Blogi // Michał Piekarski

Czy komandosi i wywiadowcy zatrzymają irański program atomowy?

Michał Piekarski  /  19-01-2012  /  3
Czy komandosi i wywiadowcy zatrzymają irański program atomowy? Fot. USAF

Od kilku miesięcy media donoszą o tajemniczych zgonach i wypadkach dotykających osoby i instalacje związane z irańskim programem budowy broni masowego rażenia. Dziś, pojawiły się informacje o rozmieszczeniu w regionie Zatoki Perskiej kolejnych pododdziałów amerykańskich wojsk specjalnych. Czy wraz z innymi oznakami napięcia, może zwiastować to kolejną, tym razem tajną wojnę w Zatoce Perskiej?

Wiele wskazuje, że taki scenariusz nie jest wykluczony, a nawet, że bardzo prawdopodobny. Aby go rozważyć warto przypomnieć podstawowe cechy operacji specjalnych, które czynią je specjalnymi.  Wojska specjalne są nieliczne. Z zasady działają w niewielkich grupach i nie wymagają rozbudowanej infrastruktury ani logistyki. Nierzadko ich szkolenie ściśle wiąże się z dedykowanym obszarem działania i obejmuje także umiejętności językowe i znajomość kultury regionu przyszłych działań. Wreszcie, żołnierze sił specjalnych są w stanie w sposób trudny do wykrycia przedostać się  w okolice celu. To jest zdecydowanym plusem działań specjalnych, pozwalającym czasem na użycie grupy, lub zespołu grup specjalnych zamiast batalionów czy brygad wojsk lądowych lub dywizjonów lotnictwa. Z drugiej strony, siły specjalne mają swoje ograniczenia. Są niezwykle zależne od informacji wywiadowczych, elementu zaskoczenia, kamuflażu, a ich siła ognia, mobilność i odporność na bezpośrednie przeciwdziałanie przeciwnika są dużo niższe niż w przypadku wojsk konwencjonalnych.

Czy można użyć sił specjalnych do ataku na infrastrukturę przemysłową czy naukową przeciwnika?  Można. Podstawowe pytanie brzmi  - w jaki sposób?  Irańskie instalacje atomowe i przemysłowe są liczne, rozproszone i zapewne silnie chronione. Ich fizyczne zniszczenie lub uszkodzenie wymaga dostarczenia dużej ilości precyzyjnie ulokowanych materiałów wybuchowych. To jest zadaniem dość karkołomnym, zwłaszcza na terenie przeciwnika dysponującego silną liczebnie policją i służbą bezpieczeństwa.  Jeśli byłaby taka potrzeba, jest to zadanie wykonalne, ale właściwsze raczej dla lotnictwa – a to oznacza otwartą konfrontację zbrojną a więc nieuniknione straty, zarówno w ludziach, jak i konsekwencje polityczne. Zważywszy na stan sił zbrojnych Iranu i ich potencjał – nie byłyby one w stanie zapobiec atakowi, ale też atak taki nie byłby tak łatwy jak bombardowania Iraku w 1998 czy 2003 roku.  Mogłyby także nie zapobiec odpowiedzi asymetrycznej.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!

Konfrontacja skryta pozwala z założenia uniknąć wielu negatywnych konsekwencji, jednak powraca problem ograniczeń związanych z operacjami specjalnymi. Wobec tego, ich celem musi być coś innego, dużo łatwiejszego w zniszczeniu. Może to być infrastruktura, szczególnie wrażliwa  na drobny akt sabotażu – i taką rolę odgrywał zapewne wirus Stuxnet. Jednak nawet najkosztowniejsza aparatura z reguły jest możliwa do zastąpienia. W ten sposób można głównie grać na czas.

„Ludzie są ważniejsi niż sprzęt” – ta zasada dotyczy także celów. W zaawansowanych technicznie programach, takich jak rakietowe czy nuklearne, kluczowi są naukowcy i inżynierowie. To oni są rzeczywistym dobrem każdego programu rozwojowego, a jego efekty zależą przede wszystkim od ich wiedzy, umiejętności, talentu, intuicji. Zastąpić maszynę można w ciągu tygodni lub miesięcy. Na wykształcenie osoby zdolnej pracować nad bombą jądrową potrzeba wielu lat, a naukowiec zdolny do efektywnego kierowania takim programem lub jego częścią to chodzące co najmniej kilkanaście  lat, a błyskotliwego umysłu nie da się przecież zreplikować. Ta sama zasada dotyczy także wojska – dowódców dywizji, korpusów czy jednostek specjalnych szkoli się dekadami, podobnie jak osoby mające ich zastąpić. I także ich talentów czy cech osobistych nie da się zastąpić, a to one nierzadko decydowały o wyniku bitew i wojen.

W 1943 roku bombowce brytyjskie zbombardowały niemiecki ośrodek badań rakietowych w  Peenemünde. W następstwie tego, Niemcy przenieśli poligon doświadczalny na okupowane tereny Polski, gdzie bombowce nie sięgały. Od września 1944 do marca 1945 na Wielką Brytanię i Belgię odpalono setki pocisków. Jednak czy program rakietowy zostałby zrealizowany na taką skalę, gdyby nie organizatorzy i naukowcy, jak Werner von Braun? Czy gdyby w wyniku akcji, dajmy na to Armii Krajowej i SOE, on i jego współpracownicy zostali by zabici, mieliby następców zdolnych dorównać im pod względem osiągnięć?

Prawdopodobnie, podobna sytuacja ma miejsce w przypadku programu irańskiego. Zamachy na kluczowy personel, czy to w celu jego fizycznego usunięcia, czy też zastraszenia osób przy nim pracujących, mogą – choć nie muszą ze stuprocentową pewnością – poważnie zaszkodzić, a wręcz zniszczyć ten program. Należy założyć, że podobnie można oddziaływać na inne wymagające wysoko wykwalifikowanych specjalistów programy zbrojeniowe (ataki Mossadu na naukowców i dostawców związanych z egipskim i irackim programem atomowym przykładem), a także przedsięwzięcia polityczne. Jednocześnie, pojawia się tu istotny problem.

Operacje specjalne i wywiadowcze są obarczone istotnym ryzykiem politycznym. Sięgając po takie metody, nieuchronnie sięga się po sposoby działania zbliżone do terrorystycznych, a czasem identyczne. Czy demokratyczne państwo, może z jednej strony pozwolić na stosowanie terroryzmu, jednocześnie z nim – choć pod inną flagą - otwarcie walcząc. Na to pytanie można jednak odpowiedzieć innym, dotyczącym racji stanu, a więc szczególnej formy interesu państwa. Czy w obliczu broni mogącej niszczyć całe miasta, a wręcz państwa, rozważania tego rodzaju są właściwe – to pytanie już wykracza poza temat tego wpisu.  

Komentarze

3
ondraszek / 25-01-2012, 17:08
Oczywiście dalej nie jasne jest użycie sformułowania -"wywiadowcy"-.
Działanie grup rozpoznawczych może być bardzo istotne przy wprowadzeniu do działania grup specjalnych jak i bezpośredniego uderzenia lotnictwa lub odpowiedniej jednostki powietrznodesantowej.
Działania wyprzedzające tak, ale przykłady z 1943-45 nie mają sensu. W tym czasie trwała wojna o charakterze totalnym. Obecnie Iran nie jest w stanie wojny z żadnym państwem. Dlatego zabijanie ich naukowców jest aktem terrorystycznym. Co do broni mogącej zniszczyć całe miasta to bardzo chwytne określenie. W Iraku też ponoć miało być podobnej broni "mnóstwo". Niespornym faktem jest, że Iranem rządzą Ajatollahowie i doktryną państwową jest zniszczenie państwa Izrael. Mimo, że broń masowego rażenia jest bronią obosieczną to fanatyzmowi religijnemu może to nie przeszkadzać. Dlatego działania agenturalne jak i działania specjalne przez Izraelczyków raczej nie budzą zdziwienia.

Autor pisząc podsumowanie swojego artykułu (moim zdaniem ciekawego) chyba zapomniał, że terroryzm to też prowadzenie walki tylko z przeciwnikiem silniejszym, może warto dodać nie przewidywalnym.

Pozdrawiam.
robal2pl / 29-01-2012, 13:52
Słowa wywiadowcy użyłem z prostego powodu - określenia "szpiedzy" i inne są zbyt potoczne albo nieprecyzyjne, "oficerowie operacyjni" czy "oficerowie wywiadu" w tym kontekście jeszcze gorsze (długie i też niezbyt precyzyjne). Choć też nie jest to najszczęśliwsze określenie, w momencie pisania tekstu lepsze nie przyszło mi do głowy ;-)

Natomiast kwestia czym jest terroryzm - osobiście uważam że terroryzm to tylko metoda działania, czasem dla jednego podmiotu wygodna , czasem nie. Stąd też potężne problemy definicyjne, związane także z propagandą stron konfliktu, a poniekąd problem zauważyłem w tekście. Natomiast co do sensowności porównań - tak, uważam je za adekwatne. Skala konfliktu jest z tego punktu widzenia drugorzędna , problem tkwi w mechanizmach działania. Nie zaś w widoczne, zewnętrznej otoczce - ta się często zmienia.
ondraszek / 31-01-2012, 19:36
Dziękuje za wyjaśnienie.
Co do samego określenia działań terrorystycznych, to czasami my "Europejczycy"(moim zdaniem) mamy dylemat natury historycznej. Na naszym kontynencie stoczono masę wojen, bitew i konfliktów. Były to starcia w zdecydowanej większości symetryczne. Czasy się zmieniły wraz ze strukturą geopolityczną. Toczone konflikty to w większości działania niesymetryczne, ich zrozumienie często zależy od propagandy.

Pozdrawiam.
   1 / 1   
Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »
Zapisz się na bezpłatny newsletter!
Najnowsze informacje na Twoją skrzynkę:
Czy służby specjalne w Polsce przygotowane są na EURO 2012? (Zagłosuj i skomentuj!)
Autor bloga
Michał Piekarski

Aktualności

John Whitman w Warszawie! 1

Założyciel i prezes Krav Maga Alliance, top instruktor KM na świecie, 4 Dan KM, autor znanych w Polsce podręczników KM: "KRAV MAGA - Podręcznik zawierający 230 technik ataku i obrony", "KRAV MAGA...

Najczęściej...

Inne artykuły tego autora

Aktualny numer

2/2012
SPECIAL OPS 2/2012
W miesięczniku m.in.:
  • - IWA 2012
  • - Medyczne zestawy indywidualne

Kalendarium

PNWTŚRCZWPTSOBND
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
KSIĘGARNIA MILITARNA POLECA:
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Oficyna Wydawnicza MEDIUM. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl