W eksperymentach na zwierzętach fizjologowie już dawno to odkryli [1]. Drażniąc ośrodki ruchowe w korze mózgowej powoduje się skurcze mięśni, które powoli zanikają. Czyżby mięsień uległ zmęczeniu?. Wcale nie, ponieważ jeśli zacznie się z kolei drażnić nerw dochodzący do mięśni ponownie uzyska się skurcze mięśni. Gdy i one wygasną, podrażnić można bezpośrednio sam mięsień co również doprowadzi go do skurczów. Nieprawdą jest więc przypuszczenie, że odmowa pracy mięśni w czasie treningu oznacza ich zupełne wyczerpanie. To po prostu sygnał z mózgu, broniący nasz organizm przed przeciążeniem.
Trening siły to tak naprawdę w dużym stopniu trening centralnego układu nerwowego, a nie samych mięśni. Tu warto dodać, że oczywiście wielkość mięśni ma dość istotny wpływ na siłę. W pewnych granicach jednak, w wyniku treningu, siła będzie wzrastała bez konieczności zmian w wielkości mięśni.
W dużym stopniu więc od nas samych zależy czy wysiłek fizyczny będzie kontynuowany czy też uznamy, że nie mamy już więcej siły. Potencjał naszych możliwości fizycznych tkwi w psychice i bardzo silnym nastawieniu na sukces. Jeśli przystępujemy do próby bicia rekordu życiowego w podciąganiu i nie jesteśmy pewni sukcesu to na 90% tego sukcesu nie odniesiemy. Podkreślam, najważniejsza jest siła woli wykonania postawionego zadania. Lepiej więc wcześniej zaplanować ile np. podciągnięć chcemy osiągnąć (oczywiście bez popadania w przesadę-ustalmy realną ilość), „nastawmy” pozytywnie psychikę i dopiero wtedy spróbujmy pobić nasz dotychczasowy rekord.
Mobilizacja psychiczna jest niestety trudna do wytrenowania [1] aczkolwiek nieodzowna do wytrenowania naprawdę dużej siły. W życiu codziennym angażujemy najwyżej 20% jednostek motorycznych naszych mięśni. Co więcej, nawet gdy ćwiczymy bardzo intensywnie i z bardzo dużym obciążeniem to i tak nie angażują się do pracy wszystkie jednostki motoryczne mięśni. Dopiero sytuacja ekstremalna (zagrożenie życia, ratowanie innej osoby) może spowodować zaangażowanie wszystkich mięśni. Często kończy się to niestety urazem mięśni, stawów lub ścięgien. Nasz organizm ma więc mechanizmy ochronne oraz rezerwę „siłową” bardzo rzadko wykorzystywaną. Środki dopingujące oraz halucynogenne mogą ten próg ochronny nieco obniżyć (więcej jednostek motorycznych mięśnie będzie aktywnych) przez co jednak osoba je stosująca naraża się na znacznie większe ryzyko urazów.
Jak unikać treningów ze zbyt małą liczbą powtórzeń w stosunku do zaplanowanej? Ciekawą metodą zwiększenia skuteczności zakładanej liczby powtórzeń w danej serii, „odwracającą uwagę” od zmęczenia jest liczenie kolejnych powtórzeń ale zaczynając liczenie od „góry” czyli od zakładanej liczby powtórzeń w serii np. 12,11,10...,3,2,1. Muzyka wg wszystkich badań naukowych ma silne stymulujące działanie – warto więc słuchać muzyki w trakcie treningu (oczywiście odpowiedniej, najlepiej dynamicznej i rytmicznej). Inną metodą oddziaływania na psychikę w celu pobudzenia do wykonania założonej liczby powtórzeń jest „wizualizacja” sytuacji, która nas pobudza i zwiększa zaangażowanie w trening – może to być zarówno wyobrażenie, że stoi obok nas atrakcyjna dziewczyna i przygląda się jak ćwiczymy jak również coś jeszcze bardziej „pikantnego”. Oczywiście „myślenie” o tym jak nasze mięśnie pracują również jest pomocne. Technika ta bywa stosowana również w innej formie – jeszcze przed wykonaniem serii dokonujemy „wizualizacji” myślowej wykonania całej zaplanowanej serii. Naprawdę pomaga to w wykonaniu zaplanowanej liczby powtórzeń.
Walka z naszą psychiką (np. brak chęci do treningu, zmęczenie psychiczne) bywa trudna ale jej pokonanie (wykonanie zamierzeń treningowych) daje dużą satysfakcję, a kolejne „potyczki” bywają wtedy łatwiejsze ponieważ mamy w głowie zakodowany odniesiony wcześniej sukces. Tak więc - do boju!
[1] Kruszewski M.:“Metody treningu i podstawy żywienia w sportach siłowych”, Warszawa 2007, Centralny Ośrodek Sportu







