Special-Ops.pl

Fallschirmjäger ruszają na zachód

Jakub Grodzki | 2012-09-04
Fallschirmjäger podczas załadunku do transportowca Ju 52/3m Fot. http://ioh.pl/artykuly/pokaz/fallschirmjager-historia-niemieckich-wojsk-spadochronowych,4/ 

Fallschirmjäger podczas załadunku do transportowca Ju 52/3m Fot. http://ioh.pl/artykuly/pokaz/fallschirmjager-historia-niemieckich-wojsk-spadochronowych,4/ 

Kampania norweska zakończyła okres "dziwnej wojny" w Europie. Działania w Skandynawii dały przedsmak tego, co potrafi nowa i nowoczesna armia niemiecka oraz jak niekonwencjonalnie niemieccy dowódcy potrafią wykorzystać między innymi oddziały powietrzno-desantowe. Jednak działania w Danii i Norwegii były dopiero początkiem coraz śmielszych operacji z udziałem oddziałów Fallschirmjäger. Jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem zmagań w Norwegii, Niemcy rozpoczęli wcielać w życie Fall Gelb - atak na zachód.

Zobacz także

Jakub Grodzki Japoński Marsz na Dheli część 4. Wzgórza Kohimy

Japoński Marsz na Dheli część 4. Wzgórza Kohimy Japoński Marsz na Dheli część 4. Wzgórza Kohimy

Rzadko zdarza się, by pojedynczy batalion z jakiegokolwiek pułku odcisną, swoje piętno w annałach historii wojskowości, jak zrobiły to Royal West Kent i Assam Regiment w Kohimie. Burma Victory; Imphal,...

Rzadko zdarza się, by pojedynczy batalion z jakiegokolwiek pułku odcisną, swoje piętno w annałach historii wojskowości, jak zrobiły to Royal West Kent i Assam Regiment w Kohimie. Burma Victory; Imphal, Kohima and the Chindits – March 1944 to May 1945. David Rooney

Jakub Grodzki Japoński Marsz na Dheli część 3. Bitwa o Sangshak

Japoński Marsz na Dheli część 3. Bitwa o Sangshak Japoński Marsz na Dheli część 3. Bitwa o Sangshak

Starcie w Sheldon Corner kosztowało brygadiera Maxwella Hope Thompsona całą kompanię, uwydatniło także słabość zajmowanych pozycji oraz brak możliwości skutecznego wsparcia walczących na wysuniętych i...

Starcie w Sheldon Corner kosztowało brygadiera Maxwella Hope Thompsona całą kompanię, uwydatniło także słabość zajmowanych pozycji oraz brak możliwości skutecznego wsparcia walczących na wysuniętych i odizolowanych pozycjach oddziałów. Wpłynęło to na decyzję o podjęciu odwrotu na nowe, przynajmniej teoretycznie dogodniejsze pozycje.

Jakub Grodzki Japoński Marsz na Dheli część 2. Bitwa o Sangshak

Japoński Marsz na Dheli część 2. Bitwa o Sangshak Japoński Marsz na Dheli część 2. Bitwa o Sangshak

Rozkaz skierowania 50. Indyjskiej Brygady Spadochronowej w kierunku Ukhrul, brygadier Maxwell Hope Thompson otrzymał prawdopodobnie 10 marca. Brygada miała wyruszyć w drogę jak najszybciej jest to możliwe...

Rozkaz skierowania 50. Indyjskiej Brygady Spadochronowej w kierunku Ukhrul, brygadier Maxwell Hope Thompson otrzymał prawdopodobnie 10 marca. Brygada miała wyruszyć w drogę jak najszybciej jest to możliwe i podjąć marsz z „największą” prędkością w kierunku Imphal. Większość sprzętu ciężkiego żołnierze pozostawili po drodze w Kohimie pod nadzorem niewielkiego oddziału straży tylnej dowodzonej przez majora Fullera, który leczył odniesioną podczas ćwiczeń kontuzję.Przewidywano, iż sprzęt ten dotrze...

10 maja Wehrmacht uderzył na Holandię, Belgię i po ich opanowaniu na Francję. Z pozoru samobójcze działanie, zwłaszcza z punktu widzenia umocnień granicznych oraz stosunku sił alianckich i niemieckich okazało się doskonale zaplanowaną i przeprowadzoną kampanią, w której dużą rolę odegrały wojska powietrzno-desantowe.

W realizacji planu Fall Gelb ważnym elementem obok czynnika zaskoczenia była również prędkość postępu wojsk niemieckich. Dzięki temu przeciwnik został pozbawiony czasu na podjęcie decyzji i odpowiednie zareagowanie na agresję.

Zobacz także: Fallschirmjäger - wkraczają do walki

Tylko działania oparte na założeniach wojny błyskawicznej dawały największą szansę powodzenia i minimalizowały straty. Niemcy uniknęli dzięki temu powtórki sytuacji z okresu I wojny światowej i długotrwałych zmagań w walkach pozycyjnych. Każdy dzień takich walk oddaliłby ostateczne rozstrzygnięcie i groził wojną na wyniszczenie. Powodzenie planu Fall Gelb zależało przede wszystkim od skuteczności oddziałów powietrzno-desantowych, które miały zapewnić głównym siłom Wehrmachtu dostęp w głąb Belgii i Holandii.

O ile walki w Belgii za sprawą brawurowego szturmu na fort Eben-Emael i zdobyciu mostów na Kanale Alberta są rozpoznawalne i znane, o tyle walki w Holandii znajdują się w cieniu tych wydarzeń. Jednak warto poświęcić tym działaniom trochę więcej uwagi ze względu na rozmach i skalę działań.

Swobodny dostęp w głąb krajów Beneluksu oddziałom Wehrmachtu w ramach planu Fall Gelb miał zapewnić Korpus Powietrzno-Desantowy dowodzony przez generaalmajor Kurta Studenta. Korpus w którego skład weszły 7. Dywizja Lotnicza (Fallschirmjäger) oraz 22. Dywizja Piechoty "Luftlande" (transportowana drogą powietrzną, a nie desantowana na spadochronach) miała za zadanie opanowanie mostów, lotnisk i najważniejszych miast w Holandii i utrzymanie ich do momentu nadejścia sił głównych.

Ich celami były przede wszystkim mosty Dodrecht, Moerdijk i nad Nieuw Mass w Rotterdamie; lotniska Waalhaven(być może chodziło również o port morski), Delft, Haga (Ypenburg, Ockenburg i Valkenburg) oraz zajęcie miast Haga i Rotterdam. Korpus został podzielony zgodnie z kierunkami natarcia na część północną i południową.

W ramach natarcia w północnej części Holandii działania podjąć miały dwa bataliony z 2. pułku strzelców spadochronowych (Fallschirmjäger), 47. i 65. pułki piechoty (6 batalionów), 9 baterii artylerii wsparcia, batalion saperów, bateria dział przeciwpancernych i dywizjon artylerii przeciwlotniczej.

Zobacz także: Operacja Weserübung - Kampania Norweska

W składzie grupy walczącej na południu Holandii znalazły się natomiast 1. pułk oraz część 2. pułku strzelców spadochronowych (Fallschirmjäger), 16. pułk piechoty (22. DP "Luftlande") oraz 2 baterie artylerii transportowanej drogą lotniczą.

Niemieccy sztabowcy, planując atak na Holandię przyjęli za niezbędny warunek powodzenia ścisłą współpracę pomiędzy oddziałami desantowymi a następującymi po nich oddziałami Wehrmachtu. Działania lądowe miała prowadzić w tym zakresie 18. armia, której trzon sił uderzeniowych stanowiła 9. Dywizja Pancerna. Główny kierunek natarcia - Rotterdam miał być osiągnięty dzięki zdobytym przez 7. DL mostom, następnie oddziały 9. DP miały połączyć się w Hadze z 22. DP.

Działania, w których pierwsze uderzenie wojsk powietrzno-desantowych miało zapewnić korytarz o szerokości ok. 50 km w głąb Holandii miały na celu nie tylko zdobycie punktów strategicznych ale i pojmanie członków rodziny królewskiej, przedstawicieli głównych ugrupowań politycznych oraz sztabu. Dzięki temu, jak zakładali Niemcy doszłoby do paraliżu decyzyjnego a tym samym szybkiej kapitulacji.

Działania pierwszych oddziałów powietrzno-desantowych rozpoczęły się o godzinie 5:00 10 maja 1940 roku. Pomimo dokładnego planowania niemieckie oddziały już na wstępie odniosły niepowodzenie. Spadochroniarze z 1. batalionu 2. pułku 7. DL, wzmocniony 6. kompanią tego pułku,  nie zdołali opanować lotniska położonego 10 km na północ od Hagi oraz drugiego lotniska położonego 2 km na południowy wschód.

Niepowodzeniem zakończyła się również próba opanowania kompleksu sportowego usytuowanego ok. 3 km na południe, który miał służyć jako lądowisko zapasowe. Do takiej sytuacji doszło przede wszystkim przez desant żołnierzy w niewłaściwym miejscu. Z wyznaczonych miejsc lądowania w okolicach Hagi transportowce Luftwaffe mogły bezpiecznie lądować jedynie na lotnisku Valkenburg. W pozostałych przypadkach samoloty próbowały lądować pod ogniem Holendrów.,

Zobacz także: FALLSCHIRMJÄGER

Pierwszy rzut transportowców Junkers Ju 52/3m był więc zmuszony lądować w przypadkowych miejscach. Spowodowało to utratę wielu maszyn i rozproszenie oddziałów. Sytuacja doprowadziła ostatecznie do wstrzymania dalszego transportu żołnierzy. Na ziemi znalazło się około 13 rozproszonych grup składających się głównie z żołnierzy pułków 47.i 65. pod dowództwem obersta Fichtego.

Oddziały te musiały zorganizować obronę i odpierać ataki Holendrów miast realizować wyznaczone zadania. W związku z tymi niepowodzeniami, część oddziałów jeszcze w powietrzu została przekierowana na nowe cele. Tak stało się między innymi z 22. pułkiem artylerii z 22. DP "Luftlande", znajdujące się pod komendą oberleutnanta Johanna von Boera. Pierwotnie dowodzone prze niego oddziały miały lądować na lotnisku Ypenburg, jednak wobec braku takiej możliwości zostały skierowane na lotnisko Rotterdam Walhaven w celu wsparcia oddziałów hauptmana Schulza.

C.D.N.

Komentarze

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops