Special-Ops.pl

Legioniści - współcześni janczarzy

Sebastian Cybulski | 2017-08-29
Legioniści podczas ekstremalnego treningu w Gujanie Francuskiej. Fot. reddit.com 

Legioniści podczas ekstremalnego treningu w Gujanie Francuskiej. Fot. reddit.com 

Każdy z nas przed wstąpieniem do Legii Cudzoziemskiej marzył o tym, aby zostać spadochroniarzem bądź płetwonurkiem. Byli też i tacy, którzy nie przejmowali się tym, do jakiego pułku trafią – ważne dla nich było, aby w ogóle dostali się w szeregi Legii. Istniała także opcja „fut-futa", czyli młodego legionisty, który był wybierany, aby pozostać w pułku szkoleniowym jako przyszły kapral. Taki żołnierz po niespełna roku służby mógł oficjalnie nosić pagony kaprala. Ta funkcja pozwala rządzić i krzyczeć na lewo i prawo, siejąc strach wśród młodych jeszcze i zastraszonych legionistów.

Zobacz także

Megmar Logistics & Consulting Sp. z o.o. Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy...

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy do kwestii o kluczowym znaczeniu. Nowoczesne systemy łączności umożliwiają komunikowanie się w czasie działań operacyjnych i taktycznych, a także zabezpieczają przed hałasem o dużym natężeniu dźwięku i związanymi z tym urazami słuchu.

DURABO® Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje...

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje się wiele produktów przeznaczonych dla tej grupy odbiorców, jednak są one albo niskiej jakości spowodowanej dalekowschodnią produkcją i zastosowanymi materiałami, albo w bardzo wysokiej cenie, wynikającej z kosztów importu, np. z USA. W konsekwencji tego firma uznała, że brakuje na rynku oferty odzieży...

eobuwie.com.pl Jakie powinny być wygodne buty do biegania?

Jakie powinny być wygodne buty do biegania? Jakie powinny być wygodne buty do biegania?

Bieganie z roku na rok zyskuje w Polsce kolejnych miłośników. Coraz większa dostępność ubrań, butów i akcesoriów do biegania sprawia, że codzienny jogging może być przyjemniejszy i bezpieczniejszy dla...

Bieganie z roku na rok zyskuje w Polsce kolejnych miłośników. Coraz większa dostępność ubrań, butów i akcesoriów do biegania sprawia, że codzienny jogging może być przyjemniejszy i bezpieczniejszy dla Twoich stawów. Jak wybrać najlepsze i najwygodniejsze buty do biegania?

Jedyny tego szkopuł polegał na tym, że owi kaprale za to, że zbyt szybko pięli się w górę i nie posmakowali nigdy służby jako zwykli legioniści, byli w pułkach operacyjnych, czyli bojowych, przeważnie źle traktowani i zwyczajnie gardzono nimi. Zdarzało się, że tacy ludzie, przeważnie sadyści, którym dano w ręce trochę władzy, z pułków tych po prostu dezerterowali, wracając z płaczem do Aubagne. Już na miejscu, w pułku administracyjnym, lamentowali, jak ich źle traktowano, błagając wręcz o inny przydział, przeważnie do Castelnaudary, czyli do pułku szkoleniowego, gdzie służyli do końca swoich kontraktów.

Przeczytaj wcześniejsze wpisy >>

Pewnego dnia podobna propozycja padła także wobec mnie. Jednak po czterech miesiącach szkolenia świadomy już wszystkiego, co wiązało się z funkcja owego „fut-futa", nie mówiąc po francusku, odpowiedziałem na mój prosty, może trochę jednak przypominający język francuski sposób:

Ja nie być fut-fut, ja – i tu pokazałem jak się skacze – kic-kic.  

Jednak dowódca naszej sekcji młodzików rozzłościł się i tak skierowano mnie do 1. Pułku Kawalerii Cudzoziemskiej, gdzie zostałem przydzielony do 4. Eskadronu, który okazał się pułkiem w pułku.

Na 4-tym Eskadronie wszystko było za karę, można było go śmiało określić eskadronem dyscyplinarnym, który był formacją stworzoną do zwalczania różnego typu pojazdów bojowych, a przede wszystkim czołgów. Nawet znaki noszone na beretach, czyli lilijki (znak rozpoznawalny Legii w formie granatu z siedmioma węzami) na naszych zielonych beretach różniły się od tych noszonych w całym pułku.  Po pierwszym tygodniu pobytu w nowym miejscu cieszyłem się, że jednak nie zostałem przydzielony do czołgów. Nie chodziło o to, że coś przeciwko tym chłopakom miałem, ale mnie to po prostu nie pociągało.

Zobacz także: Maszeruj albo giń, czytaj albo... - czyli nowy numer specjalny SPECIAL OPS: Legia Cudzoziemska

Pamiętam jeszcze jak dziś, kiedy często budzeni wczesnym rankiem byliśmy świadkami czyszczenia luf czołgowych o kalibrze 105 mm. Tej czynności towarzyszyły dźwięki wzdychania legionistów pchających i ciągnących gałgan ze szmat, zamocowany na końcu długiej, składanej sztycy. 

Największym paradoksem w Legii Cudzoziemskiej było to, że nawet najbardziej krnąbrni i zbuntowani legioniści po pewnym czasie prania mózgów i codziennego wchłaniania tradycji danej formacji, stawali się wręcz oddanymi jej fanatykami. Takie reakcje można było przeważnie zauważyć podczas bijatyk, gdzie czołgista stawał naprzeciwko spadochroniarza, czy gdy żołnierz piechoty z 2. pułku stawał naprzeciwko sapera z 1. pułku inżynieryjnego. Wtedy w ruch szły dziesiątki rąk i nóg. Ofiary padały gęsto, a obecni przypadkowi świadkowie, będąc często w dużym szoku, uciekali z miejsca awantury.

Polecamy: Wysłuchaj „Spowiedzi Legionisty”

Tak więc każdy legionista, początkowo nienawidzący pułku, do którego został przydzielony, stawał się niezastąpionym elementem całej tej maszyny bojowej. Wykonując często automatycznie wszelkie rozkazy, nie zauważał jak był wchłaniany przez system.

Ważnym miejscem rywalizacji przedstawicieli rożnych formacji były pułki rozmieszczone poza granicami Francji, np. 3. REI, czyli 3. pułk piechoty, stacjonujący w Gujanie Francuskiej, bądź 13. DBLM, czyli 13. półbrygada Legii Cudzoziemskiej, stacjonująca w Dżibuti, która podzielona była na kompanie piechoty i stacjonujący w pobliskiej cytadeli eskadron czołgów.  W tych miejscach dochodziło często do ciężkiej wymiany poglądów na temat ważności i przydatności danego pułku. Po pewnym czasie wszystko wracało do normy, ale wystarczyła choćby najmniejsza prowokacja i awantura ruszała na całego od początku.

Kiedy jednak dochodziło do ważnych misji, wszyscy stawali się sobie braćmi. Będąc świadomi tego, że ktoś służący wcześniej w innym pułku może w każdej chwili przyjść im z pomocą, też byli gotowi bezinteresownie tym osobom pomóc – tak, że na koniec liczyło się przede wszystkim to, iż jesteśmy legionistami i może właśnie to dawało nam siłę, aby iść wciąż do przodu i nigdy się nie poddać.

Komentarze

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops