Fizyczne rozpoznanie infrastruktury krytycznej
Stare metody w nowych czasach. Wyzwania dla kontrwywiadu państwa sąsiadującego ze strefą wojny
Fizyczne rozpoznanie infrastruktury krytycznej
W 2023 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała aż szesnaście osób podejrzewanych o szpiegostwo na rzecz Rosji. Najobszerniej sprawę opisał „The Washington Post”, wskazując, że zatrzymane osoby dokonywały rozpoznawania obiektów militarnych i portów. Fizyczne rozpoznawanie infrastruktury krytycznej, w tym transportu kolejowego, od wielu lat traktowano w Polsce jako formę działania obcych wywiadów o małej skali. W związku z wojną w Ukrainie zyskało ono nowe życie. Monitoring wojskowych transportów kolejowych czy portów morskich oraz ryzyko aktów dywersyjnych na nowo przykuły uwagę służb kontrwywiadowczych. Polskie służby miały duże doświadczenie w tym zakresie za czasów PRL, a kontrwywiad cywilny – Departament II MSW działał bardzo aktywnie na tym polu.
Tekst: dr Anna Grabowska-Siwiec
Zdjęcia: Adobe Stock, ABW
Zobacz także
Synology GmbH Synology Surveillance Station w ochronie obiektów strategicznych
Współczesna ochrona obiektów coraz rzadziej opiera się wyłącznie na ogrodzeniu, posterunku i kamerze skierowanej na bramę. W czasach zagrożeń hybrydowych, cyberataków, sabotażu i rozpoznania prowadzonego...
Współczesna ochrona obiektów coraz rzadziej opiera się wyłącznie na ogrodzeniu, posterunku i kamerze skierowanej na bramę. W czasach zagrożeń hybrydowych, cyberataków, sabotażu i rozpoznania prowadzonego także z użyciem dronów, monitoring musi być czymś więcej niż archiwum nagrań. Powinien wspierać decyzję, skracać czas reakcji i łączyć różne elementy bezpieczeństwa w jeden sprawny system.
Final S.A. Pasywna osłona antydronowa w ochronie infrastruktury krytycznej
Współczesne zagrożenia ze strony bezzałogowych statków powietrznych zmieniają sposób myślenia o ochronie ludzi, sprzętu i infrastruktury. Drony FPV oraz środki rozpoznania wymagają dziś nie tylko systemów...
Współczesne zagrożenia ze strony bezzałogowych statków powietrznych zmieniają sposób myślenia o ochronie ludzi, sprzętu i infrastruktury. Drony FPV oraz środki rozpoznania wymagają dziś nie tylko systemów detekcji i neutralizacji, ale również fizycznej warstwy ochrony, która działa niezależnie od zasilania, operatora czy warunków walki elektronicznej. W tym kierunku rozwijany jest Final Defence – modułowy system osłony antydronowej opracowywany przez Final S.A. z Grupy Yawal.
Krzysztof Lis PRO Survival to za mało, by przetrwać realny kryzys
Zbudowanie szałasu z gałęzi, rozpalenie ognia krzesiwem i zagotowanie wody w puszce po konserwie - to umiejętności, które wielu osobom kojarzą się z byciem przygotowanym na wszystko. W końcu jeśli potrafisz...
Zbudowanie szałasu z gałęzi, rozpalenie ognia krzesiwem i zagotowanie wody w puszce po konserwie - to umiejętności, które wielu osobom kojarzą się z byciem przygotowanym na wszystko. W końcu jeśli potrafisz przeżyć noc w lesie bez śpiwora, to poradzisz sobie w każdej sytuacji, prawda?
Dywersja – narzędzie działania wywiadu?
W marcu 2023 r. rozpoczęła się bezprecedensowa w III RP operacja polskiego kontrwywiadu cywilnego. Do sierpnia zatrzymano 16 osób pod zarzutem działania w grupie przestępczej wykonującej zadania na rzecz rosyjskich służb specjalnych – informowało biuro prasowe ministra koordynatora służb specjalnych. W przypadku wszystkich zatrzymanych osób pojawiły się zarzuty: działań wymierzonych w bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy Rzeczpospolitej Polskiej, polegających na rozpoznawaniu infrastruktury krytycznej, w tym obszarów i obiektów militarnych oraz portów morskich (dane za PAP). Z informacji Prokuratury Krajowej wynikało również, że działania podejrzanych polegały na prowadzeniu działań o charakterze dywersyjnym, mających na celu destabilizację sytuacji politycznej w Polsce. Do dywersji prowadzonej przez grupę zatrzymanych, a następnie aresztowanych, zaliczono: przygotowania do wykolejenia pociągów wiozących pomoc dla Ukrainy, podpalenia posesji i aut oraz pobicia osób (PAP). Z artykułu w „The Washington Post” dowiedzieliśmy się również, że plany wykolejenia pociągów miały pojawić się wiosną, gdy Ukraina planowała kontrofensywę, a dostawy sprzętu pancernego, w tym niemieckich czołgów Leopard, jechały przez Polskę.
Przeczytaj także: Infrastruktura, która gwarantuje przetrwanie >>
Ważnym aspektem sprawy jest fakt, że zwerbowani „agenci” zbierali de facto dane jawne – nikt przecież nie grodzi torów czy bocznic kolejowych. A to, co się na nich dzieje, jest ogólnodostępne. Okazało się jednak, że powszechnie dostępne dane były dla rosyjskich służb na tyle ważne, że dla ich pozyskania stworzyły rozbudowaną siatkę szpiegowską.
W erze Google Maps i masowego dostępu do informacji ochrona infrastruktury krytycznej, takiej jak dworce, trasy kolejowe czy porty i lotniska, przestała mieć charakter kontrwywiadowczy. Tłumy ludzi przewijające się przez tego typu miejsca czyniły ich szczegółową kontrolę niemożliwą. Oczywiście zamachy terrorystyczne w Europie Zachodniej wpłynęły na wzmocnienie ochrony tego typu obiektów, ale raczej w kontekście przestrzeni, gdzie przebywają duże grupy ludzkie oraz uważności na nietypowe przedmioty i pakunki. Szpiegów w pobliżu dworców i portów nikt już się nie spodziewał. Służby rosyjskie, jak wskazują dane z prokuratury i ABW, powróciły do pomysłu destabilizacji transportu kolejowego w sposób tradycyjny. Kontekst sytuacyjny, a więc wojna za granicą naszego kraju, wymógł nietypowe dla dzisiejszych czasów działania i wywiad rosyjski, jak wiele na to wskazuje, sprawnie odnalazł się w tej sytuacji.
Warto podkreślić, że polskie służby kontrwywiadowcze (ABW, SKW) koncentrują się na ochronie infrastruktury sojuszniczej na terenie naszego kraju, a więc amerykańskich i natowskich jednostek wojskowych. Ponadto zwracają uwagę na osoby przebywające w pobliżu obiektów polskich jednostek wojskowych i siedzib służb specjalnych. Cieszą się one tradycyjnie zainteresowaniem służb rosyjskich i białoruskich, które nie mają do nich naturalnego dostępu. To właśnie te obiekty mają stały monitoring oraz służbę ochrony odpowiedzialną za obserwowanie ich otoczenia.
Doświadczenia polskiego kontrwywiadu w zakresie ochrony cywilnych i wojskowych szlaków transportowych
W PRL, a także w każdym państwie bloku wschodniego okresu zimnej wojny, ochrona jednostek wojskowych, transportu wojskowego oraz infrastruktury transportowej była ważnym zadaniem kontrwywiadu zarówno cywilnego, jak i wojskowego. Tajemnice miały wówczas zupełnie inny wymiar. Nie było Internetu, a nośnikiem wrażliwych danych były mapy i umysły żołnierzy. Obie strony żelaznej kurtyny czyniły wiele wysiłków, by wrażliwe dane wojskowe zebrać i wykorzystać dla własnych korzyści lub chociażby budowy poczucia bezpieczeństwa. PRL była pod tym względem krajem wyjątkowym. Znajdowała się bowiem na bezpośrednim zapleczu potencjalnego frontu pomiędzy państwami wschodu i zachodu. Front ten miał przebiegać przez Niemiecką Republikę Demokratyczną (NRD), a na terytorium PRL miały koncentrować się jednostki Układu Warszawskiego. Ponadto Ludowe Wojsko Polskie (LWP) stanowiło bardzo istotny element militarny w Układzie Warszawskim, a jego zadaniem było przygotowanie się do ofensywy, w razie konfliktu z państwami NATO, w kierunku Danii i cieśnin duńskich. Nie mniej ważnym z militarnego punktu widzenia faktem jest, iż na terenie PRL stacjonowała Północna Grupa Wojsk Armii Radzieckiej. Wszystkie powyższe czynniki decydowały o dużej aktywności attaché wojskowych państw NATO na terenie PRL, których metody działania i aktywności, zainteresowania i wyniki działań pozostawały w zainteresowaniu kontrwywiadu cywilnego, tj. Departamentu II Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (MSW). Wraz z Wojskową Służbą Wewnętrzną (WSW) był on odpowiedzialny za kontrwywiadowcze zabezpieczenie jednostek i obiektów wojskowych Wojska Polskiego (WP); stanowisk dowodzenia i stanowisk naprowadzania Wojsk Obrony Powietrznej Kraju i Wojsk Lotniczych; stanowisk kierowania organów władzy i administracji państwowej na czas zagrożenia i wojny; ćwiczeń, przegrupowań wojska i transportów wojskowych oraz ochrony produkcji specjalnej (na rzecz wojska i obronności kraju). Departament II w zakresie swoich zadań posiadał również kontrwywiadowczą ochronę jednostek Armii Radzieckiej stacjonującej w Polsce w ramach sprawy o kryptonimie „Tarcza”.
Kontrwywiad definiując attachaty wojskowe, jako jedno z ogniw działalności wywiadowczej na terenie PRL, śledził aktywność poszczególnych attaché. Ich działania ukierunkowane były na pozyskiwanie, różnymi drogami, wiedzy o: jednostkach WP, Armii Radzieckiej stacjonującej na terenie PRL, potencjale zbrojeniowym PRL i państw Układu Warszawskiego, wspólnych ćwiczeniach państw układu itp. Działalność attaché wojskowych akredytowanych na terenie PRL i monitorowanych przez Departament II MSW wychodziła poza uprawnienia attaché wskazane w konwencji wiedeńskiej, co przez kontrwywiad było określane jako działanie na szkodę PRL oraz państw Układu Warszawskiego.
Wywiadowcza kuchnia w PRL
Czasy były takie, że attaché wojskowi nie mogli obiektów zainteresowań zobaczyć z komputera na biurku w ambasadzie. Ich praca wywiadowcza wymagała wyjazdu poza placówkę i poza miejsce zamieszkania. Dlatego też najczęściej wykorzystywali oni naturalne możliwości poruszania się po terenie PRL i dokonywanie tzw. „penetracji” terenu i jednostek wojskowych. Polegało to na obserwacji obiektów pozostających w ich zainteresowaniu, a także aktualizacji danych o infrastrukturze transportowej. Attaché najczęściej przechodził bądź przejeżdżał wokół interesującego go obiektu samochodem, zatrzymywał się w dogodnym, tj. niemonitorowanym przez Służbę Bezpieczeństwa (SB) lub Milicję Obywatelską (MO) terenie, i oglądał go przez lornetkę („penetracja wizualna”). Odważniejsi dyplomaci próbowali fotografować obiekt lub wjeżdżać na teren poligonów bądź innych obiektów wojskowych. Brawurowe akcje kończyły się często skargami przesyłanymi przez kontrwywiad do palcówek dyplomatycznych, a w skrajanych wypadkach wydaleniem z terytorium PRL. Celem podróży rozpoznawczych było:
- związki taktyczne charakteryzujące się wysoką gotowością bojową;
- wspomniane wyżej radzieckie jednostki wojskowe stacjonujące w Polsce;
- jednostki rakietowe (operacyjno-taktyczne i obrony przeciwlotniczej), szczególnie obrony przeciwlotniczej Warszawy i Wybrzeża;
- bazy lotnicze;
- duże poligony;
- główne linie tranzytowe wschód-zachód, ze szczególnym uwzględnieniem przeładunkowych stacji granicznych oraz mostów na Wiśle, Odrze i Nysie;
- obiekty obronne wybrzeża morskiego;
- składnice amunicji, paliw, uzbrojenia.
Rozpoznając te obiekty państwa NATO starały się zwłaszcza ustalić zmiany w uzbrojeniu, wyposażeniu i dyslokacji jednostek Wojska Polskiego i Armii Radzieckiej oraz stosowane przez nie systemy łączności i radiolokacji. Nie rezygnowano przy tym z badania popularności wojska w społeczeństwie, stosunku żołnierzy do służby zawodowej i czynnej, a także obserwowania sytuacji w kraju.
Kontrwywiad oceniał, iż niezależnie od priorytetowych zainteresowań attachatów wojskowych państw NATO, w ramach kompleksowego charakteru rozpoznawania problematyki obronności PRL, poszczególne misje wojskowe kierowały swoją działalność na szczegółowe zagadnienia, takie jak:
- system organizacji i szkolenia jednostek obrony cywilnej kraju;
- nabór kandydatów do szkół wojskowych;
- organizacja jednostek Ochotniczych Hufców Pracy.
Jak wyżej wspomniano, Departament II w zakresie swoich zadań zobowiązany był również, wraz z Wojskową Służbą Wewnętrzną, do kontrwywiadowczego zabezpieczenia jednostek Armii Radzieckiej stacjonującej w Polsce. Zaliczano je do kategorii „A”, przeznaczonej dla podmiotów specjalnych. Traktowane były jako elementy potencjału militarnego obozu socjalistycznego. Liczba penetracji obiektów Armii Radzieckiej wzrastała w okresach, kiedy na ich terenie lub w okolicy miały miejsce ćwiczenia wojskowe.
Poza standardowymi działaniami ochrony polskich jednostek wojskowych kontrwywiad PRL wspierał również Kontrwywiad Wojskowy Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej (KW AR), co z dzisiejszej perspektywy przypomina współpracę kontrwywiadu ABW z jednostkami wojskowymi NATO na terenie Polski.
Trudno dziś ocenić, ile danych uważanych za wrażliwe w PRL attaché wojskowym udało się pozyskać w wyniku podejmowanych działań penetracyjnych. Nie ma też informacji, by wywiady państw NATO doprowadziły do zakończonych sukcesem aktów dywersyjnych na terenie PRL, ukierunkowanych na wykolejenie lub zniszczenie transportów wojskowych.
Poszerzona definicja działań na rzecz obcego wywiadu
W bieżącym roku przeprowadzono w Polsce nowelizację Kodeksu Karnego, poszerzając pojęcie współpracy z obcym wywiadem m.in. o dywersję i sabotaż. Przepisy wskazują, że „kto biorąc udział w działalności obcego wywiadu albo działając na jego rzecz, dokonuje dywersji, sabotażu (…), podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności”. Fakt nowelizacji sygnalizuje, że prawodawca wziął pod uwagę możliwość takiego działania obcego wywiadu na terenie naszego kraju. Wskazał w ten sposób, że możliwość sabotażu i dywersji istnieje, a nawet została już przez służby odnotowana. Indukuje to jednocześnie potrzebę monitorowania takich działań przez służby kontrwywiadowcze.
Kolejnym narzędziem prawnym mającym wspomóc ochronę obiektów infrastruktury krytyczniej jest przepis dotyczący zakazu fotografowania, filmowania lub utrwalania obiektów oraz osób i ruchomości w nich się znajdujących, które są szczególnie ważne dla bezpieczeństwa lub obronności państwa. Przepis został dodany do ustawy o obronie Ojczyzny w artykule 616a. W uzasadnieniu projektu wskazano, że celem zakazu jest wspieranie skuteczniejszego rozpoznawania i przeciwdziałania przestępstwa szpiegostwa. Zakaz obejmuje obiekty oznaczone znakiem graficznym wyrażającym ten zakaz, zwanym „znakiem zakazu fotografowania”. O oznaczeniu obiektu zakazem fotografowania decyduje organ, który wnioskował o uznanie go za szczególnie ważny dla bezpieczeństwa lub obronności państwa. Warto w tym miejscu podkreślić, że penalizację fotografowania obiektów ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa zniesiono w Polsce ustawą z 29 stycznia 1999 roku o ochronie informacji niejawnych. Miało to sens w kontekście rozwijającego się postępu technicznego w postaci obrazowania satelitarnego, a także dostępności map w Internecie. Powrót tego rodzaju przepisów, jakby żywcem wyciągniętych z okresu PRL, nie robi dobrego wrażenia. Ustawodawca jakby zapomniał o rozwoju technologii i skupił się na doraźnych działaniach związanych jedynie z fizyczną obserwacją obiektu. A w przytaczanej powyżej sprawie w grę wchodziły także urządzenia elektroniczne służące do namierzania i obserwowania, potrzebny był jedynie człowiek, który je zamontuje.
Wyzwania służb kontrwywiadowczych państwa sąsiadującego ze strefą wojny
Zaangażowanie do działań na rzecz obcego wywiadu osób o niskich kwalifikacjach nie jest niczym zaskakującym. Rosyjskie służby również z tego rodzaju agentury korzystają, co opisuje jeden z raportów PISM (Biuletyn PISM z 13 stycznia 2023 r.). Wskazuje on, że „Rosjanie rekrutują cudzoziemców do wykonywania zadań polegających np. na obserwacji infrastruktury wojskowej i krytycznej, m.in. marynarzy do monitorowania portów”. Jest to więc modus operandi znane także służbom kontrwywiadowczym. O czym świadczą m.in. przytoczone powyżej doświadczenia Departamentu II MSW. A jak już wiemy, jakich narzędzi używa przeciwnik, to łatwiej jest nam szukać znamion jego działania. Trudności polskiego kontrwywiadu w zakresie namierzania działalności rosyjskiego wywiadu w Polsce nie wynikają jedynie z faktu braku wiedzy. Mają raczej źródło w braku sił i środków. I w tym zakresie zmiany prawne w niewielkim stopniu mogą przyczynić się do wzmocnienia jego możliwości. Szczególnie jeśli sięgają po tak nieskuteczne i bezsensowne narzędzia jak zakaz fotografowania obiektów infrastruktury krytycznej. W końcu zdjęcie obiektu można zrobić niekoniecznie stojąc pod tym obiektem i będąc widocznym dla jego służby ochronnej.
Służby kontrwywiadowcze potrzebują ludzi, sprzętu i spokoju, by swoje zadania realizować skutecznie i profesjonalnie. Służby w okresie PRL miały znaczne środki, a i tak przyznawały się do braków w rozpoznaniu działalności obcych wywiadów wojskowych. Miały wyraźny problem z rozpracowaniem agentury wykorzystywanej przez attaché wojskowych państw NATO. Oficerowie kontrwywiadu wnioskowali, że skoro pozostający w ich zainteresowaniu attaché wojskowi pojawiają się z wyprzedzeniem w lokalizacjach, gdzie planowano np. ćwiczenia wojskowe, to muszą mieć kogoś, kto im tę wiedzę przekazuje. Dlatego też w PRL postrzegano jako niezwykle ważną kwestię uświadamiania społeczeństwa co do zakresu działań i zagrożeń ze strony obcych wywiadów. Wiemy dziś, że indoktrynacja ta miała również na celu budowanie niechęci do „zgnilizny” państw Zachodu. Nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie ze strony mieszkańców okolic, w których znajdowały się obiekty wojskowe, służba oczekiwała wsparcia i informacji o nietypowych osobach i pojazdach. Ścisłą współpracę w tych tematach Departament II MSW prowadził również z Milicją Obywatelską i służbami wojskowymi.
Historia pokazuje, że aby efektywnie prowadzić ochronę kontrwywiadowczą, także infrastruktury krytycznej, należy posługiwać się szerokim zakresem metod, narzędzi i środków. Praca służb kontrwywiadowczych nie jest jednowymiarowa, a w jej skuteczności istotną rolę odgrywa długoletnie doświadczenie i wiedza. Warto korzystać także z doświadczeń naszych partnerów, którzy zmagają się z podobnymi zagrożeniami ze strony rosyjskiego wywiadu. Niektórzy, jak np. Estonia, w znacząco szerszym zakresie. I warto przemyśleć relacje służba – społeczeństwo. Służby specjalne oderwane od środowisk, które chronią, nie mogą oczekiwać, że będą one z nimi efektywnie współpracowały. A brak kontaktu z ludźmi to brak efektu w działaniach operacyjno-rozpoznawczych. Społeczeństwo należy edukować, uwrażliwiać i pokazywać mu, że służby są po to, by jego bezpieczeństwo chronić, a nie naginać prawa i swobody obywatelskie. Ważna jest również współpraca różnych służb krajowych. Wspólne szkolenia i wymiana informacji mogą przynieść wzmocnienie bezpieczeństwa państwa.
A w kontekście regulacji prawnych trzeba podkreślić, że mają one znaczenie jedynie wówczas, kiedy istnieje możliwość ich zastosowania. O szpiegostwie na dużą skalę w naszym kraju będziemy mogli mówić, jeśli 16 aresztowanych osób zostanie skazanych za współpracę z obcym wywiadem. Nie wystarczą tu deklaracje jednego czy drugiego ministra, gdyż w demokratycznym państwie prawa oskarżenia stają się faktem po prawomocnym wyroku sądu.
Wszystkie powyższe działania stają się tematem pilnym i ważnym szczególnie w kontekście trwającego za naszą wschodnią granicą konfliktu zbrojonego. Z taką sytuacją nie zmagały się nawet służby w okresie PRL. Gdy dodamy do tego, również powszechną już wiedzę, że działania służb rosyjskich zintensyfikowano po rozpoczęciu konfliktu zbrojnego z Ukrainą, to oczywistym staje się, że decyzje o wzmocnieniu potencjału polskich służb kontrwywiadowczych mają charakter co najmniej pilny.