Special-Ops.pl

NIECHCIANI I NIEZROZUMIENI

Sebastian Cybulski | 2014-06-11

Dzisiaj chciałbym poruszyć temat bulwersujący wielu legionistów, który nie jest może częścią chwały wspanialej Legii Cudzoziemskiej, ukazuje jednak mroczna stronę, a mianowicie czas po służbie w Legii, gdzie wielu mężczyzn z różnych powodów staje się żebrakami i alkoholikami.

Zobacz także

Megmar Logistics & Consulting Sp. z o.o. Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy...

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy do kwestii o kluczowym znaczeniu. Nowoczesne systemy łączności umożliwiają komunikowanie się w czasie działań operacyjnych i taktycznych, a także zabezpieczają przed hałasem o dużym natężeniu dźwięku i związanymi z tym urazami słuchu.

DURABO® Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje...

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje się wiele produktów przeznaczonych dla tej grupy odbiorców, jednak są one albo niskiej jakości spowodowanej dalekowschodnią produkcją i zastosowanymi materiałami, albo w bardzo wysokiej cenie, wynikającej z kosztów importu, np. z USA. W konsekwencji tego firma uznała, że brakuje na rynku oferty odzieży...

eobuwie.com.pl Jakie powinny być wygodne buty do biegania?

Jakie powinny być wygodne buty do biegania? Jakie powinny być wygodne buty do biegania?

Bieganie z roku na rok zyskuje w Polsce kolejnych miłośników. Coraz większa dostępność ubrań, butów i akcesoriów do biegania sprawia, że codzienny jogging może być przyjemniejszy i bezpieczniejszy dla...

Bieganie z roku na rok zyskuje w Polsce kolejnych miłośników. Coraz większa dostępność ubrań, butów i akcesoriów do biegania sprawia, że codzienny jogging może być przyjemniejszy i bezpieczniejszy dla Twoich stawów. Jak wybrać najlepsze i najwygodniejsze buty do biegania?

Pamiętam jak ja sam, będąc jeszcze w Legii, na takich ludzi patrzyłem z góry, ulegając ogólnej opinii krążącej wśród legionistów ze owi żebracy to ludzie nie zasługujący na miano legionisty. Elementy nie dające sobie rady w życiu, zdradzające przez to w pewnym sensie nas i naszą Legie . Z czasem okazało się jednak, ze wielu z moich kolegów wychodzących do cywila, którzy jak i przed wstąpieniem do Legii, tak i podczas służby w niej, doskonale dawali sobie rade, stawali się żebrakami i alkoholikami. W tym momencie zacząłem się poważnie zastanawiać co z nimi mogło się stać? Co mogło mieć na nich tak destrukcyjny wpływ, że tracili wszelkie siły witalne i przestawali walczyć, pozwalając na to, aby zatopić się w zapomnieniu. Nie walcząc o przyszłość i o lepszy dzień. Pozostając na uboczu w brudnych rzeczach, zarośnięci, nie domyci patrzący na otaczający ich świat przez pryzmat wspomnień i niespełnionych marzeń. Odpowiedz na pytanie „Co się z nimi dzieje” mogłem jednak otrzymać dopiero wtedy, kiedy i ja sam odszedłem z Legii i stanąłem na nowo twarzą w twarz z przerażającą rzeczywistością.

Sam przez pierwsze dwa miesiące zatopiłem się w morzu alkoholu, siedząc przy stole sącząc whisky i słuchając pieśni Legii. Wegetując w wypełniających moja głowę i serce wspomnieniach, żyjąc nie jako w innym świecie, który rozdrapywał na nowo rany nie przemyślanych decyzji, przeżytych przygód czy wyjątkowych chwil kiedy naprawdę czułem się szczęśliwy. Aby obudzić się na nowo, potrzebowałem około dwóch miesięcy, kiedy jednak się otrząsłem i wyszedłem z letargu, świat był jeszcze bardziej przerażający ale uświadomiłem sobie że nie mogę się poddać. Jednocześnie na mojej drodze spotkałem paru „opadłych legionistów”. Na których patrzyłem teraz zupełnie inaczej, rozumiejąc teraz co przeżywali pozostawiając życie legionisty, które w sumie pełne było przygód, wypełnione ciągłymi wyjazdami to na ćwiczenia, to na misje w inne regiony świata. Przebywając wciąż w tym samym hermetycznym otoczeniu podobnych do siebie mężczyzn, będąc uzależnionymi od systemu w którym wszelkimi papierami zajmowało się biuro kompanii, pilnując nawet zwykłej wizyty u lekarza, nie mówiąc już o ważniejszych rzeczach o których nie miał czasu myśleć zwykły żołnierz. Mimo ze ja sam wstąpiłem w szeregi Legii, mając już dwadzieścia sześć lat i duże doświadczenie życiowe, to po siedmiu latach służby, wychodząc do cywila byłem zagubiony, nikt nie zainteresował się jak mam zintegrować się ze zwykłymi ludźmi. Z dnia na dzień przebudziłem się w „nowym” świecie. Stając w bramie pozostawiając za plecami koszary Legii, mając świadomość tego ze coś właśnie się skończyło, mimo iż wiedziałem ze dam sobie rade i ze jestem silny, przyznam że byłem przestraszony wizją rozpoczęcia wszystkiego praktycznie od nowa.

Na szczęście dla mnie, przyjął mnie do siebie kolega, też były legionista u którego zamieszkałem i być może dzięki niemu nie utopiłem się w alkoholu, tylko zmobilizowano mnie abym się przebudził. Ilu jednak byłych legionistów nie miało takiej szansy jak ja i trafiali na ulice, często nawet nie świadomi dlaczego tak się działo. Jedni będąc po prostu miłymi uczynnymi, zdecydowani zaufać ludziom, aby ich zaakceptowano, stawali się często ofiarami może nie własnej naiwności a nieuczciwości tych którzy ich w nowym świecie otaczali. Inni nie mogli pogodzić się z tym ze już nigdy nie staną twarzą w twarz ze swoimi towarzyszami broni, nie będą się z nimi śmiać, pić i przeżywać wielu przygód. Byli też tacy, którzy jako synowie marnotrawni, powracali na łono rodziny i z rozdartymi sercami, mając już świadomość tego co ich czeka za murami koszar, powracali do służby. Nie było to jednak dla nich łatwe, gdyż wśród legionistów mieli opinie zdrajców i nie potrafiących dać sobie w życiu rady, ludzkich odpadów, którym przydzielano dużo pracy, testując ich cierpliwość i mecząc często bez powodu.

Ja tez przeżyłem podobną sytuację, gdy po upływie roku od wyjścia z Legii Cudzoziemskiej, pojawiłem się na święcie Camerone w pułku szkoleniowym, który położony jest około siedemdziesięciu kilometrów od miasta w którym mieszkam. Tak więc odwiedziłem wielu znajomych, gdy wpadłem na pewnego kaprala, którego poznałem jeszcze w Gujanie. Podczas rozmowy dowiedziałem się ze inny z moich znajomych, pewien Czech, wrócił w szeregi Legii. Przyznam że często chodziło mi po głowie aby napisać list do Generała dowódcy Legii Cudzoziemskiej z prośba o przywrócenie do służby. Okazało się ze mój znajomy pracował właśnie w biurze u Generała i mógłby mi załatwić szybki powrót. Zadowolony podszedłem do innej grupy legionistów wśród których stal akurat pewien podchorąży i kiedy koledzy przedstawili mnie, podaliśmy sobie na przywitanie ręce, gdy słysząc ze jednak chce powrócić, wyrwał raptownie swoja dłoń, patrząc teraz na mnie z pogardą.

Zrozumiałem ze tutaj niestety nie ma już miejsca dla mnie, gdyż bez względu na powód jaki mną kierował dla owego chorążego stałem się zdrajca. Była to dla mnie nauczka gdyż parę lat wcześniej ja sam traktowałem powracających do służby legionistów w podobny sposób, nie zadając sobie nawet pytania dlaczego? Wiedziałem ze teraz pozostało mi w życiu cywilnym iść tylko do przodu i choć bardzo często zdarza mi się ze w nocy mieć sny o tamtych czasach, kiedy wstaje rano, obmywam woda twarz i wiem ze ten dzień jak następny jest teraz moim polem walki i wiedząc ze mężczyzn takich jak ja jest więcej, za nich też trzymam kciuki, aby im się udało i żeby ludzie nie mówili o nas że jesteśmy odpadami systemu, abyśmy mogli pokazać innym ze można się podnieść i żyć dalej.

Komentarze

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops