Blogi // Jakub Grodzki

 


 

Panaceum niemieckich spadochroniarzy cz.2

Jakub Grodzki  /  03-12-2013
Wczesna wersja FG-42 Fot. http://artarmsantik.com

FG-42 (Fallschirmjägergewehr 42) – uniwersalna broń łącząca w sobie cechy karabinu oraz pistoletu maszynowego, o gabarytach umożliwiających skok na spadochronie bez potrzeby zrzutu indywidualnego wyposażenia strzeleckiego w oddzielnych zasobnikach. Właśnie ta konstrukcja miała być rozwiązaniem problemów niemieckich oddziałów powietrznodesantowych, które stały się widoczne wraz z operacją Merkury w 1941 roku.

Zanim jednak prześledzimy drogę do stworzenia konstrukcji FG 42 i dalsze jej losy, warto zatrzymać się i poświęcić chwilę uwagi dwóm kwestiom. Wyposażenie wojsk powietrznodesantowych w trakcie II wojny światowej w zasadzie nie odbiegało zwłaszcza w zakresie uzbrojenia strzeleckiego poza małymi wyjątkami od wyposażenia oddziałów liniowych. W związku z tym, taka jak w przypadku oddziałów liniowych spadochroniarze niemieccy mieli do dyspozycji w zakresie karabinów maszynowych jedynie MG 34 a następnie MG 42. Obie konstrukcje były na tyle doskonałe i wszechstronne, że w trakcie całej II wojny światowej nie doszło do opracowania ręcznego karabinu maszynowego wdrożonego do produkcji masowej(1). Wprawdzie w przypadku MG 34 istniała możliwość zasilania z zasobnika(tzw. magazynek siodełkowy), co tworzyło broń przypominającą rkm, jednak gabarytowo nadal był to karabin maszynowy przystosowany do zasilania taśmowego. Dla porównania, w tym czasie oddziały USA używały sprawdzonej, stworzonej pod koniec I wojny światowej konstrukcji – Browning M 1918. Brytyjczycy zaadaptowali na potrzeby swoich oddziałów czeską konstrukcję i produkowali BRENA. W ZSRR do lat 50 XX wieku w armii dominowała specyficzna konstrukcja – DP, potocznie nazywana Diegtariewem.

Stosowanie wspomnianego wyżej wyposażenia w armiach alianckich nie nastręczało problemów w przypadku wojsk spadochronowych, które dysponowały spadochronami, umożliwiającymi desant z pełnym wyposażeniem i podejmowanie walki bezpośrednio po lądowaniu. Nie miały z tym również problemu oddziały rosyjskie, które w trakcie II wojny światowej posługiwały się skopiowanym od amerykanów spadochronem. Być może rozwiązanie problemów oddziałów Falschirmjäger stanowić mogło wprowadzenie zmian w zakresie techniki desantowania. Podczepiany do spadochroniarza zasobnik lądujący bezpośrednio przed skoczkiem mógł być alternatywą dostarczenia broni na pole walki. Jednak do wdrożenia takiego rozwiązania nigdy nie doszło. Być może było to podyktowane niemiecką techniką desantowania – spadochroniarz lądował prawdopodobnie na czworakach(2). Wszystkie powyższe przesłanki zmierzały więc do jednego punktu – potrzeby stworzenia całkiem nowej broni.

 Już w fazie formułowania założeń technicznych nowego uzbrojenia osobistego, okazało się, że bardzo trudno będzie sprostać wymaganiom stawianym przez spadochroniarzy. Najkrócej można scharakteryzować ich potrzeby określeniem – strzelający scyzoryk szwajcarski. W założeniu nowa konstrukcja miała być całkowicie uniwersalna i zastąpić dotychczas stosowane uzbrojenie. Obok możliwości prowadzenia ognia pojedynczego z zamka zamkniętego i ciągłego z zamka otwartego, musiała spełniać restrykcyjne normy wagowe i gabarytowe (maksymalna waga  4 kg i długość nie przekraczająca 1000 mm), posiadać możliwość miotania granatów, dysponować bagnetem oraz dwójnogiem i strzelać standardową amunicją karabinową 7,92x57. W pierwszym rzędzie, tak sformułowane założenia a tym samym zamówienie skierowane zostało do Heereswaffenamt (Wydział Uzbrojenia Wojsk Lądowych – HWA, instytucja odpowiedzialna za wyposażenie Wehrmachtu). W odpowiedzi spadochroniarzom zaproponowano opracowywany właśnie samopowtarzalny karabin G 41 lub wraz z zakończeniem prowadzonych prac badawczych nową konstrukcję strzelającą amunicją pośrednią (7,92x33) Sturmgewehr 44 – MP.43/StG.44. Druga propozycja, jak pokazał czas mogła stać się doskonałym rozwiązaniem dla spadochroniarzy przy zaakceptowaniu pewnych zmian w specyfikacji – brak bagnetu i dwójnogu – zwłaszcza, że podczas prac nad nowym karabinkiem uwzględniono również możliwość wyposażenia w składaną, podobną jak w MP 40 kolbę.

Takie rozwiązanie nie zostało jednak zaakceptowane, co było podyktowane nie tylko rywalizacją pomiędzy Luftwaffe a Wehrmachtem, ale również osobistymi ambicjami głównodowodzącego niemieckim lotnictwem Reichsmarschall Hermana Göringa. Ostatecznie sprawę opracowania i skonstruowania nowego typu broni skierowano do Ministerstwa Lotnictwa a dokładnie do Dienststelle GLC-5 ABT Bordwaffe (komórka zajmująca się uzbrojeniem pokładowym samolotów), skąd następnie rozesłano specyfikację do firm zajmujących się konstruowaniem i produkcją broni. Skomplikowanego wyzwania podjęły się zakłady: Gustloff Werke, Mauser Werke, Grossfuss, Henkel oraz Krighoff i Rheinmetall. Po zapoznaniu się ze specyfikacją na placu boju pozostali tylko trzej potencjalni dostawcy – Krieghoff/Shul, Rheinmettal/Borsig oraz Mauser/Obersdorf. W przypadku dwóch pierwszych zakładów podjęto prace nad całkowicie nową konstrukcją, jedynie Mauser zdecydował się zaproponować istniejącą broń – lotniczy karabin maszynowy MG 81 w wersji odchudzonej. Jednak nawet po tych zabiegach propozycja Mausera daleka była od przedstawionych założeń. Waga broni przekraczała 6,5 kg, co oznaczało dyskwalifikację już w przedbiegach. Z kurczącego się grona potencjalnych dostawców ostatecznie pod uwagę została wzięta jedynie propozycja Rhenmettal, która przedstawiła konstrukcję Louisa Stengego. Prototyp został dostarczony najpierw do Dienststelle GLC-5 ABT Bordwaffe, a następnie skierowany na testy do Heereswaffenamt. Taka kolejność sprawdzania i testowania nowej konstrukcji była podyktowana prawdopodobnie chęcią pokazania przedstawicielom Wehrmachtu, że pomimo ich negatywnej opinii skonstruowanie nowej broni dla spadochroniarzy nie było rzeczą niemożliwą.

Fot. Wersja prototypowa FG-42. Źródło:www.strzelecka.net

1) Należy jednak wspomnieć o epizodycznej służbie Lekkiego Karabinu Maszynowego w armii niemieckiej, zwłaszcza w oddziałach Luftwaffe. Doświadczenia I wojny światowej oraz odbudowa armii w warunkach powojennych doprowadziły do złożenia przez niemieckie dowództwo w 1926 roku zamówienia na opracowanie LKM obsługiwanego przez jednego żołnierza. W odpowiedzi na to Louis Stange (późniejszy twórca FG-42) stworzył konstrukcję nazwaną następnie Gerät 13, a w nomenklaturze wojskowej MG 13. Konstrukcja ta w zakresie mechaniki działania oparta była na wcześniejszym karabinie Dreyes MG 1912 (w materiałach źródłowych można spotkać również nazwę MG 1912/18), nie jest to jednak, jak wskazują niektóre materiały rozwinięcie wcześniejszego MG 08/18. MG 13 i jego następca MG 15 działały na zasadzie krótkiego odrzutu lufy z ryglem w płaszczyźnie pionowej ryglowanym wahliwie. LKM MG 13 posiadał możliwość prowadzenia ognia pojedynczego i ciągłego co było regulowane za pomocą mechanizmu spustowego – rozwiązanie takie zastosowano następnie w MG 34. Lufa chłodzona powietrzem szybkowymienna, zasilanie magazynkiem pudełkowym (25 naboi) lub siodełkowym (podwójny bęben – 75 naboi) dwójnóg mocowany przy wylocie lufy. Kaliber 7,92 (amunicja Mauser 7,92x57mm) Waga LKM MG 13 – 13,3 kg, długość ok. 1350 mm (rozbieżności w źródłach). Konstrukcja ta wprowadzona na wyposażenie Wehrmachtu w 1930 używana była do 1934, kiedy to zastąpiono ją MG 34. Pozostałe egzemplarze wykorzystywano jeszcze w Luftwaffe jako broń pokładową oraz jako uzbrojenie czołgów i pojazdów opancerzonych, następnie stopniowo wycofywana z oddziałów pierwszo liniowych i przekazywana oddziałom tyłowym w wersji LKM. Podobny los spotkał MG 15. Była to broń niezawodna w działaniu między innymi poprzez niewrażliwość na zanieczyszczenia, jednak ze względu na stosunkowo skomplikowaną budowę oraz duży ciężar spowodowany dużą liczbą dodatkowych mechanizmów i ich obudowę kłopotliwa jako LKM.

2) Konstrukcja spadochronu RZ-1 a zwłaszcza umiejscowienie połączenia spadochroniarza z linkami nośnymi – pomiędzy pachami a biodrami powodowała, że w locie skoczek wyglądał jak kociak trzymany za skórę na grzbiecie. Taka pozycja może sugerować lądowania na czworaka, jednak w materiałach o RZ-1 i niemieckich technikach desantowania można spotkać wzmianki o tym, że podczas lądowania skoczek wykonywał przewrotkę. W każdym razie pozycja taka skutecznie utrudniała nie tylko kierowanie lotem, ale i samo lądowanie

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Poznaj 5 kluczowych zalet latarek taktycznych, które Cię nie zawiodą »
latarka mactronic

 


Poznaj 1 sposób na ochronę Twojego smartphona »

Dla kogo latarka taktyczna z UV »


latarka taktyczna

 


Rajd po trudnym terenie?  Dobierz pojazd »
pojazdy wojskowe

 


Na czym polega przewaga butów taktycznych »

Jesteś aktywnym strzelcem? Gdzie zaspokoisz swoje potrzeby »


ubranie taktyczne

 


Kto chroni statki handlowe »

 


Jakie parametry liczą się w goglach noktowizyjnych »

Wybierz sprzęt bushcraft  »

noktowizja

sprzet bushcraft




Jakie funkcje powinny mieć latarki czołowe »
latarki czołowe

 


Jakich butów nie porzucisz w akcji »

W ciemności przyda się pewne źródło zasilania »


sprzet logistyczny

 


5 kluczowych zalet butów taktycznych »
buty wojskowe

 



Jak poprawić celność broni »  Wybierz produkty sprawdzone w ekstramalnych warunakch »
broń konserwacja zegarki taktyczne

 


Dobierz buty do swojego hobby »
buty taktyczne

 



Uzyskaj licencję Instruktora Sportu Strzeleckiego » Prosty sposób na wzmocnienie celności »
zasilanie latrki na karabin

 


Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku » Spodnie taktyczne na każdą misję »
latarka czołowa spodnie taktyczne

 

 


05/07/2020

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Policjanci z JSPP w Kosowie zabezpieczali Cycle Kosovo for Children

Po raz kolejny w ostatnich dniach polscy policjanci z XXXII. Rotacji JSPP stacjonującej w Kosowie udzielali pomocy osobie poszkodowanej w wypadku samochodowym. Tym razem zdarzenie miało miejsce...

Aktualny numer

2/2021
SPECIAL OPS 2/2021
W miesięczniku m.in.:
  • - 60 lat JW4101
  • - Morska ochrona statków - robota dla komandosa
Autor bloga
Jakub Grodzki
Inne artykuły tego autora
Special-OPS TV


WYŻSZA SZKOŁA ADMINISTRACJI I BIZNESU IM. EUGENIUSZA KWIATKOWSKIEGO W GDYNI
WYŻSZA SZKOŁA ADMINISTRACJI I BIZNESU IM. EUGENIUSZA KWIATKOWSKIEGO W GDYNI
Wyższa Szkoła Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni od dekady kształci wybitnych specjalistów z Bezpieczeństwa Wewnętrznego,...
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl