Tactical Prison Rescue 2017 – we współdziałaniu siła

Scenariusz stacji „Deptak”
W Tactical Prison Rescue ceni się możliwość sprawdzenia się danych formacji w działaniach odmiennych od stanowiących codzienność służby, co nie jest wcale tak częstym zjawiskiem, nawet podczas regularnie organizowanych tzw. ćwiczeń zgrywających.
W Tactical Prison Rescue ceni się możliwość sprawdzenia się danych formacji w działaniach odmiennych od stanowiących codzienność służby, co nie jest wcale tak częstym zjawiskiem, nawet podczas regularnie organizowanych tzw. ćwiczeń zgrywających. Zdjęcie: Błażej Bierczyński, Mateusz J. Multarzyński
 2  2. Ciąg dalszy artykułu...

Scenariusz stacji „Deptak” (zdarzenia masowego/MASCAL) bazował na tragicznych wydarzeniach z Berlina, kiedy rozpędzona ciężarówka wjechała w tłum ludzi zgromadzonych na jarmarku bożonarodzeniowym. Tutaj mundurowym informacje o zdarzeniu przekazał jeden ze świadków – krótkie przejście na tytułowy deptak (plac przed Kompleksem Hotelowo-Sportowym „Rokita” w Brzegu Dolnym) było jedynym momentem, kiedy mogli oni pozyskać jakiekolwiek dodatkowe informacje. Po dotarciu na miejsce zawodnikom ukazywały się rozrzucone ciała rannych w różnym stanie oraz zatrzymana na latarni ciężarówka.

W zakresie ratownictwa zadaniem uczestników było przeprowadzenie triażu i udzielenie pomocy poszkodowanym (w których wcielili się uczniowie klasy mundurowej ze wspomnianego już LO im. M. Kopernika w Wołowie), przeniesienie ich w bezpieczne miejsce, a następnie przekazanie przybyłym na miejsce zdarzenia służbom medycznym. Jednocześnie funkcjonariusze lub żołnierze (zależnie od grupy) musieli zatrzymać zamachowca – tu dodatkowym utrudnieniem dla służb był fakt, że nieprzytomny – przynajmniej z pozoru, kierowca trzymał w ręku odbezpieczony granat, a w zasięgu ręki leżał gotowy do użycia kbk AKMS.
Pracę służb oceniali specjaliści z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Łodzi, Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu i 6. Brygady Powietrznodesantowej z Krakowa. Za przygotowanie realistycznych pozoracji w kwestii ran odpowiadało Centrum Ratownictwa.

W okolicy ośrodka w Golinie utworzono stację o wybuchowym charakterze – „Posterunek”. Zgodnie ze scenariuszem, po zakończonym konflikcie zbrojnym dokonywano rozminowywania terenów objętych walkami. Miejsc, w których dokonano rozpoznania minerskiego, ale nie usunięto min, improwizowanych urządzeń wybuchowych (IED), czy niewybuchów, strzegły posterunki, na których służbę pełnili żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Z jednym z nich od dłuższego czasu nie można było nawiązać kontaktu (co było efektem działania grup dywersyjnych operujących nadal w regionie), wobec czego – w celu sprawdzenia sytuacji na miejsce został wysłany patrol.

Realizując zadanie, członkowie drużyn musieli przede wszystkim pokonać wąską i stromą ścieżkę, wytyczoną przez „działających” wcześniej w tym rejonie saperów, po której bokach znajdowały się nierozbrojone miny itp. Dodatkowo wspominane grupy dywersyjne, które dokonały ataku na oddział rozminowujący, zainstalowały na trasie dodatkowe „ajdiki”.

Zawodnicy po dotarciu na miejsce znajdowali trójkę rannych i nieprzytomnych żołnierzy, w tym jednego przewieszonego przez „niewypał” bomby lotniczej. W przypadku każdego z poszkodowanych istniało podejrzenie zaminowania ciała. Zawodnicy musieli więc sprawdzić rannych, udzielić im pomocy, a następnie znieść bezpiecznie (ponownie unikając ładunków IED) na dół i przygotować do ewakuacji. Należało więc jednocześnie prowadzić działania ratownicze i ubezpieczać własnych medyków na wypadek ponownego ataku dywersantów.
Działaniom w powyższych warunkach przyglądało się jury składające się z przedstawicieli Centrum Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu oraz Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych.

Scenariusz o nazwie „Koszary” zrealizowano na terenie jednego z opuszczonych gospodarstw w Wołowie. Jego pierwsza część nawiązywała do tragicznych wydarzeń z podwarszawskiej Magdalenki. Przybyli na miejsce żołnierze/funkcjonariusze otrzymali informację, iż są członkami grupy pościgowej, która bierze udział w obławie na zbiegłego z zakładu karnego groźnego przestępcę. Istniało podejrzenie, iż niebezpieczny zbieg ma broń palną oraz że nie jest sam.

Na czas zadania część członków drużyn zamieniała swoją broń długą (pistolety maszynowe) na markery paintballowe. Jako dodatkowe wyposażenie otrzymali oni również tarczę balistyczną.

Siły musiały zostać podzielone na dwa zespoły, z których jeden skupił się na głównym budynku, a drugi sprawdzał sąsiadujące z nim zabudowania gospodarcze. Zaraz po próbie wejścia do domu wywiązywała się walka, intensywna wymiana ogniowa z kryjącymi się w nim przestępcami. Wykonanie zadania utrudniały ciemności panujące wewnątrz, układ pomieszczeń (z wejściami do piwnicy i poddasza zlokalizowanymi w sieni), sztuczne zadymienie oraz niemożność wybicia szyb i prowadzenia ognia przez okna (zasada organizacyjna).

Wymiana ognia z poszukiwanym oraz jego wspólnikiem trwała – w zależności od zespołu – od kilku do kilkunastu minut. Zawodnicy trafieni markerami w kończyny schodzili z „placu boju”, po czym musieli założyć sobie samodzielnie opatrunki (samoratowanie), a ci trafieni w głowę lub korpus – byli wyłączani z zadania jako zabici.

Po neutralizacji zagrożenia – poszukiwanego zbiega i jego wspólnika, ci z żołnierzy/funkcjonariuszy, którzy nie zostali trafieni, otrzymywali finałowe zadanie. W ciemnym i ciasnym pokoju musieli oni wypełnić test wyboru składający się z 20 pytań dotyczących zasad użycia środków przymusu bezpośredniego oraz ustawy antyterrorystycznej. Jedynym źródłem światła były latarki znajdujące się na ich wyposażeniu (głównie oświetlenie taktyczne zamontowane do broni).

Znacznym utrudnieniem w tym przypadku była włączona w tle głośna muzyka disco-polo – zapętlony utwór, który nie ułatwiał komunikacji między rozwiązującymi test czy indywidualnego skupienia i wyboru prawidłowych odpowiedzi spośród czterech różniących się często pojedynczym słowem. Jury na stacji tworzyli przedstawiciele Wolf Security oraz Safety Project.

W jednym z biurowców w Wołowie zrealizowano kolejną stację – „Piecyk”, która skupiała się głównie na sprawdzeniu umiejętności z ratownictwa medycznego. Przybyli na miejsce żołnierze/funkcjonariusze otrzymali zadanie sprawdzenia mieszkania jako prawdopodobnego miejsca przebywania zbiega z lokalnego zakładu karnego (był to jego adres zameldowania, a więc jedna z pierwszych lokalizacji w ramach poszukiwań).

Mieszkanie znajdowało się na ostatnim, czwartym piętrze. Podczas sprawdzania pomieszczeń zawodnicy natknęli się na nieprzytomną rodzinę – dziecko (niemowlę w wanience) i dwójkę dorosłych, w tym poszukiwanego zbiega. Umieszczona na ścianie kartka z napisem „piecyk” (taka była też nazwa stacji) sugerowała, że doszło do zatrucia czadem wydobywającym się z termy gazowej.

Odnosząc się do opisu stanu zdrowia, który przedstawiali im sędziowie z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Łodzi i Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu w trakcie badania poszkodowanych, zawodnicy musieli przeprowadzić stosowne czynności ratunkowe, „zabezpieczyć” zbiega oraz pamiętać o czynnościach, jakie należy wykonywać w przypadku podejrzenia obecności czadu w pomieszczeniach.

Scenariusz „Linczu” przypominał zeszłoroczną stację „Pseudokibice” (relacja z Tactical Prison Rescue 2016 znajduje się w numerze „SPECIAL OPS” 3/2016) – tak jak rok temu zrealizowano go na terenie ośrodka w Golinie w improwizowanej celi zakładu karnego.

Doszło w niej do samosądu, w efekcie którego trójka skazańców powiesiła czwartego i zablokowała dostęp do celi, budując barykadę ze sprzętów (taboretów, łóżek, materacy, stołu). Osadzeni nie odpowiadali na komendy strażników, wobec czego do akcji musiał wkroczyć oddział GISW… lub każdej kolejnej drużyny uczestniczącej w Tactical Prison Rescue 2017.

Po pokonaniu barykady (co wcale nie było proste – pozoranci, na co dzień doświadczeni funkcjonariusze Służby Więziennej, doskonale wiedzieli, jak stworzyć solidną konstrukcję z pozornie niedbale ułożonego „złomu”, i jak odtwarzać role „zbuntowanych skazańców”), w czym pomocne były tarcze, uczestnicy musieli obezwładnić agresywnych więźniów, wyprowadzić ich i jak najszybciej przystąpić do udzielania pierwszej pomocy poszkodowanemu (uprzednio odcinając go z pętli przymocowanej do piętrowego łóżka).

Reanimację przeprowadzano na profesjonalnym manekinie. Po przywróceniu czynności życiowych, w tym przy użyciu przenośnego defibrylatora, ofiara linczu musiała być dodatkowo wyniesiona z obiektu do ratowników medycznych pogotowia, którzy – z uwagi na sytuację w zakładzie karnym, bali się wejść do środka. Przy przekazaniu pacjenta zawodnicy zobowiązani byli zdać jak najdokładniejszy raport lekarzowi pogotowia.

Jury podczas „Linczu” tworzyli szkoleniowcy z Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kulach i Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Krakowie.

„Leśniczówka” była szczególną stacją (również zrealizowaną w ośrodku w Golinie) z uwagi na bardzo rozbudowany briefing w stosunku do innych „konkurencji”. W zasadzie było to nic innego, jak działanie na podstawie rozkazu bojowego. Odprawę prowadził mjr Tomasz Neumann, 6. BPD i brakowało jedynie stołu plastycznego (była za to tablica), aby dopełnić typowo wojskowego charakteru. Całość briefingu przygotowana i przeprowadzona została w sposób profesjonalny, wprowadzając członków kolejnych drużyn zarówno w tło scenariusza „Leśniczówka”, jak i w odpowiedni nastrój bojowy.

W trakcie odprawy zespoły otrzymywały informacje dotyczące zarówno porwania ambasadora dużego mocarstwa, tła politycznego (zagrożenie stosunków Polska – UE, Polska – NATO), przeciwnika (3–5 porywaczy powiązanych z tzw. Państwem Islamskim (ISIS), a wśród nich jeden Polak), sił własnych, stawianego zadania (odbicie ambasadora i utrzymanie właściwych relacji międzynarodowych), realizacji (szturm na obiekt, odbicie ambasadora, ewakuacja śmigłowcem za pomocą techniki linowej), zabezpieczenia logistycznego (m.in. dwa pojazdy HMMVW, 12 kbk AKMS, 120 szt. amunicji ślepej 7,62 mm, dwie tarcze balistyczne) oraz warunków bezpieczeństwa. Istotnym elementem była również identyfikacja ambasadora wykonana na podstawie informacji zawartych w Isolated Personnel Report (ISOPREP), stosowny formularz otrzymywała każda drużyna.

Sam sposób realizacji zadania zależał już od pomysłowości „zawodników”, musieli oni jednak podejmować szybko decyzje, gdyż działali pod presją czasu, który był liczony od momentu zakończenia odprawy. Przy „Leśniczówce” wykonanie zadań oceniali przedstawiciele 6. Brygady Powietrznodesantowej i Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu.

Wspomniana na początku nowość tegorocznej edycji, a więc utworzenie zespołów z trzech drużyn, zadecydowało o tym, iż TPR 2017 zdecydowanie miał charakter w większym stopniu warsztatów (szkolenia doskonalącego kompetencje) niż zawodów. Choć trudno zaprzeczyć, że poszczególne teamy rywalizowały ze sobą, ważniejsza była współpraca między nimi, a więc efekty w postaci trafnych decyzji i prawidłowo przeprowadzonych działań niż relacja punktowa. Pod tym kątem tradycyjnie ostatni dzień poświęcono na dokładne omówienie każdego scenariusza, dostrzeżonych przez sędziów błędów, ale i kreatywnych rozwiązań operacyjnych, które usprawniły realizację zadania.

Szczególnie należy docenić możliwość sprawdzenia się danych formacji w działaniach odmiennych od tych, które stanowią codzienność służby, co nie jest wcale tak częstym zjawiskiem, nawet podczas regularnie organizowanych tzw. ćwiczeń zgrywających. Pozamerytorycznym aspektem TPR (istotnym z psychologicznego i socjologicznego punktu widzenia) jest budowanie i rozwijanie relacji między funkcjonariuszami i żołnierzami. Dzięki temu również społeczność mundurowych z różnych resortów jest gotowa, by działać jak najlepiej w obliczu najgorszego. W tej gotowości leży idea zwycięstwa w Tactical Prison Rescue.

Należy mieć nadzieję (czego szczerze życzymy), że organizatorom, a przede wszystkim mjr. dr. Leszkowi Kołtunowi z Okręgowego Inspektoratu SW we Wrocławiu i mjr. Łukaszowi Gawronowi z Okręgowego Inspektoratu SW w Krakowie oraz wspierającym ich funkcjonariuszom SW starczy sił i zapału do organizacji kolejnych edycji Tactical Prison Rescue. Zatem już teraz mówimy: do zobaczenia za rok!

 

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!
Galeria artykułu  Ilość zdjęć:  10
Artykuł pochodzi z: magazynu SPECIAL OPS nr 3/2017

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Poznaj 5 kluczowych zalet latarek taktycznych, które Cię nie zawiodą »
latarka mactronic

 


Poznaj 1 sposób na ochronę Twojego smartphona »

Dla kogo latarka taktyczna z UV »


latarka taktyczna

 


Rajd po trudnym terenie?  Dobierz pojazd »
pojazdy wojskowe

 


Na czym polega przewaga butów taktycznych »

Jesteś aktywnym strzelcem? Gdzie zaspokoisz swoje potrzeby »


ubranie taktyczne

 


Kto chroni statki handlowe »

 


Jakie parametry liczą się w goglach noktowizyjnych »

Wybierz sprzęt bushcraft  »

noktowizja

sprzet bushcraft




Jakie funkcje powinny mieć latarki czołowe »
latarki czołowe

 


Jakich butów nie porzucisz w akcji »

W ciemności przyda się pewne źródło zasilania »


sprzet logistyczny

 


5 kluczowych zalet butów taktycznych »
buty wojskowe

 



Jak poprawić celność broni »  Wybierz produkty sprawdzone w ekstramalnych warunakch »
broń konserwacja zegarki taktyczne

 


Dobierz buty do swojego hobby »
buty taktyczne

 



Uzyskaj licencję Instruktora Sportu Strzeleckiego » Prosty sposób na wzmocnienie celności »
zasilanie latrki na karabin

 


Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku » Spodnie taktyczne na każdą misję »
latarka czołowa spodnie taktyczne

 

 


05/07/2020

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Rozbito grupę zajmującą się handlem bronią

Świętokrzyscy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie i Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Lublinie pod nadzorem Prokuratury...

Aktualny numer

2/2021
SPECIAL OPS 2/2021
W miesięczniku m.in.:
  • - 60 lat JW4101
  • - Morska ochrona statków - robota dla komandosa
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...
Special-OPS TV


WYŻSZA SZKOŁA ADMINISTRACJI I BIZNESU IM. EUGENIUSZA KWIATKOWSKIEGO W GDYNI
WYŻSZA SZKOŁA ADMINISTRACJI I BIZNESU IM. EUGENIUSZA KWIATKOWSKIEGO W GDYNI
Wyższa Szkoła Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni od dekady kształci wybitnych specjalistów z Bezpieczeństwa Wewnętrznego,...
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl