Special-Ops.pl

Pożegnanie

Sebastian Cybulski | 2014-06-04

Często zastanawiam się w życiu , czy uda mi się przystosować do zaistniałych warunków i nie mam tutaj na myśli miejsc
komfortowych. Wręcz przeciwnie chodzi mi o miejsca często mroczne, pozbawione życia. Takim miejscem okazały się dla mnie koszary 1-ego Puku Kawalerii Cudzoziemskiej, do którego zostałem przydzielony w 1997 roku.

Zobacz także

Megmar Logistics & Consulting Sp. z o.o. Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza Systemy łączności INVISIO – sprzęt dla nowoczesnego żołnierza

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy...

Na współczesnym polu walki zapewnienie skutecznej, niezawodnej i bezpiecznej łączności na poziomie zespołów bojowych, a także między pojedynczymi operatorami jednostek wojskowych i policyjnych, należy do kwestii o kluczowym znaczeniu. Nowoczesne systemy łączności umożliwiają komunikowanie się w czasie działań operacyjnych i taktycznych, a także zabezpieczają przed hałasem o dużym natężeniu dźwięku i związanymi z tym urazami słuchu.

DURABO® Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy Polska marka DURABO wchodzi na rynek mundurowy

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje...

DURABO®, to polski brand firmy Kreator, będącej kontraktorem polskich i zagranicznych służb mundurowych. Analizując rynek odzieży taktyczno-outdoorowej, firma dostrzegła, że co prawda w ofercie znajduje się wiele produktów przeznaczonych dla tej grupy odbiorców, jednak są one albo niskiej jakości spowodowanej dalekowschodnią produkcją i zastosowanymi materiałami, albo w bardzo wysokiej cenie, wynikającej z kosztów importu, np. z USA. W konsekwencji tego firma uznała, że brakuje na rynku oferty odzieży...

eobuwie.com.pl Jakie powinny być wygodne buty do biegania?

Jakie powinny być wygodne buty do biegania? Jakie powinny być wygodne buty do biegania?

Bieganie z roku na rok zyskuje w Polsce kolejnych miłośników. Coraz większa dostępność ubrań, butów i akcesoriów do biegania sprawia, że codzienny jogging może być przyjemniejszy i bezpieczniejszy dla...

Bieganie z roku na rok zyskuje w Polsce kolejnych miłośników. Coraz większa dostępność ubrań, butów i akcesoriów do biegania sprawia, że codzienny jogging może być przyjemniejszy i bezpieczniejszy dla Twoich stawów. Jak wybrać najlepsze i najwygodniejsze buty do biegania?

Jak wspomniałem już w mojej książce, miejsce to przypominało wyludniony cmentarz, wypełniony trzypiętrowymi gmachami zbudowanymi z szarych kamieni. Wśród tych budowli tworząc aleje i otaczając place zbiorek, rosły ogromne drzewa , których konary często były przycinane tak że, sprawiały wrażenie także umarłych. Posępne twarze oficerów i podoficerów, czyhających tylko na okazje, aby zrugać jakiegokolwiek legionistę, który przechodząc właśnie obok zapomniał zasalutować. Chwile później zaczynając tango przezwisk i upokarzania nic nie rozumiejącego legionisty, który stojąc na baczność, patrząc jedynie prosto w oczy starszemu stopniem, znosił tę katorgę wiedząc że często, nie był to nawet początek, gdyż pojawiając się na terenie kompanii, czekano na niego w biurze dokańczając dzieła rozpoczętego wcześniej, przy okazji wydając przeważnie rozkaz sprzątania czego tylko się da.

Tak więc przemieszczając się po terenie pułku oczy trzeba było mieć wszędzie i kiedy wydawało się że dochodząc do biura przepustek, najgorsze już minęło. Stawał przed tobą rosły drab z Policji Militarnej, przeważnie pozbawiony ludzkich uczuć, chcący tylko przypodobać się przełożonym, aplikując dyscyplinę w sposób daleki od zrozumiałego nawet dla zatwardziałego legionisty. Po wnikliwym sprawdzeniu przez owego służbiste, pozostawało jeszcze biuro przepustek, do którego wchodząc można było ujrzeć życie czyhające tuż za bramą. Trzeba było jednak dobrze się zaprezentować, wygłaszając bez zająknięcia formułkę wbijaną do głowy każdego dnia, podczas przeróżnych prezentacji. Kiedy już udawało się przebrnąć przez te wszystkie przeszkody, chcąc zapomnieć o tym wszystkim, człowiek spragniony zabawy zatapiał się w nocnych przyjemnościach proponowanych przez przeróżne bary, czekające tylko na legionistów, którzy zawsze byli mile widziani. Oprócz nocnych przyjemności miasto Orange oferowało także wiele zabytków, a w tym pamiętający jeszcze czasy imperium rzymskiego amfiteatr ze wspaniałą arena. Niestety nie mieliśmy zbytnio czasu na zwiedzanie zabytków, gdyż w ciągu dnia czas mieliśmy wypełniony rożnego rodzaju pracami i tylko wieczorami mogliśmy wychylić głowy z koszar.

Pierwszy raz zatęskniłem za koszarami po czteromiesiecznej misji w Czadzie. To wtedy poczułem po raz pierwszy ze wracam …....własnie do domu i nawet cmentarny nastrój architektury pułku nie działał już tak na mnie jak kiedyś. Z biegiem czasu, nawet po zakończonych wakacjach z pewnego rodzaju radością wracałem do mojej szafki, pólki i łóżka, no i klubu gdzie można było zjeść taśmowo smażone steki z wołowiny z frytkami zapijane piwem Kronenbourg. Kiedy zostałem wysłany na dziesiecio-tygodniowy kurs kaprala, podczas nielicznych momentów snu marzyłem o mym wspaniałym łóżku. Wyobrażałem sobie jak lezę na chłodnym prześcieradle, przykryty grubym kocem ,który leżał na drugim prześcieradle używanym jako swego rodzaju poszewka, dzięki której nie czuło się gryzącego materiału koca. Leząc tak zwinięty w pościel z podwiniętym pod stopy kocem,czulę jak usypiam spokojnie w bezpiecznym i znanym mi miejscu. Pamiętam ciężkie momenty pierwszych spędzonych w pułku dni, gdy patrzyłem przez okno, widząc otaczający nas wysoki mur zakończony na gorze zwojami drutu kolczastego, ale z czasem pogodziłem się i z tym obrazem i w przyszłości nie zwracałem już nawet na to uwagi. Było tez wielu młodych legionistów, którzy nie wytrzymywali i z rożnych powodów decydowali się na ucieczkę. Myślę ze duży wpływ na ich decyzje miał charakter tego pułku, który przez swoich oficerów uważany był za elitarny w Legii chełpiący się wielkimi tradycjami kawalerii jak i ślepą dyscypliną i oddaniem wymaganym od każdego legionisty.

Najdziwniejsze jest teraz to, że mimo upływu tak wielu lat, wciąż tęsknię za pułkiem i koszarami a na wiadomość o tym, ze po wielu latach obecności w mieście Orange jak i regionie, 1-szy Pułk Kawalerii Cudzoziemskiej po przeprowadzeniu ostatniego w tym miejscu święta Legii Cudzoziemskiej « CAMERONE 2014. Zostanie przeniesiony do wcześniej należących do innej jednostki francuskiej koszar, gdzie historia pułku w ciszy, smutku i tęsknocie za starym miejscem, ponownie będzie pisana przez wydarzenia związane z obecnością Legii Cudzoziemskiej w nowym nieznanym jeszcze regionie. Cóż przywiązanie jednak mimo bólu i rozczarowań pozostało w moim sercu na zawsze będąc wciąż wiernym 1 Pułkowi Kawalerii Cudzoziemskiej ale przede wszystkim, 4 Eskadronowi w którym rozpocząłem moja historie z Legią.

Komentarze

Copyright © 2004-2019 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
Special-Ops