Page 20 - Wywiady SPECIAL OPS
P. 20
SPECIAL OPS WYWIAD Y brał ze sobą książek. Pamiętam taką scenę, że cho- dzieć, że została bardzo dobrze przyjęta. Usłyszałem
zaatakowano „wieże” World Trade Center. Bałem się
Rozmawiał: Tomasz Łukaszewski
dziliśmy po pokoikach w hangarze, gdzie byliśmy
wydania tej książki bardzo, ale ona, można powie-
Zdjęcia: arch. Navala
Arystokracji kilkanaście. Liczba książek, które czytali żołnierze historię. Tak jak mówiłem – bałem się wydania tej
zakwaterowani, i każdy miał ich wyłożonych kilka,
wiele ciepłych słów, że mam fajny styl, że się mnie
czyta tak, jakbym siedział przy ognisku i snuł swą
GROM w wolnym czasie, była naprawdę spora. Ja
odkryłem wtedy Sergiusza Piaseckiego. Ktoś miał
jego „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”, prawdzi-
drugiej książki, bo obawiałem się, czy czegoś nie po-
na wojnie nie ma wy bestseller. Po przeczytaniu tej i kolejnych jego singla i na tym koniec. Po ostatnim było: „Pisz da-
psułem. Nie chciałem być autorem strzału jednego
książek doszedłem do takiego etapu, że byłem zły
na autora, że zmarł w 1964 roku i wszystkiego nie
lej” – i to jeszcze z mojego środowiska – od kolegów,
którzy razem ze mną odeszli na emeryturę. Mówili,
zdążył opisać. Sergiusz Piasecki opisywał swoje
O służbie w GROM-ie, misjach, książkach życie, które my teraz chłoniemy, to był okres mię- że współczesnego żołnierza trzeba pokazać z innej
strony, bo mamy tylko spuściznę „Czterech pancer-
dzywojenny – czas okupacji – czas jego pracy dla
i broni, czyli „SPECIAL OPS” w rozmowie
z NAVALEM. Podziemnego Państwa Polskiego i opis wielu akcji, nych i psa”, Hansa Klossa, a jest próżnia do 1989 roku,
w których brał udział. Kiedy wyjeżdżałem na szko- jakby nie było w ogóle wojska. Pojawiały się jakieś wy-
lenie do Belize w 2006 roku, tak sobie pomyśla- dania, które są bardziej popkulturą. Dlatego odważy-
Podczas MSPO 2020 usłyszałem fajną tezę, że ponieważ ostatnio łem, że operacji, które mógłbym opisać, też mam łem się napisać „Zatokę”, gdzie opisywane operacje
ukazuje się sporo książek autorstwa byłych operatorów GROM, to za sobą bardzo wiele. Wtedy jeszcze nie byłem bojowe były jeszcze przed wojną w Iraku. Pisząc o tej
w jednostce musiała działać jakaś tajna sekcja literacka. Wiadomo, pewny, czy mam talent i czy w ogóle będzie moż- misji, dobrze się bawiłem jako pisarz, układając sobie
że każdy ma inną motywację do pisania. Jaka jest Twoja? na o tym pisać. Lubiłem przyrodę, patrzenie na pro- tę książkę. Później zeszło ze mnie trochę powietrze i za-
Najprostsza odpowiedź, jaka może być – Czytelnicy. Dla samego siebie gramy o dżungli, a wyjazd do Belize – do miejsca, które jest twoim marze- cząłem patrzeć na to z punktu widzenia czytelnika, konstruując akcję w taki
bym nie pisał. Gdyby nie ich opinia, dobry odbiór z rynku, to nie powsta- niem i widziałeś je dotychczas tylko w programach Discovery, a teraz masz sposób, aby nie powstał z tego dreszczowiec, ale powieść, która płynie.
łyby kolejne książki, a opinie na temat moich są pozytywne. Kiedy je na żywo – spowodował, że podczas pobytu tam co wieczór prowadziłem Po „Zatoce” nastał „Camp Pozzi. GROM w Iraku”, gdzie starałem się błą-
spotykam się z Czytelnikami, często słyszę, że kiedy ktoś czyta bardzo skrupulatnie swój pamiętnik. Wyjeżdżając w 2010 roku na misję dzić i łączyć różne operacje, żeby nie można było poznać, która jest którą.
moją książkę, to nim jeszcze skończy, ma ochotę do Afganistanu, zabrałem ze sobą te notatki i będąc już na miejscu, ukła- Jednak opisane tam wydarzenia są prawdziwe. A ostatnia książka, z której
do mnie napisać z pytaniem: „Naval, kiedy dałem sobie pierwszą książkę, bawiąc się swoimi wspomnieniami z pobytu jestem chyba najbardziej dumny, czyli „Chłopaki z Marsa”, pokazuje, jak
będzie kolejna?”. To jest trochę zabaw- na szkoleniu w Belize. Odchodząc na emeryturę w 2012 roku, praktycznie silne jest nasze środowisko i odpowiada na wiele pytań dotyczących często
ne, bo najwięcej takich pytań miałem gotową książkę. Wtedy jeszcze nie było żadnej książki o Jednostce tego, czy moje środowisko źle nie patrzy na moją twórczość. Teraz mogę
jest zaraz w dniu lub kilka dni Wojskowej GROM. Kiedy wydałem swoją, to pojawiła się jeszcze na rynku odpowiedzieć – zobaczcie na „Chłopaków z Marsa” – ile osób wystąpiło w tej
po premierze. Jak ktoś przeczy- książka kolegi z jednostki „Trzynaście moich lat w JW GROM”. Nie biję się książce i od żadnej nie usłyszałem „nie pisz”, tylko po napisaniu jej jeszcze
ta moją książkę, to od razu pyta: tutaj o pierwszeństwo, bo to nie ma żadnego znaczenia, była też książka kilka się zgłosiło, że można było i ich historie do tej książki dorzucić. Tak
„Kiedy będzie następna?”. Żeby speł- techniczna o GROM-ie: jak powstała jednostka, jakie ma uzbrojenie itp. Są więc „Chłopaki z Marsa” są taką kropką nad „i”, dowodem na to, że to co
nić te oczekiwania, musiała powstać to publikacje, które dla mnie, jako osoby, która zna to wszystko od środ- robię w środowisku, jest dobrze odbierane. Pokazuje także z punktu wi-
seria, a nie jedna książka. ka, nie stanowiły dużego zainteresowania czytelniczego. „Przetrwać Belize” dzenia Czytelnika czy popkultury, że ta nasza jednostka GROM nie jest już
to przygoda, przedstawiona w zabawny sposób, fajna historia o facetach, tylko jednostką polską, ale światową. Powstają nie tylko książki, ale GROM
którzy robią swoją robotę z pasją. To prawdziwa historia, z prawdziwymi dostępny jest chociażby w grze „Medal of honor”, która obiegła cały świat,
bohaterami i o prawdziwych wydarzeniach, które miały tam miejsce. a znak Polski Walczącej, dzięki ówczesnemu dowódcy GROM-u, Panu puł-
kownikowi Gąstałowi został spopularyzowany na całym świecie. Więc trzeba
A dlaczego powstały kolejne książki? tak na to patrzeć, że się nie mamy czego wstydzić. Tajemnicą natomiast jest
Kiedy spotykałem się z czytelnikami, to zadawali mi dużą liczbę pytań, teraz to, co chłopaki robią, jak się szkolą. To co myśmy zrobili, co opisałem
np. „Jak to się stało, że młody chłopak, gdzieś tam z Raciborza, dostał się do w moich książkach, jest pokazywane 15 lat wstecz, a więc to już było, mi-
takiej jednostki?”. Nie chciałem o tym ciągle mówić, ale nowi czytelnicy nie- nęło i gdzieś troszkę rzeczy można opowiedzieć, żeby ten młody chłopak
ustannie się dopytywali. To spowodowało, że napisałem „Ostatnich gryzą i młoda dziewczyna w Polsce dzisiaj nie myśleli tak jak ja o wstąpieniu do
psy”, a więc opisałem tę swoją drogę do GROM-u. Chciałem tą książ- Legii Cudzoziemskiej w latach dziewięćdziesiątych, tylko myśleli o Wojsku
ką sprawić, żeby dzieciaki z domów dziecka czy z poprawcza- Polskim, o polskich jednostkach specjalnych i dali sobie szansę, żeby spró-
ków wiedziały, że są dobrym „materiałem ludzkim”, bować dostać się do GROM-u.
tylko jak w przypadku tych ostatnich, zboczyli
nie w tym kierunku, w którym trzeba, ale Czy trudniej napisać książkę o charakterze bardziej przygodo-
wszystko to jest do naprawienia. Dlatego wym, jak „Przetrwać Belize”, czy taką o misjach bojowych, jak
właśnie powstało „Ostatnich gryzą psy”. Ta „Chłopaki z Marsa”, w której wspominasz historie wielu żołnierzy,
książka jest już dojrzała, wiedziałem, swoich kolegów i przyjaciół, którzy zginęli na tych misjach?
że po niej będzie musiała być Może zacznę od technicznej strony. Dzisiaj mam dużą satysfakcję, jak
kolejna, bo będą kolej- piszę, bo teraz ja się bawię tym pisarstwem, chociaż jest to męczące, bo
Czy pisanie książek to był ne pytania: „A co po nie mam aż takiego talentu, który pozwala mi usiąść i korzystając z wodo-
pomysł Navala na życie po GROM-ie? tym, jak się dostałeś lejstwa słów coś stworzyć. Dla mnie jest to ciągle ciężka praca w zakresie
Może na początku warto zapytać, skąd w ogóle wzięło do GROM-u?”, a więc jak poprawiania tekstu. Nasza robota w GROM-ie zawsze wiązała się z ryzy-
się u mnie samo pisanie? W czasach kiedy nie było jeszcze Internetu, wy- wyglądała później moja kiem, że się kogoś straci. Tych chłopaków, którzy zginęli, jest cała lista, są
jechaliśmy pierwszy raz na misję na wody Zatoki Perskiej i do Kuwejtu. robota. Skończyłem wymienieni na każdej pierwszej czy drugiej stronie w moich książkach. I to
Rozpakowując się w naszych kwaterach, patrzyliśmy, ile każdy z nas za- ją 11 września, kiedy jest też oddanie im takiej czci i hołdu, bo w „Chłopakach z Marsa” opisuję
20 21
SPECIAL OPS magazyn ludzi akcji