Page 27 - Wywiady SPECIAL OPS
P. 27

SPECIAL OPS  WYWIAD Y  firmę prywatną, która mnie zatrudniła i pracuję obecnie w Kandaharze na   że jesteśmy w bunkrze, bardziej bezpieczni i że ryzyko jest mniejsze. Roz-


 Zdjęcia: arch. Michała Matraja i Wojciecha Bąblińskiego
 rozmawiał: Tomasz Łukaszewski
          południu Afganistanu w bazie wojsk NATO.
                                                             ładowanie tego stresu przychodzi później. W bazie nie ma za dużo atrakcji,
 RATOWNIK
 RATOWNIK  townikiem medycznym na misji?                     możliwość zobaczenia jakiegoś filmu na komputerze. Siadamy, rozmawia-
                                                             nie ma kina, teatru itp. Jest tylko siłownia i kubek kawy z kolegami oraz
           Jakie  trzeba  mieć  przygotowanie  zawodowe,  żeby  zostać  ra-
                                                             my ze sobą i w ten sposób rozładowujemy te negatywne emocje.
           Jeżeli chodzi o polski kontyngent, to nie było specjalnych wymagań.
                                                               Jak wygląda życie na misji?
          Trzeba było mieć dyplom ukończenia dwuletniej szkoły bądź studiów wyż-
                                                               Strasznie monotonnie. Człowiek żyje jak w zamknięciu. Tak jak wspo-
          szych w kierunku ratownictwa medycznego oraz posiadać dwuletnie do-
          świadczenie w zawodzie na stanowisku ratownika medycznego. Nie było
                                                             bardzo  monotonne.  Jest  nas  tutaj  sześciu  paramedyków  i  pracujemy
          żadnych innych wymagań taktycznych. Przyznam szczerze, że jako Pola-  mniałem, nie ma tutaj wielu atrakcji ani rozrywek. Nawet jedzenie jest
          cy to na początku musieliśmy się uczyć od podstaw procedur w zakresie   w systemie dobowym. Trzech dyżuruje, a pozostali odpoczywają. Mamy
                                                             tzw. offa, co znaczy, że nie mamy przypisanego ambulansu, ale pozosta-
                                                             jemy do dyspozycji, gdyby w danej chwili pojawiło się więcej rannych. Jak
                                                             wygląda mój dzień wolny? Dzień zaczynam około godziny 6 i przygotowuję
                                                             się do zdania dyżuru, szykuję ambulans, sprawdzam, czy wszystko działa
                                                             oraz sprzątam. Ze względu na warunki pogodowe w ambulansie zawsze
                                                             jest dużo pyłu i piasku, co wymaga regularnego czyszczenia. Około 7:30
                                                             spotykamy się w grupie, przekazujemy sobie leki i medykamenty, o 8 od-
                                                             prawa z całą załogą, a później jest już dzień wolny. Mieszkam w kontene-
                                                             rze 4×2 metry i to jest całe moje królestwo. Po lunchu jest standardowo
                                                             siłownia, bo jesteśmy zobowiązani do tego, aby utrzymać kulturę fizycz-
                                                             ną na właściwym poziomie. Wieczorem jemy kolację, a po niej oglądamy
                                                             jakiś film przy kubku kawy lub rozmawiamy z kolegami. Pracuję w sys-
                                                             temie dwumiesięcznym: dwa miesiące na misji i dwa miesiące w kraju.
                                                             Wcześniej, kiedy pracowałem dla polskiego wojska, nie miałem takiego
                                                             schematu dnia, pracowałem, kiedy była taka potrzeba. Byliśmy w małej
                                                             bazie i praca polegała głównie na zabezpieczeniu wszystkich żołnierzy na
 w bazie NATO na południu Afganistanu. NA MISJI  polu walki zaczęliśmy zdobywać w Iraku, później w Afganistanie. Dla mnie   wyjeżdżać  z  ratownikiem.  Czasami  robiliśmy  po  trzy  patrole  dziennie.
 NA MISJI
          czerwonej taktyki, jak i TC3, a pierwsze doświadczenia jako medycy na
                                                             miejscu i udziale w konwojach i patrolach, które obowiązkowo musiały
 O służbie paramedyka w warunkach bojowych
          było to całkowicie coś obcego. Zgłosiłem się na misję i wiedziałem, że jest
                                                             Zdarzało się, że wyjeżdżaliśmy z bazy na trzy dni. Ten dzień wyglądał
 i życiu na misji poza granicami kraju
          tam wojna i dużo się dzieje, ale nie miałem tak do końca świadomości,
                                                             trochę inaczej, bo był uzależniony od tego, kiedy i ile patroli miało być
 rozmawiamy z Michałem Matrajem
 – ratownikiem cywilnym pełniącym służbę
                                                             danego dnia. Kiedy pogoda nie pozwalała na wyjazd, to czasami przez
          jak to będzie wyglądało. Doszedłem jednak do wniosku, że skoro radzę
          sobie w ambulansie w Polsce, to poradzę też sobie na misji. Wiedziałem,
                                                             było internetu. Wówczas siedziało się z kolegami. Tak wyglądał cały dzień.
          że praca ratownika może się wiązać z wyjazdami w konwojach i na pa-
          trole. Przed wylotem wszystko mi dokładnie wyjaśniono i omówiono, ale   tydzień zostawaliśmy w bazie, gdzie nie działały telefony komórkowe, nie
          przygotowania scricte taktycznego nie miałem i nie było takiego wymogu.   Czy przed misją byłeś szkolony, jak się zachować „taktycznie”
 Jak zostałeś ratownikiem na misji?   Która to obecnie Twoja misja? Czy zmieniło się coś istotnego   W Kielcach jest tzw. Centrum Misyjne, które przygotowywało nas do tego   w sytuacji ostrzału itp.?
 Pracę jako ratownik w pogotowiu ratunkowym zacząłem po skończeniu   w stosunku do pierwszej?  wyjazdu. Sprawdzano głównie stan zdrowia, kondycję, uzębienie. Trze-  Tutaj w Kandaharze nie wyjeżdżam poza bazę, bo pracuję w ambu-
 studiów na Akademii Medycznej we Wrocławiu w 2005 r. Później pracowa-  Obecnie jestem już siódmy rok na misji w Afganistanie, ale nie pracuję   ba było być w 100% zdrowym, aby wylecieć na taką misję. Później, od   lansie  na  miejscu.  To  do  nas  trafiają  ranni  z  pola  walki.  Jeżeli  chodzi
 łem na oddziale ratunkowym w Szpitalu Wojskowym we Wrocławiu i tam   już dla polskiego wojska. Poprzez firmę australijską pracuję jako kontrak-  czwartej zmiany, pracowników cywilnych udających się na misję zaczęto   o kontyngent, gdzie wcześniej pracowałem, to
 w 2006 roku do naszego kierownika oddziału przyszedł faks z Dowództwa   tor dla amerykańskiego wojska. Wcześniej byłem pracownikiem cywilnym   bardziej przygotowywać także pod względem taktycznym.  mieliśmy w bazie instruktarze i sami się na
 Operacyjnego Sił Zbrojnych z informacją, że są poszukiwani ratownicy   Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP. Z polskim kontyn-  miejscu szkoliliśmy, jak w danej sytuacji
 medyczni na misje zagraniczne. Wtedy jeszcze misje odbywały się w Ira-  gentem spędziłem prawie osiem zmian w Afganistanie. Później miałem   Taka praca to ogromny stres – nie tylko z powodu wojny, ale   powinniśmy się zachować. W przypadku
 ku, wówczas w Syrii i Libanie. Misji w Afganistanie jeszcze nie było. Do-  pięcioletnią przerwę, bo misja się zakończyła. Rozpoczęła się nowa, Re-  także z obawy o życie osoby, którą ratujesz. Jak sobie z tym ra-  wojska, to każda jednostka wyjeżdżająca
 szedłem do wniosku, że ponieważ jestem młody, żony i dzieci jeszcze nie   solution Support, ale w tych nowych warunkach wojsko nie zatrudniało   dzisz?  na misję przez pół roku przechodziła
 mam, w Polsce pracuję za śmieszne pieniądze, to może spróbuję swoich   już ratowników cywilnych, jedynie wojskowych. Chcąc wrócić do kraju, do   Jeżeli chodzi o stres, to towarzyszy mi on tutaj na każdym kroku, ale   takie szkolenia. Jako cywil nie brałem
 sił za granicą w jakimś kontyngencie wojskowym. Skontaktowałem się   którego teoretycznie nie można tak po prostu pojechać, znalazłem sobie   towarzyszył też w tej pracy wcześniej. Nam jako ratownikom medycznym   w nich udziału, bo w Polsce nie było
 z Dowództwem Operacyjnym, gdzie wyjaśniono mi, jak taka praca wy-  jest trochę łatwiej, bo na co dzień zderzamy się z przypadkami ludzkiego   takiej możliwości.
 gląda, jakie są możliwości i jaka jest ścieżka rozwoju. Wysłałem swoje   cierpienia. Nie jest nam obca ani rana, ani krew, która się z niej leje. Jeżeli
 dokumenty na rekrutację. Od wiosny 2006 roku do lata 2007 r. w temacie   chodzi o ostrzał bazy czy konwojów, to w dalszym ciągu występują. Może
 nie zadziało się nic. W sierpniu 2007 r. jadąc w karetce, dostałem z Do-  jest ich trochę mniej niż było kiedyś. Co jakiś czas mamy tutaj ostrzał
 wództwa Operacyjnego telefon z pytaniem, czy chcę lecieć na misję do   rakietowy, włącza się syrena i człowiek niezależnie w jakiej jest pozycji
 Afganistanu. Byłem zdziwiony, bo dokumenty wysłałem kilkanaście mie-  i co robi, zaczyna działa schematycznie i automatycznie: paść na ziemię,
 sięcy wcześniej i myślałem, że to już nieaktualny temat. Zapytałem, do   schować głowę, odczekać dwie minuty, założyć kamizelkę kuloodporną
 kiedy mam się zdecydować. W odpowiedzi usłyszałem, że do końca ty-  i udać się do schronu. W pierwszej chwili towarzyszy temu bardzo silny
 godnia, bo akurat jest kompletowany kontyngent na drugą zmianę misji   stres. Jako paramedycy pracujący w Emergency Medical Services, mamy
 w Afganistanie i brakuje ratowników medycznych. Wróciłem do domu po   obecnie pod opieką całą bazę w Kandaharze, tak więc mamy od razu infor-
 dyżurze, zaparzyłem sobie kubek kawy, chwilę pomyślałem i tak trafiłem   mację, czy i w takim ostrzale są ranni, gdzie i w co rakieta uderzyła, czy
 pierwszy raz do Afganistanu.   jest już bezpiecznie i czy możemy już wyjść. Mamy też świadomość tego,

 26                                                                                                             27
 SPECIAL OPS                                                                                  magazyn ludzi akcji
   22   23   24   25   26   27   28   29   30   31   32