Zwiadowcy ćwiczyli w Bieszczadach
Ćwiczenia w Bieszczadach
Fot. Źródło: DG RSZ (Fot.: plut. Artur Dobrzański, plut. Adrian Zięba, szer. Michał Łukasiewicz)
Styczeń i luty tego roku upłynął pod kątem szkolenia poligonowego plutonów rozpoznawczych 10 Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc) w Ośrodku Szkolenia Górskiego (OSG) Trzcianiec.
Zobacz także
Redakcja news Gen. Ireneusz Nowak nowym dowódcą operacyjnym rodzajów sił zbrojnych
W Siłach Zbrojnych RP dochodzi do ważnej zmiany kadrowej. Gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak obejmie stanowisko dowódcy operacyjnego rodzajów sił zbrojnych, zastępując gen. broni Macieja Klisza. Informację...
W Siłach Zbrojnych RP dochodzi do ważnej zmiany kadrowej. Gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak obejmie stanowisko dowódcy operacyjnego rodzajów sił zbrojnych, zastępując gen. broni Macieja Klisza. Informację o nominacji przekazał szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki.
Redakcja news Pracownik PGZ zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa
Obywatel Polski zatrudniony w jednym z zakładów Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz obcego państwa. Informację potwierdził wicepremier i minister obrony...
Obywatel Polski zatrudniony w jednym z zakładów Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz obcego państwa. Informację potwierdził wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Sąd Okręgowy w Poznaniu zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.
Redakcja news Feniks Hilo Joint Training 2026
W dniach 18–22 maja 2026 roku na terenie województwa podkarpackiego odbyły się międzynarodowe warsztaty specjalistyczne „Taktyka i techniki wykorzystania statku powietrznego do lotów ewakuacyjno-desantowych...
W dniach 18–22 maja 2026 roku na terenie województwa podkarpackiego odbyły się międzynarodowe warsztaty specjalistyczne „Taktyka i techniki wykorzystania statku powietrznego do lotów ewakuacyjno-desantowych z wykorzystaniem technik wysokościowych – Feniks Hilo Joint Training”. W przedsięwzięciu uczestniczyli funkcjonariusze i operatorzy jednostek specjalnych oraz formacji granicznych z Polski, Estonii, Litwy, Łotwy i Ukrainy.
Tym razem przebieg całego szkolenia przedstawiamy w postaci relacji jednego ze zwiadowców biorących udział w tych zajęciach.
Od pierwszego dnia pobytu szkolenie zapowiadało się na bardzo ciekawie i jednocześnie wymagająco. Wiatr i minusowa temperatura o poranku, a do tego mocno pofałdowany teren, które zapowiadały zdecydowanie trudniejsze warunki niż na innych poligonach.
Szkolenie rozpoczęliśmy od zajęć z terenoznawstwa, podczas których posługując się mapą i busolą, doskonaliliśmy swoje umiejętności w tym nieznanym dla nas rejonie Polski. Duże zróżnicowanie wysokości oraz resztki leżącego śniegu skutecznie utrudniały nam poruszanie się w terenie.
Rozpoczęliśmy dwudniowe zajęcia ze wspinaczki. Miejscem szkolenia była największa tama w Polsce - w miejscowości Solina. Tama o wysokości 82 m i długości ponad 600 m zrobiła na nas niesamowite wrażenie. Zarówno pod względem wyjątkowych widoków krajobrazu, ale głównie jako obiekt, na którym mieliśmy się szkolić. Spoglądanie w dół zapory przez barierki ochronne a wyjście za te barierki w uprzęży i spojrzenie w dół to dwa jakże różne spojrzenia na tę sama wysokość.
Podczas zajęć ze wspinaczki aura nam sprzyjała i mieliśmy bezwietrzną i słoneczną pogodę, więc widoki z tamy w czasie szkolenia dosłownie ‘zapierały dech w piersiach’ niektórym zwiadowcom. Żołnierze, doskonaląc nabyte wcześniej umiejętności z zakresu posługiwania się sprzętem wspinaczkowym oraz pokonując swoje słabości, wychodzili do zjazdu poza barierkę zapory bez większych oporów, jednocześnie udowadniając, że bycie zwiadowcą zobowiązuje do czegoś więcej…
Podczas szkolenia, z racji, że zapora jest miejscem ogólnodostępnym dla turystów, mieliśmy przez cały ten czas całe mnóstwo turystów, którzy dopingowali pancerniaków w czasie zjazdów. „Widzowie” często wyrażali swój podziw i ogromny szacunek dla zwiadowców, z racji tego co robią, jak ciekawe, pełne wyzwań i kontrolowanego niebezpieczeństwa jest ich szkolenie.
Kolejnym etapem było szkolenie z narciarstwa, podczas którego doskonaliliśmy technikę poruszania się na nartach zjazdowych, w oparciu o stoki zjazdowe Laworta i Gromadzyń w Ustrzykach Dolnych. W czasie tego szkolenia zwiadowcy wykazali się umiejętnościami i determinacją, co skutkowało tym, że poziom ich techniki wzrastał z każdym kolejnym zjazdem.
W końcu nadszedł dzień, w którym zostaliśmy przetransportowani do miejscowości Brzegi Górne pojazdami ciężarowo-terenowymi i rozpoczęliśmy 3-dniowy marsz połączony z bytowaniem w terenie przygodnym. Po ok. 1,5 godziny dotarliśmy do schroniska Chatka Puchatka lecz warunki na wysokościach powyżej 1000 m zmieniły się w porywisty wiatr i śnieżycę, która wymusiła na nas zmianę trasy marszu. Pierwszego dnia z 3-dniowego cyklu, po pokonaniu około 26 km z wyposażeniem do bytowania i racjami żywnościowymi oraz wodą, znaleźliśmy miejsce do bytowania. Po przygotowaniu miejsca i ustaleniu czuwania, każdy zmienił bieliznę na suchą i zgodnie z ustaleniami odpoczywaliśmy do rana. Następnego dnia skoro świt ruszyliśmy w dalszą drogę, mając do pokonania w tym dniu podobny dystans. O tym, jak bardzo wymagającym terenem są Bieszczady, przekonaliśmy się właśnie tego dnia. Pokonywaliśmy szlak, który wiódł nas nieustanie w górę i w dół, często przez bardzo zarośnięty teren. Wchodząc na wysokości ponad 700 m, szliśmy po oblodzonych i zaśnieżonych trasach, a za chwilę nagle schodziliśmy na niższe partie, lądując w błocie po kostki.
Podczas całego marszu każdemu z nas towarzyszyła myśl niedająca spokoju - mianowicie po drodze mijaliśmy tablice z informacją "Uwaga rejon przebywania niedźwiedzi - możliwość nagłego spotkania". Ta informacja, jak i jej potwierdzenie od napotkanego leśniczego, że nie wszystkie "misie" w tym roku śpią, nie dawała nam spokoju. W rejonie, który mieliśmy pokonać, miało wędrować około 8 takich futerkowych osobników.
Tego dnia, podczas marszu na szlaku, przyszło nam także pokonać wpław kilkumetrowej szerokości strumień, którego nie dało się obejść w żadnym innym miejscu. Woda okazała się jednak cieplejsza niż leżący dookoła śnieg. Kilka minut przygotowania i pojedynczo pokonaliśmy przeszkodę. W tym dniu również bytowaliśmy w terenie przygodnym.
Trzeci dzień marszu rozpoczęliśmy wcześnie rano. Tym razem czekała nas kolejna wspinaczka - do Akademickiego Ośrodka Szybowcowego - powyżej m. Bezmiechowa Górna. Droga w górę zajęła nam ponad godzinę. Gdy znaleźliśmy się na szczycie, przez który prowadził dalej nasz wyznaczony szlak, ukazała nam się kolejna tablica ostrzegająca, że znajdujemy się w rejonie występowania niedźwiedzi… Było ciekawie. Po kilkunastu godzinach marszu zbliżaliśmy się do miejsca, gdzie nasz marsz miał się zakończyć.
To szkolenie poligonowe potwierdziło po raz kolejny, jak wymagające są tereny górskie. Pokazało nam, jak bardzo trudnym i zmiennym atmosferycznie miejscem w czasie działań są Bieszczady, które pomimo swojego uroku wcale nie są takie łagodne, jak początkowo i pozornie mogłoby się wydawać.
Źródło: DG RSZ (Tekst: kpt. Monika Wywiórka, plut. Artur Dobrzański)