Blogi // Spowiedź Legionisty

 


 

Kariera jak karuzela

Sebastian Cybulski  /  31-08-2017
Fot. arch. red.

Wielokrotnie słyszę zadawane mi pytania o to, jaka jest różnica między armią francuską, w tym i Legią Cudzoziemską, a Wojskiem Polskim. Tych różnic jest wiele, ale przede wszystkim jest jedna dosyć istotna, która często ma negatywny wpływ na przyszłość wielu żołnierzy lub legionistów. W tym przypadku skupie się na przykładzie Legii Cudzoziemskiej, która jest odbiciem tego, co dzieje się w armii francuskiej.

Przede wszystkim chciałbym wyjaśnić, że system dowodzenia różni się tym, iż począwszy od dowódcy sekcji bądź plutonu, aż po dowódcę Legii Cudzoziemskiej w stopniu generała, każdy oficer na dowodzenie dostaje dwa lata. Wygląda to w ten sposób, że oficer wyznaczony do dowodzenia plutonem, sekcją lub pułkiem przez pierwszy rok służby zajmuje się problemami służących pod nim legionistów. Wzywając ich do raportów, roztacza przed nimi wizję wspaniałej kariery, wpływając na zmęczoną i spragnioną spełnienia wyobraźnię, proponując im rożne kursy doskonalenia: pracownika biura, mechanika samochodowego i parę innych, które odbiegają trochę tematyką od typowych zadań bojowych. Wybrani przez oficerów według profilu i poziomu inteligencji, określanego jeszcze podczas testów wstępnych w pułku administracyjnym, w zależności od zapotrzebowania mogą zostać wysłani także na kursy przyszłych sanitariuszy czy radiotelegrafistów lub specjalistów w używaniu broni wykorzystywanej przez rożne kompanie i sekcje. Są to więc strzelcy wyborowi (nie mylić ze snajperami), strzelcy przenośnych wyrzutni MILAN bądź ERYX, obsługi moździerzy bądź strzelcy działek 20 mm. Te ostatnie kursy, bądź jak ktoś woli - staże, odbywają się na poziomie pułku.

Przeczytaj także: Maszeruj albo giń, czytaj albo... - czyli nowy numer specjalny SPECIAL OPS: Legia Cudzoziemska

Istnieje też jeden z bardziej nielubianych przez legionistów staży, a mianowicie kurs trębacza. Dla zwykłego legionisty wysłanie na taki staż można porównać ze spoliczkowaniem i nigdy nie ma na niego za dużo chętnych, więc wybiera się ich siłą. Jednym z przykładów osób z takim zakrętem w ich karierze jest mój przyjaciel, który na początku kariery, wraz ze mną i innymi młodymi legionistami, przechodził przez ciężki staż (połączony z kursem teoretycznym) przygotowywania do egzaminów na strzelców rakiet MILAN. Kiedy pozostało nam tylko wystrzelenie owych rakiet, jako elementu końcowego wielu przygotowań, nastąpiła zmiana dowódcy plutonu. To, co się potem stało, zbulwersowało niejednego z nas. Mój przyjaciel, posiadający odpowiednie wyniki stażu, jako przyszły strzelec rakiet MILAN po zmianie dowódcy został skierowany na kurs... trębacza

No cóż, nie był tym zachwycony i pierwszego dnia podczas kursu, który odbywał się w mieście poza murami koszar, znalazł się w sali wraz z cywilnym nauczycielem muzyki. Tam mój przyjaciel wziął do ręki znienawidzony instrument i zagrał w taki sposób, aby pokazać profesorowi, że umie grać. Chwilę później odłożył trąbkę i poinformował muzyka, że już nigdy takich dźwięków nie wydobędzie z tego instrumentu. Po tygodniowym kursie nowy dowódca plutonu w stopniu porucznika rozkazał mojemu przyjacielowi stanąć przed otwartym oknem, w którym ów dumny z siebie oficer zajął miejsce. Niedoszły trębacz przyjął więc dpowiednią pozycję i przyłożył trąbkę do ust, odwracając jednak kierunek wylotu instrumentu, po czym zaczął dmuchać z całych sił tam, skąd owe dźwięki miały się wydobywać. Wściekły porucznik wydarł się na niego. Wszyscy padali ze śmiechu, ale mój przyjaciel za ten skecz dostał siedem dni więzienia. Na koniec został - jak wielu z nas, kierowcą wozu bojowego rozpoznania typu VBL.

Polecamy również: Wysłuchaj „Spowiedzi Legionisty”

Takich przykładów na łamanie kariery było wiele. Najgorsze było to, że po roku dowodzenia każdy oficer zaczynał skupiać się na swojej karierze, zapominając o legionistach, którzy po przyjściu nowego dowódcy na nowo patrzyli niepewnie w przyszłość, czekając, co nowego wymyśli przyszły szef. Zdarzało się więc, że zrezygnowani legioniści, nie mogąc nic zrobić, rozpoczynali drogę ku przegranej, prowokując awantury, bądź dezerterowali, co i tak w niczym nie mogło im pomóc. Inni zaś albo mieli więcej szans i udawało im się zrobić odpowiedni staż, albo lądowali tam, gdzie ich odsyłano, skupiając się na wieczornych aspektach życia legionisty, takich, jak bary bądź kobiety, co pozwalało im zapomnieć o tym, co robili w ciągu dnia. Tak więc różnica ta często ma duży wpływ na przyszłą karierę legionistów.

W Wojsku Polskim (piszę o dawnych czasach, gdyż w dzisiejszego systemu nie znam) dowódca na każdym poziomie dowodzenia nie był wyznaczany tylko na dwa lata. Trwało to o wiele dłużej, co pozwalało na lepsze poznanie żołnierzy, a tym samym efektywniejsze funkcjonowania danych jednostek. Jeżeli nawet dany oficer był karierowiczem, miał też czas na to, aby zżyć się z żołnierzami, co w armii francuskiej ze względu na system dowodzenia jest raczej niemożliwe.

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Co zabrać ze sobą na jesienną wyprawę »
sprzet jesienny

 


Dostępny już dla Ciebie! Nie tylko dla mundurowych »

Latarka odporna na wszytko? Przekonaj się »


latarka na broń

 


Co jest niezbędne w uzbrojeniu komandosa »
uzbrojenie

 


Zostań najbardziej pożądanym absolwentem na świecie »

Niezastąpiony sprzęt bushcraft - co wybrać »

uczelnia wojskowa

 

 

 


 Co sprawia, że ten filtr do wody jest wyjątkowy »

filtry do wody

 


Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku » Schludnie, wygodnie, taktycznie na każdą akcję »
latarka czołowa ubrania taktyczne

 


Wybierz produkty sprawdzone w ekstramalnych warunakch »
ubranie taktyczne

 


Dla tych którzy ratują życie » Niezbędnik podróżnika - co warto mieć »
latarka czołowa ubrania taktyczne

 


Buty do lasu - które wybrać »
kursy strzeleń
05/07/2020

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Aktualny numer

5/2021
SPECIAL OPS 5/2021
W miesięczniku m.in.:
  • - „Born to fight” MD 530F Cayuse Warrior
  • - Skuteczni razem
Autor bloga
Sebastian Cybulski
Sebastian Cybulski
Special-OPS TV


Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdynia - państwowa Uczelnia wojskowa. Lider w kształceniu na potrzeby sił...
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl