Blogi // Michał Piekarski

 

Pobierz SPECIAL OPS nr 3/2016

Wystarczy, że założysz konto w portalu special-ops.pl »

Generałowie i kontrowersje

Michał Piekarski  /  10-02-2016  /  6

Wczorajsze doniesienia o skierowaniu do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przez Ministra Obrony Narodowej wniosku o pośmiertne mianowanie Ryszarda Kuklińskiego na stopień generalski wywołały już w środowiskach związanych z armią i innymi służbami mundurowymi szereg dyskusji dotyczących zasadności takiego kroku.

Trudno nie zrozumieć powodów dla których postać płk Kuklińskiego budzi takie kontrowersje. Dotyczy to i samej osoby, jak i traktowania jej przez polityków i publicystów, stosunek do tej osoby jest swoistym probierzem stosunku do Polski takiej jaka była w latach 1944 – 1989. Mieści się tu cała sfera dylematów i sporów prawnych, politycznych, moralnych. Pojawia się więc pytanie, dlaczego ta sprawa wspominana jest w tym miejscu, na łamach portalu który nie zajmuje się tzw. bieżącą polityką?

Warto w tym miejscu przywołać podstawowe fakty dotyczące życiorysu Ryszarda Kuklińskiego. Wstąpił on do Wojska Polskiego w roku 1947, dobrowolnie zgłaszając się do szkoły oficerskiej (była to Oficerska Szkoła Piechoty nr 1 imienia Tadeusza Kościuszki, obecna Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych). Z powodów do dziś nieznanych, tuż przed ukończeniem szkoły został z niej usunięty i skierowany do odbycia służby zasadniczej, ale po odwołaniu, decyzją generała Korczyca (radzieckiego generała, ówczesnego Szefa Sztabu Generalnego WP) przywrócony do służby w charakterze podchorążego. Następnie jego kariera toczyła się stabilnie, od stanowisk liniowych, poprzez sztabowe, naukę w Akademii Sztabu Generalnego, wreszcie służbę w Sztabie Generalnym. Był osobą zaufaną, wysyłaną na misje zagraniczne – na misję ONZ do Wietnamu oraz w rejsy wywiadowcze do Europy Zachodniej, organizowane pod przykryciem rejsów sportowych. Wreszcie, co najmniej od początku lat sześćdziesiątych, współpracował (niejawnie, jako tzw. Osoba Zaufana ) z wywiadem i kontrwywiadem wojskowym.
Od roku 1972 – według oficjalnej wersji wydarzeń – podjął współpracę z Centralną Agencją Wywiadowczą, motywując to chęcią uchronienia Polski od atomowej zagłady w wyniku amerykańskiego kontrataku na państwa Układu Warszawskiego, jaki miałby miejsce w razie wybuchu III wojny światowej. Trudno uznać taką motywację za przekonującą, zwłaszcza że Amerykanie (jak można zresztą się przekonać z odtajnionych niedawno dokumentów z pierwszych lat Zimnej Wojny) doskonale wiedzieli gdzie skierować mogą swoje uderzenia.

Trudno także sądzić, aby informacje jakie przekazywał Kukliński, mogły mieć znaczący wpływ na zmiany amerykańskiej doktryny wojennej – faktycznie, Amerykanie stopniowo odchodzili od koncepcji zmasowanych uderzeń atomowych (doktryny Zmasowanego Odwetu) na korzyść działań z większym użyciem środków konwencjonalnych (doktryna Elastycznego Reagowania), szkopuł w tym, że nastąpiło to w latach sześćdziesiątych.
Należy także pamiętać, że R. Kukliński niewątpliwie miał one dostęp do wielu informacji, jednak przede wszystkim były to informacje dotyczące Wojska Polskiego, nie zaś Armii Radzieckiej. Biorąc pod uwagę generalne zasady postępowania z informacjami tego rodzaju, jak i specyfikę relacji pomiędzy ZSRR i innymi państwami Układu Warszawskiego – Kukliński mógł mieć dostęp jedynie do tych informacji które wiązały się z bezpośrednim współdziałaniem wojsk polskich i radzieckich. Jego rola w grach wywiadów mocarstw jest poza tym wciąż niejasna.

Najbardziej fascynująca w tym kontekście jest jednak nie rola Kuklińskiego – agenta CIA, ale Kuklińskiego – symbolu. Spośród tych wszystkich obywateli Polski, w tym żołnierzy i funkcjonariuszy służb, którzy w czasie Zimnej Wojny współpracowali z wywiadem amerykańskim, tylko Kukliński jest postacią tak eksponowaną. Nie doczekali się takiego splendoru tacy ludzie jak choćby płk Józef Światło z Departamentu X MBP, który uciekł na Zachód w 1953 roku a jego relacje nadawane do Polski (Za kulisami bezpieki i partii) były tak bolesne dla systemu że były jednym z impulsów do destalinizacji i odwilży jaka nastąpiła w kolejnych latach. Kilka miesięcy przed Kuklińskim, CIA ewakuowała na Zachód innego swojego agenta, oficera kontrwywiadu wojskowego płk Włodzimierza Ostaszewicza – co ciekawe on i Kukliński byli kolegami (jawnymi) a na niwie szpiegowskiej mieli tego samego oficera prowadzącego CIA, nazwiskiem Forden.

Oczywistością jest to że – zwłaszcza biorąc pod uwagę dramatyzm wydarzeń roku 1981 – szereg aspektów gier wywiadów albo pozostaje tajemnicą, albo jest świadomie eksponowana, wręcz wyolbrzymiana, a sprawy moralnie mętne i dla opinii publicznej potencjalnie kłopotliwe, są skrywane za kurtyną milczenia.

Czym innym jest jednak takie eksponowanie osoby płk Kuklińskiego że sięgające nadawania mu stopnia generalskiego. Jest to bowiem nagradzanie – symboliczne, bo pośmiertne – osoby, która podjęła się tajnej współpracy z obcym wywiadem, łamiąc tym złożoną przez siebie przysięgę, w sytuacji w której była ona złożona wobec legalnych i uznawanych międzynarodowo władz polskich. Podjęcie współpracy z obcym wywiadem w takiej sytuacji jest zachowaniem potępianym w każdej armii i służbie świata, bez względu na ustrój polityczny i inne czynniki.

Osoby które pełnią służbę, są obowiązane ją pełnić bez względu na ustrój czy aktualnie będącą u władzy opcję polityczną – jeśli z jakiegoś powodu chcą wyrazić swój sprzeciw, powinny postąpić po pierwsze jawnie, po drugie w granicach prawa, po trzecie licząc się z konsekwencjami. Może się zdarzyć, że żołnierz otrzyma rozkaz z którym nie będzie się zgadzał, jest obowiązany go wykonać, jeśli nie skutkuje to popełnieniem przestępstwa. Inna opcją jest odejście ze służby i dalsze akty sprzeciwu – już jako cywil – ale zasada obywatelskiego nieposłuszeństwa oznacza także akceptację konsekwencji – czy to utraty dotychczasowego statusu (także materialnego), czy jeszcze inne, z karnymi włącznie.

Takie ujęcie działalności Kuklińskiego – jako zasługującej na wyróżnienie – oznacza jednocześnie, że ci, którzy pełnili wówczas służbę, a nie podjęli współpracy z obcym wywiadem, nie protestowali, nie odeszli ze służby – po prostu wykonywali swoje obowiązki – zasługują na karę.

To oznacza więc, że na karę zasługują wszyscy żołnierze jednostek specjalnych którzy służyli w nich przed rokiem 1989. Wszak żołnierze 1 Batalionu Szturmowego, Grup Specjalnych Płetwonurków, 56, 62 i 48 kompanii specjalnych – szkolili się do walki z NATO, do prowadzenia operacji specjalnych w Danii i Niemczech. Ukarać należało by wszystkich funkcjonariuszy jednostek specjalnych resortu spraw wewnętrznych, tylko za to, że pełnili w nich służbę przed rokiem 1989 i wykonywali rozkazy swoich przełożonych.

W tej optyce nie mieści się bowiem po prostu lojalna służba wobec własnego państwa, jakie by nie było. Nie mieści się więc choćby droga życiowa ś.p. gen.bryg. Sławomira Petelickiego, który do 1989 był funkcjonariuszem I Departamentu MSW (wywiadu) a później stworzył jednostkę GROM, czy ś.p. gen. broni Włodzimierza Potasińskiego, pierwszego Dowódcy Wojsk Specjalnych, który także służbę wojskową rozpoczął na długo przed rokiem 1989. Trzymając się przykładu gen. Petelickiego – Amerykanie zaufali oficerom wywodzącym się z wywiadu PRL, nawiązując współpracę z Polską, właśnie dlatego, że wiedzieli że są to oficerowie lojalni wobec własnego państwa – w końcu nie jednokrotnie próbowali ich werbować. Ktoś kto zdradziłby własny kraj nie byłby nigdy później uznany za osobę godną zaufania.

To wszystko jest o tyle niebezpiecznym krokiem, że jak już zauwazył Marcin Ogdowski – jest to przekroczenie pewnego tabu, jakim jest zdrada pełniącego czynną służbę żołnierza (także funkcjonariusza). W chwili w której do organizacji proobronnych, klas mundurowych, na kierunki studiów związane z bezpieczeństwem napływają kolejne pokolenia młodych ludzi, marzących o służbie wojskowej lub w formacjach policyjnych, gdy resort obrony zapowiada szerze otwarcie się na współpracę z organizacjami proobronnymi, taki krok, jak awans generalski dla osoby współpracującej z obcym wywiadem, jest sygnałem który może być bardzo różnie odczytany, zwłaszcza przez młodzież podatną na wzorce płynące od elit politycznych, i może także mieć negatywny wpływ na osoby które będą potencjalnie stanowić nowe pokolenia żołnierzy i funkcjonariuszy jednostek specjalnych.

Komentarze

6
noname / 10-02-2016, 17:26
Nie chce tu nikogo bronić bo postać płk. Kuklińskiego jest naprawdę mocno kontrowersyjna jednakże nie zgodzę się z tezą, że należy potępić go za 'zdradę' wojska Polskiego. Pisze Pan że żołnierz może nie wykonać rozkazu jeżeli przekracza tym granice prawa- czy tylko w takim przypadku? Czy żołnierz powinien wykonywać rozkazy, które są sprzeczne z jego naturą moralną? Takim tokiem rozumowania dojdziemy do wniosku że policja i wojsko które pacyfikowały strajki w stoczniach i kopalniach też nie zrobiły nic złego bo jedynie przywracały porządek. Czy żołnierzy AK również należy nazwać zdrajcami ponieważ zdezerterowali ze służby w wojsku ludowym na rzecz konspiracji i walki podziemnej z bądź co bądź państwem "Polskim"? Moim zdaniem żołnierz przede wszystkim stoi na straży ludzi, którzy tworzą naród a dopiero w drugiej kolejności wykonuje rozkazy.
Robal2pl / 10-02-2016, 17:40
Tak - na tym polega służba w tych formacjach, że należy wykonywać rozkazy niezależnie od własnych, prywatnych poglądów - jak ktoś ma problem z akceptacją tego, to są różne inne zajęcia, hodowla jedwabników na ten przykład.
noname / 10-02-2016, 22:02
Czyli twoim zdaniem wszystkich żołnierzy powojennej AK którzy nie dołączyli do wojska ludowego należało skazać na więzienie a w niektórych przypadkach na karę śmierci za posiadanie broni?
Robal2pl / 11-02-2016, 00:20
Armia Krajowa została rozwiązana 19 stycznia 1945 a jej żołnierze zwolnieni z przysięgi. Więc zacznijmy od tego że nie było żadnej "powojennej AK" - tylko wielość organizacji i grup usiłujących jeszcze prowadzić walkę zbrojną.

I owszem, w każdym ustroju poróba obalenia ustroju siłą (czy sam zbrojny opór władzy) jest karany, czasem bardzo surowo. Żeby zakończyć temat.
jacbyd72 / 11-02-2016, 07:15
Żołnierz powinien dochować przysięgi. Pan płk Kukliński wstępując do szkoły oficerskiej wiedział gdzie wstępuje i na jakich zasadach oraz komu będzie służył /chodzi o ówczesny system/. Proszę zwrócić uwagę kiedy rozpoczął współpracę z CIA w 1972 roku czyli po 25 latach służby. czyli przez 25 lat wszystko było oki? Przeszedł wszystkie najgorsze okresy represji w poprzednich latach, by podjąć współpracę gdy w życie wchodziły lub podpisywano pierwsze układy rozbrojeniowe: układ o demilitaryzacji Antarktyki (1959), układ o zakazie prób z bronią nuklearną w atmosferze, w przestrzeni kosmicznej i pod wodą (1963), układ o denuklearyzacji Ameryki Łacińskiej (1967), porozumienie dotyczące działalności państw na Księżycu i in. ciałach niebieskich (1979), SALT I (1969-1972), SALT II (1979). W Polsce w latach 70 była już fala odwilży. Dodatkowo tak jak napisał autor artykułu - pan pułkownik dostarczał przede wszystkim wiedzę na temat Wojska Polskiego. Jeżeli Panu płk Kuklińskiemu przestał się podobać system mógł odejść z wojska i prowadzić działalność opozycyjną. Po drugie decyzja o awansie pułkownika jest co najmniej nie na miejscu w stosunku do innych wymienionych w artykule, którzy wcześniej niż płk Kukliński uciekli na Zachód i podjęli dużo wcześniej współpracę wywiadowczą.
noname / 11-02-2016, 16:17
~Robal2pl - przyznaje racje co do AK, nie wystarczająco sprecyzowałem to co miałem na myśli. Tak jak napisałem na samym początku nie zamierzam bronić płk. Kuklińskiego bo jest to na tyle nie jasna postać że nie wiem do końca co o nim myśleć. Chodzi mi o to że nie można z góry skazywać ludzi za to że występują przeciwko tworom polityków. Kraj to naród a nie politycy którzy tworzą ustrój i prawa. Idąc tym tokiem myślenia porozbiorowe powstania też były aktem niewierności gdyż sejm Polski zatwierdzał odłączenie kolejnych ziem. Kmicic w 'Potopie' również składa przysięgę wierności dla Radziwiłłów lecz gdy okazują się zdrajcami narodu staje w opozycji do nich. Więc nie zgodzę się ze stwierdzeniem że każda złamana przysięga zasługuje na karę. Na pewno nie zasługują na karę ci którzy przysięgali słusznej sprawie a w dalszym czasie zostali wykorzystani do przeciwstawienia się ideałom którym się oddali. I powtarzam nie mówię tu o płk. Kuklińskim.
   1 / 1   

Wybrane dla Ciebie

 


Latarki czołowe - czym mogą Cię zaskoczyć » -15% na wszystkie produkty! Ustrzel okazję »
latarka czołowa

 


Zadbaj o swoją broń na 6 różnych sposobów »

 


Jaki sprzęt do wspinaczki stosują profesjonaliści
»
Nowe ubranie, nowa przygoda! Bądź przygotowany »
latarki czołowe

 


Czyszczenie broni krok po kroku »

czyszczenie broni


sprawdź »

 


Jaka odzież najlepiej do Ciebie pasuje » Odkryj tajniki współczesnej komunikacji wojskowej »
szkolenia bojowe łączność dla wojska

 


Zostań licencjonowanym Instruktorem strzelań! Weź udział w kursie »
kurs strzelecki

 


Jak nie stracić czucia podczas akcji » Bądź na bieżąco z najnowszymi rozwiązaniami szpiegowskimi »
rękawice taktyczne kamera cylindryczna

 


Nowy wymiar buta taktycznego - co powinienieś o nich wiedzieć »  Z nią nic nie umknie Twojej uwadze »
latarka czołowa

 


Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Kolejna akcja CBŚP z udziałem SPKP

CBŚP zatrzymało 7 osób podejrzanych czerpanie korzyści z działalności sieci agencji towarzyskich. W wyniku akcji zlikwidowano 19 agencji tzw. "mieszkaniówek", z których miesięczny utarg, po...

Aktualny numer

6/2019
SPECIAL OPS 6/2019
W miesięczniku m.in.:
  • - NGSW - NOWA GENERACJA;
  • - Bieszczadzki WZD,
Autor bloga
Michał Piekarski
Inne artykuły tego autora

Kalendarium

PNWTŚRCZWPTSOBND
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Przeczytaj także

KSIĘGARNIA MILITARNA POLECA:
Sortmund
Sortmund
Sortmund jest firmą specjalizującą się w dostawie umundurowania dla większości służb mundurowych w Polsce. Współpracujemy z wieloma uznanymi...

Powstanie Warszawskie 2.0, czyli „kotwica” z hashtagiem

Czy było warto? – to pytanie w ostatnich latach rozliczania naszej historii pada bardzo często w kontekście Powstania Warszawskiego. Jednocześnie...wiecej »
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl