Special-Ops.pl

SG 55X

SG 55X SIG

SG 55X SIG

Szwajcarskie siły zbrojne weszły z nową podstawową bronią indywidualną: karabinem szturmowym SG 550 (Fass 90/Stg 90) firmy SIG z Neuhausen Rhine Falls, uznanym za jeden z najlepszych wśród modeli o klasycznej konstrukcji. Z powodu głównie wysokiej ceny nie podbił on zagranicznych rynków, za to jego kolejne skrócone wersje zdobyły liczące się miejsce w arsenale sił specjalnych wielu państw, potrafiących docenić typowo szwajcarską, wysoką jakość wykonania i szczegółowe dopracowanie, które zapewniły niezawodność, nie mniejszą niż w przypadku sztandarowego na tym polu „kałasznikowa”, ale przy radykalnie wyższej ergonomiczności budowy i obsługi.
It is believed that the Sig Sauer 55x series rifles are some of finest firearms ever made  with the same Swiss precision as their watches. However, the quality Sig rifles are pretty expensive and not as popular as M4 clones. It all started in early 1990s when Swiss army adopted the Sig 550 assault rifle as new primary weapon system. Its short barreled version and following derivatives later become very successful among elite military and law enforcement units where the top quality and precision together with reliability of plain old AK47 could be accepted at any cost and without compromise. In this article SPECIAL OPS present all the variants of short SIG 55x including those less known.

Zobacz także

Piotr Górski Karabinek GROT

Karabinek GROT Karabinek GROT

Karabinek standardowy (podstawowy) GROT jest przeznaczoną do niszczenia siły żywej indywidualną automatyczną bronią strzelecką żołnierza w całości polskiej konstrukcji, produkowaną w Fabryce Broni „Łucznik”...

Karabinek standardowy (podstawowy) GROT jest przeznaczoną do niszczenia siły żywej indywidualną automatyczną bronią strzelecką żołnierza w całości polskiej konstrukcji, produkowaną w Fabryce Broni „Łucznik” w Radomiu, opracowaną przez FB „Łucznik” we współpracy z Wojskową Akademią Techniczną w Warszawie. Po dołączeniu granatnika podwieszanego karabinek może zostać wykorzystany do zwalczania pojazdów lekko opancerzonych. Do walki wręcz służy zamocowany nóż-bagnet.

Piotr Górski Dwaj Panowie na literę „W”: AS Wał i WSS Wintoriez

Dwaj Panowie na literę „W”: AS Wał i WSS Wintoriez Dwaj Panowie na literę „W”: AS Wał i WSS Wintoriez

Przykładowym reprezentantem kierunków rozwojowych współczesnej broni snajperskiej będzie nasz bohater, czyli rosyjski karabinek AS Wał oraz jego wyborowa wersja WSS Wintoriez. W aktualnych działaniach...

Przykładowym reprezentantem kierunków rozwojowych współczesnej broni snajperskiej będzie nasz bohater, czyli rosyjski karabinek AS Wał oraz jego wyborowa wersja WSS Wintoriez. W aktualnych działaniach bojowych w Ukrainie broń ta odnotowuje po obu stronach konfliktu istotne sukcesy wykuwając swoje trwałe miejsce w historii. Jako broń specjalistyczna, w zasadzie niszowa, z czasem może osiągnąć zawrotne ceny na rynku kolekcjonerskim, a jej właściciele będą mogli dołączyć zarówno do grona szczęściarzy,...

Piotr Górski Dwulufowa strzelba Umarex T4E HDS 68 Bez zezwolenia

Dwulufowa strzelba Umarex T4E HDS 68 Bez zezwolenia Dwulufowa strzelba Umarex T4E HDS 68 Bez zezwolenia

W artykule prezentujemy nasze wrażenia z testu dwulufowej strzelby T4E HDS 68 firmy Umarex opisanej przez producenta jako Home Defence Shotgun. Jest to strzelba pneumatyczna, działająca na zasadzie napędu...

W artykule prezentujemy nasze wrażenia z testu dwulufowej strzelby T4E HDS 68 firmy Umarex opisanej przez producenta jako Home Defence Shotgun. Jest to strzelba pneumatyczna, działająca na zasadzie napędu pocisku – kuli sprężonym gazem, w tym przypadku za sprawą standardowych kapsuł – naboi CO2. W swojej klasie prezentowana strzelba należy do najmocniejszych jednostek broni dostępnych bez zezwolenia i rejestracji oferując energię wylotową kuli 16 J (w niektórych krajach, za sprawą przepisów, zredukowaną...

Pierwsze prace nad bronią bojową na amunicję małokalibrową podjęto w Schweizerische Industrie Gesselschaft w 1963 r. wraz z partnerami z włoskiej firmy Beretta SpA. W ich wyniku powstał projekt karabinu na amerykański nabój 5,56 mm × 45 M193, działający na zasadzie wykorzystania energii części gazów prochowych, odprowadzanych podczas strzału przez boczny otwór w lufie do biegnącej nad nią rury gazowej, w której poruszał się tłok gazowy, napędzający za pośrednictwem tłoczyska i suwadła pozostałe mechanizmy broni. Konstruktorzy firmy Beretta zastosowali zamek obrotowy o dwóch ryglach, podobny do znanego np. z amerykańskiego kb Garand M1 lub z radzieckiego kbk AK, oraz mechanizm powrotny w postaci sprężyny nawiniętej na tłoczysko w rurze gazowej – tak powstał zupełnie niezły włoski karabin AR 70, zmodernizowany później do wersji AR 70/90.

W Szwajcarii, w bardzo podobnym zewnętrznie prototypie, który otrzymał nazwę SIG 530, zdecydowano się przede wszystkim na odmienny sposób ryglowania, z wykorzystaniem rolek opóźniających, podobnie jak w starym Stg 57 – z tym że zamek miał już o wiele prostszą budowę. Konstrukcję karabinu ostatecznie uznano jednak,po szeregu testach z egzemplarzami wyprodukowanej serii próbnej wykazujących podatność na zacięcia podczas automatycznego przeładowywania, za zbyt skomplikowaną.

W 1969 r. zespół pod kierownictwem Eduarda Brodbecka przygotował projekt nowego 5,56-mm karabinu pod nazwą SIG 540. Doświadczenie zdobyte podczas prac nad jego poprzednikiem zaowocowało powstaniem broni o dużo doskonalszej konstrukcji, wysokim stopniu niezawodności oraz wymagającej niższych kosztów produkcji. Karabin działał na takiej samej zasadzie jak poprzednik, ale ryglowany był przez obrót zamka. W Neuhausen przygotowano także odmianę SIG 542 na nabój 7,62×51 mm NATO oraz skróconą wersję 5,56 mm z kolbą składaną dla sił specjalnych – SIG 543. Ograniczenia narzucone przez prawo szwajcarskie na eksport broni przez krajowe firmy zmusiły zakłady SIG do nawiązania współpracy z zagranicznymi partnerami, za pośrednictwem których można było sprzedawać broń w innych państwach. Dzięki porozumieniu z niemiecką firmą JP Sauer&Sohn produkowane przez nią pistolety SIG serii 220 rozchodzą się na całym świecie, natomiast w przypadku karabinów automatycznych zakłady z Neuhausen weszły w kooperację z francuską firmą Manurhin (Manufacture de Machines du Haut-Rhin) w Mulhouse.

Produkcję karabinów serii 540 rozpoczęto we Francji na przełomie 1973/1974 r. Co najmniej 2500 sztuk wersji 5,56 mm trafiło na uzbrojenie jednostek armii francuskiej, w tym kontyngentu pokojowego skierowanego w 1985 r. do Libanu, sił specjalnych i Legii Cudzoziemskiej, a także grup antyterrorystycznych tamtejszej policji i Żandarmerii Narodowej. Poza wersjami opracowanymi w Szwajcarii firma Manurhin produkowała kilka modyfikacji na rynek cywilny: FSA MR i SIG-MR 543 na nabój .222 Remington (5,6×43 mm) oraz CSA MR na nabój .243 Winchester (6,2×51,5 mm).

Licencję na wytwarzanie modeli wojskowych SIG 540, 542 i 543 wykupiła także chilijska firma FAMAE z Santiago. Oprócz kopii broni szwajcarskiej, oferowanych pod oznaczeniami FAMAE SG 540, 542, 543, w firmie tej opracowano 9-mm pistolet maszynowy SAF, który – zbudowany na podstawie zespołów odwzorowanych z tych karabinów – stanowi ich uzupełnienie, podobnie jak niemiecki pm Heckler&Koch MP5 w odniesieniu do karabinów 7,62 mm G3 i 5,56 mm HK33. Mechanizmy spustowo-uderzeniowe chilijskich egzemplarzy mogą być dodatkowo wyposażone w ogranicznik długości serii, dzięki któremu jednokrotne naciśnięcie na spust powoduje oddanie odmierzonej serii trzystrzałowej.

Karabiny serii 540 sprzedano w różnych ilościach m.in. do Boliwii, Burkina Faso, Dżibuti, Ekwadoru, Gabonu, Indonezji, Kamerunu, na Komory, do Indonezji, Libanu, na Mauritius, do Nigerii, Nikaragui, Omanu, Paragwaju, Portugalii (FAMAE SG 543 dla sił specjalnych), RŚA, Senegalu, na Seszele, do Suazi, Togo, Wybrzeża Kości Słoniowej i Zairu.

Sama Szwajcaria nie mogła zdecydować się na wprowadzenie tej broni do uzbrojenia własnej armii, jeśli nie liczyć testowania skromnej liczby SG 543 przez spadochronową kompanię rozpoznawczą sił powietrznych (Fsch Aufkl Kp 17). Dopiero w 1979 r., przy coraz wyraźniejszym starzeniu się moralnym i technicznym starych 7,5-mm karabinów Stg 57, szwajcarskie siły zbrojne podjęły decyzję o konieczności zastąpienia ich lepszą i nowocześniejszą bronią na amunicję małokalibrową. Powołana rok wcześniej specjalna komisja Gruppe für Rüstungsdienste (GRD) dokładnie określiła wymagania, jakie powinien spełniać następca starego karabinu Stg 57 oraz przygotowała szczegółowe warunki testów, jakim będzie musiał on podołać, by go zastąpić.

Zapotrzebowaniu helweckiej armii wyszły naprzeciw dwie krajowe firmy: SIG i Federal Waffenfabrik Bern (W+F), które miały dostarczyć do testów po 73 sztuk standardowych i 32 skróconych modeli na naboje 5,6 mm oraz 6,45 mm, opracowane przez wytwórnię amunicji Eidgenössische Waffenfabrik w Thoune wraz z Eidgenössische Pulverfabrik w Wimmis. Z większego, eksperymentalnego kalibru ostatecznie zrezygnowano w trakcie prób, natomiast szwajcarski 5,6 mm GP90 (gewehr patrone, czyli nabój karabinowy lat 90.), praktycznie nie różnił się pod względem wymiarów od amerykańskiego, co czyniło je w pełni zamiennymi.

Nabój szwajcarski ma pocisk o masie 4,1 g, podobny do belgijskiego SS109, który zapewnił amunicji 5,56 mm znacznie lepsze osiągi od starszego amerykańskiego M193. Rdzeń pocisku GP90 jest jednak całkowicie ołowiany, zaś w celu zachowania odpowiedniej masy pogrubiono płaszcz. Przeznaczony jest do użycia w broni o lufie z gwintem o skoku 290 mm, co zapewnia mu optymalną balistykę wewnętrzną i zewnętrzną (zminimalizowane prawdopodobieństwo koziołkowania w ciele, stosunkowo stabilny lot na dystansie do 300 m i niski poziom rozgrzewania się).

W+F przedstawiła prototyp karabinu C42, natomiast inżynierowie Brodbeck i Baumann z firmy SIG – udoskonaloną wersję SIG 540/543, oznaczoną początkowo numerem 541 – wybór padł na broń z Neuhausen. Zgodnie z wytycznymi GRD nowa broń w wersji podstawowej (pełnowymiarowej) była pod względem celności przy strzelaniu na odległość do 300 m nie tylko nie mniej, ale nawet nieco bardziej celna od Stg 57, lżejsza i krótsza, miała też znacznie prostszą budowę: tylko 174 części w porównaniu do 237, z jakich składał się poprzednik. Mniej skomplikowana konstrukcja oraz nowoczesne metody produkcji przy wykorzystaniu tworzyw sztucznych i tłoczenia wielu elementów z blach stalowych, pozwoliły nie tylko zapewnić niższą masę karabinu, ale także wyraźnie obniżyć koszty jego produkcji, czyniąc go o połowę tańszym od sturmgewehra z lat 50.

Główna część testów, jakim poddano nowe karabiny, polegała na skontrolowaniu ich niezawodności podczas intensywnego użytkowania i w ekstremalnych warunkach klimatyczno-terenowych. Normy szwajcarskie określają żywotność lufy na 15 000 strzałów, elementów ruchomych zespołów na 10 000, a innych, np. komory zamkowej czy kolby, na 30 000. Żadna część nie może podczas strzelania ulec pęknięciu lub innemu uszkodzeniu eliminującemu ją z dalszego użytkowania przed oddaniem 7500 strzałów. W czasie prób SG 541 dopuszczane było czyszczenie broni tylko podczas przeglądów dokonywanych co każde 1000 strzałów i po 7500. Strzelanie odbywało się natomiast w intensywnym trybie 100 strzałów na minutę: 20 ogniem pojedynczym, dwa razy po 20 seriami trzystrzałowymi oraz dwa razy po 20 ogniem ciągłym, po których broń schładzano wkładając na moment do zimnej wody. Egzemplarze serii przedprodukcyjnej bez problemów przeszły ten test, znacznie przekraczając postawione progi wytrzymałości.

Lufy nie wykazywały stopnia zużycia pogarszającego ich celność do 20 000–30 000 strzałów, elementy zespołów ruchomych wytrzymywały od 15 000 do 30 000, a komora zamkowa, suwadła, kolba i łoże z nakładką nie poniosły uszczerbku nawet po 40 000. W zakładach SIG w Neuhausen zachowano natomiast egzemplarze, których najważniejsze zespoły nadal prawidłowo funkcjonują po oddaniu imponującej liczby od 80 000 do 100 000 strzałów. Oprócz tego SG 541 musiał wytrzymać oddanie 600 strzałów półkilogramowymi granatami nasadkowymi, oddawanych z broni opartej kolbą o podłoże betonowe, co również nie było dla niego nadmiernym wyzwaniem, gdyż nawet po wystrzeleniu ponad 1000 granatów niezarejestrowano u niego żadnych zacięć czy uszkodzeń. Bez problemu przeszedł również klasyczny test bezpieczeństwa, polegający na zrzucaniu pod różnymi kątami załadowanej broni na beton z wysokości 2 m, by sprawdzić, czy nie dojdzie do przypadkowego wystrzału.

Nowy karabin szturmowy poddano następnie testom sprawdzającym poprawność funkcjonowania jego mechanizmów w najbardziej niesprzyjających warunkach, przede wszystkim przy wysokim zanieczyszczeniu i w skrajnych temperaturach. SG 541 i ich magazynki przeszły próby niezawodności po symulacji 12-godzinnego silnego deszczu, w silnym zapyleniu i zapiaszczeniu, po wleczeniu po piasku, kąpieli w coraz gęstszym błocie, w komorze wysokich temperatur oraz oczywiście – alpejskie środowisko zobowiązuje – w bardzo niskich temperaturach, oblodzeniu i śniegu, prowadzone m.in. na szczycie Jungfrau o wysokości 3475 m. GRD bardzo dokładnie ustaliła sposób przeprowadzania poszczególnych testów i oceniania, by mieć pewność, że następcą Stg 57 będzie karabin lepszy i spełniający wszystkie oczekiwania komisji. Przytoczenie wszystkich szczegółów tego etapu prób nowej broni zajęłoby tu zbyt wiele miejsca – to temat na osobny artykuł – dość powiedzieć, że SG541 okazały się w pełni niezawodne i odporne na najtrudniejsze warunki eksploatacji.

Po wszystkich testach wprowadzono w nich jedynie kilka kosmetycznych poprawek, z których tylko jedna była naprawdę istotna: po specjalnych badaniach przeprowadzonych przez firmę SIG poprawiono profil chwytu, zapewniając optymalną odległość jego tylnej części od spustu i kąt ugięcia operującej nim ręki. Zwiększyło to wygodę trzymania broni podczas składania się do strzału w różnych postawach oraz jej stabilność, co wpłynęło także na redukcję podrzutu lufy w czasie strzelania.

W lutym 1983 r. rząd federalny Szwajcarii oficjalnie ogłosił decyzję o wprowadzeniu do uzbrojenia tamtejszych sił zbrojnych na miejsce Stg 57 nowego karabinu, któremu nadano nazwę Fass 90 (Fusil d’assault – kb szturmowy) lat 90., a w języku niemieckim Stgw 90 (Stgw 90 – sturmgewehr). Firmie SIG przyznano kredyt w wysokości 85 mln franków szwajcarskich na przygotowanie do 1986 r. linii produkcyjnych i wyprodukowanie na nich pierwszej serii 15 000 egzemplarzy nowej broni.

W 1986 r. przekazano armii pierwsze 2000 sztuk Stg 90 (w 1984 r. nazwę handlową SG 541 zmieniono w Neuhausen na SG 550 dla wersji standardowej i SG 551 dla skróconej), które poddano ostatnim próbom w jednostkach. Potwierdziły one wysokie oceny wystawione karabinom przez GRD i dały podstawę do zwiększenia rok później zamówienia do 135 000 egzemplarzy, a docelowo armia szwajcarska miała otrzymać 600 000 sztuk Stg 90 za sumę 1,600 mln SFr, z czego 450 000 odebrano przed końcem wieku. Spośród nich wybrano na etapie fabrycznych testów 35 000 o celności wyższej od przeciętnej i po szczególnie pieczołowitym wykończeniu, dostosowaniu do strzelania tylko ogniem pojedynczym oraz zaopatrzeniu w celowniki optyczne, oddano w ręce żołnierzy jako broń wyborową, noszącą w armii szwajcarskiej oznaczenie Stgw 90 PE.

Proces wytwarzania karabinów szturmowych dla sił zbrojnych podzielono dla przyśpieszenia dostaw między kilka firm. SIG przekazała około jednej trzeciej prac produkcyjnych Waffenfabrik w Brnie, która zajęła się również ostatecznym montażem 80% karabinów. Kolejną jedną trzecią prac powierzono zaś innym, mniejszym zakładom na terenie Szwajcarii.

SG 550 jest bronią w pełni automatyczną (samoczynno-samopowtarzalną), a jego ogólna zasada działania jest klasyczna – opiera się na wykorzystaniu energii części gazów prochowych odprowadzanych z przewodu lufy przez boczny otwór do umieszczonej nad nią komory i rury gazowej. Poruszający się w niej na długiej drodze tłok gazowy z tłoczyskiem pod wpływem energii rozprężających się w momencie strzału gazów popycha wstecz połączone z nim suwadło, które uruchamia pozostałe wewnętrzne mechanizmy broni.

Ciekawą i oryginalną cechą mechanizmu gazowego tej broni jest to, że gazy prochowe nie przepływają z lufy bezpośrednio do komory gazowej, lecz dostają się tam najpierw przez skośny kanalik w głowicy tłoka gazowego, z ujściem w jego czole. Gdy tą drogą przepłynie do komory dawka gazu wystarczająca do zapoczątkowania wstecznego ruchu tłoka, a za jego pośrednictwem suwadła, cofanie się tłoka powoduje, że jego kanalik przestaje znajdować się na przedłużeniu kanału gazowego w ściance lufy. W ten sposób ten ostatni zostaje zamknięty, a dopływ gazów prochowych do komory gazowej – odcięty.

Choć dzieje się tak tylko na krótki moment – cofający się tłok po chwili odsłania połączenie lufy z komorą gazową – trwa on dostatecznie długo, by ciśnienie gazów w lufie zmalało w wyniku ich uchodzenia przez jej wylot. Istota tego rozwiązania polega na zapewnieniu nie nazbyt gwałtownego przekazywania do komory gazowej określonej dawki gazów, odpowiedniej do napędzania automatyki broni z właściwą energią. Karabin działa więc bardzo płynnie niezależnie od używanych marek amunicji, a części ruchome nie są poddawane nadmiernym obciążeniom, zachowując dłużej żywotność.

Oprócz tego mechanizm gazowy zaopatrzony jest w prosty regulator, obsługiwany ręcznie lub gdy jest zbyt rozgrzany czy z innych powodów trudny do przestawienia – za pomocą naboju. Ma on dwa położenia: zasadnicze, gdy jego uchwyt wystający nad lufą z przedniej części komory gazowej, poniżej podstawy muszki, jest ustawiony wertykalnie, do strzelania w normalnych warunkach, oraz drugie, gdy uchwyt przekręca się o ok. 45° zgodnie z ruchem wskazówek zegara (patrząc od wylotu lufy), do strzelania w trudnych warunkach, np. przy poważnym zanieczyszczeniu broni. W tym drugim przypadku przestawienie regulatora gazowego zapewnia przekazywanie do komory gazowej większej niż zwykle dawki gazów prochowych z przewodu lufy.

W SG550 regulator nie ma dodatkowego położenia, odcinającego przepływ gazów z lufy do przewodu gazowego na czas wystrzeliwania granatów nasadkowych. Do tej broni przewidziano przeciwpancerne granaty FN/Luchaire Type 58-N z pułapką kulową, która pozwala wystrzeliwać je za pomocą zwykłej amunicji bojowej z pociskiem ostrym. Odrzut broni jest przy tym oczywiście większy niż przy zwykłym prowadzeniu ognia, ale automatyka działa normalnie, a jedyne, o czym żołnierz musi pamiętać, to przestawienie przełącznika rodzaju ognia na pojedynczy.

Końcowy odcinek lufy, między komorą gazową a wylotem posiada zgrubienie o średnicy zewnętrznej 22 mm, identycznej jak tłumika płomieni, wraz z którym pozwala pewnie i dokładnie nasunąć granat nasadkowy. Lufa mocowana jest w solidnym bloku na końcu wytłoczonej z blachy stalowej komory zamkowej przez wkręcanie. Pogrubienie jej ścianek na odcinku komory nabojowej sprawia, że nie nagrzewa się szybko, nie ma więc obawy przed samozapłonem ładunku prochowego wprowadzonego doń naboju. Sześciobruzdowy przewód prawoskrętny lufy wykonywany jest w ramach jednej operacji z formowaniem komory nabojowej. Szwajcarzy uznali, że jego chromowanie nie jest konieczne, gdy do produkcji luf wykorzystywana jest stal chromowo-niklowa. Obecnie stosowane wykończenie nitrowaniem zapewnia natomiast trwalsze,  bardziej wgłębne zabezpieczenie od chromowej powłoki.

Ryglowanie lufy odbywa się przez wymuszany ruchem suwadła obrót zamka z dwoma ryglami w prawo. W zamku umieszczona jest iglica z własną sprężyną. Zasada działania i cały mechanizm jest bardzo podobny do zastosowanego w „kałasznikowach”, z tym że sprężyna mechanizmu powrotnego nie podpiera suwadła od tyłu, lecz jest nawinięta na tłoczysko tłoka gazowego, które zespolone jest z suwadłem za pomocą odłączalnej rączki napinającej. Długie tłoczysko i suwadło są mniej masywne niż w kbk AK, dzięki czemu szwajcarski karabin jest stabilniejszy podczas strzelania.

Rączka napinająca porusza się w wycięciu na prawej stronie komory zamkowej, ale by nie dopuścić do zbyt łatwego przedostawania się tą drogą zanieczyszczeń do wnętrza broni, zastosowano zaskakująco proste rozwiązanie w postaci dwóch podłużnych pasków mocnej gumy, przymocowanych wewnątrz komory, jeden od dołu, drugi od góry szczeliny za oknem wyrzutowym łusek. Cofająca się rączka napinająca przeciska się bez trudu między nimi, ale gdy tylko zacznie wracać do przedniego położenia, elastyczne paski zamykają szczelinę, ściśle się o siebie opierając. Łuski wyrzucane są ukośnie w przód na odległość ok. 5 m – nie było więc potrzeby wprowadzania jakiegokolwiek odbijacza łusek przy oknie wyrzutowym, jak np. w M16A2, by z karabinu mogli bez obaw prowadzić ogień także strzelcy leworęczni.

Po lewej stronie komory zamkowej, w połowie jej długości, umieszczono przycisk zwalniania zespołu suwadła z zamkiem, który po ostatnim strzale (opróżnieniu magazynka) zatrzymuje się w tylnym, napiętym położeniu. Roli tego prostego rozwiązania, niedocenianego przez wielu konstruktorów byłego bloku wschodniego, warto poświęcić nieco więcej uwagi. Lewa ręka po wprowadzeniu do gniazda nowego, pełnego magazynka może kończąc ten ruch zwolnić przyciskiem suwadło z zatrzasku, znacznie szybciej i sprawniej czyniąc broń gotową do wznowienia ognia (nabój w lufie, kurek napięty), niż gdy potrzebne jest jeszcze ręczne przeładowanie. Prawa dłoń spoczywająca na chwycie nie musi być wówczas angażowana przy tych czynnościach, a jej palec wskazujący może natychmiast po ich zakończeniu nacisnąć na spust. W dynamicznie rozgrywających się potyczkach ogniowych zaoszczędzone w ten sposób ułamki sekund często decydują o życiu lub śmierci użytkownika karabinu. Strzelec leworęczny wykorzystuje zamiast przycisku zwalniania zamka zatrzymaną w tylnym położeniu rączkę napinającą. 

Po zmianie magazynka prawą ręką kontynuując ruch uderza w nią, by cofając minimalnie suwadło z zamkiem równie szybko zwolnić ten zespół z zatrzasku. W ten sposób broń okazuje się tak samo łatwa w szybkiej obsłudze dla strzelców prawo- i leworęcznych, a liczba ruchów, dzięki którym karabin doprowadza się znów do stanu gotowości do strzelania, jest mniejsza niż w „kałasznikowach”, z polskimi Berylami włącznie. W przypadku SG 550 nie ma też większego znaczenia fakt, że rączka napinająca jest bardziej dostępna dla praworęcznych, gdyż żołnierz w trakcie walki i tak nie używa jej do ręcznego przeładowania broni, z wyjątkiem sytuacji związanych z zacięciami broni. Pierwszy nabój wprowadza do lufy w ten sposób tylko raz, bez pośpiechu, przed akcją, a później korzysta z zalet szybkiej obsługi, jaką daje mu obecność zatrzasku zamka i przycisku do jego zwalniania.

Mechanizm spustowo-uderzeniowy typu kurkowego umożliwia strzelanie ogniem pojedynczym, seriami trzystrzałowymi i ogniem ciągłym. Skrzydełka przełącznika rodzaju ognia, pełniące także funkcję bezpiecznika nastawnego (karabin posiada też automatyczny bezpiecznik wewnętrzny), umieszczone są po obu stronach komory zamkowej, tuż nad chwytem, dzięki czemu mogą być z łatwością obsługiwane kciukiem dłoni obejmującej chwyt, zarówno przez strzelców prawo-, jak i leworęcznych (nastawy: S, 1, 3 i 20). Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że po złożeniu kolby brak dostępu do skrzydełka bezpiecznika po prawej stronie karabinu, trudniej też z tej strony wypina się magazynek.

Zasilanie odbywa się z lekkich magazynków ze ściankami z tworzywa sztucznego o dużej wytrzymałości, wprowadzanych do gniazda w dolnej części komory zamkowej, a zwalnianych za pomocą dźwigni za nim, podobnej do znanej na przykład z „kałasznikowów”. Podczas testów zrzucano je po 45 razy z wysokości 1,5 m włazem na twarde podłoże, by stwierdzić, czy nie będą się deformowały lub kruszyły ich szczęki, ale magazynki okazały się bardzo odporne. Wzorem austriackiego AUG zastosowano na nie tworzywo półprzezroczyste, umożliwiając stałe kontrolowanie stopnia ich napełnienia nabojami oraz poziomu zanieczyszczenia.

Dodatkowo magazynki zaopatrzono w specjalne występy po bokach, które pozwalają szybko łączyć je ze sobą w tzw. multipack. W działaniach dynamicznych korzysta się czasem z tak połączonych dwóch magazynków, przyśpieszając ich wymianę w walce, bez tracenia czasu na sięganie do ładownic. Zwiększa to szybkostrzelność praktyczną broni, ale również jej masę. To rozwiązanie jest tym bardziej przydatne, że armia szwajcarska zamówiła z 20- i 30-nabojowych magazynków tylko te krótsze, a więc i mniej pojemne. Wytyczne GRD zalecały bowiem osiągnięcie szczególnie niskiej postawy przy strzelaniu leżąc, do czego lepiej nadawał się karabin z magazynkiem na 20 nabojów. Ponieważ w Szwajcarii zawsze ceniono w broni indywidualnej precyzyjny ogień pojedynczy, mniejsza pojemność magazynka była łatwa do zaakceptowania, a możliwość ich łączenia miała stanowić receptę na sytuacje wymagające prowadzenia bardziej intensywnego ognia.

Prosty, aluminiowy dwójnóg składany nie jest montowany tak jak w SG 540/542 do pierścienia obejmującego lufę, lecz do łoża karabinu. Dzięki temu uniknięto przenoszenia na lufę wibracji – fenomenu, który w SG 542 potrafił spowodować przesunięcie średniego punktu trafień przy strzelaniu z odległości 300 m nawet o 20 cm. Pod lufą, na wysokości muszki i komory gazowej, znajduje się w Stg 90 występ do mocowania bagnetu: wzoru szwajcarskiego, NATO (KCB prod. Carl Eickhorn z Solingen) lub amerykańskiego M9.

SG 550 posiada bardzo długą linię celowniczą oraz mechaniczne przyrządy celownicze, w postaci muszki w tunelowej osłonie oraz celownika bębnowego, regulowanego w pionie i poziomie. Obrotowy celownik bębenkowy, wzorowany na zastosowanym w karabinach niemieckiej firmy Heckler&Koch serii G3, posiada szczerbinę typu otwartego do strzelania na odległość 100 m oraz trzy przezierniki do strzelania na 200, 300 i 400 m. Szczerbina zaopatrzona jest po bokach w dwa punkty z trytowego źródła światła. W połączeniu z posiadającą taki sam punkt, podnoszoną drugą muszką, ułatwia to celowanie w warunkach ograniczonej widoczności, np. o zmroku. Przyrządy celownicze osadzono na takiej wysokości nad lufą, żeby zapewnić utrzymanie niskiej sylwetki przy strzelaniu leżąc (20% niższej niż w przypadku Stg 57), a z drugiej strony, naturalne układanie się na poziomie oczu przy szybkim złożeniu się do strzału w postawie stojąc lub klęcząc. Podczas wystrzeliwania granatów nasadkowych zgrywa się osłonę muszki z górną krawędzią głowicy granatu. 

SG550 może być także zaopatrzony w zamocowany pod lufą, w miejsce łoża, granatnik podwieszany SIG kalibru 40 mm, niewątpliwie wzorowany na amerykańskim M203. W tym przypadku na podstawie celownika karabinu montowany jest dodatkowo celownik od granatnika, który nie przeszkadza w korzystaniu ze standardowych przyrządów celowniczych, ale gdy nie jest używany, może zostać złożony na grzbiet komory zamkowej.

Oprócz tego karabin jest przystosowany do montowania dowolnych celowników optycznych, noktowizyjnych lub kolimatorowych, na znormalizowanym NATO-wskim wsporniku,  odpowiadającym porozumieniu STANAG 2324, niewymagającym ich zerowania po zdjęciu i ponownym zamontowaniu. W ofercie firmowej znajdują się podstawy z pierścieniami lub bez nich oraz dwa „dedykowane” celowniki optyczne: Hensoldt 6×42 BL, wyskalowany na odległość strzału od 20 do 500 m do balistyki pocisku 5,56 mm × 45 oraz Zeiss Diavari C 3-9×36 T. Do tego dodawana jest wysoka poduszka podpoliczkowa z tworzywa sztucznego na kolbę (wangenauflage), dzięki której można wygodniej złożyć się do strzału podczas celowania przez urządzenia zamontowane na wyższych wspornikach.

Kolba karabinu po zwolnieniu blokady jej zawiasu przyciskiem po lewej stronie szyjki składa się na prawą stronę komory zamkowej. W tej pozycji utrzymywana jest dzięki zaczepieniu małym otworem przy tylnym górnym rogu o występ na początku prawej strony łoża – by ją rozłożyć, wystarczy energicznie pociągnąć lub lekkim uderzeniem spowodować szybki obrót o 180° na zawiasie, aż do zatrzaśnięcia się w pozycji rozłożonej. Kolba ma trzewik z twardej gumy z antypoślizgowym wykończeniem oraz charakterystyczną formę z wycięciem wprowadzonym nie tylko w celu zmniejszenia jej masy, ale także przydatnym m.in. do wygodnego przytrzymywania broni podczas strzelania z wykorzystaniem dwójnogu. Dzięki optymalnemu rozkładowi masy broni i ergonomicznie dogodnemu kształtowi z SG 550 można prowadzić celny ogień nawet z kolbą złożoną. Nie przeszkadza ona ani w ekstrakcji łusek, ani w ręcznym przeładowaniu. Chwyt pistoletowy może mieścić wewnątrz przybory do czyszczenia broni, a kabłąk osłony spustu zamontowany jest do niego obrotowo, dzięki czemu można odchylić go o 90° w dowolną stronę, by ułatwić strzelanie w grubych rękawicach.

W konstrukcji SG550 zwrócono szczególną uwagę na uzyskanie małej masy, dlatego kolba, chwyt, łoże z nakładką lufy oraz pudełko magazynka wykonane są z lekkiego, ale bardzo wytrzymałego, odpornego na płomienie i niskie temperatury tworzywa sztucznego w ciemnozielonym kolorze, które według producenta jest o wiele trwalsze i solidniejsze od odmian popularnego polimeru zytel, wykorzystywanego m.in. do produkcji części amerykańskich M16. Części metalowe posiadają wykończenie antykorozyjne.

Początkowo nowe szwajcarskie karabiny produkowano z lufami, których przewód miał gwint o skoku 10 cali (ok. 290 mm). Dostrzegając różne możliwości eksportowe producent wkrótce umieścił jednak w swej ofercie również odmianę z lufą o skoku gwintu równym 7 cali (178 mm), dostosowaną do strzelania ulepszoną amunicją 5,56 mm, z opracowanymi w Belgii cięższymi pociskami SS109. W związku z tym w katalogach można obecnie spotkać standardowe modele szwajcarskich karabinów pod oznaczeniem SG550-1, które wskazuje, że jest to pierwsza z wymienionych wersji, oraz SG550-2, czyli przystosowane do nowszej amunicji 5,56×45 mm.

Standardowy Stg 90 nie zrobił poza własnym krajem wojskowej kariery. Mimo że był wysoko oceniany w konkursach na nową broń dla kilku armii europejskich (np. Portugalii, Hiszpanii, Szwecji) i z innych części świata, przegrywał – tak jak austriacki AUG – ze względu na ponadprzeciętną cenę. Cóż, Szwajcarzy zawsze kazali sobie słono płacić nie tylko za doskonałą jakość swoich produktów, niekoniecznie związaną z wysokim kosztem ich wytwarzania, ale i za wynikającą z tego renomę marki. To właśnie sprawiło, że większym zainteresowaniem cieszą się tylko specjalistyczne wersje SG550, nabywane w mniejszych partiach przez dysponujące wysoki budżetem jednostki specjalne i antyterrorystyczne. W samej armii szwajcarskiej skrócona wersja Stgw 90 (Stgw 90k), przygotowana jako broń żołnierzy jednostek specjalnych oraz do obrony osobistej dla załóg wozów bojowych, kierowców, obsługi broni ciężkiej i innego sprzętu, dowódców i personelu sztabowego, pozostała przez długi czas w cieniu.

Chociaż doświadczenia z toczonych w tym okresie wojen wskazywały, że w większości sytuacji bojowych dystans walki za pomocą indywidualnej broni strzeleckiej zmniejszył się do średnio 150–200 m, przedstawiciele GRD – biorąc pod uwagę, że żołnierze szwajcarscy działają głównie w warunkach górskich, gdzie kontakt ogniowy z wrogiem często nawiązywany jest z większej odległości – oczekiwali od nowej broni pełnej skuteczności do 600 m i nie wprowadzili krótszych SG 551 nawet do uzbrojenia spadochroniarzy z 17. kompanii rozpoznawczej. Było to o tyle dziwne, że podczas testowania celności prototypowych serii SG 541 przy strzelaniu do 400 m wyniki osiągane przez karabinki o lufach skróconych o 165 mm, liniach celowniczych o 74 mm, bez wykorzystania dwójnogów, praktycznie nie odbiegały od wersji pełnowymiarowej.

SG 551 nie różni się pod względem budowy od SG 550, poza mniejsza długością całkowitą, co osiągnięto przez skrócenie lufy oraz odpowiednio do tego łoża z nakładką (posiadającą juz tylko po trzy boczne otwory wentylacyjne zamiast pięciu), kryjącej się pod nią rury gazowej i poruszającego się w jej wnętrzu tłoczyska ze sprężyną powrotną. Spowodowało to oczywiście zmniejszenie energii początkowej pocisku, z 1700 J do 1460 J, a przez to jego celności na większych dystansach (powyżej 400–500 m). Ze względu na to, iż przed łoże wystaje tylko niewielki odcinek zakończonej tłumikiem płomieni lufy, broń została pozbawiona możliwości wystrzeliwania granatów nasadkowych. Zrezygnowano też z dwójnogu. Kosztem tych ograniczeń, które nie są zbyt istotne w walkach na krótkich dystansach, wzrosła jednak wyraźnie manewrowość ogniowa i poręczność broni, istotna m.in. przy operowaniu w ograniczonych przestrzeniach, w tym podczas walk w pomieszczeniach.

Firma SIG dostrzegła, że karabinek o takich cechach może wzbudzić o wiele większe zainteresowanie wśród działających na krótszych dystansach i posługujących się bardziej wyspecjalizowanym sprzętem jednostek antyterrorystycznych – jako uzupełnienie pistoletów maszynowych w działaniach szturmowych oraz parawyborowa broń bliskiego wsparcia. W ofercie pojawił się więc najpierw jako SG 551-1P (Police) w zestawie z celownikiem optycznym Hensoldt 6×42 BL i wysoką poduszką podpoliczkową, dzięki ktorej można znacznie wygodniej złożyć się do strzału podczas celowania przez urządzenia zamontowane na wyższych wspornikach. Od 1994 r. nazwę zmieniono na jeszcze precyzyjniej wskazującą przeznaczenie SG 551-SWAT, z jeszcze większym wyborem akcesoriów (dołączanym dwójnogiem o regulowanej wysokości nóżek, występami w łożu do mocowania oświetlenia taktycznego, amerykańskim celownikiem Trijicon ACOG 3,5×35, na życzenie pozbawiana mechanicznych przyrządów celowniczych) oraz ulepszonym wykończeniem antykorozyjnym – w oryginalnej zielonej barwie lub czarnym.

Taka broń szybko trafiła do uzbrojenia szwajcarskich lokalnych pododdziałów antyterrorystycznych – także z podwieszanymi 40-mm granatnikami GwA 97 (SIG 5040) – pod oznaczeniem G37 do arsenału słynnej niemieckiej GSG9 przed akceptacją G36K i C, antyterrorystów francuskiej policji z jednostek RAID i GIPN, niektórych SWAT w USA, irackiego SWAT z miasta Hilla, brytyjskiej UKAEA Constabulary zajmującej się ochroną obiektów nuklearnych, niewielkie partie zakupiła hiszpańska GEO, hinduska NSG, brazylijska Policia Militar, zwiadowcy piechoty morskiej i żandarmeria wojskowa Rumunii, a pojedyncze egzemplarze wykorzystywane są przez słowacką UOU i grupę interwencyjną tamtejszej służby celnej, JW GROM, komandosów łotewskich i antyterrorystów z estońskiego K-komando.

Zgodnie z sugestią komandosów francuskiej marynarki wojennej, powstała odmiana SG 551 LB (Long Barrel), w której zachowano dotychczasową „karabinkową” długość łoża z nakładką i ukrytych pod nimi elementów mechanizmu gazowego, ale lufę wydłużono do 454 mm. Jej końcowy odcinek wystaje z łoża podobnie jak w pełnowymiarowym karabinie i tak jak w jego przypadku posiada zgrubienie z pierścieniem prowadzącym, dzięki czemu przywrócono możliwość miotania granatów nasadkowych i dołączania bagnetu. Dłuższa lufa to także większy zasięg skuteczny i lepsze osiągi wystrzeliwanych pocisków, prawie zupełnie już nieodbiegające na realnych dystansach walki od zapewnianych przez standardowy SG 550. 

Taka broń, jako wyjątkowo niezawodna, używana jest we Francji przez zgrupowanie komandosów morskich FORFUSCO (obok krótkolufowych kbk SG 551) oraz płetwonurków pułku dragonów rozpoznania specjalnego 13. RDP z dowództwa operacji specjalnych COS i 2. Pułku Huzarów z Brygady Rozpoznawczej wojsk lądowych, których żołnierze działają w najtrudniejszych warunkach na lądzie i w środowisku wodnym. Karabinki SG 551 i 551 LB stanowią też podstawową broń w jednostkach specjalnych brazylijskich sił powietrznych EAS Para-SAR, Pelotao Punhal i PELOPES, płetwonurków rumuńskiej jednostki antyterrorystycznej GSPI Acvila oraz broń wyborową średniego zasięgu w jednostce specjalnej berlińskiej policji SEK. 

Obecnie firma SAN Swiss Arms AG (następca SIG Arms – linii produkującej broń w firmie SIG, wykupionej w 2000 r. przez niemieckich inwestorów Michaela Lüke i Thomasa Ortmeiera) oferuje typowe SG 551 z krótką lufą jako SG 551 SB, samopowtarzalne (dawniej noszące oznaczenie SP – Semiautomatic Police) SG 551 SWAT z lufami o skoku gwintu 7 cali w kolorze zielonym z mechanicznymi przyrządami celowniczymi lub czarnym bez takich przyrządów, ale z uniwersalną szyną Mil-STD-1913 na grzbiecie komory zamkowej oraz SG 551 z czarnym wykończeniem, takąż szyną i zachowanym celownikiem mechanicznym, a także wersje LB barwy zielonej z lufami o skoku 7 lub 10 cali, również w odmianach z mechanicznymi przyrządami celowniczymi lub szyną zamiast nich.

Już na początku lat 90. z pomocą specjalistów z firmy Brugger&Thomet oraz grupy interwencyjnej policji Genewy rozpoczęto eksperymenty z jeszcze bardziej skróconą, subkarabinkową wersją SG 550, która miała osiągnąć wymiary zbliżone do pistoletu maszynowego MP5. Początkowo nazwana SG 551 Ultra Short, a w zapowiedziach firmy DSA na rynek amerykański SG 551 Mini, weszła do produkcji w 1998 r. ostatecznie jako SG 552 Commando.

Poza skróceniem lufy o siedmiocalowym skoku gwintu do 226 mm i zaopatrzeniu jej w nowy, efektywniejszy tłumik płomieni o trzech (krótszy) lub czterech (dłuższy) otwartych szczelinach oraz zmianie oczywiście również skróconej wraz z łożem nakładki na posiadającą dwa rzędy okrągłych otworów wentylacyjnych zamiast jednego rzędu podłużnych szczelin, konieczne okazało się jednak wprowadzenie dodatkowych zmian w mechanizmie gazowym. Krótka lufa mogła się bowiem przy intensywnym ogniu rozgrzewać na tyle mocno, że zaczynało to mieć negatywny wpływ na jakość funkcjonowania sprężyny powrotnej, nawiniętej na tłoczysko, a nawet to ostatnie. W związku z tym zastąpiono je grubszym tłoczyskiem, solidniej połączonym z suwadłem, na wzór znanego z kbk AK, a także zastosowano podobny jak w nim mechanizm powrotny w postaci sprężyny z własną prowadnicą, podpierający zespół suwadła z zamkiem od tyłu. Efektem była nadal bardzo niezawodna broń o bardzo kompaktowych gabarytach. 

Energia wylotowa pocisków wystrzeliwanych z tak krótkolufowego subkarabinka spadła do 1100 J, co jednak wystarczało do zapewnienia skutecznego zasięgu na dystansie do około 200 m z i tak lepszą celnością, większą energią i przebijalnością od amunicji 9 mm Parabellum używanej do pistoletów maszynowych. W następnych latach pojawiła się odmiana SG 552 LB z lufą wydłużoną do 346 mm (i zasięgu skutecznym około 300 m), nie tylko z tych samych względów co w przypadku kbk SG 551, ale by umożliwić montaż granatników podwieszanych. Wraz z pojawieniem się tej wersji wzrosła popularność magazynków na 30 nabojów, które choć od dawna znajdowały się w ofercie, były wcześniej traktowane przez stronę szwajcarską jako opcja, po podstawowych 20-nabojowych.

Firma B&T zaproponowała do niej w miejsce zwykłego łoża z nakładką wykonane z wytrzymałego stopu aluminiowego AC-100 łoże z czterema szynami Mil-STD-1913 (BT-21165), a wkrótce także podobne, przeznaczone do starszych SG 551 (BT-21166) oraz do obu tłumiki dźwięku z serii Rotex. Natomiast macierzyste zakłady z Neuhausen oferują krótkie odcinki takich szyn, ktore można zamocować po bokach zwykłej nakładki lufy i dłuższą do przykręcenia od dołu łoża, o formie zapewniającej montaż akcesoriów na linii równoległej do lufy.

Małe partie SG 552 zostały zakupione m.in. przez hiszpańską GEO, saudyjskie siły specjalne, rumuńską GSPI Acvila i fińską policyjną formację antyterrorystyczną Osasto Karhu. W wersji bez mechanicznych przyrządów celowniczych, za to z kolimatorowym celownikiem Aimpoint, są podstawową bronią szturmową w grupie operacji specjalnych argentyńskiej policji federalnej GEOF; z szynowym łożem BT i celownikami kolimatorowymi Aimpoint trafiły do uzbrojenia jednostki antyterrorystycznej SAJ serbskiej policji, są też, najczęściej z holograficznymi celownikami HWS EOTech, często wykorzystywane przez płetwonurków bojowych z oddziału Commando Hubert oraz w mniejszej liczbie obok karabinków innych typów przez pozostałe pododdziały specjalne zgrupowania komandosów francuskiej marynarki wojennej. 

SG 552 okazał się też wreszcie pierwszą szerzej wykorzystywaną odmianą karabinkową standardowego Stgw 90 w armii szwajcarskiej. Subkarabinki SG 552 SB, początkowo obecne tylko w celach zapoznawczych w ośrodkach szkoleniowych, zostały wprowadzone do użytku w nowej grupie specjalnej tamtejszej żandarmerii wojskowej MP Spez Det, a wersja SG 552 LB (z łożem zwykłym i szynowym BT, szyną na grzbiecie komory zamkowej, bez mechanicznych przyrządów celowniczych, celownikami Aimpoint M2 i ACOG, wskaźnikiem laserowym, oświetleniem taktycznym i dodatkowym chwytem przednim) trafiła w końcu do Fsch Aufkl Kp 17 oraz nowo utworzonej jednostki specjalnej AAD 10, jako Stg 04/Fass 04. Krótkolufowe SG 552 szybko znalazły się oczywiście także w arsenale kantonalnych grup interwencyjnych szwajcarskiej policji.

Pod koniec 2006 r. po raz pierwszy pokazano kolejną wersję karabinkową – SG 553, w której dzięki zastosowaniu nowocześniejszych, ulepszonych odmian stali o dużo wyższej trwałości i odporności na temperatury możliwy był powrót do wcześniejszego mechanizmu gazowego z lekkim, łatwo odłączanym od suwadła tłoczyskiem, na który powróciła też sprężyna powrotna. Zewnętrznie jedyny szczegół, po którym można na pierwszy rzut oka odróżnić 553 od poprzednika, to typowa dla wcześniejszych wersji (550 i 551) rączka napinająca – w SG 552 miała ona odmienną formę prostego trzpienia, zakończonego małą głowiczką. Na targach Milipol 2007 zaprezentowano całą rodzinę SG 553 SOW (Special Operation Weapon), która od 2009 r. całkowicie wyparła z linii produkcyjnych poprzednią wersję. 

W jej skład wchodzą odmiany krótkolufowe SB (lufa długości 271,5 mm z krótszym tłumikiem płomieni Rotex do szybkiego montażu tłumika dźwięku firmy B&T o tej samej nazwie lub 227 mm ze standardowym, nieco dłuższym tłumikiem płomieni) i LB (długość lufy 347 mm), każda do wyboru: z mechanicznymi przyrządami celowniczymi lub bez nich, za to z grzbietem komory zamkowej zaopatrzonym w stałą szynę Mil-STD-1913, na życzenie klienta z wykończeniem części z tworzywa sztucznego w kolorze czarnym zamiast firmowej zieleni, a także odmiany dostosowane tylko do prowadzenia ognia pojedynczego.

Swiss Arms oferuje do nich własne chwyty przednie QD i dwójnogi, aż siedem typów dołączanych szyn montażowych pod celowniki optoelektroniczne, bagnet do LB oraz muszkę o składanej podstawie i celownik, który można osadzać na szynie Picatinny. Dla posiadaczy starszych SG 552 przygotowano zestaw Umbaukit A1 (suwadło, rączka zamkowa, tłoczysko ze sprężyną powrotną, rura gazowa), za pomocą którego można je zamienić w SG 553. Jednymi z pierwszych nabywców nowych karabinków są jednostka specjalna Paskau malezyjskich sił powietrznych (odmiany 553 SB i LB), która wcześniej testowała SG551 z szynami BT oraz Brygada Interwencji Specjalnych „Vlad Tepes” rumuńskiej Żandarmerii. W armii szwajcarskiej następca SG 552 otrzymał oznaczenie Stg 07/Fass 07.

Tymczasem przedstawiciel szwajcarskiego producenta w USA, firma SIG Arms Inc. z Exeter w stanie New Hampshire (obecnie niezależna już SIG Sauer Inc.), zaproponowała w drugiej połowie 2007 r. na tamtejszy rynek cywilny, ale także dla sił porządkowych, karabinek SIG 556 z aluminiową dolną częścią komory zamkowej z gniazdem magazynka dostosowanym do magazynków od 5,56-mm karabinów z rodziny AR (M16), rozsuwanymi kolbami od kbk M4, czteropozycyjnym regulatorem gazowym i lufą zakończoną tłumikiem płomieni typowym dla tej amerykańskiej broni. Szybko powstało wiele jego odmian o różnej długości, różnych łożach i kolbach stałych lub składanych – niektóre, jak SIG 556 Classic, bardzo zbliżone do szwajcarskiego pierwowzoru, ale z dwupołożeniową, wysuwaną kolbą (Schiebeschaft) pochodną od oryginału, jaka pojawiła się także w ofercie Swiss Arms. Na ubiegłorocznych targach broni IWA w Norymberdze Swiss Arms przedstawiła więc podobną propozycję do swoich karabinków: SG553 US otrzymał dolną część komory zamkowej, czyli komorę mechanizmu spustowo-uderzeniowego ze stopu aluminiowego 7075-T6, dostosowaną do magazynków od M16 (nieratyfikowany standard STANAG 4179). 

Równolegle pokazano SG 553 CH, który zachował pierwotną budowę tej części z gniazdem do własnego typu magazynków, ale także została ona wykonana ze stopu aluminiowego zamiast stali. Pozwoliło to zmniejszyć jej masę o około 100 g, zachowując dotychczasową wytrzymałość rzędu co najmniej 18 000 strzałów. Ponieważ w ofercie Swiss Arms AG można znaleźć także węzeł mocowania kolb o regulowanej długości opracowywanych przez różne firmy do amerykańskiego M4, europejski producent zapewnia obecnie takie same możliwości modyfikacji swych karabinków jak SIG Sauer Inc. w USA. Po obu stronach oceanu nadal nie ustają jednak prace nad wyciśnięciem co się da ze sprawdzonej konstrukcji. Na ubiegłorocznym SHOT Show w Las Vegas firma z Exeter próbowała zainteresować nowych nabywców wersją SIG 556 R na nabój 7,62 mm × 39, zasilaną z magazynków od „kałasznikowów”. Swiss Arms wyczuła natomiast trend powrotu do broni indywidualnej na silną amunicję 7,62 mm NATO i promuje taki właśnie karabin SG 751 SAPR (Swiss Arms Precision Rifle), zaprojektowany jeszcze w 2004 r., a od 2009 r. powoli wdrażany do produkcji w pochodnych od SG 551 wersjach SB i LB oraz wyborowej.

Galeria zdjęć

Tytuł
przejdź do galerii

Komentarze

Powiązane

Ireneusz Chloupek Snajper szybkostrzelny (cześć 1.)

Snajper szybkostrzelny (cześć 1.) Snajper szybkostrzelny (cześć 1.)

„One shot, one kill” – to popularne hasło przyświecające snajperom nadal wskazuje na wysoki poziom ich umiejętności strzeleckich i skuteczności bojowej, ale nie w pełni już odzwierciedla najczęstszy charakter...

„One shot, one kill” – to popularne hasło przyświecające snajperom nadal wskazuje na wysoki poziom ich umiejętności strzeleckich i skuteczności bojowej, ale nie w pełni już odzwierciedla najczęstszy charakter działań snajperskich w warunkach ostatnich konfliktów zbrojnych. Skomplikowane realia współczesnego, dynamicznego pola walki wojen asymetrycznych sprawiają, że snajperzy równie często muszą być przygotowani do szybkiego oddawania kilku strzałów do jednego trudnego albo wielu celów, a wówczas...

Andrzej Krugler Święto 1. Pułku Specjalnego Komandosów

Święto 1. Pułku Specjalnego Komandosów Święto 1. Pułku Specjalnego Komandosów

8 października br., jak co roku, w 1. Pułku Specjalnym Komandosów w Lublińcu odbyły się uroczystości związane ze Świętem Pułku. W tym roku przypadła 16. rocznica sformowania jednostki (pułk został sformowany...

8 października br., jak co roku, w 1. Pułku Specjalnym Komandosów w Lublińcu odbyły się uroczystości związane ze Świętem Pułku. W tym roku przypadła 16. rocznica sformowania jednostki (pułk został sformowany w 1993 roku, a wyróżniającą nazwę Komandosów otrzymał w 1995 roku). W porównaniu do zeszłorocznej 15. rocznicy, która dzięki obecności Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego miała szczególny charakter, tegoroczna miała skromniejszą oprawę, jednak nie zabrakło na niej zarówno znamienitych gości jak...

Mateusz J. Multarzyński XVII MSPO - targi czasu kryzysu

XVII MSPO - targi czasu kryzysu XVII MSPO - targi czasu kryzysu

Tegoroczna XVII edycja Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach upłynęła w cieniu dwóch wydarzeń: światowego kryzysu ekonomicznego i pożaru głównej hali F kieleckiego centrum wystawienniczego,...

Tegoroczna XVII edycja Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach upłynęła w cieniu dwóch wydarzeń: światowego kryzysu ekonomicznego i pożaru głównej hali F kieleckiego centrum wystawienniczego, który wybuchł w przeddzień otwarcia salonu. Kryzys ekonomiczny, który wyraźnie dotknął przemysł zbrojeniowy, spowodował, że w tegorocznym MSPO wzięło udział ponad 100 firm mniej niż w edycji z 2008 roku. Z kolei pożar głównej hali wystawienniczej zmusił niektóre firmy do wycofania się z targów,...

Adam Gawron Strzelający MSBS-5,56

Strzelający MSBS-5,56 Strzelający MSBS-5,56

15 grudnia w Fabryce Broni w Radomiu odbyła się pierwsza oficjalna prezentacja strzelających demonstratorów technologii karabinków tworzonych w ramach projektu Modułowego Systemu Broni Strzeleckiej kalibru...

15 grudnia w Fabryce Broni w Radomiu odbyła się pierwsza oficjalna prezentacja strzelających demonstratorów technologii karabinków tworzonych w ramach projektu Modułowego Systemu Broni Strzeleckiej kalibru 5,56 mm (MSBS-5,56). Jest to tworzony przez Wojskową Akademię Techniczną wraz z FB Radom projekt nowego karabinka, mogącego w przyszłości wejść do uzbrojenia naszej armii.

Ireneusz Chloupek HK416 w Polsce

HK416 w Polsce HK416 w Polsce

Arsenały polskich sił specjalnych stają się coraz nowocześniejsze, choć z pewną przykrością trzeba zaznaczyć, że nie za sprawą krajowych konstrukcji (ale też ocena tych ostatnich każe raczej rzec: na szczęście!)....

Arsenały polskich sił specjalnych stają się coraz nowocześniejsze, choć z pewną przykrością trzeba zaznaczyć, że nie za sprawą krajowych konstrukcji (ale też ocena tych ostatnich każe raczej rzec: na szczęście!). Po krótkiej karierze w jednostkach MSWiA niemieckich HK G36 w kilku wersjach, od niedawna nasi komandosi weszli do ekskluzywnego klubu użytkowników jednego z najlepszych wśród obecnie dostępnych na świecie karabinków automatycznych: HK416.

Andrzej Krugler SCAR-y w WZS BOR

SCAR-y w WZS BOR SCAR-y w WZS BOR

Od kilkunastu miesięcy obserwuje się wśród światowych, a przede wszystkim europejskich, jednostek specjalnych, tendencję do wprowadzania na uzbrojenie jako broni podstawowej karabinka Heckler&Koch HK416....

Od kilkunastu miesięcy obserwuje się wśród światowych, a przede wszystkim europejskich, jednostek specjalnych, tendencję do wprowadzania na uzbrojenie jako broni podstawowej karabinka Heckler&Koch HK416. Grono jego użytkowników jest już dość spore i stale się powiększa. Wymienić tu można choćby jednostki specjalne z Indonezji, Francji, Norwegii, Holandii czy Polski (więcej na ten temat piszemy na stronie 36). Z tego swoistego trendu wyłamał się Wydział Zabezpieczenia Specjalnego Biura Ochrony Rządu,...

Adam Gawron Shot Show 2010

Shot Show 2010 Shot Show 2010

Gdy w drodze z lotniska do hotelu odpowiedziałem taksówkarzowi na pytanie w jakim celu przyjechałem do miasta, stwierdził: „Shot Show? Ale ma Pan szczęście – to na pewno jakieś targi producentów wódki”....

Gdy w drodze z lotniska do hotelu odpowiedziałem taksówkarzowi na pytanie w jakim celu przyjechałem do miasta, stwierdził: „Shot Show? Ale ma Pan szczęście – to na pewno jakieś targi producentów wódki”. To jedno zdanie dosyć dobrze oddaje atmosferę Las Vegas.

Ireneusz Chloupek Snajper szybkostrzelny (część 2.)

Snajper szybkostrzelny (część 2.) Snajper szybkostrzelny (część 2.)

Chociaż samopowtarzalny karabin snajperski SR-25 firmy Knights Armament Co. (KAC) powstał w odpowiedzi na dokładnie określone oczekiwania amerykańskich sił specjalnych, początkowo zabrakło spodziewanych...

Chociaż samopowtarzalny karabin snajperski SR-25 firmy Knights Armament Co. (KAC) powstał w odpowiedzi na dokładnie określone oczekiwania amerykańskich sił specjalnych, początkowo zabrakło spodziewanych z ich strony dużych zamówień. By odzyskać nakłady poniesione na jego opracowanie, szef KAC C. Reed Knight Jr., podjął decyzję o wprowadzeniu nowej broni do ograniczonej oferty na rynek cywilny. Na odzew ze strony jednostek specjalnych i prawdziwą karierę SR-25 firma z Florydy musiała jednak poczekać...

Andrzej Krugler TASER do potęgi trzeciej

TASER do potęgi trzeciej TASER do potęgi trzeciej

Jedną z trudniejszych sytuacji, z jaką mogą zetknąć się funkcjonariusze służb porządku publicznego, jest konfrontacja z agresywnym osobnikiem, który nie jest uzbrojony w broń palną. W większości przypadków,...

Jedną z trudniejszych sytuacji, z jaką mogą zetknąć się funkcjonariusze służb porządku publicznego, jest konfrontacja z agresywnym osobnikiem, który nie jest uzbrojony w broń palną. W większości przypadków, okoliczności lub przepisy ograniczają możliwości użycia wobec niego broni na amunicję ostrą, a odparcie jego ataku, czy też pokonanie czynnego i/lub biernego oporu wiąże się wejściem z nim w fizyczny kontakt bezpośredni, co stwarza ryzyko utraty zdrowia lub życia zarówno przez zatrzymywanego,...

Andrzej Krugler IWA 2010 & Outdoor Classics

IWA 2010 & Outdoor Classics IWA 2010 & Outdoor Classics

IWA Outdoor & Classics to targi z założenia głównie przeznaczone dla branży myśliwskiej i outdoorowej. Jednak od kilku lat stale wzrasta w nich udział firm oferujących produkty z kręgu zainteresowań naszego...

IWA Outdoor & Classics to targi z założenia głównie przeznaczone dla branży myśliwskiej i outdoorowej. Jednak od kilku lat stale wzrasta w nich udział firm oferujących produkty z kręgu zainteresowań naszego czasopisma. Zapotrzebowanie na wyroby i usługi związane ze służbami mundurowymi znalazło odzwierciedlenie w programie tegorocznych targów, w którym już po raz trzeci znalazła się impreza pod nazwą Law Enforcement@IWA, skupiająca wystawców i klientów związanych z tą branżą.

Ireneusz Chloupek Wyposażenie obowiązkowe

Wyposażenie obowiązkowe Wyposażenie obowiązkowe

Tłumiki dźwięku to, po bagnetach, dwójnogach i celownikach optycznych, jedne z najstarszych akcesoriów do broni strzeleckiej, wciąż jednak używane w stosunkowo ograniczonym stopniu, co widać na polskim...

Tłumiki dźwięku to, po bagnetach, dwójnogach i celownikach optycznych, jedne z najstarszych akcesoriów do broni strzeleckiej, wciąż jednak używane w stosunkowo ograniczonym stopniu, co widać na polskim przykładzie. Czasami wynika to ze zbyt wąskiego pojmowania ich przeznaczenia i braku wyobrażenia na temat przydatności w różnych sytuacjach bojowych.

Ireneusz Chloupek Zestaw wielozadaniowy

Zestaw wielozadaniowy Zestaw wielozadaniowy

Chociaż od wyprodukowania w 1855 r. w fabryce Colta pierwszej broni pump-action według patentu Williama H. Elliota ogólna konstrukcja wywodzących się od niej powtarzalnych strzelb gładkolufowych, zwanych...

Chociaż od wyprodukowania w 1855 r. w fabryce Colta pierwszej broni pump-action według patentu Williama H. Elliota ogólna konstrukcja wywodzących się od niej powtarzalnych strzelb gładkolufowych, zwanych popularnie „pompkami”, nie uległa większym zmianom, od ponad wieku stanowią one cenione uzupełnienie nowocześniejszego arsenału – przede wszystkim ze względu na prostą konstrukcję i możliwość strzelania dużym wyborem nabojów o różnorodnym przeznaczeniu. Pozwala to używać strzelb zarówno jako broni...

Andrzej Krugler Pistoletowy Adapter CAA Roni

Pistoletowy Adapter CAA Roni Pistoletowy Adapter CAA Roni

Od pewnego czasu na rynku pojawia się coraz więcej adapterów nadających zwykłym pistoletom cechy pistoletów maszynowych/karabinków. Wzbudzają one dość skrajne opinie, od zachwytów po uznawanie ich za całkowicie...

Od pewnego czasu na rynku pojawia się coraz więcej adapterów nadających zwykłym pistoletom cechy pistoletów maszynowych/karabinków. Wzbudzają one dość skrajne opinie, od zachwytów po uznawanie ich za całkowicie nieprzydatne gadżety. Dzięki firmie Mactronic redakcja SPECIAL OPS miała okazję zapoznać się z adapterem RONI G1 izraelskiej firmy CAA Tactical i sprawdzić, które z tych opinii odpowiadają prawdzie. W artykule zastanowimy się również nad tym, czy taki adapter może znaleźć profesjonalne zastosowanie.

Ireneusz Chloupek Drugi start

Drugi start Drugi start

W historii techniki, w tym również uzbrojenia, nie brakuje przykładów zupełnie udanych, a nawet ponadprzeciętnych konstrukcji, które z różnych przyczyn nie zdobyły należnego im uznania, ani popularności...

W historii techniki, w tym również uzbrojenia, nie brakuje przykładów zupełnie udanych, a nawet ponadprzeciętnych konstrukcji, które z różnych przyczyn nie zdobyły należnego im uznania, ani popularności – czasem winny był tylko zły lub słaby marketing, nieudolność producenta, a najczęściej zbieg wielu okoliczności, sprawiających, że dany produkt po prostu „nie trafił na swój czas”. Jednym z takich typów broni strzeleckiej, któremu nie udało się początkowo skutecznie przebić na światowych rynkach,...

Ireneusz Chloupek Siła ognia

Siła ognia Siła ognia

W 2011 r. Wydział Zabezpieczenia Specjalnego BOR wkroczył z arsenałem poszerzonym o dwa nowe typy broni strzeleckiej - oba na silny nabój karabinowy 7,62 mm x 51 NATO. Ochrona VIP-ów kojarzona jest przede...

W 2011 r. Wydział Zabezpieczenia Specjalnego BOR wkroczył z arsenałem poszerzonym o dwa nowe typy broni strzeleckiej - oba na silny nabój karabinowy 7,62 mm x 51 NATO. Ochrona VIP-ów kojarzona jest przede wszystkim z lekką, małogabarytową bronią, łatwą do dyskretnego przenoszenia, dobywania i operowania w ograniczonych przestrzeniach oraz służącą zasadniczo do prowadzenia ognia na najbliższych dystansach. Profesjonalne, rządowe służby ochrony, a w szczególności wyodrębnione w nich wydziały specjalne...

Ireneusz Chloupek Zasięg rośnie! (część 1)

Zasięg rośnie! (część 1) Zasięg rośnie! (część 1)

W styczniu br. snajperzy US Army w Afganistanie otrzymali do rąk pierwsze egzemplarze dalece zmodernizowanych karabinów M24, dostosowanych do wzmocnionej amunicji, dzięki której ich zasięg ognia skutecznego...

W styczniu br. snajperzy US Army w Afganistanie otrzymali do rąk pierwsze egzemplarze dalece zmodernizowanych karabinów M24, dostosowanych do wzmocnionej amunicji, dzięki której ich zasięg ognia skutecznego wzrósł o około 50 procent. Jeszcze większe wymagania postawiły pod tym względem amerykańskie siły specjalne, poszukujące nowej broni wyborowej w ramach programu Precision Sniper Rifle.

Andrzej Krugler IWA 2011

IWA 2011 IWA 2011

Już po raz trzydziesty ósmy Norymberga stała się miejscem organizacji największej na naszym kontynencie imprezy targowej, poświęconej broni strzeleckiej i wszystkiemu, co z nią związane. IWA&Outdoor Classics,...

Już po raz trzydziesty ósmy Norymberga stała się miejscem organizacji największej na naszym kontynencie imprezy targowej, poświęconej broni strzeleckiej i wszystkiemu, co z nią związane. IWA&Outdoor Classics, która odbyła się w dniach 11-14 marca, przyciągnęła ponad 35 200 zwiedzających, którzy mogli zapoznać się z ofertą aż 1166 wystawców. Impreza skierowana głównie do strzelców sportowych i myśliwych, posiada jednak część specjalistyczną o nazwie Law Enforcement at IWA, skupiającą firmy oferujące...

Ireneusz Chloupek Zasięg rośnie (część 2)

Zasięg rośnie (część 2) Zasięg rośnie (część 2)

W pierwszych miesiącach br. snajperzy US Army w Afganistanie otrzymali do rąk egzemplarze dalece zmodernizowanych karabinów M24, dostosowanych do silniejszej amunicji .300 Winchester Magnum, dzięki której...

W pierwszych miesiącach br. snajperzy US Army w Afganistanie otrzymali do rąk egzemplarze dalece zmodernizowanych karabinów M24, dostosowanych do silniejszej amunicji .300 Winchester Magnum, dzięki której zasięg ognia skutecznego wzrósł o około 50 procent. Jeszcze większe wymagania postawiły pod tym względem amerykańskie siły specjalne, poszukujące nowej broni wyborowej w ramach programu Precision Sniper Rifle.

Ireneusz Chloupek Druga młodość

Druga młodość Druga młodość

„M1911 to projekt dany nam przez samego Boga za pośrednictwem Johna M. Browninga, będący uosobieniem tego, jakie powinno być narzędzie do zabijania” – te słowa płk. Roberta Coatesa z 1998 r., gdy dowodził...

„M1911 to projekt dany nam przez samego Boga za pośrednictwem Johna M. Browninga, będący uosobieniem tego, jakie powinno być narzędzie do zabijania” – te słowa płk. Roberta Coatesa z 1998 r., gdy dowodził elitarną kompanią rozpoznawczą USMC 1st Force Recon, doskonale oddają stosunek wielu Amerykanów do pistoletu, przyjętego do uzbrojenia sto lat temu, ale nadal utrzymującego znaczącą pozycję w uzbrojeniu, przede wszystkim jednostek specjalnych. Niezależnie od tego, na ile „nineteen eleven” zawdzięcza...

Ireneusz Chloupek Skorpion III generacji

Skorpion III generacji Skorpion III generacji

Czechosłowacki „Škorpion” (Sa vz. 61) jeszcze niedawno należał do kilku najpopularniejszych na świecie typów współczesnych pistoletów maszynowych. Pół wieku jego historii zamknęło pojawienie się w ofercie...

Czechosłowacki „Škorpion” (Sa vz. 61) jeszcze niedawno należał do kilku najpopularniejszych na świecie typów współczesnych pistoletów maszynowych. Pół wieku jego historii zamknęło pojawienie się w ofercie macierzystej Českiej Zbrojovki z Uherskiego Brodu nowej broni o takiej nazwie, której jednak oprócz tej samej wytwórni nie łączy z poprzednikiem nic więcej.

Adam Gawron UTM - ostateczna amunicja treningowa

UTM - ostateczna amunicja treningowa UTM - ostateczna amunicja treningowa

Obecnie stosowanych jest kilka rozwiązań umożliwiających tzw. sytuacyjny trening taktyczny – od szeroko stosowanych od lat 80. systemów laserowych, poprzez rozpowszechnione głównie w siłach specjalnych...

Obecnie stosowanych jest kilka rozwiązań umożliwiających tzw. sytuacyjny trening taktyczny – od szeroko stosowanych od lat 80. systemów laserowych, poprzez rozpowszechnione głównie w siłach specjalnych na całym świecie typy amunicji treningowej, aż po powoli akceptowane: paintball i repliki ASG. Cechy tych ostatnich (właściwie niezależnie od stopnia zaawansowania ich konstrukcji) nie predestynują ich jednak do użycia w zaawansowanym treningu. Natomiast dwa pierwsze (pod warunkiem, że promień lasera...

Ireneusz Chloupek Żniwiarz w Polsce

Żniwiarz w Polsce Żniwiarz w Polsce

W listopadzie 2011 roku przedstawiciele wybranych jednostek Dowództwa Wojsk Specjalnych WP mieli możliwość praktycznego zapoznania się z karabinem wyborowym REPRTM amerykańskiej firmy LWRC International,...

W listopadzie 2011 roku przedstawiciele wybranych jednostek Dowództwa Wojsk Specjalnych WP mieli możliwość praktycznego zapoznania się z karabinem wyborowym REPRTM amerykańskiej firmy LWRC International, sprowadzonym do Polski przez RWS CETUS ze Słupska. Mało znany w naszym kraju producent z USA na tamtejszym rynku należy do liderów wśród wytwórni specjalizujących się w tworzeniu udoskonalonych odmian broni z rodziny AR-15 (M16/M4), a jego Rapid Engagement Precision Rifle wart jest szczególnej uwagi,...

Ireneusz Chloupek Advanced Police Carabine

Advanced Police Carabine Advanced Police Carabine

Chociaż szczytowy okres popularności pistolety maszynowe mają już dawno za sobą, wyparte w klasie broni pojedynczego żołnierza przez k arabiny szturmowe na amunicję pośrednią, wciąż odgrywają istotną rolę...

Chociaż szczytowy okres popularności pistolety maszynowe mają już dawno za sobą, wyparte w klasie broni pojedynczego żołnierza przez k arabiny szturmowe na amunicję pośrednią, wciąż odgrywają istotną rolę w uzbrojeniu sił policyjnych i innych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne. Po długim okresie utrzymywania wśród nich pozycji niekwestionowanego lidera przez niemiecki HK MP5, początek drugiego dziesięciolecia nowego wieku przyniósł mu nowych, bardzo poważnych konkurentów - najpierw...

Ireneusz Chloupek IAR kbkm marines

IAR kbkm marines IAR kbkm marines

Podczas gdy w Wojsku Polskim, poza Jednostką Wojskową GROM i dopiero od niedawna pozostałymi jednostkami DWS, nadal brakuje powszechnie używanych w nowoczesnych armiach ręcznych karabinków maszynowych...

Podczas gdy w Wojsku Polskim, poza Jednostką Wojskową GROM i dopiero od niedawna pozostałymi jednostkami DWS, nadal brakuje powszechnie używanych w nowoczesnych armiach ręcznych karabinków maszynowych na amunicję 5,56 mm, amerykańska piechota morska, użytkująca takowe od ponad ćwierć wieku, uzupełnia je i częściowo zastępuje na najniższym szczeblu bronią, która ma jeszcze lepiej sprawdzać się na współczesnym polu walki. Analizując charakter działań podczas ostatnich konfliktów zbrojnych o niskiej...

Najnowsze produkty i technologie

Carpatia Arms Sp. z o.o. ResGear - dbałość o szczegóły z myślą o profesjonalistach

ResGear - dbałość o szczegóły z myślą o profesjonalistach ResGear - dbałość o szczegóły z myślą o profesjonalistach

ResGear to polski producent sprzętu taktycznego, który przebojem pojawił się na rodzimym rynku, zyskując wielu wiernych klientów nie tylko wśród funkcjonariuszy służb mundurowych, zarówno w Europie, jak...

ResGear to polski producent sprzętu taktycznego, który przebojem pojawił się na rodzimym rynku, zyskując wielu wiernych klientów nie tylko wśród funkcjonariuszy służb mundurowych, zarówno w Europie, jak i w USA. Sprzęt tej marki projektowany i szyty jest w Polsce, przy użyciu najnowszych światowych technologii oraz materiałów, dzięki którym wyznacza nową jakość na naszym rynku.

Megmar Logistics & Consulting Sp. z o.o. Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy...

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy do kwestii o kluczowym znaczeniu. Nowoczesne systemy łączności umożliwiają komunikowanie się w czasie działań operacyjnych i taktycznych, a także zabezpieczają przed hałasem o dużym natężeniu dźwięku i związanymi z tym urazami słuchu.

DURABO® Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje...

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje się wiele produktów przeznaczonych dla tej grupy odbiorców, jednak są one albo niskiej jakości spowodowanej dalekowschodnią produkcją i zastosowanymi materiałami, albo w bardzo wysokiej cenie, wynikającej z kosztów importu, np. z USA. W konsekwencji tego firma uznała, że brakuje na rynku oferty odzieży...

OPC Sp. z.o.o. Vademecum okularów przeciwsłonecznych

Vademecum okularów przeciwsłonecznych Vademecum okularów przeciwsłonecznych

Czas wiosenno-letni to zdecydowanie ta pora roku, kiedy większość z nas podchodzi do tematu zakupu nowych okularów przeciwsłonecznych. Silne natężenie szkodliwego promieniowania UV powoduje, że nasz wzrok...

Czas wiosenno-letni to zdecydowanie ta pora roku, kiedy większość z nas podchodzi do tematu zakupu nowych okularów przeciwsłonecznych. Silne natężenie szkodliwego promieniowania UV powoduje, że nasz wzrok zaczyna się intensywniej męczyć, doskwiera nam obniżony komfort widzenia, a kolory przybierają przekłamane barwy.

poza-domem.pl Jakie są rodzaje łuków strzeleckich?

Jakie są rodzaje łuków strzeleckich? Jakie są rodzaje łuków strzeleckich?

Łucznictwo to szlachetny sport, jego historia sięga początków cywilizowanego świata a może nawet dalej. Długo był podstawowym narzędziem wykorzystywanym podczas polowań. Łuki wyszły z łask dopiero wraz...

Łucznictwo to szlachetny sport, jego historia sięga początków cywilizowanego świata a może nawet dalej. Długo był podstawowym narzędziem wykorzystywanym podczas polowań. Łuki wyszły z łask dopiero wraz z momentem pojawienia się broni palnej. Jednak nie zniknęły całkowicie. Zmienił się charakter ich użycia. W dzisiejszych czasach wykorzystywane są w sportach strzeleckich, na olimpiadach, a także hobbystycznie. Jeśli interesuje Cię łucznictwo, to sprawdź jaki łuk na początek będzie najlepszym wyborem.

Ewelina Grzesik TUNDRA - nowa czołówka od Mactronic

TUNDRA - nowa czołówka od Mactronic TUNDRA - nowa czołówka od Mactronic

„Czołówka” jest niezbędnym narzędziem pracy żołnierzy i medyków, ale nie tylko. Niektórzy sportowcy, turyści, miłośnicy kijów trekkingowych czy bywalcy biwaków nie wyobrażają sobie życia bez dobrej czołówki....

„Czołówka” jest niezbędnym narzędziem pracy żołnierzy i medyków, ale nie tylko. Niektórzy sportowcy, turyści, miłośnicy kijów trekkingowych czy bywalcy biwaków nie wyobrażają sobie życia bez dobrej czołówki. Dlatego przetestowaliśmy i sprawdziliśmy, czy warto zainwestować w latarkę TUNDRA THL0111 firmy MACTRONIC.

RAW Sp. z o.o. RAW Mobile BMS

RAW Mobile BMS RAW Mobile BMS

Smartfony stały się powszechnym elementem naszej rzeczywistości. Dzięki urządzeniom mobilnym komunikacja dzisiaj oznacza dużo więcej niż zwykłą rozmowę – chętnie używamy darmowych komunikatorów do przesyłania...

Smartfony stały się powszechnym elementem naszej rzeczywistości. Dzięki urządzeniom mobilnym komunikacja dzisiaj oznacza dużo więcej niż zwykłą rozmowę – chętnie używamy darmowych komunikatorów do przesyłania wiadomości tekstowych, nagrań głosowych, zdjęć, wideo, a nawet dokumentów i lokalizacji. Pandemia COVID-19 tylko przyspieszyła cyfrową ewolucję społeczeństw, pojawiło się wiele przydatnych narzędzi, które umożliwiają użytkownikom realizację pożądanych funkcjonalności i jednocześnie prezentują...

Combat.pl Przeżyj to z combat - zgarnij zniżkę na swoje zakupy

Przeżyj to z combat - zgarnij zniżkę na swoje zakupy Przeżyj to z combat - zgarnij zniżkę na swoje zakupy

Jeśli trafiłeś na tę stronę świadomie, to najpewniej interesują Cię zagadnienia militarne, być może survival, ewentualnie bushcraft lub EDC. Te zainteresowania łączy dość specyficzna grupa przedmiotów,...

Jeśli trafiłeś na tę stronę świadomie, to najpewniej interesują Cię zagadnienia militarne, być może survival, ewentualnie bushcraft lub EDC. Te zainteresowania łączy dość specyficzna grupa przedmiotów, które zapewne chcesz posiadać – tak jak my. Zdobyć je można w licznych sklepach „wojskowych” zorientowanych na takich właśnie zapaleńców. Być może nie wiesz jeszcze, że do grona tych sklepów dołączył stosunkowo niedawno kolejny gracz – combat.pl.

SPY SHOP Paweł Wujcikowski Termowizja strzelecka na każdą kieszeń – AGM Rattler

Termowizja strzelecka na każdą kieszeń – AGM Rattler Termowizja strzelecka na każdą kieszeń – AGM Rattler

Co jest najważniejsze w strzelectwie? Oczywiście dobra widoczność niezależnie od warunków terenowych i atmosferycznych. Kiedy zapadnie zmierzch i chmury zakryją niebo, profesjonalny termowizor pozwoli...

Co jest najważniejsze w strzelectwie? Oczywiście dobra widoczność niezależnie od warunków terenowych i atmosferycznych. Kiedy zapadnie zmierzch i chmury zakryją niebo, profesjonalny termowizor pozwoli łatwo zlokalizować cel nawet przy zupełnym braku światła zewnętrznego. W tym artykule skupimy się na urządzeniach z rodziny AGM Rattler, które oferują doskonały stosunek ceny do oferowanych możliwości.

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops