Special-Ops.pl

Zaawansowane wyszukiwanie

Operacja Weserübung - Kampania Norweska

Jakub Grodzki | 2012-08-13
Niemieckie wojska pancerne na ulicach Oslo Fot. http://www.bild.bundesarchiv.de/archives/barchpic/search/_1344841079/?search[view]=detail&search[focus]=1 

Niemieckie wojska pancerne na ulicach Oslo Fot. http://www.bild.bundesarchiv.de/archives/barchpic/search/_1344841079/?search[view]=detail&search[focus]=1 

Skandynawia - zwłaszcza Norwegia odgrywała ważną rolę w polityczno - militarnej układance Adolfa Hitlera. Nie tylko stanowiła zagłębie niezbędnych do prowadzenia wojny materiałów w postaci bezcennej rudy żelaza. Oferowała   również zaplecze dla działań Krigsmarine i Luftwaffe a panowanie nad nią dawało również panowanie nad morzem Bałtyckim. Jednak o ile najważniejsza w nordyckiej układance - Szwecja pomimo swojej neutralności sprzyjała Niemcom, to trudno było jednak wywrzeć skuteczny nacisk na Norwegię i Danię. W przypadku III Rzeszy wyjście z takiej sytuacji było tylko jedno - atak.

Zobacz także

Green Side Materiały dla wojska sprawdzone w projektach NATO

Materiały dla wojska sprawdzone w projektach NATO Materiały dla wojska sprawdzone w projektach NATO

Nowoczesny system wyposażenia żołnierza zaczyna się od rozpoznania potrzeb użytkownika, doboru technologii, badań, prób terenowych i przeprowadzenia rozwiązania od koncepcji do produkcji. Tak działa Green...

Nowoczesny system wyposażenia żołnierza zaczyna się od rozpoznania potrzeb użytkownika, doboru technologii, badań, prób terenowych i przeprowadzenia rozwiązania od koncepcji do produkcji. Tak działa Green Side – w 100% polska spółka i właściciel europejskiej marki Green Side Material Matters®. Nie jest jedynie dystrybutorem, lecz integratorem technologii tekstylnych, łączącym użytkowników, instytucje, producentów, laboratoria i wyspecjalizowane zakłady.

Michał Tomanek BOSP Taras Mid - buty, które po prostu robią robotę

BOSP Taras Mid - buty, które po prostu robią robotę BOSP Taras Mid - buty, które po prostu robią robotę

Dobre buty można poznać po tym, że po kilku pierwszych godzinach przestajemy o nich myśleć. Nie uciskają, nie obcierają, nie ślizgają się, nie przemakają i nie przypominają o sobie przy każdym kroku. BOSP...

Dobre buty można poznać po tym, że po kilku pierwszych godzinach przestajemy o nich myśleć. Nie uciskają, nie obcierają, nie ślizgają się, nie przemakają i nie przypominają o sobie przy każdym kroku. BOSP Taras Mid właśnie takie są.

Direct Action Direct Action® na MSPO 2026

Direct Action® na MSPO 2026 Direct Action® na MSPO 2026

Direct Action® zaprasza na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego MSPO 2026, który odbędzie się w dniach 8–11 września w Kielcach. Na stoisku marki będzie można zobaczyć najnowsze produkty, poznać nowoczesne...

Direct Action® zaprasza na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego MSPO 2026, który odbędzie się w dniach 8–11 września w Kielcach. Na stoisku marki będzie można zobaczyć najnowsze produkty, poznać nowoczesne rozwiązania przeznaczone dla wojska, jednostek specjalnych i służb mundurowych oraz wziąć udział w prezentacjach konfiguracji wyposażenia prowadzonych przez byłych operatorów Jednostki Wojskowej GROM.

Zobacz także: OPERACJA WESERÜBUNG

Plan kampanii skandynawskiej został opracowany w latach trzydziestych na podstawie założeń z okresu I wojny światowej. Wraz z końcem lutego 1940 roku zaczęto wcielać jego założęnia w życie. Wyznaczony do zajęcia Danii i Norwegii XXI Korpus powierzono gen. Nikolausowi von Falkenhorstowi, który otrzymał rozkazy i szczegółowe wytyczne od samego Adolfa Hitlera. Operacja o kryptonimie Weserübung - ćwiczenia na Wezerze - przewidywała w pierwszej kolejności opanowanie Danii w celu zapewnienia linii komunikacyjnej do Norwegii a przede wszystkim zdobycie lotniska w Aalborgu.

Powodzenie tej części operacji miała kluczowe znaczenie dla dalszych działań. Tylko z duńskich lotnisk samoloty Luftwaffe mogły swobodnie operować nad całą Norwegią. Bez tego niemieckie lotnictwo nie miało możliwość zapewnienie transportu zaopatrzenia a co ważniejsze wsparcia lotniczego walczącym oddziałom. Dania, stanowiła również doskonałą pozycję wyjściową do uderzenia na południową Norwegie. Przygotowania po stronie niemieckiej zostały zakończone wraz z początkiem kwietnia, kiedy to zapadła ostateczna decyzja - uderzamy 9 kwietnia 1940 roku.

Zobacz także: Fallschirmjäger - wkraczają do walki

W nadchodzących działaniach ważną rolę wyznaczono wojskom powietrzno-desantowych. Podobnie jak w przypadku kampanii wrześniowej zakładano zrzut niewielkich oddziałów w celu uchwycenia strategicznych rejonów  (w Polsce Wermacht poradzili sobie w tym zakresie bez udziału spadochroniarzy). Do działań w Danii został wyznaczony 1 Batalion 1 Pułku Strzelców Spadochronowych. Główne zadanie przypadło 4 kompanii pod dowództwem hauptmana Waltera Gericka. Fallschirmjäger wraz z rozpoczęciem operacji Weserübung, wylądowali na przyczółkach mostu łączącego duńskie wyspy Falster i Fionia. Zdobyta bez walki przeprawa umożliwiła jednostkom liniowym Wermachtu dotarcie i zajęcie Kopenhagi jeszcze tego samego dnia - 9 kwietnia. Spadochroniarze wykonali tego dnia jeszcze dwa ważne zadania. Zajęli i utrzymali do momentu przybycia posiłków położone na północy Danii lotnisko Aalborg oraz zdobyli twierdzę Masnesoe (trudno powiedzieć o co w tym przypadku chodzi. Oprócz podawanej w materiałach źródłowych nazwy brak innych informacji w tym zakresie).

Równolegle z desantem w Danii, Niemcy podjęli działania w Norwegii, gdzie spadochroniarzom również przypadło w udziale zajęcie kluczowych lotnisk i utrzymanie ich do momentu przybycia oddziałów liniowych. Do norweskich działań w ramach desantu powietrznego i morskiego użyto w pierwszej fazie działań półbatalionu Fallschirmjäger pod dowództwem majora Ericha Walthera. Dowodzonym przez niego oddziałom przydzielono lotnisko Fornebu niedaleko Oslo, na którym mieli wylądować przy użyciu spadochronów a następnie po jego opanowaniu, przygotować lądowanie samolotów transportowych z kolejnymi oddziałami. W przypadku Fornebu nie do końca pewny jest przebieg wydarzeń. Według niektórych źródeł, desant wsparty dywersją naziemną przebiegł pomyślnie i lotnisko zostało zajęte zgodnie z planem.

Jednak można natknąć się również na wzmiankę, że desant majora Ericha Waltera ze względu na trudne warunki pogodowe i ogień artylerii przeciwlotniczej nie powiódł się, a lotnisko ostatecznie zajęły oddziały z 324 Pułku Piechoty. Więcej szczęścia miała 3 kompania dowodzona przez oberleutnanta Henninga Freiharta von Brandisa (zginął 10 maja 1940 r. podczas walk spadochroniarzy w Belgii), której wyznaczono zadanie zajęcia portu i lotniska położonych na południowo-wschodnim wybrzeżu w Stavanger - Sola. Spadochroniarze utrzymali zajęte obiekty do momentu lądowania transportowców z oddziałami 193 Pułku Piechoty. W materiałach źródłowych można znaleźć informację o trzecim punkcie desantowym niemieckich spadochroniarzy - lotnisko Kjevik w Krisiansand, jednak informację powyższą trudno zweryfikować i uznać jednoznacznie za wiarygodną. Sytuacja w Norwegii przez pierwsze dni walk układała się po myśli niemieckiego dowództwa.

Jednak już 14 kwietnia układ sił zmienił się diametralnie. Pod Namos i Narwikiem wylądowały siły ekspedycyjne aliantów w skład których wchodziły jednostki brytyjskie, francuskie i polskie (Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich). Spowodowało to zagrożenie dla oddziałów strzelców górskich dowodzonych przez gen. Dietla operujących w Narviku. Dowództwo niemieckie, chcąc za wszelką cenę przeszkodzić połączeniu się wojsk ekspedycyjnych z oddziałami norweskimi walczącymi na północ od Oslo postanowiło wykorzystać spadochroniarzy. Powierzono im zadanie sabotowania połączenia kolejowego do Donbasu oraz zablokowanie głównej drogi (Riksvei 50) łączącej Oslo i Trondheim. Powodzenie zaplanowanych działań spowodowałoby rozcięcie Norwegii na dwie części i przekreslenie mozliwości połączenia się wojsk przeciwnika. Do wykonania tych zadań wyznaczono 1 kompanię 1. regimentu powietrzno-desantowego. W sumie 4 oficerów oraz 181 podoficerów i szeregowych dowodzonych przez oberleutnanta Schmidta. W skład oddziału wchodziły: 1. pluton leutnanta Beckera, 2. pluton leutnanta Mösingera (zastępca dowódcy oddziału), 3. pluton feldwebla Bobrowskiego, 4. pluton feldwebla Uhliga oraz pluton łączności pod dowództwem oberleutnanta Gerholda.

Zobacz także: Oddział Specjalny

Fallschirmjäger dowodzeni przez oberleutnanta Schmidta dotychczas nie brali udziału w kampanii norweskiej i do wykonania powierzonego im zadania ruszyli z Heimatstandorf Standal położonego niedaleko Magdeburga. Po międzylądowaniu na lotnisku Fornebau, odział rozlokowany w 11 samolotach transportowych Ju 52 wyruszył w kierunku doliny Gudbrandsdal w okręgu Dombas. Już w trakcie przelotu nad terenami kontrolowanymi przez Norwegów jeden z samolotów dostał się pod ogień artylerii przeciwlotniczej i został zmuszony do lądowania. W zestrzelonym samolocie znajdowali się żołnierze z plutonu łączności, którzy po krótkiej wymianie ognia i stracie dwóch ludzi poddali się. Pozostałe samoloty dotarły nad rejon zrzutu. 2 pluton pod dowództwem leutnanta Mösingera wyskoczył na spadochronach dokładnie w rejonie rozlokowania stanowisk karabinów maszynowych, z których otwarto skuteczny ogień do przelatującego samolotu.

Większość spadochroniarzy odniosło rany jeszcze w powietrzu a zniszczeniu uległy zasobniki z bronią i zaopatrzeniem. Niefortunni żołnierz poddali się rankiem 15 kwietnia. Z niewiele lepszym skutkiem został pzeprowadzony desant pozostałej części oddziały. Rozporoszeni na dużym i trudnym terenie żołnierze zbierali się pod komendą Oberleutnanta Schmidta przez całą noc. W sumie z wyjściowego stany 185 żołnierzy około 120 zaginęło, poniosło śmierć lub trafiło do niewoli. Szczupłe siły niemieckich spadochroniarzy nieustannie nękały oddziały Norwegów. Wkrótce, w jednej z potyczek ciężko ranny został oberleutnant Schmidt. Dowodzenie przejął leutnanta Mösinger. Początkowe pozycje, około 5 km na południe od wyznaczonych celów, Niemcy opuścili 17 kwietnia by następnie zająć farmę Lindsö i okopać się na niej. W tym miejscu Niemcy utrzymali się przez kolejne dwa dni. Krytyczna sytuacja - brak wsparcia, amunicji, ranni - zmusiła ostatnich 34 zdolnych do walki żołnierzy do kapitulacji. Jednak ich niewola nie trwała zbyt długo. Przetrzymywani w miejscowości Averöya zostali uwolnieni przez oddziały Luftwaffe Feld-Regiment "Generał Göring" i uczestniczyli następnie w walkach o Narvik. Dowodzący tą niefortunną akcją oberleutnant Schmidt został odznaczony 30 maja 1940 roku Krzyżem Rycerskim.

Zobacz także: FALLSCHIRMJÄGER

Operacja Weserübung oraz cała kampania w Skandynawii, była praktycznie pierwszym momentem w historii oddziałów Fallschirmjäger, kiedy to zostali użycie w sposób i do celów jakie były im przeznaczone wraz z utworzeniem formacji spadochroniarzy. Trudno powiedzieć na ile doświadczenia z tych walk wpłynęły na kolejne działania spadochroniarzy. Jedno jest pewne kolejna misja - umozliwienie Wermachtowi realizacji operacji Fall Gelb rozsławiła te oddziały nie tylko w Niemczech. Zdobycie mostów na Kanale Alberta oraz zajęcie umocnień Eben Emael, opisane dość obszernie w artykule "Eben Emael - jak Dawid z Goliatem", świadomie pominę w opisywanym szlaku bojowym niemieckich spadochroniarzy. Należy jednak dodać, że sukces w Belgii przyczynił się jednoczesnie do wielkiej porażki w trakcie operacji Merkury. Jednak zanim doszło do fatalnego i feralnego desantu na Krecie, oddziały Fallschirmjäger uczestniczyły w walkach na półwyspie Peloponezkim i zajęciu mostów na kanale Korynckim, czemu poświęcony będzie kolejny wpis.

Komentarze

Najnowsze produkty i technologie

Green Side Materiały dla wojska sprawdzone w projektach NATO

Materiały dla wojska sprawdzone w projektach NATO Materiały dla wojska sprawdzone w projektach NATO

Nowoczesny system wyposażenia żołnierza zaczyna się od rozpoznania potrzeb użytkownika, doboru technologii, badań, prób terenowych i przeprowadzenia rozwiązania od koncepcji do produkcji. Tak działa Green...

Nowoczesny system wyposażenia żołnierza zaczyna się od rozpoznania potrzeb użytkownika, doboru technologii, badań, prób terenowych i przeprowadzenia rozwiązania od koncepcji do produkcji. Tak działa Green Side – w 100% polska spółka i właściciel europejskiej marki Green Side Material Matters®. Nie jest jedynie dystrybutorem, lecz integratorem technologii tekstylnych, łączącym użytkowników, instytucje, producentów, laboratoria i wyspecjalizowane zakłady.

Direct Action Direct Action® na MSPO 2026

Direct Action® na MSPO 2026 Direct Action® na MSPO 2026

Direct Action® zaprasza na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego MSPO 2026, który odbędzie się w dniach 8–11 września w Kielcach. Na stoisku marki będzie można zobaczyć najnowsze produkty, poznać nowoczesne...

Direct Action® zaprasza na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego MSPO 2026, który odbędzie się w dniach 8–11 września w Kielcach. Na stoisku marki będzie można zobaczyć najnowsze produkty, poznać nowoczesne rozwiązania przeznaczone dla wojska, jednostek specjalnych i służb mundurowych oraz wziąć udział w prezentacjach konfiguracji wyposażenia prowadzonych przez byłych operatorów Jednostki Wojskowej GROM.

Michał Tomanek BOSP Taras Mid - buty, które po prostu robią robotę

BOSP Taras Mid - buty, które po prostu robią robotę BOSP Taras Mid - buty, które po prostu robią robotę

Dobre buty można poznać po tym, że po kilku pierwszych godzinach przestajemy o nich myśleć. Nie uciskają, nie obcierają, nie ślizgają się, nie przemakają i nie przypominają o sobie przy każdym kroku. BOSP...

Dobre buty można poznać po tym, że po kilku pierwszych godzinach przestajemy o nich myśleć. Nie uciskają, nie obcierają, nie ślizgają się, nie przemakają i nie przypominają o sobie przy każdym kroku. BOSP Taras Mid właśnie takie są.

UNIFEQ Europe Sp. z o.o. System D9 - nowa generacja odzieży wojskowej od Unifeq Europe

System D9 - nowa generacja odzieży wojskowej od Unifeq Europe System D9 - nowa generacja odzieży wojskowej od Unifeq Europe

Twórcy od samego początku współpracowali ściśle z użytkownikami końcowymi (operatorami jednostek specjalnych), dzięki czemu system został w pełni zintegrowany z nowoczesnym oporządzeniem, kamizelkami modułowymi...

Twórcy od samego początku współpracowali ściśle z użytkownikami końcowymi (operatorami jednostek specjalnych), dzięki czemu system został w pełni zintegrowany z nowoczesnym oporządzeniem, kamizelkami modułowymi i hełmami balistycznymi.

Sebastian Kaczmarczyk Zestaw MultiCam Tropic od Direct Action - gdy liczy się każdy detal wyposażenia

Zestaw MultiCam Tropic od Direct Action - gdy liczy się każdy detal wyposażenia Zestaw MultiCam Tropic od Direct Action - gdy liczy się każdy detal wyposażenia

Dwa dni nieustannego wysiłku, dziesiątki kilometrów pokonanych z pełnym oporządzeniem, dynamiczne konkurencje i strzelanie pod ogromną presją czasu. Tactical Games to środowisko, w którym nie ma miejsca...

Dwa dni nieustannego wysiłku, dziesiątki kilometrów pokonanych z pełnym oporządzeniem, dynamiczne konkurencje i strzelanie pod ogromną presją czasu. Tactical Games to środowisko, w którym nie ma miejsca na przypadek, a każdy element wyposażenia przechodzi prawdziwy test jakości. Sprawdziliśmy, jak w takich warunkach poradził sobie komplet Direct Action w kamuflażu MultiCam Tropic.

Militaria.pl Kolimatory budżetowe vs premium. Kiedy warto dopłacić?

Kolimatory budżetowe vs premium. Kiedy warto dopłacić? Kolimatory budżetowe vs premium. Kiedy warto dopłacić?

Na rynku można znaleźć zarówno proste kolimatory kosztujące kilkaset złotych, jak i znacznie bardziej zaawansowane konstrukcje z wyższej półki. Na pierwszy rzut oka ich zasada działania jest podobna: oba...

Na rynku można znaleźć zarówno proste kolimatory kosztujące kilkaset złotych, jak i znacznie bardziej zaawansowane konstrukcje z wyższej półki. Na pierwszy rzut oka ich zasada działania jest podobna: oba typy wyświetlają znak celowniczy, który ułatwia szybkie zgranie punktu celowania z celem. Różnice stają się widoczne dopiero przy bliższym porównaniu jakości optyki, wykonania obudowy, odporności na warunki atmosferyczne, sposobu zasilania czy dodatkowych funkcji.

Militaria.pl Retraktory Gear Keeper – dlaczego coraz częściej zastępują klasyczne smycze taktyczne?

Retraktory Gear Keeper – dlaczego coraz częściej zastępują klasyczne smycze taktyczne? Retraktory Gear Keeper – dlaczego coraz częściej zastępują klasyczne smycze taktyczne?

Utrata latarki, noża, radia czy kluczy podczas działań terenowych może oznaczać nie tylko dodatkowe koszty, ale również utratę cennego czasu. Z tego powodu coraz większą popularność zdobywają retraktory,...

Utrata latarki, noża, radia czy kluczy podczas działań terenowych może oznaczać nie tylko dodatkowe koszty, ale również utratę cennego czasu. Z tego powodu coraz większą popularność zdobywają retraktory, czyli automatyczne smycze taktyczne wyposażone w mechanizm zwijający. Rozwiązanie od lat wykorzystywane przez służby mundurowe, ratowników i strzelców sportowych znajduje zastosowanie wszędzie tam, gdzie liczy się szybki dostęp do wyposażenia bez ryzyka jego zgubienia.

Sejf Zone Przechowywanie broni po uzyskaniu pozwolenia – co mówi prawo i jak wybrać właściwy sprzęt

Przechowywanie broni po uzyskaniu pozwolenia – co mówi prawo i jak wybrać właściwy sprzęt Przechowywanie broni po uzyskaniu pozwolenia – co mówi prawo i jak wybrać właściwy sprzęt

Pozwolenie na broń w kieszeni – i co dalej? Wielu nowych posiadaczy broni jest zaskoczonych tym, że sam dokument to dopiero początek obowiązków. Równie ważne jak procedura administracyjna jest właściwe...

Pozwolenie na broń w kieszeni – i co dalej? Wielu nowych posiadaczy broni jest zaskoczonych tym, że sam dokument to dopiero początek obowiązków. Równie ważne jak procedura administracyjna jest właściwe przechowanie broni – i to nie jako kwestia dobrego smaku, lecz wymóg wprost wynikający z przepisów. Zanim pierwsza sztuka trafi do domu, powinna tam stać już właściwa szafa na broń S1.

OBUV-ŠPECIÁL, spol. s r.o. Test obuwia taktycznego BOSP Taras Low

Test obuwia taktycznego BOSP Taras Low Test obuwia taktycznego BOSP Taras Low

BOSP to słowacka firma z długą historią sięgającą lat 50. ubiegłego wieku. Obecnie specjalizuje się w produkcji obuwia trekkingowego oraz taktycznego, głównie dla jednostek bezpieczeństwa – straży pożarnej,...

BOSP to słowacka firma z długą historią sięgającą lat 50. ubiegłego wieku. Obecnie specjalizuje się w produkcji obuwia trekkingowego oraz taktycznego, głównie dla jednostek bezpieczeństwa – straży pożarnej, policji, wojska, a także osób cywilnych, ceniących solidne wykonanie i wygodę. Do testu wybrałem model obuwia Taras Low w kolorze czarnym. Według producenta model ten spełnia wymagania obuwia taktycznego, całorocznego. Specyfika budowy i lekkość butów ma zapewnić wysoki komfort użytkowania.

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops