Page 26 - Special Ops Survival
P. 26
SPECIAL OPS PRZY GO D A
Islandia środka wyspy. Dosłownie chwilę później lądowałyśmy w pięknej, wio-
Lecąc z Rejkiawiku do Akureyri widziałyśmy zasypane śniegiem góry
sennej pogodzie. Słońce, lekki wietrzyk, tem-
peratura znacząco powyżej zera, dodały
nam animuszu na starcie. W dodatku
NA nartach pierwsze dwa dni były relatywnie
łatwe. Szłyśmy początkowo
wśród miejscowości znaj-
dujących się na południe
od miasta, ale domostwa
i farmy stawały się coraz
rzadsze. W połowie dru-
giego dnia minęłyśmy
– pierwszy polski kobiecy ściem na wyżyny. Do na-
ostatnią farmę przed wej-
zimowy trawers Islandii stępnych osiedli miałyśmy
Manierki, jak ta będąca częścią amerykańskiego systemu LC 2 (lub po prostu „Alice”), przez długi czas szansę dotrzeć po około
stanowiły podstawowe nosidło indywidualnej racji wody żołnierza czy podróżnika
Założeniem podstawowym było przejście wyspy 10 dniach.
z północy na południe na nartach, ciągnąc cały ekwi- Islandia kształtem przypo-
punek w pulkach. W trakcie studiowania mapy dodałyśmy mina żółwia. Im bardziej oddalamy
kolejny warunek – jeśli przejście ma być trawersem wyspy, się od wybrzeża, tym bardziej wzrasta
musi być od morza do morza. Wiele trekkingów, o których czyta- wysokość, aby po gwałtownym wzniesieniu
łyśmy, koncentrowała się na centralnym rejonie Islandii, górzystym osiągnąć ciągnący się setkami kilometrów płaskowyż.
i pokrytym lodowcami pustkowi, gdzie nie mieszka dosłownie nikt. La- Płaskowyż złożony z lawy, lodowców i wulkanów. Jedyny taki krajobraz
tem, w rozrzuconych po interiorze nielicznych schroniskach, czasami na świecie. Dla naszej trasy ukształtowanie wyspy oznaczało mozolne
dyżurują ratownicy, natomiast zimą właściwie cały środek wyspy za- wspinanie się z ponad 40-kilogramowymi pulkami pod początkowo ła-
mienia się w śnieżną pustynię. Naszym celem było przejście właśnie godne, potem coraz bardziej strome wzniesienia. W pewnym momencie
tego pustkowia, jednakże dołożyłyśmy do tego dodatkowy element nachylenie terenu było tak duże, że odpięłyśmy narty i zapadając się
marszu przez niziny, który pozwolił nam na nazwanie naszej wyprawy w śniegu wciągałyśmy nasz bagaż, idąc m.in. korytem zasypanej śnie-
trawersem. Samo wyznaczenie trasy okazało się bardzo trudne. Zdecy- giem rzeki. Rzekę słyszałyśmy pod śniegiem i połączenie lęku przed
dowałyśmy, że będziemy poruszać się pomiędzy lodowcami, unikając zarwaniem się śniegu pod nami z potężnym wysiłkiem wciągania sań
powodowało, że był to jeden z trudniejszych elementów pierwszych dni
wyprawy. Byłyśmy świadome, że oprócz nieprzewidywalnej pogody,
rzeki będą jednym z najtrudniejszych wyzwań na trasie, nie spodziewa-
łyśmy się jednak, że będziemy musiały się z nim zmierzyć już drugiego
dnia. Mapy obiecywały, że to będzie nasz problem dopiero w połowie
trasy.
Wejście na wyżyny oznacza, że do i tak kapryśnej islandzkiej pogody
dołączają potężne wiatry. Myliłby się ten, kto sądzi, że na nizinach nie
wieje. Wieje i to tak, że wiatr przewraca autokary pełne turystów oraz zry-
wa asfalt. Na wyżynach jednak wiatr ten nie napotyka żadnych natural-
wchodzenia na nie, co byłoby dodatkowym utrudnieniem i komplikacją. nych przeszkód, a zimą niesie ze sobą zmrożony śnieg. Wiedziałyśmy, że
Tekst: Paulina Pilch
Zdjęcia: Paulina Pilch Równocześnie nasz wewnętrzny nakaz zrobienia trawersu powodował, wiatr jest naszym największym wrogiem, a przekonałyśmy się o tym już
że niektóre z potencjalnych tras były za długie. Nie mogłyśmy poświęcić następnego dnia po dotarciu na płaskowyż. Przez pierwsze dni pogoda
tej wyprawie więcej niż 15 dni. Ostatecznie po długich naradach i rozmo- nam niezwykle dopisywała. Było słonecznie, niezbyt zimno, ilość śniegu
Pomysł przejścia Islandii w warunkach zimowych pojawił się w głowie Joanny po udanym wach z osobami, które miały doświadczenie w zimowych trekkingach po była wystarczająca do bezpiecznego rozbicia namiotu, a wiatr był bardzo
zimowym trekkingu na Svalbaldzie. Zanim nabrał konkretnych kształtów, zaproponowała wyspie, postanowiłyśmy wyruszyć na północy z Akureyri (drugie naj- umiarkowany. Wyruszyłyśmy pod koniec marca i z każdym dniem słońce
mi udział w tej wyprawie. Na Islandii byłam wcześniej kilka razy i pozostawałam większe miasto Islandii), aby po wejściu na wyżyny skierować się do le- zachodziło coraz później, co też było ogromnie pomocne w marszu. Jed-
w nieustającym zachwycie nad przyrodą wyspy. Dlatego zgodziłam się od razu, nie do końca gendarnej dla Islandczyków drogi F26, która historycznie była głównym nakże czwartego dnia zaczęło wiać po islandzku, czyli tak, że wprawdzie
wiedząc, na co się decyduję. W odróżnieniu od Joanny nie miałam doświadczenia traktem łączącym północ z południem, a następnie zakończyć trawers byłyśmy w stanie iść, ale z trudem, natomiast wszelkie czynności takie
w zimowych trekkingach, w szczególności tak długich jak planowany trawers Islandii. Znałam na samym południu w okolicach miejscowości Hella. 360 kilometrów, jak zjedzenie lunchu, wypicie herbaty czy załatwienie podstawowej po-
w znaczącej większości przez zasypane śniegiem wyżyny, zaledwie
trzeby fizjologicznej wymagały nie lada wysiłku. Po południu do wiatru
jednak wyspę na tyle, aby móc służyć radą w zakresie transportu, kosztów, warunków itp. pierwsze 50 i ostatnie ok. 80 km planowałyśmy pokonać poza szlakami doszły mocne opady śniegu, zerowa widoczność i zasypana rzeka do
Wiedziałam również, że w samym środku lata pogoda na Islandii może być gorsza niż oznaczonymi literą F. Na Islandii, poza główną drogą wokół wyspy i od- przekroczenia niemalże po omacku. Z trudem rozbiłyśmy namiot i poko-
u nas w listopadzie, więc przyjęłam założenie, że zimowej pogody na Islandii nie da się chodzącymi do niej odnogami, drogi są szutrowe, a te, które są nieprze- nywanie rzeki zostawiłyśmy sobie na dzień następny.
ani przewidzieć, ani opisać i należy się nastawić na najgorsze. jezdne od października do czerwca, mają oznaczenie F. W sezonie letnim Kolejne dni marszu przez płaskowyż były zmienne jak obrazki w ka-
można je przejechać samochodem z napędem na cztery koła, ale też nie lejdoskopie. Prawie całkowity white out, gdy wszędzie otacza nas biel,
każdym. Drogom ze znaczkiem F dają radę tylko najpotężniejsze jeepy. nie ma horyzontu, ziemia pod nogami wygląda tak samo jak niebo i ota-
26 Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA SURVIVAL SURVIVAL Wydanie Specjalne SPECIAL OPS EXTRA 27

