Blogi // Michał Piekarski

 

I Ty możesz mieć SPECIAL OPS nr 3/2016

wystarczy założyć konto w portalu special-ops.pl

Zapomniani żołnierze Powstania?

Michał Piekarski  /  12-08-2017
Samolot Handley Page Halifax Fot. RAF

Gdy 1 sierpnia 19944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie, zarówno Powstańcy, jak i żołnierze walczący na innych frontach, liczyli na to, ze walczącej Warszawie zostanie szybko udzielona pomoc, dzięki miasto zostanie trwale oswobodzone. Tak się jednak nie stało, co nie znaczy, że pomocy nie było.  

 

Już w dniu czwartego sierpnia, nad Warszawę, mimo braku formalnej zgody brytyjskich władz, poleciały trzy Liberatory i jeden Halifax stacjonującej we Włoszech 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych (przekształconej w roku 1943 z 301 Dywizjonu Bombowego) . Kolejne loty wykonano ósmego i dziewiątego sierpnia, wciąż wyłącznie siłami polskiej eskadry, do której dołączyły załogi brytyjskiego 148 Dywizjonu do Zadań Specjalnych. W kolejnych dniach wzmocniły je dywizjony bombowe: 178 brytyjski oraz 31 i 34 południowoafrykańskie  Jednocześnie z polskich jednostek w Wielkiej Brytanii zaczęto przysyłać uzupełnienia, choć byli to piloci z dywizjonów bombowych i ośrodków szkolenia, nie przeszkoleni w działaniach specjalnych.

Loty nad Warszawę były jednymi z najtrudniejszych, jakie wykonywały podczas II Wojny Światowej jakiekolwiek siły powietrzne. Trwały od siedmiu do dziewięciu godzin, podczas krótkich letnich nocy. Przelot nad kontrolowanymi przez Niemców obszarami południowej Europy oznaczał groźbę spotkania z artylerią przeciwlotniczą i wyposażonymi w radary nocnymi myśliwcami. Tak daleki lot wykonywany był bez pomocy radionawigacyjnych, nawigację załogi prowadziły samodzielnie. Następnie lotnicy musieli lecieć na małej wysokości nad płonącą i zadymioną Warszawą, gdzie cały czas aktywna była niemiecka obrona przeciwlotnicza, nisko lecące, duże bombowce były dla niej łatwym celem. Powstańcy kontrolowali tylko części miasta, co oznaczało kolejne problemy związane z celnością zrzutów. Część zasobników lądowała za niemieckimi liniami, a o te, które trafiły na „ziemię niczyją” toczono zacięte walki.

Po zrzucie zasobników, samoloty wracały do bazy Campo Cassale, na południu Włoch tą samą trasą, znów przez strefy działania niemieckiej obrony, zaś w przeciwieństwie do załóg z wypraw bombowych na Niemcy, które mogły liczyć na to, że w razie skoku nad Francję, Belgię czy Holandię, mogą liczyć na dotarcie z powrotem do Wielkiej Brytanii, w tym przypadku taka możliwość była bardzo wątpliwa. Z powodów oczywistych, nie było możliwości lądowania na terenach zajętych przez Armię Czerwoną, choć znane są przypadki gdy załogi – wyłącznie brytyjskie lub południowoafrykańskie – na uszkodzonych maszynach, z rannymi na pokładzie, kierowały się na Wschód.

Atmosferę tych lotów opisał ówczesny dowódca eskadry, mjr obs. Eugeniusz Aruszkiewicz:
„Większość lotów opisują reporterzy, którzy uważają, że żołnierz musi być najpierw zagrzany do boju jakąś poezją patriotyczną. Załoga w lotnictwie do zadań specjalnych była pochłonięta doleceniem do celu, wyjściem znad niego cało i powrotem na lotnisko. Często podczas następnej bezsennej nocy przeżywano lot z całą dokładnością”.

Tylko raz – 18 września – przeprowadzono, siłami amerykańskiego lotnictwa, masowy zrzut dzienny (Operacja "Frantic 7"), połączony z lądowaniem na lotniskach udostępnionych Amerykanom przez Armię Czerwoną na Ukrainie. Mimo zrzutu ponad tysiąca dwustu zasobników, z wykorzystaniem stu dziesięciu bombowców B-17, nie wpłynęło to na przebieg walk. Zrzucone z dużej wysokości pojemniki z bronią, amunicją i innym zaopatrzeniem, wylądowały w większości na obszarach kontrolowanych przez Niemców.

 Podczas lotów z pomocą dla Powstania, 1586 Eskadra, do której cały czas kierowano uzupełnienia w ludziach i sprzęcie, poniosła straty przekraczające sto pięćdziesiąt procent etatowego stanu. W sierpniu i wrześniu stracono podczas lotów nad Polskę, szesnaście załóg, z czego piętnaście podczas lotów na pomoc Powstaniu. W uznaniu tego wysiłku, już 15 września gen Sosnkowski nadał Eskadrze wyróżniającą nazwę „Obrońców Warszawy”.  W wymiarze militarnym, ten ogromny, okupiony ofiarami wysiłek poszedł na marne. Warunki obiektywne – odległość, pogoda, możliwości samolotów i ludzi, ale także uwarunkowania polityczne sprawiły, że pomoc nie mogła być tak skuteczna, jak sobie wyobrażali niektórzy ówcześni decydenci. Powstanie upadło i żaden z celów militarnych ani politycznych nie został osiągnięty.

 Pozostała jedynie pamięć o ofiarach. Niestety, tej pamięci o wszystkich ofiarach często brakuje, czego dowodem jest skromna liczba zniczy na krakowskim Cmentarzu Rakowickim, gdzie spoczywają zarówno Polacy, jak i Brytyjczycy, Południowi Afrykańczycy, Kanadyjczycy, Australijczycy którzy zginęli w drodze do Warszawy.  Nie oznacza to, że nie należy zapominać ani negować tamtych ofiar. Pamięć o ofiarach – także wśród tych którzy usiłowali z oddali pomóc walczącemu miastu musi przypominać o skutkach, jakie pociąga za sobą życzeniowe myślenie i brak racjonalnych kalkulacji w sprawach wojska i dotyczących go decyzji politycznych. W chwili, gdy narracja o Powstaniu zaczyna przypominać opowieść o wygranej walce, to także polegli lotnicy – zarówno Polacy jak i przedstawiciele innych narodowości – przypominają o konsekwencjach decyzji podejmowanych w zaciszu gabinetów na bardzo wysokim szczeblu.

 

 

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Jak zdobyć uprawnienia do prowadzenia strzelań z broni »



 

Dowiedz się, kto realizuje zadania z obronności armii » Co nowego w radiokomunikacji »

 


Interesuje Cię kryminalistyka i toksykologia sądowa? Podejmij wyzwanie »


 


Jakie powinny być rękawice taktyczne »  Nie pozwól aby sytuacja Cię zaskoczyła! Bądź przygotowany - za najlepszą cenę »

 


Testuj monokular noktowizyjny z wysokiej jakości przetwornikiem obrazu 3 generacji »


 


Jesteś graczem ASG? W tym miejscu znajdziesz wszystko co potrzebne do dobrej akcji »  Europejskie szkolenia antyterrorystyczne - jak się tam dostać »

 


Mała latarka z dużym potencjałam! Sięgnij po szczegóły »


 


Ekwipunek na każdą okazję! Nie wahaj się z niego skorzystać » Na czym polega filozofia trzech warstw w sztuce przetrwania »

 


Oto dlaczego spodnie SFU sprzedały się w ilości 350 000 par »


 


 Bogaty wybór akcesoriów oraz części strzelectwa » Chcesz zdiagnozować zagrożenie chemiczne? Dowiedz się, jak to zrobić »

 


Dowiedz się, do jakich zadań wykorzystasz tę kurtkę »


 Wykonana z wysokiej jakości oddychającego materiału softshell opartego na ePTFE, dodatkowo wyściełanego od wewnątrz (...) czytaj dalej »

 


Telefony do zadań specjalnych - czego możesz się po nich spodziewać » Co sprawia, że buty Magnum sprawdzają się w najgorszych warunkach »

 


Tu kupisz nową i używaną broń oraz akcesoria »

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualny numer

4/2017
SPECIAL OPS 4/2017
W miesięczniku m.in.:
  • - U.S. Coast Guard DSF
  • - FN Mag Natowski UKM
Autor bloga
Michał Piekarski
Inne artykuły tego autora

Kalendarium

PNWTŚRCZWPTSOBND
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 
KSIĘGARNIA MILITARNA POLECA:
Sortmund
Sortmund
Sortmund jest firmą specjalizującą się w dostawie umundurowania dla większości służb mundurowych w Polsce. Współpracujemy z wieloma uznanymi...

Miasto – Masa – Masakra, czyli o współczesnych i przyszłych konfliktach

Awangarda Krakowska z Tadeuszem Peiperem na czele w swoim manifeście zdefiniowała metropolię w trzech słowach: miasto – masa – maszyna....wiecej »
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl