Page 39 - Special Ops Survival
P. 39
SPECIAL OPS PRZY GO D A
Tekst: Kuba Dorosz
Zdjęcia: Michał Drózd
Lodowe nawisy wzdłuż trasy marszu Michała
Woda i skały w północnej Norwegii
Oswajanie
lodowanej wody w tym celu najbardziej dogodnych miejsc. Nie mogliśmy jednak rozpo-
Pulki – sanie do transportu sprzętu.
Napotykane na naszej trasie rzeki musieliśmy przekraczać, szukając
Krytycznym czynnikiem była temperatura znawać brzegu wykonując wielokilometrowe wypady w obie strony.
W praktyce mogliśmy jedynie przesunąć się w górę lub w dół rzeki o ja-
wody, która powodowała skrajnie szybkie kieś 500–1000 metrów, co przy zastanej na miejscu roślinności, istotnie
Każda zagraniczna wyprawa, jaką realizowaliśmy w gronie ekipy UNIVERSAL SURVIVAL, wychładzanie organizmu. utrudniającej ruch pieszy, i tak wymagało poświęcenia nawet do godziny
z wyjątkiem wyprawy pustynnej, niosła potrzebę przeprawy przez lodowatą wodę. W sytuacjach, czasu, bez obietnicy znalezienia lepszego punktu.
Jedną z najbardziej ryzykownych chwil była przeprawa przez rzekę,
w których na subpolarnej rzece nie ma mostów ani brodów, a wielodniowa trasa marszu przez dziki w trakcie pierwszych dni marszu. Wstępna ocena przeszkody odbyła się
teren wymusza przeprawę w formie płynięcia w wodzie bez gruntu, zmęczony i niedożywiony na podstawie mapy, z której wynikało, że jej głębokość przewyższa wzrost
człowiek staje przed niemałym wyzwaniem, w którym autentyczną stawką, w ramach tak pojętego człowieka. Najwęższy odcinek rzeki z jakiego mogliśmy skorzystać (czy-
treningu survivalowego, staje się jego życie. Wygraną w takiej sytuacji, jak okazało się w toku kilku li zlokalizowany w pasie naszej marszruty), liczył około 65 metrów. Niby
lat naszej działalności, było nie tylko szczęśliwe dotarcie na drugi brzeg rzeki... siła 200 km. Czas bezpośredniego działania w terenie to 13 dni. Mar- niewiele, ale... Temperatura wody – skrajnie niska (subpolarna rzeka spły-
szruta na mapie przypominała linię prostą, która w przeciwieństwie do wająca z gór). Nurt dostatecznie silny, by znieść płynącego o kilkadziesiąt
trasy typu „pętla”, nie dawała możliwości skrócenia kilometrów i zmia- metrów w dół koryta rzeki. Pogoda deszczowa i wietrzna. Dodatkowo,
Artykuł stanowi zestawienie doświadczeń zdobytych przez naszego in- ny planów, szczególnie w połowie przyjętego do pokonania odcinka. nasz zespół zaliczył już kilka dni w podróży samolotem i pociągiem oraz
struktora Michała w toku wyprawy w Ural Polarny 2013 oraz jego samotnego PIERWSZE BOLESNE DOŚWIADCZENIA Z punktu widzenia rozwoju instruktora survivalu to sytuacja idealna, „stopem” i działał marszowo trzeci dzień, na zminimalizowanych racjach
zimowego narciarskiego marszu przez norweski płaskowyż w rejonie Alty Rok 2013 stworzył pierwszą okazję do odbycia syberyjskiej wypra- czyli brak możliwości odwrotu, gdy dookoła rozciąga się bezkresna żywności.
w roku 2016. wy instruktorskiej, w której wzięliśmy udział we dwóch z Michałem. pustka lasotundry i nie można podjąć decyzji „stop, rezygnuję z dalszej
Założyliśmy realizację ambitnego planu, by pieszo przekroczyć pasmo wycieczki”, szczególności gdy uwzględni się nasz brak łączności GSM
„(...) zacząłem oceniać sytuację, czy jestem w stanie w ogóle wyjść z wody. Uralu Polarnego. Trasa rozpoczynała się na moście kolejowym zloka- i brak łączności satelitarnej. OBCIĄŻENIA PSYCHICZNE
Okazało się, że było to bardzo trudne. W zasadzie otaczał mnie tylko lód i bar- lizowanym na północ od miasta Labytnangi. Jej koniec znajdował się Wszystkie te czynniki stanowią istotne tło dla zagadnienia, jakim Nie wchodzę zbyt głęboko w szczegóły dotyczące opisu przeprawy
dzo głęboka pokrywa śnieżna, a w momencie, w którym próbowałem oprzeć w europejskiej części Rosji, w mieście Workuta. Dwuosobowy zespół w trakcie przemarszu przez Ural Polarny było pokonywanie przeszkód jako takiej oraz przyjętych wówczas rozwiązań. Wspomnę jedynie ogól-
się rękoma, śnieg się zapadał i nie miałem żadnego punktu podparcia. Kiedy miał wyposażenie ograniczone pojemnością niewielkich plecaków; wodnych. Nawet niewielkie cieki, jak na skalę syberyjską, stanowiły dla nie, że początkowe założenie polegało na tym, aby każdy z nas przekra-
udało mi się uratować narty przed zatonięciem, przekonałem się, że stoję nie około 30–35 litrów, licząc wraz z noszonymi na biodrach „nerkami”. nas istotną przeszkodę, która odbierała cenny czas, ograniczony ko- czał rzekę wpław, będąc uczepionym do szczelnego worka przeprawo-
na gruncie, ale na zapadającej się krze lodowej, która powoli zaczynała to- W zasobnikach znajdowały się śladowe ilości żywności w posta- niecznością złapania w Workucie pociągu powrotnego do Sankt Peters- wego, w którego wnętrzu znajdowało się całe wyposażenie, odzież, buty,
nąć...” ci pemmikanu, kaszy kuskus i suszonej żurawiny, które dostarczały burga i dalej samolotu do Polski. Dla mnie osobiście, jeszcze ważniejszą i który działał jak pływak.
Fragment wywiadu z Michałem poświęcony jego zimowej wyprawie do Norwegii. każdemu z nas około 1500 kalorii dziennie, czyli zbyt mało, by pokryć kwestią było ponownie wejście w zasięg telefonów komórkowych, by po Najważniejszym zagadnieniem jest jednak przepracowanie własnych
Całość dostępna na wideoblogu Universalsurvival.pl pt. Finnmark 2016 cz. 3. energetyczne zapotrzebowanie organizmu. Trasa do przejścia wyno- wielu dniach ciszy wreszcie dać znać bliskim, że żyjemy. lęków i ograniczeń, dotyczących kontaktu z czynnikiem stresującym
38 Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA SURVIVAL SURVIVAL Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA 39

