Blogi // Michał Piekarski

 


 

Dziwna wojna krymska

Michał Piekarski  /  27-03-2014
Fot. USAF

Wraz z włączeniem Półwyspu Krymskiego do Federacji Rosyjskiej wydarzenia na Krymie wyraźnie zmierzają w kierunku końca aktywnego użycia sił zbrojnych. Można spodziewać się, że ta kwestia długo pozostanie kością niezgody w relacjach Rosji z Ukrainą i może być odczuwalna także w innych obszarach, w tym stosunkach polsko – rosyjskich. Istotnym problemem jest także wyciągnięcie racjonalnych wniosków z tych wydarzeń.

Faktem jest, że Krym został przejęty przez Rosję i w wyniku dobrze zaplanowanej i przeprowadzonej kampanii politycznej i psychologicznej, wspieranej jedynie przez siły zbrojne (tudzież ochotniczą samoobronę w ubraniach ze sklepu jak stwierdził swego czasu Władimir Putin). Operacja ta upokorzyła nowe, prozachodnie władze w Kijowie. Ukraińska marynarka wojenna utraciła pięćdziesiąt okrętów, punkty bazowania i praktycznie przestała istnieć. Łączne straty po obu stronach to jak dotąd trzy osoby zabite.

Pod względem militarnym, w oczy rzuca się przede wszystkim właśnie fakt tak znaczącego ograniczenia użycia siły. Cała operacja wojsk rosyjskich miała przede wszystkim charakter demonstracji siły. Zarazem siły ukraińskie ograniczyły się do stawiania biernego oporu.

Ten element zasługuje na szersze omówienie. W ręce Rosjan dostało się kilkadziesiąt okrętów, a najgroźniejszą bronią użytą do ich zdobycia były...granaty hukowe. Nie ma informacji wskazujących na to, aby na okrętach próbowano uczynić niezdatnymi do użytku kluczowe systemy (a zwłaszcza uzbrojenie) a tym bardziej dokonać samozatopienia. Okręty nie zostały także zawczasu wyprowadzone w morze. Podobnie w instalacjach lądowych przejmowano uzbrojenie i prawdopodobnie także inny ważny sprzęt.

Fakt że zarówno dowódca ukraińskich sił morskich, jak również znaczna część żołnierzy zdecydowała się przejść do rosyjskich sił zbrojnych jest w tym kontekście bardzo znaczący. Jest to bowiem problem lojalności i posłuszeństwa. Od żołnierzy należy oczekiwać że będą lojalni wobec swojego państwa – ale które państwo w tym konflikcie jest „swoim” dla tych żołnierzy?

Podziały te są wyraźnym pokłosiem, bardzo oddalonym w czasie, rozpadu ZSRR. Armia Radziecka była typową armią dwudziestego wieku, gdzie oczekiwano lojalności i posłuszeństwa wobec państwa, w zamian jednak, oprócz symboli, żołnierze – a przede wszystkim kadra zawodowa – mogli liczyć także na stabilność materialną.

Rozpad ZSRR oznaczał także rozpad armii. Żołnierze – niezależnie od swojej narodowości – musieli wybierać, czy pozostaną w służbie w dotychczasowym miejscu (stają się przykładowo obywatelami Ukrainy) czy wyjadą, co oznaczało układanie sobie życia na miejscu od zera. Trzeba przy tym pamiętać, że znajdujące się w stanie katastrofy gospodarczej państwa postradzieckie (z Rosją włącznie) nie miały środków na zapewnienie żołnierzom godziwej egzystencji o gotowości bojowej nie mówiąc.

Na wolę walki ukraińskich żołnierzy nie mógł także mieć wpływu fakt, że Krym zamieszkały jest w większości przez Rosjan. Walka oznaczała by nie tylko strzelanie do sąsiadów czy znajomych, oznaczała by także toczenie jej na w dużej mierze obcym terytorium, więc w obliczu przewagi militarnej Rosji, wszelkie potencjalnie możliwe scenariusze – na przykład działań nieregularnych – nie miałyby racji bytu.

Czy w wymiarze strategicznym doszło do znaczącej zmiany? Mimo wielu wyrażanych w mediach opinii przyrównujących aneksję Krymu do wydarzeń z końca lat trzydziestych ubiegłego stulecia, taka zmiana nie nastąpiła. Nie była to bowiem klasyczna inwazja Półwyspu Krymskiego, ponieważ siły rosyjskie już tam stacjonowały i to od wielu lat. Sam obszar był także od dawna obszarem spornym.

Trudno także uznać za efektywne dążenia do zwiększenia, w różny sposób, konwencjonalnego potencjału NATO, jakie wyrażane są przez niektórych polityków i komentatorów. Trudno za adekwatne uznać także postulaty jakieś znaczącej przebudowy Wojska Polskiego, z powrotem do obowiązkowej służby wojskowej na czele. Oczywiście, można sobie wyobrazić scenariusz, w którym Polska odtworzy, ponosząc znaczne koszty lądowy potencjał konwencjonalny, pozyskane zostaną nowe czołgi, systemy artyleryjskie, utworzone zostaną wojska obrony terytorialnej i tym podobne.

Jednak o ile taki wariant nie doprowadzi do bankructwa budżetu państwa, to pojawi się pytanie o efektywność takich sił. Nie można bowiem zapominać, że dla sił konwencjonalnych przeciwnikiem są wojska o podobnym charakterze. Walka z innym przeciwnikiem wymaga głębokiej restrukturyzacji, choćby tymczasowej, co wykazują doświadczenia z konfliktów asymetrycznych, od Irlandii Północnej po Afganistan.

To samo może mieć miejsce w sytuacji w której sytuacja kryzysowa będzie miała charakter zbliżony do wydarzeń na Krymie, a więc kryzysu politycznego, połączonego z presją psychologiczną i ekonomiczną, z ewentualnym ograniczonym i ostrożnym precyzyjnym użyciem siły.

Takim działaniem może być, choćby aktywność obcej floty na ważnych dla Polski morskich szlakach komunikacyjnych na Bałtyku, połączona z presją psychologiczną a być może także atakami upozorowanymi na zamachy terrorystyczne, wymierzone w żeglugę handlową, mające stanowić pretekst do obecności obcej floty na tych wodach. Mogą to być demonstracje siły w postaci naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej czy demonstracyjnych przelotów tuż przy jej granicach.

Możliwych scenariuszy, pozostających w szarej strefie pomiędzy presją polityczną a konwencjonalnym konfliktem zbrojnym jest bardzo wiele. Wspólnym mianownikiem jest to, że wszystkie omijają potencjał konwencjonalnych sił lądowych. Siła w nich wykorzystywana jest jedynie jako czynnik psychologicznej presji a jej ewentualne użycie nie wiąże się z działaniami zbrojnymi na dużą skalę. Będzie miało charakter precyzyjnych uderzeń wymierzonych w ważne obiekty (w tym mające żywotne znaczenie dla gospodarki) lub wręcz osoby (decydentów politycznych, dowódców wojskowych).

To oznacza że pożądany jest nie rozwój ilościowy sił zbrojnych. Pożądany jest rozwój jakościowy, w kierunku dalszej modernizacji tych struktur które mogą wykonywać zadania w jak najszerszym spektrum - od czasu pokoju, poprzez kryzys po konflikt zbrojny – i wobec przeciwników o bardzo różnym charakterze.

To z kolei oznacza że wciąż największe zapotrzebowanie będzie występować na środki precyzyjnego rażenia – także przenoszone przez samoloty i okręty oraz środki (także bazowania morskiego) zdolne do dostarczenia precyzyjnych informacji pozwalających na użycie tych pierwszych.

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Co zabrać ze sobą na jesienną wyprawę »
sprzet jesienny

 


 Dostępny już dla Ciebie! Nie tylko dla mundurowych » 

 Poznaj 5 kluczowych zalet latarek taktycznych »


latarka na broń

 


Co jest niezbędne w mundurze komandosa »
buty taktyczne

 


Zostań najbardziej pożądanym absolwentem na świecie »

Niezastąpiony sprzęt bushcraft - co wybrać »

uczelnia wojskowa

 

 

 


Jakie możliwości daje Ci szybka wymiana szkieł balistycznych »
okulary balistyczne

 


Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku » Schludnie, wygodnie, taktycznie na każdą akcję »
latarka czołowa ubrania taktyczne

 


Wybierz produkty sprawdzone w ekstramalnych warunakch »
ubranie taktyczne

 


Dla tych którzy ratują życie » Niezbędnik podróżnika - co warto mieć »
latarka czołowa ubrania taktyczne

 


Buty do lasu - które wybrać »
kursy strzeleń
05/07/2020

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualny numer

4/2021
SPECIAL OPS 4/2021
W miesięczniku m.in.:
  • - GEI - Obrońcy Katalonii
  • - Macedońskie Wilki
Autor bloga
Michał Piekarski
Inne artykuły tego autora
Special-OPS TV


Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdynia - państwowa Uczelnia wojskowa. Lider w kształceniu na potrzeby sił...
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl