I Ty możesz mieć SPECIAL OPS nr 4/2015

wystarczy założyć konto w portalu special-ops.pl

Każdy weteran jest inny, nie można wszystkim po prostu przepisywać leków!

Every veteran is different, you can’t just throw medications at them!
Błażej  Bierczyński  /  20-03-2017
Przedstawiciele Navy SEALs Fund - Brotherhood Beyond Battlefield: Thomas Drago, Rachel Dzieran i Wayne Standel w Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa podczas zwiedzania ekspozycji przed podpisaniem porozumienia z Fundacją SPRZYMIERZENI z GROM.
Przedstawiciele Navy SEALs Fund - Brotherhood Beyond Battlefield: Thomas Drago, Rachel Dzieran i Wayne Standel w Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa podczas zwiedzania ekspozycji przed podpisaniem porozumienia z Fundacją SPRZYMIERZENI z GROM. Fot. Błażej Bierczyński

W ogromnej większości są weteranami z Navy SEALs. I podobnie, jak w przypadku Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM, z którą podpisali porozumienie o współpracy, pomagają innym mundurowym w walce o powrót do normalnego życia po tym, co przeszli. Działają na rzecz zwiększenia społecznej świadomości, czym jest PTSD i TBI oraz nie są to zjawiska dotyczące tylko wojskowych. Starają się również, by przepisywane „z automatu” leki zastąpiono pełnym zrozumieniem przypadku każdego poszkodowanego żołnierza, z rozważeniem innych metod leczenia. O swojej pracy opowiadają Rachel Dzieran – prezes Navy SEALs Fund – Brotherhood Beyond Battlefield oraz działający w fundacji Thomas Drago i Wayne Standel, byli „specjalsi” z Navy SEALs.

In great majority, they are veterans of the Navy SEALs. And just like in case of the Allies of GROM Foundation they’ve just signed the cooperation agreement with, they help other military service-members in their fight to return to normal life after what they’ve been through. They act to increase the social awareness in terms what the PTSD and TBI really are, and the fact that they don’t concern only the military. They also do their best to change the freely-prescribed medications into the full understanding of each single case of a traumatized soldier, with consideration of other treatment options. Here, you will find their everyday work described by Rachel Dzieran – the president of the Navy SEALS Fund – Brotherhood Beyond Battlefield, and Thomas Drago and Wayne Standel – both former Navy SEALs operators, working in the Foundation.

Read the interview in the Englih version / Przeczytaj wywiad w wersji angielskiej >>

SPECIAL OPS: Na podstawie waszych doświadczeń we współpracy z GROM-em czy z Fundacją SPRZYMIERZENI z GROM, czy możecie wskazać główne różnice między amerykańskimi a polskimi weteranami, charakterystyczne dla ich jednostek?

WAYNE: Jeśli chodzi o możliwości, operatorzy GROM-u są w stanie wykonywać najtrudniejsze zadania, a z tego, co widziałem i słyszałem, a co DRAGO zapewne potwierdzi, są bardzo profesjonalni we współpracy z innymi jednostkami, co nie zawsze akurat jest regułą, a więc doskonale uzupełniają proces realizacji zadania.

Myślę też, że kolejną istotną różnicą w kwestii TBI czy PTSD, jest to, iż bardziej są narażeni na niebezpieczeństwa. Przez ostatnie 15 lat każdy z nas brał udział w misjach, ale mamy częstszy system rotacji, więc kiedy ja już swoje odsłużę i zrobię to, co do mnie należało, na moje miejsce wchodzi inny odział, który kontynuuje moją pracę. Mam trochę przestrzeni. GROM również ma swój system rotacyjny, ale ponieważ żołnierzy tej jednostki jest mniej niż operatorów Navy SEALs, GROM-owcy biorą udział w misjach znacznie częściej i przez dłuży okres czasu. To znaczy, że operacyjnie są potrzebni na dłużej, z krótszymi i rzadszymi przerwami. Przenoszą się z miejsca na miejsce i ten podtrzymujący się cykl bojowy z wystawieniem na wszystkie jego szkodliwe czynniki może mieć znacznie gorszy efekt na nich niż na nas. Zgodzicie się ze mną?

DRAGO:  Tak, zdecydowanie, szczerze podziwiam tych ludzi – ryzykują życie, biorą udział w misjach bardzo często, jak powiedział Wayne, bo jest ich po prostu mniej, ale nadal czują się w obowiązku zakończyć zadanie, niezależnie od tego, ile czasu będą musieli temu poświęcić i ile czasu będą mogli potem odpocząć, jeśli w ogóle.

SPECIAL OPS: Gdy rozpoczęliście współpracę z Fundacją SPRZYMIERZENI z GROM, czy coś was zaskoczyło lub czy natrafiliście na coś, co bylibyście gotowi wypróbować w waszej organizacji?

DRAGO: Najważniejszą rzeczą dla nas, z czego zdaliśmy sobie sprawę, że moglibyśmy to usprawnić u siebie, było sympozjum, wymiana wiedzy między lekarzami na temat leczenia TBI i PTSD w przypadku weteranów. Sympozjum było pomysłem Fundacji SPRZYMIERZENI z GROM i to było coś fantastycznego, że nasi lekarze mogą przyłączyć się i współpracować z polskimi lekarzami, nawzajem uczyć się od siebie. To jest jedna strona.

Dowiedz się więcej: Międzynarodowe Sympozjum PTSD i TBI – gdy po wielkiej bitwie opadnie kurz, ale nie emocje…

Druga strona to świadomość dotycząca TBI i PTSD wśród władz w Polsce. Nie widziałem szczególnego zainteresowania ani zaangażowania we właściwy proces rehabilitacji w przypadku TBI czy PTSD ani też zrozumienia dla problemu. Szokującym dla mnie była fakt, iż Fundacja SPRZYMIERZENI z GROM musi walczy o rzeczy, które u nas obowiązują już od dawna i są czymś zupełnie naturalnym. To, co powinno zostać wdrożone i co Fundacja stara się osiągnąć, to właściwe procedury, poprawne z prawnego punktu widzenia, obowiązujące wszystkich mundurowych, którzy wymagają rehabilitacji lub innego rodzaju leczenia. W każdym razie wierzę w to, że działając razem jesteśmy w stanie osiągnąć wiele dla obu stron.

SPECIAL OPS: A jak wygląda kwestia świadomości odnośnie TBI I PTSD w amerykańskim społeczeństwie, wśród waszych władz? Podobnie jak w Stanach, gdzie akcja ta została wymyślona, my również mieliśmy swoją kampanię „Pompka dla Weterana”. Ale jak powiedział Grzegorz, nie miała ona właściwego efektu, ponieważ komunikowała, iż PTSD czy TBI to przypadłość jedynie żołnierzy, podczas gdy problem dotyczy wszystkich z traumatycznymi przeżyciami.

DRAGO: W rzeczywistości PTSD dotyka faktycznie w większym stopniu cywili niż wojskowych. Problem i jego specyfika nie są tak dobrze znane, jak byśmy tego chcieli, ale w USA powoli się to zmienia i społeczna świadomość odnośnie tego, że PTSD dotyczy wszystkich dziedzin życia, powoli się powiększa.

Wielu ludzi jest narażonych na ten syndrom: wojskowi, policjanci, ratownicy pogotowia, strażacy i cywile – poprzez przeżyte traumy – fizyczne i psychiczne. Efekt będzie podobny lub taki sam, niezależnie od tego, kim się jest: żołnierzem, gliniarzem czy zwykłym gościem. To jest rodzaj „obrażenia”, które każdy może odnieść.

Z drugiej strony, ta “stygmatyzacja” nie jest tak silna w Stanach, także dlatego, że ludzie tacy, jak Wayne czy ja możemy mówić bardzo otwarcie o naszych problemach i o tym, jak sobie z nimi poradziliśmy. To samo powoli zaczyna dziać się w Polsce i w tym chcielibyśmy pomóc, zwłaszcza w przypadku polskich weteranów, to znaczy mówić o tym, że problem istnieje, ale że nie dotyczy tylko wojskowych. 

WAYNE: Ta “wojskowa stygmatyzacja”, fakt, że ktoś może wrócić z misji z PTSD – musimy tu podkreślić fakt, iż nie jest to już nawet PTSD, ale PTS - Post-Traumatic Stress. I że nie jest to jedynie PTS o podłożu bojowym czy wojskowym w jakikolwiek sposób. Nie tylko. PTS może być skutkiem każdego traumatycznego doświadczenia. Osobiście byłem świadkiem tego, że najtrudniejszy przypadek PTS nie dotyczył żołnierza, a żony, której mąż zginął na misji. To samo w sobie było dla niej tak trudne i traumatyczne, że chyba nawet do dzisiaj do końca z tego nie wyszła. Ludzie mają tendencję do tego, że nie widzą całego problemu, jego pełnego spektrum – jak trauma odbija się na rodzinie, na dzieciach, które wychowują się i dorastają bez ojca. Ale tego typu problem znów jest zwykłe kojarzony z wojskiem, a jednocześnie przecież może dotyczyć kogoś, kto wychowywał się w patologicznym domu, przez długi czas był ofiarą przemocy ze strony rodziców, co wpłynęło na niego lub na nią psychicznie i fizycznie.

Sprawdź szczegóły: Polsko-amerykańska współpraca dla weteranów

SPECIAL OPS: Rozumiem więc, że to co robicie w ramach Navy SEALs Fund to przede wszystkim patrzycie na całość problemu i każdy element z tego “obrazka” bierzecie pod uwagę przygotowując terapię, która zakłada także pracę z rodzinami lub kimś bliskim dla weterana, który lub która też może odczuć efekt tego, przez co weteran przeszedł.

RACHEL: W naszej fundacji, Navy SEALs Fund, pracujemy z najbliższymi rodzinami poległych, o których często się zapomina. Zapewniamy wsparcie charytatywne dla całej rodziny. Skupiamy się na małej społeczności, by móc reagować szybciej, aby rodzina jak najwięcej mogła dowiedzieć się o leczeniu. My też, jako fundacja, uczymy się, bo widzimy mechanizmy, nowe przypadki i natychmiast na nie reagujemy. Więc jeśli pomagamy jakiemuś weteranowi, który przechodzi terapię w centrum, wówczas zapewniamy specjalny program edukacyjny dla rodziny. Innymi słowy: chodzi nie tylko o jedną osobę. Efektem jest to, że świadomość o TBI czy PTSD wzrasta, ludzie widzą, jak złożony jest to problem, jak jest powiązany z innymi aspektami życia, a więc ta „stygmatyzacja” ulega zmniejszeniu. I jest to zupełnie naturalne, że człowiek po doświadczeniu pewnych rzeczy ma objawy PTSD czy TBI.

SPECIAL OPS: Wiem, że każdy przypadek TBI czy PTSD jest inny, ale z czym w największym stopniu weterani zmagają się w Stanach? Czy jest to na przykład problem ze znalezieniem pracy?

DRAGO: Nie uważam, by stanowiło to szczególny problem dla weteranów z uwagi na niskie zainteresowanie zatrudnieniem ich przez potencjalnych pracodawców. Wydaje mi się, że jest raczej na odwrót. Zarówno rząd, jak i społeczeństwo, bardzo nas wspierają. Oczywiście, mogą zdarzyć się jakieś braki administracyjne, jak wszędzie, ale problem nie leży w pracodawcach. Nie ma złej woli czy braku chęci z ich strony.

Chociaż może być tak, że weteran cierpiący na TBI czy PTS, poszukujący pracy, ma pewne ograniczenia wynikające z urazów, które stanowią przeszkodę w wykonywaniu pewnych zawodów, czego przykładem jestem ja sam. Jestem programistą, ale mam problemy z przeczytaniem paragrafu i zapamiętaniem tego, co przeczytałem, więc muszę czytać kilka razy, a bez terapii moje życie z pewnością byłoby trudniejsze, biorąc pod uwagę pamięć i równowagę.

Może więc istnieć pewien problem polegający na tym, że weteran ma jakieś niezwalczone objawy TBI, które uniemożliwiają mu wykonywanie pewnych prac, ale nie jest to kwestia tego, że nie może znaleźć żadnej pracy lub że jedyne zajęcia, jakie mu pozostają, to te o najniższej płacy.

Polecamy lekturę: "Weterani nie szukają współczucia, chcą tylko dalej normalnie żyć" / "They aren’t looking for sympathy, they are looking to continue living"

SPECIAL OPS: Skoro rozmawiamy o zatrudnianiu weteranów, to nie wiem, czy jest wam znany ten temat, ale pewna firma, założona również przez weterana, Black Rifle Coffee Company, wyzwała Starbucks to zatrudnienia 10.000 weteranów… Czy takie akcje często się zdarzają?


DRAGO: Chciałbym coś tutaj zaznaczyć. Jako weteran, odmawiamy picia kawy w sieci Starbucks. To byłby dla mnie wstyd, jeśli ktoś z mojej rodziny piłby tę ich kawę. Nie chodzi o to, że nie zatrudniają weteranów, bo zatrudniają, ale o ich polityczne deklaracje. Zarząd firmy krytykował politykę naszego prezydenta. W mojej opinii, to hańba. I wszystkim odradzam picia ich kawy. Znajdźcie inną sieć, inne miejsce. Poza sprawami związanymi z polityką, ich kawa jest zwyczajnie kwaśna, niedobra, po prostu ma fatalny smak.

SPECIAL OPS: Pojawiły się pogłoski jakoby Starbucks odmówił wysłania kawy żołnierzom Piechoty Morskiej służącym w Iraku, o którą prosili w liście, a firma swoją decyzję odmowną usprawiedliwiła tym, że nie mogą tego zrobić, gdyż nie popierają wojny ani obecności wojsk USA na Bliskim Wschodzie.

DRAGO: Sam doświadczyłem takiego traktowania. Poszedłem do Starbucksa i potraktowano mnie źle jako kogoś, z kim nie chcieli być kojarzeni. Poznali, że jestem weteranem i że popieram naszego prezydenta. Oczywiście, nie powiedzieli wprost, że nie będą zatrudniać weteranów, bo zatrudniają ich, ale używają ich również w działaniach wobec innych wojskowych. A sprawa dotyczy tym samym żołnierzy z innych krajów, którzy walczą ramię w ramię z Amerykanami, więc także i Polaków.

SPECIAL OPS: Wracając do samej terapii. Środowisko pola bitwy, jak i same metody walki zmieniają się, ewoluują, sposoby leczenia również – czy prowadzicie eksperymenty z nowymi kuracjami, np. używając niestandardowych metod, łącząc bezpańskie psy z weteranami, którym komunikacja z drugim człowiekiem przychodzi bardzo ciężko?

WAYNE: Moim zdaniem powinniśmy odchodzić od leczenia weteranów tylko poprzez przepisywanie im kolejnych leków, które jedynie maskują symptomy PTS lub TBI. A to właśnie jest pierwszym wybieranym sposobem. Wypisanie recepty na fiolkę antydepresantów to pójście po linii najmniejszego oporu, co de facto zamienia jeden problem na drugi, nie lecząc tak naprawdę niczego, a jedynie maskując. Powinniśmy więc bacznie obserwować, jak się zmieniamy, ewoluujemy, i poznawać dokładnie ludzi, którzy przeszli przez traumatyczne wydarzenia, mieli trudne doświadczenia lub doznali uszczerbku na zdrowiu w wyniku wstrząsu, bez względu na to, czy działo się to w wojsku czy nie. Musimy szukać nowych, bardziej holistycznych metod leczenia np. pracując ze zwierzętami.

Tutaj mogę co nieco opowiedzieć o moich doświadczeniach, jako że współpracowałem z organizacją “Psy weteranom”, gdzie łączono weterana z PTS lub TBI i uratowane przed bezdomnością zwierzę. Przez rok ta dwójka razem się szkoliła, na zasadzie modelu relacji „właściciel-trener”, gdzie weteran był mocno zaangażowany w szkolenie i wychowanie psa.

Terapia była częścią tego procesu szkolenia, a efektem było stworzenie silnych więzów miedzy psami a weteranami. Na koniec, weteran otrzymuje psa, którego wychowywał – jest mu on niejako przypisany jako „pies służbowy”, z którym może on chodzić wszędzie – może z nim legalnie wejść na lotnisko, do hotelu, bez żadnych ograniczeń – tu, gdzie pojawia się ta więź, tu jest właśnie terapia.

Inne metody – masaże, akupunktura – wypróbowując je nie można nimi nikogo skrzywdzić, a można w ten sposób znaleźć odpowiedni zestaw dla konkretnego weterana. Przepisywanie masowe leków, o działaniu podobnym do narkotyków, to tylko tworzenie kolejnego problemu – uzależnienia. A to ogromny ciężar dla ludzi wokół. Pragniemy zapewniać terapię, która podnosi poziom życia weterana, ale również jakość tego życia dla wszystkich w pobliżu, dla najbliższych, rodziny, dzieci – tak, by stał się on lub by stała się ona znów produktywną częścią społeczeństwa.

Pytałeś wcześniej o problem z zatrudnieniem dla weteranów. Dla tych, którzy pracę oferują, weteran z definicji jest bezinteresownym, gotowym do służby i pracy, inteligentnym i pracowitym, doświadczonym człowiekiem z etyką zawodową. Weterani są cennym zasobem ludzkim i tak powinno się na nich patrzeć, a nie jak na kogoś, komu powinno się wyświadczyć przysługę. Jeśli uda nam się ich przywrócić do zdrowia, zatrudnienie weterana przyniesie korzyści i jemu samemu , i firmie, bo otrzyma ona wysokiej jakości i „dużego kalibru”, zaangażowanego, gotowego do wykonywania zadań, pracownika, który zdziała wiele dobrego dla firmy.

Zobacz także:
Honor. Oto, co wyróżnia polskich specjalsów

SPECIAL OPS: Czy weterani wolą próbować czegoś nowego czy raczej podejmują się tego, co jest ściśle związane z ich doświadczeniem wojskowym? Np. pracując jako instruktor strzelectwa, ochroniarz, kontraktor?

DRAGO: To zależy od indywidualnych preferencji. Niektórzy wolą dalej w tym działać, inni nie. Nie lubię tylko sytuacji, kiedy ktoś jest zmuszony do robienia tego, czego tak naprawdę nie chce, bo nie jest w stanie znaleźć innej roboty, więc gdy powoli kończą się pieniądze, zgłasza się na kolejną turę w organizacji paramilitarnej i historia powtarza się bez końca – to ogromny ciężar zarówno dla rodziny, jak i dla tego weterana.  

Naszym zadaniem jest pomóc weteranom wydostać się z tego kręgu, z tego błędnego koła, w którym nie chcą być, pomóc im znaleźć nową pracę, która pozwoli im spróbować czegoś nowego, przekwalifikować czy zdobyć nowe umiejętności. Z drugiej strony, doświadczenie wojskowe zawsze przydaje się w cywilnym życiu, jako że pewne cechy profitują w sferach zawodowych. Weteran, który odniesie sukces w terapii, odniesie go także w pracy – jako pracownik lub właściciel własnej firmy.

WAYNE: Częścią działalności naszej organizacji, którą istnieje już od kilku lat, prócz programu z psami, jest także program odnowy dotyczący również zatrudnienia. Z tego, co widziałem, gdy weterani kończą terapię i idą do pracy, pracodawca, który zdecydował się ich zatrudnić, bardzo często dzwoni do nas  pyta „Nie macie jeszcze paru wolnych chłopaków? Bo ci, których zatrudniłem, to moi najlepsi pracownicy, pną się po szczeblach kariery w szeregach mojej firmy.”. To wyzwanie, ale ludzie nie boją się go podjąć.  

RACHEL: Istnieją pewne ograniczenia co do tego, co weteran może otrzymać od rządu lub w ramach państwowej opieki medycznej i właśnie tam, gdzie zaczynają się ograniczenia, wchodzimy my i nasza Fundacja, wypełniamy luki, szukamy alternatyw, przeprowadzamy research, by znaleźć nowe metody leczenia, by faktycznie pomóc zamiast polegać tylko na lekach, na których z kolei w największym stopniu skupia się państwowa służba zdrowia.

Nasze porozumienie z Fundacją SPRZYMIERZENI z GROM to także krok naprzód w tzw. „robieniu prawdziwej różnicy” poprzez uczenie się nowych rzeczy, które możemy wykorzystać w naszej działalności. Polega ona także na budowaniu świadomości, skąd czerpać środki na działalność charytatywną, na których polega Fundacja, jak zdobyć wsparcie społeczeństwa, które zaczyna się od słów „Dziękujemy za waszą służbę!” „To dla nas zaszczyt móc was poznać, tyle dla nas zrobiliście!”. Następnie pojawiają się pytania: „Co możemy zrobić, by pomóc weteranom?”. Są różne sposoby i wspaniałe opcje, np. związane z edukacją, które pozwala potem zdobyć lepszą pracę.

Przeczytaj również: Brytyjscy weterani w obiektywie Bryana Adamsa – wystawa WOUNDED w Polsce

Pracujemy z Navy SEALs i GROM-em, bo wiele przeszli. Byłam w lotnictwie, wiec miałam czas na skończenie studiów i rozwój zawodowy oraz różnych umiejętności, które przydały mi się po wyjściu z wojska. A ci ludzie nie mają tego czasu, nie mają luksusu wzięcia wolnego. Zatem oferujemy im różne rozwiązania, by mogli żyć normalnie po zakończeniu służby. Stawiamy na kreatywność w tym, co robimy, jak ich wspieramy, dysponując posiadanymi funduszami i zaangażowaniem społecznym, ale najsilniejszym czynnikiem jest tu fakt, iż naszą organizację, podobnie jak Fundację SPRZYMIERZENI z GROM, tworzą żołnierze jednostki – przeszli podobne rzeczy, więc wiedzą, z czym się mierzą i o co w tym wszystkim chodzi – to niezwykle istotny fakt, że dla weteranów pracują inni weterani.

SPECIAL OPS: To rodzaj więzi, zrozumienia między żołnierzami, którzy świadomi są podstaw tego, co powinno być zrobione, by mogli sobie pomóc, bo wszyscy “tam byli”.

RACHEL: Dokładnie.

DRAGO: Chciałbym tu dodać, że nie mówimy, że leki są złe. Chodzi nam o to, że istnieją alternatywne formy leczenia i dużo zależy od lekarza i jego decyzji, zaś ta od świadomości innych opcji, by wybrać mądrze, czy tabletki są faktycznie potrzebne i czy konieczne trzeba je przypisywać.

WAYNE: Oczywiście, w lekach jest spory potencjał na wielu poziomach. Według mnie, jednak, kiedy jest to możliwe, starannie dopasowany zestaw leków, wybrany i przepisany przez w pełni świadomego lekarza, powinien być stosowany wespół z alternatywnymi metodami. A moja opinia bierze się z moich własnych obserwacji i historii dotyczących weteranów, którzy cierpieli z powodu przyjmowania w ogromnych ilościach leków.

DRAGO: To także moje doświadczenia. Nie jestem lekarzem, ale widziałem efekty beztroskiego przepisywania leków bez rozważenia innych opcji. Skutki były straszne i nie chciałbym być świadkiem przechodzenia przez coś takiego przez moich znajomych weteranów. Wystarczająco dużo już przeżyli.

RACHEL: Musimy pamiętać, że każdy weteran jest inny, każdy też inaczej reaguje. Niektórzy potrzebują delikatnego wsparcia lekami, inni czegoś więcej, co powinno być dokładnie sprawdzone. Istnieją też przypadki weteranów, którzy nie zgłoszą się po pomoc, nawet jeśli jej potrzebują, bo będą obawiali się skutków terapii bazującej na lekach – nie przyjdą ze strachu, że skończą z uzależnieniem i będą mieli jeszcze więcej problemów, podobnie jak ich koledzy.

Solidna edukacja i zwiększanie świadomości są bardzo ważne. W Navy SEALs Fund pracujemy z lekarzami, specjalistami w różnych dziedzinach – razem tworzymy zespół, bo problem PTS i TBI jest bardzo złożony i powinien być rozważany za każdym razem z różnych punktów widzenia, a także konsultowany z ekspertami, by dostrzec wszystkie możliwe opcje. Wspomniałeś o uzależnieniu, które pojawia się przy nadużywaniu leków – w Stanach trwa obecnie spora kampania przeciwko zbyt dużemu stosowaniu środków przeciwbólowych, które mogą prowadzić nawet do uzależnienia od heroiny. Staramy się więc działać na rzecz zmniejszenia liczby przepisywanych weteranom leków tego typu, aby uniknąć takiego ryzyka. I powiem to jeszcze raz – każdy przypadek weterana z TBI czy PTS musi być w pełni rozpoznany, omówiony w zakresie dostępnych opcji i zrozumiany najlepiej jak to możliwe, aby następnie ten weteran mógł być poddany terapii, będącej najlepszą kombinacją dostępnych metod.

SPECIAL OPS: Dziękujemy za rozmowę.

Galeria artykułu  Ilość zdjęć:  12

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Chcesz rozwijać swoje umiejętności strzeleckie? Weź udział w kursie »


 

 


 


Trening antyterrorystyczny - relacja ze szkolenia »

W jaki sposób powinniśmy zareagować, gdy znajdziemy się w kryzysowej sytuacji (...) czytaj dalej »

 


Bogaty wybór akcesoriów oraz części strzelectwa » Fascynuje Cię broń biała? Przejdź na stronę i skorzystaj z atrakcyjnych rabatów nie tylko na noże »

 



Europejskie szkolenia antyterrorystyczne - jak się tam dostać »

 


Nowa generacja profesjonalnych urządzeń zasilania bezprzerwowego »

Celujesz w rozwój? Trenuj z najlepszymi »

 


Ekwipunek na każdą okazję! Nie wahaj się z niego skorzystać » Taktycznie od stóp do głów! Sprawdź co mają specjalnie dla Ciebie »

 



Poznaj skuteczne techniki detekcji materiałów wybuchowych »

 


Najlepszy sprzęt ratunkowy i ewakuacyjny! Bądź przygotowany do każdej misji »

Skorzystaj z wyprzedaży na latarki! Nowa linia profesjonalnych latarek o szerokim zastosowaniu »

Najlepsze marki militarne w jedym miejscu! Przekonaj się »

 


Telefony do zadań specjalnych - czego możesz się po nich spodziewać » Szukasz butów o podeszwie odpornej na ekstremalne warunki? Wiemy, gdzie je znajdziesz »

 

>> Chcesz się u nas reklamować? Dołącz do najlepszych w branży >>

 

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Aktualny numer

1/2017
SPECIAL OPS 1/2017
W miesięczniku m.in.:
  • - Estońskie K-Komando
  • - HK 433 - Nowe rozdanie
Paweł Piotrowski
Pompki na poręczach to klasyczne ćwiczenie na mięsień trójgłowy ramienia (triceps).
SITREP
Ukraińscy projektanci-inżynierowie przedstawili wstępną koncepcję wojskowego...
SITREP
Znajdziemy je samochodzie, biurze, a nawet kuchni – technologie, które narodziły się w...
SITREP
Podczas gdy NASA poszukuje form życia na innych planetach, a więc i m.in. "wody na...
SITREP
Nie, nie jest to jeden z pojazdów z planu zdjęciowego kolejnego "Mad Maxa", choć...
KSIĘGARNIA MILITARNA POLECA:
Sortmund
Sortmund
Sortmund jest firmą specjalizującą się w dostawie umundurowania dla większości służb mundurowych w Polsce. Współpracujemy z wieloma uznanymi...

Miasto – Masa – Masakra, czyli o współczesnych i przyszłych konfliktach

Awangarda Krakowska z Tadeuszem Peiperem na czele w swoim manifeście zdefiniowała metropolię w trzech słowach: miasto – masa – maszyna....wiecej »
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl