Page 21 - Wywiady SPECIAL OPS
P. 21

SPECIAL OPS  WYWIAD Y  brał ze sobą książek. Pamiętam taką scenę, że cho-  dzieć, że została bardzo dobrze przyjęta. Usłyszałem



                                                                           zaatakowano „wieże” World Trade Center. Bałem się
 Rozmawiał: Tomasz Łukaszewski
          dziliśmy po pokoikach w hangarze, gdzie byliśmy
                                                                           wydania tej książki bardzo, ale ona, można powie-
 Zdjęcia: arch. Navala
 Arystokracji  kilkanaście. Liczba książek, które czytali żołnierze        historię. Tak jak mówiłem – bałem się wydania tej
          zakwaterowani, i każdy miał ich wyłożonych kilka,
                                                                           wiele ciepłych słów, że mam fajny styl, że się mnie
                                                                           czyta tak, jakbym siedział przy ognisku i snuł swą
          GROM w wolnym czasie, była naprawdę spora. Ja
          odkryłem wtedy Sergiusza Piaseckiego. Ktoś miał
          jego „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”, prawdzi-
                                                                           drugiej książki, bo obawiałem się, czy czegoś nie po-
 na wojnie nie ma  wy bestseller. Po przeczytaniu tej i kolejnych jego     singla i na tym koniec. Po ostatnim było: „Pisz da-
                                                                           psułem. Nie chciałem być autorem strzału jednego
          książek doszedłem do takiego etapu, że byłem zły
          na autora, że zmarł w 1964 roku i wszystkiego nie
                                                                           lej” – i to jeszcze z mojego środowiska – od kolegów,
                                                                           którzy razem ze mną odeszli na emeryturę. Mówili,
          zdążył  opisać.  Sergiusz  Piasecki  opisywał  swoje
 O służbie w GROM-ie, misjach, książkach  życie, które my teraz chłoniemy, to był okres mię-  że  współczesnego  żołnierza  trzeba  pokazać  z  innej
                                                                           strony, bo mamy tylko spuściznę „Czterech pancer-
          dzywojenny – czas okupacji – czas jego pracy dla
 i broni, czyli „SPECIAL OPS” w rozmowie
 z NAVALEM.  Podziemnego Państwa Polskiego i opis wielu akcji,             nych i psa”, Hansa Klossa, a jest próżnia do 1989 roku,
          w których brał udział. Kiedy wyjeżdżałem na szko-               jakby nie było w ogóle wojska. Pojawiały się jakieś wy-
          lenie do Belize w 2006 roku, tak sobie pomyśla-                 dania, które są bardziej popkulturą. Dlatego odważy-
 Podczas MSPO 2020 usłyszałem fajną tezę, że ponieważ ostatnio   łem, że operacji, które mógłbym opisać, też mam   łem się napisać „Zatokę”, gdzie opisywane operacje
 ukazuje się sporo książek autorstwa byłych operatorów GROM, to   za sobą bardzo wiele. Wtedy jeszcze nie byłem   bojowe były jeszcze przed wojną w Iraku. Pisząc o tej
 w jednostce musiała działać jakaś tajna sekcja literacka. Wiadomo,   pewny, czy mam talent i czy w ogóle będzie moż-  misji, dobrze się bawiłem jako pisarz, układając sobie
 że każdy ma inną motywację do pisania. Jaka jest Twoja?  na o tym pisać. Lubiłem przyrodę, patrzenie na pro-  tę książkę. Później zeszło ze mnie trochę powietrze i za-
 Najprostsza odpowiedź, jaka może być – Czytelnicy. Dla samego siebie   gramy o dżungli, a wyjazd do Belize – do miejsca, które jest twoim marze-  cząłem patrzeć na to z punktu widzenia czytelnika, konstruując akcję w taki
 bym nie pisał. Gdyby nie ich opinia, dobry odbiór z rynku, to nie powsta-  niem i widziałeś je dotychczas tylko w programach Discovery, a teraz masz   sposób, aby nie powstał z tego dreszczowiec, ale powieść, która płynie.
 łyby kolejne książki, a opinie na temat moich są pozytywne. Kiedy   je na żywo – spowodował, że podczas pobytu tam co wieczór prowadziłem   Po „Zatoce” nastał „Camp Pozzi. GROM w Iraku”, gdzie starałem się błą-
 spotykam się z Czytelnikami, często słyszę, że kiedy ktoś czyta   bardzo skrupulatnie swój pamiętnik. Wyjeżdżając w 2010 roku na misję   dzić i łączyć różne operacje, żeby nie można było poznać, która jest którą.
 moją książkę, to nim jeszcze skończy, ma ochotę   do Afganistanu, zabrałem ze sobą te notatki i będąc już na miejscu, ukła-  Jednak opisane tam wydarzenia są prawdziwe. A ostatnia książka, z której
 do mnie napisać z pytaniem: „Naval, kiedy   dałem sobie pierwszą książkę, bawiąc się swoimi wspomnieniami z pobytu   jestem chyba najbardziej dumny, czyli „Chłopaki z Marsa”, pokazuje, jak
 będzie kolejna?”. To jest trochę zabaw-  na szkoleniu w Belize. Odchodząc na emeryturę w 2012 roku, praktycznie   silne jest nasze środowisko i odpowiada na wiele pytań dotyczących często
 ne,  bo  najwięcej  takich  pytań   miałem gotową książkę. Wtedy jeszcze nie było żadnej książki o Jednostce   tego, czy moje środowisko źle nie patrzy na moją twórczość. Teraz mogę
 jest zaraz w dniu lub kilka dni   Wojskowej GROM. Kiedy wydałem swoją, to pojawiła się jeszcze na rynku   odpowiedzieć – zobaczcie na „Chłopaków z Marsa” – ile osób wystąpiło w tej
 po premierze. Jak ktoś przeczy-  książka kolegi z jednostki „Trzynaście moich lat w JW GROM”. Nie biję się   książce i od żadnej nie usłyszałem „nie pisz”, tylko po napisaniu jej jeszcze
 ta moją książkę, to od razu pyta:   tutaj o pierwszeństwo, bo to nie ma żadnego znaczenia, była też książka   kilka się zgłosiło, że można było i ich historie do tej książki dorzucić. Tak
 „Kiedy będzie następna?”. Żeby speł-  techniczna o GROM-ie: jak powstała jednostka, jakie ma uzbrojenie itp. Są   więc „Chłopaki z Marsa” są taką kropką nad „i”, dowodem na to, że to co
 nić te oczekiwania, musiała powstać   to publikacje, które dla mnie, jako osoby, która zna to wszystko od środ-  robię w środowisku, jest dobrze odbierane. Pokazuje także z punktu wi-
 seria, a nie jedna książka.  ka, nie stanowiły dużego zainteresowania czytelniczego. „Przetrwać Belize”   dzenia Czytelnika czy popkultury, że ta nasza jednostka GROM nie jest już
          to przygoda, przedstawiona w zabawny sposób, fajna historia o facetach,   tylko jednostką polską, ale światową. Powstają nie tylko książki, ale GROM
          którzy robią swoją robotę z pasją. To prawdziwa historia, z prawdziwymi   dostępny jest chociażby w grze „Medal of honor”, która obiegła cały świat,
          bohaterami i o prawdziwych wydarzeniach, które miały tam miejsce.  a znak Polski Walczącej, dzięki ówczesnemu dowódcy GROM-u, Panu puł-
                                                             kownikowi Gąstałowi został spopularyzowany na całym świecie. Więc trzeba
           A dlaczego powstały kolejne książki?              tak na to patrzeć, że się nie mamy czego wstydzić. Tajemnicą natomiast jest
           Kiedy spotykałem się z czytelnikami, to zadawali mi dużą liczbę pytań,   teraz to, co chłopaki robią, jak się szkolą. To co myśmy zrobili, co opisałem
          np. „Jak to się stało, że młody chłopak, gdzieś tam z Raciborza, dostał się do   w moich książkach, jest pokazywane 15 lat wstecz, a więc to już było, mi-
          takiej jednostki?”. Nie chciałem o tym ciągle mówić, ale nowi czytelnicy nie-  nęło i gdzieś troszkę rzeczy można opowiedzieć, żeby ten młody chłopak
          ustannie się dopytywali. To spowodowało, że napisałem „Ostatnich gryzą   i młoda dziewczyna w Polsce dzisiaj nie myśleli tak jak ja o wstąpieniu do
               psy”, a więc opisałem tę swoją drogę do GROM-u. Chciałem tą książ-  Legii Cudzoziemskiej w latach dziewięćdziesiątych, tylko myśleli o Wojsku
                   ką sprawić, żeby dzieciaki z domów dziecka czy z poprawcza-  Polskim, o polskich jednostkach specjalnych i dali sobie szansę, żeby spró-
                       ków wiedziały, że są dobrym „materiałem ludzkim”,   bować dostać się do GROM-u.
                           tylko jak w przypadku tych ostatnich, zboczyli
                               nie w tym kierunku, w którym trzeba, ale   Czy trudniej napisać książkę o charakterze bardziej przygodo-
                               wszystko to jest do naprawienia. Dlatego   wym,  jak  „Przetrwać  Belize”,  czy  taką  o  misjach  bojowych,  jak
                              właśnie powstało „Ostatnich gryzą psy”. Ta   „Chłopaki z Marsa”, w której wspominasz historie wielu żołnierzy,
                                  książka jest już dojrzała, wiedziałem,   swoich kolegów i przyjaciół, którzy zginęli na tych misjach?
                                      że po niej będzie musiała być   Może zacznę od technicznej strony. Dzisiaj mam dużą satysfakcję, jak
                                          kolejna, bo będą kolej-  piszę, bo teraz ja się bawię tym pisarstwem, chociaż jest to męczące, bo
 Czy pisanie książek to był               ne  pytania:  „A  co  po   nie mam aż takiego talentu, który pozwala mi usiąść i korzystając z wodo-
 pomysł Navala na życie po GROM-ie?       tym,  jak  się  dostałeś   lejstwa słów coś stworzyć. Dla mnie jest to ciągle ciężka praca w zakresie
 Może na początku warto zapytać, skąd w ogóle wzięło   do GROM-u?”, a więc jak   poprawiania tekstu. Nasza robota w GROM-ie zawsze wiązała się z ryzy-
 się u mnie samo pisanie? W czasach kiedy nie było jeszcze Internetu, wy-  wyglądała później moja   kiem, że się kogoś straci. Tych chłopaków, którzy zginęli, jest cała lista, są
 jechaliśmy pierwszy raz na misję na wody Zatoki Perskiej i do Kuwejtu.   robota.  Skończyłem   wymienieni na każdej pierwszej czy drugiej stronie w moich książkach. I to
 Rozpakowując się w naszych kwaterach, patrzyliśmy, ile każdy z nas za-  ją 11 września, kiedy   jest też oddanie im takiej czci i hołdu, bo w „Chłopakach z Marsa” opisuję

 20                                                                                                             21
 SPECIAL OPS                                                                                  magazyn ludzi akcji
   16   17   18   19   20   21   22   23   24   25   26