KAC STONER LMG

Podobnie jak w Minimi
Ireneusz Chloupek  /  SPECIAL OPS 5/2015  /  26-11-2015
Nowoczesny lekki karabin maszynowy KAC Stoner LMG.
Nowoczesny lekki karabin maszynowy KAC Stoner LMG. Fot. Mateusz J. Multarzyński, KAC

Poszukiwania lekkiej broni maszynowej dla najmniejszych samodzielnych zespołów bojowych to trwające od lat próby godzenia możliwości prowadzenia ognia ciągłego o dużej intensywności z jak najniższą masą i rozmiarami mającego zapewnić takowy karabinu/karabinka. Wydawało się, że optimum osiągnięto, gdy pojawiły się, a następnie szeroko upowszechniły, ręczne karabinki maszynowe (rkbkm) na taśmowaną amunicję pośrednią 5,56 mm, których sztandarowym reprezentantem jest belgijski FN Minimi.

 2  4. Ciąg dalszy artykułu...

Chociaż współczesny Stoner LMG znacznie odbiega pod względem konstrukcyjnym od tamtej broni, to niewątpliwie stanowi swego rodzaju ewolucyjnego następcę Mk 23 Mod. 0, a doświadczenia zdobyte podczas tworzenia i użytkowania rkbkm z systemu Stoner 63 miały wpływ na dobór rozwiązań w nowym projekcie. Tym razem Eugene Stoner skupił się wyłącznie na 5,56-mm lekkim karabinku maszynowym, rezygnując z większości tych, które wynikały z unifikacji z innymi kbk w systemie, dzięki czemu mógł uprościć konstrukcję, co przekładało się na poprawienie niezawodności, zmniejszenie masy broni i kosztów produkcji.

Nowy rkbkm powstał w połowie lat 80., gdy Stoner pracował w dziale badawczo-rozwojowym firmy Ares Inc. w Port Clinton, w stanie Ohio, utworzonej przy jego udziale w 1971 r. Miał stanowić nieco spóźnioną kontrpropozycję dla belgijskiego FN Minimi, który w nieznacznie zmodyfikowanej formie został przyjęty do uzbrojenia US Army w 1982 r. jako XM249 SAW (Squad Automatic Weapon), lecz trapiony różnymi problemami nie zdobył na razie pełnego zaufania użytkowników.

Stoner 86, znany także jako Ares LMG-1, był bronią samoczynną, działającą na klasycznej zasadzie wykorzystania energii części gazów prochowych odprowadzanych w czasie strzału przez boczny otwór w lufie w celu uruchamiania wewnętrznego zespołu ruchomego z długim skokiem tłoka gazowego.

Tłok poruszający się w umieszczonej pod lufą rurze gazowej połączony był za pośrednictwem swego długiego tłoczyska sztywno z suwadłem, w którego podwyższonej tylnej części osadzony został lekki zamek o siedmiu występach ryglowych wokół czoła. Karabinek strzelał z zamka otwartego, ryglującego lufę na czas oddania strzału przez obrót wokół swej osi wzdłużnej. W czasie ruchu suwadła do tyłu (pod wpływem gazów prochowych lub ręcznego przeładowania) współpraca jego krzywkowego wycięcia prowadzącego z trzpieniem sterującym, przechodzącym przez trzon zamkowy, wymuszała obrotowy ruch zamka w lewo, a więc odryglowanie lufy, a na ostatnim odcinku drogi powrotnej jej zaryglowanie przez obrót zamka w prawo.

Podobnie jak w Minimi zamek był osadzony w suwadle tak, by odryglowywać lufę z trwającą ułamek sekundy zwłoką po rozpoczęciu wstecznego ruchu suwadła z tłokiem. Dzięki tej chwili opóźnienia temperatura łuski w komorze nabojowej lufy nie jest już maksymalna, a więc jej rozszerzenie cieplne spada na tyle, że przyczepność cierna do ścianek komory nabojowej zmniejsza się do poziomu nieutrudniającego ekstrakcji. Dopracowanie przebiegu tego procesu wyeliminowało dość powszechnie występujące w niektórych modelach małego kalibru zakleszczanie w komorze nabojowej spęczniałych lub pękniętych łusek.

Ponieważ karabin strzelał z zamka otwartego – co oznacza, że przed strzałem (i po każdym z nich, jeśli zwolnimy język spustowy) zespół suwadła z zamkiem utrzymywany jest na zaczepie mechanizmu spustowego w tylnym położeniu – nie było też niebezpieczeństwa powstawania samozapłonu naboju w lufie.

Nabój wprowadzany był do komory nabojowej tylko na czas odpalenia, a przewód lufy pozostawał otwarty z obu stron podczas nawet krótkich przerw w prowadzeniu ognia, co sprzyjało jej chłodzeniu. W typowym dla takiej broni prostym mechanizmie uderzeniowym typu bijnikowego funkcję bijnika pełniło suwadło.

Stoner 86 zasilany był amunicją 5,56 mm x 45 ze standardowej amerykańskiej taśmy rozsypnej M27 o stalowych ogniwkach (zminiaturyzowanej M13 od amunicji 7,62 mm NATO), podawanej z lewej strony komory zamkowej z pojemników na 100 lub 200 nabojów, podczepianych od dołu komory.

Zwolniony z napiętego, tylnego położenia zespół suwadła z zamkiem przesuwał się pod wpływem rozprężającej się sprężyny mechanizmu powrotnego do położenia przedniego, wprowadzając po drodze zamkiem nabój z umieszczonej na donośniku taśmy bezpośrednio do nieco niżej ułożonej lufy, a po jego odpaleniu cofał się pod działaniem gazów prochowych na tłok, usuwając łuskę przez okno wyrzutowe po prawej stronie komory zamkowej. Tuż nad nim znajdowało się okienko między podstawą donośnika a pokrywą, przez które wypadały puste ogniwka taśmy rozsypnej.

Funkcję wyrzutnika pełnił występ dźwigni donośnika. Sam donośnik miał oryginalną konstrukcję z dużą dźwignią zamontowaną na zewnątrz komory zamkowej, na pionowej osi z dociskającą sprężyną po lewej stronie broni – obrót tej dźwigni (odchylenie i powrót) wymuszany był przez współpracę jej ramienia, wchodzącego do komory zamkowej poniżej podstawy donośnika, ze skośnym wybraniem w lewej ściance suwadła.

Taśma przesuwana była przesuwakiem o dwóch łapkach przy ruchu suwadła do tyłu, ustawiając na linii zamka i lufy kolejny nabój, który dociskany był w dół przez dwuelementowy przycisk nabojowy, zamocowany do pokrywy komory zamkowej. W porównaniu do wielu innych typów broni maszynowej zastosowane przez Stonera rozwiązanie było równie proste, co niezawodne.

Zespół suwadła z zamkiem został podparty od tyłu mechanizmem powrotnym ze stosunkowo długą pojedynczą sprężyną, wchodzącą współosiowo głęboko w rurkę tłoczyska. Dzięki temu oraz długiej drodze wstecznej zespołu ruchomego jego odrzut był wyhamowany, zanim suwadło dotarło do końca komory zamkowej. Nie było więc potrzeby stosowania żadnych zderzaków, wytłumiających jego uderzenie w tylną część komory (jak np. w M249 PIP), ani regulatora gazowego, rkbkm cechowało zaś płynne działanie bez przenoszenia dodatkowych drgań oraz niewielki, miękki odrzut, przekładające się na bardzo stabilne zachowanie broni podczas strzelania, a więc i celność – podobnie jak w wykorzystującym tę samą zasadę Ultimaxie 100 konstrukcji kolegi Stonera, L. J. Sullivana.

Do ręcznego przeładowania Aresa LMG-1 służyła rączka napinająca na listwie po prawej stronie komory zamkowej, która jako niepołączona na stałe z suwadłem pozostawała w trakcie strzelania nieruchoma. Sama komora nie miała od góry pokrywy otwierającej dostęp do jej wnętrza na całej długości, jak w Minimi i większości km, a jedynie na krótkim odcinku przedniej części, przez którą przebiegał mechanizm zasilania (tak też wykonano później komory w izraelskich Negevach). Zapewniło to nie tylko większą sztywność komorze zamkowej, ale także pozostawiło dość długi odcinek dla szyny do montażu celowników bezpośrednio na niej.

Podczas rozkładania broni, po łatwym odłączeniu kolby z jej obsady w tylnej części komory zamkowej, możliwe było natomiast oddzielenie dolnej części komory z mechanizmem spustowym i chwytem pistoletowym z tworzywa sztucznego, odsłaniające w ten sposób okno do wysunięcia zespołu suwadła z mechanizmem powrotnym. Mechanizm spustowy zapewniał tylko ogień ciągły z szybkostrzelnością teoretyczną około 600 strz./min i zaopatrzony był w prosty bezpiecznik przetykowy.

Stoner 86 przygotowany był do długotrwałego prowadzenia intensywnego ognia ciągłego nie tylko dzięki zasilaniu taśmowemu, ale także szybkowymiennej lufie, uwalnianej z obsady w przedniej części komory zamkowej po cofnięciu zespołu suwadła z zamkiem, przez proste wciśnięcie małej dźwigni tuż przed pokrywą podstawy donośnika. Do wyboru była standardowa lufa długości 21,5 cala z uchwytem transportowym zapożyczonym ze Stonera 63 oraz krótka „szturmowa” (Assault) bez takiego uchwytu, mierząca tylko 15,5 cala – obie zakończone tłumikiem płomieni.

W pierwszej wersji długość całkowita broni wynosiła 1073 mm, w drugiej – 813 mm i 670 mm bez kolby.  Kbkm mógł być opcjonalnie dostosowany do zasilania z magazynków od M16, dołączanych od góry, jak np. w słynnych rkm-ach Bren i jednej z odmian Stonera 63, ale nieco skośnie na lewo, by nie przesłaniały mechanicznych przyrządów celowniczych: muszki nad komorą gazową i krzywkowego celownika przeziernikowego na początku komory zamkowej, również pochodzących z poprzedniego rkbkm Stonera. Wymagało to zastąpienia pokrywy komory i podstawy donośnika gniazdem magazynka, co nie było skomplikowaną czynnością.

Czytaj też: STRIKE ONE >>>

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!
Galeria artykułu  Ilość zdjęć:  24
Artykuł pochodzi z: magazynu SPECIAL OPS nr 5/2015

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

W ciemności przyda się pewne źródło zasilania  »

 


Najsłyniejsze misje specjalne » By broń nie wyślizneła się z ręki »
broń konserwacja

 


Zostań specem od bezpieczeństwa informacji »
studia wyższe

 


Jak poprawić celność broni » Czym powinny wyróżniać się latarki taktyczne »
broń konserwacja latarka taktyczna

 


Złóż własną broń »
bron składana

 



Uzyskaj licencję Instruktora Sportu Strzeleckiego » Latarki na karabin - niewielkie gabarety duża moc - przekonaj się » 
zasilanie smar do pielęgnacji broni

 


Wybierz produkty sprawdzone w ekstramalnych warunakch »

 


Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku » Spodnie taktyczne na każdą misję »
latarka czołowa spodnie taktyczne

 


Czyszczenie tłumika i innych części broni - krok po kroku »
studia wyższe

 


Jak wygląda praca w wojsku, w ochronie? Przejdź szkolenie » Poznaj najlepszego przyjaciela operatora bojowego »
broń konserwacja latarka taktyczna

 


05/07/2020

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Aktualny numer

4/2020
SPECIAL OPS 4/2020
W miesięczniku m.in.:
  • - 30 lat ZW
  • - GOI SOK
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...
WYŻSZA SZKOŁA ADMINISTRACJI I BIZNESU IM. EUGENIUSZA KWIATKOWSKIEGO W GDYNI
WYŻSZA SZKOŁA ADMINISTRACJI I BIZNESU IM. EUGENIUSZA KWIATKOWSKIEGO W GDYNI
Wyższa Szkoła Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni od dekady kształci wybitnych specjalistów z Bezpieczeństwa Wewnętrznego,...

Powstanie Warszawskie 2.0, czyli „kotwica” z hashtagiem

Czy było warto? – to pytanie w ostatnich latach rozliczania naszej historii pada bardzo często w kontekście Powstania Warszawskiego. Jednocześnie...wiecej »
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl