Szwajcarska pięćdziesiątka

 Redakcja  /  12-03-2021
Fot. Źródło: XLIII zmiana PKW KFOR

W zeszłym tygodniu, 7 marca 2021 roku, w Bazie Camp Novo Selo, żołnierze XLIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Kosowie wzięli udział w 50-cio kilometrowym marszu, organizowanym przez Szwajcarów.

Marsz odbywał się po górach z przewyższeniem 800 m. Czas na przejście - 11 godzin, ale na półmetku trzeba było stawić się do 5 godzin. Dodatkowo, warunki uczestnictwa to: obowiązkowo mundur i plecak z 10-cio kilogramowym obciążeniem. Czasu na przygotowanie było mało, bo na teatrze działań XLIII zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego jest dopiero miesiąc. A przecież to inna wysokość, trochę inny klimat i na tej wysokości trenuje się inaczej, trzeba się zaaklimatyzować i przygotować. Mimo to, jak tylko pojawiła się informacja o marszu, wiadomo było, że chętnych będzie sporo.

Przygotowywania odbywały się indywidualnie. Na początku każdy robił testy na krótkim dystansie, bez obciążenia. Później coraz bardziej podkręcając wymagania pojawiały się plecaki, obciążenia - poprzeczka szła w górę. Idea marszu polegała na tym aby zabrać jak najmniej (ale obowiązkowo 10 kg) i pokonać dystans 50-ciu kilometrów.

Na nastawienie się psychiczne do pokonania takiego dystansu, uczestnicy mieli około 2 tygodnie, bo tyle było czasu od pojawienia się informacji, do ostatniego dnia zapisów. Większość jednak spontanicznie podjęła decyzję o uczestnictwie. Czy się uda? To nie miało znaczenia - liczyła się dobra zabawa, podjęcie wyzwania i chęć współzawodnictwa. No i oczywiście liczył się dystans. Taka cyfra – 50 km – to już wzbudza szacunek, nie można tak po prostu, z miejsca przejść takiego dystansu. Niby przez pierwsze 20-30 km wszystko idzie dobrze, ale zaraz potem okazuje się, że stare, zapomniane kontuzje co parę chwil dają o sobie znać. Pojawia się myśl o zatrzymaniu się i odpoczynku… Nikt się jednak nie poddał.

Do tematu swobodnie podeszli ci, którzy takiego dystansu nie pokonywali nigdy wcześniej. Nie mając doświadczenia, po prostu stwierdzili, że podejmą wyzwanie. Ci, którzy podobne i większe dystanse mają już za sobą, bardziej analitycznie podeszli do sprawy. Wiedzieli, że nie będzie lekko. Ból stóp, odparzenia i odciski to prawie pewne problemy na podobnych dystansach.

Jak kilometrów jest 30, 50 i więcej to każdy kilogram zaczyna ciążyć i po jakimś czasie zapał, chęć i wiara w sukces zamienia się w koszmar, a jedyne o czym myślisz to zatrzymać się i jak najszybciej po prostu wrócić do domu. I o ile na początku, w górskiej scenerii, z zachwytem oglądasz góry, niebo i słońce, wdychasz zimne powietrze delektując się jego czystością i świeżością, to po około 30 km każda nierówność zaczyna drażnić niewspółmiernie do jej wielkości. Nagle buty stają się mniej wygodne, a każdy kilogram coraz cięższy. Przestajesz słyszeć śpiew ptaków  i widzieć błękit nieba. Myślisz tylko, żeby się nie poddać, a rozmowy z kompanami przestają cię interesować.

Do pierwszego postoju było około 10 km. Pogoda była bardzo dobra do marszu. Można było iść w miarę komfortowo. Szlak wiódł przez malowniczy teren. Było słonecznie i rześko. Takie okoliczności pozwalały na to, by delektować się wyprawą. Jednak, jak to zwykle przy dłuższych wymarszach, do około 20-tego kilometra, praktycznie nie ma znaczenia w czym idziesz, ale gdy dystans rośnie, każdy źle dobrany element daje o sobie znać. Kluczowe okazały się przede wszystkim dobre buty.

Przeczytaj także: 450 km górskiego marszu >>

W drugiej połowie marszu coraz bardziej odczuwalne stawało się zmęczenie. Jedni narzekali na stopy, inni na kolana, jeszcze inni na swoje stare niezaleczone kontuzje. Jednak, co najbardziej budujące, nikt się nie zatrzymał. Ten etap był zdecydowanie najtrudniejszy. Trasa nie miała dużych przewyższeń, ale już można było odczuć trudy wędrówki. Uczestnicy marszu jednak nie zwalniali i parli do mety. Niektórzy 50-kilometrowy dystans pokonali bez większych problemów. Byli też tacy, którzy borykali się z trudnościami, jednak nikomu nie przyszło do głowy, by narzekać. Ci, którym pozostał zapas siły i energii, starali się pomagać współtowarzyszom wędrówki, motywowali ich, nikt nie został sam. Takie podejście dało końcowy sukces, a tkwiąca w zespole siła pozwoliła wszystkim ukończyć marsz.

Najlepszy czas polskich uczestników to 8 godzin i 9 min. W klasyfikacji indywidualnej dało to 10 miejsce, zespołowo natomiast Polacy zajęli miejsce 3. Podsumowując, w marszu wystartowały łącznie 264 osoby, z czego 36 Polaków. Nasz zespół był drugi co do wielkości (zaraz po zespole amerykańskim, który liczył 95 osób). Marsz ukończyło 239 osób, w tym 100% polskich uczestników. Wszystkim, gratulujemy siły, mocy i sportowego zacięcia. Takie chwile pozostają w pamięci na długo.

Źródło: DORSZ (Tekst: kpt. Anita Skowron)

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!

[pkw kfor, marsz szwajcarski, misje zagraniczne, zawody sportowe, wojsko polskie, Camp Novo Selo]

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Czy wiesz, jak skutecznie chronić wzrok podczas akcji? »

oulary taktyczne

 


Tundra w czym jest lepsza od innych czołówek » Jakie cechy muszą mieć buty taktyczne »
latarka czołowa ubrania taktyczne

 


Wybierz obuwie na prawdziwą przygodę »

buty

 


Nie możesz zabrać plecaka? Gdzie zmieścisz najpotrzebniejszy sprzęt  » Co powinno się znaleźć w pakiecie ratunkowym czworonożnego towarzysza broni »
mobilny monitoring bezpieczna komunikacja

 


Czy masz odpowiednie obuwie na wiosenne wojaże? Sprawdź »

Olej w piance? Do czego to służy »


olej do czyszczenia

 


Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku » Wybierz produkty sprawdzone w ekstramalnych warunakch »
latarka czołowa ubrania taktyczne

 


05/07/2020

Księgarnia Militarna Poleca BEZPIECZEŃSTWO PUBLICZNE


Zagrożenia informacji w cyberprzestrzeni, cyberterroryzm Ból. Mocna opowieść o rannych i medykach na wojnie Balistyka dla snajperów. Praktyczny poradnik
cyberprzestrzen, cyberterroryzm cyberprzestrzen
Informacja jest strategicznym i biznesowym zasobem państwa i organizacji – dobrem i osiągnięciem, gwarantem postępu i rozwoju (...)
zobacz więcej »
Kilkanaście historii walki o życie, pokazanych z dwóch perspektyw: rannego żołnierza i ratujących go medyków. Na tym polega wyjątkowość najnowszej książki Jarosława Rybaka, autora popularnych książek o polskich jednostkach specjalnych. (...)
zobacz więcej »
Odkryj tajną jednostkę wojskową w latach 1967–1994 zakamuflowaną w koszarach artylerii w dolnośląskim Bolesławcu. Przeczytaj mocne wspomnienia pozbawione politycznej poprawności! (...)
zobacz więcej »

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualny numer

1/2022
SPECIAL OPS 1/2022
W miesięczniku m.in.:
  • - Commando Garud
  • - Marine Mammals in SPECIAL OPS
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...
Special-OPS TV


Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdynia - państwowa Uczelnia wojskowa. Lider w kształceniu na potrzeby sił...
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl