Page 66 - Special Ops Survival
P. 66

SPECIAL OPS       ŻY WIENIE





                                    Ogród hydroponiczny w bazie LUNARES. Do 20%  antarktycznych). W tym kontekście, potencjalnie, wspólne spożywanie posił-
                                    zapotrzebowania dziennego na żywność powinno
                                    docelowo pochodzić z zasobów odnawialnych  ków może w pewnym stopniu wydłużyć fazę skutecznej współpracy, a odpo-
                                    na pokładzie habitatu.          wiednie przyrządzenie nawet jednostajnej diety (jaką są przysłowiowe pusz-
                                                                    ki i suchary), z uwzględnieniem urozmaicenia ziołami z pokładowego ogrodu
                                                                    ma znaczenie dla utrzymania stymulacji mózgowia bodźcami estetycznymi,
                                                                    wzrokowymi i zapachowymi, które pozwalają na dłuższe i efektywniejsze
                                                                    zaspakajanie potrzeb psychologicznych związanych z jedzeniem, na równi
                                                                    z aspektem odżywczym.
                                                                      Jednak misje kosmiczne, nawet analogiczne, przynoszą też inne, ciekawe
                                                                    dane. Astronauci przebywający w stanie nieważkości zgłaszają zaburzenia
                                                                    smaku i węchu. Sam pobyt w klimatyzowanym pomieszczeniu, o narzuconej
                                                                    wilgotności, które dodatkowo nie pachnie różami (specyficzny zapach stacji
                                                                    kosmicznych jest na tyle dojmujący, że wyczuwalny był nawet dla osób otwie-
                                                                    rających włazy promów kosmicznych, które powracały na Ziemię po udanych
                  Stworzenie racji żywnościowych mających symulować żywność astro-  procedurach dokowania) powoduje, że zmysł smaku i doznania na tym tle
                nautów na Marsie, przy jednoczesnym zachowaniu parametrów na Ziemi,   ulegają znacznemu osłabieniu. Astronauci chętniej wybierają w stanie nie-
                musi prowadzić do pewnych kompromisów, jednak dzięki zaangażowaniu   ważkości potrawy ostre, gdyż receptor dla powiedzmy kapsaicyny z papryczki
                producenta, kolejne racje żywnościowe były coraz lepiej skrojone pod po-  chilli jest receptorem termicznym, nie smakowym sensu stricto. Co ciekawe,
                trzeby misji. Każdy z pakietów posiadał ponadto: puszkę z konserwą mięsną,   podobną tendencję dało się zaobserwować u astronautów analogicznych –
                pasztet, suchary specjalne, koncentrat napoju herbacianego, kawę, podsta-  starali się ostro przyprawiać stosunkowo łagodne wyjściowo potrawy.
                wowe przyprawy, batonik zbożowy, podgrzewacz chemiczny oraz utensylia
                higieniczne i sztućce. Pakiety pakowane były hermetycznie, z logo misji na   W tym miejscu wypada wspomnieć o modyfikacjach żywności „kosmicz-
                opakowaniu – bardzo miły gest, mający znaczenie dla morale na pokładzie.  nej” pod kątem możliwych do pozyskania na pokładzie statku źródeł białka
                                                                    i kalorii. W chwili obecnej badane są możliwości zastosowania, jako żyw-
                  Po dostarczeniu żywności na pokład, pakiety powinny zostać rozdzielone   ności generowanej na pokładzie, spiruliny z bioreaktorów algowych, białka
                na poszczególne przedziały habitatu, w proporcjach pozwalających, w ra-  zwierzęcego z reaktorów owadzich oraz bardziej standardowo – efektyw-
                zie symulowanej awarii któregoś z przedziałów, na trwanie misji ze zmniej-  nych upraw bioponicznych. Astronauci mają tendencję do testowania swo-
                szonymi racjami. Tego typu zadania, jak racjonowanie żywności, należą do   ich rozwiązań kulinarnych, również w ramach walki z monotonią, tak więc
                standardowych procedur awaryjnych, ćwiczonych w ramach analogicznych   obrazek  zielonego  kurczaka  z  ryżem,  po  dodaniu  spiruliny,  nie  powinien
                misji kosmicznych. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na psychologiczny   podnosić ciśnienia członkom kontroli naziemnej, ale stanowi jasny dowód na
                aspekt żywienia w izolacjach.                       uzyskanie pewnej autonomii i kreatywności załóg, co jest dobrym progno-
                  Ludzie izolowani od środowiska zewnętrznego (jak na statku czy w wię-  stykiem dla poszczególnych misji.
                zieniu), a nawet znajdujący się w obrębie środowiska naturalnego, ale na   Kolejnym aspektem żywienia jest pobieranie pokarmu podczas EVA, czyli
                ograniczonym terytorium i w ograniczonym składzie (wyprawa antarktycz-  wyjścia poza habitat w symulowaną przestrzeń kosmiczną, na powierzchnię
                na, wysokogórska), mają tendencje do przywiązywania dużo większego zna-  Marsa czy Księżyca. Oczywiście, ten problem jest zasadniczo regulowany
                czenia do spożywania pokarmów, jako samego czynnika przerywającego   przez objętość butli z mieszanką oddechową oraz pochłonięte dawki pro-
                monotonię, pewnego rytuału, niż osoby w zmieniających się warunkach śro-  mieniowania w większym stopniu niż mógłby robić to głód, jednak rozpa-
                dowiskowych, gdzie żywność ma często tylko znaczenie stricte pragmatycz-  truje się takie rozwiązania jak automatyczne dozowniki jedzenia w hełmach,
                ne – uzupełnienie energii. W izolacji jedzenie nabiera istotniejszego znacze-  choćby dla podania niewielkiej ilości ratunkowej „żelaznej racji” w trakcie
                nia – samo w sobie może stać się przyczyną buntu lub wpływać na załogę   wzmożonego wysiłku dla zapobieżenia nagłej hipoglikemii.
                tonizująco. W tym kontekście, wprowadzenie nakazu racjonowania żywności   Bardzo ważnym problemem pozostaje woda pitna. Z tego względu, liofi-
                przez kontrolę naziemną stanowi nie lada wyzwanie dla izolowanych astro-  lizowana żywność, wymagająca do nawodnienia stosunkowo dużych obję-
                nautów, pomijając już nawet braki kaloryczne (przykładowe zadanie – 4 dni   tości tego cennego w Kosmosie materiału, pomimo oczywistych zalet, jak
                przed końcem planowanym misji, korzystając z zasobów habitatu, wydłużyć   niska masa czy aspekty zachowania smaku czy też składu – ma poważną
                misję o kolejne 60 dni – rezultat – raport o racjonowaniu żywności – średnio   wadę wynikającą z samej procedury przygotowania takich racji – całą wodę
                450 kcal na członka załogi), witaminowe (ryzyko chociażby szkorbutu z nie-  trzeba zabrać, odzyskiwać lub pozyskać na miejscu. To są za każdym razem
                doboru witaminy C) czy też mikroelementowe.         procedury energochłonne i obarczone ryzykiem niepowodzenia (chociażby
                                                                    awaria systemów odzyskiwania wody). Z tego względu z dużym prawdopo-
                  Kolejny element, którego nie wolno pominąć, to fakt, że samo jedzenie   dobieństwem można założyć, że w przyszłych misjach długoterminowych,
                typu MRE, czy liofilizowane, stanowi pewną ograniczoną pulę smaków i do-  schemat zapasów żywnościowych będzie patchworkowy – częściowo liofi-
                znań estetycznych, a jednym z głównych problemów izolacji długotrwałych   lizaty, częściowo MRE, częściowo świeże generowane na pokładzie dodatki,
                jest spadek bodźcowania mózgu przez czynniki zewnętrzne, skutkujący tym,   a z czasem być może całkowita samowystarczalność.
                że początkowo współdziałająca grupa zaczyna się atomizować, poszcze-  Terrestrializacja jako kolejny etap kolonizacji Marsa może sprawić, za wie-
                gólni członkowie załogi stają się coraz mniej chętni do współpracy, zaczy-  le lat, że problem wydłużonych linii zaopatrzenia – główna bolączka kwa-
                nają  sobie  wzajemnie  przeszkadzać  samą  obecnością,  aż  wreszcie  stają   termistrzów od czasów Aleksandra Macedońskiego, przestanie mieć istotne
                się „przeźroczyści” dla siebie nawzajem, zanurzając się na dłuższą metę   znaczenie. Tymczasem jednak liczy się odpowiednie planowanie, logistyka
                w samotność, zaś ich mózgi zaczynają poszukiwać podniet w agresji. Jest   oraz właściwy dobór żywności do zadań, czasu ich trwania i intensywności.
                to tzw. syndrom kosmonauty (zwany też syndromem zimownika – od misji   Gdziekolwiek te zadania miałyby być wypełnione.


           66   Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA                                                          SURVIVAL
   61   62   63   64   65   66   67   68   69   70   71