Special-Ops.pl

Zmierzch niemieckich oddziałów Fallschirmjäger. Monte Cassino.

Jakub Grodzki | 2012-12-12
Niemieccy spadochroniarze korzystający z ciszy na froncie. Fot. http://www.monte-cassino-1944.com/a/88_Fallschirmj%C3%A4ger_Photos_3.html

Niemieccy spadochroniarze korzystający z ciszy na froncie. Fot. http://www.monte-cassino-1944.com/a/88_Fallschirmj%C3%A4ger_Photos_3.html

"No other trops in the world but German paratrops could have stood up such an ordeal and then gone on fighting with such ferocity". "Żadne inne oddziały na świecie z wyjątkiem niemieckich spadochroniarzy nie były wstanie (nie potrafiły) przejść przez taką gehennę, a potem pójść do walki z taką zaciekłością (okrucieństwem)". Marszałek Harold Alexander - słowa te wypowiedział podczas walk we Włoszech, po zakończeniu zmagań pod Monte Cassino. Słowa jednego z najlepszych dowódców brytyjskich z okresu II wojny światowej w pełni oddają to, kim byli w tym okresie niemieccy spadochroniarze.

Zobacz także

Megmar Logistics & Consulting Sp. z o.o. Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy...

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy do kwestii o kluczowym znaczeniu. Nowoczesne systemy łączności umożliwiają komunikowanie się w czasie działań operacyjnych i taktycznych, a także zabezpieczają przed hałasem o dużym natężeniu dźwięku i związanymi z tym urazami słuchu.

DURABO® Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje...

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje się wiele produktów przeznaczonych dla tej grupy odbiorców, jednak są one albo niskiej jakości spowodowanej dalekowschodnią produkcją i zastosowanymi materiałami, albo w bardzo wysokiej cenie, wynikającej z kosztów importu, np. z USA. W konsekwencji tego firma uznała, że brakuje na rynku oferty odzieży...

eobuwie.com.pl Jakie powinny być wygodne buty do biegania?

Jakie powinny być wygodne buty do biegania? Jakie powinny być wygodne buty do biegania?

Bieganie z roku na rok zyskuje w Polsce kolejnych miłośników. Coraz większa dostępność ubrań, butów i akcesoriów do biegania sprawia, że codzienny jogging może być przyjemniejszy i bezpieczniejszy dla...

Bieganie z roku na rok zyskuje w Polsce kolejnych miłośników. Coraz większa dostępność ubrań, butów i akcesoriów do biegania sprawia, że codzienny jogging może być przyjemniejszy i bezpieczniejszy dla Twoich stawów. Jak wybrać najlepsze i najwygodniejsze buty do biegania?

17 stycznia 1944 roku siły alianckie rozpoczęły atak na Linię Gustawa a tym samym na obszar w rejonie miasta i klasztoru Cassino. Głównym założeniem nacierających Amerykanów było otwarcie drogi do Rzymu poprzez dolinę Liri. Do 10 lutego atakującym oddziałom amerykańskim udało się opanować przejściowo wzgórza okalające Cassino - 601, 468 i 593, jednak zdecydowany kontratak Niemców wyparł ich z tych pozycji. Obrona umocnień w rejonie miejscowości Cassino oraz wzgórza klasztornego przypadła w udziale 1. Dywizji Strzelców Spadochronowych (1. Fallschirmjäger Division) generalleutnanta Richarda Heidricha wspartej oddziałami 90. Dywizji Piechoty. W tym czasie odziały 3. FJR zostały wycofane jako rezerwy na południe od wzgórza 593, z tej pozycji spadochroniarze byli między innymi świadkami niszczycielskiego bombardowania klasztoru przez amerykańską flotę powietrzną 15 lutego 1944 roku. Tego dnia 225 maszyn z 435 floty powietrznej zrzuciło na klasztorne zabudowania 567 ton bomb burzących i zapalających. W chili nalotu w klasztorze znajdowało się około 800 osób - mnichów i okolicznych mieszkańców. Efektem niszczycielskiego nalotu obok całkowitego zburzenia budynków było 427 ofiar śmiertelnych.

Przeczytaj także: Zmierzch niemieckich oddziałów Fallschirmjäger. Sycylia

Dwa dni później, doskonale przygotowane przez amerykańskich lotników pozycje obronne obsadzili niemieccy spadochroniarze. Atak lotniczy na nieobsadzone przez oddziały niemieckie zabudowania klasztorne amerykanie przeprowadzili ze względu na podejrzenia, że jest tam ulokowany niemiecki punkt obserwacyjny i radiostacja. Nie pomogły również zapewnienia dowódcy niemieckiego - Keserlinnga, że klasztor nie zostanie wykorzystany w trakcie walk. Wydał on bezpośredni rozkaz swoim oddziałom zakazujący budowy umocnień w obrębie do 300 metrów od klasztornych murów. Amerykanie podejrzewali podstęp, jedyne na co się zdobyli w tym zakresie to zrzucenie ulotek w okolicach klasztoru informujących o planowanym ataku i wzywających do opuszczenia go przez mnichów i ludność cywilną. Obronę klasztornych ruin powierzono oddziałom 1. FJR oraz oddziały z 7.Dywizji Piechoty. Koniec pierwszej bitwy o Monte Cassino, który nastąpił 20 lutego, dał Niemcom czas na zreorganizowanie wycieńczonych oddziałów. Na wzgórze klasztorne skierowano wówczas 1. batalion (150 żołnierzy) 3. FJR, 2. batalion (180 żołnierzy) miał bronić miejscowości Cassino a trzeci, który dysponował wówczas jedynie 70 żołnierzami, skierowano jako odwód do miejscowości Fontana.

15 marca ruszyła kolejna ofensywa aliancka, która trwała do 23 marca. Tym razem do szturmu przystąpiły oddziały nowozelandzkie dowodzone przez generała Bernarda Fryberga.  Atak rozpoczął się potężnym bombardowaniem lotniczym, w trakcie którego na miejscowości Cassino zrzucono blisko 1000 ton bomb. W ruinach, ocalałe oddziały z 2 bataliony podjęły walkę. Straty (2 kompania przestała istnieć) spowodowały powstanie luk w obronie - nie obsadzone między innymi zostało wzgórze 193, umożliwiły aliantom przenikanie prze niemiecką linię obrony, jednak ataki rozbijały się o silnie bronione wzgórze klasztorne i miasto. Wieczorem pierwszego dnia walk niedobitki niemieckiego 2. batalionu zostały wzmocnione rezerwami - 3. batalionem, co umożliwiło im skuteczne kontunuowanie obrony. Szczególnie przydatne w tych działaniach okazała się 8 kompania moździerzy, pod ostrzałem której załamywały się kolejne natarcia.

Przeczytaj także: Zmierzch niemieckich oddziałów Fallschirmjäger. Półwysep Apeniński

Fiaskiem zakończyły się również próby zdobycia ruin klasztoru przez oddziały nowozelandzkie, wprawdzie oddziałom Gurkhów udało się w nocy z 15 na 16 marca opanować sąsiednie wzgórza - 435 i 202, jednak kontratak spadochroniarzy odizolował ich od sił głównych. Brak w zaopatrzeniu zmusił ich ostatecznie do wycofania się 24 marca. Pod koniec miesiąca zastój na froncie został wykorzystany przez 1. DS na uzupełnienie oddziałów i ich reorganizację. W ramach 3. FJR z linii frontu wycofano pozostałości 3. batalionu, który został skierowany do tworzącej się 5. DS, 1. i 2. batalion zostały również wycofane z Cassino i po wzmocnieniu ich oddziałami 100. pułku strzelców górskich powierzono im obronę górującej nad klasztorem góry Monte Cairo oraz wzgórz 601,575, i 593.

Po chwili wytchnienia, 11 maja o 23.00 alianci rozpoczęli kolejną batalię o Monte Cassino. Centrum ataku po raz kolejny stanowiło wzgórze 593 obsadzone przez 1. batalion 3. FJR. Tym razem do szturmu ruszyli żołnierze z 2. Korpusu Polskiego. Walki, toczące się praktycznie o każą piędź ziemi były zacięte i krwawe, wzgórze 593 przechodziło w ich toku z rąk do rąk. Jednak fanatyczny opór niemieckich spadochroniarzy okazał się ostatecznie niepotrzebny. Decydujące natarcie zostało przeprowadzone przez marokańskie i algierskie oddziały francuskiego korpusu ekspedycyjnego. Oddziały te przeprowadziły skuteczne uderzenie i przełamały Linię Gustawa obchodząc kluczowe umocnienia w rejonie Cassino. Powstało zagrożenie okrążenia walczących tam wojsk.

Przeczytaj także: Zmierzch niemieckich oddziałów Fallschirmjäger. Afryka Północna

Dodatkowo 17 maja odziały 2. Korpusu Polskiego zdobyli szczyt 593 - Góra Ofiarna i stąd zostało wyprowadzone następnie uderzenie na samo wzgórze klasztorne.  Feldmarszałek Albert Kesserling wydał 17 maja rozkaz opuszczenia umocnień w rejonie Cassino. Z zajmowanych dotychczas pozycji zeszła wówczas tylko garstka obrońców, pozostali polegli. Na przykład w 1. kompani z 1. batalionu przeżyło tylko trzech żołnierzy. Oddziałom, które nie miały już możliwości wycofana się głównodowodzący wojsk niemieckich wydał zgodę na poddanie się. Z takiej możliwości skorzystało ok. 100 spadochroniarzy, pozostali z różnym skutkiem przebijali się do swoich.18 maja nad ruinami klasztoru załopotała biało-czerwona flaga.

Komentarze

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops