Noże na koniec świata?

Jerzy Bielecki  /  SPECIAL OPS 3/2015  /  27-08-2015
CRKT HoodWork.
CRKT HoodWork. Fot. Jerzy Bielecki

Potrzebujesz kupić nóż. Niby prosta sprawa, wystarczy wybrać się do sklepu lub zamówić w sklepie internetowym. Jednak po chwili zastanowienia okazuje się, że dobór noża odpowiadającego indywidualnym potrzebom, specyfice służby nie jest taką prostą sprawą.

Producenci noży oferują szeroki wybór modeli, prześcigają się w stosowanych materiałach, technologiach, rozwiązaniach konstrukcyjnych. Z jednej strony pozwala to teoretycznie na dobranie noża niemal idealnie dostosowanego do potrzeb. Z drugiej, stwarza nie lada problem – jaki nóż właściwie wybrać? Szczególnie gdy musimy przebrnąć przez otoczkę stworzoną przez specjalistów od marketingu i public relations, a także mody i legendy tworzone przez zwykłych użytkowników.

Szczęśliwie odnoszę ostatnio wrażenie, że wyścig w stworzeniu „idealnego” noża nieco przystopował. Nie jest to chyba wynikiem kryzysu, ale raczej nasycenia rynku.

Końcówka lat 90. i początek XXI wieku to okres nożowej prosperity, nowe „kosmiczne” stale, technologie, materiały na rękojeści itp. To również okres eksperymentowania z formą, niekiedy z pominięciem funkcjonalności.

Obserwując, jakie noże są obecnie dostępne, to wydaje mi się, że aktualnie trudno zaprojektować innowacyjny nóż. Wciąż eksperymentuje się z materiałami, jednak powoli wraca się do klasycznych styli i rozwiązań. Minęła już chyba moda na noże „prawdziwego komandosa”.

Oczywiście, moje przemyślenia nie pretendują do miana diagnozy rynku noży na świecie. Myślę jednak, że jeśli ktoś regularnie obserwuje coroczne nowości, to zauważa pewne tendencje i kierunki rozwoju.

W artykule przedstawimy cztery różne podejścia do projektowania noży. Za przykład posłużą mi noże Spyderco i CRKT powstałe w latach 2013–2014. Nie wyczerpują one oczywiście katalogu nowości, mam jednak nadzieję, że choć trochę uda mi się poprzez nie przybliżyć aktualności z rynku noży.

Spyderco Serrata

Autorem projektu Serrata jest Stuart Ackreman, urodzony w RPA knifemaker, obecnie mieszkający w Nowej Zelandii.

Na pierwszy rzut oka Serrata wydaje się dość klasycznym, nieco odświeżonym projektem. Nie jest to mylne wrażenie. Serrata wykonany jest z kutej stali 440 C i to jest jego główną zaletą. Nie jest to żadna kosmiczna technologia, wymyślna stal proszkowa, a klasyczna stal nierdzewna. Dzięki obróbce przez kucie zyskuje ona na wytrzymałości i charakteryzuje się długim trzymaniem ostrości. Nie nastręcza też problemów przy ostrzeniu. Również sam kształt noża jest bardzo klasyczny – pełny płaski szlif, ostrze typu drop point. Klasycznego wyglądu powinny dopełnić drewniane okładziny i skórzana pochwa. Jednak projektant z producentem zdecydowali się na modernistyczne materiały, okładziny wykonane są z G-10, a pochwa z tworzywa Boltaron.

Całość tworzy bardzo udaną konstrukcję. Przyznam szczerze, że Serrata zwrócił moją uwagę już od momentu prototypu i gdy tylko wszedł do produkcji, szybko trafił w moje ręce. Pomimo swych gabarytów (235 mm długości, 118 mm długości ostrza, 6 mm grubości i 220 g wagi) nożem pracuje się bardzo swobodnie. Jest równomiernie wyważony, może z nieznacznym przesunięciem środka ciężkości w kierunku czubka. Pozwala to na efektywne wykorzystanie przyłożonej siły i nie męczy dłoni podczas długotrwałej pracy. Gabaryty te stanowią też tak zwany „zapas mocy”, przy 6-milimetrowej grubości klingi nożem można swobodnie rąbać, rozłupywać czy batonować. Należy jednak pamiętać, że grubość klingi zmniejsza się w kierunku czubka i do ciężkich prac należy raczej wykorzystywać środkową część noża. Taki profil klingi pozwala też na wykonywanie precyzyjnych prac w drewnie lub w kuchni.

Oczywiście, ciężko będzie pokroić ogórka lub pomidora na idealnie równe i cienkie plasterki. Nie jest jednak też tak, że podczas krojenia warzyw będziemy je łapać po całym stole czy szukać na ziemi. Krawędź tnąca poprowadzona jest nieomal na całej długości klingi. Dzięki temu do cięcia można wykorzystać całą długość klingi. Również łuk klingi jest poprowadzony delikatnie, zyskujemy na wspomnianej już precyzji prowadzenia noża. Ponadto, można wykonywać dłuższe cięcia albo wykorzystać nóż do skrobania. Okładziny nie są idealnie płaskie, a wyprofilowane do kształtu dłoni. Również tekstura okładzin nie jest wyszlifowana na gładko. Dzięki temu nóż wygodnie trzyma się w dłoni i nie wyślizguje się, gdy jest wilgotna.

Pochwa jest dobrze spasowana z nożem, nie ma luzów i nie hałasuje podczas noszenia. Na razie nie wyrobiła się i nóż nie wypada podczas biegu, gdy jest zamocowany rękojeścią w dół. Klips G-clip można montować na różne sposoby i przenosić nóż np. zamocowany poziomo. W standardowej pozycji (nóż rękojeścią do góry), rękojeść w całości wychodzi nad linię pasa. Klips psuje do pasków o maksymalnej szerokości 45 mm.

Wady Serrata są właściwie tylko trzy.

Brakuje mi przede wszystkim otworu na linkę w rękojeści.

Ponadto, ku memu zaskoczeniu, pomimo że krawędź tnąca jest wyprowadzona od początku ostrza, to na długości około 10 mm jest zwyczajnie niewyprowadzona i tępa. Trudno mi powiedzieć, czy tak jest w innych egzemplarzach i jest to wynik technologii, czy zwyczajne niedbalstwo. Jest to dość rażące, gdyż przy struganiu drewna dość często wykorzystuje się ten fragment ostrza, ponieważ umożliwia on maksymalne przyłożenie siły.

Trzecie moje zastrzeżenie, to nierówne wykonanie krawędzi tnącej i mikrowyszczerbienia na niej. Odnoszę wrażenie, że nie jest to błąd hartowania, a wynika z położenia zbyt wysokiej krawędzi tnącej z prawej strony noża. Osłabiło to ją i za którymś razem w trakcie pracy musiały powstać te wyszczerbienia. Znikną one po kilkukrotnym ostrzeniu, pozostawia to jednak pewien niesmak. Nie przeszkodziło to też w ozdobieniu mojego lewego kciuka ładnym, niebieskim szwem.

Gładkość krawędzi tnącej sprawiła, że nóż wszedł dość głęboko w kciuk, uszkadzając przy tym nerw. Od tego zdarzenia minął niecały rok, a wciąż nie mam pełnego czucia w opuszku. Skuteczna bestia. Generalnie, z noża jestem bardzo zadowolony i uważam, że zestawienie takiej stali z tym projektem sprawia, że Serrata jest uniwersalna dla wielu odbiorców. Docenią ją myśliwi, turyści i wojskowi. To po prostu zwykły, prosty nóż.

Spyderco Jumpmaster

Za wieloma projektami noży stoi współpraca z jakimś operatorem lub jednostką specjalną. Tak właśnie jest w przypadku Jumpmaster, który powstał we współpracy z pewnym majorem z 82nd Airborne Division US Army. Ów major, który prywatnie użytkował noże Spyderco, poszukiwał noża spadochronowego, który odpowiadałby jego potrzebom. Nie udało mu się znaleźć na rynku niczego, co by go satysfakcjonowało. Skontaktował się więc ze Spyderco i tak od słowa do słowa powstał Jumpmaster.

Rezultatem współpracy jest nóż o całkowitej długości 237 mm i 152 g wagi. Długosć ostrza wynosi 114 mm, a krawędzi tnącej 108 mm. Grubość noża to 3 mm. Teksturowana rękojeść wykonana jest z tworzywa FRN. Tekstura okładzin jest wyraźna i agresywna, znacząco poprawia pewność uchwytu, czy to mając mokre dłonie, czy w rękawiczkach taktycznych/chirurgicznych.

Konstrukcja noża nie jest zbyt skomplikowana – wklęsły szlif, ostrze ząbkowane na całej długości, rampa na kciuk, tępy czubek, niewielka waga. Wszystko to, co skoczkowi jest potrzebne, by w sytuacji awaryjnej bezproblemowo przeciąć splątane linki spadochronu.

Dlaczego zainteresował mnie ten nóż? Otóż równie świetnie sprawdza się jako nóż ratowniczy.

Nie wiedząc czemu, większość obecnie produkowanych noży ratowniczych to noże składane lub niewygodne podczas pracy w odwróconym chwycie. Generuje to kilka problemów.

Po pierwsze, blokada noża składanego może zawieść i ratownik może stać się kolejnym poszkodowanym. Ponadto, mając na dłoniach rękawiczki otwarcie noża może sprawiać trudności, a czas ucieka.

Po drugie, w przypadku skomplikowanych i ukrytych blokad trudno jest je zdezynfekować.

Po trzecie, rozcinając odzież na poszkodowanym powinno się prowadzić nóż grzbietem po ciele poszkodowanego. Cięcie ostrzem w kierunku ciała poszkodowanego jest ryzykowne i możliwe jest pogłębienie urazu lub spowodowanie dodatkowego. Z tych właśnie względów preferuję noże typu fixed – nie złożą się same, łatwiej je dezynfekować, a jeśli mają prostą rękojeść, łatwo nimi operować.

Do Jumpmastera mam tylko kilka drobnych zastrzeżeń, a właściwie do pochwy. Z jednej strony jest bardzo dobrze spasowana z nożem, ale zbyt ciasne dopasowanie utrudnia szybkie dobycie noża i wymaga użycia siły, aby wyszarpnąć go z pochwy. W momencie, gdy spadamy z kilku tysięcy metrów, czasza furkocze nad nami, a my szarpiemy się z nożem…

Druga kwestia to mocowanie pochwy. Jest ona kompatybilna ze standardowym G-clip lub można wykorzystać dwie nylonowe taśmy dostarczane w zestawie. Taśmy te są jednak wąskie i aby stabilnie umocować nóż, trzeba je mocno zacisnąć na udzie. Nijak to nie jest wygodne, w dodatku może zaburzyć krążenie. Najlepszym rozwiązaniem wydaje mi się mocowanie noża na panelu udowym.

Na plus pochwy przemawia jej wklęsłe wyprofilowanie, dzięki czemu pochwa dobrze się układa i nie odstaje jak większość kydeksowych pochew typu „naleśnik”. Ze względu na mocno ograniczony zakres funkcjonalności Jumpmastera sprawdziłem go tylko tnąc różnego rodzaju materiały (bawełna, poliester itp.) i linki (bawełna, konopie, juta, paracord). Nie będzie chyba zaskoczeniem, gdy napiszę, że sprawdził się wybornie. Jego dodatkowym walorem jest stal, z jakiej jest wykonany. Jest to japońska wysokochromowa stal H1, która zawiera jedynie 0,15% węgla. Taka stal pozwala w zasadzie niemalże zapomnieć o potrzebie konserwacji noża. Z punktu widzenia specjalisty, skoczka lub ratownika, jest to zaleta nie do przecenienia.

Jumpmaster jest godnym uwagi nożem i na pewno sprawdzi się w niejednej sytuacji awaryjnej. Warto jednak zaopatrzyć się w inną pochwę. Myślę, że dodanie małego zbijaka do szyb na końcu rękojeści w znaczący sposób wpłynęłoby na podniesienie funkcjonalności Jumpmastera.

Warto przeczytać także: Tylko niekrochmaloną pościel proszę… >>>

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!
Galeria artykułu  Ilość zdjęć:  4
Artykuł pochodzi z: magazynu SPECIAL OPS nr 3/2015

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Latarki czołowe - czym mogą Cię zaskoczyć » Staw czoła nowym wyzwaniom »
latarka czołowa

 


Jesień to nie koniec przygody! Rozpocznij wyprawę »

 


Jaki sprzęt do wspinaczki stosują profesjonaliści
»
Z tym telefonem będziesz czuł się bezpiecznie »
latarki czołowe łączność dla wojska

 


Czyszczenie broni krok po kroku »

czyszczenie broni


sprawdź »

 


Jaka odzież najlepiej do Ciebie pasuje » Odkryj tajniki współczesnej komunikacji wojskowej »
szkolenia bojowe łączność dla wojska

 


Zostań licencjonowanym Instruktorem strzelań! Weź udział w kursie »
kurs strzelecki

 


Jak nie stracić czucia podczas akcji » Bądź na bieżąco z najnowszymi rozwiązaniami szpiegowskimi »
rękawice taktyczne kamera cylindryczna

 


Zadbaj o swoją broń na 6 różnych sposobów »

 


Nowy wymiar buta taktycznego - co powinienieś o nich wiedzieć »  Z nią nic nie umknie Twojej uwadze »
latarka czołowa

 


Nowe ubranie, nowa przygoda! Bądź przygotowany »

 


Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Szkolenie spadochronowe żołnierzy JWK

W ubiegłym tygodniu żołnierze Jednostki Wojskowej Komandosów razem z amerykańskimi specjalsami, brali udział w szkoleniu spadochronowym wykonując skoki nad Pustynią Błędowską.

Aktualny numer

5/2019
SPECIAL OPS 5/2019
W miesięczniku m.in.:
  • - PARAMEDYK 2019
  • - PROJEKT „AFGAN”
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...

Przeczytaj także

KSIĘGARNIA MILITARNA POLECA:
Sortmund
Sortmund
Sortmund jest firmą specjalizującą się w dostawie umundurowania dla większości służb mundurowych w Polsce. Współpracujemy z wieloma uznanymi...

Powstanie Warszawskie 2.0, czyli „kotwica” z hashtagiem

Czy było warto? – to pytanie w ostatnich latach rozliczania naszej historii pada bardzo często w kontekście Powstania Warszawskiego. Jednocześnie...wiecej »
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl