Page 30 - Special Ops Survival
P. 30

SPECIAL OPS       PRZY GO D A





                                                                                                                                                                                                               Ryby były uzupełnieniem naszej diety podczas
                        Tekst: Klaudia Jadwiszczyk, Krzysztof Lewicki                                                                                                                                          wyprawy. Łowiliśmy je na zamarzniętych zbiornikach
                        Zdjęcia: Klaudia Jadwiszczyk, Krzysztof Lewicki                                                                                                                                        techniką podlodową.









                        Za koło podbiegunowe



                        Zimą                                                                                                                                                                 Podczas potężnego mrozu należy


                                                                                                                                                                                             zabezpieczyć termicznie dystalne
                                                                                                                                                                                             części ciała i twarz. Bardzo ważna
                                                                                                                                                                                             była dla nas także kamizelka
 Manierki, jak ta będąca częścią amerykańskiego systemu LC 2 (lub po prostu „Alice”), przez długi czas                                                                                       odblaskowa i kask z goglami.
 stanowiły podstawowe nosidło indywidualnej racji wody żołnierza czy podróżnika



                         Jak może wyglądać kilkumiesięczna ekspedycja pary, która
                         od wielu lat zajmuje się bushcraftem, uczy młodzież technik
                         przetrwania? Prywatnie pasjonują się ludami pierwotnymi, botaniką
                         i psychologią zwierząt, a przy okazji są instruktorami survivalu,
                         instruktorką ZHP i pełniącym funkcję podporucznika w Związku                                                                                                                                         Żywiliśmy się
                         Strzeleckim Strzelec. Czy pasja, jaką jest survival, ma znaczenie                                                                                                                                    przygotowanymi
                                                                                                                                                                                                                              samodzielnie racjami
                         w osiąganiu światowych sukcesów? – Absolutnie nie, ale może                                                                                                                                          śniadaniowymi
                                                                                                                                                                                                                              i obiadowymi albo
                         być pomocna, o czym nieraz się przekonali podczas zmagania                                                                                                                                           wykorzystywaliśmy
                                                                                                                                                                                                                              w trudniejszych
                         się z wieloma wyzwaniami.                                                                                                                                                                            chwilach gotowe
                                                                                                                                                                                                                              liofilizowane jedzenie
                                                                                                                                                                                                                              turystyczne.









                      Nazywamy  się  Klaudia  Jadwiszczyk  i  Krzysztof  Lewicki,  stworzyliśmy   4. bezlitosne (z uwagi na warunki) korzystanie ze sprzętu ekspedycyjnego   do rodzaju wykonywanej aktywności. Musieliśmy być przygotowani na su-  o tym pamiętać! Będąc w drodze nie zapominaliśmy o podstawowych czyn-
                    projekt podróżniczy Tandemowe Trip Love Laponia 2016/2017. Jako jedyni   przez kilka miesięcy – dzięki czemu zdobyliśmy bardzo rzetelne testy ekwi-  rowe warunki w Laponii. Faktycznie się przygotowaliśmy, ponieważ etap był   nościach, które chroniły nas od narażania swojego organizmu. Nie mogliśmy
                    na świecie pokonaliśmy zimową trasę rowerem tandemem z dużą przyczep-  punku,                                       wyjątkowo bogaty w nieszczęścia, zaczynając od problemów technicznych,   sobie pozwolić na działania na jego kredyt, nie mogliśmy sobie powiedzieć
                    ką i psem z Polski za koło podbiegunowe, zdobyliśmy Nordkapp i zyskaliśmy   5. niemożność pozwolenia sobie na awarię z uwagi na bardzo ograniczo-  wypadku rowerowego i pęknięciu kości strzałkowej, kończąc na kradzieży   „To tylko trzy tygodnie, mogę sobie pozwolić na zajechanie organizmu, za
                    przyjaźń oraz szacunek pierwotnego ludu Laponii – Saamów.  ne możliwości „planu B” w razie nagłej ewakuacji:        przyczepki i próbie porwania Kadlooka (naszego psa).  kilka dni będę w domu. Potem odeśpię i najem się za całą wyprawę!”. My do
                      Wyprawa była potężnym wyzwaniem. Nie tylko z powodów trudności fi-  – duże gabaryty pojazdu i brak możliwości jakiejkolwiek kompresji/złoże-  Co cię nie zabije, to cię wzmocni! Dlatego surowy etap za kołem podbie-  domu wracaliśmy za kilka miesięcy.
                    zycznych i psychicznych, które towarzyszą większości ekspedycji, ale przede   nia – w takiej sytuacji zostaje wyłącznie opcja porzucenia sprzętu lub bardzo   gunowym był dla nas o niebo lepszy. Uodporniliśmy się na stresowe sytuacje   Dlatego pomogły nam dobre nawyki i współpraca.
                    wszystkim logistycznych. Oboje jesteśmy perfekcjonistami, nie akceptujemy   kosztownego transportu;                 i nauczyliśmy się w opanowaniu reagować na każde zdarzenie. Mieliśmy   Dzień rozpoczynał się od potężnego posiłku z racji żywnościowej, którą
                    półśrodków w żadnej postaci. I ta cecha (nie?)stety wzmocniła się w trakcie   – pies – nie do każdego środka transportu jest dopuszczany, jego spore   przed  sobą  wyłącznie  mierzenie  się  z  mrozem,  z  potężnym  zmęczeniem   samodzielnie przygotowaliśmy przed wyjazdem, komponując bogatą mie-
                    wyprawy. Dlaczego? – Każde przygotowanie na 98% podczas tego rodza-  gabaryty utrudniają nagłą ewakuację,           i głodem, z nową codziennością, która stawiała wyzwania nawet idąc do toa-  szankę wysokokaloryczną. Jedną zjadaliśmy, drugą przygotowywaliśmy do
                    ju wyprawy mogłoby się skończyć źle, my nie mogliśmy sobie pozwolić na   6. mały budżet w drogim rejonie, jakim jest Półwysep Skandynawski –   lety. Zatem jaki był nasz klucz do sukcesu? Dzięki jakim elementom udało się   termosów, żeby w trakcie postoju mieć gotowy, ciepły posiłek. Uzupełniali-
                    potknięcie.                                         musieliśmy być samowystarczalni i przygotowani na wszystko,     nam przetrwać zimową ekspedycję rowerową za koło podbiegunowe w to-  śmy go przekąskami z owoców suszonych, orzechów i słodyczy oraz suszo-
                      Nasz projekt zakładał:                              7. przejazd przez 7 różnych państw.                           warzystwie psa?                                     nego mięsa i smalcu.
                      1. spędzenie ponad pół roku w podróży, w zimowych warunkach, poru-  Zwracamy uwagę na poszczególne elementy, by przybliżyć czytelnikom   1. Silna wola.                 Podział obowiązków przy pakowaniu obozowiska i przygotowywaniu ro-
                    szając się wyłącznie rowerem tandemem z przyczepką, mając pod opieką   schemat planowania i przygotowania się w przypadku organizowania samo-  2. Współpraca.           weru. Nie mieliśmy częstych postojów. Każde zatrzymanie wiązało się z wy-
                    dużego, starszego psa,                              dzielnych ekspedycji.                                             3. Schematy.                                      chładzaniem spoconego organizmu, a pot w zimowych warunkach jest naj-
                      2. noclegi pod namiotem lub w zależności od gościnności i okazji – pod   Wyprawę rozpoczęliśmy pod koniec listopada na Śląsku. Etap prowadzo-  Można wymienić więcej, ale te trzy czynniki uważamy za najistotniejsze.   większym przeciwnikiem. Istotne, by odpowiednio się ubrać i dostosować
                    dachem,                                             ny przez Polskę do Estonii miał być swego rodzaju aklimatyzacją. Zakłada-  Istnieje spora różnica między wyjazdem weekendowym, miesięcznym lub   optymalny  wysiłek.  Podczas  postoju  zdejmowaliśmy  wierzchnie  ubranie
                      3. żywienie się w 80% własnymi, przygotowanymi przez siebie wcześniej   liśmy spokojny przejazd z naciskiem na trening prawidłowych schematów,   rocznym. Zazwyczaj ekspedycje, szczególnie zimowe, trwają kilka tygodni   i zakładaliśmy kurtkę puchową dla utrzymania temperatury, był to moment
                    racjami, wysyłanymi z Polski raz na kilka tygodni,  ekonomię wysiłku, naukę i opanowanie sprzętu, przyzwyczajenie organizmu   z uwagi na duże narażenie organizmu w skrajnych warunkach. Musieliśmy   na gorący napój, jedzenie i szansa na zdjęcia. Często zatrzymywały nas inne


               30   Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA                                                          SURVIVAL               SURVIVAL                                                                    Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA  31
   25   26   27   28   29   30   31   32   33   34   35