Page 15 - Special Ops Survival
P. 15

SPECIAL OPS  TEO RIA





 Tekst: Stanisław Kędzia                                       Schronienie z poncha
 Zdjęcia: Stanisław Kędzia




















                                                                Rozpalanie ognia za pomocą lupy w busoli płytkowej
 Manierki, jak ta będąca częścią amerykańskiego systemu LC 2 (lub po prostu „Alice”), przez długi czas  oraz  rozdrobnionego przez mrówki świerkowego drewna.
 stanowiły podstawowe nosidło indywidualnej racji wody żołnierza czy podróżnika






 O szkoleniu survivalowym


 w Siłach Zbrojnych RP








 Prawdziwy survival (a dokładnie survival zielony) zaczyna się tam, gdzie kończy się sprzęt
 i żywność. Co wówczas pozostaje delikwentowi, który stanął w obliczu nierzadko długiej  Ihit voluptat voluptaerum dolorep
 walki o życie? Dla przytłaczającej większości mieszkańców współczesnych aglomeracji taka  rentoreium velest, sae veniati ssinisti
 sytuacja byłaby patowa. Natomiast dla ludzi żyjących w maleńkich osadach zagubionych  optis consequam ne aceped et asinctat.
 w syberyjskiej głuszy z pewnością nie byłaby to sytuacja komfortowa, jednakże nie uznaliby
 jej za beznadziejną. Wszakże otaczająca ich dzika przyroda daje wszystko, co jest niezbędne
 do przeżycia. Potrzebna jest tylko odpowiednia wiedza i umiejętności.





 Aleksander Kuzniecow w książce zatytułowanej „Na północ od Mo-  nych na Syberię w okresie komunistycznego terroru przetrwało głów-  zaprawy terenowej, tj. nauki bytowania w terenie: ukrywania się w nim
 skwy” wspomina, że kiedy w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku   nie dzięki pomocy miejscowej ludności, która uczyła ich jak korzystać   gdy zajdzie tego potrzeba, oraz wykorzystywania zasobów terenu bez
 wybrał się z kolegą w podróż po syberyjskich lasach, wśród miejscowej   z tego co daje tamtejsza przyroda.   uciekania się do pomocy ludności cywilnej; poruszania się w nieznanym
 ludności budzili zdziwienie ilością sprzętu jaki ze sobą zabrali. Tubyl-  terenie bez pomocy miejscowej ludności; kroczenia na przełaj z pomi-
 cy  nie  nosili  namiotów,  materacy,  śpiworów.  Wystarczała  im  siekiera   Kiedy  w  czasie  II  wojny  światowej  generał  Stanisław  Sosabowski   nięciem dróg i osiedli, tak w dzień jak i w nocy; przekraczania zamiesz-
 o stylisku długim na łokieć, przy pomocy której w krótkim czasie po-  tworzył w Wielkiej Brytanii Pierwszą Brygadę Spadochronową wiedział   kałych miejscowości bez zwrócenia na siebie uwagi; życia z terenu bez
 trafili sporządzić wygodne posłanie, nodię i jak trzeba było, to i schro-  jak ważne jest dla żołnierzy, mających walczyć z wrogiem w okupowa-  uciekania się do kradzieży i rabunku, gdy się nie ma możliwości kupna;
 nienie. W latach dziewięćdziesiątych podczas jednej z wypraw nauko-  nej ojczyźnie, szkolenie z zakresu survivalu. Wszakże przez wiele lat   spania  bezpiecznie  w  możliwie  najwygodniejszych  warunkach;  prze-
 wych, kiedy po kilku dniach marszu ze stacji glacjologicznej na Lodowcu   zajmował się skautingiem i bytowanie na łonie przyrody, jak również   kraczania  głębokich  rzek  bez  umiejętności  pływania  i  wyszukiwania
 Abramowa (Pamiro-Ałaj) dotarliśmy do stacji meteorologicznej w małej   korzystanie z jej dóbr, nie było mu obce. Dlatego wszyscy jego żołnierze   brodów; budowania tratwy, używania łodzi płynąc z prądem i pod prąd.
 wiosce położonej u wylotu jednej z dolin, czekała na nas duża miska   musieli przejść kurs leśny, zwany korzonkowym. Tak uzasadniał potrze-  Krótko mówiąc kurs miał za zadanie takiego wyszkolenia żołnierza, aby
 pierogów oraz litry wspaniałego, aromatycznego ćaju. Jak się później   bę tego kursu:   otwarty teren był jego sprzymierzeńcem a nie wrogiem.” (S. Sosabow-
 okazało nadzienie do pierogów, jak również ów ćaj zostały przygotowa-  ski, 1957. Najkrótszą drogą. Komitet Wydawniczy Polskich Spadochro-
 ne z miejscowego zielska i podobno były dobre na wszystko. Tamtejsi   „Bez względu na to jakie przeznaczenie będzie miał żołnierz brygady   niarzy, Londyn, za K. Kwiatkowski, 2017. Survival po polsku. Łódź).
 ludzie rzadko jeździli do odległego sklepu, bardzo wiele produktów po-  — czy gdy jako skoczek spadochronowy pójdzie do Kraju pojedynczo
 zyskiwali z otaczającej ich dzikiej przyrody. Wielu Polaków wywiezio-  lub też w składzie brygady — celowym będzie danie mu odpowiedniej   Gotowanie wody na szwedzkiej świecy (pochodni)


 14  Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA  SURVIVAL  SURVIVAL                         Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA  15
   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   20