Special-Ops.pl

Ratownik na misji

Michał Matraj, doświadczony ratownik taktyczny

Michał Matraj, doświadczony ratownik taktyczny

O służbie paramedyka w warunkach bojowych i życiu na misji poza granicami kraju rozmawiamy z Michałem Matrajem – ratownikiem cywilnym pełniącym służbę w bazie NATO na południu Afganistanu.

Zdjęcia: arch. Michała Matraja i Wojciecha Bąblińskiego

Zobacz także

Krzysztof Mątecki Jestem od pomagania w każdy możliwy sposób!

Jestem od pomagania w każdy możliwy sposób! Jestem od pomagania w każdy możliwy sposób!

Wywiad z „Czarnym”, medykiem Grupy Interwencyjnej Służby Więziennej z Warszawy (GISW Warszawa), płetwonurkiem, spadochroniarzem, instruktorem samoobrony, strzelectwa i survivalu. Prywatnie pasjonatem gór...

Wywiad z „Czarnym”, medykiem Grupy Interwencyjnej Służby Więziennej z Warszawy (GISW Warszawa), płetwonurkiem, spadochroniarzem, instruktorem samoobrony, strzelectwa i survivalu. Prywatnie pasjonatem gór oraz K9.

Iwona Szoda Wywiad: K9 TC3

Wywiad: K9 TC3 Wywiad: K9 TC3

Co zrobić, gdy pies będzie ranny, zanim udamy się do lecznicy weterynaryjnej? Co przewodnik psa może zrobić, kiedy jest głęboko w lesie, w górach, z daleka od miasta i lecznicy weterynaryjnej lub w przypadku...

Co zrobić, gdy pies będzie ranny, zanim udamy się do lecznicy weterynaryjnej? Co przewodnik psa może zrobić, kiedy jest głęboko w lesie, w górach, z daleka od miasta i lecznicy weterynaryjnej lub w przypadku kontaktu – wymiany ognia na polu walki? Jak może uratować swojego czworonożnego partnera służbowego?

Monika Banaś K9 TC3

K9 TC3 K9 TC3

Konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie dały możliwość wnikliwej obserwacji i potrzeby wykorzystania na polu walki wyszkolonych psów pracujących do celów wojskowych Military Working Dogs (MWDs).

Konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie dały możliwość wnikliwej obserwacji i potrzeby wykorzystania na polu walki wyszkolonych psów pracujących do celów wojskowych Military Working Dogs (MWDs).

Jak zostałeś ratownikiem na misji?

Pracę jako ratownik w pogotowiu ratunkowym zacząłem po skończeniu studiów na Akademii Medycznej we Wrocławiu w 2005 r. Później pracowałem na oddziale ratunkowym w Szpitalu Wojskowym we Wrocławiu i tam w 2006 roku do naszego kierownika oddziału przyszedł faks z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych z informacją, że są poszukiwani ratownicy medyczni na misje zagraniczne. Wtedy jeszcze misje odbywały się w Iraku, wówczas w Syrii i Libanie. Misji w Afganistanie jeszcze nie było.

Doszedłem do wniosku, że ponieważ jestem młody, żony i dzieci jeszcze nie mam, w Polsce pracuję za śmieszne pieniądze, to może spróbuję swoich sił za granicą w jakimś kontyngencie wojskowym. Skontaktowałem się z Dowództwem Operacyjnym, gdzie wyjaśniono mi, jak taka praca wygląda, jakie są możliwości i jaka jest ścieżka rozwoju. Wysłałem swoje dokumenty na rekrutację.

Od wiosny 2006 roku do lata 2007 r. w temacie nie zadziało się nic. W sierpniu 2007 r. jadąc w karetce, dostałem z Dowództwa Operacyjnego telefon z pytaniem, czy chcę lecieć na misję do Afganistanu. Byłem zdziwiony, bo dokumenty wysłałem kilkanaście miesięcy wcześniej i myślałem, że to już nieaktualny temat. Zapytałem, do kiedy mam się zdecydować. W odpowiedzi usłyszałem, że do końca tygodnia, bo akurat jest kompletowany kontyngent na drugą zmianę misji w Afganistanie i brakuje ratowników medycznych. Wróciłem do domu po dyżurze, zaparzyłem sobie kubek kawy, chwilę pomyślałem i tak trafiłem pierwszy raz do Afganistanu.

Która to obecnie Twoja misja? Czy zmieniło się coś istotnego w stosunku do pierwszej?

Obecnie jestem już siódmy rok na misji w Afganistanie, ale nie pracuję już dla polskiego wojska. Poprzez firmę australijską pracuję jako kontraktor dla amerykańskiego wojska. Wcześniej byłem pracownikiem cywilnym Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP.

Z polskim kontyngentem spędziłem prawie osiem zmian w Afganistanie. Później miałem pięcioletnią przerwę, bo misja się zakończyła. Rozpoczęła się nowa, Resolution Support, ale w tych nowych warunkach wojsko nie zatrudniało już ratowników cywilnych, jedynie wojskowych.

Chcąc wrócić do kraju, do którego teoretycznie nie można tak po prostu pojechać, znalazłem sobie firmę prywatną, która mnie zatrudniła i pracuję obecnie w Kandaharze na południu Afganistanu w bazie wojsk NATO.

Jakie trzeba mieć przygotowanie zawodowe, żeby zostać ratownikiem medycznym na misji?

Jeżeli chodzi o polski kontyngent, to nie było specjalnych wymagań. Trzeba było mieć dyplom ukończenia dwuletniej szkoły bądź studiów wyższych w kierunku ratownictwa medycznego oraz posiadać dwuletnie doświadczenie w zawodzie na stanowisku ratownika medycznego. Nie było żadnych innych wymagań taktycznych.

Przyznam szczerze, że jako Polacy to na początku musieliśmy się uczyć od podstaw procedur w zakresie czerwonej taktyki, jak i TC3, a pierwsze doświadczenia jako medycy na polu walki zaczęliśmy zdobywać w Iraku, później w Afganistanie. Dla mnie było to całkowicie coś obcego.

Czytaj też: Maski od Riggerów >>>

Zgłosiłem się na misję i wiedziałem, że jest tam wojna i dużo się dzieje, ale nie miałem tak do końca świadomości, jak to będzie wyglądało. Doszedłem jednak do wniosku, że skoro radzę sobie w ambulansie w Polsce, to poradzę też sobie na misji. Wiedziałem, że praca ratownika może się wiązać z wyjazdami w konwojach i na patrole. Przed wylotem wszystko mi dokładnie wyjaśniono i omówiono, ale przygotowania scricte taktycznego nie miałem i nie było takiego wymogu.

W Kielcach jest tzw. Centrum Misyjne, które przygotowywało nas do tego wyjazdu. Sprawdzano głównie stan zdrowia, kondycję, uzębienie. Trzeba było być w 100% zdrowym, aby wylecieć na taką misję. Później, od czwartej zmiany, pracowników cywilnych udających się na misję zaczęto bardziej przygotowywać także pod względem taktycznym.

Taka praca to ogromny stres – nie tylko z powodu wojny, ale także z obawy o życie osoby, którą ratujesz. Jak sobie z tym radzisz?

Jeżeli chodzi o stres, to towarzyszy mi on tutaj na każdym kroku, ale towarzyszył też w tej pracy wcześniej. Nam jako ratownikom medycznym jest trochę łatwiej, bo na co dzień zderzamy się z przypadkami ludzkiego cierpienia. Nie jest nam obca ani rana, ani krew, która się z niej leje.

Jeżeli chodzi o ostrzał bazy czy konwojów, to stresy w dalszym ciągu występują. Może jest ich trochę mniej niż było kiedyś. Co jakiś czas mamy tutaj ostrzał rakietowy, włącza się syrena i człowiek niezależnie w jakiej jest pozycji i co robi, zaczyna działa schematycznie i automatycznie: paść na ziemię, schować głowę, odczekać dwie minuty, założyć kamizelkę kuloodporną i udać się do schronu. W pierwszej chwili towarzyszy temu bardzo silny stres.

Jako paramedycy pracujący w Emergency Medical Services, mamy obecnie pod opieką całą bazę w Kandaharze, tak więc mamy od razu informację, czy i w takim ostrzale są ranni, gdzie i w co rakieta uderzyła, czy jest już bezpiecznie i czy możemy już wyjść. Mamy też świadomość tego, że jesteśmy w bunkrze, bardziej bezpieczni i że ryzyko jest mniejsze. Rozładowanie tego stresu przychodzi później. W bazie nie ma za dużo atrakcji, nie ma kina, teatru itp. Jest tylko siłownia i kubek kawy z kolegami oraz możliwość zobaczenia jakiegoś filmu na komputerze. Siadamy, rozmawiamy ze sobą i w ten sposób rozładowujemy te negatywne emocje.

Jak wygląda życie na misji?

Strasznie monotonnie. Człowiek żyje jak w zamknięciu. Tak jak wspomniałem, nie ma tutaj wielu atrakcji ani rozrywek. Nawet jedzenie jest bardzo monotonne. Jest nas tutaj sześciu paramedyków i pracujemy w systemie dobowym. Trzech dyżuruje, a pozostali odpoczywają. Mamy tzw. offa, co znaczy, że nie mamy przypisanego ambulansu, ale pozostajemy do dyspozycji, gdyby w danej chwili pojawiło się więcej rannych.

Jak wygląda mój dzień wolny? Dzień zaczynam około godziny 6 i przygotowuję się do zdania dyżuru, szykuję ambulans, sprawdzam, czy wszystko działa oraz sprzątam. Ze względu na warunki pogodowe w ambulansie zawsze jest dużo pyłu i piasku, co wymaga regularnego czyszczenia. Około 7:30 spotykamy się w grupie, przekazujemy sobie leki i medykamenty, o 8 odprawa z całą załogą, a później jest już dzień wolny.

Mieszkam w kontenerze 4 x 2 metry i to jest całe moje królestwo. Po lunchu jest standardowo siłownia, bo jesteśmy zobowiązani do tego, aby utrzymać kulturę fizyczną na właściwym poziomie. Wieczorem jemy kolację, a po niej oglądamy jakiś film przy kubku kawy lub rozmawiamy z kolegami.

Pracuję w systemie dwumiesięcznym: dwa miesiące na misji i dwa miesiące w kraju.

Wcześniej, kiedy pracowałem dla polskiego wojska, nie miałem takiego schematu dnia, pracowałem, kiedy była taka potrzeba. Byliśmy w małej bazie i praca polegała głównie na zabezpieczeniu wszystkich żołnierzy na miejscu i udziale w konwojach i patrolach, które obowiązkowo musiały wyjeżdżać z ratownikiem. Czasami robiliśmy po trzy patrole dziennie. Zdarzało się, że wyjeżdżaliśmy z bazy na trzy dni. Ten dzień wyglądał trochę inaczej, bo był uzależniony od tego, kiedy i ile patroli miało być danego dnia. Kiedy pogoda nie pozwalała na wyjazd, to czasami przez tydzień zostawaliśmy w bazie, gdzie nie działały telefony komórkowe, nie było internetu. Wówczas siedziało się z kolegami. Tak wyglądał cały dzień.

Czy przed misją byłeś szkolony, jak się zachować „taktycznie” w sytuacji ostrzału itp.?

Tutaj w Kandaharze nie wyjeżdżam poza bazę, bo pracuję w ambulansie na miejscu. To do nas trafiają ranni z pola walki.

Jeżeli chodzi o kontyngent, gdzie wcześniej pracowałem, to mieliśmy w bazie instruktarze i sami się na miejscu szkoliliśmy, jak w danej sytuacji powinniśmy się zachować. W przypadku wojska, to każda jednostka wyjeżdżająca na misję przez pół roku przechodziła takie szkolenia. Jako cywil nie brałem w nich udziału, bo w Polsce nie było takiej możliwości.

Z racji tego, że jesteś cywilnym ratownikiem, nie nosisz broni. Czy czujesz z tego powodu dyskomfort? Czy zdarzyły się sytuacje, że przydałaby się dodatkowa lufa w teamie?

Czytaj też: TIER 2 TC3 >>>

Podczas patroli rzadko się zdarzało, aby żołnierze wypuszczali mnie samego z opancerzonego pojazdu. Wysiadałem tylko wtedy, kiedy była taka potrzeba. Ratownik medyczny w konwoju jest osobą chronioną, czyli zawsze jak wysiada z pojazdu, to dowódca przydziela mu jednego lub dwóch żołnierzy, którzy w krok w krok idą za paramedykiem i pilnują, aby mu się nic nie stało. Pod tym względem czułem się bezpiecznie i komfortowo. Żołnierze mają świadomość, że jak medyk polegnie, to mało kto może im pomóc. Oczywiście miałem sytuację, kiedy konwój, w którym jechałem, został ostrzelany, kiedy musiałem w polu ratować żołnierzy, ale nawet wtedy byłem osobą ochranianą.

Jak na tle armii sojuszniczych wygląda wyszkolenie i wyposażenie medyczne polskich żołnierzy?

Jeżeli chodzi o polskie wojsko i nasz stopień przygotowania, to Polacy są już bardzo dobrze przygotowani. Początki były trudne, ale bardziej związane z logistyką. Nie mieliśmy chociażby wozów ewakuacji medycznej. Pierwsze takie Rosomaki dotarły do baz w 2008 roku. Ostatni raz na misji z polskim wojskiem byłem w 2013 roku i zarówno sprzęt, jak i wyszkolenie już wówczas nie odbiegały od standardów innych wojsk sojuszniczych.

Jeżeli chodzi o czerwoną taktykę czy TC3, to nie jest nam obca. Sporo sprzętu mamy użyczone przez naszych sojuszników, ale tego, który posiadamy, np. wspomniane Rosomaki, zazdroszczą nam nawet Amerykanie. Są to świetne pojazdy, bezpieczne, przygotowane do warunków panujących w Afganistanie. Nasz sprzęt w dniu dzisiejszym niczym się już nie różni od sprzętu amerykańskiego.

Jako paramedycy stale się rozwijamy. Na miejscu uczestniczymy w różnego rodzaju szkoleniach z udziałem zarówno amerykańskich, jak i polskich żołnierzy oraz sprzętu wojskowego. Takie szkolenia mamy co tydzień, gdzie wymieniamy się różnymi doświadczeniami. Polskie Wojsko nie wymyśla nic nowego, nie mamy swoich procedur, które na siłę chcemy wdrażać. Korzystamy z doświadczeń specjalistów armii sojuszniczych.

Nasi żołnierze znają zasady natowskiego systemu TC3?

Polscy paramedycy mają to już doskonale opanowane. TC3 to wszystkie działania podejmowane na polu walki, które powodują, że ratujemy życie żołnierza działającego na tym polu walki. W warunkach bojowych przede wszystkim powinniśmy zadbać o swoje życie. Założenia „czerwonej taktyki” są obecnie takie, aby głównie zwracać uwagę na krwotoki i to w pierwszej kolejności je tamować. W ratownictwie cywilnym jest odwrotnie, najpierw sprawdzamy oddech i akcję serca, a później przechodzimy do poważniejszych obrażeń, choć to też powoli się zmienia, między innymi za sprawą takich organizacji jak Stop The Bleed Fundation, której jestem instruktorem, a która uczy, że w ratownictwie cywilnym też trzeba kłaść duży nacisk na tamowanie krwotoków w pierwszej kolejności.

TC3 odwraca ten schemat udzielania pomocy, np. ABC, który znany jest już nawet przedszkolakom, wiedzącym jak udzielić prawidłowo pierwszej pomocy, czyniąc z niego schemat CBA. TC3 oczywiście jest bardzo obszerne, a to tylko jeden z przykładów.

Czy za pomocą indywidualnego zestawu medycznego żołnierz jest w stanie udzielić sobie pomocy? Jak to wygląda dziś, a jak wyglądało kiedyś?

Każdy żołnierz wyposażony i wyszkolony, jak obsługiwać taki sprzęt, jest w stanie uratować swoje życie. W takim zestawie indywidualnym główną i podstawową rzeczą, która się w nim znajduje, jest staza taktyczna, którą żołnierz powinien potrafić sobie założyć.

Jeżeli chodzi o te pakiety medyczne, to wyposażone są w środki opatrunkowe, stazę taktyczną, nożyczki, rurkę nosowo-gardłową do udrożnienia dróg oddechowych i osoba, która posiada taki pakiet medyczny w sytuacji krytycznej powinna wykorzystać go najpierw ratując własne życie, po to aby móc później ratować innych.

Czy w Twojej ocenie samopomoc medyczna ma sens? Czy żołnierze są w stanie, będąc w silnym stresie, udzielić prawidłowo pomocy sobie lub kolegom?

To sprawa indywidualna, ale myślę, że ten stres wpływa na motywację do działania i chęć ratowania życia swojego i innych. Często słyszymy, że w skrajnych sytuacjach ktoś dokonuje czynów bohaterskich. Wtedy nie myślimy, co dzieje się dookoła nas, a skupiamy się na udzieleniu komuś pomocy. Każdy ma stazę taktyczną przy sobie, wie, jak jej użyć i w sytuacji zagrożenia działa schematycznie.

Procedury medyczne w przypadku żołnierzy ciężko rannych, to już są procedury przeznaczone dla medyków wykwalifikowanych, ratowników medycznych bez względu na to, czy żołnierzy, czy cywili, którzy posiadają przy sobie plecak z „zaawansowanym” sprzętem. Jednak każdy żołnierz na misji ma przy sobie tak zwany Indywidualny Pakiet Medyczny,  zawarty w nim sprzęt jest tak prosty i intuicyjny, że nie ma żadnej instrukcji obsługi, wystarczy zdjąć opakowanie, np. z opatrunku i wiadomo, jak go użyć. Częste szkolenia, choćby te najprostsze, zapoznawanie się ze sprzętem nawet na „sucho”, który ma się przy sobie, skutkują tym, że każdy wie, jak go użyć.

Co sądzisz o pośrednim ogniwie w armiach sojuszniczych, jakim jest Combat Life Saver pomiędzy żołnierzami (samopomoc, pomoc koleżeńska)? Jaka jest różnica między nim a wykwalifikowanym medykiem?

Combat Life Saver (CLS) oprócz tego, że jest żołnierzem szeregowym, który idzie z innymi na pole walki, posiada wiedzę i umiejętności oraz ma ze sobą rozszerzony indywidualny pakiet medyczny, dzięki któremu może podłączyć nawet kroplówkę.

Kurs CLS idzie dwutorowo: wersja podstawowa i wersja rozszerzona. Rozszerzona trwa 60 godzin i obejmuje m.in. założenie dojścia dożylnego. Oprócz tego, taki żołnierz przy sobie ma nie jedną stazę taktyczną, a pięć lub sześć, ma więcej różnego rodzaju opatrunków,  specjalne igły do nakłucia klatki piersiowej i odbarczania odmy, co powoduje, że jest w stanie pomóc więcej niż jednej osobie. U nas nazywa się takie osoby sanitariuszami, też są wyposażeni w specjalny plecak medyczny z podobnym wyposażeniem jak torba CLS i także przechodzą specjalne szkolenia, np. w Wojskowym Centrum Kształcenia Medycznego w Łodzi.

Amerykanie wymyślili dla siebie nazwę  Combat Life Saver i w każdym pojeździe musi znajdować się przynajmniej jeden taki CLS-owiec, oprócz tego w każdym patrolu oczywiście znajduje się paramedyk. Nawet najlepszemu paramedykowi w pojedynkę działać jest trudno i nie zawsze można wszystko zrobić. Mając wsparcie CLS-owca, sanitariusza, czujemy się pewniej i działamy sprawniej.

Często zdarza się, że ratownik medyczny, mimo że jest w tym samym patrolu, zanim dotrze do rannego, mija sporo czasu, bez pomocy, czy to amerykańskiego CLS, czy polskiego sanitariusza paramedyk często nie miałby już czego szukać… mówiąc wprost. To tak jak przy wypadku samochodowym w Polsce, jeśli na miejscu nikt ze świadków nie udzieli pomocy, nie rozpocznie resuscytacji u człowieka, którego serce nie bije, to załoga ambulansu, która do miejsca wypadku ma 15–20 min dojazdu, nie może pomóc już rannym. Od momentu zatrzymania akcji serca po około 4 minutach w mózgu dochodzi do nieodwracalnych zmian.

Jak uważasz, czy obecnie ilość wykonywanej pracy dla paramedyka na misji jest mniejsza czy jest to na stałym poziomie?

W tej chwili charakter misji jest inny. Ta, która trwa obecnie, tzn. wsparcie i szkolenia, powoduje że jest mniej patroli i konwojów. Jest przez to mniej rannych żołnierzy. Nie ma operacji kinetycznych, wojsko nie jeździ daleko od bazy. Mniej się dzieje ze strony wojska, chociaż w samym Afganistanie dzieje się bardzo dużo. Przyjmujemy obecnie nie tylko żołnierzy amerykańskich, ale także żołnierzy afgańskich, którzy prowadzą walki z Talibami przez cały czas. Co chwilę są jakieś ataki na posterunki policji czy zamachy w miastach na budynki rządowe.

Czytaj też: Tam, gdzie szkoli się ratowników taktycznych >>>

Obecnie też zdarzają się zamachy na konwoje, ale jest ich mniej. Zmieniła się taktyka działania Talibów, którzy nie atakują bezpośrednio albo za pomocą małych min pułapek, ale wypełniają zwykłe samochody osobowe materiałami wybuchowymi i taki pojazd wjeżdża w konwój i się detonuje. Ataków na bazę, przynajmniej w Kandaharze, jest już niewiele. W Bagram jest ich więcej, bo jest tam teren górzysty, co umożliwia ostrzał bazy. Co chwilę mamy nowe informacje, że są planowane jakieś ataki, ale przeciwdziałają im żołnierze sił specjalnych, o czym jednak nie możemy mówić.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!

Galeria zdjęć

Tytuł
przejdź do galerii

Komentarze

Powiązane

Redakcja Mudżahedini, Talibowie i opium

Mudżahedini, Talibowie i opium Mudżahedini, Talibowie i opium

Rozmowa z Wiceadmirałem (rez.) dr inż. Ryszardem Demczukiem - pełniącym przez rok obowiązki zastępcy dowódcy Amerykańskiej Grupy Zadaniowej CJIATF-SHAFAFIYAT w Afganistanie - autorem książki "Mudżahedini,...

Rozmowa z Wiceadmirałem (rez.) dr inż. Ryszardem Demczukiem - pełniącym przez rok obowiązki zastępcy dowódcy Amerykańskiej Grupy Zadaniowej CJIATF-SHAFAFIYAT w Afganistanie - autorem książki "Mudżahedini, Talibowie i opium".

Redakcja Co dalej z Afganistanem? – rozmowy pokojowe z talibami

Co dalej z Afganistanem? – rozmowy pokojowe z talibami Co dalej z Afganistanem? – rozmowy pokojowe z talibami

Jak podają afgańskie media negocjacje pokojowe pomiędzy Amerykanami a talibami, które trwały 16 dni, już się zakończyły. To najdłuższa tura takich rozmów i efektem negocjacji w katarskim Doha są wypracowane...

Jak podają afgańskie media negocjacje pokojowe pomiędzy Amerykanami a talibami, które trwały 16 dni, już się zakończyły. To najdłuższa tura takich rozmów i efektem negocjacji w katarskim Doha są wypracowane dwa robocze scenariusze porozumienia.

Redakcja Trening strzelecki w PKW Afganistan RSM

Trening strzelecki w PKW Afganistan RSM Trening strzelecki w PKW Afganistan RSM

W zeszłym tygodniu żołnierze IX zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego i koalicjanci z US (Best Team – 22) wykonujący zadania mandatowe w Afganistanie uczestniczyli w treningu strzeleckim w ramach szkolenia...

W zeszłym tygodniu żołnierze IX zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego i koalicjanci z US (Best Team – 22) wykonujący zadania mandatowe w Afganistanie uczestniczyli w treningu strzeleckim w ramach szkolenia uzupełniającego.

Ireneusz Chloupek BlackJack dla Wojsk Specjalnych

BlackJack dla Wojsk Specjalnych BlackJack dla Wojsk Specjalnych

30 marca br. amerykański Departament Obrony podpisał umowę z należącą do koncernu Boeing firmą Insitu Inc z Bingen w stanie Waszyngton, na dostawę dla polskich sił zbrojnych w ramach procedury Foreign...

30 marca br. amerykański Departament Obrony podpisał umowę z należącą do koncernu Boeing firmą Insitu Inc z Bingen w stanie Waszyngton, na dostawę dla polskich sił zbrojnych w ramach procedury Foreign Military Sales bezzałogowych statków powietrznych RQ-21A BlackJack (Block 2).

MD Afganistan. Polski żołnierz ranny po ataku talibów na bazę lotniczą Bagram

Afganistan. Polski żołnierz ranny po ataku talibów na bazę lotniczą Bagram

W sobotę nad ranem doszło do samobójczego ataku na amerykańską bazę wojskową Bagram zlokalizowaną na północ od stolicy kraju, Kabulu. Według ministra obrony narodowej USA w zamachu śmierć poniosło, co...

W sobotę nad ranem doszło do samobójczego ataku na amerykańską bazę wojskową Bagram zlokalizowaną na północ od stolicy kraju, Kabulu. Według ministra obrony narodowej USA w zamachu śmierć poniosło, co najmniej czterech żołnierzy amerykańskich a kolejnych szesnastu zostało rannych.

MD Afganistan. W zasadzce w prowincji Helmand zginęło około 100 policjantów i żołnierzy

Afganistan. W zasadzce w prowincji Helmand zginęło około 100 policjantów i żołnierzy

W prowincji Helmand talibowie urządzili zasadzkę na wycofujących się policjantów i żołnierzy. W trakcie wymiany ognia śmierć poniosło około 100 funkcjonariuszy wojska i policji – informują agencje.

W prowincji Helmand talibowie urządzili zasadzkę na wycofujących się policjantów i żołnierzy. W trakcie wymiany ognia śmierć poniosło około 100 funkcjonariuszy wojska i policji – informują agencje.

MD Pakistan. Wybuch bomby przed szpitalem w Kwecie

Pakistan. Wybuch bomby przed szpitalem w Kwecie

W poniedziałkowy poranek doszło do wybuchu bomby przed bramą prowadzącą do szpitala w mieście Kwet w południowo-zachodniej części Pakistanu. Według informacji przekazanych przez źródła medyczne eksplozja...

W poniedziałkowy poranek doszło do wybuchu bomby przed bramą prowadzącą do szpitala w mieście Kwet w południowo-zachodniej części Pakistanu. Według informacji przekazanych przez źródła medyczne eksplozja spowodowała śmierć, co najmniej 57 osób.

Błażej Bierczyński Między paragrafem w regulaminie a afgańskim piachem

Między paragrafem w regulaminie a afgańskim piachem Między paragrafem w regulaminie a afgańskim piachem

Wśród moich ulubionych filmów i seriali zaliczanych do kina wojennego, szczególną rolę zajmowały te, które reprezentowały lub ocierały się o gatunek dramatu sądowego. Pojedynki na salach sądowych czy podczas...

Wśród moich ulubionych filmów i seriali zaliczanych do kina wojennego, szczególną rolę zajmowały te, które reprezentowały lub ocierały się o gatunek dramatu sądowego. Pojedynki na salach sądowych czy podczas przesłuchań nie ustępowały w zaciętości wymianie ognia z przeciwnikiem na polu bitwy, zaś śledztwa prowadzone przez głównych bohaterów odsłaniały kulisy funkcjonowania sił zbrojnych, a nierzadko ich ciemne strony. Z tym większym zainteresowaniem sięgnąłem po efekt współpracy Panów Rafała Stachowskiego...

Michał Piekarski Afganistan: uwolniono amerykańskiego jeńca wojennego

Afganistan: uwolniono amerykańskiego jeńca wojennego

Talibowie uwolnili amerykańskiego żołnierza, pojmanego przez nich w roku 2009.

Talibowie uwolnili amerykańskiego żołnierza, pojmanego przez nich w roku 2009.

Redakcja Polacy opuszczają Ghazni

Polacy opuszczają Ghazni Polacy opuszczają Ghazni

Po siedmiu latach polscy żołnierze wyjeżdżają z prowincji Ghazni i tamtejszej bazy wojskowej. Dziś na znak zakończenia służby w tym rejonie opuścili biało-czerwoną flagę. Polacy, kończąc w tym roku misję...

Po siedmiu latach polscy żołnierze wyjeżdżają z prowincji Ghazni i tamtejszej bazy wojskowej. Dziś na znak zakończenia służby w tym rejonie opuścili biało-czerwoną flagę. Polacy, kończąc w tym roku misję w Afganistanie, przenoszą się do bazy lotniczej w Bagram. Będą tam przygotowywać transport do kraju pozostałego jeszcze na misji sprzętu.

Jakub Grodzki Jarosław Rybak, Task Force 50, operacja Sledgehammer

Jarosław Rybak, Task Force 50, operacja Sledgehammer Jarosław Rybak, Task Force 50, operacja Sledgehammer

„Żołnierzy boli to, że wiele osób nie akceptuje ich poświęcenia, czemu niektórzy dają wyraz choćby w niewyszukanych komentarzach w Internecie. Tymczasem można wyobrazić sobie taki scenariusz: gdzieś w...

„Żołnierzy boli to, że wiele osób nie akceptuje ich poświęcenia, czemu niektórzy dają wyraz choćby w niewyszukanych komentarzach w Internecie. Tymczasem można wyobrazić sobie taki scenariusz: gdzieś w Azji czy Afryce terroryści porwali polski samolot pasażerski. Operację ratowania zakładników przeprowadzają nasi żołnierze. Chyba każdy się zgodzi, że poświęcają zdrowie, a nawet życie dla innych. Ci sami ludzie, którzy wzruszaliby się bohaterstwem ratowników z fikcyjnej historii odbijania samolotu,...

Michał Piekarski Afganistan: wyróżnienie dla żołnierza 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych

Afganistan: wyróżnienie dla żołnierza 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych

Dowódca Regionalnego Dowództwa Zachód sił ISAF po raz kolejny wyróżnił żołnierza Polskiego Kontyngentu Wojskowego tytułem „Bohatera Pola Walki”.

Dowódca Regionalnego Dowództwa Zachód sił ISAF po raz kolejny wyróżnił żołnierza Polskiego Kontyngentu Wojskowego tytułem „Bohatera Pola Walki”.

Redakcja GROM pomógł uwolnić afgańską posłankę

GROM pomógł uwolnić afgańską posłankę GROM pomógł uwolnić afgańską posłankę

Fariba Kakar została porwana, gdy w sierpniu razem z dziećmi jechała taksówką do Kabulu. Na drodze Highway 1 (największej arterii Afganistanu łączącej Kabul z Kandaharem) w okolicy Ghazni taksówka została...

Fariba Kakar została porwana, gdy w sierpniu razem z dziećmi jechała taksówką do Kabulu. Na drodze Highway 1 (największej arterii Afganistanu łączącej Kabul z Kandaharem) w okolicy Ghazni taksówka została zatrzymana przez grupę rebeliantów. Po kilku dniach porywacze uwolnili taksówkarza i dzieci afgańskiej posłanki. Los Fariby Kakar pozostawał nieznany.

MD Afganistan. Talibowie dokonują egzekucji cywilów pracujących w amerykańskiej bazie wojskowej

Afganistan. Talibowie dokonują egzekucji cywilów pracujących w amerykańskiej bazie wojskowej

We czwartek, w prowincji Logar talibowie dokonali egzekucji 8 Afgańczyków, cywilnych pracowników amerykańskiej bazy wojskowej Camp Shank – podała do wiadomości lokalna policja.

We czwartek, w prowincji Logar talibowie dokonali egzekucji 8 Afgańczyków, cywilnych pracowników amerykańskiej bazy wojskowej Camp Shank – podała do wiadomości lokalna policja.

Michał Sitarski W Afganistanie poległ żołnierz JW GROM

W Afganistanie poległ żołnierz JW GROM W Afganistanie poległ żołnierz JW GROM

W nocy z wtorku na środę, podczas zatrzymania grupy rebeliantów przez komandosów z JW GROM doszło do wymiany ognia, w wyniku której rannych zostało kilku Polaków.

W nocy z wtorku na środę, podczas zatrzymania grupy rebeliantów przez komandosów z JW GROM doszło do wymiany ognia, w wyniku której rannych zostało kilku Polaków.

MD Bojowa misja wojsk francuskich w Afganistanie została zakończona

Bojowa misja wojsk francuskich w Afganistanie została zakończona

Francuscy żołnierze zakończyli swą bojową misję w Afganistanie. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, wycofanie wojsk francuskich odbywa się wcześniej, niż zaplanowana do końca 2014 roku misja wojsk...

Francuscy żołnierze zakończyli swą bojową misję w Afganistanie. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, wycofanie wojsk francuskich odbywa się wcześniej, niż zaplanowana do końca 2014 roku misja wojsk NATO. O przyspieszeniu wycofywania wojsk francuskich do końca 2012 roku zdecydował nowy prezydent Francji Francois Hollande.

Jacek Kulka USA: Odsłonięto pomnik konnego żołnierza sił specjalnych

USA: Odsłonięto pomnik konnego żołnierza sił specjalnych USA: Odsłonięto pomnik konnego żołnierza sił specjalnych

Pomnik o wysokości 16 metrów, przedstawiający konnego żołnierza, odsłonięto na ulicy Greenwich, tuż obok Ground Zero w Nowym Jorku. Upamiętnia członków zespołów amerykańskich sił specjalnych, którzy konno...

Pomnik o wysokości 16 metrów, przedstawiający konnego żołnierza, odsłonięto na ulicy Greenwich, tuż obok Ground Zero w Nowym Jorku. Upamiętnia członków zespołów amerykańskich sił specjalnych, którzy konno brali udział w amerykańskiej inwazji na Afganistan w roku 2001.

Michał Sitarski Strzał snajpera na rekordową odległość

Strzał snajpera na rekordową odległość Strzał snajpera na rekordową odległość

Na początku bieżącego miesiąca australijskie media poinformowały o ustanowieniu nowego rekordu w celnym strzale snajpera na największą odległość.

Na początku bieżącego miesiąca australijskie media poinformowały o ustanowieniu nowego rekordu w celnym strzale snajpera na największą odległość.

MD XI zmiana PKW w Afganistanie zakończyła służbę

XI zmiana PKW w Afganistanie zakończyła służbę

W ubiegłym tygodniu, 24 października, odbyło się przekazanie dowodzenia Polskim Kontyngentem Wojskowym w Afganistanie nowemu dowódcy gen. bryg. Andrzejowi Tuzowi przez kończącego służbę gen. bryg. Bogdana...

W ubiegłym tygodniu, 24 października, odbyło się przekazanie dowodzenia Polskim Kontyngentem Wojskowym w Afganistanie nowemu dowódcy gen. bryg. Andrzejowi Tuzowi przez kończącego służbę gen. bryg. Bogdana Tworkowskiego. Tym samym zakończyła się misja XI zmiany PKW w Afganistanie. W uroczystości zakończenia misji i przekazania dowództwa udział wziął szef MON Tomasz Siemoniak oraz szef Dowództwa Regionalnego Wschód, któremu podlegają Polacy, gen. William C. Mayville.

Sebastian Miernik Afganistan: Zginął komandos z 3 Grupy Sił Specjalnych USA

Afganistan: Zginął komandos z 3 Grupy Sił Specjalnych USA Afganistan: Zginął komandos z 3 Grupy Sił Specjalnych USA

W wyniku odniesionych ran po starciu z bojownikami, 23 października 2012 r. zginął Michael S. Duskin, komandos 3 Grypy Sił Specjalnych USA. Starcie miało miejsce w prowincji Wardak.

W wyniku odniesionych ran po starciu z bojownikami, 23 października 2012 r. zginął Michael S. Duskin, komandos 3 Grypy Sił Specjalnych USA. Starcie miało miejsce w prowincji Wardak.

Sebastian Miernik Afganistan: Zmarł komandos 5 Grupy Sił Specjalnych USA

Afganistan: Zmarł komandos 5 Grupy Sił Specjalnych USA Afganistan: Zmarł komandos 5 Grupy Sił Specjalnych USA

2 października 2012 r. w wyniku odniesionych ran po wybuchu improwizowanego urządzenia wybuchowego zmarł komandos 5 Grupy Sił Specjalnych USA. Atak miał miejsce 30 września 2012 r. w prowincji Helmand.

2 października 2012 r. w wyniku odniesionych ran po wybuchu improwizowanego urządzenia wybuchowego zmarł komandos 5 Grupy Sił Specjalnych USA. Atak miał miejsce 30 września 2012 r. w prowincji Helmand.

Sebastian Miernik Czechy: 100 komandosów czeskich sił specjalnych z 601. skupiny speciálních sil wróciło do kraju

Czechy: 100 komandosów czeskich sił specjalnych z 601. skupiny speciálních sil wróciło do kraju Czechy: 100 komandosów czeskich sił specjalnych z 601. skupiny speciálních sil wróciło do kraju

Kolejna zmiana czeskich sił specjalnych rozpoczęła służbę w Afganistanie pod koniec czerwca 2012 r. Zastąpili oni kolegów, którzy stacjonowali w afgańskiej prowincji Nangarhar przez 6 miesięcy. Ich podstawowym...

Kolejna zmiana czeskich sił specjalnych rozpoczęła służbę w Afganistanie pod koniec czerwca 2012 r. Zastąpili oni kolegów, którzy stacjonowali w afgańskiej prowincji Nangarhar przez 6 miesięcy. Ich podstawowym zadaniem było szkolenia afgańskich sił, przeciwdziałanie handlem narkotykami, zbieranie informacji na rzecz najwyższego dowództwa ISAF, aresztowania niebezpiecznych przestępców. 601. skupina speciálních sil była podległa dowództwu ISAF.

MD Warszawa: Służba Kontrwywiadu Wojskowego otrzymała sztandar

Warszawa: Służba Kontrwywiadu Wojskowego otrzymała sztandar

22 czerwca został ogłoszony dniem Święta Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Tego dnia w Belwederze Prezydent RP - Zwierzchnik Sił Zbrojnych Bronisław Komorowski wręczył sztandar szefowi SKW gen. brygady Januszowi...

22 czerwca został ogłoszony dniem Święta Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Tego dnia w Belwederze Prezydent RP - Zwierzchnik Sił Zbrojnych Bronisław Komorowski wręczył sztandar szefowi SKW gen. brygady Januszowi Noskowi.

DWS Święto Wojsk Specjalnych

Święto Wojsk Specjalnych Święto Wojsk Specjalnych

W siedzibie Dowództwa Wojsk Specjalnych w Krakowie 18 maja 2012 r. odbyły się uroczystości z okazji 5-lecia powołania Wojsk Specjalnych jako Rodzaju Sił Zbrojnych. Na uroczystym apelu stanęli komandosi...

W siedzibie Dowództwa Wojsk Specjalnych w Krakowie 18 maja 2012 r. odbyły się uroczystości z okazji 5-lecia powołania Wojsk Specjalnych jako Rodzaju Sił Zbrojnych. Na uroczystym apelu stanęli komandosi z wszystkich jednostek specjalnych podległych DWS.

Najnowsze produkty i technologie

Carpatia Arms Sp. z o.o. ResGear - dbałość o szczegóły z myślą o profesjonalistach

ResGear - dbałość o szczegóły z myślą o profesjonalistach ResGear - dbałość o szczegóły z myślą o profesjonalistach

ResGear to polski producent sprzętu taktycznego, który przebojem pojawił się na rodzimym rynku, zyskując wielu wiernych klientów nie tylko wśród funkcjonariuszy służb mundurowych, zarówno w Europie, jak...

ResGear to polski producent sprzętu taktycznego, który przebojem pojawił się na rodzimym rynku, zyskując wielu wiernych klientów nie tylko wśród funkcjonariuszy służb mundurowych, zarówno w Europie, jak i w USA. Sprzęt tej marki projektowany i szyty jest w Polsce, przy użyciu najnowszych światowych technologii oraz materiałów, dzięki którym wyznacza nową jakość na naszym rynku.

Megmar Logistics & Consulting Sp. z o.o. Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy...

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy do kwestii o kluczowym znaczeniu. Nowoczesne systemy łączności umożliwiają komunikowanie się w czasie działań operacyjnych i taktycznych, a także zabezpieczają przed hałasem o dużym natężeniu dźwięku i związanymi z tym urazami słuchu.

DURABO® Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje...

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje się wiele produktów przeznaczonych dla tej grupy odbiorców, jednak są one albo niskiej jakości spowodowanej dalekowschodnią produkcją i zastosowanymi materiałami, albo w bardzo wysokiej cenie, wynikającej z kosztów importu, np. z USA. W konsekwencji tego firma uznała, że brakuje na rynku oferty odzieży...

OPC Sp. z.o.o. Vademecum okularów przeciwsłonecznych

Vademecum okularów przeciwsłonecznych Vademecum okularów przeciwsłonecznych

Czas wiosenno-letni to zdecydowanie ta pora roku, kiedy większość z nas podchodzi do tematu zakupu nowych okularów przeciwsłonecznych. Silne natężenie szkodliwego promieniowania UV powoduje, że nasz wzrok...

Czas wiosenno-letni to zdecydowanie ta pora roku, kiedy większość z nas podchodzi do tematu zakupu nowych okularów przeciwsłonecznych. Silne natężenie szkodliwego promieniowania UV powoduje, że nasz wzrok zaczyna się intensywniej męczyć, doskwiera nam obniżony komfort widzenia, a kolory przybierają przekłamane barwy.

poza-domem.pl Jakie są rodzaje łuków strzeleckich?

Jakie są rodzaje łuków strzeleckich? Jakie są rodzaje łuków strzeleckich?

Łucznictwo to szlachetny sport, jego historia sięga początków cywilizowanego świata a może nawet dalej. Długo był podstawowym narzędziem wykorzystywanym podczas polowań. Łuki wyszły z łask dopiero wraz...

Łucznictwo to szlachetny sport, jego historia sięga początków cywilizowanego świata a może nawet dalej. Długo był podstawowym narzędziem wykorzystywanym podczas polowań. Łuki wyszły z łask dopiero wraz z momentem pojawienia się broni palnej. Jednak nie zniknęły całkowicie. Zmienił się charakter ich użycia. W dzisiejszych czasach wykorzystywane są w sportach strzeleckich, na olimpiadach, a także hobbystycznie. Jeśli interesuje Cię łucznictwo, to sprawdź jaki łuk na początek będzie najlepszym wyborem.

Ewelina Grzesik TUNDRA - nowa czołówka od Mactronic

TUNDRA - nowa czołówka od Mactronic TUNDRA - nowa czołówka od Mactronic

„Czołówka” jest niezbędnym narzędziem pracy żołnierzy i medyków, ale nie tylko. Niektórzy sportowcy, turyści, miłośnicy kijów trekkingowych czy bywalcy biwaków nie wyobrażają sobie życia bez dobrej czołówki....

„Czołówka” jest niezbędnym narzędziem pracy żołnierzy i medyków, ale nie tylko. Niektórzy sportowcy, turyści, miłośnicy kijów trekkingowych czy bywalcy biwaków nie wyobrażają sobie życia bez dobrej czołówki. Dlatego przetestowaliśmy i sprawdziliśmy, czy warto zainwestować w latarkę TUNDRA THL0111 firmy MACTRONIC.

RAW Sp. z o.o. RAW Mobile BMS

RAW Mobile BMS RAW Mobile BMS

Smartfony stały się powszechnym elementem naszej rzeczywistości. Dzięki urządzeniom mobilnym komunikacja dzisiaj oznacza dużo więcej niż zwykłą rozmowę – chętnie używamy darmowych komunikatorów do przesyłania...

Smartfony stały się powszechnym elementem naszej rzeczywistości. Dzięki urządzeniom mobilnym komunikacja dzisiaj oznacza dużo więcej niż zwykłą rozmowę – chętnie używamy darmowych komunikatorów do przesyłania wiadomości tekstowych, nagrań głosowych, zdjęć, wideo, a nawet dokumentów i lokalizacji. Pandemia COVID-19 tylko przyspieszyła cyfrową ewolucję społeczeństw, pojawiło się wiele przydatnych narzędzi, które umożliwiają użytkownikom realizację pożądanych funkcjonalności i jednocześnie prezentują...

Combat.pl Przeżyj to z combat - zgarnij zniżkę na swoje zakupy

Przeżyj to z combat - zgarnij zniżkę na swoje zakupy Przeżyj to z combat - zgarnij zniżkę na swoje zakupy

Jeśli trafiłeś na tę stronę świadomie, to najpewniej interesują Cię zagadnienia militarne, być może survival, ewentualnie bushcraft lub EDC. Te zainteresowania łączy dość specyficzna grupa przedmiotów,...

Jeśli trafiłeś na tę stronę świadomie, to najpewniej interesują Cię zagadnienia militarne, być może survival, ewentualnie bushcraft lub EDC. Te zainteresowania łączy dość specyficzna grupa przedmiotów, które zapewne chcesz posiadać – tak jak my. Zdobyć je można w licznych sklepach „wojskowych” zorientowanych na takich właśnie zapaleńców. Być może nie wiesz jeszcze, że do grona tych sklepów dołączył stosunkowo niedawno kolejny gracz – combat.pl.

SPY SHOP Paweł Wujcikowski Termowizja strzelecka na każdą kieszeń – AGM Rattler

Termowizja strzelecka na każdą kieszeń – AGM Rattler Termowizja strzelecka na każdą kieszeń – AGM Rattler

Co jest najważniejsze w strzelectwie? Oczywiście dobra widoczność niezależnie od warunków terenowych i atmosferycznych. Kiedy zapadnie zmierzch i chmury zakryją niebo, profesjonalny termowizor pozwoli...

Co jest najważniejsze w strzelectwie? Oczywiście dobra widoczność niezależnie od warunków terenowych i atmosferycznych. Kiedy zapadnie zmierzch i chmury zakryją niebo, profesjonalny termowizor pozwoli łatwo zlokalizować cel nawet przy zupełnym braku światła zewnętrznego. W tym artykule skupimy się na urządzeniach z rodziny AGM Rattler, które oferują doskonały stosunek ceny do oferowanych możliwości.

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops