Special-Ops.pl

Formoza

Morska Jednostka Działań Specjalnych Formoza Andrzej Krugler, MJDS Formoza

Morska Jednostka Działań Specjalnych Formoza Andrzej Krugler, MJDS Formoza

13 listopada br. minie 35 lat od utworzenia jednostki płetwonurków bojowych Marynarki Wojennej RP, rozwiniętej w ostatnich latach w Morską Jednostkę Działań Specjalnych Dowództwa Wojsk Specjalnych WP. Powszechnie znana jest pod zwyczajową nazwą „Formoza”, ze względu na charakterystyczną lokalizację jednostki w przybrzeżnym obiekcie przy porcie wojennym na Oksywiu, skojarzoną z Ilha Formosa (port. Piękna Wyspa - dzisiejszy Tajwan) u brzegów Chin.

Zobacz także

Krzysztof Mątecki, Tomasz Łukaszewski 15 lat Wojsk Specjalnych

15 lat Wojsk Specjalnych 15 lat Wojsk Specjalnych

Dwudziestego czwartego maja 2007 roku, ówczesny Prezydent RP śp. Lech Kaczyński podpisał ustawę o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony, dzięki czemu w strukturach Wojska Polskiego został utworzony...

Dwudziestego czwartego maja 2007 roku, ówczesny Prezydent RP śp. Lech Kaczyński podpisał ustawę o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony, dzięki czemu w strukturach Wojska Polskiego został utworzony odrębny Rodzaj Sił Zbrojnych (RSZ) – Wojska Specjalne (WS), które obecnie stanowią ok. 3% liczebności polskich Sił Zbrojnych. W tym roku obchodzimy 15. rocznicę tego ważnego wydarzenia, dlatego warto przypomnieć proces dochodzenia do ich powstania oraz zaistniałe zmiany i rozwój.

Krzysztof Mątecki Poznawajmy wroga i czuwajmy

Poznawajmy wroga i czuwajmy Poznawajmy wroga i czuwajmy

Wydział V Antyterrorystyczny ABW strzeże bezpieczeństwa naszego kraju zatrzymując przebywających w Polsce członków międzynarodowych grup przestępczych, szpiegów i radykałów powiązanych z organizacjami...

Wydział V Antyterrorystyczny ABW strzeże bezpieczeństwa naszego kraju zatrzymując przebywających w Polsce członków międzynarodowych grup przestępczych, szpiegów i radykałów powiązanych z organizacjami terrorystycznymi. W tym roku mija 29 lat, odkąd operatorzy Wydziału V realizują zadania, których charakter w pełni oddaje motto ABW – „Poznawajmy wroga i czuwajmy”.

Krzysztof Mątecki Commando Garud

Commando Garud Commando Garud

Commando Garud jest najmłodszą jednostką indyjskich sił specjalnych, należącą do Indyjskich Sił Powietrznych (IAF). Mimo że specjalnością komandosów z Garud są operacje na tyłach wroga wykonywane przy...

Commando Garud jest najmłodszą jednostką indyjskich sił specjalnych, należącą do Indyjskich Sił Powietrznych (IAF). Mimo że specjalnością komandosów z Garud są operacje na tyłach wroga wykonywane przy współpracy z lotnictwem, to od lat żołnierze jednostki wsławiają się operacjami kontrterrorystycznymi w prowincjach Dżammu i Kaszmir. Charakter ich działań idealnie oddaje motto ich „Prahar se Suraksha”, co w tłumaczeniu oznacza „Obrona przez Atak”.

Pomysł zorganizowania w strukturze naszej Marynarki Wojennej dywersyjno-rozpoznawczej jednostki płetwonurków pojawił się stosunkowo późno, bo w połowie lat 70., czyli z ponaddziesięcioletnim lub jeszcze dłuższym opóźnieniem w stosunku do większości sił zbrojnych państw Europy, posiadających dostęp do morza. Marynarka, co prawda, dysponowała już wtedy różnymi grupami nurków (obrony przeciwawaryjnej na poszczególnych okrętach, inżynierii morskiej, płetwonurków-minerów, ratownictwa morskiego i ratownictwa brzegowego), ale nie były one przygotowywane do działań specjalnych o charakterze ofensywnym.

Dopiero pod koniec 1973 roku z inicjatywy Oddziału Rozpoznania Sztabu MW, a zwłaszcza dzięki zabiegom kmdr. Zygmunta Zawadzkiego, powołano zespół badawczy do spraw płetwonurków, mający określić warunki oraz możliwości prowadzenia na jej rzecz działań specjalnych na morzu i w strefie przybrzeżnej, na obszarze tzw. Zachodniego Teatru Działań Wojennych. Na czele zespołu stanął kmdr ppor. dypl. Józef Rembisz ze Sztabu MW, zapalony płetwonurek. Charakter zadań wykonywanych przez podobne lądowe jednostki specjalne miały przybliżyć jego grupie kursy zorganizowane latem i jesienią 1975 roku przez Zarząd Rozpoznawczy Sztabu Generalnego WP.

 

Już w pierwszej połowie tego samego roku zespół kmdr. ppor. Rembisza zakończył prace studyjne, a ich wyniki przedstawił w dokumencie zatytułowanym: „Koncepcja organizacji i formowania dywizjonu specjalnego płetwonurków morskich”. Po uzyskaniu akceptacji Rady Wojskowej MW, zespół z pomocą organów Sztabu Głównego MW przystąpił do opracowania przyszłej organizacji takiej jednostki, obsady etatowej, normatywów oraz jej podległości i umiejscowienia w strukturze macierzystej formacji.

Pierwsze kroki

13 listopada 1975 roku zarządzeniem Szefa Sztabu Generalnego WP powołano w MW do życia oficjalnie, aczkolwiek z zachowaniem tajemnicy, Wydział Działań Specjalnych, kwatermistrzostwu i innym służbom znany pod bardziej ogólną nazwą Wydziału Płetwonurków JW 2808. Dowództwo nowej jednostki, podporządkowanej pod 3. Flotyllę Okrętów (3. FO), w oczywisty sposób objął kmdr ppor. Józef Rembisz. WDS ulokowano w Torpedowni nr 1 – obiekcie gdyńskiego portu wojennego, usytuowanym na morzu w pewnej odległości od brzegu, z którym łączy go tylko długi pomost.

Jeszcze w latach 50., w okresie szczytowego napięcia w konflikcie pomiędzy Chińską Republiką Ludową a Tajwanem, „wyspowy” charakter tej bazy przyniósł jej przydomek „Formoza”, który później stał się także określeniem stacjonującej w niej jednostki specjalnej. W czasie II wojny światowej znajdował się tam niemiecki doświadczalny ośrodek testowania torped. Wybierając to miejsce na bazę dla płetwonurków kierowano się przede wszystkim chęcią zapewnienia im komfortu szkoleniowego.

Rzeczywiście, otoczony z wszystkich stron morzem obiekt dawał duże możliwości treningu nurkowego, znajdował się blisko Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków (OSNiP), okrętów podwodnych, basenów portowych itd. Zaadaptowanie obiektu do potrzeb WDS wymagało jednak wielu zabiegów, począwszy od pozbycia się stamtąd innych lokatorów z MW, by zagwarantować tajność funkcjonowania jednostki.

Przyszły dywizjon miał liczyć docelowo 150 etatów i składać się z dowództwa z oficerami-specjalistami, trzech sekcji specjalnych (w przyszłości, na czas „W” – pięciu) oraz sekcji technicznej. Sekcję specjalną miało tworzyć pięć grup bojowych, po sześciu płetwonurków w każdej. Planowany stan etatowy był jednak na tak wczesnym etapie zbyt ambitny. Nie było jeszcze ani dostatecznej liczby wykwalifikowanych specjalistów, sprzętu, ani wypracowanych metod działania i szkolenia.

Na wniosek dowódcy ograniczono więc plany co do stanu osobowego o ponad dwie trzecie, rozpoczynając najpierw formowanie tylko jednej sekcji złożonej z dowódcy, bosmana i trzech grup bojowych płetwonurków. Do tego dochodziło dwóch podoficerów pełniących funkcje kierownika warsztatu i magazyniera, a nad całością czuwało dowództwo, złożone z szefa Wydziału i trzech oficerów-specjalistów. W ówczesnych czasach funkcjonowania sił zbrojnych na podstawie powszechnej, obowiązkowej służby poborowej nie udało się niestety przekonać przełożonych do nadania WDS w pełni zawodowego charakteru. Połowę stanu grup specjalnych mieli stanowić marynarze odbywający zasadniczą służbę wojskową, która co prawda w MW trwała trzy lata, ale i tak był to zbyt krótki okres na gruntowne wyszkolenie, a przede wszystkim na nabranie dużego doświadczenia przez płetwonurka bojowego.

Jednostka miała prawo dobierania do służby zawodowej odpowiednich kandydatów z całej MW, także na jej uczelniach, kształcących przyszłych chorążych i oficerów tego rodzaju wojsk. Wszyscy musieli być ochotnikami, wyrażającymi zgodę na służbę w podwodnej jednostce specjalnej. Poszukiwano przede wszystkim doskonałych pływaków o odpowiednim stanie zdrowia, każdy musiał też wykazać się co najmniej średnim wykształceniem, posiadać prawo jazdy i zdać egzaminy sprawnościowe. Atutem była znajomość języka obcego. Kandydatów do służby zasadniczej szukano z pomocą WKU wśród poborowych, którzy uczestniczyli w kursach nurkowych Ligi Obrony Kraju, choć i tak musieli oni zaczynać karierę wojskową od trzymiesięcznego kursu płetwonurkowania – podstawowego i pod kątem działań specjalnych – w OSNiP.

Pewnej zmianie uległo to dopiero na początku lat 80., gdy okrzepła już jednostka zaczęła samodzielnie szkolić swoich ludzi, a OSNiP jedynie komisyjnie zatwierdzał im uprawnienia (klasy nurkowe). Wśród żołnierzy zawodowych MW, którym zaproponowano służbę w Wydziale, żaden nie miał doświadczenia nurkowego i dlatego również oni wszyscy musieli najpierw ukończyć kurs w OSNiP. Umiejętność nurkowania wymagana była zresztą od wszystkich członków jednostki, niezależnie od funkcji, jaką piastowali – do zrobienia kursu płetwonurka został zobligowany nawet szef łączności.

Dowództwo zadbało, by płetwonurkowie Wydziału otrzymali wysokie etaty i grupy uposażenia, najwyższe normy żywnościowe, takie jak przysługują nurkom klasycznym oraz dodatki za faktyczny okres nurkowania. Czas wyjątkowo ciężkiej i ryzykownej służby liczony był do wysługi emerytalnej podwójnie. Stanowiło to rekompensatę za warunki działania, powodujące naturalnie przyśpieszoną utratę zdrowia żołnierzy zawodowych, co ograniczało czas służby w grupie specjalnej płetwonurków do średnio dziesięciu lat.

Znacznie gorzej było ze sprzętem. Ze względu na brak odpowiedniego wyposażenia, okres formowania jednostki przeciągnął się aż do lat 80. Wydane suche skafandry PW2 „Foka” były dobre dla saperów, a nie do działań specjalnych, nie było jeszcze aparatów o obiegu zamkniętym i wielu innych typów sprzętu, odpowiednich dla potrzeb jednostki. Na jej personel spadło więc także zadanie projektowania takowych, a często też udział w wykonywaniu pierwszych egzemplarzy. Jak wyglądało wtedy najnowocześniejsze wyposażenie zagranicznych płetwonurków, kmdr Rembisz mógł zobaczyć we wrześniu 1975 roku, podczas wizyty w Sztokholmie, gdzie odbywał się Światowy Kongres Nurkowy „Underwater’75”.

Tymczasem, wraz z kolegami, musiał wykorzystując własne doświadczenia samodzielnie wykonać nawet pierwszy odpowiedni skafander nurkowy typu mokrego, który później stał się wzorem wprowadzonym do produkcji w grudziądzkim Stomilu. Inni członkowie jednostki sami początkowo przygotowywali np. rękawice nurkowe, zasobniki wodoszczelne, bojkę radiową, wysięgnik teleskopowy do drabinki sznurowej i wiele innych elementów, niezbędnych do wykonywania zadań i szkolenia. Z czasem stało się normą, że w „Formozie” powstają projekty różnych części wyposażenia, najdokładniej uwzględniające specyficzne potrzeby operatorów.

W pierwszych latach WDS nie miał jedynie żadnych problemów z pozyskiwaniem wyposażenia produkcji państw RWPG. Jednostka mogła też zamawiać pojedyncze egzemplarze nowinek techniki podwodnej z Zachodu, przede wszystkim jako wzory do stworzenia podobnych w kraju. Prace naukowo-badawcze z reguły jednak ciągnęły się latami, efekty były często niezadowalające i wymagające ciągłych korekt, a zaangażowanie w ocenianie w warunkach ekstremalnych przydatności próbnych egzemplarzy – uciążliwe. WDS brał udział w próbach i badaniu m.in. aparatu o obiegu półotwartym „Krzyk”, urządzenia do łączności podwodnej „Palma”, hydrolokatora „Wodnik”, amagnetycznej miny przylepnej „Gajówka” oraz miniaturowego pojazdu podwodnego „Błotniak”. Ten ostatni, konstruowany z inspiracji jednostki i na jej potrzeby, miał służyć do transportu płetwonurków bojowych i ich wyposażenia, ale okazał się na tyle niedoskonały, że zrezygnowano z jego wykorzystania.

Pierwsze lata funkcjonowania Wydziału poświęcone były również na prowadzenie przez jego specjalistów i grupy bojowe w ramach szkolenia prób i ćwiczeń doświadczalnych, z których wnioski stanowiły podstawę do opracowania docelowej taktyki i sposobów działania jednostki oraz ustalania normatywów, jakie należało osiągać. Formacja podwodnych dywersantów MW nie doczekała się bowiem żadnej współpracy ze strony morskiego specnazu b. ZSRR lub podobnych formacji innych sojuszników z Układu Warszawskiego, od których mogłaby zaczerpnąć wzorce. Kmdr por. Rembisz odwiedził bazę radzieckich płetwonurków w Bałtijsku, gdzie nie pokazano mu jednak niczego interesującego, natomiast u bułgarskich płetwonurków w Warnie sprzęt i szkolenie nie stały na imponującym poziomie. WDS miał więc przed sobą pionierskie zadanie samodzielnego dochodzenia do wielu rzeczy mających podstawowe znaczenie – nie wiedziano nawet, ile czasu płetwonurek w skafandrze typu mokrego wytrzyma w określonych temperaturach wody Bałtyku, jaką prędkość pływania pod wodą i na wodzie w różnych warunkach potrafi utrzymać i przez jaki czas, na ile dokładnie para i grupa płetwonurków będzie w stanie nawigować na podstawie otrzymanch przyrządów itd.

Kontakty z krajowymi formacjami specjalnymi w pierwszych latach istnienia „Formozy” były również bardzo ograniczone. Nawet podczas szkolenia poligonowego w Jaworzu, na poligonie drawskim, płetwonurkowie MW rozbijali obozowisko osobno, a nie obok innych ćwiczących tam w Ośrodku Szkolenia Pododdziałów Specjalnych i Rozpoznawczych jednostek z wojsk lądowych (przełożeni nie omieszkali jednak regularnie angażować ich do poszukiwań zwłok topielców w miejscowych jeziorach, co często zupełnie dezorganizowało szkolenie). Z perspektywy czasu można ocenić, że w ten sposób pododdział specjalny MW przegapił okazję do szybszego wejścia, przez zaczerpnięcie z ich doświadczeń, na ścieżkę rozwinięcia się z wyłącznie wodnej specjalizacji charakterystycznej dla morskich sił specjalnych starego typu, w nowocześniejszą i wszechstronniejszą formację, w rodzaju amerykańskich Nawy SEAL czy brytyjskiej SBS.

Zasady szkolenia bojowego jednostki musiały jednak wynikać z koncepcji jej użycia, a tę musiano także wypracować praktycznie od podstaw. Początkowo jedynymi materiałami źródłowymi, na jakich mogli oprzeć się twórcy jednostki, były... popularnonaukowe książeczki na temat epizodów II wojny światowej z serii „tygryski”, z których nieliczne poświęcone były działaniom podwodnych dywersantów. Dopiero później dzięki pomocy Zarządu Rozpoznawczego zaczęły napływać skąpe materiały na temat zachodnich oddziałów płetwonurków bojowych. Ze względu na funkcjonowanie polskiej jednostki w ramach jednej z flotylli, a nie jako samodzielna formacja, zakres jej zadań ukierunkowany był wyłącznie na działanie na korzyść marynarki. Zasadniczą misją miało być prowadzenie rozpoznania podwodnego dla MW, minowanie oraz akcje dywersyjne w środowisku wodnym. Jako główne zadania przyjęto osłabianie zdolności bojowej zespołów okrętów nieprzyjaciela, przede wszystkim przez niszczenie ich w bazach, portach i na kotwicowiskach, paraliżowanie działania należących do przeciwnika ważnych instalacji brzegowych (portów, stoczni, urządzeń hydrotechnicznych, systemów obserwacji i łączności), a także zabezpieczenie działania własnych okrętów przez rozpoznawanie i niszczenie inżynieryjnych zapór przeciwdesantowych w wodzie. Do tego dochodziło rozpoznanie zaminowania wód przy brzegach dogodnych do podejścia okrętów desantowych oraz ocenianie tam parametrów dna (ruchomych łach piaskowych) i wykrywanie naturalnych przeszkód. Przewidywano, że grupy będą wykonywać zadania na otwartych obszarach wodnych i przybrzeżnych, znacznie oddalonych od miejsca bazowania. Należało ich do tych rejonów przerzucić drogą morską lub powietrzną, używając do tego celu okrętów podwodnych, które w największym stopniu gwarantowały utajnienie akcji, ewentualnie szybkich jednostek nawodnych lub śmigłowców.

Wychodzenie na brzeg wiązano jedynie z koniecznością nadania stamtąd meldunku radiowego o wykonaniu zadania lub miało wynikać z trudności powrotu do macierzystej jednostki pływającej. W zasadzie nie przewidywano nawet wariantu atakowania instalacji brzegowych od strony lądu, po dotarciu w ich pobliże z morza, pozostawiając to płetwonurkom z 1. Batalionu Szturmowego z Dziwnowa i kompanii specjalnych. W tym czasie nie widziano w związku z tym także potrzeby rekrutowania żołnierzy zawodowych, przygotowanych do tego typu misji przez uczelnie wojsk lądowych (wrocławską WSOWZmech i SzChWZmech z Elbląga). Organizowano jedynie zajęcia z podstaw bytowania, które miały przygotować marynarzy do przeżycia na terenie kontrolowanym przez przeciwnika po ucieczce na ląd, po wykonaniu zadania bojowego. W związku z uwzględnianiem ewakuacji na brzeg po wypełnieniu misji, niezbędne było opanowanie specjalnych sposobów przekraczania pasa granicznego. Podczas ćwiczeń istniało przy tym realne niebezpieczeństwo zastrzelenia ćwiczącego płetwonurka przez żołnierzy WOP, którzy mogli wziąć go za obcego dywersanta.

Ponieważ zasadniczym celem ataków płetwonurków WDS miały być bazy morskie i okręty, wszyscy odbywali praktyki i staże na jednostkach pływających, żeby poznać szczegóły typowej służby załóg okrętowych oraz słabości ich ochrony. Niezwykle ważna była umiejętność szybkiego rozpoznawania typów okrętów oraz znajomość newralgicznych punktów portów, stoczni, doków i śluz, umożliwiająca grupom specjalnym ich penetrację i skuteczne niszczenie. Podczas podwodnych rajdów pary płetwonurków docierały niepostrzeżenie pod wodą do wskazanych celów, minowały je na zewnątrz za pomocą radzieckich min magnetycznych, a czasem wchodziły na pokład okrętów po łańcuchach kotwicznych lub drabinkach sznurowych i po wykonaniu określonego zadania wycofywały się niezauważone. Płetwonurkowie mogli też obezwładnić wachtę i sterroryzować załogę, po czym użyć uzbrojenia uprowadzonego okrętu przeciwko innym jednostkom wroga. Eksperymentowali również z minowaniem obiektów brzegowych przy użyciu min morskich lub głowic torpedowych holowanych przez pojazd podwodny.

Grupy specjalne ćwiczyły przenikanie przez systemy ochrony portów i okrętów, skoki do wody z szybkich kutrów, płynących z dużą prędkością, oraz wychodzenie z pozostającego w zanurzeniu okrętu podwodnego przez jego wyrzutnie torped. Okręt opuszczało tą drogą dwóch płetwonurków na raz, co przy wówczas używanym sprzęcie nurkowym stanowiło „wyższą szkołę jazdy”. Do 1983 roku płetwonurkowie polskiej MW nie uczestniczyli w ogóle w szkoleniu spadochronowym, a nawet nie ćwiczyli skoków do wody ze śmigłowców. Przyczyną tego była obawa przełożonych przed wypadkami.

Każdy z płetwonurków musiał opanować pracę na radiostacji i przejść kurs minerki, zakończony zdobyciem na poligonie w Ustce odpowiednich uprawnień, nadawanych przez szefostwo wojsk inżynieryjnych MW. Szkolenie obejmowało także walkę wręcz i naukę języków obcych, przede wszystkim niemieckiego. W związku z przewidywanymi w czasach przynależności do Układu Warszawskiego kierunkami działania polskiej armii w przypadku konfliktu z NATO (na północne Niemcy i Danię), w szkoleniu kadry zawodowej „Formozy” znalazły się także cywilne wyprawy jachtami, łącznie z zawijaniem do zagranicznych portów. Stanowiły one element odgórnie zaplanowanych form poznawania przyszłych kierunków i celów działania. Ofi cerom Wydziału Działań Specjalnych nigdy dokładnie nie wskazano, co mieliby zaatakować, ale nie było to konieczne – wiedzieli to sami.

Droga w XXI wiek

Wraz ze słabnięciem wojennych nastrojów między Wschodem i Zachodem, docelowe założenia co do stanu liczebnego jednostki nawet w stanie pokoju stopniowo malały. W jej składzie obok zespołu dowodzenia i sekcji działań specjalnych rozwinięto dodatkowo jedynie małą sekcję techniczną. W 1982 roku twórca Wydziału i jego pierwszy szef – obecnie komandor dyplomowany w stanie spoczynku – przekazał dowodzenie kmdr. Zbigniewowi Kluzowskiemu. Pod jego komendą wprowadzono do programu szkolenia płetwonurków bojowych szkolenie spadochronowe, „Formoza” nawiązała też sporadyczne kontakty szkoleniowe z 56. kompanią specjalną (Pomorskiego Okręgu Wojskowego) ze Szczecina. W 1987 roku zatwierdzono i wprowadzono do oficjalnego użytku nazwę Wydział Działań Specjalnych, funkcjonującego nadal w podporządkowaniu 3. FO. Dwa lata później kolejnym dowódcą WDS mianowano kmdr. por. Andrzeja Szymańskiego.

12 listopada 1990 roku Wydział został rozformowany, a Grupy Specjalne Płetwonurków (GSP) wraz ze specjalistami WDS zostały włączone do składu Grupy Okrętów Hydrograficznych, którą w 1992 roku przemianowano na Grupę Okrętów Rozpoznawczych (gOR) w Gdyni. Płetwonurkowie bojowi weszli w skład etatowych załóg okrętów gOR, odpowiedzialnych za prowadzenie rozpoznania dla MW.

W tym czasie ostatecznie zrezygnowano z włączania do GSP poborowych, którzy nie tylko podczas skracanej wówczas służby zasadniczej nie osiągnęliby właściwego poziomu wyszkolenia, ale też nie sprawdzili się w roli rezerwy formacji. Po odejściu ze służby nie utrzymywali sprawności fizycznej na dostatecznym poziomie, a często kontakt z nimi w ogóle się urywał. Tradycyjny system powoływania takich marynarzy na szkolenie rezerwy okazał się pozbawiony sensu, a plany tworzenia na ich podstawie dodatkowych grup na czas „W” – fikcją. Tym samym „Formoza” znalazła się w czołówce WP na drodze przechodzenia na służbę w pełni zawodową. Jako taka zaczęła, począwszy od 1994 roku, nawiązywać kontakty z odpowiednikami z państw członkowskich NATO: Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji. Z jednostkami tych krajów GSP realizowała szereg wspólnych ćwiczeń, które pozwoliły zapoznać się z wzorami szkolenia i działania oraz doświadczeniami czołowych zachodnich morskich sił specjalnych. Nie ma co ukrywać, że były one również okazją do bezpośredniego zobaczenia, czego polskim płetwonurkom bojowym brakuje jeszcze do osiągnięcia nowoczesnego poziomu. W 1999 roku szefem GSP, prawdopodobnie wówczas już sześciu, został kmdr ppor. Jan Pawłowski, który w 2002 roku ustąpił miejsca kmdr. ppor. Tomaszowi Żukowi. W tym samym roku powoli rosnące liczebnie GSP przemianowano na Sekcję Działań Specjalnych, po dwóch latach powracając jednak do poprzedniej nazwy. Ich dowództwo objął kpt. mar. Krzysztof Niedźwiecki.

Nowy wiek przyniósł „Formozie” udział w pierwszych misjach zagranicznych. Od 21 października 2000 roku do 19 stycznia 2001 roku jeden oficer i pięciu podoficerów z GSP pełniło służbę jako Polski Kontyngent Wojskowy wielonarodowych morskich sił kontroli dostaw w Zatoce Perskiej, działający z pokładów okrętów US Navy. Wykonywali tam zadania związane z kontrolowaniem przestrzegania embarga nałożonego przez ONZ na Irak, zdobywając doświadczenia w prowadzeniu operacji kontroli i przeszukiwania jednostek pływających MIO/VBSS (Maritime Interdiction Operation/Visit Board Search and Seizure), za udział w których otrzymali pamiątkowe ordery sekretarza marynarki wojennej USA. Gdy Polska na prośbę Amerykanów włączyła się w operację „Enduring Freedom” (pol. „Trwała Wolność”), kierując jesienią 2002 roku w rejon Zatoki Perskiej ORP „Kontradmirał Xawery Czernicki” do nadzorowania, w ramach V Floty US Navy, przestrzegania embarga na handel ropą u wybrzeży Iraku i Kuwejtu, przez czternaście miesięcy pełniło na jego pokładzie służbę po sześciu kolejnych płetwonurków bojowych z „Formozy”, wykonujących przede wszystkim zadania ochronne na rzecz tej jednostki MW RP.

Nawet ten skromny udział pokazał, jak ważną rolę odgrywają morskie siły specjalne we współczesnym świecie nie tylko w czasie wojny, ale także podczas kryzysów i konfliktów poniżej progu wojny oraz w okresach pokoju. Morza i oceany pokrywają ponad 70 procent powierzchni naszego globu, stanowiąc jedno z najtrudniejszych pól walki i sprawowania kontroli, nieprzewidywalne także ze względu na warunki dyktowane przez naturę. Mogą na nim operować i skutecznie wykonywać zadania tylko najlepsi: odpowiednio wyszkoleni i dysponujący właściwym sprzętem. Jednym z najefektywniejszych sposobów zabezpieczania żywotnych interesów państw jest m.in. posiadanie reprezentujących najwyższy poziom jednostek komandosów wyspecjalizowanych w działaniach na morzu i z morza, które charakteryzują się dynamizmem, rozmachem walki, szybkością i gwałtownością zmian sytuacji bojowej. Mogą one obejmować obszerne akweny morskie, rozwijać się w dużej odległości od baz morskich oraz zmieniać nieoczekiwanie swój charakter z zaczepnego na obronny.

Od zakończenia II wojny światowej następuje stały wzrost znaczenia nieregularnych form działań zbrojnych na morzu, a co za tym idzie, bardzo intensywny rozwój morskich jednostek specjalnych. Współczesne formacje tego typu i prowadzone przez nie działania uzyskują coraz większą samodzielność. Dzieje się tak, ponieważ zmienił się rodzaj i charakter współczesnych zagrożeń i konfliktów zbrojnych. Między innymi narastające zagrożenie ze strony ugrupowań terrorystycznych, wzrost ich militarnego i technologicznego potencjału, spowodowały, że niezbędna stała się rozbudowa i unowocześnianie morskich sił specjalnych, a inwestowanie w ich rozwój jest inwestycją w szeroko rozumiane bezpieczeństwo każdego kraju mającego dostęp do morza. Mogą one wykonywać bardzo różnorodne zadania, działając właściwie w każdej sferze, w której morza i oceany podlegają eksploatacji, w wielu złożonych sytuacjach, wynikających z zagrożeń nie tylko o charakterze wojennym, ale również terroryzmem, piractwem, proliferacją broni masowego rażenia, czy przemytem narkotyków, broni, przerzucaniem poszukiwanych osób przez zorganizowane grupy przestępcze i terrorystyczne – samodzielnie, w ramach misji zapewniania bezpieczeństwa morskiego w układzie narodowym i międzynarodowym (koalicyjnym) lub wspierając dzięki specjalistycznemu wyszkoleniu i wyposażeniu straż graniczną, policję oraz służby celne. Morscy komandosi mogą przeprowadzać abordaże podejrzanych statków na pełnym morzu, ochraniać narażone na ataki terrorystyczne i pirackie morskie szlaki komunikacyjne, platformy wiertnicze i inne formy eksploatacji złóż naturalnych z dna morskiego, reagować w przypadku porwania jednostek pływających przez piratów lub zamachów terrorystycznych na promy pasażerskie i statki cywilne, wzmacniać ochronę i reagować na zagrożenia infrastruktury portowej, statków stojących w portach i innych ważnych obiektów nadmorskich. Jak pokazały misje w Zatoce Perskiej, tego typu jednostki stanowią też główne siły zdolne do kontroli na obszarach morskich przestrzegania embarga oraz ochrony kierowanych do takich zadań kontyngentów MW. Do tego dochodzi udział w akcjach poszukiwawczo- ratunkowych, pomoc innym służbom państwowym w zabezpieczaniu od strony morza ofi cjalnych wizyt przywódców państwowych oraz testowanie bezpieczeństwa nadmorskich instalacji wojskowych i innych (płetwonurkowie bojowi z „Formozy” wielokrotnie byli już angażowani do realizacji takich zadań).

Także w warunkach zagrożenia ze strony innych państw należy pamiętać, że już w warunkach kryzysu, nie zaś otwartej wojny, strategicznymi celami stają się nie tylko instalacje wojskowe, lecz przede wszystkim węzłowe punkty infrastruktury przemysłowej, obiekty o kluczowym znaczeniu dla funkcjonowania gospodarki atakowanego państwa, np. obiekty sektora paliwowo-energetycznego, w tym szczególnie rafinerie, portyprzeładunkowe ropy naftowej i paliw płynnych, elektrownie i elektrociepłownie, zapory i elektrownie wodne, a także istotne elementy infrastruktury komunikacyjnej (np. mosty). Stanowią one zarówno cel dla płetwonurków bojowych sił specjalnych podczas operacji ofensywnych, jak i obiekty, w których w aktywnej ochronie i obronie konieczne jest uwzględnienie udziału komandosów o tej samej specjalności. Duża część wcześniej wymienionych miejsc to oczywiście brzegowe instalacje nadmorskie, a skryte dotarcie do nich z morza często kusi bardziej niż przenikanie i operowanie daleko w głębi terytorium obcego państwa. Mimo to trzeba pamiętać, że nowoczesne morskie jednostki specjalne mogą być wykorzystywane zarówno w operacjach o charakterze wodnym, jak i wodno-lądowym. Zgodnie z mottem komandosów z Formozy: „Zaufaj morzu – ono cię ocali”, woda stanowi ich najważniejsze środowisko działania. Jednak nurkowanie bojowe to obecnie już tylko jedna z bardzo ważnych, ale nie jedyna specjalność morskich komandosów, którzy mogą działać również z nawodnych jednostek pływających, wchodzić do akcji z powietrza i walczyć równie skutecznie w dowolnym terenie, tak jak ich lądowe jednostki specjalne. Dlatego, ramię w ramię z nimi, biorą udział w operacjach prowadzonych nawet kilkaset kilometrów od morza, jak ma to obecnie miejsce w Afganistanie, gdzie w głębi lądu, na pustyni i w górach powierza się zadania bojowe amerykańskim SEALs oraz operatorom z morskich jednostek specjalnych Danii, Francji, Norwegii, Niemiec, Włoch czy Wielkiej Brytanii.

Morska Jednostka Działań Specjalnych

Kontakty z zachodnimi partnerami wyraźnie wskazały, że z takich właśnie względów „Formoza” powinna dążyć do rozwijania się z niewielkiego pododdziału nurków-dywersantów o stosunkowo wąskiej specjalizacji zadaniowej w pełnowartościową, nowoczesną formację morskich komandosów. Szerokie spektrum zadań stawianych przed współczesnymi morskimi siłami specjalnymi wymusza bowiem stałe podnoszenie swoich kwalifikacji, stosowanie nowych metod prowadzenia działań bojowych, doskonalenie umiejętności taktycznych i planistycznych oraz wprowadzanie na wyposażenie nowych rodzajów uzbrojenia i wyposażenia.

Na bazie koncepcji opracowanej przez Wydział Morskich Działań Specjalnych Dowództwa MW, którego szefem był kmdr por. Andrzej Stolarski, 9 marca 2007 roku rozkazem dowódcy MW utworzono Morską Jednostkę Działań Specjalnych (MJDS, JW 4026), w której skład weszły dotychczasowe Grupy Specjalne Płetwonurków. Na dowódcę wyznaczono kmdr. por. Jana Pawłowskiego. Dotychczasowe doświadczenia i wypracowane założenia rozwoju spowodowały, że jednostka rozpoczęła nabór nowych kandydatów do służby, otrzymała nowoczesne uzbrojenie i wyposażenie, od noży i zegarków, po kombinezony, plecaki i łodzie pneumatyczne.

Decyzją Ministra Obrony Narodowej z 12 września tego samego roku w sprawie zmiany podporządkowania jednostek wojsk specjalnych, z dniem 1 stycznia 2008 roku MJDS została wyłączona ze struktur Marynarki Wojennej i podporządkowana bezpośrednio dowódcy Wojsk Specjalnych. Pełniący te obowiązki śp. gen. broni Włodzimierz Potasiński rok później mówił w wywiadach dla „Polski Zbrojnej”: Przygotowujemy reorganizację „Formozy”. Ze wszystkich jednostek specjalnych ją czekają największe zmiany. MJDS ma uzyskać nowe zdolności do samodzielnego prowadzenia morskich i lądowych operacji specjalnych, a to za sprawą zmiany struktur i przyjęcia nowego wyposażenia. Mimo tego, że morze pozostanie priorytetowym środowiskiem, w którym będzie operować, zostanie przygotowana do wykonania pełnego spektrum operacji specjalnych w każdym środowisku. Po 2012 roku planowane jest przekształcenie MJDS w Jednostkę Wojskową Formoza. Zmiana ta doskonale odda ideę reorganizacji. W ramach nowego rodzaju wojsk, podległa DWS „Formoza” zmieniła strukturę, która podobnie jak w GROM i 1. PSK oparta została na zespołach bojowych. Rozpoczęto też tworzenie odpowiednich komórek w pionach funkcjonalnych, w celu jej dostosowania do funkcjonowania jako samodzielnej jednostki organizacyjnej. Ponadto, jednostka otrzymała własny budżet, co w konsekwencji pozwoliło na dynamiczny rozwój, w tym rozbudowę infrastruktury, doposażenie żołnierzy oraz możliwość zakupu odpowiedniego i nowoczesnego sprzętu. Liczebność jednostki wzrosła kilkakrotnie, przekraczając sto osób, a zgodnie z deklaracją Ministra Obrony Narodowej podczas ostatnich obchodów święta Wojsk Specjalnych, do 2012 roku MJDS może zwiększyć się o dwa nowe zespoły bojowe, czyli osiągnąć stan około 300 ludzi.

MJDS musi być odpowiednio przygotowana do wyzwań, jakie stawia nowa era polityki morskiej, którą charakteryzuje szeroki zakres wykorzystania mórz i oceanów. Potencjalne źródła sporów, kryzysów i konfliktów w tym przypadku stanowić będą*:

  • wyczerpanie się nieodwracalnych bogactw na lądzie, co skutkuje wzrostem wartości złóż naturalnych pod dnem mórz i oceanów,
  • wzrastające znaczenie mórz w działalności wojskowej (prowadzenie rozpoznania nawodnego i podwodnego),
  • administracyjne i prawne spory w stosunku do wód międzynarodowych i mórz terytorialnych,
  • kwestionowanie istniejącego prawa międzynarodowego przez kraje rozwijające się,
  • zniszczenia w zakresie bogactw narodowych krajów nadmorskich wywołane wzrostem zanieczyszczenia środowiska morskiego,
  • ekspansja technologiczna i eksploracja obszarów oceanicznych, które do tej pory były niedostępne,
  • występowanie przemocy na morzu w postaci piractwa, szmuglerstwa, terroryzmu i innej zorganizowanej przestępczości i związane z tym wydatki i straty finansowe państwa,
  • globalizacja stosunków międzynarodowych i trudności w zachowaniu neutralności na morzu w czasie kryzysów, konfliktów i wojen pomiędzy państwami trzecimi,
  • możliwość rozszerzenia konfliktów lądowych na morze.
* A. Makowski, Siły morskie współczesnego państwa, Gdynia 2000

MJDS jest przeznaczona do prowadzenia morskich operacji specjalnych (MOS), rozumianych jako całokształt przedsięwzięć wojskowych o charakterze militarnym i niemilitarnym, prowadzonych w obszarze operacyjnego zainteresowania Sił Zbrojnych RP, w granicach morza terytorialnego oraz wyłącznej strefy ekonomicznej, na terytorium kraju i poza jego granicami, odpowiednio do planów użycia. Tego typu operacje są realizowane przez nurków bojowych posługujących się sprzętem, techniką bojową, sposobami i procedurami działania, którymi nie dysponują siły konwencjonalne dla osiągnięcia określonych celów wojskowych, politycznych, ekonomicznych i psychologicznych. Jako taka, MJDS wchodząca w skład Wojsk Specjalnych, jest strategicznym zasobem bojowym Sił Zbrojnych RP. Może ona prowadzić działania samodzielnie lub wspólnie z pozostałymi jednostkami Wojsk Specjalnych w warunkach, gdy użycie konwencjonalnych sił morskich nie jest możliwe lub wskazane z określonych przyczyn. MJDS może ponadto realizować zadania w ramach wsparcia i zabezpieczenia działań innych sił, organizacji i instytucji, w celu osiągnięcia zakładanych efektów o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa morskiego Rzeczypospolitej Polskiej.

Główne cele działań specjalnych o charakterze wodnym i wodno-lądowym, do których przygotowana jest MJDS, to zdobywanie wiadomości o przeciwniku i osłabianie zdolności bojowej jego sił. W zależności od tego, mogą one przybierać formy działań rozpoznawczych, dywersyjnych lub psychologicznych – prowadzonych przede wszystkim przeciwko obiektom i urządzeniom znajdującym się na morzu lub infrastrukturze odpowiadającej za właściwe funkcjonowanie sił morskich przeciwnika. „Formoza” może także stanowić element szturmowy w operacjach ewakuacyjnych typu CSAR, zdolny do działania w sytuacjach, kiedy ryzyko niepowodzenia działań prowadzonych przez morskie siły konwencjonalne, jest bardzo duże. Zadaniem MJDS jest wówczas przeprowadzenie bezpiecznej akcji odzyskania personelu wojskowego lub innych osób, które znalazły się na terytorium przeciwnika i muszą być stamtąd natychmiast ewakuowane. Wydzielonym siłom MJDS może zostać powierzona również rola elementu szturmowego morskich sił blokadowych, zdolnego do natychmiastowego użycia w sytuacjach wystąpienia zagrożenia ze strony załogi statku zatrzymywanego do kontroli w rejonie objętym blokadą morską. Użycie morskich sił specjalnych w tego typu operacjach jest dopuszczalne tylko w sytuacjach wysokiego ryzyka, podczas stawiania przez załogę statku czynnego oporu z użyciem broni palnej lub zaistnienia zagrożenia życia członków ekipy inspekcyjnej dokonującej kontroli jednostki. Siły specjalne są obecnie standardowo częścią składową sił kontrolnych, ale nie uczestniczą w przeprowadzaniu rutynowych kontroli jednostki pływającej.

13 października 2009 roku nastąpiła zmiana na stanowisku dowódcy MJDS. Obowiązki przejął kmdr por. Dariusz Wichniarek, oficer GSP w latach 1997-2003, następnie Wydziału Morskich Działań Specjalnych w Dowództwie MW, który po ukończeniu renomowanego Uniwersytetu Obrony Narodowej w Waszyngtonie, zajmował czasowo stanowisko Szefa Oddziału Planowania Operacyjnego, a później Szefa Wydziału Planowania DWS, odpowiedzialnego za programowanie Wojsk Specjalnych. Zgodnie z jego słowami: Jak w każdej jednostce podlegającej DWS, tak i w Formozie są wprowadzane zmiany zorientowane na właściwe wykorzystanie potencjału intelektualnego i fizycznego jej żołnierzy. Trudno dziś mówić o nowoczesnej jednostce bez nowoczesnego sprzętu, ale wartością nadrzędną jest jej personel. Komandosi morscy nie podlegają prawom produkcji masowej, za to z pewnością podlegają pewnym kardynalnym zasadom, takim jak: wysoka efektywność działania w warunkach wysokiego ryzyka, umiejętność podejmowania właściwych decyzji w zmieniającej się sytuacji, profesjonalizm, poświęcenie, honor i odwaga (PZ nr 29/651). Poszerzaniu szeregów o takich żołnierzy służy proces naboru oparty na systemie selekcyjnym. Wraz z odpowiednim szkoleniem ma on zagwarantować skuteczność i zwiększać bezpieczeństwo podczas realizacji morskich operacji specjalnych. Selekcje do MJDS i jej poprzedniczek przeprowadzane są regularnie od 2004 roku, zazwyczaj dwa razy w roku, ale ulegają ciągłym modyfikacjom. Ogólny model został wypracowany z uwzględnieniem doświadczeń operatorów, którzy uczestniczyli w specjalistycznych szkoleniach w Stanach Zjednoczonych (US Navy SEAL, US Special Forces i US Army Ranger), zdobytych podczas ćwiczeń międzynarodowych i misji PKW oraz wymogów stawianych przez jednostkę. Podobny jest do selekcji organizowanych przez JW GROM, od której różni się głównie rozszerzonymi wymaganiami, co do umiejętności związanych z zachowaniem się w środowisku wodnym. Jak przystało na nowoczesną jednostkę, MJDS zapewnia wystarczająco szczegółowe informacje dla kandydatów do służby na swojej stronie internetowej (www.formoza.mil.pl), dlatego jej opis ograniczymy tu do najważniejszych kwestii.

Chętni, którzy prześlą na adres jednostki swoje CV i list motywacyjny, zapraszani są z zaświadczeniem od lekarza medycyny pracy o braku przeciwskazań do wzmożonego wysiłku fizycznego (kandydaci do szturmu także z zaświadczeniem o braku przeciwwskazań do wykonywania nurkowań i skoków spadochronowych), w określonym terminie, najpierw na pierwszy etap, tj. jedno-, dwudniową preselekcję. Obejmuje on weryfikację dokumentów, testy psychologiczne stwierdzające przydatność do służby, prognozowanie stanowiska oraz egzamin sprawności fizycznej, prowadzone przez instruktorów MJDS w obiektach sportowych, w rejonie Trójmiasta. Ponieważ jednostka poszukuje ludzi nie tylko na stanowiska operatorów grup specjalnych, ale także fachowców różnych specjalności w pionie sztabu lub logistyki, testy sprawnościowe odbywają się według dwóch grup norm, wyższych oczywiście dla kandydatów do pionu bojowego. Część wodna to pływanie stylem dowolnym na czas na odcinkach 50 m i 400 m (sztab i logistyka: 200 m), pływanie pod wodą na odległość oraz test utrzymywania się na wodzie lub innego rodzaju ćwiczenia ratownicze i nurkowe, sprawdzające oswojenie z wodą i wychwytujące skłonności do stanów lękowych, które mogą się ujawnić w środowisku wodnym. Część lądowa składa się z biegu w stroju sportowym na dystansie 3000 m, podciągnięć nachwytem na drążku wysokim, skłonów tułowia w przód w czasie 2 minut, wspinania po linie o długości 5 m, uginania i prostowania ramion na poręczach w podporze, biegu 10 × 10 m oraz sprawdzianu z walki wręcz. Ten ostatni poprzedzony jest długą i wyczerpującą rozgrzewką, zawiera elementy walki w parterze i „stójce”, ukierunkowane przede wszystkim na walkę bokserską, a służy ocenie motywacji, koordynacji ruchowej, kondycji i znajomości technik. Niezaliczenie jednego z testów zamyka drogę do drugiego etapu selekcji, podczas którego sprawdza się sprawność i kondycję fizyczną oraz odporność kandydata na długotrwały wysiłek psychofizyczny w trudnych warunkach klimatyczno-terenowych, a tym samym motywację do służby. Organizowany w rejonie górzystym, trwa pięć, sześć dni i wypełniony jest przede wszystkim marszami kondycyjnymi i na orientację, przeplecionymi częstymi ćwiczeniami siłowymi. Podczas tej części ocenia się także umiejętności adaptacji do różnych warunków o każdej porze doby oraz zachowanie w zespole. Dla kandydatów do sztabu i logistyki drugi etap ograniczony jest do bytowania w warunkach przygodnych. Całość kończy rozmowa kwalifikacyjna. Pozytywne zaliczenie procesu selekcyjnego jest warunkiem koniecznym do powołania do służby w jednostce, nie wiąże się jednak z natychmiastowym przyjęciem na stanowisko.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, „Formoza” przyjmuje tylko żołnierzy służby czynnej lub rezerwistów, którzy ukończyli przynajmniej zasadniczą służbę wojskową, z wykształceniem minimum średnim, niekaranych, z dobrą opinią i posiadających odpowiednią kategorię zdrowia poświadczoną orzeczeniem Wojskowej Komisji Morsko-Lekarskiej, która słynie ze skrupulatnego prowadzenia badań. Obecnie nabór prowadzony jest już nie tylko spośród marynarzy, ale żołnierzy różnych jednostek sił zbrojnych, w tym i z innych jednostek specjalnych. Przeważają ludzie młodzi, w wieku około 26-27 lat. Jednostka dostosowuje swoje struktury tak, aby nabywać nowych operatorów niezależnie od posiadanego stopnia wojskowego. Trzon grup specjalnych to kadra podofi cerska w stopniach bosmanów i chorążych, zaś w komórkach sztabowych służą zarówno ofi cerowie, jak i podofi cerowie posiadający duże doświadczenie specjalistyczne.

Proces szkolenia nowo wcielonych w szeregi MJDS opiera się na dwunastomiesięcznym szkoleniu bazowym, organizowanym przy współpracy najbardziej doświadczonej kadry, podczas którego uczą się podstaw rzemiosła działań specjalnych, przechodząc m.in. szkolenie nurkowe, spadochronowe, minerskie, walki wręcz na podstawie systemu Krav Maga, taktyki niebieskiej (wodnej), zielonej (wodnolądowej), czarnej (w obiektach naziemnych i pływających) oraz czerwonej. Po zaliczeniu tego poziomu szkolenia operatorzy kierowani są na kursy specjalistyczne i językowe, także za granicę. Następnie przydzielani są według specjalności i potrzeb do grup szturmowych, w ramach których zaczyna się proces doskonalenia umiejętności i zgrywania, najpierw w sekcjach, a następnie w grupach i zespołach. Oczywiście, zasadnicze znaczenie i miejsce w programie przez cały czas zajmuje szkolenie wodne, a przede wszystkim nurkowe, na którym opiera się taktyka niebieska. Dzięki współpracy zagranicznej szkolenie jest uzupełniane i modyfikowane o doświadczenia partnerów z jednostek innych państw. MJDS utrzymuje kontakty szkoleniowe z jednostkami specjalnymi marynarki wojennej (SEAL, SBU) i wojsk lądowych (USSF i Rangers) USA, odpowiednikami z Chorwacji (3. ssd BSD – przed 2008 r. jako 352. Satnija Pomorskih Diverzanata), Francji (jednostki FORFUSCO), Niemiec (SEK-M/KSKp), Portugalii (DAE) i austriackimi Jagdkommandos. W kraju podporządkowanie morskich komandosów DWS doprowadziło wreszcie do współpracy z GROM i z 1. PSK z Lublińca. MJDS szkoli się także ze SPAP KWP w Gdańsku i utrzymuje dobre kontakty ze Strażą Graniczną.

W 2008 roku wydzielone siły „Formozy” wzięły obok GROM-u i 1. PSK udział w działaniach bojowych na terenie Afganistanu, w ramach Grupy Zadaniowej Sił Specjalnych w Kandaharze. Była to okazja do nowych doświadczeń w prowadzeniu operacji specjalnych (m.in. SR, C&S, MA, IO) w rejonie górskim oraz w środowisku pustynnym, które wraz z zebranymi w Zatoce Perskiej posłużyły do wprowadzenia niezbędnych zmian w procesie szkolenia i sposobie działania MJDS, a także wskazały kierunki w zakupach nowego uzbrojenia i sprzętu. Zabrakło natomiast woli decydentów do włączenia kontyngentu z tej jednostki w antypirackie operacje NATO i Unii Europejskiej u brzegów Afryki, co mogło otworzyć szanse zgromadzenia kolejnych cennych doświadczeń, zweryfikowania szkolenia i wyposażenia, a przede wszystkim nawiązania następnych przydatnych kontaktów oraz zaprezentowania polskich możliwości w tym zakresie morskich działań specjalnych. Wielokrotnie wyróżniana przez dowódcę MW, dowódcę Wojsk Specjalnych, dowódców PKW i partnerów zagranicznych, a w maju br. flagą państwową przez pełniącego obowiązki głowy państwa marszałka Bronisława Komorowskiego, rozwijająca się MJDS stanowi bowiem ważny element bezpieczeństwa morskiego Polski i istotny wkład naszego kraju w nie tylko morskie struktury bezpieczeństwa koalicyjnego.

MJDS „Formoza” – broń i wyposażenie

Podstawowe uzbrojenie operatora to niemiecki 5,56-mm kbk aut. HK G36 KV3 – część z podwieszanymi granatnikami AG36 kalibru 40 mm – z lufą o długości pośredniej między modelem standardowym a krótkim karabinkiem G36K, z prostą szyną montażową KSK-Rail zamiast chwytu transportowego ze zintegrowanymi celownikami optycznym i kolimatorowym. Karabinki „Formozy” zaopatrzone są w szwedzkie celowniki kolimatorowe Aimpoint CompM3, dodatkowe trzy krótkie szyny na łożu oraz poduszki podpoliczkowe (podwyższone baki) na kolbach, ułatwiające składanie się z użyciem tych ostatnich. Ostatnio pojawiła się możliwość zamiany gniazd magazynków tej broni na dostosowane do magazynków wymiennych z używanymi do kbk HK416 i M4, jakimi posługują się pozostałe jednostki DWS oraz partnerzy z USA. Zamiennie z karabinkami wykorzystywane są 9-mm pm HK MP5A3 i MP5N(RS) z kolbami wysuwanymi, wyposażone w celowniki holograficzne EOTech HWS 552 i oświetlenie taktyczne firmy SureFire w łożu M628 oraz w razie potrzeby tłumiki dźwięku szwajcarskiej firmy Brugger&Thomet. Broń krótka to obecnie szwajcarsko- niemieckie SIG-Sauer P226, także z przedłużonymi magazynkami o pojemności zwiększonej do 20 nabojów.

Wsparcie ogniowe zapewniają ręczne karabinki maszynowe FN Minimi Para kalibru 5,56 mm z kolbą teleskopową M5, szynami uniwersalnymi zamiast łoża, jak w wersji SPW, dodatkowym chwytem przednim, zaopatrzone w celowniki Aimpoint CompM3 osadzane na szynie pokrywy komory zamkowej oraz krajowe ukm PKM kalibru 7,62 mm. Snajperzy posługują się powtarzalnymi karabinami brytyjskiej firmy AI z celownikami Schmidt-Bender PM II i przystawkami noktowizyjnymi, natomiast wcześniej używane karabiny M14 na nabój 7,62 × 51 mm NATO, dostosowane do roli wyborowej, zostały ostatnio już wycofane z użycia. Złożone niegdyś przez Departament Zaopatrywania Sił Zbrojnych/Terenowy Oddział Techniki Morskiej zaproszenie do składania ofert na dostawę specjalnej amunicji kalibru 4,5 mm nb do pistoletu SPP-1 i 5,66-mm do karabinka APS świadczą, że MJDS dysponuje także tego typu bronią do strzelań podwodnych produkcji rosyjskiej.

Operatorzy MJDS noszą umundurowanie w typowym kamuflażu WP „Pantera” (także odmiana pustynna), amerykańskim Multicam oraz jego polskim odpowiedniku Multikama (firmy Kama), a także kombinezony taktyczne z materiałów trudno palnych. Oporządzenie to wykonane według wytycznych jednostki kamizelki zintegrowane i plate-carriery warszawskiej firmy Janysport. Wyposażenie ochronne stanowią nakolanniki i kaski Pro-tec, natomiast dotychczas używane hełmy bojowe starszych wzorów firmy Moratex zastępowane są przez nowoczesne Fast Ballistic Helmet firmy Ops-Core.

Na wyposażeniu płetwonurków bojowych znajdują się francuskie aparaty oddechowe o obiegu zamkniętym OXY NG oraz dwusystemowe Amphora firmy AquaLung Military&Professional Operations (USA), mogące pracować w obiegu otwartym i zamkniętym. Z tej samej firmy pochodzą maski nurkowe, rękawiczki i dżakety (kamizelki ratunkowo-wypornościowe), natomiast suche skafandry nurkowe wybrano marki Apeks. Do tego konsole z przyrządami do nawigacji podwodnej, wodoszczelne zasobniki, sprzęt do podwodnej łączności bezprzewodowej itp. Do przerzutu drogą wodną wykorzystywane są łodzie pneumatyczne Futura Commando i operacyjne półsztywne (RIB) model 733 z serii Hurricane renomowanej firmy Zodiac, ze stanowiskiem dla km na dziobie, napędzane dwoma silnikami zaburtowymi o mocy

Galeria zdjęć

Tytuł
przejdź do galerii

Komentarze

  • Pytanie o g36c Pytanie o g36c, 31.03.2016r., 22:24:23 Witam, Mam do was pytanie w jednym z czasopism opisywaliscie g36 niestety nie czytałem ale chyba zauważyłem adapter magazynka m4 gdzie mógłbym o tym poczytać więcej. Z góry dziękuję za odp. Albo w którym nr. To było. Pozdrawiam. Kuba

Powiązane

Ireneusz Chloupek Eulex IG

Eulex IG Eulex IG

Sześć lat po jednostronnym zadeklarowaniu zerwania dotychczasowych związków z Serbią przez jej południowo-zachodnią, autonomiczną prowincję Kosowo, zamieszkałą w 90% przez Albańczyków, i ogłoszeniu...

Sześć lat po jednostronnym zadeklarowaniu zerwania dotychczasowych związków z Serbią przez jej południowo-zachodnią, autonomiczną prowincję Kosowo, zamieszkałą w 90% przez Albańczyków, i ogłoszeniu przez nią niepodległości, ta nowa republika boryka się z postkonfliktowymi napięciami oraz silną przestępczością zorganizowaną. Do czasu osiągnięcia europejskich standardów przez nowe, miejscowe struktury ochrony prawa, które samodzielnie będą skutecznie przeciwdziałać tym problemom, wspiera je organizacyjnie,...

Ireneusz Chloupek KAMPFSCHWIMMER KOMPANIE

KAMPFSCHWIMMER KOMPANIE KAMPFSCHWIMMER KOMPANIE

„Jeśli ludzie z amerykańskich sił specjalnych powiedzą, że jesteś dobry, to tak jest – stwierdził kiedyś instruktor działań antyterrorystycznych US Navy. – Jeżeli to samo usłyszysz od Izraelczyków, to...

„Jeśli ludzie z amerykańskich sił specjalnych powiedzą, że jesteś dobry, to tak jest – stwierdził kiedyś instruktor działań antyterrorystycznych US Navy. – Jeżeli to samo usłyszysz od Izraelczyków, to znaczy, że jesteś naprawdę bardzo dobry. Gdy powiedzą tak o tobie Brytyjczycy z SAS lub SBS, możesz być pewien, że należysz do najlepszych, bo oni rzadko prawią komplementy”. Jedną z jednostek specjalnych, o której wszyscy wymienieni zawsze wyrażają się z uznaniem, jest Kampfschwimmerkompanie niemieckiej...

Ireneusz Chloupek EOG

EOG EOG

Estońska Grupa Operacji Specjalnych (Erioperatsioonide grupp - EOG) to jeden z najmłodszych i najmniej znanych tego typu oddziałów w NATO. Uwarunkowania geopolityczne, niewielki obszar i zasoby ludzkie,...

Estońska Grupa Operacji Specjalnych (Erioperatsioonide grupp - EOG) to jeden z najmłodszych i najmniej znanych tego typu oddziałów w NATO. Uwarunkowania geopolityczne, niewielki obszar i zasoby ludzkie, ograniczony potencjał młodej armii od niedawna znów niepodległej Estonii oraz brak zrozumienia wśród części decydentów dla miejsca operacji specjalnych w systemie obrony kraju początkowo nie sprzyjały tworzeniu jednostki o takim przeznaczeniu. Gdy jednak została sformowana, zadbano o nadanie jej profesjonalnego...

Ireneusz Chloupek JW AGAT

JW AGAT JW AGAT

Najmłodszy komponent bojowy Wojsk Specjalnych, który 27 czerwca br. obchodził swoją trzecią rocznicę, to jednostka lekkiej piechoty szturmowej o charakterze powietrznodesantowym, najbliższa oryginalnemu...

Najmłodszy komponent bojowy Wojsk Specjalnych, który 27 czerwca br. obchodził swoją trzecią rocznicę, to jednostka lekkiej piechoty szturmowej o charakterze powietrznodesantowym, najbliższa oryginalnemu modelowi formacji typu Commando i Rangers. Jej główne przeznaczenie to akcje bezpośrednie - przede wszystkim zapewnianie wsparcia i zabezpieczenia kinetycznego operacjom prowadzonym przez pododdziały wydzielone z innych jednostek WS oraz samodzielne działania rajdowe.

Ireneusz Chloupek Jackal Stone-14

Jackal Stone-14 Jackal Stone-14

Prawie równolegle do ćwiczenia Noble Sword-14 w Polsce i na Litwie w dniach 12-23 września br. odbyło się zorganizowane przez US Special Operations Command Europe (SOCEUR - Dowództwo Operacji Specjalnych...

Prawie równolegle do ćwiczenia Noble Sword-14 w Polsce i na Litwie w dniach 12-23 września br. odbyło się zorganizowane przez US Special Operations Command Europe (SOCEUR - Dowództwo Operacji Specjalnych w Europie) ćwiczenie wojsk specjalnych z serii pk. Jackal Stone, w tym roku w Niemczech i Holandii. W składzie jednej z wielonarodowych SOTG (Special Operation task Group) ćwiczyli żołnierze naszej JW GROM.

Ireneusz Chloupek NOBLE SWORD - Combat ready

NOBLE SWORD - Combat ready NOBLE SWORD - Combat ready

„Mam honor i przyjemność ogłosić, że SOCC ukończył proces certyfikacji, uzyskując ocenę celującą. Ocena ta nie jest dziełem przypadku, co oczywiste, ale jest też wynikiem wielu lat ciężkiej, pełnej wysiłku...

„Mam honor i przyjemność ogłosić, że SOCC ukończył proces certyfikacji, uzyskując ocenę celującą. Ocena ta nie jest dziełem przypadku, co oczywiste, ale jest też wynikiem wielu lat ciężkiej, pełnej wysiłku pracy”. Takie słowa usłyszeli żołnierze polskich Wojsk Specjalnych od szefa Międzynarodowego Zespołu Certyfikującego, kmdr. Konstantionosa Gialousisa, na zakończenie rozgrywanego od 2 do 19 września br. sojuszniczego ćwiczenia taktycznego z wojskami pod kryptonimem Noble Sword-14, które stanowiło...

Ireneusz Chloupek GISW OISW w Krakowie

GISW OISW w Krakowie GISW OISW w Krakowie

Dla społeczeństwa i większości służb wewnętrznych problem z przestępcami w zasadzie kończy się po ich osadzeniu w zakładzie karnym (ZK), a przynajmniej odizolowaniu przez umieszczenie w areszcie śledczym...

Dla społeczeństwa i większości służb wewnętrznych problem z przestępcami w zasadzie kończy się po ich osadzeniu w zakładzie karnym (ZK), a przynajmniej odizolowaniu przez umieszczenie w areszcie śledczym (AŚ). Od tego momentu musi sobie z nimi radzić Służba Więzienna, jedyna uzbrojona formacja podległa Ministerstwu Sprawiedliwości, która jest, o czym nie zawsze pamiętamy, jednym z filarów bezpieczeństwa wewnętrznego kraju. Wśród ponad 27 000 jej funkcjonariuszy około 240 to specjalnie wyselekcjonowani...

Ireneusz Chloupek Smutna rocznica

Smutna rocznica Smutna rocznica

20 lat temu rozwiązano wszystkie pododdziały specjalne Wojska Polskiego szczebla armijnego i dywizyjnego. Zgodnie z niesławnym, utajnionym zarządzeniem nr 079/org. z 8 listopada 1993 r. ówczesnego Szefa...

20 lat temu rozwiązano wszystkie pododdziały specjalne Wojska Polskiego szczebla armijnego i dywizyjnego. Zgodnie z niesławnym, utajnionym zarządzeniem nr 079/org. z 8 listopada 1993 r. ówczesnego Szefa Sztabu Generalnego, do końca sierpnia następnego roku ze struktur WP zniknęły trzy okręgowe kompanie specjalne, osiem z dywizyjnych batalionów rozpoznawczych, a jedyną jednostką działań specjalnych w wojskach lądowych miał pozostać, rozwinięty z 1. Batalionu Szturmowego w Lublińcu, 1. Pułk Specjalny.

Redakcja Cenna współpraca Trening WZD MOSG z Finami

Cenna współpraca Trening WZD MOSG z Finami Cenna współpraca Trening WZD MOSG z Finami

Grupa funkcjonariuszy Wydziału Zabezpieczenia Działań Morskiego Oddziału Straży Granicznej od 28 września do 4 października 2014 roku przebywała w Finlandii. Na zaproszenie Jednostki Specjalnej Fińskiej...

Grupa funkcjonariuszy Wydziału Zabezpieczenia Działań Morskiego Oddziału Straży Granicznej od 28 września do 4 października 2014 roku przebywała w Finlandii. Na zaproszenie Jednostki Specjalnej Fińskiej Straży Granicznej Regionu Zatoki Fińskiej (Suomenlahden Valmiusjoukkue Merivartiosto) uczestniczyła w szkoleniu z udziałem żołnierzy Specjalnej Jednostki Fińskiej Marynarki Wojennej ETO (Erikoistoimintaosasto).

Ireneusz Chloupek 10-lecie WR KSP

10-lecie WR KSP 10-lecie WR KSP

1 stycznia 2005 r. Komendant Stołeczny owołał do życia w pionie kryminalnym warszawskiej policji nową jednostkę specjalnądo wsparcia innych jego komórek na najbardziej niebezpiecznych odcinkach walki z...

1 stycznia 2005 r. Komendant Stołeczny owołał do życia w pionie kryminalnym warszawskiej policji nową jednostkę specjalnądo wsparcia innych jego komórek na najbardziej niebezpiecznych odcinkach walki z przestępczością - Wydział Realizacyjny KSP. W ciągu następnych 10 lat należał on do najaktywniejszych bojowo policyjnych pododdziałów specjalnych w kraju, zdobywając podczas kolejnych „realizacji” bogate doświadczenie i wypracowując własną „tożsamość taktyczną”.

Ireneusz Chloupek KJK Komandosi Fiordów

KJK Komandosi Fiordów KJK Komandosi Fiordów

Położona na północnej flance NATO Norwegia, mimo mierzącej ponad 80 000 km linii brzegowej (wraz z wyspami), jeszcze do niedawna nie posiadała w swych siłach zbrojnych wyspecjalizowanej formacji morskodesantowej....

Położona na północnej flance NATO Norwegia, mimo mierzącej ponad 80 000 km linii brzegowej (wraz z wyspami), jeszcze do niedawna nie posiadała w swych siłach zbrojnych wyspecjalizowanej formacji morskodesantowej. Do ofensywnych działań od strony morza przygotowany był jedynie mały pododdział dywersyjny płetwonurków bojowych marynarki wojennej MJK, defensywne zaś pozostawały domeną artylerii nabrzeżnej. Dopiero w 2001 r., w ramach reorganizacji marynarki, powołano w jej strukturze rozpoznawczo-uderzeniową...

SPECIAL OPS SPECIAL OPS patronem medialnym Mistrzostw Polski Jednostek Specjalnych w Dyscyplinach Wytrzymałościowo-Siłowych

SPECIAL OPS patronem medialnym Mistrzostw Polski Jednostek Specjalnych w Dyscyplinach Wytrzymałościowo-Siłowych SPECIAL OPS patronem medialnym Mistrzostw Polski Jednostek Specjalnych w Dyscyplinach Wytrzymałościowo-Siłowych

11 czerwca br. w Centrum Szkolenia Policji Legionowo ruszają Mistrzostwa Polski Jednostek Specjalnych w Dyscyplinach Wytrzymałościowo-Siłowych. To pierwsza tego typu impreza w Polsce organizowana na tak...

11 czerwca br. w Centrum Szkolenia Policji Legionowo ruszają Mistrzostwa Polski Jednostek Specjalnych w Dyscyplinach Wytrzymałościowo-Siłowych. To pierwsza tego typu impreza w Polsce organizowana na tak szeroką skalę. Została wpisana do kalendarza wydarzeń sportowych pod patronatem Komendanta Głównego Policji na rok 2015.

Ireneusz Chloupek KOBRA SAT KWP w Lublinie

KOBRA SAT KWP w Lublinie KOBRA SAT KWP w Lublinie

W 2003 r. w strukturze lubelskiej policji utworzono własną Sekcję Antyterrorystyczną (SAT KWP) – jedną z siedmiu nowych jednostek tego typu w Polsce, sformowanych w komendach wojewódzkich, które nie dysponowały...

W 2003 r. w strukturze lubelskiej policji utworzono własną Sekcję Antyterrorystyczną (SAT KWP) – jedną z siedmiu nowych jednostek tego typu w Polsce, sformowanych w komendach wojewódzkich, które nie dysponowały Samodzielnym Pododdziałem Antyterrorystycznym. W Lublinie rozwinięto ją z funkcjonującej tam już od kilku lat, nieetatowej Sekcji Specjalnej.

SPECIAL OPS 25 lat GROM

25 lat GROM 25 lat GROM

Czerwiec 2015 r. to dla nas czas szczególny. To miesiąc, w którym jedna z najlepszych światowych, a także polskich jednostek specjalnych obchodzi swoje święto – ćwierćwiecze istnienia. Z okazji 25. rocznicy...

Czerwiec 2015 r. to dla nas czas szczególny. To miesiąc, w którym jedna z najlepszych światowych, a także polskich jednostek specjalnych obchodzi swoje święto – ćwierćwiecze istnienia. Z okazji 25. rocznicy powstania Jednostki Wojskowej GROM redakcja SPECIAL OPS przygotowała wydanie specjalne SPECIAL OPS EXTRA.

Mateusz J. Multarzyński Polsko-fińskie szkolenie pododdziałów specjalnych

Polsko-fińskie szkolenie pododdziałów specjalnych Polsko-fińskie szkolenie pododdziałów specjalnych

Szkolenie pododdziałów specjalnych Morskiego Oddziału Straży Granicznej oraz morskiego oddziału SG Finlandii Zatoki Fińskiej przeprowadzono w dniach 30 maja do 6 czerwca. Funkcjonariusze trenowali na ulicach...

Szkolenie pododdziałów specjalnych Morskiego Oddziału Straży Granicznej oraz morskiego oddziału SG Finlandii Zatoki Fińskiej przeprowadzono w dniach 30 maja do 6 czerwca. Funkcjonariusze trenowali na ulicach Trójmiasta, Lotnisku w Pruszczu Gdańskim, na strzelnicy oraz Zatoce Gdańskiej z udziałem śmigłowca Straży Granicznej oraz najnowszego patrolowca Fińskiej Straży Granicznej "Turva", który specjalnie przypłynął w piątek do Kaszubskiego Dywizjonu Straży Granicznej.

Ireneusz Chloupek Ratownicy

Ratownicy Ratownicy

Przechodzą zaawansowane szkolenie spadochronowe, nurkowe i surwiwalowe oraz trudny trening fizyczny. Działają w niewielkich zespołach, w najtrudniejszych warunkach, często na tyłach wroga i ramię w ramię...

Przechodzą zaawansowane szkolenie spadochronowe, nurkowe i surwiwalowe oraz trudny trening fizyczny. Działają w niewielkich zespołach, w najtrudniejszych warunkach, często na tyłach wroga i ramię w ramię z operatorami najlepszych jednostek specjalnych amerykańskich sił zbrojnych. W odróżnieniu od nich zasadniczym celem US Air Force Pararescue jest jednak ratowanie życia towarzyszy broni oraz poszukiwanie i odzyskiwanie utraconego personelu (ang. Personnel Recovery), któremu grozi niebezpieczeństwo...

Ireneusz Chloupek Zespół Interwencji Specjalnych

Zespół Interwencji Specjalnych Zespół Interwencji Specjalnych

Publikacja opisuje genezę i rys historyczny Zespołu Interwencji Specjalnych zajmującym się m.in. kontrolą ruchu granicznego, jego zadania oraz dzień powszedni jego członków.

Publikacja opisuje genezę i rys historyczny Zespołu Interwencji Specjalnych zajmującym się m.in. kontrolą ruchu granicznego, jego zadania oraz dzień powszedni jego członków.

Ireneusz Chloupek FUERZAS COMANDO 2015

FUERZAS COMANDO 2015 FUERZAS COMANDO 2015

23 lipca 2015 r. podczas uroczystej ceremonii w bazie gwatemalskich sił specjalnych w Poptún, ogłoszono wyniki kolejnych, już XI zawodów „Competencia Fuerzas Comando”. W rywalizacji o tytuł najlepszych...

23 lipca 2015 r. podczas uroczystej ceremonii w bazie gwatemalskich sił specjalnych w Poptún, ogłoszono wyniki kolejnych, już XI zawodów „Competencia Fuerzas Comando”. W rywalizacji o tytuł najlepszych operatorów i snajperów rozgrywanej między reprezentacjami sił specjalnych większości państw Ameryki Południowej, Środkowej i Północnej po raz siódmy zwycięzcami zostali kolumbijscy kontrterroryści z jednostki AFEAU.

Dariusz Materniak Siły Operacji Specjalnych Ukrainy

Siły Operacji Specjalnych Ukrainy Siły Operacji Specjalnych Ukrainy

Jest to niezwykle interesujący artykuł przybliżający Czytelnikowi ogólne wiadomości o systemie organizacji służb wojskowych na Ukrainie. Autor zawarł w nim podstawową wiedzę o wybranych formacjach wojskowych...

Jest to niezwykle interesujący artykuł przybliżający Czytelnikowi ogólne wiadomości o systemie organizacji służb wojskowych na Ukrainie. Autor zawarł w nim podstawową wiedzę o wybranych formacjach wojskowych ilustrując ją unikalnym materiałem fotograficznym.

Ireneusz Chloupek BT DELTA

BT DELTA BT DELTA

W artykule opisano genezę powstania norweskich sił kontrterrorystycznych Beredskapstroppen, które w policyjnym systemie łączności radiowej otrzymały przydomek Delta. Autor przedstawiając tę jednostkę m....

W artykule opisano genezę powstania norweskich sił kontrterrorystycznych Beredskapstroppen, które w policyjnym systemie łączności radiowej otrzymały przydomek Delta. Autor przedstawiając tę jednostkę m. in. przywołuje najbardziej spektakularne jej akcje, w tym szczegóły obławy na Andersa Brevika.

Ireneusz Chloupek „Zielone Berety” - in extremis

„Zielone Berety” - in extremis „Zielone Berety”  - in extremis

US Army Special Forces, czyli słynne „Zielone Berety”, to formacja kojarzona przede wszystkim ze swą pierwotną specjalizacją w prowadzeniu działań niekonwencjonalnych (UW – Unconwentional Warfare), rozumianych...

US Army Special Forces, czyli słynne „Zielone Berety”, to formacja kojarzona przede wszystkim ze swą pierwotną specjalizacją w prowadzeniu działań niekonwencjonalnych (UW – Unconwentional Warfare), rozumianych głównie jako wspieranie ruchów oporu i jednostek nieregularnych, przeciwko władzom okupacyjnym lub siłom rządowym na danym obszarze.

Ireneusz Chloupek Karpacki WZD

Karpacki WZD Karpacki WZD

Straż Graniczna – jako formacja odpowiedzialna nie tylko za ochronę granic Polski, ale i bardzo ważnego odcinka zewnętrznej granicy Unii Europejskiej, w tym zwalczanie naruszającej je przestępczości zorganizowanej...

Straż Graniczna – jako formacja odpowiedzialna nie tylko za ochronę granic Polski, ale i bardzo ważnego odcinka zewnętrznej granicy Unii Europejskiej, w tym zwalczanie naruszającej je przestępczości zorganizowanej na terenie całego kraju – dostosowując swe struktury i formy działania do jak najskuteczniejszego wypełniania nałożonych na nią zadań, powołała do życia w swych szeregach pododdziały specjalne do wykonywania najbardziej niebezpiecznych zadań, znane jako Wydziały Zabezpieczenia Działań....

Ireneusz Chloupek Det A, Berlin

Det A, Berlin Det A, Berlin

Siły specjalne US Army to temat stosunkowo dokładnie znany i opisywany w wielu źródłach, gdyż nigdy nie ukrywały większości informacji o swych strukturach, zadaniach, szkoleniu, uzbrojeniu i wyposażeniu,...

Siły specjalne US Army to temat stosunkowo dokładnie znany i opisywany w wielu źródłach, gdyż nigdy nie ukrywały większości informacji o swych strukturach, zadaniach, szkoleniu, uzbrojeniu i wyposażeniu, wiedząc, że tak naprawdę nie ma to istotnego wpływu na tzw. bezpieczeństwo operacyjne oraz skuteczność konkretnych misji. W ich historii była jednak jednostka jeszcze do niedawna otoczona tak ścisłą tajemnicą, że o jej funkcjonowaniu wiedział mało kto spoza tej formacji.

Ireneusz Chloupek Brygada OZ

Brygada OZ Brygada OZ

Publikacja przedstawia Brygadę OZ, jednostkę militarną armii izraelskiej. Autor scharakteryzował jednostki podlegające jej dowództwu, opisał cykle szkoleń, wymagania bojowe i ważniejsze sukcesy bojowe.

Publikacja przedstawia Brygadę OZ, jednostkę militarną armii izraelskiej. Autor scharakteryzował jednostki podlegające jej dowództwu, opisał cykle szkoleń, wymagania bojowe i ważniejsze sukcesy bojowe.

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops