Pobierz SPECIAL OPS nr 3/2016

Wystarczy, że założysz konto w portalu special-ops.pl »

Ratownicy

Ireneusz Chloupek  /  SPECIAL OPS 3/2015  /  11-08-2015
US DoD, USAF/DVIDS

Przechodzą zaawansowane szkolenie spadochronowe, nurkowe i surwiwalowe oraz trudny trening fizyczny. Działają w niewielkich zespołach, w najtrudniejszych warunkach, często na tyłach wroga i ramię w ramię z operatorami najlepszych jednostek specjalnych amerykańskich sił zbrojnych. W odróżnieniu od nich zasadniczym celem US Air Force Pararescue jest jednak ratowanie życia towarzyszy broni oraz poszukiwanie i odzyskiwanie utraconego personelu (ang. Personnel Recovery), któremu grozi niebezpieczeństwo na terenie kontrolowanym przez przeciwnika lub w dzikich i niebezpiecznych rejonach.

Według Air Force Policy Directive 16-12: "Pararescue stanowi komponent sił Combat Search and Rescue (CSAR – Ratownictwa i Poszukiwań Bojowych) i część niekonwencjonalnych Special Tactics Teams (STS – Zespołów Taktyki Specjalnej podległych USAF Special Operations Command), zapewniających dowódcom połączonych sił (Joint Force Commanders) zdolność do odzyskiwania członków załóg samolotów i śmigłowców bojowych oraz innego zagubionego personelu.

Pararescue jest jedyną formacją specjalistyczną ministerstwa obrony specyficznie wyszkoloną oraz wyposażoną do kierowania konwencjonalnymi i niekonwencjonalnymi operacjami odzyskiwania oraz wybraną do pomagania w odzyskiwaniu rozbitków. Pararescue stanowi zasadnicze połączenie powietrzno-lądowe między siłami powietrznymi a operacjami poszukiwawczymi, ratowniczymi oraz odzyskiwania, prowadzonymi przez siły specjalne, funkcjonując w ramach załóg lotniczych lub jako elementy i zespoły lądowe. Zapewnia zdolność natychmiastowego reagowania i operowania w różnorodnych warunkach geograficznych i środowiskowych, w dzień i w nocy, na lądzie i na wodzie, włączając w to tereny przyjazne, zakazane, wrogie lub „delikatne”.

Czytaj także: BT SPR300 – miejski szept >>>

  Dodatkowo zapewnia krótko- i długoterminową pomoc w przetrwaniu i unikaniu (SERE), krótko- i długoterminową pomoc oraz opiekę medyczną przy „urazach polowych”, a także ochronę. W przypadku, gdy bezpośrednie odzyskanie drogą lotniczą jest niemożliwe, siły Pararescue są przygotowane do przedostawania się z obiektem (osoby lub materiały) do bezpiecznego miejsca lub rejonu kontrolowanego przez siły zaprzyjaźnione”.

SPRAWDŹ ZAWARTOŚĆ >>
25 lat GROM
SPRAWDŹ CENĘ >>

Powyższe zarządzenie US Air Force to najkrótsza z najdokładniejszych informacji na temat specjalności, nazywanej spadochronowymi ratownikami (pararescuers, pararescuemen) lub po prostu skoczkami spadochronowymi (PJ – Para Jumpers). Stanowią oni najbardziej elitarną formację amerykańskich sił powietrznych, utworzoną 13 marca 1946 r. pod nazwą Aerospace Rescue and Recovery Service (ARRS), a obecnie wchodzącą w skład US Air Forces Air Transport Command.

Czytaj dalej  o jednostkach specjalnych»

Jej początków można jednak doszukać się kilka lat wcześniej – historia spadochronowych ratowników rozpoczyna się w sierpniu 1943 r. w Birmie, gdy w dziewiczej dżungli, w pobliżu granicy z Chinami, rozbił się amerykański samolot C-46 z 21 osobami na pokładzie. Jedyną możliwością szybkiego dostania się na miejsce katastrofy był skok spadochronowy. Zadania dotarcia tam tą drogą, odnalezienia poszkodowanych i udzielenia im pomocy podjął się ppłk Don Fleckinger i dwaj ochotnicy z korpusu medycznego.

Po miesiącu przedzierania się przez dżunglę z pomocą tubylców, opiekując się rannymi rozbitkami, trzem ratownikom udało się doprowadzić ich do bezpiecznego miejsca – zdarzenie to uznawane jest za narodziny koncepcji Pararescue. Podobne akcje podejmowano jeszcze wielokrotnie w czasie walk na Dalekim Wschodzie, zdobywając coraz większe doświadczenie, a równocześnie udowadniając potrzebę stworzenia specjalnych, odpowiednio wyszkolonych sił, które mogłyby najskuteczniej wykonywać tak specyficzne zadania.

Dzięki tego typu szybkiej, profesjonalnej pomocy można było bowiem uratować wielu lotników, zagubionych żołnierzy i cywilów, dotąd traktowanych jako zaginionych, bez zbytnich szans na przeżycie czy odnalezienie. Wyspecjalizowaną Powietrzną Służbę Ratowania i Odzyskiwania ARRS (skrótowo zwaną Air Rescue Service) utworzono jednak dopiero po zakończeniu II wojny światowej, podporządkowując ją w 1948 r. MATS (Military Airlift Transport Service, później znanej jako MAC – Military Airlift Command).

Pierwszy team Pararescue utworzono formalnie 1 lipca 1947 r., ale gotowość do działania osiągnął w listopadzie. W skład zespołów wchodziło pięciu spadochroniarzy: lekarz i czterech techników, wyszkolonych w udzielaniu pomocy medycznej, ratownictwie, taktyce oraz surwiwalu. Wkrótce powstał także ośrodek szkoleniowy Pararescue and Survival School w bazie MacDill na Florydzie, podporządkowany 5th Rescue Squadron.

Podczas wojny w Korei spadochroniarze ARRS uratowali co najmniej 996 członków załóg zestrzelonych maszyn. Prawdziwy rozwój tej formacji rozpoczął się jednak w czasie wojny w Wietnamie, poczynając od przybycia tam w kwietniu 1962 r. pierwszych sześciu pararescuers. Ich liczba musiała szybko wzrosnąć – zapotrzebowanie na ludzi, którzy odważą się regularnie ryzykować własnym życiem latając nad wrogim terytorium, by nieść pomoc innym członkom swych sił zbrojnych rosło proporcjonalnie do amerykańskiego zaangażowania w Indochinach oraz liczby wylotów bojowych samolotów i śmigłowców USAF, US Army oraz US Marine Corps.

Początkowo misje ratownicze prowadzono z wykorzystaniem śmigłowców armii lub piechoty morskiej, ale od 1965 r. grupy pararescuers otrzymały do wyłącznej dyspozycji maszyny HH-3E „Jolly Green Giant”, a następnie „Super Giants”, rozmieszczone w bazach sił powietrznych w Bien Hoa, Da Nang, Udorn, Nakhon Phanom, Takhli i Korat.

PJ wkrótce wypracowali swoją własną technikę ratowniczą, nazwaną SARTAF, w której brały udział dwa helikoptery krążące nad strąconą maszyną lub miejscem ukrywania się strąconego lotnika, a w tym samym czasie dwa do czterech samolotów śmigłowych neutralizowało znajdujące się w pobliżu siły wroga (samoloty odrzutowe nie nadawały się do tego typu operacji, ze względu na ich zbyt dużą prędkość).

Podczas gdy niżej krążący śmigłowiec podejmował rozbitka, drugi pozostawał na nieco wyższym pułapie w gotowości do wsparcia lub zastąpienia go w wypadku niepomyślnego rozwoju wydarzeń. Śmigłowiec nie zawsze miał możliwość lądowania. Wówczas często wykorzystywano tzw. penetrator dżunglowy, czyli rodzaj ciężkiej kotwicy, która zrzucana w dół na linie przebijała się przez poszycie. Ewakuowany żołnierz musiał się tylko przypiąć do jej pętli, mógł też usiąść na jej rozkładanych ramionach, po czym wyciągarka na śmigłowcu sprowadzała go na pokład. Jeżeli był poważnie ranny, jeden lub kilku PJ zjeżdżało do niego po linach i pomagało w ewakuacji, w zależności od sytuacji opatrując od razu lub dopiero w śmigłowcu.

Oczywiście są to przykłady działania w najbardziej korzystnych sytuacjach – niemniej częste były bardziej skomplikowane przypadki, gdy np. silny ostrzał przeciwnika nie dopuszczał śmigłowców ratowniczych na wystarczającą odległość, gdy i one zostały strącone, gdy PJ ewakuowali członków strąconych załóg pod ogniem lub musieli uciekać z rannym pilotem pieszo, uczestnicząc w potyczkach z wrogiem, ukrywać w dżungli i dopiero po jakimś czasie udawało się im nawiązać łączność z kolejnymi maszynami ratowniczymi.

Czasem zespoły ratowników zrzucano na spadochronach lub desantowano ze śmigłowców, by w ramach tzw. LSO (Limited Surface Operations) prowadziły w terenie kontrolowanym przez przeciwnika krótkotrwałe patrole poszukiwawcze. W czerwcu 1966 r. 3rd Aerospace Rescue and Recovery Group, skupiająca PJ działających w Wietnamie, otrzymała własną bazę w Tan Son Nhut i została włączona pod dowództwo Połączonego Ośrodka Poszukiwań i Ratownictwa (Joint Search and Rescue Centre), który nadzorował wszystkie powietrzne operacje ratunkowe w Laosie, Kambodży i Wietnamie.

3rd ARRG składał się w następnych latach z czterech dywizjonów:

  • 37th Squadron w Da Nang,
  • 38th w Tan Son Nhut,
  • 39th w Tuy Hoa
  • i 40th w Udorn.

Prawdziwy boom na operacje PJ to rok 1968, gdy USAF rozpoczęły potężne naloty bombowe na siły komunistyczne nie tylko w Południowym, ale i w Wietnamie Północnym. W ciągu tego jednego roku PJ uratowali 916 strąconych lotników. Gdy spadochroniarze ARRS opuszczali Wietnam w 1973 r., mieli na koncie uratowanie 3883 członków załóg lotniczych i innych żołnierzy zagubionych w dżungli na terenie kontrolowanym przez przeciwnika. Kosztowało to życie 73 ratowników i utratę 45 maszyn.

Spośród 19 Krzyży Sił Powietrznych, nadanych w trakcie konfliktu w południowowschodniej Azji szeregowym, podoficerom i chorążym USAF, dziesięcioma odznaczono żołnierzy w czerwonych beretach. Takie nakrycie głowy zatwierdził dla PJ na początku 1966 r. szef sztabu sił powietrznych, gen. John P. McConnell, nie tylko jako symbol wojskowych skoczków spadochronowych, ale także krwi pararescuemen poświęcanej dla ratowania innych.

Formalne szkolenie PJ to w tym czasie nigdy niekończący się program, realizowany także w czasie misji bojowych, w czasie wojny i pokoju, połączony ze stałym doskonaleniem metod działania oraz poszukiwaniem nowych technik. Do skoków spadochronowych wkrótce doszło szkolenie nurkowe, a w zasadzie kombinacja obu specjalności: skoki spadochronowe do wody z wyposażeniem do nurkowania i dodatkowym sprzętem – w sumie blisko 80 kg.

Najbardziej znana, a z drugiej strony najdramatyczniejsza operacja Pararescue, z użyciem takich umiejętności, związana jest z lotem statku kosmicznego Gemini 8. Gdy zapadła decyzja o przerwaniu tej misji kosmicznej w związku z trudnościami zgłoszonymi przez astronautów Davida Scotta i Neila Armstronga, równocześnie postawiono w stan gotowości grupę ratowniczą na Dalekim Wschodzie.

Zespół specjalny natychmiast wyleciał z bazy sił powietrznych Naha AFB4 na Okinawie, kierując się w rejon spodziewanego uderzenia kapsuły z astronautami o powierzchnię oceanu. Trzech PJ zrzucono na spadochronach do wody, w której oczekiwali przez następne 20 minut na kosmonautów. Gdy tylko ich pojazd wylądował w oceanie, PJ udali się w ich stronę i pozostali z nimi około 3 godziny, udzielając niezbędnej pomocy, aż do przybycia niszczyciela marynarki, który zabrał wszystkich na pokład.

Pararescuemen pozostawali do dyspozycji NASA także podczas misji statku Skylab, a obecnie zapewniają stałe wsparcie ratownicze na wybranych etapach programów kosmicznych i prowadzą wspólne treningi z kosmonautami. Innymi przykładami pozawojskowego wykonywania zadań związanych z ratowaniem ludzkiego życia przez PJ, są ich akcje pomocy rosyjskim marynarzom.

Pierwsza rozegrała się na Atlantyku, gdy otrzymano sygnał od wycieńczonego sternika, który uległ poparzeniom słonecznym i nie był w stanie doprowadzić statku transportowego do odległego o 700 mil wybrzeża. Dwaj PJ odlecieli w jego kierunku z Azorów, wylądowali na spadochronach w pobliżu statku, a po dostaniu się na jego pokład zajęli się marynarzem i doprowadzili statek do portu. Dwa tygodnie później wyniknął problem z rosyjskim statkiem rybackim, który miał za sobą walkę ze sztormem na Pacyfiku, na wysokości wybrzeży Oregonu.

Tym razem nad oceanem wyskoczyło trzech spadochroniarzy, którzy po dotarciu do statku opatrzyli ciężkie urazy głowy jednego z marynarzy, a po zbliżeniu się statku do wybrzeża, ewakuowali go do szpitala z pomocą jednostki Straży Przybrzeżnej.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!
Galeria artykułu  Ilość zdjęć:  34
Artykuł pochodzi z: magazynu SPECIAL OPS nr 3/2015

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Jak nie stracić czucia podczas akcji » Bądź na bieżąco z najnowszymi rozwiązaniami szpiegowskimi »
rękawice taktyczne kamera cylindryczna

 


Buty stworzone do misji specjalnych! Co sprawia, że są wyjątkowe »

 


Jaki sprzęt do wspinaczki stosują profesjonaliści
»
Z tym telefonem będziesz czuł się bezpiecznie »
latarki czołowe łączność dla wojska

 


Czyszczenie tłumika krok po kroku »

profesjonalna nauka


sprawdź »

 


Jaka odzież najlepiej do Ciebie pasuje » Odkryj tajniki współczesnej komunikacji wojskowej »
szkolenia bojowe łączność dla wojska

 


Zostań licencjonowanym Instruktorem strzelań! Weź udział w kursie »
kurs strzelecki

>

 


Zapoznaj się z nowymi rozwiązaniami dla wojsk i służb mundurowych » Buty bojowe, które nie zawiodą Cię w najtrudniejszej sytuacji »

 


Latarki stworzone z myślą o profesjonalistach, dla których światło jest niezbędne »

 


Nowa seria latarek czołowych - co powinienieś o nich wiedzieć » Jak sprawić by natura była wyzwaniem, a nie przeszkodą »
latarka czołowa

 


Czym te 3 pary butów różnią się od siebie »
buty taktyczne buty taktyczne  buty taktyczne

 


Księgarnia Militarna Poleca KRAVMAGA


Vademecum survivalowe Przygotowani przetrwają Sztuczki survivalowe
vademecum-survivalowe przygotowani-przetrwaja balistyka-dla-snajperow
To kompendium praktycznej wiedzy o tym jak przetrwać i wyjść cało z prawie każdej opresji, bez względu czy zdarzy się ona w lesie, górach, czy podejrzanej uliczce miasta (...)
zobacz więcej »
Bądź przygotowany. Chroń swoją rodzinę i przetrwaj! Nieujarzmiona natura, atak terrorystyczny albo zwykłe zdarzenie losowe mogą sprawić, że nasz świat skomplikowanych zależności zacznie się rozpadać (...)
zobacz więcej »
To nie tylko książka, ale stworzone z pasją narzędzie przetrwania. ToolBook zawiera: lusterko sygnałowe, soczewkę Frasnela, linijkę, zegar słoneczny, znaczniki trasy, podpałkę oraz praktyczną wiedzę, jak przetrwać (...)
zobacz więcej »

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Zakończenie szkolenia ZS "Strzelec"

Na terenie Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim, 16 listopada 2019 r., odbyło się zakończenie kolejnej edycji szkolenia członków organizacji proobronnej Związku...

Aktualny numer

4/2019
SPECIAL OPS 4/2019
W miesięczniku m.in.:
  • - FUERZAS COMANDO 2019
  • - IBAMA GEF
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...
KSIĘGARNIA MILITARNA POLECA:
Sortmund
Sortmund
Sortmund jest firmą specjalizującą się w dostawie umundurowania dla większości służb mundurowych w Polsce. Współpracujemy z wieloma uznanymi...

Powstanie Warszawskie 2.0, czyli „kotwica” z hashtagiem

Czy było warto? – to pytanie w ostatnich latach rozliczania naszej historii pada bardzo często w kontekście Powstania Warszawskiego. Jednocześnie...wiecej »
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl