Pobierz SPECIAL OPS nr 3/2016

Wystarczy, że założysz konto w portalu special-ops.pl »

Terror na ulicach

Michał Piekarski  /  SPECIAL OPS 9-10/2010  /  23-12-2010  /  1
US DoD, Andrzej Krugler

29 maja 1972 roku. Trzej Japończycy, członkowie lewicowej Japońskiej Armii Czerwonej, przybywają do Izraela samolotem z Paryża. W budynku portu lotniczego Lod niedaleko Tel Awiwu wyciągają z bagażu przemycone karabinki automatyczne i otwierają ogień do podróżnych. Zginęło 26 osób, ponad siedemdziesiąt zostało rannych. Dwóch sprawców zginęło, trzeci został ujęty.

28 lutego 1997 roku. Los Angeles. Dwaj silnie uzbrojeni i zdeterminowani przestępcy wkraczają do banku w dzielnicy North Hollywood. Zaskoczeni przez policję wszczynają długotrwałą wymianę ognia z interweniującymi funkcjonariuszami, zakończoną dopiero po niespełna godzinie przez przybyłych na miejsce policjantów z grupy SWAT.
11 marca 2009 roku. Niemcy. 16 osób zostało zabitych po tym, jak szalony młody człowiek wtargnął do szkoły w miejscowości Winneden, a następnie uprowadził samochód osobowy i w finale ucieczki zabarykadował się w salonie samochodowym, gdzie po strzelaninie z policjantami popełnił samobójstwo.

To tylko trzy z przypadków spektakularnych zamachów z użyciem broni palnej z ostatnich lat, dokonywanych przez różnego rodzaju sprawców – od niestabilnych emocjonalnie „samotnych strzelców”, czasem określanych w anglojęzycznej terminologii mianem „aktywnych strzelców” („active shooters”), poprzez działających na własną rękę wyznawców radykalnych ideologii członków względnie dużych, zorganizowanych organizacji terrorystycznych.

Tego typu przypadki zdarzały się także w Polsce, z tragicznymi wydarzeniami w Sieradzu w 2007 roku na czele. Także niedawne wydarzenia w Rybniku i na Słowacji należy zaliczyć do tej kategorii. Swoistym – przynajmniej na razie – apogeum tego typu zdarzeń w skali światowej był atak terrorystów islamskich w Bombaju w listopadzie 2008 roku.

26 listopada wieczorem dziesięcioosobowa grupa terrorystów, należących do fundamentalistycznej organizacji Lashkar-e-Taiba, powiązanej z Al-Kaidą i wielokrotnie atakującej wcześniej cele indyjskie (włącznie z parlamentem), wylądowała na plaży w południowej części metropolii. Z Pakistanu terrorystów przetransportował uprzednio uprowadzony kuter rybacki, pływający pod banderą indyjską. Sprawcy dysponowali bronią palną (karabinki Kałasznikowa i pistolety), granatami i improwizowanymi urządzeniami wybuchowymi oraz środkami łączności (komercyjnie dostępne telefony komórkowe).

Według informacji zgromadzonych w toku śledztwa przez władze indyjskie, po lądowaniu terroryści rozdzielili się na pary i udali do wcześniej wyznaczonych celów, jako środek transportu wykorzystując taksówki. W dwóch z nich – prawdopodobnie bez wiedzy kierowców – podłożono ładunki wybuchowe. Pierwszym celem zamachu był dworzec kolejowy, gdzie od strzałów i granatów zginęło 58 osób, a 104 zostały ranne. Sprawcy podjęli próbę ucieczki, która przerodziła się w uliczną walkę z siłami policyjnymi, której skutkiem była śmierć jednego z zamachowców oraz pojmanie drugiego – ale za cenę życia siedmiu funkcjonariuszy, w tym z grupy antyterrorystycznej miejskiej policji. Wydarzenia te miały dynamiczny i niemal filmowy przebieg, w trakcie ucieczki terroryści zdołali bowiem uprowadzić samochód policyjny należący właśnie do wspomnianej grupy (zginęło wówczas sześciu policjantów), a jadąc nim otwierali ogień do przechodniów i policjantów. Oficjalny raport indyjskiego rządu wspomina, że w trakcie tych wydarzeń sprawcy uprowadzili inny cywilny pojazd. Ta próba ucieczki – lub uderzenia na inne cele – została ostatecznie powstrzymana dzięki policyjnej blokadzie.

Drugi zespół uderzył na popularną kawiarnię, zabijając w niej dziesięć osób, po czym wraz z trzecią grupą wdarł się do hotelu Tadż Mahal. W obiekcie tym, po otwarciu ognia do osób znajdujących się w holu, sprawcy zajęli pozycje na wyższych piętrach budynku, stawiając opór przez ponad dwie doby przybyłym na miejsce siłom policji i wojska – w tym jednostkom specjalnym marynarki wojennej, bazującym w garnizonie bombajskim.

Podobnie sytuacja wyglądała w hotelu Oberoi Trident, gdzie dwaj terroryści przebywali przez ponad czterdzieści godzin, oraz w ostatnim celu, jakim był budynek należący do ortodoksyjnej organizacji żydowskiej. W tych trzech budynkach, sprawcy zabili łącznie sześćdziesiąt osób. W każdym przypadku wywiązała się długa i skomplikowana sytuacja, podczas której stopniowo udawało się siłom bezpieczeństwa ewakuować osoby przebywające w budynkach, tocząc jednocześnie walkę ze stosunkowo nielicznymi – w porównaniu z liczbą ofiar – sprawcami. Dopiero siłom przybyłej na miejsce po kilkunastu godzinach centralnej jednostki kontrterrorystycznej National Security Group udało się ostatecznie zneutralizować sprawców, sama jednostka poniosła jednak straty.

Trudno określić taki stan rzeczy inaczej niż bezprecedensowy. Atak z 2008 roku został przeprowadzony w metropolii liczącej osiemnaście milionów mieszkańców, doświadczonej już przez zamachy terrorystyczne (m.in w 2006 roku w symultanicznych zamachach bombowych na pociągi podmiejskie zginęło ponad dwieście osób), w państwie, w którym panuje niestabilna sytuacja wewnętrzna. Tymczasem służby bezpieczeństwa wykazały się wręcz porażającą nieskutecznością. Można zrozumieć fakt, że o zamachu mogły nie dowiedzieć się służby wywiadowcze – z uwagi na specyfikę zagrożenia terrorystycznego i trudność jego wczesnego wykrywania. Można także usprawiedliwiać niewykrycie sprawców przez służby ochrony granic i policję przed dokonaniem ataku – z racji rozmiaru metropolii, dużego nasilenia ruchu osób, pojazdów i jednostek pływających. Zrozumiała wydaje się także długotrwała bitwa o hotele, toczona przez zwykłe jednostki policji i wojska, zmuszone sytuacją do ograniczenia się do ewakuacji osób cywilnych, niedysponujące technikami i taktyką pozwalającą na w miarę sprawną i względnie bezpieczną dla ofi ar zamachu eliminację sprawców. Natomiast reakcja policji po pierwszych zamachach musi zostać oceniona negatywnie.

Po fali krytyki w mediach władze lokalne jako powody wskazywały między innymi fatalny stan uzbrojenia policji. Faktycznie, z dostępnych informacji wynika, że indyjscy policjanci są uzbrojeni w dość wiekową broń – w tym lokalne wersje karabinów FN FAL i Lee-Enfield, pistolety maszynowe Sten i rewolwery również brytyjskiego wzoru. Ponadto, zgodnie z brytyjskimi wzorcami – policjanci nie noszą broni podczas rutynowej służby. Jak jednak się okazało, broń długą posiadali między innymi funkcjonariusze ochraniający dworzec kolejowy, uzbrojeni byli także członkowie grupy interwencyjnej, inna broń – w tym karabinki Kałasznikowa– znajdowała się w zbrojowniach policyjnych, ale nie wydano jej policjantom.

Oczywiście trudno wymagać, aby użytkownicy powtarzalnych karabinów zdołali dorównać siłą ognia terrorystom uzbrojonym w karabinki automatyczne, zwłaszcza podczas walki w budynkach i na ulicach. Jednak dysproporcje techniczne nigdy nie mogą zostać uznane za jedyne wytłumaczenie. Należy zadać pytanie o stopień wyszkolenia strzeleckiego i taktycznego policjantów oraz sprawność systemu łączności i dowodzenia. Są to czynniki pozwalające na choćby częściowe zrównoważenie dysproporcji technicznych, a przede wszystkim – ograniczenie mobilności sprawców i utrudnienie im dostępu do kolejnych potencjalnych celów. Najwyraźniej w tym aspekcie policja w Bombaju zawiodła. Pytaniem pozostającym jak dotąd – na szczęście – bez odpowiedzi jest sprawność reakcji lepiej zorganizowanej policji. Jak dotąd, wiadomo o jednym spisku Al-Kaidy, udaremnionym przez Scotland Yard, a mającym na celu dokonanie bardzo podobnego zamachu w centrum Londynu. Podobne cechy wykazywały także udaremnione ataki w USA w 2007 roku. Wówczas celem miała być baza wojskowa Fort Dix, a zamiarem terrorystów było według ujawnionych informacji zabicie jak największej liczby żołnierzy. W mniejszym stopniu cechy te miał inny udaremniony w Kanadzie w 2006 roku spisek, którego autorzy planowali uderzenie między innymi na gmach parlamentu i siedzibę służb specjalnych.

Galeria artykułu  Ilość zdjęć:  5
Artykuł pochodzi z: magazynu SPECIAL OPS nr 9-10/2010

Komentarze

1
Marcin / 13-09-2013, 13:52
Łączenie zwykłych czynów kryminalnych tj. w Rybniku z masowymi atakami terrorystycznymi tj. w Bombaju jest delikatnie mówiąc manipulacją i sianiem sensacji. Na amrginesie: działąnia policyjnego AT w Rybniku, podobnie, jak i w Sanoku pokazują rzeczywiste, nienajlepsze, umiejętności policjantów w rozwiązywnaiu prawdziwych problemów. Zjawisko "active shooter" to autentyczne wyzwanie dla służb, wymagające zupełnie innej taktyki niż typowe dziś (w taktyce jednsotek) uprowadzenia zakładnicze. Tutaj jedynym rozsądnym wyjściem jest błyskawiczne ewakuowanie wszelkich osób i jednoczesna penetracja obiektu przez przybyłych na miejsce f-szy. Brak rozróżnienia tych dwóch przypadków kosztował życie wielu uczniów amerykańskich szkół. Polska policja jest słaba, ale nawet lepsze od niej służby zagraniczne będą miały problem z opanowaniem takiego zagrożenia, a sprawca będzie miał wszelkie dane ku temu, aby ujść sprawiedliwości np. atakujac w dużym centrum handlowym.
   1 / 1   

Wybrane dla ciebie

 


Nowa seria latarek czołowych - co  powinienieś o nich wiedzieć »

latarka czołowa


wybieram »

 


Dlaczego Twój pies powinien mieć taktyczne akcesoria » Bądź elegancki i praktyczny w upalne dni »
taktyczne akcesoria dla psa

 


Latarki czołowe dla profesjonalistów »

wyprawa


wybieram »

 


W prezencie rabat 20% na noże Böker » Jakie ubrania wybrać, gdy żar leje się z nieba »

 


Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Strzelanie sytuacyjne kawalerzystów z 25. BKPow.

Na początku sierpnia na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce odbyły się strzelania sytuacyjne żołnierzy z 7. batalionu wchodzącego w skład 25. Brygady Kawalerii Powietrznej oraz...

Aktualny numer

3/2019
SPECIAL OPS 3/2019
W miesięczniku m.in.:
  • - Służba kontrterrorystyczna
  • - Tactical Prison Rescue 2019
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...
KSIĘGARNIA MILITARNA POLECA:
Sortmund
Sortmund
Sortmund jest firmą specjalizującą się w dostawie umundurowania dla większości służb mundurowych w Polsce. Współpracujemy z wieloma uznanymi...

Powstanie Warszawskie 2.0, czyli „kotwica” z hashtagiem

Czy było warto? – to pytanie w ostatnich latach rozliczania naszej historii pada bardzo często w kontekście Powstania Warszawskiego. Jednocześnie...wiecej »
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl