Sieroty po Kalifie Ibrahimie

Karolina Wojtasik  /  SPECIAL OPS 6/2019  /  29-01-2020
Autorka publikacji dokonała analizy kondycji Państwa Islamskiego po śmierci jego przywódcy Abu Bakr al-Baghdadiego (Kalifa Ibrahima), który zginął w październiku 2019, a także losów  jego bojowników.
Autorka publikacji dokonała analizy kondycji Państwa Islamskiego po śmierci jego przywódcy Abu Bakr al-Baghdadiego (Kalifa Ibrahima), który zginął w październiku 2019, a także losów jego bojowników. Zdjęcie: materiały propagandowe ISIS, al-Hayat Media Center

Ostatnie przyczółki organizacji Państwo Islamskie zostały zdobyte wiosną tego roku, przywódca grupy, Abu Bakr al-Baghdadi (Kalif Ibrahim), zginął w październiku 2019. Choć salafickie organizacje terrorystyczne obwołały go męczennikiem, który zginął bohatersko, prezydent Trump i jego administracja zadbali, by w społecznej świadomości pozostał przekaz o tchórzliwej ucieczce i marnym końcu przywódcy ISIS, czyli organizacji, która przez wiele miesięcy była symbolem barbarzyństwa popełnianego w imię wypaczonych doktryn.

Abu Bakr al-Baghdadi zmarł i został pochowany na morzu, kolejny przywódca ISIS szybko został powołany, a tysiąc kont na serwisach typu Telegram zagotowało się od nawoływań do pomszczenia Kalifa Ibrahima. Organizacja jednak jest już tylko cieniem własnej potęgi. Jeszcze szczerzy kły w internetowych deklaracjach, zapowiada kolejne zamachy i chętnie przyznaje się do udziału lub inspirowania ataków w różnych częściach świata, ale jej wpływy drastycznie spadły.

Bojownicy albo zginęli, ale wrócili w swoje strony, gdzie przyczajeni czekają na kolejne wezwanie do budowy Kalifatu. Tysiące znalazły się w nadzorowanych (do niedawna) przez Kurdów więzieniach w miejscowościach Al-Hasakah, Al-Dashisha, Al-Qamishli (Jerkin i Navkur) i Al-Malikiyah (Derik), gdzie przebywa około 12 tys. ludzi oskarżonych o przynależność do ISIS; około 4 tys. Syryjczyków, tyle samo Irakijczyków, pozostali to obcokrajowcy. W tej grupie znalazło się blisko tysiąc Europejczyków, do wyliczeń należy dodać kolejne setki osób należących do ich rodzin – żony i dzieci, które przebywają w wydzielonych częściach obozów Al-Hol (Al-Hawl), Al-Roj czy Ain Issa.

Gdy Kalifat był u szczytu potęgi, przyjeżdżali chętnie i tłumnie do Syrii, dziś równie chętnie wróciliby do Europy, ale tam nikt na nich nie czeka z otwartymi ramionami, a kolejne europejskie rządy szukają sposobów na rozwiązanie problemu. Jak do tego doszło?

Gdy wybuchła wojna domowa w Syrii, zaczęły pojawiać się różne grupy wpływów walczące o kontrolę nad pogrążonym w chaosie krajem. Konflikt przyciągał radykałów z krajów Półwyspu Arabskiego, Maghrebu, a także obywateli UE. Dla jedynych była to okazja, by walczyć w imię obrony ummy, dla innych religijny obowiązek, jeszcze inni do końca nie wiedzieli, po co jadą, ale wierzyli, że tam dostaną szansę na lepsze życie. Szacuje się, że do Kalifatu przybyło ponad 40 tysięcy ochotników, w tym 6 tysięcy Europejczyków. Wyjazdy obywateli UE do Syrii i Iraku rozpoczęły się już w 2012 r., jakkolwiek największa fala nastąpiła, gdy ISIS urosło w siłę, czyli w 2014 i 2015 roku.

To nie pierwsza w historii sytuacja, gdy konflikt zbrojny przyciąga ochotników-ideowców, którzy decydują się brać udział w walce, która nie odbywa się na ich terytorium, a ich kraj ojczysty nie jest  zaangażowany w konflikt. Jakkolwiek, w najnowszej historii Europy to zjawisko nie wystąpiło wcześniej w takiej skali. Idei walki w imię Kalifatu dało się skusić blisko 6 tysięcy mężczyzn pochodzących z Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Belgii, Austrii, Holandii i krajów skandynawskich. Wyjeżdżały też kobiety – jedną grupę stanowiły nastolatki – najczęściej skuszone wizją błogiego szczęścia w muzułmańskim państwie u boku bogobojnego bojownika, drugą stanowiły żony i córki bojowników, którzy zdecydowali za nie. Wśród ochotników dominowali ludzie urodzeni w Europie, emigranci w drugim lub trzecim pokoleniu, ale wyjeżdżali też neofici i konwertyci bez emigranckich korzeni.

Organizacja kusiła wizją braterstwa, spokojnego życia i walki w słusznej sprawie. Przy pomocy sieci rekrutrów, mediów społecznościowych, własnych materiałów propagandowych wmówiła tysiącom ludzi, że ich obowiązkiem jest zabijać niewiernych (nie-muzułmanów), a także wszystkich, którzy nie zgadzają się z barbarzyńską wersją Islamu, na której opiera się ISIS.

Generalizacją byłoby stwierdzenie, że wyjeżdżali przede wszystkim młodzi muzułmanie żyjący na co dzień z zasiłków francuskiej czy brytyjskiej pomocy społecznej. Motywacje ochotników były najróżniejsze, podobnie jak ich ścieżki radykalizacji. Walka w imię dobra wspólnego w praktyce oznaczała pacyfikowanie syryjskiej armii i niezwykle brutalne traktowanie ludności cywilnej w Syrii i Iraku, warunki bywały spartańskie, ale o tym przyjezdni dowiadywali się już na miejscu, gdy nie było drogi odwrotu. Organizacja surowo karała dezerterów, ale tym, którzy służyli wiernie, nieźle płaciła, rozdawała domy (czasem z basenem, stąd popularne niegdyś na twitterze było określenie 5-stars jihad), dostarczała niewolnic, a ponadto udzielała urlopów i pozwalała na kilkumiesięczny powrót do Europy.

Różne były losy zagranicznych bojowników ISIS, część zginęła na polu walki bądź w nalotach Koalicji, wielu (wg różnych źródeł 30–40%) powróciło do Europy i tylko niektórzy z nich zostali wyśledzeni przez służby i osądzeni przez europejskie sądy; blisko tysiąc bojowników i ich rodzin dostało się do kurdyjskiej niewoli.

Bojownicy ISIS, którzy powrócili do Europy, stanowią poważne zagrożenie. To ludzie, którzy mają przeszkolenie bojowe, potrafią używać różnego rodzaju broni palnej, nauczyli się robić IED, „przećwiczyli” czarną taktykę. Ponadto, to zwolennicy dżihadyzmu, dodatkowo przeszli na Bliskim Wschodzie szkolenie ideologiczne, zapewne jeszcze mocniej utwierdzili się w radyklanych poglądach. W czasie pobytu w Syrii byli bezkarni, niejednokrotnie pastwili się nad ludnością cywilną, wykonywali barbarzyńskie wyroki, pacyfikowali mniejszości etniczne i religijne. Zapewne nie będą mieli skrupułów także zabijać cywili w Europie.

Czytaj też: Pozorowana sytuacja zakładnicza >>>

Wśród 9 organizatorów paryskich zamachów z 13.11.2015 r. było 7 obywateli UE – Francji i Belgii, wszyscy wcześniej byli w Syrii i Iraku, podobnie z napastnikami, którzy dokonali zamachów 22.03.2016 w Brukseli – 4 z 5 zamachowców walczyło wcześniej dla ISIS na Bliskim Wschodzie.

Zradykalizowani zwolennicy ISIS są więc bardzo niebezpieczni. Gdy organizacja zaczęła upadać, wrócili do Europy, zniszczyli dowody zbrodniczej działalności, wtopili się w społeczeństwo, żyją jak przed wyjazdem, ale w każdej chwili mogą uderzyć. Znają język, warunki lokalne, mają europejskie paszporty, co powoduje, że łatwiej zorganizować im grupę wsparcia, zaplecze logistyczne i zorganizować zamach.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!
Galeria artykułu  Ilość zdjęć:  7
Artykuł pochodzi z: magazynu SPECIAL OPS nr 6/2019

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Co zabrać ze sobą na jesienną wyprawę »
sprzet jesienny

 


 Dostępny już dla Ciebie! Nie tylko dla mundurowych » 

 Poznaj 5 kluczowych zalet latarek taktycznych »


latarka na broń

 


Co jest niezbędne w mundurze komandosa »
buty taktyczne

 


Zostań najbardziej pożądanym absolwentem na świecie »

Niezastąpiony sprzęt bushcraft - co wybrać »

uczelnia wojskowa

 

 

 


Jakie możliwości daje Ci szybka wymiana szkieł balistycznych »
okulary balistyczne

 


Poznaj arkana radiokomunikacji wojskowej w XXI wieku » Schludnie, wygodnie, taktycznie na każdą akcję »
latarka czołowa ubrania taktyczne

 


Wybierz produkty sprawdzone w ekstramalnych warunakch »
ubranie taktyczne

 


Dla tych którzy ratują życie » Niezbędnik podróżnika - co warto mieć »
latarka czołowa ubrania taktyczne

 


Buty do lasu - które wybrać »
kursy strzeleń
05/07/2020

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Pierwsze neutralizacje min w zespole NATO

Stały Zespół Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1 zrealizował swoją pierwszą bojową operację pod dowództwem Polskiego Kontyngentu Wojskowego – PKW Morze Północne. Na wodach terytorialnych...

Aktualny numer

4/2021
SPECIAL OPS 4/2021
W miesięczniku m.in.:
  • - GEI - Obrońcy Katalonii
  • - Macedońskie Wilki
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...
Special-OPS TV


Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdynia - państwowa Uczelnia wojskowa. Lider w kształceniu na potrzeby sił...
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl