Pobierz SPECIAL OPS nr 3/2016

Wystarczy, że założysz konto w portalu special-ops.pl »

GROM od środka

czyli wywiad z Andrzejem Kisielem, żołnierzem Wodnego Zespołu Bojowego JW GROM
GROM OD ŚRODKA, czyli wywiad z Andrzejem Kisielem, żołnierzem Wodnego Zespołu Bojowego JW GROM
GROM OD ŚRODKA, czyli wywiad z Andrzejem Kisielem, żołnierzem Wodnego Zespołu Bojowego JW GROM Andrzej K. Kisiel
 4  6. Ciąg dalszy artykułu...

SO: Po tylu kontaktach z sealsami, czy możesz powiedzieć, że mimo poziomu osiągniętego przez GROM są kwestie, w których możecie im czegoś zazdrościć?

K: Jasne, choć oczywiście tylko w zdrowych kategoriach. Przede wszystkim jako jednostka z sił zbrojnych światowej potęgi mają większe możliwości budżetowe, szybko spływa do nich najnowocześniejszy sprzęt, szybciej mają dostęp do najbardziej zaawansowanych technologii, szybciej mogą przetestować i wdrożyć to co najlepsze z górnej półki. Choć byłbym nieuczciwy, gdybym wyciągał z tego wnioski, ze o nas nie dbano, bo i GROM nie ma się czego wstydzić, np. używane przez nas francuskie aparaty o obiegu zamkniętym uznawane są za nowocześniejsze niż Drägery, z których korzystają płetwonurkowie Navy SEAL.

SO: Najwięcej akcji podczas operacji irackiej wykonywaliście z sealsami. Współdziałaliście również bojowo z innymi jednostkami specjalnymi?

K: Większość faktycznie z Navy SEAL, ale także z zaczątkami irackiej jednostki specjalnej, która dopiero rozwijała się pod okiem sealsów i naszym. Jedna z operacji miała zostać przeprowadzona wspólnie z Deltą – ale żeby się nie powtarzać, odsyłam do odpowiedniego rozdziału książki, w którym jest szerszy opis, jak to się zakończyło i kto był (bardzo ważnym  i niebezpiecznym) celem. W Iraku nie współpracowaliśmy z SAS czy SBS, gdyż Brytyjczycy zasadniczo nie operowali w naszej strefie, lecz bardziej na północ, gdzie także mieli bardzo dużo roboty – my byliśmy w amerykańskiej. Zespół A działał tam stale z 5. Special Forces Group, w związku z czym i nam zdarzało się współpracować z „Zielonymi Beretami”.

SO: Czyli w Iraku uczestniczyliście także w działaniach prowadzonych wspólnie z Zespołem A?

K: Tak, bardzo często. W ogóle nasze dwa ówczesne zespoły nie pracowały osobno, lecz bardzo często należące do nich sekcje były wymieszane i pomagaliśmy sobie nawzajem w wielu operacjach, prowadząc je wspólnie.

SO: Dobrze się stało, że w swej książce odniosłeś się m.in. do – wynikającego z niewiedzy i uproszczeń – niezrozumienia zabiegów GROM o niepodporządkowanie Waszej Grupy Bojowej Polskiemu Kontyngentowi Wojskowemu w Iraku. Mógłbyś wyjaśnić tę kwestię także naszym czytelnikom?

K: Cieszyliśmy się, że nie zostaliśmy podporządkowani pod PKW, tylko weszliśmy w skłąd koalicyjnych sił specjalnych, ponieważ to były początki misji polskiego kontyngentu. Pojechały jednostki konwencjonalne, dopiero tworzyła się strefa ich odpowiedzialności, kontyngent wojsk lądowych i elementy je uzupełniające dopiero poznawały specyfikę działań w Iraku. To był dla nich czas uczenia się wszystkiego i wtedy na pewno z włączenia nas do PKW wyniknęłyby kłopoty. Oni mieli dość swoich, nie było jeszcze DWS, nie znali naszej specyfiki, nie wiedzieliby, jak najlepiej wykorzystać nasze możliwości. Pojawiłyby się problemy logistyczne i sprzętowe w wielu dziedzinach, poczynając od pojazdów dla nas – pamiętajmy, że podstawowym typem był wtedy w WP wiadomo jaki honker.

Szczególny problem dotyczyłby komórki zajmującej się planowaniem i rozpoznaniem, która musiałaby pracować na naszą korzyść. Amerykanie takie komórki mieli, mieli także wydzielone dla sił specjalnych środki lotnicze z całą machiną odpowiedzialną za koordynację naszych działań z lotnictwem (śmigłowcami do przerzutu, wsparcia i medevac, gunshipami, bezpilotowcami rozpoznawczymi). Dzięki temu mogliśmy operować z pełnym rozmachem, a nie czekać, że kiedyś PKW okrzepnie i nam to umożliwi. Wtedy po prostu nie nadszedł na to jeszcze odpowiedni czas, ale od tamtej pory wiele się zmieniło. Wiadomo, że podległość pod PKW ograniczyłaby również nasze kontakty z amerykańskimi siłami specjalnymi, a to odbiłoby się na ilości i jakości wymiany bardzo cennych doświadczeń, zobaczenia wyższego poziomu konstruowania operacji specjalnych (bo na poziomie wykonawczym byliśmy na tym samym poziomie), nie udałoby się nam także tak dobrze i szeroko pokazać partnerom zagranicznym.

SO: Przy okazji warto także, w ślad za tym, o czym wspomniałeś na łamach książki, obalić skrajnie niesprawiedliwe plotki o „difakowcach”.

K: Pamiętam te przykre oskarżenia na łamach pewnych gazet, o  rzekomym przesiadywaniu nicnierobiących gromowców na stołówkach (difack) przy kawie. A wszystko z powodu  nieznajomości działań specjalnych, z reguły prowadzonych nocą i z oczywistych względów jak najbardziej utajnionych. Inni mieszkańcy campów zazwyczaj nie widzieli, jak bardzo dużo robiliśmy, i że gdy oni są w środku aktywności dziennej, nasi operatorzy dopiero zwlekają się z łóżek po krótkim śnie, po całonocnej akcji – stąd nieprzychylne postrzeganie z ich strony. Poza tym odróżnialiśmy się wyglądem, mniej formalnym stylem co nie zawsze było przyjmowane ze zrozumieniem. Dlatego nie jestem zwolennikiem umieszczania zbyt wielu rodzajów wojsk razem, bo czasem jest to źródłem niepotrzebnych  animozji.

SO: Direct Actions w Faludży to chyba najbardziej wyraziste działania bojowe, których opisy w Twoich wspomnieniach powinny przekreślić złośliwe komentarze, że sukcesy GROM w operacji irackiej to tylko zdobycie terminalu naftowego i desant na tamę, które okazały się niebronione...

K: Przeprowadziliśmy bardzo dużo niebezpiecznych operacji i wielokrotnie byliśmy pod ogniem. Opisałem akcje w Faludży dlatego, że to było miejsce okryte szczególnie złą sławą  i mocna rozgrzewka, jak na początek. Nie zawsze jednak o powadze operacji i stopniu ryzyka świadczy to, czy doszło do intensywnej walki. Podczas pozornie mniej niebezpiecznych działań najmniejszy błąd czy rozkojarzenie mogły także bardzo dużo kosztować, tak jak np. gdy musieliśmy operować w biały dzień w Bagdadzie, na oczach wielu Irakijczyków. Każda akcja jest specyficzna, a szczęście również jest bardzo ważne (opisałem pechowy przypadek SAS, który w zasadzie miał się przytrafić nam). Nigdy nie działaliśmy schematycznie, a to wraz z dobrym planowaniem i dowodzeniem sprawiało, że nie musieliśmy w każdym przypadku używać broni, bo nie w tym rzecz. Tak było także w Mosulu, gdzie schwytaliśmy bardzo groźnych terrorystów nie drogą starcia, lecz dzięki zaskoczeniu. Jeżeli dochodzi do walki, to w działaniach specjalnych znaczy, że można to było prawdopodobnie zrobić inaczej, lepiej, „bez hałasu”.

Galeria artykułu  Ilość zdjęć:  10
Artykuł pochodzi z: magazynu SPECIAL OPS nr 6/2012

Komentarze

0

Wybrane dla Ciebie

 


Latarki czołowe - czym mogą Cię zaskoczyć » -15% na wszystkie produkty! Ustrzel okazję »
latarka czołowa

 


Zadbaj o swoją broń na 6 różnych sposobów »

 


Jaki sprzęt do wspinaczki stosują profesjonaliści
»
Nowe ubranie, nowa przygoda! Bądź przygotowany »
latarki czołowe

 


Czyszczenie broni krok po kroku »

czyszczenie broni


sprawdź »

 


Jaka odzież najlepiej do Ciebie pasuje » Odkryj tajniki współczesnej komunikacji wojskowej »
szkolenia bojowe łączność dla wojska

 


Zostań licencjonowanym Instruktorem strzelań! Weź udział w kursie »
kurs strzelecki

 


Jak nie stracić czucia podczas akcji » Bądź na bieżąco z najnowszymi rozwiązaniami szpiegowskimi »
rękawice taktyczne kamera cylindryczna

 


Nowy wymiar buta taktycznego - co powinienieś o nich wiedzieć »  Z nią nic nie umknie Twojej uwadze »
latarka czołowa

 


Księgarnia Militarna Poleca Służby specjalne.Słownik


Anatomia zamachu. O strategii i taktyce terrorystów Jednostka kontrterrorystyczna - element działań bojowych w systemie bezpieczeństwa antyterrorystycznego Znak Cichociemnych
cichociemni-na-balkanach-we-wloszech losy-skoczka-wspomnienia-oficera znak-cichociemnych
Książka powstała po to, by pokazać modus operandi terrorystów, którzy w ostatnich latach zorganizowali zamachy w Europie i USA. Analiza przebiega tu dwutorowo (...)
zobacz więcej »
Postać Jerzego Feliksa Szymańskiego pojawiała się w historiografii niemal od początku badań nad polskim podziemiem zbrojnym (...)
zobacz więcej »
Z drugiej kompanii po selekcji przeprowadzonej w Wielkiej Brytanii do pracy w kraju wyłoniono początkowo 52, następnie 25 (...)
zobacz więcej »

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Special-ops.pl... dowiedz się więcej »

Aktualności

Znamy termin XXII Selekcji

Są już pierwsze informacje dotyczące realizacji tegorocznej edycji Selekcji organizowanej przez mjr (rez.) Arkadiusza Kupsa. W tym roku to już XXII odsłona tych wyjątkowych zawodów. Odbędą się one...

Aktualny numer

6/2019
SPECIAL OPS 6/2019
W miesięczniku m.in.:
  • - NGSW - NOWA GENERACJA;
  • - Bieszczadzki WZD,
Paweł Piotrowski
Wiosłowanie jednorącz sztangielką z podparciem na ławce skośnej to odmiana klasycznego...
Paweł Piotrowski
Wyciskanie sztangi w wąskim uchwycie na ławce poziomej to klasyczne, skuteczne...
Michał Piekarski
W ostatnią niedzielę czerwca w Gdyni odbyły się uroczystości z okazji Święta Marynarki...
Michał Piekarski
Wzrost napięcia pomiędzy Zachodem i Rosją, który można już bezpiecznie nazywać nową...
Dariusz Materniak
5 marca 2018 roku jednostka specjalna ukraińskiej Policji "KORD" zatrzymała dwie osoby...

Przeczytaj także

KSIĘGARNIA MILITARNA POLECA:
Sortmund
Sortmund
Sortmund jest firmą specjalizującą się w dostawie umundurowania dla większości służb mundurowych w Polsce. Współpracujemy z wieloma uznanymi...

Powstanie Warszawskie 2.0, czyli „kotwica” z hashtagiem

Czy było warto? – to pytanie w ostatnich latach rozliczania naszej historii pada bardzo często w kontekście Powstania Warszawskiego. Jednocześnie...wiecej »
Rzetelna Firma
Copyright @ 2010-2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl