVIDS INDUSTRIES
 

Kafir na pustkowiach Goharu. Zdjęcie: Kafir, DVIDS INDUSTRIES


 

Kafir, czyli dla wyznawców islamu „niewierny”, to pseudonim przyjęty przez oficera Służby Kontrwywiadu Wojskowego, który w wydanej niedawno przez spółkę Bellona książce pt. „Kontakt. Polskie specsłużby w Afganistanie” opisał ponad rok swej służby w tym kraju, w ramach personelu komórki S2X, operującej z wysuniętej bazy FOB Warrior. Jest to wyjątkowa na naszym rynku wydawniczym relacja z pierwszej ręki na temat operacji polskiego kontrwywiadu w strefie działań wojennych, ukierunkowanych na zdobywanie informacji na temat rebeliantów oraz zagrożeń dla sił Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Równie barwne, co realistyczne wspomnienia Kafira z działań off-road w afgańskiej prowincji Ghazni wzbogacone są krytycznymi ocenami oraz celnymi analizami różnych aspektów tej misji. Wprowadzeniem oraz dodatkową zachętą do tej interesującej i pouczającej lektury niech będzie poniższa rozmowa z jej autorem.
Zdjęcia: Kafir, DVIDS INDUSTRIES

Zobacz także

Krzysztof Mątecki, Tomasz Łukaszewski 15 lat Wojsk Specjalnych

15 lat Wojsk Specjalnych 15 lat Wojsk Specjalnych

Dwudziestego czwartego maja 2007 roku, ówczesny Prezydent RP śp. Lech Kaczyński podpisał ustawę o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony, dzięki czemu w strukturach Wojska Polskiego został utworzony...

Dwudziestego czwartego maja 2007 roku, ówczesny Prezydent RP śp. Lech Kaczyński podpisał ustawę o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony, dzięki czemu w strukturach Wojska Polskiego został utworzony odrębny Rodzaj Sił Zbrojnych (RSZ) – Wojska Specjalne (WS), które obecnie stanowią ok. 3% liczebności polskich Sił Zbrojnych. W tym roku obchodzimy 15. rocznicę tego ważnego wydarzenia, dlatego warto przypomnieć proces dochodzenia do ich powstania oraz zaistniałe zmiany i rozwój.

Krzysztof Mątecki Poznawajmy wroga i czuwajmy

Poznawajmy wroga i czuwajmy Poznawajmy wroga i czuwajmy

Wydział V Antyterrorystyczny ABW strzeże bezpieczeństwa naszego kraju zatrzymując przebywających w Polsce członków międzynarodowych grup przestępczych, szpiegów i radykałów powiązanych z organizacjami...

Wydział V Antyterrorystyczny ABW strzeże bezpieczeństwa naszego kraju zatrzymując przebywających w Polsce członków międzynarodowych grup przestępczych, szpiegów i radykałów powiązanych z organizacjami terrorystycznymi. W tym roku mija 29 lat, odkąd operatorzy Wydziału V realizują zadania, których charakter w pełni oddaje motto ABW – „Poznawajmy wroga i czuwajmy”.

Krzysztof Mątecki Commando Garud

Commando Garud Commando Garud

Commando Garud jest najmłodszą jednostką indyjskich sił specjalnych, należącą do Indyjskich Sił Powietrznych (IAF). Mimo że specjalnością komandosów z Garud są operacje na tyłach wroga wykonywane przy...

Commando Garud jest najmłodszą jednostką indyjskich sił specjalnych, należącą do Indyjskich Sił Powietrznych (IAF). Mimo że specjalnością komandosów z Garud są operacje na tyłach wroga wykonywane przy współpracy z lotnictwem, to od lat żołnierze jednostki wsławiają się operacjami kontrterrorystycznymi w prowincjach Dżammu i Kaszmir. Charakter ich działań idealnie oddaje motto ich „Prahar se Suraksha”, co w tłumaczeniu oznacza „Obrona przez Atak”.

SPECIAL OPS: Ponad setka patroli bojowych z karabinkiem w ręku w ciągu roku, m.in. z siłami specjalnymi, 23 kontakty ogniowe plus wyjście walką z dwóch zasadzek itd. – nie tak wyobraża sobie służbę oficerów SKW większość ludzi. W tym żołnierze, którzy nie mieli okazji współdziałać z nimi w takich miejscach jak Afganistan. Proszę przybliżyć naszym czytelnikom rolę i zadania powierzone Służbie Kontrwywiadu Wojskowego w tym kraju w związku ze skierowaniem tam Polskiego Kontyngentu Wojskowego.

Kafir: – Mówiąc ogólnie, SKW odpowiadała za bezpieczeństwo jednostek wojskowych, wykonujących zadania służbowe w Afganistanie. Żołnierze Kontrwywiadu wykonywali to zadanie poprzez: uzyskiwanie, gromadzenie, analizowanie oraz przetwarzanie informacji mających wpływ na bezpieczeństwo polskich żołnierzy w bazach, jak i poza nimi, czyli uczestnicząc w operacjach organizowanych przez kontyngent, we wszelkiego rodzaju spotkaniach, a także zwykłych patrolach. Mógłbym te dwa zdania oczywiście rozbudować do kilkudziesięciu podpunktów, ale myślę, że tytułem wstępu tyle wystarczy.

Kafir- oficer operacyjny WSI i SKW z 14-letnim stażem, wcześniej służył w jednostkach rozpoznawczych WP. Jesienią 2009 r. trafił do Afganistanu, gdzie w rejonie działań wojennych spędził 345 dni w ramach VI i VII zmiany PKW ISAF. W tym czasie, kierując ochroną kontrwywiadowczą polskiej bazy FOB Warrior w południowo-zachodniej części prowincji Ghazni, wziął udział w 107 patrolach bojowych (w tym w lotach bojowych i rozpoznawczych śmigłowcami w działaniach jednostek specjalnych, nie wliczając ponad 200 samodzielnych wyjazdów poza bazę w celu podebrania na spotkanie osobowych źródeł informacji), czynnie uczestniczył w kilkunastu operacjach bojowych polskiego Zgrupowania Bojowego Bravo (m.in. pk. Garden Roses, Thunder VIII, Cztery Pióra, Khanjar, Shamshir). Podczas działań kinetycznych uczestniczył w 23 kontaktach ogniowych (TiC) i dwukrotnie wychodził z poważnych zasadzek zorganizowanych przez talibów. W FOB Warrior przeżył ponad sto rebelianckich ostrzałów.

 

 

 

Dane dotyczące konfliktów asymetrycznych i walki z terroryzmem w ostatnim ćwierćwieczu wskazują, że najbardziej efektywnym rodzajem rozpoznania jest wywiad osobowy (HUMINT). Wraz z Kontrwywiadem uzyskiwał i uzyskuje ponad 80 proc. informacji w takich krajach jak Afganistan, Kosowo czy Bośnia, a „w terenie” najbardziej sprawdzają się tzw. zespoły taktycznego wywiadu/rozpoznania osobowego, złożone ze specjalistów HUMINT, kontrwywiadu i sił specjalnych.

– Zgadzam się, niestety jeszcze chyba nie dociera w pełni do cywilnych oraz wojskowych decydentów, że wojna asymetryczna, hybrydowa opiera się przede wszystkim na działaniach wojskowych służb specjalnych i siłach specjalnych. Dobra informacja może zmienić przebieg nie tylko bitwy, ale i wojny. Dodatkowo wspólne działania takich komponentów jak HUMINT, Kontrwywiad i siły specjalne są jeszcze bardzo mocno niedoprecyzowane. W dalszym ciągu jest problem z wykształceniem hierarchii, która jest nieodzowna w działaniach. Nie wiem, jak jest teraz, ale jeszcze kilka lat temu zespoły HUMINT w swoich komórkach działających bezpośrednio w terenie nie miały etatów oficerskich. Według mnie to kardynalny błąd, bo z miejsca ucina możliwości kształcenia w przyszłości w pełni profesjonalnych oficerów, którzy zajmując wyższe stanowiska w pionie rozpoznawczym nie będą w zasadzie znali od strony praktycznej specyfiki działania HUMINTU, jego potrzeb i problemów. Bez doświadczenia liniowego zdobytego w trakcie działań w terenie ich wiedza będzie czysto teoretyczna, co może wpłynąć na błędną ocenę zdobytych przez HUMINT informacji. O konsekwencjach błędnych lub nawet fałszywych informacji nie muszę chyba mówić.

Czytaj też: Mudżahedini, Talibowie i opium >>>

Bardzo często HUMINT jest postrzegany jedynie jako zbieranie informacji od źródeł osobowych w sposób otwarty, podczas przepytywań przy okazji misji CIMIC, przeszukań cordon and search, patroli itp. Tymczasem wywiad taktyczny, dzięki udziałowi oficerów służb specjalnych, to również o wiele bardziej aktywne działania operacyjne, polegające na pozyskiwaniu niejawnych osobowych źródeł informacji, a także np. wydobywanie informacji od jeńców. Czy połączenie obu metod plus prowadzenie skrytej obserwacji nie powinno być docelowym modelem dla komórek zajmujących się bezpośrednimi działaniami rozpoznawczymi/wywiadowczymi już na szczeblu taktycznym, nadając im bardziej ofensywny charakter?

– Tak w ogólnym zarysie powinien wyglądać wywiad taktyczny. Powinien być nierozerwalnie związany z jednostkami rozpoznawczymi i specjalnymi, co umożliwiłoby nawet o wiele szerszy wachlarz działań niż przytoczony. W trakcie misji w Afganistanie przeprowadzałem wraz ze swoimi ludźmi całe kombinacje operacyjne mające na celu uzyskanie konkretnych informacji bądź wprowadzenie dezinformacji u przeciwnika, jak również uzyskaniu danych do działań kinetycznych Zgrupowania „Bravo”. Wywiad taktyczny przy tak skromnych zasobach naszej armii oraz doktrynie obronnej powinien się rozwijać i to w znaczącym stopniu. Dowódcy liniowi powinny mieć do dyspozycji cały pakiet informacyjny dostarczony przez połączone komórki wywiadu taktycznego. Umożliwiłoby to podejmowanie szybszych i trafniejszych decyzji. (...)

Zdobywanie informacji metodami nie technicznymi, czyli drogą kontaktów z tzw. źródłami osobowymi, wymaga sporo czasu na poznanie środowiska, wytypowanie, pozyskanie, sprawdzenie odpowiednich ludzi, opracowanie bezpiecznych sposobów łączności z nimi i innych czynności prowadzących do stworzenia efektywnej siatki informatorów. Tymczasem PKW w Afganistanie został przerzucony do Ghazni w 2008 r., przejmując odpowiedzialność za tę prowincję, praktycznie z dnia na dzień...

– Taka decyzja o zmianie strefy odpowiedzialności w trakcie trwania misji nie powinna zapaść, a już przejęcie odpowiedzialności za całą prowincję przy tak dużych niedoborach w wyposażeniu (śmigłowce, środki bezpilotowe itp.) oraz znikomym potencjale informacyjnym to nieodpowiedzialność. Nie składam całej winy na polityków, ale gdzie byli w czasie podejmowania tak ważkich decyzji ich profesjonalni doradcy…Takie nieprzemyślane działania muszą powodować dodatkowe komplikacje.

Ponadto pamiętajmy, że nikt tak naprawdę nie był gotowy na tak długotrwały konflikt. Mimo wszystko nasze służby wojskowe mają ograniczone możliwości kadrowe spowodowane różnego rodzaju czynnikami, które siłą rzeczy ograniczają ich potencjał operacyjny. Powyższe działania powinny być wykonane na podstawie informacji własnych uzyskanych przez wywiad cywilny i wojskowy oraz na podstawie pozyskanych informacji od wojsk sojuszniczych NATO prowadzących wywiad strategiczny i globalny. To jednak wymaga czasu i doświadczonych kadr. Myślę, że minimalny okres przygotowawczy dla takiej misji to około półtora roku.

Należy zresztą mieć świadomość, że tak naprawdę nie da się do końca przygotować na tego rodzaju działania. Afganistan jest nieobliczalny i diametralnie różny od warunków europejskich, zarówno geograficznie, klimatycznie, infrastrukturalnie, jak i kulturowo. W mojej ocenie w Afganistanie popełniono kilka błędów, jednym z głównych był zbyt mały nacisk na rozbudowanie jednostek własnych HUMINTU oraz służb specjalnych wyposażonych w odpowiedni sprzęt i ukompletowanych z przeszkolonych żołnierzy. Mówię to z doświadczenia osobistego. Służąc w jednej z większych polskich baz, której strefa odpowiedzialności obejmowała praktycznie połowę prowincji Ghazni, byłem zdany na informacje tylko z dwóch zespołów – gdzie HUMINT polski dysponował jednym zespołem, tak samo zresztą jak SKW, a współdziałanie było mocno ograniczone z racji faktu, iż HUMINT polski nie podlegał mi bezpośrednio, co rodziło naprawdę wiele komplikacji. Wspólne działania HUMINTU i SKW w FOB „Warrior” polegały na dobrej woli i prywatnym „dogadaniu się”, a nie na strukturze organizacyjnej, która miała się nijak do sytuacji, nie mówiąc już o przepływie informacyjnym na poziomie bazy.

Jak wyglądał dobór i przygotowanie oficerów SKW do zadań w Afganistanie? Czy personel tej służby niemający doświadczenia wojskowego jest w stanie skutecznie operować w strefach konfliktów, takich jak Afganistan? Czy w kraju przygotowywano zawczasu jakieś procedury działania w takich warunkach, a jeśli tak, to czy sprawdzały się one w realiach afgańskich?

– Oczywiście było przygotowanie ogólnych procedur, ogólne zapoznanie kadry z sytuacją geopolityczną i kulturową dedykowanego rejonu działań oraz ogólne szkolenie bojowe personelu do wyjazdu. Niestety, to było zbyt ogólne. W praktyce okazywało się, że brakowało przeszkolonych kierowców do pojazdów wojskowych czy też strzelców pokładowych km PK, nie mówiąc już o obsłudze pokładowych radiostacji w wozach bojowych komórek SKW – zmagałem się z takimi problemami przynajmniej w bazie, w której służyłem.Personel niemający przeszkolenia wojskowego nie powinien znaleźć się w szeregach armii, ani w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Nie mam nic przeciwko innym służbom oraz osobom tam służącym, jestem wręcz za tym, by amia wcielała różnych specjalistów z innych służb – ale wcielała, a nie tworzyła odmienną kategorię jakichś funkcjonariuszy. To rodzi niepotrzebne podziały i generuje spore koszty, choćby związane z działem kadr, siatką płac oraz wymaganiami, wyszkoleniem i etatami.

W ten sposób zbudowano nieformalnie dwa piony. To prawie dwie służby w jednej, bo każdy ma własne kadry, swoje etaty, swoje wymagania i logistykę. To chore. W tak specyficznej służbie, jaką jest Wywiad i Kontrwywiad Wojskowy, nie powinno być takich podziałów, rodzących wiele animozji. To jest służba wojskowa i dlatego powinna składać się z żołnierzy. Jeśli funkcjonariusz innej służby chce przejść do wojska, to ja jestem „za”, ponieważ fachowców nigdy za wiele, ale ma włożyć mundur żołnierza, przejść odpowiednie przeszkolenie (nie kurs dwutygodniowy). Tak jest np. w JW GROM: przychodzą ochotnicy z różnych służb, ale „za bramą” wszyscy są już żołnierzami, nie ma podziałów. Ponadto w każdym kraju demokratycznym, w którym służby mają poważne doświadczenie w działaniach wojennych bądź antyterrorystycznych, decydenci dbają, by służby ze sobą zdrowo rywalizowały. SKW trudno mówić o rywalizacji, skoro większość funkcjonariuszy pochodzi z jednej służby cywilnej i czasem do niej wraca. To spowodowało, że wojskowa służba stała się przybudówką cywilnej i tak naprawdę ma problem ze zrozumieniem działania armii.

Realizowanie zadań kontrwywiadowczych i rozpoznawczych w całkowicie odmiennym kulturowo środowisku i tak trudnych warunkach terenowych jak w Afganistanie to szczególne wyzwania. Jak zdobywać zaufanie, „serca i umysły” tamtejszych ludzi o plemiennej mentalności, skłaniać ich, by współpracowali z obcymi przeciwko – bądź co bądź – pobratymcom? Co było lub mogło być kluczem do sukcesów?

– To już wyższa półka działań. Tu trzeba mieć doświadczenie i wiedzę. Trzeba się umiejętnie przygotować do wykonywania tego typu zadań. Ja miałem wieloletnie doświadczenie w tym względzie zdobyte na innych kierunkach pracy kontrwywiadowczej ze źródłami osobowymi. Tego się nie da wykuć na kursie, takie rzeczy trzeba robić, by mieć praktykę. Każda sytuacja jest inna, każdy potencjalny agent ma inne priorytety przystępując do współpracy z nami. Dla jednych jest to chęć zemsty na talibach, dla drugich osiągnięcie korzyści materialnych – i to trzeba wyczuć w trakcie wstępnych rozmów.

Tu nie ma miejsca na pomyłki. Raz zrażony człowiek więcej do nas nie wróci. Czasem jedno słowo za dużo „pali mosty”. Brak dobrej oceny człowieka skazuje nas w jednej chwili na porażkę, a nawet na śmierć. Tak, na śmierć! Nieumiejętne prowadzenie rozmów może z rozmówcy, czy nawet „źródła”, w jednej chwili zrobić wroga, który zacznie działać na naszą niekorzyść. A błędne informacje mogą na przykład wprowadzić nasz patrol w śmiertelną zasadzkę. Ponadto druga strona też prowadzi działania, m.in. podsyła ludzi, których zadaniem jest zdobycie naszego zaufania. To tylko w opinii społecznej panuje przeświadczenie, że talibowie to ograniczeni umysłowo rolnicy analfabeci. Przewerbowują nasze źródła z zadaniem wprowadzania nas w błąd. Trzeba mieć doświadczenie, by rozpoznać takie sytuacje i zrezygnować ze współpracy lub podjąć grę kontrwywiadowczą. Znam osobiście kilka takich sytuacji, gdzie brak doświadczenia oficerów kontrwywiadu doprowadził nasz kontyngent do bardzo przykrych i trudnych sytuacji.

Czytaj też: CRU 222 >>>

Jak dużą pomoc dawało korzystanie z urządzeń biometrycznych HIIDE (Handheld Interagency Identity Detection Equipment) i tworzenie z ich pomocą baz informacji identyfikacyjnych?

– HIDE to jedno z tych urządzeń, które w stu procentach spełniły swoje zadanie. Ten system wielokrotnie umożliwił zatrzymanie osób z kręgu rebeliantów. Ponadto był nieodzownym elementem kontroli przed zatrudnieniem lokalnych pracowników w bazie. W ten sposób wyeliminowano kilkunastu chętnych do pracy w FOB „WARRIOR”, zatrzymanych wcześniej w niejasnych okolicznościach i zarejestrowanych w systemie. Trzeba zaznaczyć, że aby system działał, musi być szeroko stosowany i systematycznie uaktualniany.

W kontaktach z Afgańczykami niezbędna była pomoc tamtejszych tłumaczy, życie w bazach wymagało korzystania z usług miejscowych pracowników, a operowanie w terenie współdziałania i koordynacji z afgańskimi siłami bezpieczeństwa. To niosło na pewno jakieś ryzyko penetracji ze strony przeciwnika lub/oraz niepełnej lojalności pewnego procentu sojuszników, którym bliżej ideowo i religijnie do nich niż do sił NATO ISAF...

– Problemem był z pozyskaniem do pracy odpowiednich tłumaczy w Polsce, którzy spełnią warunki niezbędne do dopuszczenia do informacji niejawnych, związanych z działalnością naszych wojsk zaangażowanych w Afganistanie i będą na tyle zaangażowani, by tam jechać. Trudnością był już sam nabór w Polsce odpowiedniej liczby ludzi ze znajomością języków Pasztu i Dari, by zapewnić pełną obsadę w Afganistanie, dlatego też w dużej mierze posiłkowaliśmy się ludźmi przydzielonymi przez siły ISAF, korzystających z miejscowych tłumaczy, zatrudnianych przez prywatną amerykańską firmę.

Czy podejrzewałem miejscowych tłumaczy, pracowników lub żołnierzy afgańskich o współpracę z talibami? To było wpisane w mój zawód, takie po części miałem zadania. Powiedzmy, że zawsze miałem to z tyłu głowy, że taka sytuacja może w każdej chwili nastąpić. Wystarczyło, by talibowie zdobyli informacje, z jakiej miejscowości pochodzi dany tłumacz i gdzie mieszka jego rodzina. Chyba nie muszę dalej tłumaczyć, jak taka informacja mogła być wykorzystana przez terrorystów. Talibowie pozyskiwali też do współpracy afgańskich żołnierzy i policjantów niejednokrotnie stacjonujących w naszych bazach, a pozyskani mundurowi Afgańczycy byli bardzo trudni do wykrycia. Nie jest tajemnicą, że dosyć często dochodziło do ataków na siły koalicji ze strony afgańskich żołnierzy i policjantów. Ataki te z czasem zostały określone terminem „green-on-blue” (GoB).

Ja osobiście sam sprawdzałem swoich tłumaczy, ponieważ to bardzo indywidualne sprawy, wymagające od oficera Kontrwywiadu doświadczenia w pracy z ludźmi i obserwacji ich zachowania. Tego można się nauczyć tylko przez lata pracy operacyjnej. Ponadto standardowo zaczynałem współpracę z tłumaczem od poznania danej osoby, dając mu na początku do wykonania zadania, które mogłem kontrolować. Tyle mogłem zrobić w tak krótkim czasie, reszta polegała na zaufaniu do firmy amerykańskiej, która tłumacza zatrudniła do pracy…

Co jeszcze ograniczało skuteczność działania Pana jako oficera SKW i podległego personelu, w zakresie przeciwdziałania zagrożeniom dla PKW oraz przyczyniania się informacyjnie do organizowanie udanych operacji przeciwko talibom? Co powinno zostać ulepszone, by ta skuteczność była jak największa bez ponoszenia nadmiernego ryzyka?

– Braki sprzętowe i osobowe. Do operacji na tak rozległym obszarze działania nasza armia stanowczo powinna wreszcie zainwestować w śmigłowce i drony. W końcu, jak słyszę w telewizji, mamy wielkie aspiracje, a to nie lotniskowce. Na współczesnym polu walki, tym bardziej w wojnie hybrydowej, działanie bez „śmigieł” jest archaizmem. Dzięki „śmigłom” oraz dronom może nie rządzilibyśmy w strefie, ale na pewno skuteczniej likwidowali i zatrzymywali terrorystów, zmniejszyłaby się liczba zasadzek na patrole, a przeciwnik musiałby wycofać się w bardziej górzyste rejony, mocno ograniczając swoją aktywność. Dodatkowo powinniśmy silny nacisk postawić na rozwój HUMINTU. Bez niego nawet najlepiej wyposażeni żołnierze nie będą wiedzieli, gdzie jest przeciwnik. W armii każdy rozkaz bojowy ma kilka stalowych punktów, a jeden z pierwszych brzmi „wiadomości o przeciwniku” – wtedy nawet najbardziej znudzeni żołnierze wytężają słuch i umysł.

Czy w zakresie swoich zadań oraz podczas uczestniczenia w operacjach PKW miał Pan możliwość wymiany informacji i wsparcia wywiadowczego ze strony podobnych komórek jednostek sojuszniczych, poczynając od amerykańskich?

– Owszem, do bezpośredniej wymiany informacji w FOB „Warrior” dochodziło, ale tylko w przypadku operacji organizowanych przez dowództwo ZBB „Bravo” na konkretnym kierunku, poza tym rzadko. Trzeba zaznaczyć, że w rejonie odpowiedzialności FOB „Warrior” za zdobywanie informacji odpowiadała moja komórka, komórka HUMINTU polskiego (niepodlegająca mi bezpośrednio) oraz komórka HUMINTU amerykańskiego (niepodlegająca mi w żadnym stopniu). Każdy pracował raczej „pod swoich”. To był poważny problem mający wpływ na bezpieczeństwo bazy „Warrior”, z którym walczyłem, niestety bez powodzenia i zrozumienia. Ironią był fakt, że informacje uzyskane przez HUMINT z FOB „Warrior” dostawałem od przełożonych w formie elektronicznej z opóźnieniem czasowym, gdy czas ma naprawdę ogromne znaczenie, jeśli czuwa się nad bezpieczeństwem drugiej co do wielkości bazy polskiej w Afganistanie, z odpowiedzialnością za prawie połowę prowincji.

Antyrządowi i antyzachodni rebelianci, ekstremiści religijni, zamachy terrorystyczne, a z tym wszystkim powiązany dodatkowo potężny narkobiznes, z którego czerpią zyski zarówno przeciwnicy, jak i część sojuszników oraz utrzymuje się „podwykonawczo” wielu prostych mieszkańców Afganistanu. Jak uderzać w tych pierwszych, by nie tworzyć nowych wrogów spośród tych drugich?

– W mojej ocenie jest to niemożliwe. Na narkobiznes nie ma złotego środka. Po prostu trzeba go zlikwidować i już, no chyba że po prostu pewne narkotyki zostaną zalegalizowane jak marihuana afgańska czy mak na potrzeby koncernów farmaceutycznych lub spożywczych. Zamiast palić – kontraktować uprawy, co na pewno zmniejszyłoby liczbę afgańskich rolników uprawiających te rośliny dla narkobiznesu. Ale to jest moje subiektywne zdanie i oczywiście mogę się mylić, nie jestem specjalistą do walki z narkobiznesem.

Mimo tak trudnych warunków działania i szczupłości sił SKW w Afganistanie odnosiliście sukcesy. I to takie, że przeciwnik wyznaczał najwyższe nagrody za zlikwidowanie Pana i innych polskich żołnierzy wykonujących zadania wywiadowcze.

– Sukcesy były wynikiem ciężkiej pracy całego zespołu. Każdy był opłacony wielogodzinnymi spotkaniami ze źródłami, analizą uzyskanych informacji oraz przygotowaniem do przeprowadzenia operacji. Do tego jeszcze trzeba mieć żołnierskie szczęście. Żaden żołnierz, który był na wojnie, nie powie tego głośno, ale bez niego ciężko jest nawet przeżyć. Osobiście znam kilka przypadków, gdy żołnierze ginęli kilka dni po przyjeździe, i to w bazie.

Jeśli chodzi o nagrody za głowy, to faktem jest, że przeciwnik w Afganistanie wykorzystywał w maksymalny sposób wszelkie metody działania. Mimo fatalnego uzbrojenia nadrabiał pomysłowością. Cena za głowę była zagraniem wbrew pozorom bardzo mocnym i wielowymiarowym. Ta informacja miała zmotywować finansowo lokalną społeczność do zaangażowania się w walkę z „niewiernymi”, ponadto miała dotrzeć do ludzi z nami współpracującymi, których miała zachęcić oferowana duża suma. Kolejnym efektem, typowo psychologicznym, miało być wzbudzenie w nas strachu. Proszę mi wierzyć, ciężko jest działać ze świadomością, że w każdej chwili może się znaleźć człowiek, który jest w stanie zabić mnie i siebie, byle rodzina dostała obiecaną nagrodę. A jak wiadomo, zamachowców-samobójców w Afganistanie nie brakowało. Lekceważenie umiejętności operacyjnych talibów srogo kosztowało Polaków w 2013 roku w FOB Ghazni.

Podczas służby w Afganistanie współpracował Pan m.in. z siłami specjalnymi. TF-49 JW GROM osiągnął wiele sukcesów w polowaniu na niebezpiecznych przywódców rebeliantów, likwidacji wielkich magazynów broni, materiałów wybuchowych i wytwórni IED m.in. dzięki pracy komórek SKW.

– Bezapelacyjnie GROM (TF-49) to bardzo dobra jednostka, ale to są „realizatorzy” – aby mogli działać, tacy jak ja muszą im podać informacje „na tacy”. Przy GROM działała nasza komórka, która przygotowywała pakiet informacyjny dla specjalsów. W przygotowaniu nie raz były angażowane dodatkowo inne komórki S2X, czego ja sam jestem przykładem. Zanim GROM ruszył w miejsce akcji, my tam musieliśmy być wcześniej, „porobić” źródła i zdobyć szczegółowe informacje. I to nie była informacja typu: „W wiosce jest grupa talibów”. To musiały być dokładne dane: ilu talibów, w co są uzbrojeni, w którym domu nocują, w którym miejscu jest dom i jego znaki szczególne (wioski w Afganistanie nie mają nazw ulic ani numeracji domów), ile jest pomieszczeń, okien, drzwi, co jest w sąsiedztwie, jakie mają środki transportu. Jakie są zabezpieczenia, gdzie wystawiają posterunki itd. Nie muszę chyba dodawać, że przekazującym nam tego typu informacje agenci musieli być naprawdę zaufani, byśmy mogli polegać na tym, co przekazują. Tu każda pomyłka mogła spowodować śmierć całej grupy „realizatorów” z GROM.

Jak ocenia Pan poziom organizacyjny, wyszkolenia konspiracyjnego, bojowego i wyposażenia przeciwnika polskiego Zgrupowania Bojowego BRAVO w okresie swojej służby w Ghazni?

– Przeciwnik stosował bardzo proste i jak się okazało, bardzo skuteczne metody działania, w dodatku był elastyczny. Przykładem są metody przeprowadzanych zasadzek. Gdy rebelianci zauważyli, że IED są przez naszych saperów szybko unieszkodliwiane lub zbyt słabe i czynią niewielkie szkody naszym pojazdom, momentalnie zaczęli stosować podwójne ładunki (gdzie pierwszy służył tylko jako wabik) oraz zwiększyli w nich ilość materiału wybuchowego. Wbrew pozorom wielkim atutem było proste, wytrzymałe i tanie uzbrojenie (kbk z rodziny AK, ręczne granatniki RPG). Nawet jeśli uległo utracie czy uszkodzeniu, nie powodowało to zbytniego uszczerbku w gotowości do dalszego działania rebeliantów, którzy bardzo szybko uzupełniali braki ze skrytek (czasem pamiętających okupacje radziecką) lub pozyskiwali nowe, tanie egzemplarze, przemycane z Pakistanu. W wojnie partyzanckiej, czy jak kto woli hybrydowej, partyzanci (w naszym przypadku WOT) wręcz powinni używać tanich i prostych rozwiązań, uczyć się walczyć na prostym i odpornym sprzęcie, który pewnie zalega jeszcze w magazynach armii, być kreatywnym i nie siedzieć w lesie, bo u nas lasów ostatnio coraz mniej, a przeciwnik las co najwyżej spali…

Proszę zwrócić uwagę, że terroryści są bardzo kreatywni. Gdy u nas w kraju w dalszym ciągu mamy problem z zakupem śmigłowców czy bezpilotowców, oni już stosują cywilne drony do rozpoznania i przenoszenia małych improwizowanych ładunków wybuchowych, wykorzystując na stateczniki np. lotki do badmintona. Wiem, mało profesjonale i śmieszne, ale w armii nic nie jest śmieszne, jeśli jest skuteczne, a sieje śmierć i zniszczenie. Można tylko dziękować, że już nas praktycznie nie ma w Afganistanie.

Czy podczas swoich działań w rejonie FOB „Warrior” natrafił Pan na obecność po stronie przeciwnika zagranicznych ochotników? Czy zauważalne były związki miejscowych oddziałów z międzynarodowymi organizacjami terrorystycznymi?

– Tak, szczególnie latem było ich wielu z krajów muzułmańskich. Dla pewnej części rebeliantów to walka z „niewiernymi”. Niestety, słowa ich proroka zostały wzięte zbyt dosłownie i walka zbrojna została wpisana w religię. My mamy pielgrzymki do Częstochowy, oni mają pielgrzymkę do Mekki i „Świętą Wojnę” z „niewiernymi”. Latem, znacząca część niektórych oddziałów rebeliantów składała się z cudzoziemców. Czy były związki z organizacjami terrorystycznymi? Oczywiście. Ci młodzi muzułmanie nie przylatywali samolotami z wycieczką do Kabulu i nie mieli „kałacha” z wypożyczalni na sali przylotów, tak jak Europejczycy wypożyczają samochód na wycieczce po np. Hiszpanii. Za przerzutem młodych bojowników stoją zorganizowane organizacje terrorystyczne i służby specjalne pewnych państw, które zapewniają transport, szkolenie i wyposażenie oraz przerzut przez granice.

Skupiając się na samych partyzanckich oddziałach talibów jako bezpośrednim przeciwniku często zapomina się, że Afganistan to pole intensywnej aktywności operacyjnej służb specjalnych wielu państw regionu, poczynając od Rosji, Iranu po rywalizujące między sobą o wpływy Indie i Pakistan. Czy w prowincji Ghazni wykrywano ich wpływy na miejscowe ugrupowania antyrządowe?

– W mojej ocenie bez służb specjalnych Pakistanu, Iranu i kilku innych państw, rebelianci bardzo szybko zostaliby zlikwidowani. Nie oszukujmy się, mimo że ich wyposażenie jest tanie i szkolenie bardzo ograniczone, to mimo wszystko na taką skalę wymagają dużych pieniędzy. Nie można zrzucać winy tylko na mafie narkotykowe. W działaniach, które prowadziłem, często dochodziły do nas informacje o komendantach talibów, którzy mieli związki ze służbami Iranu, Pakistanu lub innych państw…

W swojej książce pesymistycznie ocenia Pan szanse na zwycięstwo nad talibami. To ocena z perspektywy opisywanego okresu służby w Afganistanie, czy także teraz, po prawie 10 kolejnych latach trwającego tam konfliktu zbrojnego?

– Moją ocenę sprzed 10 lat potwierdzają kolejne, codzienne informacje z internetu i telewizji. Nie da się zaczarować rzeczywistości. Do każdego konfliktu trzeba się przygotować. Przygotowanie nie kończy się na załadowaniu magazynków i zatankowaniu wozów bojowych. Trzeba mieć realną ocenę sytuacji oraz cel, jaki chcemy osiągnąć. Ocenić, jakich realnie możemy użyć sił i w jakim czasie. Cel ma być realny, a nie za przeproszeniem „z d…”, czyli wprowadzenie demokracji do średniowiecza w 10 lat. To po pierwsze. Po drugie, armia każdego kraju jest od działań siłowych, nie od polityki – a tu ktoś wymyślił, że demokrację będzie wprowadzać siłą…

Doświadczenia zdobyte podczas operacji zagranicznych sprawiły, że w Siłach Zbrojnych RP nastąpiło wiele zmian jakościowych. A co z wywiadem taktycznym i przygotowaniem SKW, czy też SKW wraz z odpowiednimi elementami armii do tego typu działań? Także w naszych realiach – w obliczu zagrożeń hybrydowych ze wschodu? Czy po powrocie z Afganistanu mógł Pan przekazać swoje doświadczenia innym, by mogli skuteczniej działać tam i na miejscu?

– To pytanie nie do mnie, nawet jeśli mam jakąś wiedzę. O to trzeba pytać decydentów. Osobiście, będąc jeszcze w służbie, uczestniczyłem w przygotowaniu oficerów SKW do kolejnej zmiany w Afganistanie.

Współczesne teorie wojen stawiają zdobywanie informacji na równi z dwoma innymi z najważniejszych determinant skuteczności: rażeniem i manewrem. Pogłębiona współpraca pod tym kątem wojskowych służb specjalnych, sił specjalnych oraz elementów rozpoznawczych ISTAR (w tym HUMINT) wojsk lądowych uznawana jest obecnie za kluczową wobec zagrożeń wojną nieregularną, hybrydową, w konfliktach asymetrycznych. Czy nasza armia przykłada wystarczająca wagę do współdziałania w tym zakresie z SKW?

– ISTAR to działanie zespołowe połączonych elementów według jednolitego zbioru zadań, dokładnie rozpisanego w NATO i ujętego w naszej doktrynie – a przynajmniej był ujęty jeszcze w 2013 roku. Od pięciu lat jestem poza armią, ale do końca mojej służby ta współpraca raczej mocno kulała i rodziła się w bólach, przeważnie tylko na potrzeby misji. Ani armia, ani SKW nie przejawiały chęci i nie przykładały wagi do pogłębiania współpracy. To, że ostatnio wszyscy specjaliści uznają HUMINT za jeden z kluczowych elementów rozpoznania, bardzo mnie cieszy, ale jak to się przekłada na współpracę z SKW (bez której HUMINT jest mocno ograniczony) nie wiem, aczkolwiek widząc WOT ćwiczący po lasach temat „śmierć bohatera” (gdy ten rodzaj wojsk naprawdę ma potencjał do wykorzystania) mam obawy, że niewiele się zmieniło.

Mogę tylko prywatnie dodać, iż sam fakt, że Kontrwywiad Wojskowy i Wywiad Wojskowy jest poza armią, uważam za kardynalny błąd, za który armia płaciła, płaci i płacić będzie. A w przypadku jakiegokolwiek konfliktu – czy będzie to wojna nieregularna, czy hybrydowa – zapłaci nasz kraj. Dodam też, że na Uniwersytecie Bundeswehry otwierany jest nowy kierunek „Służby Wywiadowcze”. Studentami są głównie ludzie z tego typu służb, wywiadu wojskowego, żołnierze niemieckich sił zbrojnych. Dopuszczeni są również policjanci zatrudnieni w kontrwywiadowczym Federalnym Urzędzie Ochrony Konstytucji BfV oraz upoważnieni pracownicy z działów bezpieczeństwa w ministerstwach. To tak dla uzmysłowienia, że na świecie poważnie podchodzi się do zagrożeń, nie ograniczając się do minikursów i weekendowych szkoleń.

Dziękujemy za rozmowę.

Na podstawie: Kafir „Kontakt. Polskie specsłużby w Afganistanie”, Bellona, Warszawa 2018.   

Galeria zdjęć

Tytuł
przejdź do galerii

Komentarze

Powiązane

Ireneusz Chloupek Task Force-49/Task Force-50

Task Force-49/Task Force-50 Task Force-49/Task Force-50

Zadaniowe Zespoły Bojowe (Task Forces) polskich sił specjalnych już ponad pięć lat uczestniczą w działaniach na terytorium Afganistanu, a od trzech stanowią najliczniejszy, po amerykańskim i brytyjskim,...

Zadaniowe Zespoły Bojowe (Task Forces) polskich sił specjalnych już ponad pięć lat uczestniczą w działaniach na terytorium Afganistanu, a od trzech stanowią najliczniejszy, po amerykańskim i brytyjskim, komponent tego typu w Międzynarodowych Siłach Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF - International Security Assistance Force) NATO w tym kraju.

Ireneusz Chloupek Asymmetric Warfare Group

Asymmetric Warfare Group Asymmetric Warfare Group

Chociaż nie jest to część sił operacji specjalnych, ani jednostka specjalna per se, chętnie rekrutuje doświadczonych żołnierzy z takich formacji i często klasyfikowana jest w amerykańskich siłach zbrojnych...

Chociaż nie jest to część sił operacji specjalnych, ani jednostka specjalna per se, chętnie rekrutuje doświadczonych żołnierzy z takich formacji i często klasyfikowana jest w amerykańskich siłach zbrojnych jako tzw. Special Mission Unit. AWG to unikalny oddział US Army, który we współczesnych konfliktach asymetrycznych odgrywa odmienną rolę niż typowe siły specjalne, ale wykorzystując charakterystyczne dla nich metody działania.

Ireneusz Chloupek Wydział Realizacyjny Komendy Stołecznej Policji

Wydział Realizacyjny Komendy Stołecznej Policji Wydział Realizacyjny Komendy Stołecznej Policji

Gdy w 2003 r. główną jednostkę antyterrorystyczną polskiej policji przesunięto ze struktur Komendy Stołecznej pod bezpośrednie zwierzchnictwo Komendy Głównej, a mały pododdział antyterrorystów z Portu...

Gdy w 2003 r. główną jednostkę antyterrorystyczną polskiej policji przesunięto ze struktur Komendy Stołecznej pod bezpośrednie zwierzchnictwo Komendy Głównej, a mały pododdział antyterrorystów z Portu Lotniczego na Okęciu stracił status etatowego, warszawska policja została pozbawiona formacji specjalnych, zdolnych wesprzeć inne jej komórki na najbardziej niebezpiecznych odcinkach walki z przestępczością. Aby wypełnić tę lukę, dwa lata później Komendant Stołeczny powołał do życia w pionie kryminalnym...

Ireneusz Chloupek Awans MJK

Awans MJK Awans MJK

W kwietniu br. minister obrony Norwegii Anne-Grete Strøm-Erichsen oficjalnie ogłosiła, że od 1 sierpnia jednostka specjalna Marinejegerkommandoen (MJK) tamtejszej marynarki wojennej będzie odpowiadać także...

W kwietniu br. minister obrony Norwegii Anne-Grete Strøm-Erichsen oficjalnie ogłosiła, że od 1 sierpnia jednostka specjalna Marinejegerkommandoen (MJK) tamtejszej marynarki wojennej będzie odpowiadać także za wsparcie bojowe zwalczania terroryzmu w kraju - zadania, w których udział sił zbrojnych zastrzeżony był do tej pory wyłącznie dla należącej do wojsk lądowych jednostki FSK (Forsvarets Spesialkommando). Po podwyższeniu od stycznia br. podporządkowania MJK aż o trzy szczeble w strukturze norweskich...

Ireneusz Chloupek AFGANISTAN WHO is WHO (1)

AFGANISTAN WHO is WHO (1) AFGANISTAN WHO is WHO (1)

W roku poprzedzającym planowane wycofanie Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) i być może większości wojsk amerykańskich, w działania na terytorium Afganistanu zaangażowanych jest około...

W roku poprzedzającym planowane wycofanie Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) i być może większości wojsk amerykańskich, w działania na terytorium Afganistanu zaangażowanych jest około 13 700 żołnierzy sił specjalnych z blisko dwudziestu państw NATO oraz innych państw sojuszniczych, z czego ponad 10 000 należy do jednostek podległych US Special Operations Command. To na ich barkach oraz miejscowych formacji specjalnych spoczywa od dłuższego czasu znaczny ciężar działań w konflikcie...

Ireneusz Chloupek AFGANISTAN WHO IS WHO (2)

AFGANISTAN WHO IS WHO (2) AFGANISTAN WHO IS WHO (2)

W działaniach bojowych na terytorium Afganistanu żołnierze koalicyjnych sił specjalnych ściśle współpracują z wyszkolonymi przez nich jednostkami elitarnymi ze składu miejscowych sił bezpieczeństwa ANSF...

W działaniach bojowych na terytorium Afganistanu żołnierze koalicyjnych sił specjalnych ściśle współpracują z wyszkolonymi przez nich jednostkami elitarnymi ze składu miejscowych sił bezpieczeństwa ANSF (Afghan National Security Forces), które stanowią najskuteczniejsze, najbardziej profesjonalne i lojalne formacje tego kraju. Kto jest kim wśród licznych jednostek, znanych tam pod ogólną nazwą, w językach Paszto i Dari, jako KAQ/QKA (Khasa Amalyati Qeta/Qeta-ye Khas-e Amalyati), czyli Afgańskie...

Ireneusz Chloupek SPEC-JEGRZY

SPEC-JEGRZY SPEC-JEGRZY

Wśród szesnastu państw uczestniczących w zakończonych niedawno ćwiczeniach sił specjalnych NATO pk. Cobra-13, wzięła udział także Zadaniowa Grupa Bojowa Operacji Specjalnych, nienależącej do Paktu, neutralnej...

Wśród szesnastu państw uczestniczących w zakończonych niedawno ćwiczeniach sił specjalnych NATO pk. Cobra-13, wzięła udział także Zadaniowa Grupa Bojowa Operacji Specjalnych, nienależącej do Paktu, neutralnej Finlandii. FINSOTG już dwa lata temu potwierdził osiągnięcie natowskich standardów dla sił specjalnych oraz zdolność do współdziałania z sojuszniczymi jednostkami podczas międzynarodowych operacji kryzysowych. Został włączony do Grupy Bojowej Unii Europejskiej, a w 2013 r. stanowił zapasowy...

Marcin Wójcik / wojnografia.pl Tygrysy z Ghazni

Tygrysy z Ghazni Tygrysy z Ghazni

Najlepiej wyszkoleni, wyposażeni i zaangażowani policjanci w całej prowincji. Wojownikami są od urodzenia, ale komandosami stali się dzięki Polakom.

Najlepiej wyszkoleni, wyposażeni i zaangażowani policjanci w całej prowincji. Wojownikami są od urodzenia, ale komandosami stali się dzięki Polakom.

Ireneusz Chloupek AFGANISTAN WHO IS WHO (3)

AFGANISTAN WHO IS WHO (3) AFGANISTAN WHO IS WHO (3)

W działaniach bojowych na terytorium Afganistanu żołnierze koalicyjnych sił specjalnych ściśle współpracują z wyszkolonymi przez nich jednostkami elitarnymi ze składu miejscowych sił bezpieczeństwa ANSF...

W działaniach bojowych na terytorium Afganistanu żołnierze koalicyjnych sił specjalnych ściśle współpracują z wyszkolonymi przez nich jednostkami elitarnymi ze składu miejscowych sił bezpieczeństwa ANSF (Afghan National Security Forces), które stanowią najskuteczniejsze, najbardziej profesjonalne i lojalne formacje tego kraju. Kto jest kim wśród licznych jednostek, znanych tam pod ogólną nazwą, w językach Paszto i Dari, jako KAQ/QKA (Khasa Amalyati Qeta/Qeta-ye Khas-e Amalyati), czyli afgańskie...

Ireneusz Chloupek Eulex IG

Eulex IG Eulex IG

Sześć lat po jednostronnym zadeklarowaniu zerwania dotychczasowych związków z Serbią przez jej południowo-zachodnią, autonomiczną prowincję Kosowo, zamieszkałą w 90% przez Albańczyków, i ogłoszeniu...

Sześć lat po jednostronnym zadeklarowaniu zerwania dotychczasowych związków z Serbią przez jej południowo-zachodnią, autonomiczną prowincję Kosowo, zamieszkałą w 90% przez Albańczyków, i ogłoszeniu przez nią niepodległości, ta nowa republika boryka się z postkonfliktowymi napięciami oraz silną przestępczością zorganizowaną. Do czasu osiągnięcia europejskich standardów przez nowe, miejscowe struktury ochrony prawa, które samodzielnie będą skutecznie przeciwdziałać tym problemom, wspiera je organizacyjnie,...

Ireneusz Chloupek KAMPFSCHWIMMER KOMPANIE

KAMPFSCHWIMMER KOMPANIE KAMPFSCHWIMMER KOMPANIE

„Jeśli ludzie z amerykańskich sił specjalnych powiedzą, że jesteś dobry, to tak jest – stwierdził kiedyś instruktor działań antyterrorystycznych US Navy. – Jeżeli to samo usłyszysz od Izraelczyków, to...

„Jeśli ludzie z amerykańskich sił specjalnych powiedzą, że jesteś dobry, to tak jest – stwierdził kiedyś instruktor działań antyterrorystycznych US Navy. – Jeżeli to samo usłyszysz od Izraelczyków, to znaczy, że jesteś naprawdę bardzo dobry. Gdy powiedzą tak o tobie Brytyjczycy z SAS lub SBS, możesz być pewien, że należysz do najlepszych, bo oni rzadko prawią komplementy”. Jedną z jednostek specjalnych, o której wszyscy wymienieni zawsze wyrażają się z uznaniem, jest Kampfschwimmerkompanie niemieckiej...

Ireneusz Chloupek EOG

EOG EOG

Estońska Grupa Operacji Specjalnych (Erioperatsioonide grupp - EOG) to jeden z najmłodszych i najmniej znanych tego typu oddziałów w NATO. Uwarunkowania geopolityczne, niewielki obszar i zasoby ludzkie,...

Estońska Grupa Operacji Specjalnych (Erioperatsioonide grupp - EOG) to jeden z najmłodszych i najmniej znanych tego typu oddziałów w NATO. Uwarunkowania geopolityczne, niewielki obszar i zasoby ludzkie, ograniczony potencjał młodej armii od niedawna znów niepodległej Estonii oraz brak zrozumienia wśród części decydentów dla miejsca operacji specjalnych w systemie obrony kraju początkowo nie sprzyjały tworzeniu jednostki o takim przeznaczeniu. Gdy jednak została sformowana, zadbano o nadanie jej profesjonalnego...

Ireneusz Chloupek JW AGAT

JW AGAT JW AGAT

Najmłodszy komponent bojowy Wojsk Specjalnych, który 27 czerwca br. obchodził swoją trzecią rocznicę, to jednostka lekkiej piechoty szturmowej o charakterze powietrznodesantowym, najbliższa oryginalnemu...

Najmłodszy komponent bojowy Wojsk Specjalnych, który 27 czerwca br. obchodził swoją trzecią rocznicę, to jednostka lekkiej piechoty szturmowej o charakterze powietrznodesantowym, najbliższa oryginalnemu modelowi formacji typu Commando i Rangers. Jej główne przeznaczenie to akcje bezpośrednie - przede wszystkim zapewnianie wsparcia i zabezpieczenia kinetycznego operacjom prowadzonym przez pododdziały wydzielone z innych jednostek WS oraz samodzielne działania rajdowe.

Ireneusz Chloupek Jackal Stone-14

Jackal Stone-14 Jackal Stone-14

Prawie równolegle do ćwiczenia Noble Sword-14 w Polsce i na Litwie w dniach 12-23 września br. odbyło się zorganizowane przez US Special Operations Command Europe (SOCEUR - Dowództwo Operacji Specjalnych...

Prawie równolegle do ćwiczenia Noble Sword-14 w Polsce i na Litwie w dniach 12-23 września br. odbyło się zorganizowane przez US Special Operations Command Europe (SOCEUR - Dowództwo Operacji Specjalnych w Europie) ćwiczenie wojsk specjalnych z serii pk. Jackal Stone, w tym roku w Niemczech i Holandii. W składzie jednej z wielonarodowych SOTG (Special Operation task Group) ćwiczyli żołnierze naszej JW GROM.

Ireneusz Chloupek NOBLE SWORD - Combat ready

NOBLE SWORD - Combat ready NOBLE SWORD - Combat ready

„Mam honor i przyjemność ogłosić, że SOCC ukończył proces certyfikacji, uzyskując ocenę celującą. Ocena ta nie jest dziełem przypadku, co oczywiste, ale jest też wynikiem wielu lat ciężkiej, pełnej wysiłku...

„Mam honor i przyjemność ogłosić, że SOCC ukończył proces certyfikacji, uzyskując ocenę celującą. Ocena ta nie jest dziełem przypadku, co oczywiste, ale jest też wynikiem wielu lat ciężkiej, pełnej wysiłku pracy”. Takie słowa usłyszeli żołnierze polskich Wojsk Specjalnych od szefa Międzynarodowego Zespołu Certyfikującego, kmdr. Konstantionosa Gialousisa, na zakończenie rozgrywanego od 2 do 19 września br. sojuszniczego ćwiczenia taktycznego z wojskami pod kryptonimem Noble Sword-14, które stanowiło...

Ireneusz Chloupek GISW OISW w Krakowie

GISW OISW w Krakowie GISW OISW w Krakowie

Dla społeczeństwa i większości służb wewnętrznych problem z przestępcami w zasadzie kończy się po ich osadzeniu w zakładzie karnym (ZK), a przynajmniej odizolowaniu przez umieszczenie w areszcie śledczym...

Dla społeczeństwa i większości służb wewnętrznych problem z przestępcami w zasadzie kończy się po ich osadzeniu w zakładzie karnym (ZK), a przynajmniej odizolowaniu przez umieszczenie w areszcie śledczym (AŚ). Od tego momentu musi sobie z nimi radzić Służba Więzienna, jedyna uzbrojona formacja podległa Ministerstwu Sprawiedliwości, która jest, o czym nie zawsze pamiętamy, jednym z filarów bezpieczeństwa wewnętrznego kraju. Wśród ponad 27 000 jej funkcjonariuszy około 240 to specjalnie wyselekcjonowani...

Ireneusz Chloupek Smutna rocznica

Smutna rocznica Smutna rocznica

20 lat temu rozwiązano wszystkie pododdziały specjalne Wojska Polskiego szczebla armijnego i dywizyjnego. Zgodnie z niesławnym, utajnionym zarządzeniem nr 079/org. z 8 listopada 1993 r. ówczesnego Szefa...

20 lat temu rozwiązano wszystkie pododdziały specjalne Wojska Polskiego szczebla armijnego i dywizyjnego. Zgodnie z niesławnym, utajnionym zarządzeniem nr 079/org. z 8 listopada 1993 r. ówczesnego Szefa Sztabu Generalnego, do końca sierpnia następnego roku ze struktur WP zniknęły trzy okręgowe kompanie specjalne, osiem z dywizyjnych batalionów rozpoznawczych, a jedyną jednostką działań specjalnych w wojskach lądowych miał pozostać, rozwinięty z 1. Batalionu Szturmowego w Lublińcu, 1. Pułk Specjalny.

Redakcja Cenna współpraca Trening WZD MOSG z Finami

Cenna współpraca Trening WZD MOSG z Finami Cenna współpraca Trening WZD MOSG z Finami

Grupa funkcjonariuszy Wydziału Zabezpieczenia Działań Morskiego Oddziału Straży Granicznej od 28 września do 4 października 2014 roku przebywała w Finlandii. Na zaproszenie Jednostki Specjalnej Fińskiej...

Grupa funkcjonariuszy Wydziału Zabezpieczenia Działań Morskiego Oddziału Straży Granicznej od 28 września do 4 października 2014 roku przebywała w Finlandii. Na zaproszenie Jednostki Specjalnej Fińskiej Straży Granicznej Regionu Zatoki Fińskiej (Suomenlahden Valmiusjoukkue Merivartiosto) uczestniczyła w szkoleniu z udziałem żołnierzy Specjalnej Jednostki Fińskiej Marynarki Wojennej ETO (Erikoistoimintaosasto).

Ireneusz Chloupek 10-lecie WR KSP

10-lecie WR KSP 10-lecie WR KSP

1 stycznia 2005 r. Komendant Stołeczny owołał do życia w pionie kryminalnym warszawskiej policji nową jednostkę specjalnądo wsparcia innych jego komórek na najbardziej niebezpiecznych odcinkach walki z...

1 stycznia 2005 r. Komendant Stołeczny owołał do życia w pionie kryminalnym warszawskiej policji nową jednostkę specjalnądo wsparcia innych jego komórek na najbardziej niebezpiecznych odcinkach walki z przestępczością - Wydział Realizacyjny KSP. W ciągu następnych 10 lat należał on do najaktywniejszych bojowo policyjnych pododdziałów specjalnych w kraju, zdobywając podczas kolejnych „realizacji” bogate doświadczenie i wypracowując własną „tożsamość taktyczną”.

Ireneusz Chloupek KJK Komandosi Fiordów

KJK Komandosi Fiordów KJK Komandosi Fiordów

Położona na północnej flance NATO Norwegia, mimo mierzącej ponad 80 000 km linii brzegowej (wraz z wyspami), jeszcze do niedawna nie posiadała w swych siłach zbrojnych wyspecjalizowanej formacji morskodesantowej....

Położona na północnej flance NATO Norwegia, mimo mierzącej ponad 80 000 km linii brzegowej (wraz z wyspami), jeszcze do niedawna nie posiadała w swych siłach zbrojnych wyspecjalizowanej formacji morskodesantowej. Do ofensywnych działań od strony morza przygotowany był jedynie mały pododdział dywersyjny płetwonurków bojowych marynarki wojennej MJK, defensywne zaś pozostawały domeną artylerii nabrzeżnej. Dopiero w 2001 r., w ramach reorganizacji marynarki, powołano w jej strukturze rozpoznawczo-uderzeniową...

SPECIAL OPS SPECIAL OPS patronem medialnym Mistrzostw Polski Jednostek Specjalnych w Dyscyplinach Wytrzymałościowo-Siłowych

SPECIAL OPS patronem medialnym Mistrzostw Polski Jednostek Specjalnych w Dyscyplinach Wytrzymałościowo-Siłowych SPECIAL OPS patronem medialnym Mistrzostw Polski Jednostek Specjalnych w Dyscyplinach Wytrzymałościowo-Siłowych

11 czerwca br. w Centrum Szkolenia Policji Legionowo ruszają Mistrzostwa Polski Jednostek Specjalnych w Dyscyplinach Wytrzymałościowo-Siłowych. To pierwsza tego typu impreza w Polsce organizowana na tak...

11 czerwca br. w Centrum Szkolenia Policji Legionowo ruszają Mistrzostwa Polski Jednostek Specjalnych w Dyscyplinach Wytrzymałościowo-Siłowych. To pierwsza tego typu impreza w Polsce organizowana na tak szeroką skalę. Została wpisana do kalendarza wydarzeń sportowych pod patronatem Komendanta Głównego Policji na rok 2015.

Ireneusz Chloupek KOBRA SAT KWP w Lublinie

KOBRA SAT KWP w Lublinie KOBRA SAT KWP w Lublinie

W 2003 r. w strukturze lubelskiej policji utworzono własną Sekcję Antyterrorystyczną (SAT KWP) – jedną z siedmiu nowych jednostek tego typu w Polsce, sformowanych w komendach wojewódzkich, które nie dysponowały...

W 2003 r. w strukturze lubelskiej policji utworzono własną Sekcję Antyterrorystyczną (SAT KWP) – jedną z siedmiu nowych jednostek tego typu w Polsce, sformowanych w komendach wojewódzkich, które nie dysponowały Samodzielnym Pododdziałem Antyterrorystycznym. W Lublinie rozwinięto ją z funkcjonującej tam już od kilku lat, nieetatowej Sekcji Specjalnej.

SPECIAL OPS 25 lat GROM

25 lat GROM 25 lat GROM

Czerwiec 2015 r. to dla nas czas szczególny. To miesiąc, w którym jedna z najlepszych światowych, a także polskich jednostek specjalnych obchodzi swoje święto – ćwierćwiecze istnienia. Z okazji 25. rocznicy...

Czerwiec 2015 r. to dla nas czas szczególny. To miesiąc, w którym jedna z najlepszych światowych, a także polskich jednostek specjalnych obchodzi swoje święto – ćwierćwiecze istnienia. Z okazji 25. rocznicy powstania Jednostki Wojskowej GROM redakcja SPECIAL OPS przygotowała wydanie specjalne SPECIAL OPS EXTRA.

Mateusz J. Multarzyński Polsko-fińskie szkolenie pododdziałów specjalnych

Polsko-fińskie szkolenie pododdziałów specjalnych Polsko-fińskie szkolenie pododdziałów specjalnych

Szkolenie pododdziałów specjalnych Morskiego Oddziału Straży Granicznej oraz morskiego oddziału SG Finlandii Zatoki Fińskiej przeprowadzono w dniach 30 maja do 6 czerwca. Funkcjonariusze trenowali na ulicach...

Szkolenie pododdziałów specjalnych Morskiego Oddziału Straży Granicznej oraz morskiego oddziału SG Finlandii Zatoki Fińskiej przeprowadzono w dniach 30 maja do 6 czerwca. Funkcjonariusze trenowali na ulicach Trójmiasta, Lotnisku w Pruszczu Gdańskim, na strzelnicy oraz Zatoce Gdańskiej z udziałem śmigłowca Straży Granicznej oraz najnowszego patrolowca Fińskiej Straży Granicznej "Turva", który specjalnie przypłynął w piątek do Kaszubskiego Dywizjonu Straży Granicznej.

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops