Page 42 - Special Ops Survival
P. 42

SPECIAL OPS       PRZY GO D A





                                                                        zwoliły szczęśliwie przejść od krótkiego owładnięcia paniką, do skupienia
                                                                        się na zadaniu.
                                                                          Michał wskazuje, że w całym zdarzeniu towarzyszyło mu wielkie szczę-
                             Miejsce pierwszej przeprawy – wyprawa w Ural Polarny.  ście,  polegające  na  istnieniu  skalnego  występu,  który  umożliwił  wyjście
                                                                        z  wody  oraz  na  sprzyjających  warunkach  pogodowych,  czyli  relatywnie
                                                                        wysokiej  temperaturze  (choć  nadal  kilkanaście  stopni  poniżej  zera)  oraz
                                                                        bezwietrznej  pogodzie.  Z  pewnością  były  to  czynniki  dające  gigantyczny
                                                                        wkład w ocalenie jego skóry. Nasuwa mi się jednak pytanie, na ile sam za-
                                                                        interesowany byłby w stanie wykorzystać te czynniki (prawidłowo się w nich
                                                                        „odnaleźć”), gdyby nie zdolność przezwyciężenia lęku i paniki oraz umiejęt-
                                                                        ność podążania za procedurami awaryjnymi? Według mojego wyobrażenia
                                                                        i znajomości tematu; wymacanie skalnej „klamy”, wydobycie tonącej narty,
                                                                        wydostanie 30-kilogramowego zimowego sprzętu z przerębla na rzece, a na-
                                                                        stępnie podejmowanie dobrych decyzji przy operowaniu sprzętem (mokrą
                                                                        odzieżą, elementami schronienia, zestawem ogniowym) – to może wykonać
                                                                        człowiek, który albo miał już tego typu doświadczenia, a kolejno wykonywa-
                                                                        ne czynności są jego wytrenowanym nawykiem, albo człowiek, który potrafi
                                                                        zachować wyjątkowe opanowanie i sprawne myślenie, uzupełniane solidną
                                                                        dawką terenowej wiedzy. Oczywiście największe szanse ma ten, który łączy
                                                                        wszystkie powyższe wartości oraz zna swój organizm i reakcje emocjonalne.
                      Z dokładnych relacji naszego kolegi wynika, że pierwsze sekundy wo-
                    dowania to najzwyklejsze zaskoczenie i niedowierzanie oraz narastające
                    przeświadczenie o własnej głupocie. W chwili gdy Michał zorientował się,    ZAMIAST ZAKOŃCZENIA
                    że nie stoi na dnie rzeki, ale na zapadającej się coraz głębiej lodowej krze,   Fragmenty  wywiadu  z  Michałem  na  temat  jego  zimowej  wyprawy  do
                    pojawił się silny lęk i przez krótki moment efekt paniki. W kolejnej chwili Mi-  Norwegii. Całość dostępna na wideoblogu Universalsurvival.pl pt. Finnmark
                    chał rozpoczął ocenę najbliższego otoczenia i poszukiwanie sposobu wy-  2016 cz. 3.
                    dostania się z wody. Moment przejścia ze stanu paniki do początków trzeź-
                    wego myślenia, to właśnie sedno sprawy, które decyduje o przetrwaniu. Jak   „W momencie kiedy wydostałem się już z wody, zaczynałem analizo-
                    twierdzi bohater tej przygody, na wszystkie czynności związane z analizą   wać, co powinienem zrobić i co mi może zagrozić za kilka minut. Poza
                    sytuacji w wodzie, wyczołganie się na stabilne podłoże utrzymujące jego   przyspieszonym  oddechem  funkcjonowałem  w  miarę  normalnie.  Ru-
                    ciężar, a dalej wykonywanie działań na powierzchni, w celu zapewnienia   chomość  kończyn,  zwłaszcza  dłoni,  była  jeszcze  zachowana.  Ale  już
                    sobie niezbędnego do przeżycia komfortu termicznego – na to wszystko   wiedziałem, że wraz z upływem czasu mój stan może się bardzo szybko
                    był czas, przynajmniej w jego subiektywnej ocenie. Na tyle, na ile osobiście   pogorszyć. Czyli muszę podjąć takie decyzje, które pozwolą mi w krótkim
                    poznałem Michała (a niejedno już razem przeszliśmy), jest to człowiek po-  czasie zapobiec skrajnemu wychłodzeniu. Na podjęcie tych decyzji czas
                    trafiący orientować całą swoją uwagę, myśli i energię na realistyczną ocenę   za każdym razem był. Wszystko zależało tylko i wyłącznie od własnego
                    zastanej sytuacji oraz na poszukiwanie rozwiązań wszelkimi dostępnymi   opanowania i trzeźwości myślenia (...).”
                    sposobami. W mojej ocenie, właśnie te cechy osobowościowe, w połącze-  „Warto pamiętać o tym, że w momencie, w którym podjąłem decyzję,
                    niu z wcześniejszą praktyką Uralu oraz innych survivalowych działań, po-  że muszę coś robić, już przewidywałem 2–3 kroki do przodu, co się bę-
                                                                        dzie działo z moim organizmem. Musiałem to przewidzieć, aby podjąć
                                                                        decyzję; czy warto rozstawiać namiot, czy też nie... Czy warto rozpalać
                      Rozgrzewanie między kolejnymi przeprawami.
                                                                        ogień, czy też nie... W tym sensie musiałem szybko podejmować decyzje,
                                                                        przewidując, co się stanie za chwilę. To pozwoliło mi zapobiec wychło-
                                                                        dzeniu.”
                                                                          „Wiedza,  na  której  bazujemy  w  trakcie  naszych  kursów,  faktycznie
                                                                        sprawdza się w praktyce. Każdy element, który ćwiczymy, każdy element,
                                                                        o  którym  opowiadamy,  w  tamtym  momencie  się  sprawdził.  Na  przy-   Marzec 2017 - Grenlandia północna - Minus 42°C
                                                                        kład, procedura STOP PLAN, procedura podziału sprzętu na ten, który
                                                                        jest w pierwszej, drugiej i trzeciej linii. Okazało się że mój sprzęt pływał
                                                                        w wodzie, ale gdyby utonął, zostałbym w pierwszej kolejności z pleca-
                                                                        kiem, który miałem na sobie. W drugiej kolejności zostałbym z tym, co
                                                                        miałem przy sobie w kieszeniach. Odpowiednie przygotowanie się do tej
                                                                        wyprawy, mogło mi zagwarantować nawet w tak skrajnej sytuacji bez-
                                                                        pieczeństwo,  gdybym  stracił  sprzęt  transportowany  w  pulkach.  To  co
                                                                        miałem w plecaku było nieprzypadkowe. Znalazły się tam przedmioty,
                                                                        które chciałem przy sobie posiadać na wypadek utraty sań (...).”
                                                                          „Jest to dla mnie ogromna lekcja dotycząca z jednej strony warsztatu
                                                                        instruktorskiego, ale z drugiej strony ogromna lekcja pokory – jak trzeba
                                                                                                                                                                                                        Marzec 2008 - Spitsbergen - Minus 26°C



               42   Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA                                                          SURVIVAL               SURVIVAL                                                                    Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA  43




                                                                                                                                  Roberts_A4.indd   1                                                                                     2018-01-29   16:01:03
   37   38   39   40   41   42   43   44   45   46   47