Rozmowa z Tomaszem Sanakiem

Dobrostan stanu hiperadrenergicznego*
Jakub Brymerski  /  SPECIAL OPS 9-10/2010  /  23-12-2010
Rozmowa z Tomaszem Sanakiem
Rozmowa z Tomaszem Sanakiem Arch. prywatne, CTiSR REAGO

*Adrenergiczny – fizjol. przekazywanie impulsu nerwowego między neuronami za pośrednictwem wydzielanej w synapsach adrenaliny lub noradrenaliny (za Słownikiem Języka Polskiego, PWN). O blaskach i cieniach pracy ratownika taktycznego i życiu na misji z Tomaszem Sanakiem rozmawia Jakub Brymerski.

Jak zostałeś ratownikiem na misji?

– Cała przyczyna mojego uwielbienia dla działań ratowniczych w środowisku taktycznym tkwi w permanentnym „dobrostanie stanu hiperadrenergicznego”. Jak zadasz to pytanie ludziom, którzy wyjeżdżają i realizują swoje powinności etatowe, to większość z nich powie ci, że jadą dla pieniędzy, przygody, idei i może rzeczywiście tak jest, ale dla mnie i innych podobnych „mi” – będą to sprawy drugorzędne… Pierwszy raz „poleciałem” na przygodę, bo powiedzmy sobie szczerze – kto tam nie był i nie poczuł zapachu wiosek oraz nie smarkał wszechobecnym pyłem, nie będzie wiedział, gdzie jedzie. Drugi raz pojechałem, bo zatęskniłem.

Jakie jest Twoje przygotowanie zawodowe?

– Skończyłem Colegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku ratownictwo medyczne, wcześniej zaliczyłem Medyczne Studium Zawodowe na kierunku elektroradiologia, uzyskując tytuł technika radiologii… Zaraz po studiach pracowałem w pogotowiu ratunkowym, ale nie zagrzałem tam długo miejsca, ponieważ na drodze mojej kariery zawodowej pojawiło się REAGO – Centrum Treningu i Symulacji Ratunkowych. No i w tej firmie otworzyły mi się oczy na ratownictwo medyczne. W ciągu pół roku zostałem instruktorem ACLS (Advanced Cardiovascular Life Support), PALS (Pediatric Advanced Cardiovascular Life Support), ukończyłem kurs instruktorski PHTLS (Prehospital Trauma Life Support) w USA i zostałem instruktorem TCCC. Paradoksalnie, chyba najbardziej pouczające dla mnie były zajęcia koła naukowego w prosektorium przy Zakładzie Medycyny Sądowej i Kryminalistyki Colegium Medicum UJ. To właśnie tam zrozumiałem, na czym polega „patofizjologia śmierci”. Tak więc, nie ukrywam – jestem „nabity” wiedzą, która w połączeniu z cennym doświadczeniem misyjnym tworzy mam nadzieję swego rodzaju synergię…

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!

Jak wygląda życie na misji?

– Życie misyjne, to życie, gdzie nie stykasz się z cywilizacją. Nie chodzisz codziennie rano do sklepu, nie musisz nawet włączać pralki, bo pranie zrobi za ciebie ktoś inny. Z jednej strony, życie misyjne to coś, za czym teraz tęsknię, ale z drugiej, to życie, gdzie czekasz, mając w podświadomości, aż „coś się stanie”. Mam tu na myśli ostrzał rakietowy bazy czy eksplozję IED pod Rosomakiem, którym jedziesz. Co jest super? Nie używasz telefonu komórkowego (w Polsce mam dwa), nie musisz zastanawiać się, czy ubrać koszulę, czy sweter, bo masz mundur, a i pogoda jest przewidywalna, chodzisz bez ograniczeń na siłownię, czytasz książki, przebywasz w niesamowicie egzotycznym dla Europejczyka środowisku kulturowym.

Czy przed misją byłeś szkolony, jak się zachować „taktycznie” w sytuacji ostrzału itp.?

– Nie.

Z racji tego, że jesteś cywilem, nie nosisz broni. Czy czujesz z tego powodu dyskomfort? Czy zdarzyły się sytuacje, że przydałaby się dodatkowa lufa w teamie?

– Rzeczywiście, nie noszę broni. I chociaż ja nie czuję dyskomfortu z tego powodu, to wiem, że pozostali członkowie sekcji czy plutonu mają w podświadomości konieczność chronienia „następnego po tłumaczu”. Powiem tak: czasami to śmiesznie wyglądało, jak wchodziłem do wioski, spotykałem wojska sojusznicze, z którymi byłem na wspólnej akcji, a operatorzy z innych krajów czy nawet ANA (Afghanistan National Army) lub ANP (Afghanistan National Police) nie mogli się nadziwić, jak to jest, że nie mam „klamki”. W sumie, to jak popatrzysz na statystykę, to mało kto – w obecnej technologii walki asymetrycznej – ginie od pocisku. Reasumując, czułem się bezpiecznie – dzięki chłopakom z grupy rozpoznawczej z Lidzbarka, z którymi zaliczyłem każdy mój QRF.

Jak na tle armii sojuszniczych wygląda wyszkolenie i wyposażenie medyczne naszych żołnierzy?

– Na papierze, jesteśmy superwyszkoleni. W praktyce, gdyby sprawdzić – to chyba mamy się czego wstydzić. Jeżeli chodzi o sprzęt, to nie chcę oceniać zasadności „postawienia” szpitala w Ghazni, nie chcę też oceniać sprzętu oraz leków, którymi dysponują nasi lekarze w Bazie. MON wręcz płacze, że nie ma pieniędzy. Ja płaczę, że nie mam plecaka medycznego oraz sprzętu w nim potrzebnego do ratowania ludzkiego życia. Na pierwszej zmianie mój zielony plecak na pustyni otwierałem nożem, bo nie zdawałem sobie sprawy, że zamek może ulec zapiaszczeniu. Na tej zmianie, chyba oprócz kilku innych medyków – plecaki mieliśmy albo „wyproszone” od Amerykanów, albo kupione za własne pieniądze w sklepie. Problemem jest, że nie mamy jako ratownicy z pola kogoś, kto by rozumiał nasze potrzeby, miał wiedzę, czego potrzebujemy i do czego. Wiecznie nie można się zasłaniać przecież brakiem środków pieniężnych. Powiem krótko, że kółko do Rosomaka kosztuje tyle, co trzy wyposażone najlepiej na świecie plecaki. I proszę zapamiętać, że strefa Care Under Fire i Ewakuacji należy do nas – średniego personelu medycznego – i tak naprawdę to my ratujemy od śmierci – dopiero potem zaczyna się medycyna kliniczna.

Nasi żołnierze znają zasady natowskiego systemu TC3?

– To jest smutne, że pojęcie TC3 większości żołnierzy nie kojarzy się z niczym. Jak zapytam, czy brali udział w jakichś szkoleniach medycznych, to wszyscy, ale jak dowiaduję się, jakim programem szkolenia byli objęci, to może czasami lepiej, żeby tych szkoleń nie przechodzili. Prawda jest taka, że jedynym kursem, który jest zalecany dla operatorów czy nawet medyków dla działań medycznych w warunkach działań zbrojnych – jest Tactical Combat Casualty Care (taktyczno-bojowa opieka nad poszkodowanym). To jedyne szkolenie oparte na Evidence Base Medicine, czyli natowskiej statystyce najczęściej występujących przypadków, gdzie reguły i procedury ratunkowe ustalane są w wyniku przeprowadzonych badań retrospektywnych. Prawda jest taka, że to kurs, który powstał na bazie wylanej krwi przez operatorów. Nasza armia chyba za mało strat poniosła, żeby w końcu przestać traktować polskiego żołnierza medycyną cywilną. Nie prowadzimy żadnych badań, jak zapobiegać ofiarom w sytuacjach taktycznych. Nie szkolimy żołnierzy, żeby byli w stanie sami udzielić sobie pomocy. Amerykanie wydzielają specjalny komponent szkoleniowy, który nieustannie pracuje z operatorami przygotowując ich do sytuacji zranienia na polu walki. Nikt nie oszczędza na środkach treningowych, nowoczesnych systemach opatrunkowych. Posiadają manekiny nowej generacji symulujące krwawienia, wymioty i różnego typu stany chorobowe. Nie da się nauczyć nikogo samopomocy i pierwszej pomocy na polu walki oszczędzając. Życie ludzkie jest bezcenne i dobrze byłoby, aby to zrozumieli wojskowi decydenci. Tymczasem szkolenia w MON są organizowane jak najmniejszym kosztem. Tak samo są wyposażani żołnierze.

Galeria artykułu  Ilość zdjęć:  2
Artykuł pochodzi z: magazynu SPECIAL OPS nr 9-10/2010

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Jak poprawić celność broni » Czym powinny wyróżniać się latarki taktyczne »
broń konserwacja latarka taktyczna

 


Do czego tak naprawdę służy latarka taktyczna »
latarka taktyczna

 


Gdy ciemność nie jest Twoim sprzymierzeńcem » Wypróbuj smar do ruchomej części broni »
zasilanie smar do pielęgnacji broni

 


Złóż własną broń »
bron składana

 


Bluza taktyczna sprawdzona w boju - czym może Cię zaskoczyć » Czego nie wiesz o analogowych goglach noktowizyjnych »
bluza taktyczna gogle balistyczne

 


Wybierz produkty sprawdzone w ekstramalnych warunakch »

 


Jaki sprzęt wybierają strzelcy wyborowi » Nie strać celu w ciemności »
urzadzenia optyczne oświetlenie taktyczne

 


Uzyskaj licencję Instruktora Sportu Strzeleckiego  »
kurs strzelecki

 


Wyposaż się w sprzęt do pracy w trudnych warunkach » Wypatrz swojego wroga z odległości »
hydrauliczny wyważacz

Latarki na karabin -  niewielkie gabarety duża moc - przekonaj się »
latrki na karabin

 


Jak ułatwić szybkie przemieszczanie w mroku » Spodnie taktyczne na każdą misję »
latarka czołowa spodnie taktyczne

 

Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku »

 


Sprzęt do wspinaczki, który zapewni maksimum swobody i bezpieczeństwa » Dobierz wyposażenie na miarę sytuacji »
latarki czołowe

 


05/07/2020

Księgarnia Militarna Poleca BEZPIECZEŃSTWO PUBLICZNE


Zagrożenia informacji w cyberprzestrzeni, cyberterroryzm Ochrona informacji i systemów teleinformatycznych w cyberprzestrzeni Balistyka dla snajperów. Praktyczny poradnik
cyberprzestrzen, cyberterroryzm cyberprzestrzen policja ulica
Informacja jest strategicznym i biznesowym zasobem państwa i organizacji – dobrem i osiągnięciem, gwarantem postępu i rozwoju (...)
zobacz więcej »
W skrypcie omówiono zagrożenia informcji i systemów teleinformatycznych, takich jak oprogramowanie złośliwe, cyberprzestępstwa i cyberterroryzm (...)
zobacz więcej »
Pozycja opracowana dla snajperów, strzelców wyborowych, sportowych strzelców długodystansowych oraz myśliwych (...)
zobacz więcej »

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Bieg Morskiego Komandosa 2020

Przed nami kolejna edycja legendarnego Biegu Morskiego Komandosa im. Gen. Broni Włodzimierza Potasińskiego. Jak co roku impreza odbędzie się w ostatni weekend sierpnia tj. 29 – 30.08. 2020 r. w...

Aktualny numer

3/2020
SPECIAL OPS 3/2020
W miesięczniku m.in.:
  • - 30 lat JW GROM
  • - OSŻW z Warszawy
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...
WYŻSZA SZKOŁA ADMINISTRACJI I BIZNESU IM. EUGENIUSZA KWIATKOWSKIEGO W GDYNI
WYŻSZA SZKOŁA ADMINISTRACJI I BIZNESU IM. EUGENIUSZA KWIATKOWSKIEGO W GDYNI
Wyższa Szkoła Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni od dekady kształci wybitnych specjalistów z Bezpieczeństwa Wewnętrznego,...

Powstanie Warszawskie 2.0, czyli „kotwica” z hashtagiem

Czy było warto? – to pytanie w ostatnich latach rozliczania naszej historii pada bardzo często w kontekście Powstania Warszawskiego. Jednocześnie...wiecej »
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl